Bestie i potwory mitologii greckiej

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

1  WSTĘP

2  AGDISTIS

3  ALOADZI

4  AMFISBAENA

5  ANTEUSZ

6  ARGUS

7  ATLAS

8  BAZYLISZEK

9  BYK KRETEŃSKI

10  BYKI AJATESA

11  CENTAURY

12  CERBER

13  SCYLLA

14  CHIMERA

15  CHRYSOMALLOS

16  CYKLOPI

17  DZIK ERYMANTEJSKI

18  DZIK KALIDOŃSKI

19  ECHIDNA

20  EMPUZY

21  ERICHTONIOS

22  ERYNIE

23  EURYTION

24  FAJA

25  FENIKS

26  GERYON

27  GIGANCI

28  GORGONY

29  GRAJE

30  GRYFY

31  HARPIE

32  HEKATE

33  HEKATONCHEJROWIE

34  HERMAFRODYTA

35  HIPPALEKTRION

36  HIPPOKAMPY

37  HYDRA LERNEJSKA

38  ICHTIOCENTAURY

39  JEDNOROŻEC

40  KEKROPS

41  KERY

42  KETOS

43  KONIE DIOMEDESA

44  LADON

45  LAJSTRYGONOWIE

46  LAMIE

47  LEW NEMEJSKI

48  ŁANIA KERYNEJSKA

49  MIDAS

50  MINOTAUR

51  MORMOLYKE

52  ONOCENTAURY

53  ORION

54  ORTOS

55  PAN

56  PEGAZ

57  PROMETEUSZ

58  PTAKI STYMFALIJSKIE

59  PYTON

60  RAK LERNEJSKI

61  SYLEN

62  SATYROWIE

63  SCYLLA

64  SFINKS

65  SKORPION ARTEMIDY

66  SINIS

67  SMOK Z KADMEI

68  SMOK Z KOLCHIDY

69  SMOK Z TESPIES

70  SMOKI TRYPTOLEMOSA

71  SYRENY

72  TALOS

73  TARAKSIPPOS

74  TELCHINOWIE

75  TRYTONY

76  TYFON

77  TYTANI

78  WILK Z TRACHINY

79  WYBRANA BIBLIOGRAFIA

Tekst

Bartłomiej Grzegorz Sala

Projekt graficzny i ilustracje

Błażej Ostoja Lniski

Redakcja

Anna Chudzik

Współpraca redakcyjna

Sabina Florczak

Korekta

Paweł Wielopolski, Beata Kowalczyk

© Copyright by Wydawnictwo BOSZ

© Copyright for text by Bartłomiej Grzegorz Sala

© Copyright for graphic design and illustrations by Błażej Ostoja Lniski

Olszanica 2020

Wydanie I

ISBN 978-83-7576-514-4

BOSZ Szymanik i wspólnicy sp. jawna

38-722 Olszanica 311

Biuro: ul. Przemysłowa 14, 38-600 Lesko

tel. +48 13 469 90 00, faks +48 13 469 61 88

biuro@bosz.com.pl www.bosz.com.pl

Wersję cyfrową przygotowano w systemie Zecer firmy Elibri

WSTĘP

W bogatym świecie wierzeń religijnych, wyobrażeń i mitów starożytnych Greków szczególnie uderzająca jest ogromna mnogość różnorodnych potworów obdarzonych niezwykłym wyglądem, zdolnościami i indywidualnym charakterem. Można śmiało rzec, że w kreowaniu najrozmaitszych bestii fantazja mieszkańców antycznej Hellady nie miała sobie równych. Ale, co równie ważne, wiele zdumiewających stworów ze starogreckich wyobrażeń przez dwadzieścia stuleci żyło w świecie symbolicznym Europejczyków – i nie tylko Europejczyków – a niektóre żyją w nim do dziś. Świadczy to o twórczej umysłowości Hellenów, zdolnych do wykreowania tak niezwykłych istot, że dziesiątki kolejnych pokoleń nie zdołały oprzeć się sile ich oddziaływania. Oryginalne potwory i bestie zdają się wręcz być jednym z najmocniejszych punktów greckiej mitologii, który zawładnął zbiorową wyobraźnią całych generacji i do dziś nie przestaje fascynować.

Władysław Kopaliński zaproponował niegdyś podział mitologicznych potworów na cztery grupy. Pierwszą z nich stanowiły stworzenia mniej lub bardziej ludzkie, charakteryzujące się nadnaturalnymi rozmiarami. Drugą tworzyć miały istoty ludzkie o niezwykłej budowie ciała: nadmiarze lub niedoborze kończyn czy innych organów, względnie osobniki dwupłciowe. Do trzeciej Kopaliński zaliczył ludzko-zwierzęce hybrydy, a do czwartej – stwory zbudowane z elementów różnych zwierząt. Należałoby wyróżnić jeszcze piątą grupę składającą się ze „zwykłych” zwierząt, charakteryzujących się jednak nadnaturalnymi rozmiarami, niezwykłą siłą, agresywnością albo innymi cechami odróżniającymi je od typowego przedstawiciela swojego gatunku, bo takowych w świecie symbolicznym Hellenów również nie brakowało. I wreszcie szóstą kategorię stanowić winny bezcielesne demony potrafiące przybierać kształty innych istot.

 

Powszechnie używane słowo „bestia” wywodzi się z łacińskiego bestia, bestiae i oznacza po prostu „zwierzę”. Stąd bestiariuszami nazywano dzieła opisujące różne zwierzęta, prawdziwe i bajeczne. Z czasem jednak znaczenie słowa „bestia”, rozpowszechnionego w wielu językach, uległo zawężeniu do zwierzęcia dzikiego i niebezpiecznego.

Ostatecznie bestia i potwór stały się określeniami nietypowych istot – ale nietypowych na różnych płaszczyznach. Do grona potworów zaliczana jest istota niezwykła przez swoją fizyczność, bestia zaś to istota wyróżniająca się krwiożerczością, niezależnie od swojej gatunkowej przynależności. W praktyce jednak „potwór” i „bestia” występują zwykle jako dogodne synonimy, stąd i tutaj nie będzie w tej materii stosowany szczególny rygoryzm.

Niniejszą książkę należy traktować nie jako wyczerpujące kompendium, ale rodzaj leksykonu w zwięzły sposób podającego najważniejsze informacje dotyczące potworów, jakie nękać miały niegdyś Helladę. Obok bestii stricte mitologicznych znalazły się w niej także postaci, które wykraczają poza mitologię rozumianą jako rozgrywającą się przed wiekami „historię świętą”. Nie zabrakło bowiem także fantastycznych istot typu bazyliszki czy jednorożce, przez Greków zaliczanych do stworzeń całkowicie realnych. Za takim rozwiązaniem przemawiał brak ścisłego rozgraniczenia pomiędzy jednymi a drugimi, skoro na przykład ptaki stymfalijskie pozostawały jednocześnie mitycznymi potworami pokonanymi przez Heraklesa oraz zwierzętami, które antyczni autorzy uważali za realne i występujące ówcześnie w egzotycznych krajach.

Można się naturalnie zastanawiać nad sensem sięgania po raz kolejny do mitologii greckiej, skoro wywodzące się z niej wątki zdają się być powszechnie znane. Wydaje się jednak, że o ile nasi przodkowie potrafili swobodnie poruszać się w świecie kultury klasycznej i na wyrywki recenzować szczegółowo najbardziej nawet drugorzędne mity, to od co najmniej końca XX wieku powszechna wiedza mitologiczna ograniczyła się do ledwie kilku motywów poznawanych w coraz mniej wymagających szkołach podstawowych i średnich, frazeologizmów typu syzyfowa praca, złote runo, nić Ariadny, stajnia Augiasza czy dwanaście prac Heraklesa, kojarzonych już na tyle hasłowo, że mało kto jest w stanie podać ich szczegóły. Piszący te słowa nie zaryzykowałby w każdym razie nazwania dziś jakiejś urodziwej niewiasty driadą lub najadą…

Jestem natomiast przekonany, że z mitologicznych wątków wciąż warto czerpać. Stąd właśnie pomysł na ten „bestiariusz helleński”, który nie zgłaszając pretensji do bycia dziełem odkrywczym, pisze historię greckich mitów z perspektywy nie bohaterów, ale walczących z nimi potworów. Świat kulturowych odniesień, także mitologicznych, pozostaje bowiem niezmiennie skarbnicą fascynujących historii i motywów, a nawet – wobec zachodzących współcześnie zjawisk – staje się nią na nowo. Wydaje się zatem, że nie od rzeczy będzie zaproponowanie Czytelnikom takiego właśnie zwięzłego leksykonu, który w alfabetycznym układzie przypomni tę szczególną, niezwykle plastyczną i fascynującą część dorobku cywilizacji śródziemnomorskiej, jaką są potwory, które niepokoić miały rodaków Homera i Arystotelesa…


AGDISTIS

Agdistis to istota obupłciowa spłodzona przez Zeusa w czasie snu. Obojnak cechował się niezwykłą agresywnością, która niepokoiła nawet bogów. Upatrując jej źródeł w męskiej części natury Agdistisa, olimpijczycy wykorzystali sen istoty i pozbawili ją męskich narządów. Tym samym Agdistis przestała być już wybrykiem natury.

W miejscu, gdzie upadły genitalia Agdistis – jak twierdzi Pauzaniasz – wyrosło drzewo migdałowca. Jego owoce spożyła nimfa Nana, wskutek czego urodziła Attisa. Gdy ten wyrósł na urodziwego młodzieńca, obudził żądze w samej Agdistis (będącej w zasadzie jego… ojcem), występującej teraz jako Kybele. Przybrani rodzice Attisa (został on bowiem porzucony przez Nanę) pospiesznie wydali go za córkę króla Pesynuntu. Na weselu zjawiła się jednak Kybele, która zesłała na niedoszłego kochanka szaleństwo, wskutek czego obłąkany Attis sam pozbawił się genitaliów, tak jak niegdyś pozbawiona ich została Agdistis. Kybele dopięła w końcu swego, bo zmarły i wskrzeszony młodzieniec stał się jej kochankiem, co zdaje się wskazywać, że regeneracja jego ciała była kompletna…


ALOADZI

Pod nazwą Aloadów (gr. Alōadai) znani byli dwaj synowie Posejdona i małżonki Aloeusa – Ifimedei, noszący imiona Efialtes i Otos. Olbrzymi co roku rośli o łokieć wszerz i o sążeń w górę, w wieku dziewięciu lat osiągając wzrost 17 metrów i szerokość w barkach rzędu 4 metrów.

Świadomość własnej potęgi pchnęła Aloadów do zuchwałej walki z bogami olimpijskimi. Efialtes i Otos spiętrzyli więc góry, ustawiając na Olimpie Ossę, a na niej Pelion. Przez to przejście olbrzymi mieli zamiar wedrzeć się do nieba. W batalii z bogami odnieśli początkowo sukces, skuwając łańcuchem samego Aresa i więżąc go w beczce z brązu, a nawet zamierzali zniewolić Herę i Artemidę. Nieśpieszni olimpijczycy zareagowali w końcu na zuchwałość Aloadów – po trzynastu miesiącach Hermes uwolnił Aresa, a pozostali bogowie obrócili swój gniew przeciw olbrzymom.

Najpopularniejsza wersja mitu mówiła o porażeniu ich piorunem przez wściekłego Zeusa. Inny wariant wspominał o przybraniu przez Artemidę postaci łani. W ten sposób skłoniła Efialtesa i Otosa do łowów, podczas których obaj Aloadzi przebili się wzajemnie oszczepami. Według kolejnej wersji Apollo miał zabić olbrzymów strzałami z łuku.

W Hadesie Efialtes i Otos skazani zostali na wieczyste przywiązanie do słupa, gdzie byli dręczeni ostrym głosem sowy.


AMFISBAENA

Amfisbaena (gr. Amphisbaena), czyli „poruszająca się w dwie strony”, powstała z krwi, która skapnęła na Pustynię Libijską z odciętej głowy Meduzy trzymanej przez Perseusza (zob. Gorgony). Amfisbaena była wężem o dwóch głowach wieńczących oba końce jej ciała. Potwór był w zasadzie niepokonany, dysponował bowiem silnym jadem, w każdej chwili przynajmniej jedna z jego głów czuwała, a po rozcięciu go na pół ponownie się zrastał. Bestia żywić się miała mrówkami i zwłokami. Miała służyć również za amulet strzegący właściciela przed różnymi chorobami.

Z czasem u greckich i rzymskich autorów amfisbaena stała się zwierzęciem nie mitycznym, ale zupełnie realnym, a nawet gatunkiem egzotycznego stwora. Pisali o nim Nikander, Pliniusz Starszy, Aelianus, później zaś autorzy średniowieczni, a nawet nowożytni, choć wizerunek bestii ewoluował – opisywano ją niekiedy jako ptaka o dwóch wężowych głowach. Z przekonaniem o realności amfisbaeny rozprawił się dopiero Thomas Browne w 1646 roku.


ANTEUSZ

Anteusz (gr. Antaíos ) był olbrzymem zrodzonym ze związku Posejdona i Gai, który nadludzką i niespożytą siłę czerpał z ziemi od swojej matki. Kiedy jej dotykał, nigdy nie brakowało mu siły. Grasował w Libii, gdzie zmuszał podróżnych do walki, zabijając każdego z nich. Kres tego wątpliwego sportu nastąpił za sprawą Heraklesa, który zmierzył się z niepokonanym olbrzymem. Heros nie po raz pierwszy w swoim życiu zadał kłam twierdzeniu, że wielka krzepa nie idzie w parze z intelektem. Wyczerpany wciąż powracającą Anteuszowi siłą, uniósł go w końcu nad ziemię, po czym bez problemu zabił osłabionego przeciwnika.


ARGUS

Argus, względnie Argos (gr. Árgos), był olbrzymem o niezmiennie czuwających oczach, których liczba dochodziła do pięćdziesięciu lub nawet – według niektórych wersji – stu.

Pewnego dnia kochliwy Zeus zapałał żądzą do Io, którą zamienił w jałówkę, by ustrzec ją przed gniewem Hery. Na niewiele się to zdało, bowiem zazdrosna bogini nakazała Argusowi pilnować jałówki. Niepocieszony władca bogów posłał więc sprytnego Hermesa, aby ten pozbył się czujnego strażnika. Hermes zjawił się przed olbrzymem i zaczął grać na flecie rzewne melodie, z satysfakcją zauważając, że zasypiający Argus przymyka kolejne powieki. Kiedy zamknęło się ostatnie oko strażnika, Hermes odciął mu głowę.

Bogini doceniła poświęcenie stuokiego olbrzyma i przeniosła jego oczy na ogon pawia, zwierzęcia poświęconego Herze.

ATLAS

Atlas był obdarzonym ogromnym wzrostem i niezwykłą siłą synem tytana Japeta (zob. Tytani) i okeanidy Azji, bratem Epimeteusza, Menojtiosa i Prometeusza. Spłodził mnóstwo córek – Hesperydy, Hiady i Plejady, a według Homera także nimfę Kalipso.

Atlas nie miał sobie równego między mocarzami, natomiast nie grzeszył zbytnią inteligencją. Bunt siłacza przeciwko bogom Olimpu sprawił, że olbrzym skazany został przez Zeusa na wieczne podtrzymywanie sklepienia niebieskiego. Nie przeszkadzało mu to jednak hodować drzewa o złotych liściach i owocach, którym w jego zastępstwie opiekowały się Hesperydy. Wedle przepowiedni złupić je miał syn Zeusa.

Gdy Herakles na polecenie Eurysteusza miał wykraść złote jabłka z ogrodu Hesperyd, poprosił o pomoc ich ojca – Atlasa, oferując w zamian podtrzymanie firmamentu. Olbrzym wywiązał się z zadania, lecz uwolniony od przykrego obowiązku ani myślał podjąć go na nowo. Herakles pozornie zgodził się na zastąpienie go w tej roli, poprosił jednak o przytrzymanie sklepienia, dopóki nie pochwyci go nieco wygodniej i nie poprawi odzienia. Naiwny Atlas chętnie na to przystał i tak powrócił do dawnej roli, bo oswobodzony Herakles nie zamierzał go po raz drugi odciążyć.

Kolejnym herosem, z jakim Atlas miał do czynienia, był Perseusz. Olbrzym pamiętał o przepowiedni dotyczącej złupienia złotego drzewa przez syna Zeusa, toteż – znając pochodzenie Perseusza – przyjął go wyjątkowo niegościnnie i grubiańsko. Zirytowany Perseusz zwrócił ku mocarzowi twarz Meduzy (zob. Gorgony), obracając go w skalistą górę. Z tej przyczyny Herodot utożsamił Atlasa z wyniosłym pasmem górskim północno-zachodniej Afryki, którego najwyższym punktem pozostaje Tubkal (4167 m) w Atlasie Wysokim.

Postać Atlasa, przedstawianego jako atletyczny mężczyzna, stała się z czasem ważnym motywem zdobniczym używanym jako antropomorficzna podpora pięter i balkonów. Natomiast wydawane od 1585 roku przez Gerharda Kremera (znanego pod pseudonimem Mercator) książkowe zbiory map opatrzone wizerunkiem syna Japeta i Azji nadały z czasem podobnym publikacjom miano atlasów.


BAZYLISZEK

Bazyliszek (gr. basiliskós ) wywodzi się z popularnych w świecie antycznym pogłosek o jaszczurce zdolnej zabijać wzrokiem, o której pisał m.in. Pliniusz Straszy w Historii naturalnej. Miała ona posiadać białą plamkę na głowie, a od owego „ukoronowania” pochodzi właśnie nazwa basiliskós, nawiązująca do tytułu królewskiego (gr. basileus). O ptasio–gadziej naturze potwora świadczyło przekonanie, że wykluwa się on z jaja siedmioletniego koguta wysiedzianego przez węża.

Postać owego niezwykłego monstrum spopularyzował Romans o Aleksandrze Wielkim Pseudo-Kallistenesa. Bazyliszek miał grasować w Indiach, kiedy dotarła tam armia zwycięskiego króla Macedonii. Wielu żołnierzy zginęło za sprawą śmiercionośnego spojrzenia potwora. Sam Aleksander III Wielki nie uląkł się jednak bazyliszka i ruszył do boju, mając za jedyny oręż zwierciadło. Bestia skonała, ujrzawszy własne odbicie.

Bazyliszka przedstawiano różnie – niekiedy jako smoka z łbem kogucim, kiedy indziej z gadzią głową, ale ptasimi skrzydłami, ewentualnie w miarę proporcjonalnego pół koguta, pół smoka. Niektóre przekazy mówią o ciele gada, szyi indyka, głowie koguta i oczach żaby.

 

Bazyliszek na trwałe zagościł w świecie europejskich legend, stając się postacią traktowaną na tyle indywidualnie, że jego imię zapisywano wielką literą. Z ziem polskich pochodziły popularne podania o Bazyliszku z Warszawy i Bazyliszku z Wilna, swojego Bazyliszka miał także m.in. Wiedeń.

BYK KRETEŃSKI

Poprzedzająca kulturę grecką cywilizacja kreteńska pozostaje do dziś pełna tajemnic, tym bardziej że nie powiodły się próby odczytania tzw. pisma linearnego A. Zachowane w pałacu w Knossos malowidła zdają się jednak wskazywać na niezwykłą rolę – być może kultową – byków, co w helleńskiej tradycji przetrwało we wspomnieniu o byczej postaci Zeusa, byku kreteńskim i Minotaurze.

Pierwszy wątek łączy się z ponętną Europą, córką króla Tyru Agenora, którą Zeus, nieobojętny na jej wdzięki, postanowił uwieść. Przybrawszy przeto postać śnieżnobiałego byka, pojawił się na łące, gdzie Europa zwykła spędzać czas ze swymi towarzyszkami. Zachwycona pięknem i łagodnością zwierzęcia królewna usiadła na jego grzbiecie. W tym momencie byk zerwał się do ucieczki. Mimo krzyków Europy Zeus nie spoczął, dopóki nie przepłynął z nią morza i nie dotarł do Krety. Tam, w ustronnej grocie, oddał się z piękną królewną cielesnym rozkoszom, które dały życie Minosowi, Radamantysowi i Sarpedonowi.

Z czasem Europę poślubił król Krety Asterion, który usynowił także jej potomstwo. W ten sposób synowie Zeusa stali się dziedzicami kreteńskiego tronu. Ostatecznie zasiadł na nim Minos, a pokonany w rywalizacji o koronę Sarpedon wyruszył do Azji, gdzie założył Milet i dożył sędziwego wieku. Także Radamantys opuścił Kretę, by udać się do Beocji i poślubić Alkmenę – matkę Heraklesa. Minos zasłynął jako mądry i sprawiedliwy król-prawodawca, a po śmierci on i Radamantys zostali ustanowieni – wraz z władcą Myrmidonów Ajakosem (Eakiem) – sędziami w Hadesie.

Z panowaniem na Krecie Minosa wiąże się opowieść o byku kreteńskim. Było to dorodne, silne i piękne zwierzę, które wyłoniło się z morza na prośbę skierowaną przez króla do Posejdona. Władca, uzyskawszy tą drogą boskie potwierdzenie swoich praw do tronu, miał złożyć go w ofierze panu mórz. Minos jednak tak zachwycił się urodą stworzenia, że ofiarował Posejdonowi innego byka. Rozgniewany bóg mórz zesłał na byka kreteńskiego szaleństwo, zmieniając go w niebezpiecznego potwora. Bestia tratowała pola, sady i gaje, a buchającym z nozdrzy ogniem paliła roślinność wyspy. Posejdon nie był jednak usatysfakcjonowany taką zemstą, toteż zesłał na królową Pazyfae gorące uczucie do potwora. Dla pożądającej byka kreteńskiego żony Minosa Dedal zbudował drewnianą krowę, w której ukryła się Pazyfae, pragnąca oddać swoje ciało ukochanej bestii. Z tego aktu poczęty został Minotaur (zob. Minotaur).

Tymczasem byk wciąż grasował na wyspie. Na polecenie Eurysteusza mocarny Herakles ujarzmił wściekłe monstrum i dostarczył je żywe do Myken. Tam Eurysteusz nakazał uwolnić przerażające zwierzę, które zaczęło pustoszyć najpierw okolice Sparty, a następnie tereny Attyki. W końcu z polecenia swego ojca Egeusza (Ajgeusa) i podszeptu Medei z bykiem kreteńskim zmierzył się Tezeusz. Pod Maratonem heros zabił potwora, który naprzykrzał się już trzeciej krainie. Później Tezeusz zgładził jego syna – Minotaura.


BYKI AJATESA

Gdy Jazon przybył do Kolchidy, aby ubiegać się o złote runo Chrysomallosa (zob. Chrysomallos), król Ajates przystał na to pod warunkiem, że bohater najpierw upora się z innymi zadaniami. Najtrudniejszym z nich było zaprzężenie do pługa dwóch byków podarowanych władcy Kolchidy przez Hefajstosa, które ziały ogniem i wyrzucały z trzewi trujące opary, a następnie zaoranie pola Aresa. Na szczęście bohaterowi dopomogła zakochana w nim królewska córka – Medea. Obdarzyła go magiczną maścią, dzięki której Jazon stał się odporny na oparzenia i toksyczne wyziewy. Używając swojej siły, bez problemu ujarzmił potworne byki i zaorał nimi wskazane pole.

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?