Zadanie PolskiTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Nihil obstat Zatwierdzam do studiowania i medytacji prywatnej Ks. abp Andrzej Dzięga dnia 23 kwietnia 2021 r.Nr 01d-2/2021

Okładka

Fahrenheit 451

Redakcja merytoryczna

Grzegorz Płoszajski

Redakcja i korekta

Firma Korektorska UKKLW

Dyrektor projektów wydawniczych

Maciej Marchewicz

ISBN 9788380796256

Copyright © for Grzegorz Płoszajski

Copyright © for Fronda PL Sp. z o.o.,

Warszawa 2020

Wydawcy


Instytut Św. Jakuba

Sp. z o.o.

ul. Papieża Pawła VI 4,

71-899 Szczecin

http://www.instytutswjakuba.pl/ tel. 91 452 50 87 www.facebook.com/instytutswjakuba


Wydawnictwo Fronda Sp. z o.o.

ul. Łopuszańska 32

02-220 Warszawa

tel. 22 836 54 44, 877 37 35

faks 22 877 37 34

e-mail: fronda@fronda.pl

www.wydawnictwofronda.pl

www.facebook.com/FrondaWydawnictwo

www.twitter.com/Wyd_Fronda

Konwersja

Epubeum

Spis treści

Na drogach rozumnej wolności serca (Zamiast Wstępu)

O książce

O Autorce

Do Czytelnika

Przedmowa Autorki

I | Wprowadzenie w służbę

II | Nadzieja dla Polski

II.1 Odrodzenie Polski w tekstach braci

II.2 Uświęcenie Polski przez Pana

III | Śmierć świata bez Boga

III.1 Działanie mocy zła w świecie

III.2 Ratunek Pana

III.3 Ostrzeżenia Pana

IV | Zadanie Polski

IV.1 Rola Polski w tekstach braci

IV.2 Zadanie i obietnica pomocy przez Pana

IV.3 Rachunek sumienia narodowego

V | Przygotowanie Polski

V.1 Świadectwa braci

V.2 Boże egzaminy

V.3 O prawach Bożych

V.4 Pomoc nieba – świętych obcowanie

V.5 O ofierze życia

V.6 O polskiej drodze

VI | Czas realizacji

VI.1 Zadania dla Polaków

VI.2 Rady dla zakonów

VI.3 Panorama bitwy

VI.4 Przygotowanie na wielkie żniwa

VI.5 Miłość nieprzyjaciół

VI.6 Wychowanie do współpracy

VII | Matka i Królowa

VIII | Ku królowaniu Chrystusa

Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana

Kalendarium 1965–1991

Kalendarium 1965

Kalendarium 1966

Kalendarium 1967

Kalendarium 1968

Kalendarium 1969

Kalendarium 1970

Kalendarium 1971

Kalendarium 1972

Kalendarium 1973

Kalendarium 1974

Kalendarium 1975

Kalendarium 1976

Kalendarium 1977

Kalendarium 1978

Kalendarium 1979

Kalendarium 1980

Kalendarium 1981

Kalendarium 1982

Kalendarium 1983

Kalendarium 1984

Kalendarium 1985

Kalendarium 1986

Kalendarium 1987

Kalendarium 1988

Kalendarium 1989

Kalendarium 1990

Kalendarium 1991

Przypisy

Na drogach rozumnej wolności serca (Zamiast Wstępu)

Kościół Święty zawsze był prowadzony przez Ducha Świętego drogami rozumnej wolności ludzkich serc. Dotyczy to nie tylko oficjalnej, urzędowo ogłaszanej oraz formalnie potwierdzanej myśli i doktryny Kościoła. W tych obszarach konieczne są bowiem charyzmat i głos Kościoła Chrystusowego oraz rozstrzygnięcia ze strony odpowiednich urzędów eklezjalnych, zgodnie z ich szczegółowymi charyzmatami i kompetencjami. Droga rozumnej wolności serca jest jednak również drogą intelektualnego rozwoju, dojrzewania, dokonywania określonych wyborów i przyjmowania za te wybory osobistej odpowiedzialności ze strony każdego wiernego. W tej przestrzeni niezmiennym, trwałym i skutecznym źródłem pozostają z kolei przede wszystkim sakramenty święte, w tym sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego, a także odpowiednio uformowany umysł, wola i serce każdego ucznia Chrystusa.

Wielokrotnie podziwiam minione pokolenia, w tym także ludzi tzw. prostych, którzy szkół nie kończąc, mieli w sobie jakąś pogłębioną mądrość duchową. Doskonale potrafili rozeznawać duchowy wymiar zróżnicowanych, praktycznych sytuacji życiowych. Jedną z przesłanek było również i to, że byli skutecznie uczeni, m.in. poprzez katechizm, niezmiennej nauki Bożej i nauki Kościoła, czyli prawdy doktrynalnej. Poprzez kaznodziejstwo oraz indywidualne kierownictwo duchowe byli natomiast umacniani w dokonywaniu wyborów życiowych zgodnie z zasadami etyki katolickiej. Poprzez własną modlitwę, pokorne trwanie w obecności Bożej, i to na różne sposoby, rozwijali i doskonalili tę osobistą mądrość i własne charyzmaty.

 

Ostatnie pokolenia, a szczególnie ostatnie dziesięciolecia, pokazały dodatkową potrzebę kształtowania takiej rozumnej wolności i odpowiedzialności serca poszczególnych wiernych, z racji na rozszerzoną perspektywę problemów, wątpliwości i pytań, jakimi świat współczesny wręcz zasypuje każdego człowieka, w niejednej sytuacji mogąc wprowadzić mu nawet niezły zamęt w głowie. Z jednej strony rozszerzyła się bowiem swoista oferta intelektualna, szczególnie poprzez dostępność internetową przeróżnych pomysłów i propozycji intelektualnego poznania. Z drugiej strony, podkreślając wolność osobistą oraz odpowiedzialność moralną poszczególnych wiernych, nie nadążamy chyba, jako Kościół, z uporządkowaną formacją intelektualną wiernych w sprawach niezmiennej doktryny oraz etyki katolickiej, co jest tym bardziej znaczące, że ze strony świata łatwy przystęp do umysłów i serc wiernych ma myśl wroga Bożej Sprawie, i sama w sobie często wręcz bezbożna. Z trzeciej strony, także wewnątrz Wspólnoty Kościoła zdecydowanie wzrosła liczba różnych samoistnych ‘głosicieli’ i ‘przepowiadających’, co może być jednocześnie owocem łatwiejszego dostępu wiernych świeckich do systematycznych studiów teologicznych, ale także zbyt łatwego przyjmowania od niektórych naszych braci w wierze tzw. zindywidualizowanej interpretacji biblijnej, jak również pewnej otwartości wielu środowisk na nowe, pozornie atrakcyjne propozycje duchowe. Jednocześnie, co jest nie mniej istotne, te same konteksty mogą jednak przynosić bardzo dobre owoce i ukazywać nowe szanse dojrzewania wiernych w jak najbardziej prawidłowo rozumianej i przeżywanej drodze osobistego uświęcenia, dojrzałego charyzmatu i rzeczywistej współpracy z łaską Boga.

W takich kontekstach mogą pojawiać się też określone przestrzenie tematyczne, w których zauważalne jest albo chwilowe zamieszanie intelektualne, albo szczególny brak aktualnej, precyzyjnej, jednoznacznej odpowiedzi ze strony Kościoła. Często też Kościół po prostu pozwala wiernym na pewien zakres swobodnej dyskusji, spokojnie obserwując i przez pewien czas rozważając przedstawiane argumenty, aby we właściwym momencie, gdy jest taka potrzeba, niejako dołączyć z oficjalnym głosem. Na każdym z tych etapów ogromnie przydatny i oczekiwany jest, co także warto podkreślić, głos teologicznej myśli akademickiej, studyjnej, głos rozumnych pytań i propozycji mądrych odpowiedzi, które nie tyle jednak zamykają temat, ile go rozwijają i doświetlają.

Wśród tych różnych tematów szczególne miejsce, jak się wydaje, ciągle zajmują kwestie z obszaru katolickiej nauki społecznej. Myśl soborowa oraz nauczanie Świętego Jana Pawła II stanowią tu niezwykle silny fundament, na którym należy umiejętnie i odważnie budować kolejne frazy, pojęcia, analizy i odpowiedzi. W tych z kolei przestrzeniach, oprócz kwestii etyki życia małżeńskiego i rodzinnego, oprócz katolickiej interpretacji kwestii czysto ekonomicznych i gospodarczych, jest także zagadnienie życia narodowego, w najgłębszym ujęciu duchowym tego tematu. Szczególnego znaczenia nabiera znowu, zwłaszcza w ostatnich miesiącach, także właściwe odczytanie zasady autonomii i współpracy w relacjach państwo-Kościół, w tym również kwestia praktycznego rozpoznawania i określania granic tych autonomii. W wielu tych kwestiach dla naszego pokolenia niezwykle istotne pozostanie na długi jeszcze czas nauczanie prymasa Augusta Hlonda oraz prymasa Stefana Wyszyńskiego, a nade wszystko głos Jana Pawła II. Powraca tu wielka narodowa katecheza Prymasa Tysiąclecia z okresu Wielkiej Nowenny przed Tysiącleciem Chrztu Polski oraz z Liturgii Milenijnych, a także szereg homilii i przemówień Świętego Jana Pawła II. Warto w tym kontekście wielokrotnie jeszcze studiować szczególnie cykl papieskich homilii z pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny. Warto powracać do Jego słów, że dziejów naszej Ojczyzny nie sposób zrozumieć do końca bez Chrystusa.

Mam w ręku tom (jak mówią redaktorzy – wybór) zatytułowany „Zadanie Polski” autorstwa Anny Dąmbskiej. Podpisując się pod zgodą na druk tego tomu pod egidą szczecińskiego Instytutu Wydawniczego św. Jakuba, zaznaczam, że w pełnym pokoju serca można ten tekst przekazać do prywatnego studium i do medytacji każdemu wiernemu, który chce bardziej odpowiedzialnie przeżywać swoją wiarę, także w nurcie duchowych dziejów naszego Narodu i naszej Ojczyzny. Łączą się jednak w tym tomie pewne kwestie wyżej zasygnalizowane. Dlatego warto podkreślić, że istotnym walorem niniejszego tomu jest bardzo spójny i jednoznaczny język, co – uwzględniając fakt, iż różne fragmenty tekstu powstawały w różnym czasie i w różnych okolicznościach – dla całościowej oceny ma znaczenie niebagatelne. Zaznaczam też wprost, że błędów teologicznych, czyli twierdzeń niezgodnych z doktryną Kościoła, w przedstawionych tekstach nie znalazłem. Nie jest natomiast moją intencją ani zadaniem rozstrzygać o duchowym źródle i rzeczywistej inspiracji, która poruszała serce i myśli Autorki, gdy teksty te powstawały. Świadectwa osób ją znających wskazują, że była to osobowość duchowo dojrzała, doświadczona życiowo i duchowo, przygotowana też na różnych poziomach i w różnych obszarach życia do pogłębionego, ewangelicznego patrzenia na sprawy ducha Narodu i do poważnego ich interpretowania.

Dla samego czytelnika natomiast nie jest obecnie konieczne rozstrzyganie, czy przedstawione teksty są jedynie owocem jej osobistego studium i duchowych analiz, czy też są owocem pogłębionej medytacji i np. zapisków duszy, czy też rzeczywiście mogła doznawać głębszych inspiracji duchowych. Dla prowadzenia samego studium i podejmowania przez czytelnika własnych refleksji na kanwie przedstawionych myśli Autorki istotne jest, że treści te oraz prezentowane myśli mogą być bezpiecznie poznawane, chociaż przyjmowane mają być w drodze osobistego studium oraz metodą własnej dojrzałej medytacji. Trzeba tu więc korzystać z osobistej, rozumnej wolności serca.

Niech więc teksty niniejsze służą każdemu, kto zechce poznawać duchowe dzieje naszej Ojczyzny i Narodu oraz zechce stawiać Bogu w modlitwie medytacyjnej pytania o dzisiejsze duchowe szanse Polski oraz o Boże zaproszenie wobec Narodu i Ojczyzny pośród innych narodów świata w nowym czasie.

Na te drogi rozumnej wolności serca błogosławię

+Andrzej Dzięga

Arcybiskup Metropolita

Szczecińsko-Kamieński

Szczecin, 14 kwietnia 2021, w 1055. rocznicę chrztu Polski

O książce

W Kościele z mistykami zawsze był problem i to niezależnie, czy wypowiadali swe przekazy pod wpływem medytacji i wewnętrznych natchnień, czy też stwierdzali: „mówi Pan”, „mówi Maryja”, „mówi święty”, „mówi [zmarły] przyjaciel”.

Jest oczywiste, że Kościół nie może uznać przekazów, które nie byłyby w pełni zgodne z katolickim i apostolskim depozytem wiary i obyczaju. Jest oczywiste, że Kościół nie może uznać przekazów, które owocują nieładem społecznym, prowokują do nieposłuszeństwa w Kościele, chwieją zdrową pobożnością. Jest oczywiste, że Kościół nie może uznać przekazów osób, które trudno uznać za wiarygodnych świadków. W Kościele taki osąd należy do właściwej władzy kościelnej.

Jedynie bardzo nieliczne przekazy mistyków zostały uznane przez Kościół wprost, czyli przez stwierdzenie faktu objawienia nadprzyrodzonego, lub pośrednio, czyli przez wyniesienie mistyka do chwały ołtarzy lub włączenie jego tekstów do modlitw czy nauczania Kościoła. Są też jednak przekazy, które Kościół dopuszcza do prywatnego studium i osobistej medytacji. Do takich należą teksty śp. Anny Dąmbskiej (1923-2007).

Opublikowała ona siedem książek za zgodą władz kościelnych. Bardzo dbała o to, by każda publikacja jej tekstów dokonywana była za zgodą Kościoła. Dwom jej publikacjom cofnięto udzieloną już zgodę, by po czasie wobec jednej z nich, znacznie rozszerzonej, ponownie tej zgody udzielić. Teksty Anny Dąmbskiej były dyskutowane i bywały przedmiotem gwałtownych polemik. Kościół zna i bada jej teksty, ale nie wypowiedział się o naturze i wiarygodności jej przesłania.

Instytut Św. Jakuba i Wydawnictwo Fronda publikują dziś wspólnie zbiór tekstów Anny Dąmbskiej, zatytułowany „Zadanie Polski”. Ona sama przed laty przygotowała zarys tego zbioru, a już współcześnie uzupełnił go wyborem z jej pism Grzegorz Płoszajski, długoletni jej współpracownik. Zbiór zawiera niektóre teksty wcześniej już publikowane oraz takie, które publikowane nie były. Ich tematem głównym jest sens dziejowych doświadczeń Polaków zarówno w świetle nauki Bożej, jak w świetle naturalnego rozumu ludzkiego, oraz oczekiwania Boże wobec Polaków.

Niezależnie od tego, czy ktoś przyjmie za wiarygodne stwierdzenia Anny, że „mówi Pan”, że „mówi Maryja”, to teksty te same w sobie warte są rozważenia ze względu na szczególną perspektywę widzenia spraw polskich w świetle nauki Bożej. Oczywiście słusznie uczyni, kto przypomni, że nauka Boża nade wszystko zawarta jest w katolickim i apostolskim depozycie wiary i moralności.

Annę Dąmbską znałem osobiście i mogę świadczyć, że ona sama tak właśnie rozumiała sens swych przekazów - jako przypomnienie i konkretyzację niezmiennej nauki Pańskiej wobec Polaków i nie tylko Polaków, zmagających się dziś z konkretnymi i bardzo trudnymi problemami duchowymi i społecznymi. To właśnie dlatego Anna nie godziła się na publikację swych tekstów bez zgody władz kościelnych.

Podobne jak u niej przekazy o roli i powołaniach Polski, mniej lub bardziej obszerne, znajdziemy u św. Faustyny, u sł.B. Rozalii Celakówny, u siostry Heleny Majewskiej, u Ludmiły Krakowieckiej, u Adama-Człowieka i innych autorów.

Osobiście nie sądzę, by problemem tekstów Anny Dąmbskiej i wymienionych tu mistyków była kwestia zgodności z doktryną katolicką. Ten swój osąd oczywiście poddaję pod ewentualny publiczny osąd Kościoła. Istotny problem z tekstami mistyków wydaje się inny. Wzywają do rachunku sumienia ze służby Bogu i bliźnim, a zatem także ze służby Kościołowi i Polsce. Przestrzegają przed tragicznymi skutkami braku nawrócenia osób, rodzin, środowisk i całych narodów. Wzywają każdego do rzeczywistego nawrócenia. Nie tyle niektórych wzywają, ile wszystkich do nawrócenia wzywają. Wszystkich.

Przymierzmy ten fakt do współczesnych dramatów Polski i Kościoła, a ujawnić mogą się powody, dla których niejeden tekst mistyka o Polsce, w tym teksty Anny, mogą jawić się jako niewygodne. Tym bardziej, że stoimy wobec zasadniczego pytania: czy nie są to w istocie teksty prorockie, a zatem czy nie stoi za nimi sam Bóg?

Zauważmy, że grzech, zamykając grzesznika na liczne łaski Boże, często skutkuje ludzką niezdolnością dostrzegania prawdy. Niezbędne staje się wtedy poznanie tego grzechu i nawrócenie, by znów mogło nastąpić dostrzeganie prawdy. Ważnym zadaniem Kościoła jest pomoc w odkryciu powodów tego zamknięcia człowieka na prawdę.

Tymczasem, przynajmniej wszystko na to wskazuje, Kościół współczesny sam stanął wobec wielkiego kuszenia, by przystosował się do świata i aby uczynił to właśnie w chwili, w której świat - przez usilne narzucanie wielkich grzechów i przyzwyczajanie do nich - radykalnie jak nigdy dotąd odrzuca Boga, Jego naukę i łaskę. Wraz z Kościołem wobec tego kuszenia stanęła Polska.

Z orędzi mistyków wynika przesłanie przeciwstawne. Świat popada w nieszczęścia i szykuje zagładę sam sobie, bo odrzuca Boga. Powołaniem Kościoła - posłanego przez Jezusa Chrystusa na cały świat (Mk 16, 15-16), do wszystkich narodów (Mt 28, 18-20) – poza oczywistym sercem Jego zbawczej Misji, jaką jest sprawowanie Kultu Bożego, głoszenie Słowa Pana oraz szafowanie sakramentalnej łaski, jest również przestrzec świat i narody przed samozagładą i ukazać jedyną drogę ocalenia, tego wiecznego i tego doczesnego. Tą jedyną Drogą ocalenia JEST Jezus Chrystus i tylko On. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przez Niego (J 14, 6), a poza mistycznym Ciałem Chrystusa nie ma zbawienia. (por.: Katechizm Kościoła Katolickiego, 846-848)

***

Zawsze, gdy Polska stawała wobec zagrożeń ładu, wolności czy bytu, Polakom powszechnie przychodziła myśl, by uciekać się pod przemożną opiekę Bożą. Także pod opiekę Maryi, Matki Boga i naszej, Królowej Polski. Także pod opiekę świętych polskich i aniołów Bożych. Tą drogą podążały liczne pokolenia polskie, podejmując pracę bądź walkę dla Polski.

 

Ucieczka do Boga wiele razy okazała się owocna, a Kościół, nauczając wiary i moralności, podtrzymywał Polaków w najtrudniejszych chwilach. Właśnie dlatego, że podtrzymując wiarę prawdziwą, a przez to również nadzieję, oraz ucząc miłości czynnej i ofiarnej na wzór Jezusa Chrystusa, w istocie podtrzymywał życie polskie. Kościół uczył prawdy i prawa, wolności i odpowiedzialności.

W ciągu ostatniego roku życie polskie, podobnie jak życie wielu narodów, zostało zorganizowane wokół lęku przed śmiercią. To ciekawe, że nie zostało zorganizowane wokół lęku przed zadawaniem śmierci, choćby dzieciom nienarodzonym, ale właśnie wokół lęku przed śmiercią własną. Czyżbyśmy w chwili śmierci nie mieli trafić w ramiona naszego najlepszego Ojca, do życia z Nim nieskończenie doskonalszego niż doczesne?

Dramatem Polski współczesnej, a zwłaszcza ostatnich dziesięcioleci, jest załamanie ducha wiary, a w konsekwencji pokładanie nadziei w tym, co jako jedynie materialne i doczesne nie zapewni ani dobrego życia doczesnego, ani trwania wolnej Ojczyzny, ani tym bardziej zbawienia.

W naszym Credo powtarzamy: Wierzę w Kościół… Kiedy jednak również Kościół wydaje się pogrążać w kryzysie, wypada nam z tym większą ufnością zwracać się do Boga. Kościół jest bowiem mistycznym Ciałem Chrystusa (1Kor 12, 12-30) - Boga, który stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia, zmartwychwstał i włada swym Kościołem. Cokolwiek zatem dzieje się z Kościołem, nie może dziać się bez dopustu Bożego.

Nie jest jednak łatwo ufać wbrew coraz liczniejszym przesłankom świadczącym przeciwko nadziei. To wiara rodzi nadzieję. Czy zatem wierzymy prawdziwie, gdy chwieje się nasza nadzieja? Czy najgłębszym sensem trudnego doświadczenia, przez które przechodzi dziś Kościół, a wraz z nim narody z ducha i kultury katolickie, nie jest właśnie próba wiary? Czy ta próba nie jest dziś nade wszystko próbą wierności Kościołowi ogołoconemu na podobieństwo ogołocenia Jezusa na Kalwarii?

Mamy obietnicę Pańską, że bramy piekielne nie przemogą Kościoła (Mt 16, 18), ale nie mamy obietnicy, że bramy piekielne nie przemogą Kościoła w Polsce. Jest wiele miejsc w świecie, w których Kościół był, a już go tam nie ma. Przyszłość Polski zależy od naszej wierności i zawierzenia Bogu. Trwa zatem wołanie wielu: przyjdź Panie Jezu! Okaż nam swą łaskę! (Ap 22, 20-21)

Czy może dziwić, że liczni katolicy chcą słuchać mistyków z nadzieją, że może usłyszą, co Bóg mówi o dniu dzisiejszym swego Kościoła i czego oczekuje od nas dziś?

***

Kościół (a wraz z nim Polska) powołany jest do wielkiego dzieła miłosierdzia wobec pogubionego w grzechach świata i wobec pogubionych w grzechach narodów (J 16, 8; Rz 5, 12; Jk 4, 4). Jest to dzieło miłosierdzia nie tyle co do ciał, ile co do dusz ludzkich. Od wypełnienia tego dzieła zależy zbawienie tak wielu ludzi, ale przecież także los doczesny narodów, a zwłaszcza pokój między ludźmi i narodami. „Jeżeli domu Pan nie zbuduje, na próżno się trudzą, którzy go wznoszą” (Ps 127, 1). Nic trwałego nie zbuduje, kto nie buduje z Jezusem Chrystusem.

Powie ktoś, jakże słusznie, że wynika to z katolickiego i apostolskiego depozytu wiary, że zapisano to w Piśmie Świętym i do zrozumienia tego nie potrzeba aż przekazów mistyków. Oczywiście będzie miał rację. Czemu zatem w kazaniach tak rzadko słyszymy odniesienie nauki Bożej do działań świata odrzucającego Boga?

Konfrontacja nie jest ulubionym przez nas stanem relacji społecznych. Wolimy spokój, niestety czasem ten niekoniecznie święty. Tymczasem odmowa głoszenia i obrony prawdy prowadzi do kompromisu z fałszem i złem. Czy taki kompromis może kogokolwiek zbliżyć do Chrystusa? Nasz Pan udziela pokoju tym, którzy z miłością przyjmują Jego i Jego naukę. Jest to nade wszystko pokój serc, będący zadatkiem pokoju nieba. Natomiast światu walczącemu z Nim Chrystus nie pokój przynosi, ale miecz (Mt 10, 34 i n.), my zaś w konfrontacji z fałszem i złem mamy być żołnierzami Chrystusa.

Powie ktoś w tym momencie, że przecież Bóg jest miłosierny i my też mamy być miłosierni. Ale miłosierdzie nie może oznaczać zniżania ani spłycania wymogów Bożej Prawdy. Ani zmiany norm etycznych. Ani zgody na zmieszanie dobra ze złem. Miłosierdzie, aby mogło być owocnie przyjęte przez człowieka, przez naród, przez świat, zakłada konieczność uprzedniego uznania Autorytetu Boga. Inaczej staje się zlekceważeniem Boga. Wiem, że dla ludzi miałkiego serca samo mówienie o tym jest już konfrontacją.

Drogą Kościoła, który jest mistycznym Ciałem Chrystusa, jest droga krzyżowa, na której dla zbawienia wielu dopełniane są męki Chrystusowe, jak to wskazał św. Paweł (Kol 1, 24). Na tej drodze krzyżowej Kościół wysługuje łaski potrzebne zwłaszcza do zbawienia tych, którzy zaciekle walczą z Bogiem i Jego Kościołem. Tak było od początku dziejów Kościoła, tak jest dziś i zapewne tak będzie w przyszłości.

Kto bałby się wprowadzenia Kościoła w stan konfrontacji ze światem, który na własną zgubę odrzuca swego Stwórcę, Zbawiciela i Pana, niech zechce zauważyć, że oto rewolucja, będąca wyrazem panowania ducha tego świata, właśnie idzie po Kościół. Konfrontacja i tak będzie, a raczej już jest, od dawna jest. Największym sukcesem rewolucji jest zaś przeciąganie ludzi Kościoła na swoją stronę, a tym sposobem obezwładnianie Kościoła.

W rękach Kościoła pozostają tymczasem: nauka prawdziwa i niezmienna, bo Boża, sakramenty święte, modlitwa i ofiara, błogosławieństwa i egzorcyzmy, a także roztropne rady i odważne świadectwo Prawdy dawane narodom w obliczu realnych zagrożeń. W obronie Kościoła walczącego w Imię Pańskie staje też niebo całe. Są to środki bardzo skuteczne dopóki nie zamiera wiara prawdziwa, oraz wola nawrócenia i pokuty.

Jezus Chrystus zwyciężył świat (J 16, 33). Współczesny bunt świata przeciw Bogu też upadnie pod tchnieniem ust Chrystusa (por. 2Tes 2, 8). Czy wierzymy w to? Czy dość głęboko? To dlaczego mielibyśmy poddawać się światu i jednać z nim za cenę odstępstw od nauki Chrystusa?


Jan Łopuszański