Poznaj siebie i zrozum innych

Tekst
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

7. Żywy organizm

Odkrycie i zastosowanie talentów w służbie dla ludzi pozwala odnaleźć swoją tożsamość i miejsce. Podobnie jest z duchowymi darami. Odnalezienie i wykorzystanie ich wskazuje nam miejsce w królestwie Bożym na ziemi, które Nowy Testament nazywa ciałem Chrystusa.

Ciało jest w pełni sprawne, kiedy każdy z jego członków i organów spełnia swoją funkcję. Biblia przyrównuje wierzących do ciała, którego głową jest Jezus Chrystus (Ef 1:22–23). Tak jak ciało ludzkie składa się z wielu współzależnych organów, tak i ciało Chrystusa, jak napisał apostoł Paweł:

Gdyby całe ciało było wzrokiem, gdzież byłby słuch? Lub gdyby całe było słuchem, gdzież byłoby powonienie? Lecz Bóg, tak jak chciał, stworzył różne członki, umieszczając każdy z nich w ciele. Gdyby całość była jednym członkiem, gdzież byłoby ciało? Tymczasem zaś wprawdzie liczne są członki, ale jedno ciało. Nie może więc oko powiedzieć ręce: „Nie jesteś mi potrzebna” albo głowa nogom: „Nie potrzebuję was” (1Kor 12:17–21).

Mówiąc o ciele Chrystusa czy Kościele, nie mam na myśli budynku ani poszczególnych wyznań, lecz ludzi wierzących. Greckie słowo ekklesia, które tłumacze Nowego Testamentu oddają jako „Kościół”, oznacza bowiem ludzi wierzących, którzy współdziałają na rzecz królestwa Bożego.

Każdy organ ciała ludzkiego jest cudem. Na przykład oko, które zainspirowało wynalazek aparatu fotograficznego i kamery, ma zadziwiającą budowę. Posiada zaledwie 25 mm średnicy, a potrafi dojrzeć obiekty tak odległe jak gwiazdy i tak małe jak ziarenko piasku. Nasz mózg jest bardziej skomplikowany niż największe komputery świata razem wzięte, składając się z około 100 miliardów komórek nerwowych, z których każda zawiera więcej informacji niż wielotomowa encyklopedia, a połączona jest z innymi neuronami, przy czym liczba tych połączeń wynosi 100 bilionów, co przewyższa ilość gwiazd w znanych nam galaktykach! Nasze serce przetacza około 7600 litrów krwi dziennie, 193 miliony litrów w ciągu 70 lat, uderzając w tym czasie dwa i pół miliarda razy! Mięsień sercowy każdej godziny wykonuje pracę równą podniesieniu 1400 kg na wysokość 30 centymetrów. Niemniej efektywna jest praca nerek, płuc, nosa, uszu, ust, nóg, rąk i innych organów.

Bóg, który tak cudownie stworzył nasze fizyczne ciała, niemniej hojnie obdarzył Kościół. Wyposażył każdego z nas w unikalną kombinację osobowości, zamiłowań i darów duchowych, między innymi po to, aby każdy z nas mógł mieć swój wkład w budowanie królestwa Bożego.

Co się dzieje, kiedy niektórzy nie rozwijają swego potencjału? Czy ciało może funkcjonować bez rąk? Tak, ale nie jest w pełni sprawne. Ciało Chrystusa może działać w osłabieniu, ale pełnię potencjału osiąga wtedy, kiedy wszystkie jego członki współdziałają.

Niewielkie organy, takie jak język czy uszy, są tak samo ważne jak ręce czy nogi. Serce czy płuca nie są widoczne, tak jak włosy czy nos, ale bez nich nie da się żyć. Nerki czy wątroba nie otrzymują takich pochwał, jak ładna buzia czy oczy, a są przynajmniej tak samo ważne. Apostoł Paweł napisał o tym z odrobiną humoru:

Jeśliby rzekła noga: Ponieważ nie jestem ręką, nie należę do ciała; czy dlatego nie należy do ciała? A jeśliby rzekło ucho: Ponieważ nie jestem okiem, nie należę do ciała; czy dlatego nie należy do ciała? Jeśliby całe ciało było okiem, gdzież byłby słuch? A jeśliby całe ciało było słuchem, gdzież byłoby powonienie? (1Kor 12:15–17).

Dopiero kiedy wszystkie duchowe dary są w użyciu, tworzymy wielką orkiestrę grającą ku chwale Boga. Pewnego razu dyrygent Michael Costa zainaugurował pierwszą próbę w nowym mieście z dużą orkiestrą symfoniczną oraz 100-osobowym chórem. Rozdał nuty i dał chórowi sygnał, by rozpoczął. Organy dołączyły do chóru niczym grzmot wodospadu. Na znak dyrygenta ruszyły skrzypce, zadęto w rogi i trąby, uderzono w cymbały i gongi. Wtedy młodzieniec grający na pikolo odłożył swój mały instrument i odwrócił wzrok od nut. „W takim hałasie, kto mnie usłyszy?” – pomyślał. W chwilę później Costa jednym ruchem powstrzymał wszystkie dźwięki. Nastąpiła długa chwila wyczekiwania, bo ktoś się zagapił. Tę ciszę miał wypełnić wysoki dźwięk pikolo…

Trzeba wielu nut, aby stworzyć symfonię, wielu kolorów, aby namalować obraz, wielu słów, aby napisać książkę, współdziałania wielu części, aby ruszył samochód. Kiedyś po dłuższym pobycie w okolicach Los Angeles, gdzie studiowałem, nadszedł czas powrotu do Chicago. Przede mną było około 3000 km, a więc dwa dni jazdy, w tym przez zaśnieżone Góry Skaliste, dlatego sprawdziłem poziom oleju, płynów chłodniczego i hamulcowego. Wszystko było w porządku. Pożegnałem się z przyjaciółmi i ruszyłem w drogę. W niedalekiej odległości od Los Angeles droga pnie się w górę. Zaraz na pierwszym wzniesieniu moim autem zaczęło szarpać, a silnik tracił moc przy zmianie biegów. „Czyżby skrzynia biegów?” – zaniepokoiłem się. Taka naprawa byłaby czasochłonna i kosztowna. W połowie wzgórza zawróciłem i, jadąc z górki, rozglądałem się za warsztatem samochodowym. Znalazłem jeden nieopodal. Naprawa trwała tylko trzy minuty. Okazało się, że pękł kabel łączący kopułkę ze świecą, przez co jeden z cylindrów nie pracował. Jeden z ośmiu cylindrów nie działał i to wystarczyło, aby potężny silnik o pięciolitrowej pojemności stracił większość swej mocy!

My także, dopiero gdy współpracujemy z innymi, osiągamy pełnię mocy. Każdy, kto grał w piłkę nożną, wie, że drużyna może grać bez jednego czy dwóch zawodników, ale nie będzie tak silna, jak w pełnym składzie.

Nikt nie ma wszystkich darów, dlatego współpracując z innymi, otrzymujemy więcej, niż dajemy. Jezus oddał swoje życie, abyśmy się stali cząstką Jego ciała na ziemi: Jego stopami, rękami, oczami, jak mówią słowa tej pieśni:

 
Chrystus nie ma teraz ciała, tylko twoje
Ani rąk, ani stóp na ziemi tu nie ma
Twoimi są oczy, przez które spogląda
Z wielkim współczuciem na ludzkie cierpienia
Twoimi są stopy, którymi chodzi tutaj
Aby czynić dobro stworzeniu wszelkiemu…
Twoimi są ręce, którymi błogosławi
W ogromnej miłości On światu całemu
 
 
Twoimi są obie ręce
Twoimi są stopy całe
Twoimi oboje oczu
Ty jesteś Jego ciałem
 
 
Chrystus nie ma na ziemi ciała, tylko twoje
Twoimi są stopy, oczy i ręce
Jedynie w sercu i w twym umyśle
Ma Duch żyć Jego, bić Jego serce.
 

8. Czym są dary duchowe?

Zwrot „dary duchowe” (gr. charismata) pochodzi od greckiego słowa chara, czyli „radość”, „ukontentowanie”. Nie przypadkiem, ponieważ rozpoznanie swoich darów i usługiwanie nimi przynosi zadowolenie.

Dary duchowe otrzymujemy od Ducha Świętego, kiedy obieramy Chrystusa swoim Zbawicielem. Mimo że mają nadprzyrodzone pochodzenie, wymagają od nas pielęgnacji, tak samo jak naturalne zdolności.

Jakie są podobieństwa i różnice między darami duchowymi i naturalnymi zdolnościami?

Naturalne zdolności a dary duchowe

Naturalne lub nabyte zdolności nie mają duchowej mocy, ale mogą być wykorzystane przez Ducha Świętego. Na przykład umiejętności rzemieślnicze Besalela posłużyły darom mądrości i usługiwania, kiedy pracował nad wyposażeniem świątyni Bożej (Wj 31:2-11), muzyczne zdolności były nośnikiem dla daru uzdrawiania, kiedy Dawid swoją grą koił chorą psychikę króla Saula (1Sm 16:23), a pisarskie umiejętności posłużyły między innymi Izajaszowi w darze prorokowania.

Dary mogą się wyrażać poprzez przemawianie, pisanie, komponowanie, grę i śpiew, malowanie, rzeźbienie, szycie, budowanie czy majsterkowanie. Na przykład, gdy ktoś uzdolniony muzycznie czy pisarsko otrzyma dar ewangelizacji, może swoimi utworami czy artykułami przybliżyć wiele osób do Boga, a gdy ma dar zachęcania, może pieśnią czy książką budować wiarę słuchaczy czy czytelników. Takich umiejętności, jak: pisanie, malowanie, majsterkowanie, szycie czy gotowanie nie należy jednak utożsamiać z darami duchowymi, choć są użyteczne w rękach posiadaczy darów miłosierdzia, usługiwania, gościnności, pomocy i innych.

Duchowe dary nie muszą mieć związku z naszymi naturalnymi zdolnościami. Nie każdy nauczyciel z zawodu otrzymuje duchowy dar nauczania. Nie każda pielęgniarka ma duchowy dar miłosierdzia. Pielęgniarka, która nie ma duchowego daru miłosierdzia, a ma dar przewodzenia i zamiłowanie do pracy wśród młodzieży, lepiej zrobi, angażując się w wolnym czasie na rzecz młodzieży, niż usługując chorym. Sekretarka, która ma dar pomocy, może wykorzystać wiele zawodowych umiejętności dla królestwa Bożego, ale jeśli ma dar duszpasterstwa i zamiłowanie do wspomagania ułomnych, będzie miała więcej satysfakcji z opieki sprawowanej nad osobami o szczególnych potrzebach niż z zajęć przypominających pracę zawodową.

Dary nie są równoznaczne z funkcjami ani urzędami w Kościele. Urzędy powinni sprawować ci, którzy mają dary zarządzania (Ef 4:11), choć oczywiście samo ich posiadanie nie oznacza, że trzeba piastować jakąś oficjalną pozycję.

Niemal każdy dar ma korespondującą z nim rolę, którą w jakimś stopniu każdy powinien wypełniać, ponieważ wszyscy mamy stosować dyscypliny duchowe. Bez nich nie ma indywidualnego rozwoju duchowego ani wzrostu królestwa Bożego, a dzięki wierności w spełnianiu chrześcijańskich ról łatwiej rozpoznać swoje dary duchowe. Brak odpowiednich darów duchowych nie jest wymówką, aby zaniechać dyscyplin duchowych. Brak daru modlitwy orędowniczej nie pozbawia przywileju modlitwy, brak daru pomocy nie zwalnia z powinności wspomagania innych, a brak daru dawania ze wspierania Kościoła finansowo.

 

Wiara, zachęcanie, dawanie, gościnność oraz inne chrześcijańskie powinności powinny być obecne w życiu każdego nawróconego człowieka. Dopiero ponad nie Duch Święty obdarza nas darami, które sprawiają, że wykonujemy te powinności z większą przyjemnością i lepszymi rezultatami niż inni.


Dyscypliny duchowe a dary duchowe

Najszybciej odkryjesz swoje dary duchowe, próbując różnych służb na rzecz królestwa Bożego. Bez tego niewiele pomogą książki i kwestionariusze.

Wielu chrześcijan wie niewiele o darach duchowych, a jednak posługują się nimi efektywnie, bo nie trzeba wiele wiedzieć, aby być dobrym szafarzem.

Do czego jest potrzebna wiedza o darach? Dzięki niej możemy być bardziej dojrzali i efektywni. Już sama świadomość, że nie trzeba być wszędzie, gdzie jawi się potrzeba, lecz można skoncentrować się na tym, do czego jesteśmy wyposażeni, niesie pokój i ulgę. Bóg nie będzie nas rozliczał z darów, których nam nie dał!

9. Owoce Ducha

Motywacją do usługiwania darami duchowymi mają być miłość i wdzięczność, a nie poczucie winy czy strach przed karą. Dekalog, który opisuje właściwy stosunek do Boga i bliźnich (Wj 20), również opiera się na miłości – pierwsze cztery przykazania na miłości do Boga, a pozostałe na miłości do człowieka. Dlatego Jezus powiedział:

Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy (Mt 22:37–40).

Miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość są owocami Ducha Świętego (Ga 5:22–23). Wszystkie oscylują wokół miłości. Usługiwanie duchowymi darami bez niej nie jest pożądane, gdyż nie odzwierciedla natury Boga. Jak napisał apostoł Paweł:


Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, byłbym miedzią dźwięczącą lub cymbałem brzmiącym. I choćbym miał dar prorokowania, i znał wszystkie tajemnice, i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I choćbym rozdał całe mienie swoje, i choćbym ciało swoje wydał na spalenie, a miłości bym nie miał, nic mi to nie pomoże (1Kor 13:1–3).


Owoce Ducha Świętego nie są tożsame z darami duchowymi. Nie mylmy ich ze sobą. Chrześcijanie w Koryncie mieli z tym problem, sądząc, że posiadanie niektórych darów oznacza duchową dojrzałość. Dlatego apostoł Paweł umieścił rozdział o miłości między rozdziałami o darach duchowych, wskazując, że te ostatnie są niczym bez owoców Ducha Świętego. Zobaczmy, na czym polega różnica między nimi.


Porównanie darów z owocami Ducha Świętego

Proś Boga, aby miłość była motywacją dla Twoich działań, gdyż bez niej żaden duchowy dar, zdolność ani pasja nie przyniosą takich rezultatów, jak z jej udziałem. Apostoł Paweł tak napisał o miłości, którą daje Bóg:


Miłość jest cierpliwa, miłość jest dobrotliwa, nie zazdrości, miłość nie jest chełpliwa, nie nadyma się, nie postępuje nieprzystojnie, nie szuka swego, nie unosi się, nie myśli nic złego, nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje z prawdy; wszystko zakrywa, wszystkiemu ufa, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi. Miłość nigdy nie ustaje (1Kor 13:4–8).

10. W dniu Zielonych Świątek

Duch Święty był obecny w życiu wierzących w czasach starotestamentowych (Ag 2:5), obdarzając ich swoimi darami. Na przykład Salomon, Józef czy Besalel otrzymali duchowy dar mądrości (1Krl 3:11–12; Rdz 41:38; Wj 31:3–6); Daniel, Eliasz, Elizeusz – dar proroctwa (Dn 2:23; Lb 11:25–26), Jozue – dar przewodzenia i wiary (Lb 27:18–20; Pwt 34:9), Mojżesz i Eliasz – dar czynienia cudów, a Elizeusz dodatkowo – dar uzdrawiania.

Stary Testament zawiera przykłady niemal wszystkich darów Ducha Świętego, choć niektóre być może były tylko wiernością w powinnościach, do których Bóg wzywa wszystkich wierzących, na przykład: gościnność Abrahama, wiara Noego, orędownictwo Samuela, szczodrość wdowy z Sarepty, administrowanie Józefa, a do przedchrześcijańskich czasów zaliczyć też można ewangelizacyjną gorliwość Jana Chrzciciela.

Na czym polegało wylanie Ducha Świętego w dniu Zielonych Świąt, skoro już w okresie starotestamentowym widzimy dary duchowe w działaniu? Jak rozumieć słowa apostoła Jana: „A to mówił o Duchu, którego mieli otrzymać ci, którzy w niego uwierzyli, albowiem Duch Święty nie był jeszcze dany, gdyż Jezus nie był jeszcze uwielbiony” (J 7:39)?

Duch Święty dba o wzrost królestwa Bożego, dlatego Jego dary towarzyszyły w okresie starotestamentowym tym, którzy byli aktywnie zaangażowani w służbę Bożą, zwłaszcza patriarchom, kapłanom i prorokom. Odkąd Jezus został uwielbiony po zmartwychwstaniu, wszyscy wierzący są kapłanami, dlatego wśród darów duchowych wymienionych w Nowym Testamencie znajdziemy zarówno te, które wspomagają służbę wykonywaną niegdyś przez kapłanów, na przykład: nauczanie, usługiwanie i orędowanie, jak i służbę zleconą niegdyś prorokom włącznie z darami objawienia, takimi jak: słowo poznania, czynienie cudów i uzdrawianie.

Przyjęcie ofiary Syna przez Boga Ojca w niebie zaowocowało na ziemi namaszczeniem uczniów Jezusa w dniu Pięćdziesiątnicy, zwanym Zielonymi Świątkami. Apostoł Piotr odniósł to wydarzenie do zapowiedzianego przez proroka Joela duchowego deszczu (Dz 2:16–17). Joel pisał o deszczu wczesnym i późnym. Wczesny deszcz w Palestynie sprawiał, że zasiane ziarno puszczało korzenie i sposobiło się do wzrostu, a późny, że dojrzewało na żniwa (Jl 2:23–24). W dniu Pięćdziesiątnicy spadł wczesny deszcz w sensie duchowym:

A gdy nadszedł dzień Zielonych Świąt, byli wszyscy razem na jednym miejscu. I powstał nagle z nieba szum, jakby wiejącego gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, gdzie siedzieli. I ukazały się im języki jakby z ognia, które się rozdzieliły i usiadły na każdym z nich. I napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i zaczęli mówić innymi językami, tak jak im Duch poddawał. A przebywali w Jerozolimie Żydzi, mężowie nabożni, spośród wszystkich ludów, jakie są pod niebem; gdy więc powstał ten szum, zgromadził się tłum i zatrwożył się, bo każdy słyszał ich mówiących w swoim języku. I zdumieli się, i dziwili, mówiąc:

– Czyż oto wszyscy ci, którzy mówią, nie są Galilejczykami? Jakże więc to jest, że słyszymy, każdy z nas, swój własny język, w którym urodziliśmy się? Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei i Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii i Pamfilii, Egiptu i części Libii, położonej obok Cyreny, i przychodnie rzymscy, zarówno Żydzi, jak i prozelici, Kreteńczycy i Arabowie – słyszymy ich, jak w naszych językach głoszą wielkie dzieła Boże.

Zdumieli się wtedy wszyscy i, będąc w niepewności, mówili jeden do drugiego:

– Cóż to może znaczyć?

Inni zaś drwiąc, mówili:

– Młodym winem się upili.

Na to powstał Piotr wraz z jedenastoma, podniósł swój głos i przemówił do nich:

– Mężowie judzcy i wy wszyscy, którzy mieszkacie w Jerozolimie! Niechże wam to będzie wiadome, dajcie też posłuch słowom moim. Albowiem ludzie ci nie są pijani, jak mniemacie, gdyż jest dopiero trzecia godzina dnia, ale tutaj jest to, co było zapowiedziane przez proroka Joela (Dz 2:1-16).

Dlaczego apostołowie otrzymali dar mówienia językami? Bóg miał w czasach starotestamentowych plan dla Izraela, aby jako naród wybrany świecił takim światłem, żeby ludzie z całego świata przychodzili do Ziemi Świętej, aby uczyć się prawd Bożych, tak jak królowa Saby, która w tym celu przybyła do Salomona (1Krl 10:6–9). Izrael zawiódł te nadzieje, kiedy jako naród odrzucił Chrystusa. Jego misję dotarcia do wszystkich narodów świata otrzymali chrześcijanie (Mt 28:18–20). Wyrażał to dar języków, gdyż mieszkańcy odległych krain słyszeli ich w swoich językach (Dz 2:6).

W historii chrześcijaństwa ożywieniu pobożności nieraz towarzyszyła wzmożona działalność Ducha Świętego, a z nią manifestacja darów spektakularnych, które – oprócz swej praktycznej funkcji – odgrywały również rolę znaku Bożego. Podobne wylanie Ducha Świętego, jak w Zielone Świątki, ma nastąpić przed powtórnym przyjściem Chrystusa jako późny deszcz (Jl 3:1–2).

Niestety, każdemu ożywieniu religijnemu, które inspirował Duch Święty, towarzyszyło także fałszywe ożywienie wzbudzone przez szatana, aby wprowadzić zamieszanie i sprowadzić na manowce niektórych z wierzących. Jezus Chrystus przestrzegł, że w czasach końca, bardziej niż kiedykolwiek, zamanifestują się fałszywe uzdrowienia, cuda, języki i objawienia, aby zwieść „nawet i wybranych” (Mt 24:24).

Nie zawsze jest łatwo odróżnić fałszywe dary od prawdziwych, gdyż szatan posiada nadprzyrodzoną moc, a demony potrafią czynić cuda, przybrać postać umarłego, anioła, Marii czy nawet Chrystusa (2Kor 11:14), posłużyć się przywódcami religijnymi (2Kor 11:15) czy też władcami tego świata (Ap 16:14). Dlatego zewnętrzna pobożność ani cuda same w sobie o niczym nie świadczą. Na obecność Ducha Świętego wskazują Jego owoce, które trudniej podrobić. Musimy uważnie studiować Pismo Święte, ponieważ każde zwiedzenie w bardziej lub mniej subtelny sposób sprzeciwia się naukom Słowa Bożego.

11. Natura darów duchowych

Jak długo dary duchowe miały służyć Kościołowi? Czy miały ustać ze śmiercią apostołów? Apostoł Paweł zaprzeczył temu, pisząc: „Tak iż nie brak wam żadnego daru łaski, wam, którzy oczekujecie objawienia Pana naszego Jezusa Chrystusa, który też utwierdzi was aż do końca, tak iż będziecie bez nagany w dniu Pana naszego Jezusa Chrystusa” (1Kor 1:7–8). Słowa te implikują, że dary duchowe będą dostępne do drugiego przyjścia Chrystusa (1Kor 13:9-12), kiedy „dojdziemy wszyscy do jedności wiary i poznania Syna Bożego, do męskiej doskonałości, i dorośniemy do wymiarów pełni Chrystusowej” (Ef 4:13).

Jak długo dary pozostają w naszym życiu? Czy to, co z nimi robimy, ma na to wpływ? Tony Campolo, znany mówca i pisarz chrześcijański, w jednej z książek opowiada o utalentowanym człowieku z darem ewangelizacji, który głosił Ewangelię przed wielkimi tłumami. Jednak wdał się w cudzołożny związek z pianistką, która akompaniowała chórowi. Pewnego wieczoru dyrygent chóru zastał ich in flagranti. Zaszokowany i zgorszony, aż krzyknął. Został jeszcze tylko jeden wieczór do zakończenia serii spotkań, dlatego dyrygent zgodził się poprowadzić chór po raz ostatni i zakończyć współpracę z tym kaznodzieją. Następnego wieczoru ewangelista miał olśniewające kazanie, a kiedy skierował apel, aby ludzie wyszli do przodu i oddali swe życie Chrystusowi, setki odpowiedziały na to wezwanie. Wówczas ów kaznodzieja pochylił się nad dyrygentem i aroganckim tonem wyszeptał: „Nieźle mi idzie, co?”.

Kaznodzieja posiadał dar ewangelizacji, a ludzie zebrani tego wieczoru szczerze doświadczyli obecności Boga w swoim życiu, mimo że mówca dopuścił się jawnego grzechu i nie okazał skruchy. Świadczy to, że Bóg może użyć każdego narzędzia ku swej chwale, tak jak użył chciwego proroka Bileama (Lb 22:34–35; Pwt 23:6) czy pałającego żądzą zbrodni króla Saula (1Sm 19:19–23). Przykład ten pokazuje, że posługiwanie się darami, nawet spektakularnymi, nie dowodzi bliskiej społeczności z Bogiem. Jezus dał w tej sprawie taką przestrogę:


W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie (Mt 7:22–23).


Apostoł Paweł zganił chrześcijan w Koryncie za ich nadużycia, a jednak napisał do nich: „Nie brak wam żadnego daru łaski” (1Kor 1:7), zachęcając do dalszego posługiwania się darami Ducha Świętego: „Gdy się schodzicie, jeden z was służy psalmem, inny nauką, inny objawieniem, inny językami, inny ich wykładem; wszystko to niech będzie ku zbudowaniu” (1Kor 14:26).

Słowa te świadczą, że dary duchowe nie wygasają, nawet w obliczu grzechów czy nadużyć. Do takiego wniosku skłania również analogia, w której apostoł Paweł przyrównał dary do członków ciała. Noga do końca życia pozostaje nogą, a oko okiem. Jednakże, tak jak chora noga może być osłabiona, a nawet amputowana, tak może się stać z nieużywanymi lub źle używanymi darami.



Kiedyś podczas gry futbolowej w lidze juniorów, wyskoczyłem wysoko do piłki, a zawodnik przeciwnej drużyny pochylił się, tak że przekoziołkowałem przez niego i spadłem z dużej wysokości, uderzając plecami o boisko. Nie wiedząc, że mam złamany obojczyk, dograłem do końca meczu, choć było to męczarnią. W parę godzin później założono mi gips, unieruchamiając całe lewe ramię. Kiedy po kilku tygodniach pozbyłem się gipsu, lewa ręka była chudsza i znacznie słabsza od prawej, która w tym czasie wykonywała podwójną pracę.

 

Tak jak ręka czy noga unieruchomiona przez kilka tygodni czy miesięcy staje się wyraźnie słabsza od tej, która jest w ruchu, tak bezczynność osłabia nasze zdolności i dary duchowe.

Większość darów można rozwinąć, ale niektóre z nich leżą poza kontrolą użytkownika. Cudu nie dokonamy, jeśli Bóg nie zechce, nawet mając dar czynienia cudów. W podobny sposób funkcjonuje większość darów spektakularnych, które z tego względu nazywamy „doraźnymi”, podczas gdy pozostałe dary możemy nazwać „dożywotnimi”, pamiętając, że one także mogą zaniknąć, jeśli ich nie używamy.