Mitologia Słowian

Tekst
0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Nie masz czasu na czytanie?
Posłuchaj fragmentu
Mitologia Słowian
Mitologia Słowian
− 20%
Otrzymaj 20% rabat na e-booki i audiobooki
Kup zestaw za 66,10  52,88 
Mitologia Słowian
Mitologia Słowian
Audiobook
Czyta Marcin Popczyński
34,90 
Szczegóły
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa





Spis treści

Karol Modzelewski, Wstęp 7

Aneta Pieniądz, Archiwum naukowe profesora Aleksandra Gieysztora 13

Aneta Pieniądz, Od redaktora 18

Aleksander Gieysztor, Mitologia Słowian 21

I. Uwagi wstępne 23

II. Dzieje badań* 32

1. Polskie badania nad mitologią słowiańską* 36

III. Panteon słowiański w świetle nowej mitologii porównawczej 44

1. Indoeuropejski model ludzi i bogów 44

2. Słowiańszczyzna w nowej mitologii porównawczej 63

IV. Ludy słowiańskie w starożytności 68

V. Bóstwa i mity naczelne 84

1. Perun, bóg niebios i piorunów 85

2. Perun wieloraki: Świętowit, Rujewit z towarzyszami, Jarowit-Jaryło 114

3. Weles, bóg magii, przysięgi i zaświatów. Bóstwa bliskoznaczne: Trzygłów i Trojan 137

VI. Mity o stworzeniu i zachowywaniu ładu świata 156

VII. Bóstwa słoneczne i ogniowe: Swaróg, Swarożyc, Radogost, Dadźbóg 167

VIII. Bóstwa pomniejsze 180

1. Chors 180

2. Stribog 184

3. Simargł i Perepłut 186

IX. Wspólnota ludzka, gospodarstwo i ziemia w mitologii 191

1. W stronę Olimpu Długoszowego 192

2. Bliźnięta i bóstwo żeńskie 198

3. Mokosz 201

4. Rod i rodzanice. Dola i wieszczyce losu 204

X. Instytucje kultowe 208

1. Składniki kultu 208

2. Miejsca święte 215

3. Posągi 230

XI. Mity w obrzędach cyklicznych 242

XII. Duchy i demony 250

1. Duchy wodne 257

2. Dusze zmarłych i zmory 259

3. Duchy leśne i zwierzęce 263

4. Duchy powietrzne 268

5. Duchy domu, zagrody i roli 270

XIII. Rozwój wierzeń słowiańskich 278

1. Wspólnota kultury agrarnej 278

2. Nowe koncepcje rozwoju religii Słowian 282

3. Warstwy i ich przenikanie 291

Aleksander Gieysztor, Badanie i poznanie mitologii i wierzeń słowiańskich 295

Aleksander Gieysztor, O mitologii słowiańskiej 303

Aleksander Gieysztor, [Wierzenia i obrzędy Słowian] 311

Leszek P. Słupecki, Posłowie 323

Wykaz skrótów 361

1. Skróty nazw języków 361

2. Skróty tytułów wydawnictw 362

Bibliografia 365

Spis ilustracji 405

Wstęp

Mitologia Słowian Aleksandra Gieysztora miała, jak w znanym łacińskim przysłowiu o książkach, własne, szczególne losy. Nie należy ona do gatunku tzw. prac popularnonaukowych, ale po raz pierwszy ukazała się w 1982 roku nakładem Wydawnictw Artystycznych i Filmowych w ramach popularnej serii „Mitologie świata”. Aleksander Gieysztor nie trudził się w tej pracy nad uprzystępnieniem szerokiemu gronu odbiorców istniejącego już przedtem dorobku badań religioznawczych, lecz podjął oryginalną próbę nowej interpretacji archaicznych kultów i kultur Słowiańszczyzny przed wprowadzeniem chrześcijaństwa. Posłużył się przy tym nie tylko tradycyjnymi technikami wykorzystywanymi w historiografii i archeologii, ale także metodami badawczymi antropologii kulturowej i dorobkiem opisowej etnografii, a nadto odwołał się do językoznawstwa i teoretycznych schematów religioznawstwa porównawczego. Dla profanów wszystko to było nowe i trudne, a w dodatku przedstawione zostało językiem eleganckim, lecz specjalistycznym i wolnym od ułatwiających lekturę uproszczeń. I taki tekst zawędrował pod strzechy! W ciągu kilku lat rozeszły się dwa stutysięczne nakłady tej książki (1982 i 1986).

Sukces ten miał jednak swoją cenę. Tekst akademicki, odwołujący się do bogatej i różnorodnej literatury przedmiotu, ukazał się bez przypisów. Taka była reguła serii wydawniczej i surowy wymóg wydawcy, dbałego o to, by nie odstręczyć masowego czytelnika. Brak tzw. aparatu naukowego utrudnił jednak uczonym korzystanie z tej pracy i przyczynił się zapewne do tego, że Mitologia Słowian, niesłusznie potraktowana jako popularyzacja, nie doczekała się ówcześnie przekładów i nie zajęła należnego jej, poczesnego miejsca w dorobku europejskiej mediewistyki. Aleksander Gieysztor przygotowywał wprawdzie pełną wersję tej książki, przeznaczoną do tłumaczenia na niemiecki, ale nie zdążył zamiaru doprowadzić do końca.

Obecne wydanie zawdzięczamy dr Anecie Pieniądz. Porządkowała ona po śmierci Aleksandra Gieysztora jego spuściznę rękopiśmienną i znalazła notatki pozwalające opatrzyć Mitologię Słowian przypisami, które sam Autor przygotował lub naszkicował z myślą o niemieckiej edycji. Otrzymujemy w rezultacie dzieło wielkiego historyka w wersji nieokrojonej. Można mieć nadzieję, że w tej postaci doczeka się ono przekładów i zostanie przyswojone światowej humanistyce.

Dwadzieścia trzy lata, jakie upłynęły od pierwszego wydania, nie pozbawiły Mitologii Słowian waloru nowatorstwa. Pojawiły się, rzecz jasna, przez ten czas nowe prace religioznawcze; czytelnik znajdzie ich krótkie omówienie w posłowiu pióra Leszka P. Słupeckiego. Przyblakł też nieco urok teorii Georges’a Dumézila, którą Aleksander Gieysztor przyjmował, choć nie bez zastrzeżeń, jako szczególnie istotny układ odniesienia. Nowe mody intelektualne wylansowały w humanistyce europejskiej i amerykańskiej skrajnie relatywistyczny nurt zwany postmodernizmem, oparty na ontologicznym założeniu, że nie istnieje i nigdy nie istniała żadna pozaliteracka rzeczywistość historyczna. Ani jednak nowe konstrukcje filozoficzne, ani nagromadzony w ciągu ostatniego ćwierćwiecza dorobek badań religioznawczych nie zdezaktualizowały Mitologii Słowian. Pozostaje ona pionierską inspiracją dla interdyscyplinarnych badań poszerzających horyzonty współczesnej humanistyki.

 

Nowatorstwo książki Gieysztora polega na wyjściu poza opłotki własnej specjalizacji, w których historyków, językoznawców, religioznawców i etnologów zamyka obawa przed naruszeniem rygorów poprawności warsztatowej. Aleksander Gieysztor był niekwestionowanym autorytetem w dziedzinie mediewistycznych badań źródłoznawczych. Nie sposób zarzucić mu nieznajomości arkanów i lekceważenia wymogów warsztatowych obowiązujących w naszym zawodzie. Jednocześnie był on bodaj ostatnim wielkim polihistorem. Wszechstronna erudycja pozwalała mu wchodzić na obszary historii sztuki, archeologii, językoznawstwa i etnografii. Wreszcie – obok profesjonalnej ostrożności, a właściwie odpowiedzialności – miał Aleksander Gieysztor odwagę niezbędną badaczowi, by wkraczać na nieprzetarte szlaki. Wszystko to razem pozwoliło mu ważyć się na interdyscyplinarne przedsięwzięcie badawcze, łączące problematykę i sposoby postępowania historyka-mediewisty oraz etnologa. Największą rewelację tej książki stanowi bowiem potraktowanie słowiańskiej kultury ludowej – uchwytnej jeszcze dziś lub uchwyconej i opisanej przez zeszłowiecznych etnografów – jako źródła historycznego, które można i trzeba zestawić ze źródłami pisanymi sprzed ośmiuset czy tysiąca lat, próbując łącznej interpretacji świadectw zbieżnych, choć rozdzielonych upływem wieków.

„Dzięki innym badaczom, zwłaszcza etnografom, przedstawicielom antropologii kulturowej i semiotyki – pisał Aleksander Gieysztor we wstępie do Mitologii Słowian – doceniamy religioznawczy walor kultury ludowej, która także już wchodzi do warsztatu historyka religii […]. Nie ma wątpliwości, że tu właśnie tkwią jeszcze niewykorzystane w pełni możliwości poznania słowiańskich wierzeń i praktyk religijnych. Ich dokumentację pisaną, zaczerpniętą ze źródeł historycznych […], zawrzeć można w jednym tomie tekstów i trudno spodziewać się ich przyrostu. Otwarte pozostają możliwości archeologiczne poszerzania wiadomości o miejscach i przedmiotach kultowych. Ale w nadziejach na wzbogacenie naszego plonu badawczego góruje dziś kultura ludowa, ów do dziś żywy, a w każdym razie niezbyt dawno uchwycony i opisany przez naukę relikt świadomości społecznej”[1].

Dość jednego wymownego przykładu, by zrozumieć, jakie perspektywy otwiera włączenie przez historyka-mediewistę współczesnego folkloru do badań nad średniowiecznym pogaństwem. Pod koniec XII wieku Sakso Gramatyk szczegółowo opisał pogańską uroczystość kultową odbywaną corocznie po żniwach przed świątynią Swiętowita na Rugii. W kulminacyjnym momencie uroczystości przynoszono wielki kołacz ofiarny, którego rozmiary niewiele ustępowały wysokości człowieka. Kapłan stawiał ten kołacz między sobą a zgromadzonym przed świątynią ludem i pytał: „widzicie mnie?”, a na twierdzącą odpowiedź zebranych reagował życzeniem: „obyście mnie na przyszły rok nie mogli zobaczyć”. Sakso postawił kropkę nad „i” objaśniając, że było to życzenie obfitszych plonów w następnym roku. Aleksander Gieysztor nie zawahał się zestawić tego dwunastowiecznego opisu z obyczajem cerkiewnym zarejestrowanym przez dwudziestowiecznych etnografów na terenie Bułgarii. Podczas obchodów ku czci lokalnego świętego pop „stawał poza stosem ofiarnym okrągłych chlebów i zapytywał głośno zebranych: ’widzicie mnie?’, na co mu odpowiadano: ’tak, widzimy cię, widzimy’. Z kolei duchowny mówił: ’obyście na przyszły rok nie mogli mnie całkiem widzieć’, w nadziei, że plon będzie jeszcze obfitszy”[2].

Gieysztor podkreślał z naciskiem, że obrzędy są tropem prowadzącym do mitów, ponieważ za każdym obrzędem stał jakiś mit[3]. Zgodnie z tą dyrektywą metodologiczną zestawienie dwunastowiecznego tekstu źródłowego z dwudziestowiecznym opisem etnograficznym pozwalało stwierdzić istnienie na południowych i północno-zachodnich krańcach Słowiańszczyzny tego samego mitu, co przemawiało za tezą o istnieniu bóstw naczelnych wspólnych całej przedchrześcijańskiej Słowiańszczyźnie. Zauważmy jednak, że logika tego rozumowania łamała tabu ustanowione przez rygorystów pozytywistycznej historiografii, dla których zestawianie świadectw tak bardzo różniących się charakterem i tak bardzo oddalonych w czasie było niedopuszczalnym anachronizmem. Zerwanie z aksjomatem synchronizmu jest wyjściowym założeniem interdyscyplinarnych badań łączących perspektywy historiografii i antropologii kulturowej. Chodzi tu o coś więcej niż tylko o różnicę arbitralnych decyzji określających założenia badaczy. W grę wchodzi fundamentalna różnica w rozumieniu czasu historycznego na gruncie różnych szkół badawczych.

Nie ulega przecież wątpliwości, że w kronikarskiej relacji o dwunastowiecznych uroczystościach pogańskich na Rugii i w dwudziestowiecznej relacji o uroczystości cerkiewnej na bułgarskiej wsi poświadczony został ten sam obrzędowy dialog. W imię czego historyk, dbały o poprawność warsztatową, miałby ignorować tę zbieżność świadectw źródłowych zamiast próbować ją jakoś objaśnić? Jedynym widocznym powodem, dla którego badacz wzbrania się przed dostrzeżeniem i rozpatrzeniem owej zbieżności wydaje się całkowicie pozaźródłowe i arbitralne założenie wykluczające możliwość tak długiego trwania sakralnych wzorów tradycyjnej kultury. Rzekome skrupuły warsztatowe okazują się projekcją charakterystycznych dla dwudziestowiecznej kultury wyobrażeń o czasie i o społecznej zmianie. Historycy pozytywistycznej orientacji byli szczególnie podatni na to ograniczenie horyzontów badawczych. Aleksander Gieysztor przezwyciężył je i otworzył nowe perspektywy badawcze dzięki temu, że połączył rozumienie kategorii czasu, społecznej zmiany i długiego trwania charakterystyczne dla nowoczesnej historiografii oraz antropologii kulturowej. Na tym gruncie mogła pojawić się nowa dyrektywa metodologiczna, którą pozwalam sobie sformułować następująco: można i trzeba rozpatrywać łącznie świadectwa źródłowe odległe od siebie nawzajem w czasie i przestrzeni, jeżeli mamy w nich do czynienia z podobną sytuacją antropologiczną[4].

Połączenie perspektyw badawczych historiografii i antropologii kulturowej pozwala historykowi odkryć nowy wymiar starej prawdy, że przeszłość, również ta bardzo odległa, żyje w teraźniejszości. W konkluzji rozważań dotyczących długiego procesu wypierania pogaństwa przez chrześcijaństwo, Aleksander Gieysztor napisał: „folklor słowiański – obok wytworzenia postaci synkretycznych – zachowywał […] prawie do dziś dnia podstawowe zręby tradycyjnego poglądu na świat i jego projekcję sakralną”[5]. Tak brzmi ostatnie zdanie Mitologii Słowian. Można w nim widzieć, mimo upływu ćwierćwiecza, ostatnie słowo humanistyki na tym konkretnym polu badawczym, ale także pionierską inspirację do badań nad obecnością odległego dorobku historycznego w kulturze współczesnej.

Dziedzictwo przeszłości obecne we współczesności może posłużyć, jak w wypadku religioznawczych badań nad słowiańskim folklorem, do rekonstrukcji dawnych kultur. Ale rozpoznanie żywej obecności historycznego dziedzictwa jest też niezbędne dla rozumienia współczesności. Socjolog ani antropolog nie poradzą sobie z tym bez historyka, podobnie jak historyk bez socjologa, a zwłaszcza bez antropologa nie uchwyci zasad, na jakich stare wzory funkcjonują we współczesnej kulturze. Musimy spotkać się na gruncie interdyscyplinarnych przedsięwzięć badawczych, służąc sobie nawzajem swoimi odrębnymi kompetencjami ponad opłotkami dzielącymi nasze dyscypliny. Ostatnia książka Aleksandra Gieysztora toruje drogę takiemu spotkaniu.

Karol Modzelewski

Archiwum naukowe profesora Aleksandra Gieysztora

Na przełomie 1999 i 2000 roku staraniem córki Aleksandra Gieysztora, pani Ewy Gieysztor, spuścizna archiwalna Profesora została zabezpieczona i wstępnie skatalogowana. Wydzielone zostały wówczas materiały archiwalne o znacznej wartości nie tylko dla badań nad historią historiografii, ale cenne także z punktu widzenia historyków zajmujących się dziejami powojennej Polski. Największa część zespołu, obejmująca zarówno rękopisy prac Aleksandra Gieysztora, jak i materiały związane z jego działalnością dydaktyczną i organizacyjno-naukową na Uniwersytecie Warszawskim, w instytutach, towarzystwach naukowych, na zjazdach i konferencjach, a także aktywnością społeczno-polityczną, została przekazana do Archiwum Polskiej Akademii Nauk (ok. 20 metrów bieżących akt, blisko 1000 pozycji katalogowych). Ze zbioru wydzielone zostały materiały dotyczące działalności Aleksandra Gieysztora w Obywatelskim Komitecie Odbudowy Zamku Królewskiego w Warszawie oraz związane z pełnieniem przez niego funkcji dyrektora Muzeum Zamku Królewskiego. Znajdują się one obecnie w Archiwum Zamku Królewskiego w Warszawie. W Wojskowym Instytucie Historycznym złożona została dokumentacja dotycząca działalności konspiracyjnej Aleksandra Gieysztora w latach II wojny światowej i w pierwszych miesiącach powojennych. Do odrębnego opracowania wydzielone zostały także zbiór paleograficzny oraz materiały zgromadzone w trakcie prac nad Mitologią Słowian.

Materiały pochodzące z archiwum naukowego Aleksandra Gieysztora należą do największych i najbardziej interesujących spuścizn po uczonych przechowywanych w Archiwum PAN. Z pierwszego okresu jego działalności naukowej, przypadającej na lata 30. XX w., zachowało się bardzo niewiele materiałów. Cudem przetrwały rękopisy niektórych prac, które ojciec Aleksandra Gieysztora ukrył wraz z archiwum rodzinnym w piwnicy swego domu na krótko przed opuszczeniem Warszawy po upadku powstania warszawskiego. Jednak począwszy już od roku 1945 dysponujemy obszerną i różnorodną dokumentacją, ilustrującą pracę i rozwój kariery naukowej, zakres zainteresowań i specyfikę warsztatu Aleksandra Gieysztora. Jest to także, obok wspomnień uczniów i współpracowników, bezcenne świadectwo jego życia i osobowości.

Do najstarszych należą archiwalia związane z odbudową po zniszczeniach wojennych Wydziału i Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego i organizacją pracy dydaktycznej w trudnych warunkach powojennych. Obok projektów programów nauczania oraz dokumentacji powstałej w związku z odbudową siedziby Instytutu i księgozbioru biblioteki instytutowej, wśród materiałów z lat 40. znalazł się duży zbiór korespondencji z nauczycielami akademickimi współtworzącymi powojenny IH. Najcenniejszą część stanowi bez wątpienia korespondencja z Tadeuszem Manteufflem, ówczesnym dyrektorem IH. Ukazuje ona m.in. proces tworzenia programu studiów historycznych, opartego w części na nowoczesnych założeniach metodycznych wypracowanych w paryskich École des Chartes i École Pratique des Hautes Études, gdzie Aleksander Gieysztor studiował pod koniec lat 30., znaleźć tu można także zaskakujące rozmachem projekty opracowania nowych podręczników akademickich. Jednocześnie materiały te stanowią cenne świadectwo życia warszawskiego środowiska naukowego, próbującego w zniszczonym mieście odbudowywać niemal od podstaw struktury uniwersyteckie w okresie, kiedy zdobycie szkła do oszklenia okien sal wykładowych urastało do rangi wielkiego problemu.

Starając się skupić wokół IH dawne środowisko nauczycielskie, w latach 1945 i 1946 Aleksander Gieysztor wiele sił poświęcił ustaleniu list ocalałych wykładowców akademickich i nawiązaniu kontaktu z rozproszonymi po Polsce kolegami. Wiele miejsca wśród zachowanych archiwaliów zajmują materiały dotyczące zapewnienia znośnych warunków życia i opieki medycznej uczonym powracającym z obozów koncentracyjnych i jenieckich. Zarazem zachowana korespondencja z tego okresu, szczególnie z przedstawicielami starszego pokolenia historyków, jak choćby ze Stanisławem Kętrzyńskim, nauczycielem i przyjacielem Aleksandra Gieysztora, stanowi cenne świadectwo dylematów moralnych, przed jakimi stawali uczeni w powojennej Polsce. Jak wielkim cieniem kładło się to na życiu i pracy naukowej, świadczą listy z prośbami o pomoc i wstawiennictwo od samych więźniów i rodzin aresztowanych studentów tajnego uniwersytetu, pracowników naukowych i podkomendnych Aleksandra Gieysztora zaangażowanych w działalność w organizacjach niepodległościowych po 1945 roku.

W latach 40. i 50. Aleksander Gieysztor wiele uwagi poświęcił stworzeniu czasopisma, mogącego stanowić forum wymiany myśli także dla badaczy opierających się oficjalnej marksistowskiej doktrynie metodologicznej. Reaktywowany w 1946 roku „Przegląd Historyczny” stał się szybko przedmiotem nacisków ze strony władz, czego interesującą ilustrację stanowi korespondencja między Aleksandrem Gieysztorem a Tadeuszem Manteufflem z przełomu 1949 i 1950 roku, dotycząca konfliktu wokół zatrzymanego przez cenzurę artykułu tego ostatniego na temat roli zakonu cysterskiego w Polsce w XII wieku. W tym samym okresie z wielką energią przystąpił do współorganizowania interdyscyplinarnego Kierownictwa Badań nad Początkami Państwa Polskiego: korespondencja m.in. z Tadeuszem Manteufflem i Stanisławem Herbstem ukazuje dyskusje i wątpliwości, jakie wiązały się z powołaniem tej nowatorskiej w formie i zadaniach instytucji, z założenia integrującej środowiska historyków, archeologów i historyków sztuki.

 

Ogromną część zachowanej korespondencji stanowią listy wymieniane z badaczami z zagranicy, m.in. Fernandem Braudelem, Georgem Duby, Jacques’em Le Goffem, Girolamo Arnaldim, Pierrem Richć, Raoulem Mansellim, Cinzio Violantem. Odzwierciedlają zakres i intensywność kontaktów naukowych Aleksandra Gieysztora, a także jego otwartość na nowe prądy i kierunki badawcze rozwijane szczególnie w Europie Zachodniej. Z końca lat 40. pochodzi na przykład interesujący zbiór listów ilustrujących rosnące zainteresowanie A. Gieysztora nowatorskimi metodami wypracowanymi w kręgu francuskiej szkoły Annales. Propozycje metodologiczne środowiska skupionego wokół F. Braudela dały impuls do sformułowania nowych zagadnień badawczych i w następnych latach stały się punktem odniesienia dla jego pracy naukowej, a za jego pośrednictwem wpłynęły w znaczący sposób na naukowy rozwój jego uczniów. Zachowały się także archiwalia związane z działalnością Aleksandra Gieysztora w międzynarodowych zespołach badawczych i komitetach organizacyjnych konferencji (m.in. CISH, Centro Italiano di Studi sull’Alto Medioevo, Istituto Storico di Storia Economica „Francesco Datini”, Istituto Storico Italiano per il Medio Evo). Obok oficjalnej korespondencji znajdujemy wśród tych materiałów spisywane na gorąco notatki, odzwierciedlające talent polemiczny uczonego i wskazujące, jak wielką rolę w jego pracy naukowej odgrywała wymiana myśli. Tezy i szkice zapisywane podczas spotkań rozwijane były później w publikowanych pracach. Daje to rzadką okazję śledzenia całego procesu twórczego.

Dzięki wymianie listów i materiałów, trwającej także w okresie najszczelniejszego zamknięcia granic i ograniczenia wyjazdów naukowych przed 1955 rokiem, środowisko warszawskich historyków i studentów nie utraciło kontaktu z nauką światową. Od połowy lat 50. wiele miejsca w Jego korespondencji zajmują kwestie związane z uzyskaniem stypendiów zagranicznych dla młodych polskich badaczy. Potrafił też z niezwykłym uporem wspierać swych uczniów w trudnych sytuacjach życiowych (wystarczy wspomnieć aresztowanie Karola Modzelewskiego czy usunięcie z IH PAN Bronisława Geremka). Nieprzypadkowo to na Jego ręce trafiały listy z prośbą o ochronę studentów i pracowników naukowych zaangażowanych w działalność polityczną w latach 60. czy 80. Związek między pracą badawczą i dydaktyką, czytelny w materiałach archiwalnych, był zresztą cechą charakterystyczną całej Jego działalności. W spuściźnie zachowały się liczne i niezwykle starannie przygotowywane konspekty seminariów i wykładów uniwersyteckich pozwalające zapoznać się z metodami Jego pracy jako pedagoga. Dla swych uczniów, także tych, którzy stali się już dojrzałymi badaczami, pozostawał niezmiennie pierwszym recenzentem i mistrzem. Profesor z satysfakcją obserwował ich rozwój naukowy i skrupulatnie gromadził ich kolejne publikacje, recenzje i opinie. Dzięki temu archiwum Aleksandra Gieysztora stanowi prawdziwą kronikę dziejów kilku pokoleń polskich mediewistów.

Aneta Pieniądz

Od redaktora

Wydana po raz pierwszy w 1982 roku Mitologia Słowian Aleksandra Gieysztora należy już do klasyki polskiej historiografii. A jednocześnie sformułowane wówczas tezy do dziś wpływają w znaczący sposób na kształt i kierunki badań nad kulturą duchową ludów słowiańskich. Ponowne wydanie tej pracy skłania do refleksji nie tylko nad rolą, jaką badania Aleksandra Gieysztora odegrały we wprowadzaniu do polskiej dyskusji naukowej nowych koncepcji badawczych i metodologicznych rozwijających się w Europie Zachodniej, w Stanach Zjednoczonych i Związku Radzieckim w latach 60. i 70. XX w., ale również nad dzisiejszym stanem wiedzy na temat systemów religijnych pogańskiej Słowiańszczyzny i perspektywami rozwoju badań.

Obecna edycja Mitologii Słowian różni się od wydania doskonale znanego nie tylko mediewistom, ale także tysiącom czytelników nieparających się zawodowo badaniem przeszłości. Praca ta opublikowana została po raz pierwszy w popularnonaukowej serii „Mitologie Świata” Wydawnictw Artystycznych i Filmowych. Ze względu na profil serii Autor zmuszony był wprowadzić istotne ograniczenia. Jako że książka z założenia adresowana była do szerokiego odbiorcy, została niemal całkowicie pozbawiona aparatu naukowego (do wydania dołączono jedynie podstawową bibliografię, zrezygnowano całkowicie z przypisów). Jak się okazało, formuła ta odpowiadała czytelnikom, a popularność tej – niełatwej przecież w odbiorze książki – była niezwykła. Wystarczy wspomnieć, że jej dwa wydania z 1982 i 1986 roku osiągnęły łącznie imponujący, nawet jak na owe czasy, nakład blisko 200 tysięcy egzemplarzy. Jednak to, co z punktu widzenia masowego czytelnika okazało się zaletą, w środowisku naukowym było odczuwane jako dotkliwy brak. Sam Autor był oczywiście świadom tych mankamentów. Od chwili ukazania się drukiem pierwszego wydania popularnej wersji Mitologii… pracował nad przygotowaniem nowej, pełnej wersji książki, spełniającej wszelkie wymogi naukowego warsztatu. Pracy tej poświęcał wiele czasu i uwagi, nie zdołał jej jednak ukończyć.

Po śmierci profesora Aleksandra Gieysztora jego archiwum naukowe troskliwą opieką otoczyła córka, pani Ewa Gieysztor. W trakcie porządkowania spuścizny Profesora, odnaleziony został, oprócz rękopisu Mitologii…, także częściowo opracowany tekst nowego, rozszerzonego wydania tej książki. Tekst ten stał się podstawą mniejszego wydania.

Należy zatem zaznaczyć, że prezentowana edycja nie zawiera ukończonego dzieła, ale odzwierciedla jedynie pewien etap pracy, która – jak można domniemywać na podstawie zachowanych notatek – zakrojona była znacznie szerzej. Trzeba też podkreślić, że nie wszystkie zachowane materiały zostały włączone do prezentowanej edycji. Część z nich została jedynie wstępnie opracowana przez Autora, część przetrwała w postaci luźnych notatek, co uniemożliwiło określenie ich miejsca w strukturze całej pracy. Dotyczy to na przykład niezwykle interesującego zagadnienia obrzędów związanych ze śmiercią i słowiańskich wyobrażeń o świecie pozagrobowym.

W obecnej postaci sam tekst Mitologii… tylko w niewielkim stopniu różni się od znanego z pierwotnego wydania, nie uległa zmianie również konstrukcja książki. Poszerzone zostały partie dotyczące dziejów badań i pomniejszych bóstw, dodane lub zmienione poszczególne, krótkie fragmenty. Zasadnicza różnica polega na wprowadzeniu do tekstu aparatu krytycznego – przypisów rzeczowych oraz zestawieniu bibliografii. Redakcja przypisów oparta została na odręcznych notatkach poczynionych przez Autora w rękopisie lub dołączonych w postaci fiszek, często ograniczających się jedynie do sigli lub nazwisk i dat wydania. Rozwiązanie tych oznaczeń i identyfikacja poszczególnych prac, na które Autor się powoływał, siłą rzeczy nie zawsze była możliwa. Starano się jednak możliwie wiernie odtworzyć pierwotny zamysł. W tekście ingerencje wydawcy ograniczają się do poprawienia literówek, opuszczeń i ewidentnych pomyłek językowych. Ujednolicono zapis nazw bóstw, nazw miejscowych i osobowych.

Do prezentowanej edycji Mitologii… dołączone zostały także niepublikowane teksty poświęcone przedchrześcijańskiej religii Słowian: referat wygłoszony na konferencji w Baranowie Sandomierskim (5–7 X 1995), tekst wystąpienia telewizyjnego z 1980 roku oraz zapis audycji radiowej z początku lat 80. W ten sposób chciano zaznaczyć różnorodność form aktywności Aleksandra Gieysztora na tym polu badawczym, pokazać, jak istotną rolę odgrywała w jego pracy popularyzacja wiedzy o przeszłości i last but not least przypomnieć postać Profesora jako mistrza żywego słowa.

Aneta Pieniądz

[1] A. Gieysztor, Mitologia Słowian, Warszawa 2006, s. 27–28.

[2] Saxonis Grammatici Gesta Danorum, t. 1, wyd. J. Olrik, H. Raedr, Hauniae 1937, XIV, 39, s. 465 n.; A. Gieysztor, Mitologia…, s. 127–128.

[3] A. Gieysztor, Mitologia…, s. 26.

[4] K. Modzelewski, Barbarzyńska Europa, Warszawa 2004, s. 12 n., 432–434.

[5] A. Gieysztor, Mitologia…, s. 294.