Polskie pieśni wojenne i piosenki obozowe

Tekst
0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Adam Zagórski

Polskie pieśni wojenne

I PIOSENKI OBOZOWE

Armoryka

Sandomierz

Projekt okładki: Juliusz Susak

Tekst wg edycji:

Polskie pieśni wojenne

i piosenki obozowe

Zebrał Ad. Z.

Wydawnictwo „Wiadomości Polskich”

Piotrków 1915

Zachowano oryginalną pisownię.

© Wydawnictwo Armoryka

Wydawnictwo Armoryka

ul. Krucza 16

27-600 Sandomierz

http://www.armoryka.pl/

ISBN 978-83-7639-110-6

Wprowadzenie

Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy,

Co nam obca przemoc wzięła, mocą odbierzemy.

Co wszczęła rozpacz, to dokona męstwo.

Marsz, marsz Polacy! Bóg nam da zwycięstwo!

Polska z grobu powstająca, wola do swych dzieci:

Kto mój syn, kto prawy Polak, niech do boju leci!

O Matko nasza! O Ojczyzno święta!

My dzieci Twoje, my skruszym Twe pęta!

Za wolność i kraj rodzinny, spieszmy do oręża!

Wszakże bracia, nigdy liczba, lecz męstwo zwycięża.

Honor i chwała są po naszej stronie:

Słodko jest zginąć w Ojczyzny obronie.

Wśród pustkowia lesistych Karpat, na przełęczy pantyrskiej, u szczytu drogi Legionów, widnieje krzyż z ledwie ociosanych drzew zbity a na krzyżu tym napis, przez bezimiennego poetę ułożony:

Młodzieży polska! patrz na ten krzyż,

Legiony polskie dźwignęły go wzwyż,

Przechodząc góry, doliny i wały,

Do Ciebie, Polsko i dla Twej chwały!

Ową drogę zbudowała i ów krzyż wzniosła ta sama wola i wiara, która zaprzysiężona została przez naród w pieśni, umieszczonej w przedwstępie niniejszego zbioru. Pieśń ta, urobiona z mazurka Dąbrowskiego, streszcza w sobie prawdę nieomylną, że tylko męstwo, tylko czyn orężny dokonać może cudu wskrzeszenia Polski. Dali też Polacy świadectwo tej prawdzie we wszystkich walkach, zmierzających do odzyskania niepodległości – więc zarówno w bojach Legionów Dąbrowskiego, jak w roku 1831, a potem w roku 1863 i wreszcie w chwili dzisiejszej, gdy znowu powstały Legiony przeciw Rosyi. A we wszystkich tych walkach, często przeciw nadziei a zawsze przeciw przemocy prowadzonych, towarzyszyła żołnierzowi polskiemu pieśń. Rade jej były usta żołnierskie, jak napojowi ożywczemu. Sławiła ich czyny, krzepiła ich dusze! Przystosowała się do właściwości oręża i serca.. Słowa jej brzmiały, jak huk strzałów lub świst szabli – a błyskały groźnie, jak ostrza bagnetów – to znów brzęczały buńczucznie jak ułańskie pałasze, uśmiechały się słońcu blaskiem paradnie polerowanej broni, mieniły się krasą barw strojnych mundurów. Zaś takt pieśniom tym i piosenkom dawało serce raz napełniając je bohaterskim, rwącym rytmem zapału, raz drugi skoczną junaczą, beztroskliwą wesołością, a jeszcze inny raz żałośliwą, tęskną nutą smutków. Niby fala krwi przez serce – przelewa się w pieśni owej fala bujna i żywa najróżnorodniejszych uczuć od rozpaczy, gniewu i zemsty do poetycznych zadumań, miłosnych westchnień, od szlachetnych zachwyceń i patetycznej egzaltacyi do żartobliwych, figlarnych nastrojów.

W zbiorku niniejszym staraliśmy się podać wszystkie te pieśni i piosenki, które w obozach polskich – od czasów Dąbrowskiego po dzień dzisiejszy – śpiewano i śpiewa się bez względu na to, że nie zawsze z wojennej osnowy się wywodzą i że są dziełem różnej twórczości i różnej epoki. Są tu więc i utwory literackie i ludowe. Wybór był trudny, gdyż w obozach polskich śpiewano przeróżne pieśni zależnie oczywiście od indywidualnych upodobań i pochodzenia żołnierzy. Znaną np. jest rzeczą, że pułk czwartaków szedł na Olszynkę pod Grochowem wśród śpiewu: „Poleciała przepióreczka w proso”. Znaną też jest rzeczą, że tak dawniej, jak i obecnie śpiewają w obozach, nieraz bodaj powszechnie, piosenki nie bardzo wybrednej struktury, treści i melodji, częstokroć nawet trywialne. Te oczywiście, mimo ich popularności, pominęliśmy. Również tu i ówdzie okazała się potrzeba pewnych oszlifowań, pewnych poprawek i pewnych przystosowań tekstu; Jest tego wszakże jak najmniej i tylko w koniecznych wypadkach. Tu i ówdzie konstruować wypadło tekst z wielu warjantów. Z powyżej wymienionych względów nie dajemy nazwisk autorów.

Trudno też było zachować ściśle chronologiczny układ – uczyniliśmy to więc tylko częściowo podając w pierwszej połowie zbiorku piosenki dawne, a w drugiej połowie piosenki bądź współcześnie ułożone, bądź też współcześnie wśród Legionistów najchętniej śpiewane, chociaż dawność ich jest niewątpliwa, nieraz nawet poza okres czasu niniejszym zbiorem głównie objętego sięgająca: odnosi się to np. do ostatnich dwu pieśni zbiorku, z których zwłaszcza pieśń „Idzie żołnierz borem, lasem” jest jedną z najstarszych pieśni ludowych polskich, lecz tekst jej tutaj podany nieznacznie odbiega od autentycznie podawanych.

Przy wyborze pieśni drugiej połowy naszego zbiorku, więc pieśni współcześnie śpiewanych braliśmy wzgląd poza historycznym momentem – przedewszystkiem na wdzięk tekstu i urok melodji. Niezależnie wszakże od wszelkich braków, których wydawca jest świadomy, zbiorek ten jest pierwszą próbą objęcia całości polskich pieśni oraz piosenek wojennych i obozowych.

Ad. Z.

Piotrków, w maju 1915

Mazurek Dąbrowskiego.

Jeszcze Polska nie umarła

Póki my żyjemy;

Co nam obca moc wydarła

Szablą odbierzemy.

Marsz, marsz Dąbrowski,

Z ziemi włoskiej do Polski;

Za twoim przewodem

Złączym się z narodem.

Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę,

Będziem z Polakami;

Dał nam przykład Bonaparte,

Jak zwyciężać mamy.

Marsz, marsz Dąbrowski,

Z ziemi włoskiej do Polski;

Za twoim przewodem

Złączym się z narodem.

Jak Czarniecki do Poznania,

Po szwedzkim zaborze,

Dla Ojczyzny ratowania,

Wrócim się przez morze.

Marsz, marsz Dąbrowski,

Z ziemi włoskiej do Polski;

Za twoim przewodem

Złączym się z narodem.

Moskal w Polsce nie osiędzie,

Gdy jąwszy pałasza

Hasłem wszystkich wolność będzie

I Ojczyzna nasza.

Marsz, marsz Dąbrowski,

Z ziemi włoskiej do Polski;

Za twoim przewodem

Złączym się z narodem.

Już tam ojciec do swej Basi

Mówi zapłakany:

Słuchaj jeno, pono nasi

Biją w tarabany.

Marsz, marsz Dąbrowski,

Z ziemi włoskiej do Polski;

Za twoim przewodem

Złączym się z narodem.

Na to wszystkich jedne głosy

Że dość tej niewoli

Mamy Racławickie kosy,

Wygrać Bóg pozwoli.

Marsz, marsz Dąbrowski,

Z ziemi włoskiej do Polski;

Za twoim przewodem

Złączym się z narodem.

Polonez Kościuszki.

Patrz Kościuszko na nas z nieba,

Jak w krwi wrogów będziem brodzić,

Twego miecza nam potrzeba,

By Ojczyznę oswobodzić.

Wolność droga w białej szacie

Złotem skrzydłem w górę leci,

Na jej czole, patrzaj bracie,

Jak swobody gwiazdka świeci!

Oto jest wolności śpiew, śpiew, śpiew,

My za nią przelejem krew, krew, krew.

Kto powiedział, że Moskale

Są to bracia nas Lechitów,

Temu pierwszy w łeb wypalę

Przed kościołem Karmelitów;

Kto nie uczuł w gnuśnym bycie

Naszych kajdan, praw zniewagi,

To jak zdrajcy wydrę życie

Na niemszczonych kościach Pragi.

Oto jest wolności etc.

Z naszym duchem i orężem

Polak ziemię oswobodzi,

Zdrajca pierzchnie, my zwyciężym,

Bo wódz śmiały nam przewodzi.

Tylko razem, tylko w zgodzie,

A powstańców będziem wzorem,

Wszak Kościuszko przy narodzie!

Cały naród z Dyktatorem.

Oto jest wolności śpiew, śpiew, śpiew,

My za nią przelejem krew, krew, krew.

Warszawianka

Oto dziś dzień krwi i chwały,

Oby dniem wskrzeszenia był!

W gwiazdę Polski orzeł biały

Patrząc lot swój w niebo wzbił

A nadzieją podniecany,

Woła do nas z górnych stron:

Powstań Polsko, skrusz kajdany,

Dziś twój tryumf albo skon.

Hej kto Polak, na bagnety,

Żyj swobodo, Polsko żyj!

Takiem hasłem cnej podniety

Trąbo nasza wrogom grzmij!

Na koń woła kozak mściwy

Karać bunty polskich rot!

Bez Bałkanów są ich niwy,

Wszystko jeden zgniecie lot!

Stój! Za Bałkan pierś ta stanie,

Car wasz marzy płonny łup,

Z wrogów naszych nie zostanie

Na tej ziemi, chyba trup:

Hej kto Polak, na bagnety,

Żyj swobodo, Polsko żyj!

Takiem hasłem cnej podniety

Trąbo nasza wrogom grzmij!

Droga Polsko! dzieci twoje

Dziś szczęśliwszych doszły chwil

Od tych sławnych, gdy ich boje

Wieńczył Kremlin, Tybr i Nil,

Lat dwadzieścia nasze męże

Los po obcych grodach siał,

Dziś, o Matko, kto polęże,

Na twem łonie będzie spał.

Hej kto Polak, na bagnety,

 

Żyj swobodo, Polsko żyj!

Takiem hasłem cnej podniety

Trąbo nasza wrogom grzmij!

Wstań Kościuszko! ugodź serca,

Co litością mamić śmią,

Znałże litość ów morderca,

Który Pragę zalał krwią.

Niechaj krew tę krwią dziś spłaci,

Niech nią zrosi grunt, zły gość,

Laur męczeński naszej braci

Bujniej będzie po niej rość.

Hej kto Polak, na bagnety,

Żyj swobodo, Polsko żyj!

Takiem hasłem cnej podniety

Trąbo nasza wrogom grzmij!

Tocz Polaku bój zacięty,

Uledz musi dumny car,

Pokaż jemu pierścień święty,

Nieulękłych Polek dar.

Niech to godło ślubów drogich

Wrogom naszym wróży grób,

Niech krwią zlane w bojach srogi

Nasz z wolnością świadczy ślub.

Hej kto Polak, na bagnety,

Żyj swobodo, Polsko żyj!

Takiem hasłem cnej podniety

Trąbo nasza wrogom grzmij!

O, Francuzi! czyż bez ceny

Rany nasze dla was są!

Z pod Marengo, Wagram, Jeny,

Drezna, Lipska Waterloo?

Świat was zdradził – my dotrwali,

Śmierć czy tryumf – my gdzie wy„

Bracia! my wam krew dawali,

Dziś wy dla nas nic – prócz łzy.

Hej kto Polak, na bagnety,

Żyj swobodo, Polsko żyj!

Takiem hasłem cnej podniety

Trąbo nasza wrogom grzmij!

Wy przynajmniej, coście legli,

W obcych krajach, za kraj swój,

Bracia nasi z grobów zbiegli,

Błogosławcie bratni bój.

Lub zwyciężym – lub gotowi

Z trupów naszych tamę wznieść.

By krok spóźnić olbrzymowi,

Co chce światu pęta nieść.

Hej kto Polak, na bagnety,

Żyj swobodo, Polsko żyj!

Takiem hasłem cnej podniety

Trąbo nasza wrogom grzmij!

Grzmijcie bębny, ryczcie działa,

Dalej! dzieci w gęsty szyk,

Wiedzie hufce wolność, chwała,

Tryumf błyska w ostrzu pik.

Leć, nasz Orle, w górnym pędzie,

Sławie, Polsce, światu służ!

Kto przeżyje wolnym będzie;

Kto umiera, wolnym już!

Hej kto Polak, na bagnety,

Żyj swobodo, Polsko żyj!

Takiem hasłem cnej podniety

Trąbo nasza wrogom grzmij!

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?