Duchowa misja Polski

Tekst
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Nie masz czasu na czytanie?
Posłuchaj fragmentu
Duchowa misja Polski
Duchowa misja Polski
− 20%
Otrzymaj 20% rabat na e-booki i audiobooki
Kup zestaw za 57,98  46,38 
Duchowa misja Polski
Duchowa misja Polski
Audiobook
Czyta Ku Bogu
32,99 
Szczegóły
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Okładka

Fahrenheit 451

Zdjęcia na okładce

Redakcja i korekta

Anna Wolf

Dyrektor projektów wydawniczych

Maciej Marchewicz

Skład i łamanie

Fahrenheit 451

ISBN 9788380794795

Copyright © by Wincenty Łaszewski, Warszawa 2019

Copyright © by Fronda PL Sp. z o.o., Warszawa 2019

Wydawca

Fronda PL, Sp. z o.o.

ul. Łopuszańska 32

02-220 Warszawa

tel. 22 836 54 44, 877 37 35

faks 22 877 37 34

e-mail: kontakt@wydawnictwofronda.pl

www.wydawnictwofronda.pl

www.facebook.com/FrondaWydawnictwo

www.twitter.com/Wyd_Fronda

Konwersja

Monika Lipiec

Spis treści

Okładka

Strona tytułowa

ANTE PORTAS Nim zabrzmi róg

PROVIDENTIA HUMANA, PROVIDENTIA DIVINA ZAMYSŁY OPATRZNOŚCI

WSZYSTKO IDZIE NA OPAK

ODPOWIEDŹ W FATIMIE?

HISTORIA SACRA I JEJ OPATRZNOŚĆ

SAMOOPATRZNOŚĆ

INNOŚĆ PROROCTW O POLSCE

ET DIXIT DEUS VERBUM SUUM BÓG POWIEDZIAŁ: „NA PEWNO”

NAKRĘCAMY SPRĘŻYNĘ ZEGARA

WOKÓŁ CIEMNOŚĆ. ŚWIAT NA KRAWĘDZI KATASTROFY

ZAPOWIEDZI BEZ CIEMNOŚCI. PRZYJAZNA PRZYSZŁOŚĆ DLA POLSKI

MISTYCZNE SŁOWA EUSTACHIUSZA

PROROCTWO SUCHOŃSKIEJ

WIZJA PASTERZA SIKATKI

PRZEKAZ MALCZEWSKIEJ

PRZEPOWIEDNIA BISKUPA CIEPLAKA

SŁOWA „ANIOŁA POLSKI” I BŁ. MARKIEWICZA

PRZEKAZY „PODLASIANKI”

„DZIENNICZEK” FAUSTYNY

DLACZEGO POLSKA JEST SZCZEGÓLNA?

PYTANIA NA POCZĄTKU DROGI

POLSKA STAŁA MARYJNA

SZCZEGÓLNOŚĆ JAKO CECHA HISTORYCZNA

UDZIAŁ W NAJWIĘKSZEJ Z ŁASK?

PROROCTWA WSPÓŁCZESNE

PRZYSZŁOŚĆ WEDŁUG KARDYNAŁA HLONDA

TESTAMENT WYSZYŃSKIEGO

SŁOWA JEZUSA DO POLSKIEGO NARODU

WIZJE ZOFII NOSKO

JESZCZE KLIMUSZKO

FUNDAMENTALNY PRZEKAZ Z WŁOCH?

KIM BYŁ GIULIO MANCINELLI?

POLSKIE ZWIĄZKI

ZASADA HIERARCHII

KU POLSKIM ŚLUBOM

DODATKOWY ZNAK

LODOVIC ROCCA

O POLSCE W INNYCH JĘZYKACH

MĘDRZEC ZY

SIOSTRA ŁUCJA

TERESA NEUMANN

LUCIANO GUERRA

FAKTY POMOSTOWE

WIZJA MAŁGORZATY ALACOQUE

CUD NAD WISŁĄ

POLSKA JAKO NAJWAŻNIEJSZE MIEJSCE FATIMSKIE

NARÓD „TOTUS TUUS”

KAMIEŃ MŁYŃSKI EKSKOMUNIKI

Po drugie… TRES SCINTILLA SPES ZAMIARY Z WYSOKA

MOCARZ ZMANIPULOWANY

PROROCTWO PAPIEŻA BENEDYKTA

MAJESTAT BOŻY PRZYBĘDZIE Z PÓŁNOCY

FAŁSZYWE PROROCTWO, KTÓRE GŁOSI PRAWDĘ

MONSTRA DEUS ESSE CARITATEM OPATRZNOŚĆ BOSKA I LUDZKA

PROROCTWO NIE SPEŁNIA SIĘ SAMO

SŁOWA Z FATIMY. PROROCTWO WIELU DRÓG

„JAK MARYJA”. PODSTAWOWA PROPOZYCJA

„PO BOŻEMU”. PRAWDZIWA POBOŻNOŚĆ

DROGA POKOJU. MODLITWA I POŚWIĘCENIE

ZADOŚĆUCZYNIENIE. COŚ WIĘCEJ NIŻ MIŁOŚĆ DO BOGA

VIA LONGISSIMA, VIA BREVIS POPROWADZENI INNĄ DROGĄ. PIERWSZY KROK JUŻ ZNAMY

NIEWYPEŁNIONE ŚLUBY

KARA JAKO DOTYK MIŁOSIERDZIA

PIERWSZA KOREKTA. OSTATNIE KOŁO RATUNKOWE

CIERPIENIE LUDZI DOBRYCH

INNA MOŻLIWOŚĆ KOREKTY. DROGA OFIARY

ET FIAT LUX Zakończenie

DODATEK I BIOGRAMY OSÓB PRZEKAZUJĄCYCH PROROCTWA O POLSCE

Nimfa Suchońska (1688 – 1709)

Mikołaj Sikatka (1787 – 1857)

Sługa Boży biskup Jan Feliks Cieplak (1857 – 1926)

Błogosławiony ksiądz Bronisław Bonawentura Markiewicz (1842 – 1912)

Święta siostra Faustyna Kowalska (1905 – 1938)

Sługa Boży kardynał August Hlond (1881 – 1948)

Sługa Boży Stefan Wyszyński (1901 – 1981)

 

Zofia Nosko (? – 1966)

Ojciec Andrzej Czesław Klimuszko (1905 – 1980)

Święty Malachiasz (1094 – 1148)

Czcigodny Giulio Mancinelli (1537 – 1618)

Brat Lodovic Rocca (? – 1849)

Teresa Neumann (1898 – 1962)

Ksiądz Luciano Guerra (ur. 1944)

DODATEK II MODLITWY ZA POLSKĘ

MODLITWA PAŃSKA ZA OJCZYZNĘ

ZDROWAŚ MARYJO ZA POLSKĘ

BOGURODZICA

LITANIA NARODU POLSKIEGO

MODLITWA DO NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY KRÓLOWEJ POLSKI

MODLITWA ZA OJCZYZNĘ KS. PIOTRA SKARGI

MODLITWA ZA OJCZYZNĘ BŁ. STANISŁAWA PAPCZYńSKIEGO

MODLITWA ZA OJCZYZNĘ KARD. AUGUSTA HLONDA

MODLITWA ZA OJCZYZNĘ BŁ. KS. JERZEGO POPIEŁUSZKI

MODLITWA ŚW. JANA PAWŁA II


Proszę was, abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię „Polska”, raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością, taką, jaką zaszczepia w nas Chrystus na chrzcie świętym.

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

This ebook was bought on LitRes

PROSZĘ WAS,

abyście całe to duchowe dziedzictwo,

któremu na imię „Polska”,

raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością,

taką, jaką zaszczepia w nas Chrystus na chrzcie świętym.

PROSZĘ WAS,

abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się, i nie zniechęcili.

PROSZĘ WAS,

abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy.

PROSZĘ WAS,

abyście mieli ufność nawet wbrew każdej swojej słabości,

abyście szukali zawsze duchowej mocy u Tego,

u którego tyle pokoleń ojców naszych i matek ją znajdowało,

abyście od Niego nigdy nie odstąpili.

PROSZĘ WAS,

abyście nigdy nie utracili tej wolności ducha,

do której On wyzwala człowieka.

PROSZĘ WAS,

abyście nigdy nie wzgardzili tą Miłością,

która jest największa, która się wyraziła przez Krzyż,

a bez której życie ludzkie nie ma ani korzenia, ani sensu.

PROSZĘ WAS

o to przez pamięć i przez potężne wstawiennictwo Bogarodzicy

z Jasnej Góry

i wszystkich Jej sanktuariów na ziemi polskiej,

przez pamięć św. Wojciecha, który zginął dla Chrystusa nad Bałtykiem,

przez pamięć św. Stanisława,

który legł pod mieczem królewskim na Skałce.

PROSZĘ WAS O TO.

Amen.

(Jan Paweł II, Kraków, 10 czerwca 1979 r.)


MÓWIĄC O WIERZE,

zawsze muszę myśleć o tej chorej Syrofenicjance,

która pośród tłumu znajduje dostęp do Jezusa,

dotyka Go, aby być wyleczoną, i rzeczywiście jest uzdrowiona.

PAN PYTA:

„Kto się dotknął mojego płaszcza?”. Odpowiedzieli mu:

„Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto się Mnie dotknął?”.

ALE PAN WIE:

można Go dotknąć powierzchownie, zewnętrznie,

a to nie ma nic wspólnego z prawdziwym spotkaniem z Nim.

Istnieje jednak sposób, by dotknąć Go dogłębnie.

Ta kobieta dotknęła Go naprawdę: dotknęła nie tylko ręką,

lecz również swoim sercem,

i w ten sposób otrzymała uzdrawiającą moc Chrystusa,

dotykając Go naprawdę od wewnątrz, przez wiarę.

TO WŁAŚNIE JEST WIARA:

dotknąć ręką wiary, naszym sercem Chrystusa

i w ten sposób wejść w moc Jego życia,

w uzdrawiającą moc Pana.

MÓDLMY SIĘ DO PANA,

abyśmy mogli coraz bardziej tak Go dotykać, abyśmy byli uzdrowieni.

MÓDLMY SIĘ,

aby nie pozwolił nam upaść, aby zawsze także On trzymał nas za rękę

i w ten sposób strzegł nas dla prawdziwego życia.

Benedykt XVI, Rzym, 9 lutego 2013 r., improwizowane rozważanie (Lectio Divina)

skierowane do kleryków rzymskich dwa dni przed ogłoszeniem rezygnacji

ANTE PORTAS Nim zabrzmi róg

Przed bramą

Już na początku nakreślmy zakres tematów,

które czas wspólnie podjąć.

I powiedzmy to od razu: wypowiedzmy słowo

„zwycięstwo”. Bo ono przyjdzie.

Mówią o tym znaki czasu i znaki świętych, zapewniają o tym widzący i prorocy, odczytują je ci, którzy poznali orędzie fatimskie.

Może nie znamy drogi, ale znamy jej kres. Maryja ogłasza: „Na koniec Niepokalane Serce zatriumfuje”. Wielu mówi: Najpierw w Polsce. Inni dodają: Przez Polskę.

Bo kto wie: może już tylko nasz naród spełnia wszystkie „warunki konieczne”?Może już tylko my możemy przywołać Z-Nieba-Zstąpienie?

Tu i tam słyszymy krzyk: Nie, to nie może się stać! Zwycięstwo musi należeć do kogoś innego! Musi się stać udziałem pana świata! Tak wołają ci, którzy należą do szatańskiego pokolenia i zaliczają się do sowicie opłacanych sług księcia ciemności. Biedni nie rozumieją, że ich władca jest „ojcem kłamstwa”, że są tylko narzędziem, które – gdy wykona swe zadanie – zostanie rzucone w ogień.

Żal tych biedaków… Tyle wśród nich dzieci polskiego narodu. Tylu zdrajców, których na koniec sam szatan zdradzi…

To nie może się stać? A jednak się stanie! Dokona się to wbrew logice tego świata, jeśli trzeba – wbrew faktom tego świata, nawet wbrew władzy, jaką nad tym światem coraz pełniej sprawuje ciemność.

Nie pomoże tu żadna polityka, żadna propaganda, żaden pieniądz, żadne kłamstwo, żaden spisek.

Droga wiedzie ku zwycięstwu dobra. Cóż z tego, że kochający zło kierują nas w inną stronę. Nie przemogą. Tak zapewnia Niebo.

Na bezbożnym szlaku położyła się Polska. Nie jest święta, nie jest wierna, nie jest bez winy. Ale… naród wie o tym. Ale… bije się w piersi i błaga Boga o przebaczenie. Wciąż w niego wierzy i Mu ufa. Jak potrafi…

Dlatego zlecono Polsce misję.

Wielu uważa, że ta misja nie może się udać. Dlatego nasza Ojczyzna jest tak atakowana, kuszona, niszczona. Najlepiej, gdyby ten przedmiot proroctw i nadziei na nowy, lepszy świat przestał istnieć. Jeśli go nie będzie, nie będzie też szansy na wypełnienie się proroczej obietnicy.

Są próby, wciąż ponawiane, by Polska przestała istnieć, by Polacy stracili swą tożsamość. Pojawiała się Polska jako państwo teoretyczne, jako państwo zależne, teraz jawi się jako państwo podzielone, jako państwo podporządkowane nowej ideologii zła…

Ataki idą ze wszech stron, także od wewnątrz. Finalnie zawsze będą bezskuteczne.

Choćby tylko „reszta” pozostała wierna, już to wystarczy, by Polska szła bezpiecznie naprzód, toczyła się przez dzieje świata ku dniom Paruzji, trwała w chmurze Bożej Opatrzności – jednak niedostępna dla nieprzyjaciół Boga, nieprzyjaciół Niewiasty, nieprzyjaciół Polski – Jej Królestwa.

Maryja – Ona jest naszą Królową. Ona jest gwarancją zwycięstwa, bardziej nawet – powtórnego przyjścia Jezusa. Dlatego dziś jest atakowana na równi z Kościołem, na równi z dumą narodową, na równi z umiłowaniem polskiej tradycji.

A za chwilę może nawet bardziej.

Nie boimy się, bo Ona jest po naszej stronie, i wołamy za kardynałem Augustem Hlondem, prymasem i wizjonerem: „Nil desperandum! Nihil desperandum!”. Nie rozpaczajcie! Nie macie powodu do obaw!

Kardynał Hlond wypowiadał te słowa w 1948 r., gdy umierał, gdy nieoczekiwanie, najprawdopodobniej za sprawą kryptozabójców, znalazł się na progu śmierci. Kiedy nadarzyła się okazja, bo prymas miał przejść tylko rutynowy zabieg w szpitalu, zlecono (coraz więcej na to wskazuje) pozbyć się niewygodnego proroka… Jego duchowa potęga i jasna wizja przyszłości leżały w poprzek drogi, którą komuniści chcieli prowadzić ludzkość do „raju bez Boga”, czyli do piekła.

Gdy nad Polską i Kościołem zapadał coraz gęstszy mrok, Hlond wołał: „Nie rozpaczajcie! Zwycięstwo wasze jest pewne!”.

Nie tylko było pewne w 1948 r. – jest pewne i dziś.

Co widział umierający kardynał? Oglądał triumf, „wiktorię Błogosławionej Maryi Dziewicy”. Cieszył się widokiem zwycięstwa, które nadejdzie, a które przyjdzie za sprawą „naszej pracy pod opieką Najświętszej Maryi Panny”.

Zwycięstwo ma się pojawić w Polsce.

Hlond zobaczył w widzeniu, że Polska przetrwa i odegra wielką rolę w wypełnieniu świętych zamiarów Boga.

Wizjoner poznał przyszłość i konał pogodnie.


Kardynał Hlond zobaczył w widzeniu, że Polska przetrwa i odegra wielką rolę w wypełnieniu świętych zamiarów Boga.

Nasz kraj ma przed sobą wiele dni i wiele sławy, z pewnością też wiele walk i cierpienia. Jeśli prawdziwy jest znany nam scenariusz – pokazany przez proroków, wizjonerów i świętych – z Bożą pomocą wszystko przetrwa, jeśli będzie trzeba, nawet własny niebyt. Potrafi to. Mamy już w tej kwestii doświadczenie. Naród będzie się odradzać, bo będzie się karmić miłością swoich synów i córek. W tej miłości będzie życiodajna moc, bo jego dzieci będą wydawać swoje ciało i krew na całopalną ofiarę, a będą to czynić na pamiątkę wylanej krwi Chrystusa.

Taka jest nasza narodowa tradycja oddawania życia za Boga i Ojczyznę.

Proroctwa zapowiadają, że ten nadwiślański naród dożyje ostatniej starości świata. Będzie pracował jeszcze w ostatnim dniu historii stworzenia. Będzie tak, jeżeli tylko pozwolimy Bogu na spełnienie się Jego snów.

A wówczas wypełni się nasza narodowa misja. Pojawi się iskra. Pewnie jeszcze nie stanie się to przy nas, choć wielu mówi, że czasy ostateczne są już wśród nas. Najprawdopodobniej uczynią to nasze dzieci i wnuki, ale to my będziemy je ćwiczyć w boju – oni wykrzeszą iskrę. Ta zaś przygotuje świat na powtórne przyjście Chrystusa Zbawiciela.

Bóg zobaczy ogień, który zabłysnął wśród nas, który rozlał się po świecie i zapłonął. Czym będzie ów ogień? Pytajmy widzących… Czy będzie to dla Boga znak, że „wypełniło się”, że Kościół i świat zostały napełnione Duchem, jak po brzegi była Nim wypełniona Maryja? Tu już nie musimy stawiać pytań. Zgodnie z zapowiedzią wielkiego papieża Jana Pawła II Jezus będzie mógł znów przyjść na ziemię, bo tak jak była przygotowana Maryja, tak przygotowany będzie Kościół – uświęciciel świata.

I Chrystus znów będzie mógł przyjść na ziemię.

Nie wiemy, kiedy to się stanie. Nie znamy dróg, jakimi będziemy wędrować. Nie znamy imion licznych wrogów ani zdrajców. Nie znamy granic ich działania, chyba dlatego, że ich nienawiść jest bezgraniczna. Mówią w obcych językach i krzyczą po polsku. Są syci inteligencją szatana, która ostatecznie okaże się głupotą. Sprzeciwem wobec Bożego pragnienia, by człowiek był szczęśliwy, spełniony. A taka głupota jest wielkim grzechem.

Wierzymy, że grzech ten nie wniknie w serce Ojczyzny oblanej światłem, jakie płynie z Niepokalanego Serca Maryi, które w Fatimie objawiło Boży plan wobec świata i wpisało w niego Polskę. Grzech ten nie wniknie w serce nikogo, kto będąc na Jasnej Górze, przyjął od Dzieciątka siedzącego na tronie Jej kolan Jego dar pierwszy i ostatni, dar jedyny. Ewangelię.

 

PROVIDENTIA HUMANA, PROVIDENTIA DIVINA ZAMYSŁY OPATRZNOŚCI

Opatrzność ludzka, Opatrzność Boska

Znaki, jakie dają nam Niebo i ziemia, wydają się jednoznaczne: ludzkość stoi dziś na apokaliptycznej krawędzi czasu. Zsuwamy się w dół, choć nie wiemy, jak długo będzie trwał upadek świata. Rozglądamy się wokół i nie widzimy ratunku.

Problem jest przede wszystkim natury duchowej. Dlatego, kiedy w październiku 2012 r. kardynał Donal W. Wurfel z Waszyngtonu mówił o narastających zagrożeniach, którym musimy stawić czoła, przypomniał nam, że:

za czasów Jana Pawła II trzeba było walczyć z komunizmem i jego zawoalowanymi formami mającymi rzesze wyznawców w krajach Zachodu. Za pontyfikatu Benedykta XVI przyszedł czas na walkę z dyktaturą relatywizmu. Teraz pojawiło się jeszcze trudniejsze wyzwanie: pora przeciwstawić się walczącemu sekularyzmowi.

To bardzo ważne – mówił kardynał w wywiadzie udzielonym 25 lutego 2013 r. – Musimy spojrzeć na świat i dostrzec jego nowe wyzwania. I nie możemy pracować „jak zwykle”. Nie możemy się trzymać naszego status quo. Musimy szukać drogi…

Jest coraz trudniej. Ludzkość zmierza w stronę zła. I ani myśli zawrócić. A my? Czy szukamy drogi?

WSZYSTKO IDZIE NA OPAK

Wszystko jest na opak… Współczesne oblicze świata można definiować napisanymi wiele pokoleń temu słowami:

Wszystko idzie na opak… Cnota jest ścigana, występek sławiony, prawdy nie ma, kłamstwo ma trzy języki… księgi są bez mędrców, a mędrcy bez ksiąg… Zwierzęta udają ludzi, a ludzie zwierzęta.

Co nam zostało? Wielu twierdzi, że pole manewru się skończyło. Przyparci do muru nie mamy ruchu. Nie widzimy ratunku, gdy rozglądamy się wokół. Kwestionujemy nawet czystość wiary i autorytet Kościoła.

Ale ratunek znajdziemy, kiedy spojrzymy w górę.

Istnieje przecież świat bardziej prawdziwy, rzeczywistość bardziej skuteczna. Poza zanurzoną w czasie przestrzenią pełną barw i kształtów, magnetycznych i hipnotyzujących człowieka, poza tym światem istnieje świat ducha, który panuje nad materią. Jest nieobecny dla wielu, bo niewidoczny, dla nich niedostępny.

Tu jest nasza nadzieja na ocalenie.

Czy wszystkie proroctwa – bo o nich chcemy mówić – nie wskazują właśnie na ów drugi wymiar? Tak, mówią o płaszczyźnie duchowej.

I dopóki ten duch będzie w Polsce, dopóty proroctwa będą prawdziwe. Nawet wbrew doczesnym faktom. A ponieważ nikt z nas nie jest politykiem pierwszego wymiaru, wierzymy zaś w świat ducha, możemy się spotkać w tym drugim wymiarze i tam odkryć światło nadziei. Najjaśniej świeci ono dla nas w Fatimie. I na Jasnej Górze.

Opowiada ono o misji Polski.

ODPOWIEDŹ W FATIMIE?

Rozwiązanie zostało ukryte… w Fatimie.

W tym miejscu pozwolę sobie na osobiste wspomnienie. Przed kilku laty rozmawiałem tam z prezydentem WAF, czyli World Apostolate of Fatima (Światowego Apostolatu Fatimskiego), prof. Americo Lopezem-Ortizem z Puerto Rico. To człowiek o szczególnej wiedzy, stojący za szczególną instytucją. Światowy Apostolat Fatimski jest „międzynarodowym publicznym stowarzyszeniem wiernych”, zaaprobowanym przez Ojca Świętego, mającym rangę wyjątkową – kiedy uczy lub działa, czyni to oficjalnie w imieniu Kościoła. To on, nie sanktuarium fatimskie, jest strażnikiem fatimskiej ortodoksji.

Sam Lopez-Ortiz jest wielkim autorytetem. Dobrze znał papieży Jana Pawła II i Benedykta XVI. Wielokrotnie spotykał się z siostrą Łucją, żyjącą do 2005 r. ostatnią fatimską wizjonerką. Ma dostęp do archiwum sanktuarium w Fatimie. Został wtajemniczony w wiele sekretnych informacji, zastrzeżonych dla bardzo wąskiego grona. Zna niepublikowane teksty objawień, wie o tajnych inicjatywach Watykanu, uzyskał dostęp do korespondencji między siostrą Łucją a Janem Pawłem II.

Tamtego dnia mówiący płynnie sześcioma językami profesor rozmawiał ze mną o Polsce, o Janie Pawle II, o orędziu fatimskim i przyszłości świata.

Było to wieczorem, w piątek 16 listopada 2012 r.

Mówiliśmy o wielu rzeczach. O sytuacji na świecie, o zagrożeniach, jakie kryje przyszłość. O znaczeniu działań na rzecz rodziny. O „leczeniu” świata Fatimą. Pod koniec rozmowy prof. Lopez-Ortiz zaczął dopytywać o Polskę. Nagle spojrzał na mnie przenikliwie i powiedział: „Trzeba się spieszyć. Mamy mało czasu”. I zaczął mówić o roli Polski w fatimskiej misji.

Wiele razy zastanawiałem się nad tymi słowami. Czy było to ogólne stwierdzenie, dotyczące dziejów ludzkości? Kontekst wskazywał na coś innego: zdanie odnosiło się konkretnie do ostatniego tematu naszego spotkania – do Polski! Dobrze pamiętam ten ton, jakże inny niż cała rozmowa. „Trzeba się spieszyć…”.

Czyżby czekał nas koniec świata? Albo miała nadejść chwila zwycięstwa zła? A może trzeba się spieszyć, by nie dopuścić do nadejścia epoki wielkich prześladowań, zwycięstwa wojującego sekularyzmu? Albo szczególna misja Polski ma swój czas graniczny i jeżeli nie przygotujemy się do niej w najbliższych latach, to naszą rolę przejmie ktoś inny? Lub już nie zdążymy wprowadzić polskich chorągwi na pole trwającej bitwy, by przechylić szalę zwycięstwa na stronę dobra?

Nie wiem. Wiem tylko, że Polska była dla niego bardzo ważna. Lopez-Ortiz wydawał się świetnie rozumieć wyjątkowość cechującą ojczyznę Jana Pawła II. Kilkakrotnie podkreślał znaczenie naszego narodu dla Kościoła powszechnego. Ta uwaga dotyczyła zatem nas? Może rzeczywiście…

Słowa profesora z Puerto Rico mogą stanowić inspirację do tego, by spojrzeć na losy naszej Ojczyzny z perspektywy Boga, dla którego wczoraj, dziś i jutro jest już przeczytaną kartą dziejów – który wie wszystko. Narzędzia, jakie mamy do dyspozycji, by zinterpretować naszą historię, rozpoznać naszą misję i wniknąć w plany Bożej Opatrzności, czekają na tych, którzy są gotowi podjąć apel i „pod opieką Maryi pracować”. W czasach, w których wiara może zniknąć z powierzchni ziemi i co najwyżej – jak przestrzegał rektor sanktuarium fatimskiego – zamieszkać w katakumbach, powinniśmy się spieszyć.

To już wiemy: na chwilę obecną nie otrzymamy więcej danych do rozwiązania naszej polskiej zagadki. Mamy jednak doświadczenie prawdziwej wiary, mamy mądrość głębokiej teologii, mamy wiedzę przekazaną przez wielkich świętych. Co to wszystko nam mówi?