Scooby-Doo! i Ty Na tropie ducha zapaśnika

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa



Mojej mamie, która nauczyła mnie kochać tajemnice – i Scooby'ego

Tytuł oryginału

Scooby-Doo! and You: The Case of the Wrestler’s Ghost

Żaden fragment książki nie może być powielany ani reprodukowany w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.

ISBN 978-83-66620-25-4

Wydanie drugie

Wydawnictwo Siedmioróg

ul. Krakowska 90

50-427 Wrocław

Księgarnia wysyłkowa Wydawnictwa Siedmioróg

www.siedmiorog.pl

Opracowanie wersji elektronicznej

Anton Gaitanzhy – WhiteLabel 2020

Wrocław 2020

Spis treści

„zajadalnia mondo”

Notatnik Młodego Detektywa. Część 1

Notatnik Młodego Detektywa. Część 2

Notatnik Młodego Detektywa. Część 3

Notatnik Młodego Detektywa. Część 4

Notatnik Młodego Detektywa. Część 5

Notatnik Młodego Detektywa. Część 6

Notatnik Młodego Detektywa. Część 7

Notatnik Młodego Detektywa. Część 8

z powrotem w „zajadalni mondo”

Rozwiązanie zagadki

Czy chciałbyś wcielić się w rolę Młodego Detektywa? Przeczytaj notatnik Tajemniczej Spółki, a odpowiedzi na ich pytania zapisz w swoim własnym notesie. Znajdziesz go na stronie internetowej www.siedmiorog.pl.

„ZAJADALNIA MONDO”


Czekanie dłuży się nieznośnie, chcesz wreszcie zapłacić rachunek i opuścić restaurację, której nazwa nawiązuje do słynnego zapaśnika Mondo Mitchella. Na ścianach ekrany telewizorów pokazują wyłącznie zapasy. Kelnerzy ubrani są w stroje zapaśników. Każdy stolik wygląda jak miniaturowy ring.

Ale jest coś w tej restauracji, czego nie spodziewałeś się zobaczyć. Tajemnicza Spółka! Właśnie mają zamawiać lunch przy stoliku nieopodal. Pierwsza zauważa Cię Daphne i macha do Ciebie przyjaźnie.

– Fajnie Cię znowu zobaczyć! Mamy tu dla Ciebie miejsce – woła.

Przeciskasz się pomiędzy linami okalającymi stolik i zajmujesz miejsce wśród młodych detektywów. Wszyscy studiują menu. Po chwili podchodzi kelner w różowych rajstopach w czarne kropki.

– Proszę nam podać po jednej porcji wszystkiego, co jest w karcie – decyduje Kudłaty.

– Właśnie tak – wtóruje mu z radością Scooby-Doo.

– Hej, jeszcze mała poprawka. – Kudłaty prostuje się na siedzeniu i po krótkim namyśle dodaje: – Po dwie porcje wszystkiego, co jest w karcie.

Kelner przewraca oczami, ale przyjmuje zamówienie i odchodzi.

– Malcolm Mitchell, właściciel restauracji, zaprosił nas tutaj na swój koszt – wyjaśnia Velma. – Pomogliśmy mu przecież rozwiązać tę zagadkę.

– No tak, ale nie tylko, musieliśmy też nawet zwiewać przed duchem. – Kudłaty wzdraga się na samą myśl.

– A skoro jesteśmy przy zagadkach... Założę się, że chętnie przeczytałbyś o tej, którą właśnie rozwiązaliśmy. – Po raz pierwszy głos zabiera Fred i wręcza Ci notatnik. – Spisałem wszystko w Notatniku Młodego Detektywa.

Z ochotą bierzesz notatnik.

– Uwzględniłem tu każdy, nawet najdrobniejszy szczegół – kontynuuje Fred. – Wszystkich podejrzanych i ślady.


– Możesz w trakcie czytania próbować sam rozwiązać tę łamigłówkę – mówi Daphne.

– I nie zapomnij, że w Notatniku Młodego Detektywa są znaki, które mają Ci pomóc: – ten symbol oznacza, iż znaleźliśmy podejrzanego, a ten – że natrafiliśmy na ślad.

Fred wręcza Ci ołówek.

– To też Ci się przyda. Na końcu każdego rozdziału zapisaliśmy po kilka pytań, by pomóc Ci uporządkować zgromadzony materiał dowodowy.

Otwierasz Notatnik Młodego Detektywa na pierwszej stronie. Czy poradzisz sobie ze sprawą ducha zapaśnika?

– Głowa do góry. Na pewno dasz radę. – Daphne uśmiecha się szeroko.


– To jest niesamowite, Scooby – emocjonował się Kudłaty. – Nie mogę uwierzyć, że zobaczymy na żywo Fostera „Twarz Dziecka”!

– Hurra! – krzyknął Scooby-Doo i naprężył muskuły, jakby sam był atletą.

Wehikuł Tajemnic wjechał na parking przed hotelem Headlock.

– Dajcie sobie na razie spokój z tymi emocjami, koledzy – uspokajałem ich. – Do walki jeszcze mnóstwo czasu. Odbędzie się dopiero jutro. Najpierw musimy zameldować się w hotelu.

Zabraliśmy z Wehikułu Tajemnic nasze bagaże i ruszyliśmy w kierunku holu. Velma zatopiona w lekturze czasopisma o zapasach, trzymała książkę w rękach i nie bardzo wiedziała, co się dzieje.

Podeszliśmy do recepcji. Zanim jednak zdążyliśmy się zameldować, do holu wbiegł jakiś mężczyzna. Zachowywał się histerycznie.

– Pomocy! – krzyczał. – To straszne. Porwano Fostera!

– Porwano? – Zabrzmiało to dla mnie jak kolejna zagadka do rozwiązania. – Proszę się uspokoić – powiedziałem do niego z uśmiechem. – Jestem Fred. Czy może pan powiedzieć, co się stało?

Mężczyzna wziął głęboki oddech.

– Jestem Malcolm Mitchell, prezes Towarzystwa Zapaśniczego „Mondo” – wyjaśnił. – Byłem właśnie w pokoju Fostera. Panował tam nieopisany bałagan. Oto co tam znalazłem.

Malcolm Mitchell wręczył mi notatkę, która głosiła: „Mam Fostera. Nawet nie próbujcie go szukać. Zostanie uwolniony po jutrzejszej walce wieczoru”.


– O nie! – lamentował Kudłaty. – Bez Fostera ta impreza nie ma sensu.

– Jakbym o tym nie wiedział... Jeżeli jutro ta walka się nie odbędzie, będę zrujnowany. – Malcolm ukrył twarz w dłoniach.

– Na pewno martwi się pan, że Foster „Twarz Dziecka” jest w niebezpieczeństwie – zwróciła się do niego Daphne.

– To chyba jasne – powiedział Malcolm. – Ostatnio nie był zbyt szczęśliwy. No i teraz ta sprawa…

– Proszę się o nic nie martwić – uspokajałem. – Moi przyjaciele i ja na pewno będziemy w stanie panu pomóc.

Opowiedziałem mu, jak w przeszłości rozwiązywaliśmy podobne zagadki.

– Byłoby wspaniale, gdybyście zdołali odnaleźć naszego mistrza! – powiedział z nadzieją w głosie Malcolm Mitchell. – Do jutra musimy go znaleźć.

– Czy mój starszy braciszek znowu rozkręca jakąś aferę? – odezwał się głos za naszymi plecami.

Odwróciłem się na pięcie i stwierdziłem, że głos należał do ciemnowłosej kobiety. Rzucało się w oczy wyraźne podobieństwo do Malcolma, ale jej rysy były znacznie ostrzejsze. Miała na sobie czysty, świeżo wyprasowany garnitur.

– To nie moja wina, Maxine – bronił się Malcolm.

– To nigdy nie jest twoja wina, prawda? – szydziła siostra.

Maxine wyciągnęła do mnie rękę.

– Maxine Mitchell – przedstawiła się. – Mój czcigodny ojciec zostawił Malcolmowi w spadku Towarzystwo Zapaśnicze „Mondo”. Od tej pory Malcolm nie zrobił nic, może poza całkowitym bałaganem.


Twarz Malcolma przybrała kolor buraczkowy.

– Czy pani także pracuje dla „Mondo”? – spytała Velma.

– Jestem szefową działu promocji – wyjaśniła Maxine. – Może nie jest to szczyt marzeń, ale to więcej, niż proponował mi Malcolm. Chciał żebym była szefową… działu makijażu. Na szczęście jestem uczulona na te paskudztwa. Wyobrażasz sobie? Ja szefową działu makijażu? Ja powinnam kierować całym „Mondo”.

 

– Szefowo promocji, nie potrzebujemy żadnego rozgłosu w sprawie porwania – zwrócił się Malcolm do siostry. – Chcę, żeby sala pękała w szwach. Ludzie muszą myśleć, że Foster będzie walczył.

– Jak sobie życzysz, braciszku – powiedziała Maxine i uśmiechnęła się krzywo. – Jeżeli i tę sprawę zawalisz, może wszyscy wreszcie zobaczą, że to ja powinnam być prezesem.

Odwróciła się na pięcie i odeszła.

Na czole Malcolma pojawiły się kropelki potu.

– Liczę na was, moi kochani – powiedział. – Tylko wy możecie mi pomóc.

– Hej, wszystko będzie dobrze – zapewnił Kudłaty. – W końcu chodzi o mojego ulubionego zapaśnika.

Popatrzyłem na Kudłatego, Scooby’ego, Daphne i Velmę.

– No dobra, detektywi – powiedziałem. – Wygląda na to, że mamy nową zagadkę do rozwiązania!

Wskazówki Freda i Daphne dla Młodego Detektywa

Czy zauważyłeś na stronie 11? Byliśmy pewni, że zauważysz. Ten znak to dowód, że mamy pierwszą podejrzaną. Weź notes i pióro i odpowiedz na te pytania:


1. Jak nazywa się podejrzana?

2. Czym się zajmuje?

3. Dlaczego miałaby porwać Fostera?


Zanieśliśmy rzeczy do naszych pokoi i Malcolm zabrał nas do pokoju Fostera. Życzył nam powodzenia i zostawił nas samych.

W pokoju panował niesamowity bałagan – dokładnie tak, jak opisywał to Malcolm. Velma z lupą badała każdy centymetr kwadratowy.

– Nic nie znalazłam – przyznała w końcu zrezygnowana. – Ale zauważyłam w holu kamerę przemysłową. Być może coś zarejestrowała.

– Dobre i to – powiedziałem.

Po chwili wrócił Malcolm i zabrał nas do biura ochrony hotelu. Pracownica ochrony okazała się bardzo chętna do pomocy.

– Znalazłem tę notatkę około trzeciej po południu – powiedział do niej Malcolm. – Rozmawiałem z Fosterem w jego pokoju piętnaście minut wcześniej. Więc porwanie musiało nastąpić w ciągu tych piętnastu minut.

– Słusznie – zgodziła się pracownica ochrony. – Zacznijmy od godziny 14.45. – Nacisnęła kilka guzików na panelu kontrolnym. Na monitorze pojawił się czarno-biały obraz. Widać było na nim pusty korytarz. Wyraźnie widoczne były drzwi do pokoju Fostera. Przez kilka następnych minut nie działo się absolutnie nic.

Później drzwi powoli się otworzyły.

Ukazał się w nich muskularny mężczyzna. Miał czarne sumiaste wąsy. Był ubrany w strój zapaśnika uszyty z materiału imitującego skórę lamparta.

Ale wyglądał jakoś dziwnie. Bardzo dziwnie.

Jego skóra jarzyła się jakimś niesamowitym blaskiem, przynajmniej w tych partiach, które było widać poniżej maski zakrywającej górną część twarzy.

Malcolm Mitchell pobladł z wrażenia.

– A niech mnie kule... – wysapał, opadając na fotel. – To... to jest mój pradziadek, Mondo Mitchell. Ale on jest du... du...


– Duchem! – dokończył z przerażeniem Kudłaty.

– Już nas tu nie ma! – zawołał Scooby-Doo i wskoczył przyjacielowi na ręce.

– Spokojnie, chłopaki – powiedziałem. – Jest pan pewien, że to on?

Malcolm skinął głową.

– Wiem dokładnie, jak wyglądał. Wszyscy tutaj wiedzą. Wszędzie wiszą zdjęcia Mondo. W końcu Towarzystwo nosi jego imię.

– Chce pan powiedzieć, że Fostera porwał duch? – spytała Daphne.

– Na to wygląda – wyręczyła Malcolma Velma.

W tym momencie rozległo się pukanie.

Drzwi otworzyły się z impetem i do biura wkroczył wysoki mężczyzna. Miał czarne falowane włosy i brodę. Był ubrany w czarny podkoszulek i czarne dżinsy.

Kudłaty i Scooby na wszelki wypadek schowali się za Daphne.

– Ten facet jest groźniejszy od ducha – wyszeptał Kudłaty. – To Szymon „Czarne Serce”.

– Zgadza się. – Szymon skinął głową. – Słyszałem, że jakieś dzieciaki pomagają w poszukiwaniach Fostera. Czy trafiliście już na jakiś ślad?

„Szymon to bardzo ciekawa postać” – pomyślałem. Wygląd zapaśnika budził grozę. Jednak jego głos brzmiał przyjaźnie i Szymon „Czarne Serce” wydawał się sympatyczny.

– Nic jeszcze nie znaleźliśmy – odpowiedziałem. – Ale pracujemy pełną parą.

Twarz Szymona zachmurzyła się.

– Mam nadzieję, że nie przytrafiło mu się nic złego.

– Hej, myślałem, że wy, zapaśnicy, raczej niezbyt się lubicie. – Kudłaty wyglądał na lekko zdezorientowanego. – Macie ze sobą walczyć w czasie jutrzejszej gali.


– To tylko na ringu. Gdy nie walczymy jesteśmy naprawdę dobrymi kolegami.

Bardzo mnie poruszyło to porwanie. – Szymon mówił z uśmiechem, ale był wyraźnie zamyślony.

– Na pewno damy panu znać, jeśli coś odkryjemy – powiedziałem do niego.

– Serdeczne dzięki – odparł. – Gdybyście mnie potrzebowali, będę w charakteryzatorni, to tuż przy arenie. Niedługo mam nagrywać reklamę telewizyjną – powiedział i wyszedł.

– Wydaje się bardzo miły – zauważyła Daphne.

– Nie byłabym taka pewna – mruknęła Velma i zwróciła się do Malcolma Mitchella: – Czy oni nie mieli czasem walczyć jutro o mistrzostwo?

Malcolm potwierdził skinieniem głowy.

– A co się stanie, jeżeli Foster nie pojawi się jutro na macie? – dopytywała Velma.

– No cóż, wtedy straci tytuł, który automatycznie przejdzie na Szymona – wyjaśnił Malcolm.

– Bardzo ciekawe – pokręciła głową Velma i zwróciła się do mnie: – Myślę, że warto jeszcze raz porozmawiać z Szymonem.

Wskazówki Velmy dla Młodego Detektywa

Cześć, widziałeś na stronie 16? No to znalazłeś drugiego podejrzanego. Odpowiedz na pytania w swoim Notatniku Młodego Detektywa:


1. Jak nazywa się podejrzany?

2. Czym się zajmuje?

3. Dlaczego mógłby chcieć porwać Fostera?

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?