Zapach deszczu o świcieTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Okładka


Strona tytułowa


Strona redakcyjna

Redakcja i korekta

Ewa Brol

Projekt okładki

Marcin Dolata

Skład

Maciej Torz

Copyright © by Tomasz Skrzypek 2017

Printed in Poland

Wydanie I

ISBN 978-83-65419-21-7

Przygotowanie, druk i dystrybucja

Wydawnictwo Dygresje

ul. Żupańskiego 7

61-572 Poznań

tel. (61) 653 01 43

dygresje@dygresje.pl

księgarnia internetowa

www.dygresje.pl

DM Sorus Sp. z o.o.

ANIOŁOWIE
BEZ SKRZYDEŁ
Gwizd, świst i bum

Gwizd, świst i bum,

spadł anioł z nieba.

Dlaczego go tu wysłano?

Może był niepokorny

lub zapomniał skrzydeł,

czy też jak się lata?

A może on po prostu

wpadł

w niebiańską studzienkę ściekową

i znalazł się tutaj…

Herbata wystygła

Włosy ścięte i twarz za kratami,

Twój dzień jest zapisany

jak w lustrze, mijają miesiące i lata.

Szara sukienka mówi Ci

dzień dobry i dobranoc.

Mury twego domu

bronią Cię przed światem?

Tu cisza nie milknie,

nie ma dziś ani wczoraj.

Czasu nie widzisz

bo on nic nie znaczy.

Dom został z herbatą na stole…

Mieszkasz w klasztorze.

Dla Agnieszki

Korytarzem…

Korytarzem chodzą aniołowie,

ze skrzydłami schowanymi w plecaku

w przetartych dżinsach i wytartej koszuli,

z butami przechodzonymi od ciągłych wędrówek

z przyjacielem.

Może nie zdążą wypić do końca herbaty,

bo ktoś czeka.

Czasem zmęczeni nocą słuchają ludzi.

Czy pierwsi wstają i kładą się ostatni?

Pierwsi zobaczą potrzebę…

Śnieżnobiałe ptaki,

piękna iskra w oku.

Może to Ty

nim jesteś,

lub są wokół Twoich myśli,

czuwają gdy poprosisz o pomoc.

Dzieci jednego Ojca,

bracia ludzi, ludzie.

Korytarzem chodzą aniołowie

może to Ty…

Człowiek z obcego kraju

Świeżo ciosana belka wbija drzazgi

w napięte ciała skazańców.

Wracasz z pracy,

w płaszczu z prochu i kropli potu.

do dzieci,

gdzie przygotowują szabat.

Czeka już wino, i podpłomyki i jest jagnię,

jeszcze tylko kilka kroków…

Twarz Jezusa

Twarz Jezusa,

dziecka i zmęczonego człowieka.

Smutna czy radosna,

jest twarzą prawdziwej miłości.

Gdy pracujesz

jego pot płynie z czoła,

a gdy śpisz

On czuwa w blasku księżyca.

Jezus w deszczu

odprowadza cię do pracy,

i w promieniach słońca

wraca ze spaceru.

Twarz Jezusa

to twarz twojego sąsiada,

sprzedawcy w kiosku,

taksówkarza na postoju,

kierowcy autobusu

wiozącego cię do pracy.

Jezus o setkach twarzy,

które codziennie mijasz.

Zostaw wiadomość

Może dodzwoniłeś się przez pomyłkę

od niechcenia wybierając numer.

Niebieska linia do nieba, dział ziemia.

Tu nikt nie czeka i zawsze jest czas.

Po sygnale zostaw wiadomość.

Może ci pomóc?

Nie musisz nic mówić,

On wszystko wie.

Zostaw wiadomość…

CICHA MIŁOŚĆ
Cicha miłość (walentynki)

Snuje się alejkami,

między drzewami w parku,

podzieli się śniadaniem w szkole,

da ci pić, gdy jesteś spragniony,

prześle kartkę z życzeniami

z podpisem „Walenty”.

Czasem mijasz go w holu lub na ulicy

wsiadając pospiesznie

do tramwaju.

Cicha, czasem niechciana,

niedoceniana czy ignorowana,

czasem szalona

i często niedościgniona,

platoniczna…

Cicha miłość – ukryta.

Zapach deszczu o świcie

Dwukółka mleczarzy przejedzie cicho,

zanim zegar wybije pobudkę kogucią.

Korytarzem się przejdzie kapci para.

W szlafroku porannym

szczelnie zakryte tajemnice,

odkrywane co noc od nowa.

Filiżanki unoszą aromat zapraszający,

by podnieść oczy i przysiąść się

na brzegu szczęścia, posypanym

okruszkami uśmiechu codzienności.

Pluszowe problemy za oknem

i deszcz niemy gdzieś daleko

w innym świecie pada,

a w obięciach nasze sny cichutko śpią.

Osada

W osadzie Twoich rzęs

czarna palisada strzeże

kamiennych postanowień

tajonych w szepcie nocy.

Herbata gorąca

jak słodki zapach Twoich ust,

oczy barwy nieba

wypatrują tęsknie marzenia.

Co będzie

Gdy pocałunek zwietrzeje

a fotografia wyblaknie

i oczy zamilkną

a usta przestaną śpiewać.

Gdy pocałunek zgaśnie

i myśli ulecą nie wiadomo dokąd

zostaną ślady stóp Twoich

na ciepłym piasku.

I zostanie zapach płatków

na pożegnanie

i dotyk wilgotnej

dłoni od łez.

Świat nawet nie zauważy

Twojego braku i naszej ciszy.

Pocałunek księżyca wznosi się

jak niemy ptak i ulatuje.

I człowiek dziś umarł

a z nim nadzieje lepsze

wczoraj i dziś, i jutro

została tylko krucha pamięć.

Zamykając drzwi

czy wyrzuciliśmy klucz?

Бесплатный фрагмент закончился. Хотите читать дальше?