Jak być silną i wysoko wrażliwą.Tekst

0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Test 2. Czy masz wszech­stron­nie uzdol­nioną oso­bo­wość typu ska­ner?

Posta­raj się odpo­wie­dzieć na poniż­sze pyta­nia spon­ta­nicz­nie i bez zbęd­nego namy­słu. Zapisz, z iloma stwier­dze­niami się zga­dzasz.

1 Mam liczne hobby i zain­te­re­so­wa­nia.

2 Moja półka ugina się od ksią­żek. Uwiel­biam czy­tać i czuję nie­wy­czer­pany głód wie­dzy.

3 Mam kilka kwa­li­fi­ka­cji zawo­do­wych albo marzę o tym, by nauczyć się nowego zawodu.

4 Mam wię­cej pomy­słów, niż mogę wcie­lić w życie.

5 Mam pro­blem z podej­mo­wa­niem decy­zji.

6 Trudno mi wyzna­czać prio­ry­tety, bo wszystko wydaje mi się rów­nie ważne.

7 Jestem samo­ukiem i bez trudu potra­fię zapo­znać się z taj­ni­kami róż­nych dzie­dzin zawo­do­wych.

8 Mam głowę do szcze­gó­łów, a jed­no­cze­śnie widzę cało­ściowy obraz sytu­acji.

9 Lubię pra­co­wać samo­dziel­nie, we wła­snym ryt­mie, w zgo­dzie ze swo­imi pre­fe­ren­cjami. Dzięki temu uni­kam rutyny.

10 Gdy­bym mogła się cof­nąć w cza­sie, chcia­ła­bym stu­dio­wać/szko­lić się w innym kie­runku.

11 Czę­sto czuję, że nie pasuję do reszty, ponie­waż znam się na wielu róż­nych dys­cy­pli­nach/czyn­no­ściach/rolach.

12 Mam róż­no­rodne, nie­kon­wen­cjo­nalne talenty, które wydają się do sie­bie nie paso­wać.

13 Czę­sto idę pod prąd i jestem wol­nym duchem.

14 Rzadko wytrzy­muję na jed­nym sta­no­wi­sku dłu­żej niż dwa, trzy lata. Po tym cza­sie potrze­buję zmiany.

Samo­ocena

Jeśli odpo­wie­dzia­łaś „tak” na wię­cej niż 8 pytań, naj­praw­do­po­dob­niej masz oso­bo­wość typu ska­ner. Im wię­cej punk­tów odha­czy­łaś, tym wyraź­niej­sze są twoje wszech­stronne zdol­no­ści. Może to pro­wa­dzić do wielu prze­ta­so­wań w twoim życiu, a także nasu­wać pyta­nie, gdzie naprawdę jest twoje miej­sce. Nie masz jed­nak powodu do zmar­twień: w miarę, jak będziesz pozna­wać samą sie­bie, zna­le­zie­nie wła­snego miej­sca w życiu sta­nie się łatwiej­sze.

Test 3. Czy jesteś poszu­ki­waczką moc­nych doznań?

Prze­czy­taj nastę­pu­jące stwier­dze­nia i odpo­wiedz „tak” lub „nie”.

1 Szybko się nudzę.

2 Czuję się nie­spo­kojna, jeśli przez dłuż­szy czas jestem w domu i nic nie robię.

3 Nie lubię cze­kać, jeśli w tym samym cza­sie mogła­bym zająć się czymś innym.

4 Chęt­nie upra­wiam sporty, które dostar­czają mi adre­na­liny.

5 Uwiel­biam podró­żo­wać do obcych miast i państw i pozna­wać nowe rze­czy.

6 Nie lubię oglą­dać tego samego pro­gramu czy filmu po kilka razy.

7 Prę­dzej czy póź­niej zaczy­nam odczu­wać nudę w rela­cjach czy przy­jaź­niach z tymi samymi ludźmi, przez co szu­kam nowych zna­jo­mo­ści.

8 Nie lubię, kiedy każdy dzień prze­biega według tego samego sche­matu.

9 Lubię sub­stan­cje, które dają mi zastrzyk ener­gii (kawa, czarna her­bata i inne).

10 Pre­fe­ruję przy­ja­ciół/part­ne­rów, przy któ­rych ni­gdy się nie nudzę i któ­rzy lubią mnie zaska­ki­wać.

11 Chcia­ła­bym pro­wa­dzić bada­nia w róż­nych dzie­dzi­nach.

12 Lubię sztukę, która wywo­łuje silne emo­cje.

13 Chcia­ła­bym zażyć sub­stan­cji posze­rza­ją­cych świa­do­mość, aby doświad­czyć nowych doznań (pod warun­kiem, że byłyby bez­pieczne).

Samo­ocena

Jeśli odpo­wie­dzia­łaś twier­dząco na 8 lub wię­cej pytań, ist­nieje duże praw­do­po­do­bień­stwo, że jesteś poszu­ki­waczką moc­nych doznań. Połą­cze­nie wyso­kiej wraż­li­wo­ści z tym typem oso­bo­wo­ści to mie­szanka wybu­chowa, która może w tobie budzić wiele wąt­pli­wo­ści, dopóki nie roz­po­znasz wła­snych pre­dys­po­zy­cji.

Kra­jo­braz psy­chiczny i struk­tura oso­bo­wo­ści

Po wypeł­nie­niu powyż­szych testów z pew­no­ścią masz już bar­dziej cało­ściowy obraz swo­jej psy­chiki. Teraz postaw krzy­żyk przy aspek­cie, który cię doty­czy, aby się dowie­dzieć, jak wygląda struk­tura two­jej oso­bo­wo­ści.

 Wraż­liwa natura ____ z 54 punk­tów

 Poszu­ki­waczka moc­nych doznań

 Oso­bo­wość typu ska­ner

 Intro­wer­sja (ocena wła­sna)

 Eks­tra­wer­sja (ocena wła­sna)

Moc i magia słów: jak roz­po­znać złe uroki i się od nich uwol­nić

Doszłam do wnio­sku, że wiele kobiet z początku odrzuca kon­cep­cję wyso­kiej wraż­li­wo­ści, ponie­waż budzi ona w nich sko­ja­rze­nia ze sła­bo­ścią i nie­zrów­no­wa­że­niem. W końcu kobiety i tak od dawna ucho­dzą za słabą płeć. W zbio­ro­wym dąże­niu do zrzu­ce­nia wię­zów histo­rycz­nego uci­sku kobiety kie­ro­wały się męskimi war­to­ściami, takimi jak suk­ces, kariera, wła­dza i emo­cjo­nalna powścią­gli­wość. Suge­stia, że należą do osób wraż­li­wych, spra­wia, że czują się nie­pew­nie, ponie­waż chcą iść do przodu, nie cofać się. Nie jeste­śmy jed­nak w sta­nie dotrzeć do źró­dła naszej praw­dzi­wej siły, dopóki odtrą­camy naszą wraż­li­wość i cechy zwią­zane z kobie­co­ścią. Aby pozbyć się wewnętrz­nych blo­kad, musimy dokład­nie przyj­rzeć się wła­snym zacho­wa­niom i wziąć pod lupę to, jak zapro­gra­mo­wany jest nasz umysł. Mam tu na myśli liczne sen­ten­cje i stwier­dze­nia, które z bie­giem czasu zagnieź­dziły się w naszej pod­świa­do­mo­ści i ste­rują naszym życiem. To one spra­wiają, że funk­cjo­nu­jemy w try­bie auto­pi­lota i nie możemy pojąć, dla­czego czu­jemy się bez­radne, bez­war­to­ściowe i nie­au­ten­tyczne.

Dla­tego zachę­cam cię do wspól­nego pochy­le­nia się nad skut­kami źle rozu­mia­nej wyso­kiej wraż­li­wo­ści w twoim życiu. W tym miej­scu chcia­ła­bym zwró­cić szcze­gólną uwagę na nawyki języ­kowe. Każde słowo wywo­łuje w nas okre­ślone uczu­cie, wpo­jone nam przez rodzinę lub spo­łe­czeń­stwo. Świa­dome podej­ście do języka pomoże ci wypra­co­wać świa­dome podej­ście do sie­bie samej. Na pewno znasz zwroty, które nas, kobiety, napięt­no­wują. Są jak baśniowe zaklę­cia albo złe uroki, które trzy­mają nas w nie­woli, dopóki same nie uwol­nimy się ze swo­jego wewnętrz­nego wię­zie­nia. Jakie uczu­cia wywo­łują w tobie poniż­sze zda­nia? Które z nich znasz z wła­snego doświad­cze­nia?

Zacho­wu­jesz się jak mimoza!

Prze­stań histe­ry­zo­wać!

Ale z cie­bie dzi­waczka!

Jesteś taka deli­katna!

Trzeba się z tobą obcho­dzić jak z jaj­kiem!

Księż­niczka na ziarnku gro­chu!

Jesteś zde­cy­do­wa­nie zbyt wraż­liwa.

Jak możesz coś takiego mówić!

Jesteś prze­wraż­li­wiona!

Tylko mi tu nie płacz!

Weź się w garść.

Dzieci nie powinno się tak roz­piesz­czać!

Znowu wariu­jesz!

Nie dener­wuj się tak!

Znów coś sobie uro­iłaś!

Jesteś taka naiwna!

Nic z cie­bie nie będzie.

Żaden męż­czy­zna cię nie zechce.

Te pada­jące z ust rodzi­ców, dziad­ków czy nauczy­cieli wyra­że­nia pocho­dzą z zamierz­chłych cza­sów, kiedy nie było miej­sca na wraż­li­wość. Dwie wojny świa­towe przy­czy­niły się do tego, że wycho­wa­nie dzieci prze­bie­gało raczej w duchu woj­sko­wym niż peł­nym miło­ści. Naj­waż­niej­sze były wytrwa­łość, dys­cy­plina, wytrzy­ma­łość, wola prze­trwa­nia, praca, osią­gnię­cia i suk­cesy. Dla­tego jako spo­łe­czeń­stwo zatra­ci­li­śmy zdol­ność doce­nia­nia tego, co deli­katne, kru­che i wraż­liwe.

Te i podobne zda­nia nazy­wam złymi uro­kami. W baj­kach mamy do czy­nie­nia z magicz­nymi for­mu­łami, któ­rych uży­cie daje natych­mia­stowe, widoczne efekty. Pięk­nej dziew­czy­nie może wyro­snąć świń­ski nos, księż­niczka zostaje zamie­niona w łabę­dzia, a syrenka traci swój melo­dyjny głos. Więk­szość z tych zaklęć spra­wia, że główna boha­terka nie może zna­leźć praw­dzi­wej miło­ści. Dopóki nie rzu­cimy świa­tła na nega­tywne prze­ko­na­nia na swój temat, jeste­śmy zapro­gra­mo­wane na przy­kre doświad­cze­nia w związ­kach, na samot­ność i poczu­cie straty, a nasze poczu­cie wła­snej war­to­ści jest bli­skie zeru. Niczym Mała Syrenka mil­czymy i nie jeste­śmy w sta­nie się bro­nić, gdy inni nas obra­żają, wyko­rzy­stują lub oszu­kują. Złe uroki wystę­pują rów­nież w popu­lar­nej na całym świe­cie serii powie­ścio­wej o Har­rym Pot­te­rze. Aby tra­fiły w pożą­dany obiekt, potrzebna jest sto­sowna magiczna for­muła i inten­cja rzu­ca­ją­cego.

Dla­czego nasza fascy­na­cja baj­kami nie słab­nie, cho­ciaż żyjemy w oświe­co­nych, nowo­cze­snych cza­sach? Jako dzieci jesz­cze zamiesz­ki­wa­ły­śmy magiczny świat. Wszystko, co wów­czas do nas mówiono, przyj­mo­wa­ły­śmy z otwartą głową, a słowa te zacho­wały się głę­boko w naszej pod­świa­do­mo­ści. Im czę­ściej we wcze­snych latach swo­jego życia sły­sza­ły­śmy okre­ślone twier­dze­nia, tym bar­dziej utrwa­liły się one w naszych umy­słach. To wła­śnie tu do głosu docho­dzi dobrze znany wewnętrzny kry­tyk.

Jak dokład­nie dzia­łają złe uroki?

 Spra­wiają, że wsty­dzimy się swo­ich uczuć.

 Głę­boko nas ranią i pod­ko­pują nasze poczu­cie war­to­ści.

 Pro­wa­dzą do tego, że prze­sta­jemy wie­rzyć same sobie.

 Negują naszą rze­czy­wi­stość i zmu­szają do patrze­nia na sytu­ację ze znie­kształ­co­nej per­spek­tywy dru­giej osoby („Prze­cież nie było tak źle!”).

 Spra­wiają, że czu­jemy się bez­silne i bez­radne.

 Zamia­tają pod dywan krzywdy, któ­rych doświad­czamy ze strony innych.

 Zwy­kle powta­rzają się na prze­strzeni wielu poko­leń.

 Ich celem jest „zahar­to­wa­nie” dzieci.

 Prze­krę­cają fakty.

Na sku­tek tych doświad­czeń więk­szość wysoko wraż­li­wych kobiet z bie­giem czasu traci zaufa­nie do swo­jego sub­tel­nego postrze­ga­nia. Wąt­pią we wła­sne uczu­cia i pró­bują objąć swoje oto­cze­nie rozu­mem, nie­uchron­nie naru­sza­jąc przy tym wła­sne gra­nice. Jeśli zaprze­czamy praw­dzi­wo­ści świata naszych uczuć, sta­jemy się podatne na mani­pu­la­cje i wpływ innych ludzi. W swo­jej pracy spo­ty­kam kobiety, które cier­pią z powodu ukry­tej lub jaw­nej prze­mocy psy­chicz­nej w pracy (mob­bingu) albo w rodzi­nie. Oczy­wi­ście druga osoba pró­buje masko­wać swoje ataki uśmie­chem albo uza­sad­niać je rze­ko­mym uprzy­wi­le­jo­wa­niem wyni­ka­ją­cym z jej pozy­cji. Jeśli za sprawą dzia­ła­nia złych uro­ków jako dzieci oduczy­ły­śmy się ufać wła­snemu postrze­ga­niu, jako osoby doro­słe nie potra­fimy prze­ciw­sta­wić się ener­ge­tycz­nym wam­pi­rom. Jeste­śmy podatne na wyzysk i tok­syczne rela­cje, zwłasz­cza w związ­kach roman­tycz­nych. Dokład­nie tak, jak ma to miej­sce w baj­kach.

 

W następ­nych roz­dzia­łach wskażę ci ukryte sub­tel­no­ści naszej mowy, które przy­po­mną ci o two­ich korze­niach. Odnaj­dziesz w sobie moc, by prze­ciw­sta­wić się szu­flad­ku­ją­cej sile języka. Z pew­no­ścią znasz zwroty takie jak „zgu­bić wątek” czy „pleść bzdury”. Przed rewo­lu­cją prze­my­słową czyn­no­ści takie jak przę­dze­nie, tka­nie i bar­wie­nie były wyko­ny­wane w prze­wa­ża­ją­cej więk­szo­ści przez kobiety. To pier­wotne sztuki ręko­dziel­ni­cze pole­ga­jące na wyko­rzy­sta­niu zmy­słów. W powie­ści fan­tasy Mgły Ava­lonu przę­dze­nie zostało uka­zane jako por­tal do innych sta­nów świa­do­mo­ści. Sie­dząc przy koło­wrotku, matka Artura i Mor­gany miała wizję Ava­lonu i bli­skich jej sercu męż­czyzn na polu walki.

Można też „zwi­nąć się w kłę­bek” albo „owi­nąć w kokon”. Tego wła­śnie potrzeba wraż­li­wym kobie­tom: prze­strzeni, w któ­rej będą mogły odkry­wać swoje wnę­trze. Pisa­nie także jest sztuką tka­nia i ple­ce­nia. Gdy „snuję swój wątek”, zamiast nićmi „tkam” sło­wami. Z kolei podą­ża­jąc „po nitce do kłębka”, jeste­śmy w sta­nie dojść do istoty rze­czy. Wiele z tych i innych sym­boli zacho­wało się w daw­nych baśniach ludo­wych. Dla­tego zapra­szam cię do wspól­nego snu­cia opo­wie­ści. Wpro­wa­dzę cię w baj­kowy świat i pokażę jego uzdra­wia­jący poten­cjał. W każ­dej bajce jest dobra wróżka albo cza­ro­dziejka, która za pomocą zaklęć uwal­nia, prze­obraża lub leczy. We współ­cze­snym świe­cie słowa o takiej mocy nazy­wamy „afir­ma­cjami”. To stwier­dze­nia, które uwia­ry­gad­niają i potwier­dzają naszą prawdę, dają siłę i umac­niają naszą wiarę w sie­bie. Kiedy świa­do­mie z nimi pra­cu­jemy, odblo­ko­wu­jemy nowe prze­strzenie, goimy stare rany, a nasze serca napeł­niają się świa­tłem.

Ćwi­cze­nie: dobra wróżka

Wyobraź sobie, że jesteś pod opieką dobrej wróżki, która mieszka pośród natury, zewsząd oto­czona jej pięk­nem. Jej domek na drze­wie, dziu­plę albo zamek wypeł­niają narę­cza kwia­tów, szla­chetne krysz­tały i feeria barw. Wróżka jest przy­jaź­nie nasta­wiona do ludzi i ma wgląd w ich serca.

Teraz pomyśl o trzech życze­niach zwią­za­nych z twoim roz­wo­jem oso­bi­stym: na przy­kład o tym, że chcesz spo­tkać brat­nią duszę, odkryć swoje powo­ła­nie, zaak­cep­to­wać sie­bie taką, jaką jesteś, albo zna­leźć szczę­ście. Cze­go­kol­wiek doty­czą, aby się speł­niły, musisz uwie­rzyć w sie­bie i prze­ła­mać złe uroki. Spójrz w oczy dobrej wróżki. Zobacz bijący z nich blask, sza­cu­nek i łagod­ność. Jeśli tylko chcesz, wróżka chęt­nie pomoże ci w wyko­rzy­sta­niu two­jego poten­cjału. Podziel się z nią wszyst­kim tym, co według cie­bie dotych­czas stało ci na prze­szko­dzie w reali­za­cji marzeń. Przy­po­mnij sobie złe uroki, w tym te, które do dziś wywie­rają na cie­bie wpływ.

Przy­kłady:

Ni­gdy nie znajdę odpo­wied­niego part­nera, bo nie zasłu­guję na miłość.

Nie uda mi się zre­ali­zo­wać mojego powo­ła­nia, bo odczu­wam głę­boki strach przed porażką.

A teraz wyobraź sobie, że wróżka kła­dzie swoje pełne miło­ści dło­nie na twoim sercu i wlewa w nie stru­mień świa­tła. Pozwól, aby wnik­nęło ono głę­boko w twoje serce, a stam­tąd roz­lało się po całym ciele. Jeśli wypi­sa­łaś złe uroki na kartce, prze­mień je teraz za pomocą magii dobrej wróżki w prze­ciw­stawne twier­dze­nia, np.: „Znajdę wła­ści­wego part­nera, bo wiem, że zasłu­guję na miłość”. Jeśli chcesz, możesz póź­niej doko­nać rytu­al­nego spa­le­nia złych uro­ków.

Teraz wróżka wrę­czy ci poda­ru­nek w postaci ciągu zaklęć i afir­ma­cji, dzięki któ­rym natych­miast uwol­nisz się od złych uro­ków prze­szło­ści. Prze­czy­taj je na głos, zapisz na ład­nej kartce papieru i połóż w szcze­gól­nym dla cie­bie miej­scu, w któ­rym zaszy­wasz się, by pome­dy­to­wać, pory­so­wać, odpo­cząć lub poczy­tać. Możesz też dać się ponieść natchnie­niu i dopi­sać wła­sne pozy­tywne stwier­dze­nia.

Afir­ma­cje dla wysoko wraż­li­wych kobiet

Jestem war­to­ściową kobietą.

Moja wraż­li­wość jest darem od losu.

Ufam swo­jemu postrze­ga­niu.

Jestem ważna.

Jestem gotowa odkryć wła­sne piękno.

Zasłu­guję na miłość taka, jaka jestem.

Moja wraż­li­wość jest źró­dłem licz­nych talen­tów.

Moje uczu­cia to mój wewnętrzny kom­pas.

Pozwa­lam sobie na bycie bez­bronną.

Łzy są per­łami mojej duszy.

Jestem taka, jaka powin­nam być.

Mam sporo do zaofe­ro­wa­nia światu.

Życie ofia­ro­wuje mi miłość i wszystko, czego potrze­buję.

Pozwa­lam sobie na odpo­czy­nek i przyj­muję pomoc.

Jeśli będę słu­chać wewnętrz­nego głosu, dotrę do swo­jej prawdy.

Wie­rzę w ist­nie­nie peł­nej miło­ści siły, która wspiera mnie na mojej życio­wej dro­dze.

Moje sub­telne odczu­wa­nie spra­wia, że jestem roz­ważna.

Kocham życie, a ono kocha mnie.

Wie­rzę w swoją kobiecą moc.

Moja wraż­li­wość to źró­dło kre­atyw­no­ści.

Moja głę­bia pomaga mi zro­zu­mieć ukryty plan życia.

Czuję więź z kosmo­sem i czer­pię z niej poczu­cie bez­pie­czeń­stwa.

Wszystko jest moż­liwe. Gdy otwie­ram się na życie, przy­tra­fiają mi się szczę­śliwe zda­rze­nia i zbiegi oko­licz­no­ści.

Będzie ci łatwiej uwie­rzyć w te pozy­tywne stwier­dze­nia, jeśli otwo­rzysz się na myśl, że twór­czy wszech­świat wymy­ślił sobie cie­bie dokład­nie taką, jaką jesteś. Jeśli zaufasz pozy­tywnej sile, która pro­wa­dzi i wspiera nas w trud­nych chwi­lach, znaj­dziesz skarb, który nadaje naszemu życiu sens i dodaje nam odwagi. Ta nie­wi­doczna siła ujaw­nia się w tak zwa­nych zbie­gach oko­licz­no­ści, mistycz­nych doświad­cze­niach lub sprzy­ja­ją­cych oko­licz­no­ściach, poka­zu­jąc nam, że mię­dzy nie­bem a zie­mią są rze­czy, o któ­rych nie uczono nas w szkole. Jeśli chcesz wyrwać się z wię­zie­nia wła­snych myśli, apa­tii i zwąt­pie­nia, musisz ponow­nie zaufać życiu.

Nasza wraż­li­wość to dar o głęb­szym zna­cze­niu. Nawet jeśli inni wypo­wia­dają się na jej temat nega­tyw­nie, nie zna­czy to, że mają rację. Spró­buj spoj­rzeć na nią z szer­szej per­spek­tywy i zasta­nów się, jaki może być głęb­szy sens ist­nie­nia wyso­kiej wraż­li­wo­ści. Czy­ta­jąc tę książkę, dokład­nie poznasz róż­no­rodne zdol­no­ści wysoko wraż­li­wych kobiet. Pomoże ci to zaak­cep­to­wać i doce­nić swoje uspo­so­bie­nie.

Moż­liwe, że pod­czas ćwi­czeń z afir­ma­cjami doświad­czy­łaś smutku lub gniewu. Nie pró­buj z nimi wal­czyć. Jeśli przez lata przy­zwy­cza­iłaś się do myśle­nia o sobie nega­tyw­nie, to natu­ralne, że towa­rzy­szą ci takie, a nie inne uczu­cia. Zostaw krzywdy i złe wspo­mnie­nia za sobą, jakby były kamie­niami obcią­ża­ją­cymi ple­cak, z któ­rym idziesz przez życie. Nie zatrzy­muj się przy nega­tyw­nym obra­zie sie­bie tylko dla­tego, że do niego przy­wy­kłaś. Wyobraź sobie, że jesteś moty­lem i możesz przy­brać cał­kiem nowy kształt, poka­zu­jąc światu swoje praw­dziwe piękno.

Roz­dział 3. Zaak­cep­to­wać samą sie­bie

Roz­dział 3


Zaak­cep­to­wać samą sie­bie

Jak wyrzu­cić wewnętrz­nego kry­tyka za burtę

Na kolej­nym eta­pie naszej podróży chcia­ła­bym zapro­sić cię do pochy­le­nia się nad twoim wewnętrz­nym kry­ty­kiem. Opi­sane w poprzed­nim roz­dziale zwroty i twier­dze­nia, wypo­wia­dane na prze­strzeni wielu lat przez osoby z naszego oto­cze­nia, prze­kształ­cają się w wewnętrzne głosy, które jak zahip­no­ty­zo­wane powta­rzamy w naszych umy­słach. Zasta­nów się przez chwilę nad nastę­pu­ją­cymi pyta­niami:

 Jak brzmi naj­bar­dziej nega­tywne prze­ko­na­nie, jakie mam na swój temat?

 Jak nie chcia­ła­bym, żeby inni o mnie myśleli?

 Któ­rej z moich cech nie potra­fię zaak­cep­to­wać?

 Jaki jest głęb­szy powód moich życio­wych nie­po­wo­dzeń?

 Dla­czego moje życze­nia się nie speł­niają?

Jeśli wsłu­chasz się w sie­bie z otwar­to­ścią i szcze­ro­ścią, sta­niesz twa­rzą w twarz z dobrze zna­nymi prze­ko­na­niami o sobie i o świe­cie. Zapisz wszystko, co przyj­dzie ci do głowy, sta­ra­jąc się nad tym nie roz­my­ślać. Następ­nie prze­czy­taj dzie­sięć naj­częst­szych nega­tyw­nych prze­ko­nań, które kobiety niosą przez życie:

1 Nie zasłu­guję na miłość.

2 Narzu­cam się innym/jestem dla nich obcią­że­niem.

3 Jestem słaba.

4 Nie mogę ufać mojemu postrze­ga­niu.

5 Jestem porażką.

6 Sama jestem sobie winna.

7 Nie jestem wystar­cza­jąco ładna (inny wariant: „Nie zasłu­guję na miłość”).

8 Odpo­wia­dam za innych.

9 Nie wiem, czego chcę.

10 Kiedy poka­zuję swoje praw­dziwe ja, nagle staję się widoczna i bez­bronna. Tracę wtedy pew­ność sie­bie.

Te i inne prze­ko­na­nia oraz ich nie­zli­czone warianty będą zamiesz­ki­wać nasze umy­sły, dopóki z pełną świa­do­mo­ścią nie pozwo­limy im odejść. Czę­sto słowo w słowo powta­rzamy w myślach zda­nia, które usły­sza­ły­śmy od naszych rodzi­ców. Wów­czas do głosu docho­dzi nasz wewnętrzny kry­tyk, naj­czę­ściej zwra­ca­jący się do nas w dru­giej oso­bie. Jak echo z daw­nych cza­sów możesz usły­szeć, że „ni­gdy do niczego nie doj­dziesz”. W takich chwi­lach warto uświa­do­mić sobie, że zda­nia te są jak zdarta płyta, którą ktoś pusz­cza do znu­dze­nia. Nega­tywne prze­ko­na­nia nie mają nic wspól­nego z prawdą, cho­ciaż z pew­no­ścią mogła­byś dostar­czyć stu „dowo­dów” ze swo­jego życia na to, że tak wła­śnie jest. Aby poże­gnać się z nega­tyw­nie zapro­gra­mo­wa­nym umy­słem, możesz wypró­bo­wać nastę­pu­jące metody.

 Zasta­nów się, kto lub jakie doświad­cze­nie jest źró­dłem tego prze­ko­na­nia. Rodzice czę­sto nie­świa­do­mie prze­ka­zują dzie­ciom traumy, z któ­rych sami się nie wyle­czyli. Wybacz ludziom, któ­rzy kie­dy­kol­wiek powie­dzieli ci, że coś jest z tobą nie tak. Zacho­wali się zgod­nie z ówcze­snym sta­nem swo­jej wie­dzy.

 Zapisz nega­tywne prze­świad­cze­nie na swój temat na kartce i połóż ją daleko od sie­bie. Potrak­tuj to zda­nie jak wirus kom­pu­te­rowy, który prze­nik­nął do two­jej świa­do­mo­ści i spo­wo­do­wał uszko­dze­nia. Nie jest czę­ścią two­jej toż­sa­mo­ści, lecz „obcym”. Na szczę­ście opro­gra­mo­wa­nie anty­wi­ru­sowe jest w sta­nie wyśle­dzić i usu­nąć intruza. Może to zro­bić jed­nak tylko wtedy, gdy zawi­ru­so­wany plik nie został zde­fi­nio­wany jako część sys­temu. Dystans w prze­strzeni pomoże ci odna­leźć dystans emo­cjo­nalny.

 Prze­stań tłu­mić zwią­zane z tym uczu­cia. Czę­sto poświę­camy zbyt wiele ener­gii na to, by ode­pchnąć od sie­bie nega­tywne prze­ko­na­nia i emo­cje, które wywo­łują. W ten spo­sób odci­namy się od naszego ja. Gdy odkry­jesz nega­tywne prze­świad­cze­nie na swój temat, poja­wią się smu­tek, bez­sil­ność, gniew i inne inten­sywne uczu­cia. Pozwól łzom swo­bod­nie pły­nąć. Zaak­cep­tuj swoje zra­nione uczu­cia, dając im prawo do ist­nie­nia. Jeśli prze­sta­niesz je ata­ko­wać, w końcu będziesz mogła odpu­ścić. Tak długo, jak z nimi wal­czysz, część cie­bie na­dal wie­rzy w to, że stwier­dze­nia te pokry­wają się z prawdą.

 Wybacz sobie nega­tywne myśle­nie na swój temat. W tym celu będziesz musiała wznieść się na wyż­szy poziom świa­do­mo­ści. Zamiast nurzać się w poczu­ciu winy i wsty­dzie, połącz się z kocha­ją­cym wnę­trzem i wykaż życz­li­wo­ścią do samej sie­bie. Dokończ zda­nie: „Wyba­czam sobie myśle­nie, że jestem… nie­godna miło­ści”. Spójrz na sie­bie oczami kocha­ją­cej osoby, która nosi cię w swoim sercu. Możesz wyobra­zić sobie kon­kretne osoby z two­jego życia, które trak­to­wały cię z miło­ścią i sza­cun­kiem. Jeśli chcesz, możesz też wyobra­zić sobie siłę wyż­szą.

 

 Kiedy wewnętrzny kry­tyk zwraca się do cie­bie w dru­giej oso­bie, wyobraź sobie, że on także jest posta­cią, na przy­kład kra­sno­lud­kiem czy innym boha­te­rem z baśni. Nie­któ­rzy myślą o oso­bach ze swo­jego życia, które swo­imi sło­wami umniej­szały ich poczu­cie war­to­ści. A teraz wyobraź sobie, że w dłoni trzy­masz różdżkę, i zmniejsz postać kry­tyka do wiel­ko­ści kciuka. Mnie samej sporą przy­jem­ność spra­wia uci­sza­nie go. Gdy jest już wiel­ko­ści kciuka, może tylko cichutko popi­ski­wać. A teraz weź do ręki szklany klosz i zakryj nim swo­jego kry­tyka. Już go nie sły­chać, widać tylko jego despe­rac­kie gesty. Ta tech­nika jest szcze­gól­nie przy­datna, gdy głos samokry­tyki nie prze­staje cię drę­czyć i co rusz wbija w cie­bie szpile.

Im więk­sza twoja bez­wa­run­kowa miłość do sie­bie, tym cich­szy jest głos two­jego wewnętrz­nego kry­tyka. Jeśli tak, twoje wnę­trze zamiesz­kuje teraz kocha­jąca istota, skłonna do prze­ba­cza­nia, wspa­nia­ło­myślna, cier­pliwa i w pełni cię akcep­tu­jąca. W obli­czu two­jej miło­ści do samej sie­bie wewnętrzny kry­tyk z dnia na dzień staje się coraz słab­szy.