Toksyczni rodziceTekst

Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

Okładka

Strona tytułowa

Strona redakcyjna

Od autorki

Wprowadzenie

Część I

Rozdział 1. Rodzice jako bogowie

Rozdział 2. „To, iż nie mieliście złych zamiarów, nie znaczy, że nie bolało”

Rozdział 3. „Dlaczego nie pozwalają mi żyć moim własnym życiem”

Rozdział 4. „W tej rodzinie nikt nie pije”

Rozdział 5. Posiniaczona dusza

Rozdział 6. Sponiewierane ciało

Rozdział 7. Wielka zdrada

Rozdział 8. Dlaczego rodzice tak się zachowują

Część II

Do czego służy druga część tej książki

Rozdział 9. Nie musisz przebaczać

Rozdział 10. Jestem dorosły

Rozdział 11. Początki samookreślenia

Rozdział 12. Kto naprawdę jest odpowiedzialny

Rozdział 13. Konfrontacja: droga do niezależności

Rozdział 14. Leczenie ran kazirodztwa

Rozdział 15. Przełamywanie cyklu

Epilog

Tytuł oryginału

TOXIC PARENTS

Współpraca przy przekładzie

Hanna Dankiewicz

Dorota Krzemińska

Redakcja merytoryczna

Jacek Santorski

Projekt graficzny okładki

Agata Kowalska

Korekta

Bogusława Jędrasik

All rights reserved.

Copyright © 1989 by Susan Forward

This translation published by arrangement with Bantam Books, an imprint of Random House, a division of Penguin Random House LLC Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo Czarna Owca, 2019

Wszelkie prawa zastrzeżone. Niniejszy plik jest objęty ochroną prawa autorskiego i zabezpieczony znakiem wodnym (watermark)

Uzyskany dostęp upoważnia wyłącznie do prywatnego użytku.

Rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci bez zgody właściciela praw jest zabronione.

Wydanie V

ISBN 978-83-8143-388-4

Wydawnictwo Czarna Owca Sp. z o.o. ul. Wspólna 35, lok. 5, 00-519 Warszawa www.czarnaowca.pl Redakcja: tel. 22 616 29 20; e-mail: redakcja@czarnaowca.pl Dział handlowy: tel. 22 616 29 36; e-mail: handel@czarnaowca.pl Sklep internetowy: tel. 22 616 12 72; e-mail: sklep@czarnaowca.pl

Konwersję do wersji elektronicznej wykonano w systemie Zecer.

Od autorki

Wiele osób wniosło w tę pracę znaczący wkład:

Craig Buck, oddany sprawie utalentowany pisarz, nadał odpowiednią formę historii, którą chciałam opowiedzieć.

Nina Miller, zdolna terapeutka, szczodrze obdarzała mnie swoim czasem, wiedzą i wsparciem. Jest ona także najbardziej oddanym przyjacielem, jakiego można sobie wyobrazić.

Marty Farash hojnie udzielał mi konsultacji w dziedzinie systemów rodzinnych.

Toni Burbank, mój wspaniały wydawca, był – jak zawsze – wnikliwy, wrażliwy i wyrozumiały. Nie mogłabym znaleźć spokojniejszego przewodnika w burzliwych momentach mojej twórczej pracy.

Linda Grey, szef wydawnictwa Bantam Books, od samego początku wierzyła we mnie i w moją pracę.

Wyrażam nieskończoną wdzięczność moim pacjentom i przyjaciołom oraz tym wszystkim osobom, które powierzyły mi swoje najbardziej osobiste doznania i sekrety po to, aby innym ludziom nieść pomoc. Nie mogę wymienić ich nazwisk, ale oni wiedzą, o kim mówię.

Moje dzieci, Wendy i Matt, i moi przyjaciele (szczególnie Dorris Gathrid, Don Weisberg, Jeanne Phillips, Basil Anderman, Lynn Fischer i Madeline Cain) są cząstką mego własnego życia i wszystkich ich szczerze kocham.

Jestem wdzięczna mojemu ojczymowi, Kenowi Petersonowi, za jego wsparcie i dobroć.

Wreszcie chcę podziękować mojej matce, Harriet Peterson, za miłość, wsparcie oraz gotowość do zmiany.

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

This ebook was bought on LitRes

Wprowadzenie

Oczywiście, że ojciec mnie bił, ale robił to tylko dlatego, aby utrzymać mnie w ryzach. Nie rozumiem, co to ma wspólnego z rozpadem mojego małżeństwa. – Gordon

Gordon, trzydziestoośmioletni wzięty chirurg ortopeda, przyszedł do mnie, gdy po sześciu latach małżeństwa opuściła go żona. Bardzo pragnął jej powrotu, ale oznajmiła, że nie będzie to możliwe dopóty, dopóki on nie znajdzie sposobu na swoją niepohamowaną złość. Była przerażona jego nagłymi wybuchami i wyczerpana jego bezlitosnym krytycyzmem. Gordon zdawał sobie sprawę ze swojej wybuchowości oraz tego, że może być nieznośny, jednakże kiedy żona od niego odeszła, był zaskoczony. Poprosiłam Gordona, aby opowiedział mi o sobie, a kiedy mówił, zadałam kilka naprowadzających pytań. Gdy zapytałam o rodziców, uśmiechnął się i namalował promienny obraz, szczególnie ojca, uznanego na Środkowym Zachodzie kardiologa.

Gdyby nie on, nie zostałbym lekarzem. Jest wspaniały. Pacjenci uważają go za świętego.

Zapytałam go o obecne stosunki z ojcem. Zaśmiał się tylko nerwowo i powiedział:

Było wspaniale… do czasu kiedy oznajmiłem mu, że myślę o zajęciu się medycyną holistyczną. Można by pomyśleć, że chcę się dopuścić masowej zbrodni. Powiedziałem mu o tym trzy miesiące temu i teraz, przy każdej rozmowie, zaczyna wygłaszać tyrady, że nie po to wysłał mnie na medycynę, bym został znachorem. Wczoraj doszło do najgorszego.

Zdenerwował się i powiedział, że mam zapomnieć, iż kiedykolwiek należałem do jego rodziny. To naprawdę mnie zabolało. Nie wiem. Może medycyna holistyczna rzeczywiście nie jest najlepszym pomysłem.

Kiedy Gordon opowiadał o swoim ojcu, który oczywiście nie był aż tak wspaniały, jak Gordon próbował mi to przedstawić, zauważyłam, że zaczął splatać i rozplatać palce w bardzo dynamiczny sposób. Kiedy przyłapał się na tym, przywołał się do porządku i połączył opuszki palców, tak jak robią to często profesorowie, siedząc przy biurkach. Wyglądało to na gest zapożyczony od ojca.

Zapytałam Gordona, czy jego ojciec zawsze był tyranem.

Nie, niezupełnie. To znaczy, często wrzeszczał. Raz na jakiś czas dostawałem lanie jak każdy inny dzieciak. Ale nie nazywałbym go tyranem.

Uderzyło mnie coś w sposobie, w jaki wypowiadał słowo „lanie”, jakaś subtelna emocjonalna zmiana w jego głosie. Spytałam go o to. Okazało się że ojciec spuszczał mu lanie pasem dwa lub trzy razy w tygodniu. Nie trzeba było wiele, aby Gordon naraził się na bicie: wyzywające słowo, uwaga w dzienniczku czy też zapomniana praca domowa były wystarczającymi „przestępstwami”. Ojciec Gordona nie przywiązywał również szczególnej wagi, w które miejsca wymierzał razy. Gordon przypomniał sobie, że był bity po plecach, nogach, ramionach, rękach i pośladkach. Spytałam Gordona, jak mocno ojciec ranił go fizycznie.

Gordon: Nie krwawiłem ani nic w tym rodzaju. To znaczy, wychodziłem cało. On po prostu chciał utrzymać mnie w ryzach. Susan: Ale bałeś się go, prawda? Gordon: Śmiertelnie się go bałem, ale czy tak właśnie nie bywa zawsze z rodzicami? Susan: Gordon, czy ty chciałbyś, aby twoje dzieci czuły to samo w stosunku do ciebie?

Gordon unikał mojego spojrzenia. Czuł się bardzo nieswojo. Przysunęłam moje krzesło bliżej i łagodnie mówiłam dalej:

Twoja żona jest pediatrą. Gdyby zobaczyła w swoim gabinecie dziecko z takimi samymi śladami na ciele jak te twoje, będące efektem lania, jakie sprawiał ci ojciec, czy zgodnie z prawem powinna zgłosić to do odpowiednich władz?

 

Gordon nie musiał odpowiadać. Kiedy uświadomił sobie prawdę, jego oczy napełniły się łzami.

Czuję okropny ucisk w żołądku.

Mechanizmy obronne Gordona runęły. Chociaż odczuwał straszny emocjonalny ból, po raz pierwszy odkrył pierwotne, długo skrywane źródło swojej wybuchowości. Był chodzącym wulkanem gniewu przeciwko ojcu i kiedy ciśnienie stawało się zbyt wysokie, wyładowywał się na kimkolwiek, kto był pod ręką, zwykle na żonie. Wiedziałam, co musimy zrobić: uznać i wyleczyć sponiewieranego małego chłopca, który nadal w nim był.

Kiedy tego wieczora wróciłam do domu, zauważyłam, że nadal myślę o Gordonie. Wciąż widziałam jego oczy pełne łez, kiedy uświadomił sobie, jak źle był traktowany. Pomyślałam o tysiącach dorosłych mężczyzn i kobiet, z którymi pracowałam, a których codzienne życie było pod wpływem – albo czasem pod kontrolą – wzorców ustalonych w dzieciństwie przez emocjonalnie destrukcyjnych rodziców. Uświadomiłam sobie, że są miliony takich, którzy nie mają pojęcia, dlaczego nie wiedzie im się w życiu. Należało im pomóc. To właśnie wtedy zdecydowałam się napisać tę książkę.

Po co patrzeć wstecz

Historia Gordona nie należy do niezwykłych. Spotkałam w mojej osiemnastoletniej pracy terapeutycznej, w ramach terapii indywidualnej i w grupach szpitalnych tysiące pacjentów, z których ogromna większość cierpiała z powodu zniszczonego poczucia własnej wartości, ponieważ rodzic regularnie bił ich, krytykował, żartował na temat tego, jacy są bezmyślni, okropni czy niechciani, albo też przygniatał ich winą, napastował seksualnie, obarczał zbyt dużą odpowiedzialnością czy rozpaczliwie ochraniał.

Podobnie jak Gordon, niewielu z tych ludzi łączyło swoje obecne problemy z rodzicami. Jest to powszechnie występująca emocjonalna biała plama. Ludziom po prostu trudno jest dostrzec, że ich stosunki z rodzicami w znaczący sposób wpływają na ich życie.

Kierunki terapeutyczne, które mocno opierały się na analizie doświadczeń z dzieciństwa, odeszły od omawiania przeszłości, koncentrując się na tu i teraz. Obecnie kładzie się nacisk na badanie i zmianę zachowań, związków i funkcji. Uważam, że ta zmiana akcentu wynika z tego, że pacjenci nie godzą się na terapię tradycyjną, która wymaga ogromnego nakładu czasu i pieniędzy przy, często, minimalnych rezultatach.

Sama jestem wielką zwolenniczką krótkoterminowej terapii,

która skupia się na zmianie destrukcyjnych wzorców zachowań. Ale doświadczenie nauczyło mnie, że nie wystarczy leczenie symptomów, należy także zająć się ich źródłem. Terapia jest najbardziej efektywna wtedy, gdy biegnie podwójnym torem: z jednej strony zmiana obecnego autodestrukcyjnego zachowania, z drugiej – uwolnienie się od traumy przeszłości.

Gordon musiał nauczyć się technik kontrolowania złości. Jednakże w celu doprowadzenia do trwałych zmian, takich, które wytrzymałyby stres, musiał także cofnąć się oraz zająć bólem, jaki odczuwał w dzieciństwie.

Nasi rodzice sieją w nas mentalne i emocjonalne ziarna – ziarna, które rosną wraz z nami. W niektórych rodzinach są to ziarna miłości, szacunku i wolności. Niestety, w wielu innych są to ziarna strachu, obowiązku czy winy.

Jeśli należysz do tej drugiej grupy, książka ta przeznaczona jest dla ciebie. Kiedy dorastałeś, zasiane ziarna rozrosły się w niewidoczne chwasty, które zaatakowały twoje życie tak dalece, że nie potrafisz sobie nawet tego wyobrazić. Ich pędy mogły zaszkodzić twoim uczuciowym związkom, karierze, życiu rodzinnemu; to one z pewnością zdusiły w tobie pewność siebie i poczucie własnej wartości. Zamierzam pomóc ci w odnalezieniu tych chwastów i wyrwaniu ich.

Jaki jest toksyczny rodzic

Wszyscy rodzice od czasu do czasu popełniają błędy. Ja sama popełniłam kilka strasznych błędów wobec moich dzieci, co było powodem niemałego bólu dla nich i dla mnie. Żaden rodzic nie może być emocjonalnie otwarty przez cały czas. Jest to całkowicie normalne, że rodzice czasami krzyczą na swoje dzieci. Wszyscy rodzice od czasu do czasu bywają zbyt władczy. Większość rodziców, nawet jeśli zdarza się to rzadko, sprawia lanie swoim dzieciom. Czy z powodu tych uchybień należy uznać ich za okrutników?

Oczywiście, że nie. Rodzice są tylko ludźmi i mają mnóstwo własnych problemów. Większość dzieci znosi okazjonalne wybuchy złości dopóty, dopóki otrzymuje, jako przeciwwagę, dużo miłości i zrozumienia.

Jest niestety wielu rodziców, których negatywne wzorce zachowań w sposób stały i dominujący wpływają na życie dziecka. To są właśnie rodzice, którzy wyrządzają krzywdę.

Kiedy szukałam zwrotu opisującego wspólną cechę łączącą tych szkodzących rodziców, przyszło mi do głowy słowo „toksyczni”. Emocjonalne wyniszczenie spowodowane przez rodziców, podobnie jak chemiczna trucizna, rozchodzi się w dziecku. Wraz z rozwojem dziecka rośnie również odczuwany przez nie ból. Czyż jest lepsze słowo niż toksyczni, którym można by się posłużyć do opisu rodziców, którzy zaszczepiają w dziecku wieczną traumę, poczucie znieważenia, poniżenia i nie przestają tego robić, nawet kiedy dzieci są już dorosłe?

Ale nie zawsze musi to być oddziaływanie systematyczne lub długotrwałe. Zniewaga seksualna czy fizyczna może być tak traumatyczna, że często pojedyncze zdarzenie wystarczy, aby spowodować ogromną emocjonalną szkodę.

Niestety, wychowywanie dzieci, ta jedna z najbardziej istotnych umiejętności, jest nadal w dużej mierze wysiłkiem polegającym na przetrzepywaniu skóry. Nasi rodzice nauczyli się tego przede wszystkim od ludzi, którzy wcale nie musieli być w tym tacy dobrzy – od swoich własnych rodziców. Wiele uświęconych tradycją technik wychowawczych, przekazywanych z pokolenia na pokolenie, to po prostu złe rady ukryte pod maską ludowej mądrości.

JAK TOKSYCZNI RODZICE WPŁYWAJĄ NA CIEBIE

Prawie wszyscy dorośli, dzieci toksycznych rodziców, bez względu na to, czy byli bici jako malcy, czy pozostawiani samym sobie, seksualnie znieważani czy traktowani jak głupcy, przesadnie chronieni czy też przeciążeni poczuciem winy cierpią na zaskakująco podobne symptomy: zachwianie poczucia własnej wartości prowadzące do autodestrukcyjnych zachowań. W pewien sposób wszyscy oni czują się bezwartościowi, niekochani i nieadekwatni. Uczucia te wynikają w znacznej mierze z faktu, że dzieci toksycznych rodziców, czasami świadomie, czasami nieświadomie, same siebie winią za rodzicielskie zniewagi. Bezbronnemu, zależnemu od rodziców dziecku łatwiej jest poczuć się winnym i zasłużyć na gniew tatusia za zrobienie czegoś „złego”, niż uznać przerażający fakt, że tatusiowi, który powinien je otaczać opieką, nie można zaufać.

Kiedy te dzieci stają się ludźmi dorosłymi, nadal dźwigają ciężary winy i nieadekwatności, co powoduje, że jest im wyjątkowo trudno zbudować pozytywny obraz samego siebie. W rezultacie brak pewności siebie i poczucia własnej wartości może odbić się na każdym aspekcie ich życia.

Badanie psychologicznego pulsu

Nie zawsze łatwo wywnioskować, czy twoi rodzice są, lub byli, toksyczni. Wiele osób ma trudne związki z rodzicami. Nie świadczy to jednak o tym, że rodzice są emocjonalnie destrukcyjni. Sporo osób uświadamia sobie, że prowadzi wewnętrzną walkę, zastanawiając się, czy byli źle traktowani w przeszłości, czy też są przewrażliwieni w teraźniejszości.

Aby dopomóc ci w rozwiązaniu tej kwestii, ułożyłam zamieszczony poniżej kwestionariusz. Niektóre z tych pytań mogą sprawiać, iż poczujesz się zaniepokojony lub nieswój. To nic nie szkodzi. Zawsze trudno jest powiedzieć sobie prawdę na temat tego, jak bardzo nasi rodzice nas zranili. Choć może to być bolesne, reakcja emocjonalna jest całkowicie prawidłowa.

Dla uproszczenia pytania odnoszą się do rodziców w liczbie mnogiej. Twoja odpowiedź może jednak dotyczyć tylko jednego rodzica.

I. TWÓJ ZWIĄZEK Z RODZICAMI, KIEDY BYŁEŚ DZIECKIEM:

1. Czy rodzice mówili ci, że jesteś niedobry lub bezwartościowy? Czy używali wobec ciebie wyzwisk? Czy ciągle cię krytykowali?

2. Czy rodzice używali siły fizycznej, aby cię utrzymać w ryzach? Czy bili cię paskiem, szczotką lub innymi przedmiotami?

3. Czy twoi rodzice pili lub narkotyzowali się? Czy czułeś się zakłopotany, nieswój, przestraszony, dotknięty lub zawstydzony z tego powodu?

4. Czy twoi rodzice przeżywali ciężkie depresje lub zamykali się przed tobą z powodu własnych emocjonalnych problemów lub umysłowej czy fizycznej choroby?

5. Czy musiałeś opiekować się rodzicami z powodu ich problemów?

6. Czy rodzice zrobili ci coś, co miało być utrzymane w tajemnicy? Czy byłeś w jakiś sposób seksualnie napastowany?

7. Czy zazwyczaj bałeś się swoich rodziców?

8. Czy bałeś się wyrazić swoją złość na rodziców?

II. TWOJE DOROSŁE ŻYCIE:

1. Czy znajdujesz się obecnie w destrukcyjnym lub nieodpowiednim dla ciebie związku?

2. Czy wierzysz, że jeśli będziesz z kimś zbyt blisko, możesz zostać zraniony lub/i opuszczony?

3. Czy spodziewasz się od ludzi najgorszego? A od życia w ogóle?

4. Czy sprawia ci trudność uświadomienie sobie, kim jesteś, co czujesz i co chcesz?

5. Czy obawiasz się, że gdyby ludzie znali twoje prawdziwe ja, nie lubiliby ciebie?

6. Czy kiedy odnosisz sukces, czujesz się zaniepokojony lub przerażony, że ktoś odkryje, iż jesteś oszustem?

7. Czy bez wyraźnej przyczyny złościsz się lub jesteś smutny?

8. Czy jesteś perfekcjonistą?

9. Czy trudno jest ci zrelaksować się lub zabawić?

10. Czy dostrzegasz, że mimo swoich najlepszych chęci, zachowujesz się tak jak twoi rodzice?

III. TWÓJ ZWIĄZEK JAKO CZŁOWIEKA DOROSŁEGO Z RODZICAMI:

1. Czy rodzice nadal traktują cię jak małe dziecko?

2. Czy dużo twoich życiowych decyzji zależy od akceptacji rodziców?

3. Czy doświadczasz intensywnych emocjonalnych lub fizycznych reakcji po spotkaniu lub przed planowanym spotkaniem z rodzicami?

4. Czy obawiasz się sprzeciwić rodzicom?

5. Czy rodzice manipulują tobą poprzez groźbę lub poczucie winy?

6. Czy rodzice manipulują tobą za pomocą pieniędzy?

7. Czy czujesz się odpowiedzialny za odczucia rodziców? Czy kiedy są nieszczęśliwi, czujesz, że to twój błąd? Czy do twoich zadań należy zmiana ich odczuć na lepsze?

8. Czy uważasz, że cokolwiek zrobisz, i tak nigdy nie będzie to wystarczająco dobre dla rodziców?

9. Czy masz nadzieję, że pewnego dnia, w jakiś sposób, twoi rodzice zmienią się na lepsze?

Znajdziesz dużo pomocnych informacji w tej książce, nawet jeśli odpowiedziałeś twierdząco tylko na jedną trzecią powyższych pytań. Nawet jeżeli niektóre rozdziały wydają się nie pasować do twojej sytuacji, warto pamiętać, że wszyscy toksyczni rodzice, bez względu na rodzaj ich władzy, w zasadzie pozostawiają te same blizny. Przykładowo, twoi rodzice nie byli alkoholikami, ale chaos, brak stabilizacji i brak dzieciństwa, charakterystyczne dla domów alkoholików, są bardzo realne również dla dzieci innych toksycznych rodziców. Zasady i techniki powrotu do zdrowia są podobne dla wszystkich dorosłych dzieci toksycznych rodziców, tak więc namawiam, abyś nie pomijał żadnego rozdziału.

Uwalnianie się od spuścizny po toksycznych rodzicach

Jeśli jesteś dorosłym dzieckiem toksycznych rodziców, możesz naprawdę wiele zrobić, aby uwolnić się od uciążliwego dziedzictwa, którym jest poczucie winy i niewiara w siebie. Na kartach tej książki omówię różnorodne strategie, które ci w tym pomogą. Chcę, abyście czytali tę książkę z wielką nadzieją. Nie ze złudną nadzieją, że rodzice w sposób magiczny się zmienią, ale prawdziwą nadzieją, że ty możesz psychologicznie odciąć się od silnego i destrukcyjnego wpływu twoich rodziców. Musisz tylko zdobyć się na odwagę. Jest ona w tobie.

Poprowadzę cię przez etapy, które pomogą ci ujrzeć ten wpływ wyraźnie, a następnie zająć się nim, bez względu na to, czy jesteś w konflikcie z rodzicami, czy związek wasz jest uprzejmy, ale powierzchowny, czy nie widziałeś ich od lat, czy też jedno z rodziców bądź oboje nie żyją.

 

Choć może wydawać się to dziwne, wiele osób jest kontrolowanych przez swoich rodziców nawet po ich śmierci. Duchy, które ich nawiedzają, mogą nie być realne w sensie nadprzyrodzonym, są jednak bardzo realne psychologicznie. Rodzicielskie wymagania, oczekiwania, ślady poczucia winy mogą trwać długo po śmierci rodzica.

Być może już rozpoznałeś w sobie potrzebę uwolnienia się od wpływu rodziców. Możliwe, że już o tym z nimi rozmawiałeś. Jedna z moich pacjentek lubiła mawiać: „Rodzice nie mają żadnej kontroli nad moim życiem. Nienawidzę ich i oni wiedzą o tym”. Z czasem uświadomiła sobie, że podsycając ogień złości, pozwalała rodzicom nadal sobą manipulować, a wydatek energii na złość drenował inne dziedziny jej życia. Konfrontacja stanowi ważny krok w wypędzaniu duchów przeszłości i demonów teraźniejszości, ale nigdy nie wolno sobie na nią pozwolić, gdy powoduje nami gniew.