Ostatnie lata polskiego LwowaTekst

Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Projekt okładki, stron tytułowych i układ graficzny książki

Fahrenheit 451

Fotoedycja, obróbka zdjęć, podpisy ilustracji, skład i łamanie

Tekst Projekt

Redakcja i korekta

Witold Grzechnik

Dyrektor wydawniczy

Maciej Marchewicz

Zdjęcia wykorzystane w książce pochodzą z archiwów:

Tomasza Stańczyka i Sławomira Kopra, a także Narodowego Archiwum Cyfrowego, Biblioteki Narodowej, Wikipedii, Śląskiej Biblioteki Cyfrowej, Podkarpackiej Biblioteki Cyfrowej oraz Agencji EastNews

ISBN 9788380794726

Copyright © Sławomir KoperCopyright © Tomasz Stańczyk

Copyright © for Fronda PL Sp. z o.o., Warszawa 2019

Wydawca

Fronda PL, Sp. z o.o.

ul. Łopuszańska 32

02-220 Warszawa

tel. 22 836 54 44, 877 37 35

faks 22 877 37 34

e-mail: kontakt@wydawnictwofronda.pl

www.wydawnictwofronda.pl

www.facebook.com/FrondaWydawnictwo

www.twitter.com/Wyd_Fronda

Konwersja

Monika Lipiec

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury


Spis treści

Od Autorów

Rozdział 1. Panorama Racławicka– „Dyć to nasi!”

Powszechna Wystawa Krajowa

Jan Styka

Kossak goni Stykę po rusztowaniach

Duma chłopów

Stalin ratuje panoramę

Rozdział 2. Skandal w Galicyjskiej Kasie Oszczędności

Skaza na wizerunku

Wzlot i upadek Stanisława Szczepanowskiego

W pętli zadłużenia

Najgorsza z inwestycji

Na ławie oskarżonych

Błyskotliwa kariera murarza

Utrzymanka dyrektora seksoholika

Wszyscy niewinni

Rozdział 3. Saga firmy Baczewskich

Od chałupy do fabryki

Mistrz reklamy

Najbardziej lwowska wódka

Czasy II Rzeczypospolitej

Czasy państwowego monopolu

Smutne czasy

Rozdział 4. Zabójstwo namiestnika Galicji

Niepokoje na uniwersytecie

Namiestnik Galicji

Cztery strzały do namiestnika

Gloryfikacja mordercy

Zastriływyjem toho łotra

Rozdział 5. Lwowskie lata Gabrieli Zapolskiej

Skomplikowane życie osobiste pisarki

Malarz Stanisław Janowski

Prawda i legenda o pewnym dramacie

Choroby, wciąż choroby

Tragedia ostatnich lat

Rozdział 6. Zbrodnia przed Wigilią

Lwowska aktorka

Czarna owca rodziny Lewickich

Fatalne zauroczenie

Zbrodnia przy Zimorowicza

Proces

Śmierć w więzieniu

Rozdział 7. Cmentarz na Łyczakowie

Słynne pogrzeby

Ostatnie lata życia Marii Dulębianki

Skromność Władysława Bełzy

Ostatni skandal Zapolskiej

Rozdział 8. Początki polskiej piłki nożnej

Angielski wynalazek

Święta wojna po lwowsku

Nie tylko Pogoń i Czarni…

Legendy lwowskiej piłki

Faja i Sarenka

Bytomska sukcesorka Pogoni

Rozdział 9. Kolebka strzelcówi harcerzy

Pierwszy pobyt we Lwowie

Narodziny ruchu strzeleckiego

Narodziny harcerstwa

Kwatera na „Górce Kadeckiej”

Aleksandra Szczerbińska

W drodze do Legionów

Rozdział 10. Ostatni bard Lwowa

Epigon Młodej Polski

Człowiek wielu talentów

Legenda „Atlasa” i jego poety

Ulica Piaskowa

Wygnanie

Rozdział 11. Lwowscy Ormianie

Przybysze ze Wschodu

Lwów – stolica polskich Ormian

Dawid Abrahamowicz w świecie wielkiej polityki

Najwybitniejszy polski Ormianin

Religia i polityka

Katedra ormiańska

Rozdział 12. Obrona Lwowa. listopad 1918

Ostatnie dni austriackiego Lwowa

 

Kłótnie i narady

Wspaniała improwizacja

Szkoła Sienkiewicza – pierwsza reduta

Polskie skrzydła nad Lwowem

Młodzi obrońcy Lwowa

Bój o Dworzec Główny

Zdobycie Poczty Głównej i sprawa oddziału podporucznika Massara

Nieudany atak na centrum miasta

Obrona Szkoły Kadeckiej

Odsiecz z Przemyśla

Orlęta Lwowskie

Grudniowy bój o Persenkówkę

Propozycja generała Barthélemy’ego

Virtuti Militari dla Lwowa

Rozdział 13. Pogrom w dzielnicy żydowskiej

Działania dowódców

„Mętne żywioły” używają pretekstu

Przestępcy w polskich szeregach

Kontrowersje wokół milicji żydowskiej

Żydzi – obrońcy Lwowa

Ofiary i sprawcy

Rozdział 14. Cmentarz Obrońców Lwowa

Panteon narodowy i pomnik chwały

W okupowanym Lwowie

Barbarzyńskie zniszczenie

Trudne dzieje odbudowy

Rozdział 15. Hemar i Lem. tęsknota za Lwowem

Jan Hescheles

W drodze do sławy

Przygody lwowiaka w Warszawie

Tęsknota niejedno ma imię

Rozdział 16. Miasto konfliktów

Niespokojne uczelnie

Lwowskie zamachy

Burzliwe rocznice obrony Lwowa

Młodzież Wszechpolska i antysemityzm na uczelniach

Profesor Bartel i narodowcy

Sowieckie porządki

Krew na bruku

Czerwony kongres

Rozdział 17. Metropolita Andrzej Szeptycki

W rodzinie Szeptyckich

Głos powołania

„Mój narodzie rodny”

W walczącym Lwowie

W czasach II Rzeczypospolitej

Dwie okupacje

Metropolita ratuje Żydów

Kapelani w SS-Galizien

Wobec masakry Polaków

Rozdział 18. Szczepcio i Tońcio na lwowskiej fali

Największy przebój Polskiego Radia

Kariera bałaku

Dwie twarze batiara

Jasny mit i słoneczny humor

Batiarzy bronią Lwowa

Aprikosenkranc i Untenbaum

Nie tylko humor

Kłopoty z cenzurą

W Polsce i na ekranie

Batiar staje się Ukraińcem

Rozdział 19. Sprawa Gorgonowej

Dalmacka piękność

Elżbieta Zarembianka

Nocna tragedia

Słynny proces

Ciąg dalszy

Życie po życiu

Rozdział 20. Lwowska szkoła matematyczna

Matematycy znad Pełtwi

Potęga umysłu Banacha

Miłośnik trunków i piłki nożnej

Dyskusje przy kawiarnianym stoliku

Księga Szkocka

Matematyka w praktyce

Wojenne i powojenne losy lwowskiej szkoły matematycznej

Rozdział 21. Druga obrona Lwowa. wrzesień 1939

Samobójstwo wojewody Biłyka

Bój o Kortumową Górę

Wiernością odpłacić za wierność

Bój brygady Maczka

Marsz na Lwów

Bój pod Hołoskiem

Komu poddać Lwów?

Czarny dzień kapitulacji

Rozdział 22. Dramat lwowskiej konspiracji

Sowieckie porządki nad Pełtwią

Konspiracja generała Januszajtisa

Rozłam i aresztowania

Niezłomni przed sądem

Zamach na komandarma Timoszenkę?

Emil Macieliński na czele ZWZ-1

W kręgu podejrzeń o zdradę

Wyrok na „Kornela”

Memoriał dla NKWD

Rozdział 23. Sowiecka lekcja kultury

Sekcja kajakowa

Tea Jazz

Wanda Lwowna

Polak – katolik – komunista – alkoholik

Komunista drugiej kategorii

Lwów, koniec czerwca 1941 roku

Rozdział 24. Krwawe dni Lwowa

Lwowskie więzienia

Masakra za masakrą

Wszystkiemu winni Żydzi…

Pierwszy pogrom

Dni Petlury

Rozdział 25. Niemiecki mord na polskich profesorach

Wspomnienia hrabianki

Prolog: Rozprawa z krakowskimi uczonymi

W sowieckim Lwowie

Egzekucja o świcie

Motywy zbrodni

Złowroga rola Pietera Mentena

Profesor Bartel – ofiara plotki?

Zbrodnia i brak kary

Na tropach Kutschmanna

Rozdział 26. Rudolf Weigl – pogromca tyfusu

Polak i lwowiak z wyboru

Nietypowy badacz

 

Król życia

Wobec sławy i współpracowników

W sowieckim Lwowie

Pod kuratelą Wehrmachtu

Azyl

Pożegnanie z Lwowem

Rozdział 27. Zagłada lwowskich Żydów

Śmierć na raty

Uniwersytet zbirów

Czternaście miesięcy w kanałach

Szantażyści i szmalcownicy

Śmierć za pomoc Żydom

Polscy znajomi i sąsiedzi

Rozdział 28. Wygnanie Polaków ze Lwowa

Dni strachu

Ostatnie polskie flagi

Mikołajczyk na Kremlu

Druga okupacja sowiecka

Zastraszyć Polaków

Koniec lwowskiej konspiracji

Cios w Kościół

Pożegnanie ze Lwowem

Ci, którzy pozostali

Walka o lwowskie dobra kultury

Losy Panoramy Plastycznej Dawnego Lwowa

Dwadzieścia lat bez odpowiedzi

BIBLIOGRAFIA

Od Autorów

We Lwowie mawiano, że gdyby to miasto miało jeszcze rzekę, przypominałoby Florencję, ale niestety – ze względów sanitarnych pod koniec XIX stulecia Pełtew zamknięto w podziemnym kanale. Tymczasem autorom tej książki Lwów kojarzy się bardziej z Krakowem, choć – jak zgodnie przyznają – jest od Krakowa o wiele bardziej urodziwy. Wprawdzie nie ma tutaj Wisły, ani Wawelu, ale jest podobna zabudowa, na którą składają się i kamienice sprzed wieków, i secesyjne gmachy. A do tego jest jeszcze coś nieuchwytnego – coś, czego nie spotkamy w żadnym innym polskim mieście.

Podczas jednej z wizyt we Lwowie autorzy wpadli na pomysł, by tym razem na Cmentarz Łyczakowski wybrać się tramwajem – nie samochodem, nie marszrutką, gdzie bilety kupuje się u kierowcy, a normalnym środkiem komunikacji miejskiej. Po wyjściu z hotelu „George”, idąc w kierunku klasztoru Bernardynów, głośno zastanawiali się, gdzie nabyć bilety (we Lwowie, podobnie jak w naszym kraju, często zmieniają się zasady ich zakupu). Wtedy podszedł do nich pewien starszy pan, który śpiewną polszczyzną udzielił potrzebnych informacji. Odprowadzili go do domu (mieszkał w pobliżu), wreszcie jeden z autorów zauważył, że Lwów jest jednak piękny. Wówczas rozmówca obruszył się i stwierdził, że to rzeczywiście było piękne miasto, dopóki Sowieci go nie opanowali…

II wojna światowa sprawiła, że Lwów, jedno z trzech najważniejszych polskich miast (obok Warszawy i Krakowa), znalazł się poza granicami Polski. Ludność została wysiedlona, a samą nazwę miasta za czasów PRL niemal zupełnie wymazano z polskiej historii. Owszem, dopuszczano polską przynależność Lwowa, ale właściwie tylko za czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Natomiast o późniejszych latach wspominano jak najmniej.

Większość literatury o Lwowie to nostalgiczne wspomnienia, głównie jego dawnych mieszkańców lub ich potomków. Z wiadomych względów jest to obraz wyidealizowany, pozbawiony wad, bo właśnie tak wspomina się krainę szczęśliwej młodości czy dzieciństwa. Autorzy poszli jednak inną drogą, przedstawiając ostatnie półwiecze polskiego Lwowa z punktu widzenia historyków. Nie unikali przy tym drażliwych tematów, gdyż ideał bywa fascynujący, ale z reguły daleko mu do prawdy historycznej. Mimo to oni również ulegli magii Lwowa i zgodnie uważają go za najpiękniejsze z polskich miast, a fakt, że żaden z nich nie ma kresowych korzeni, jeszcze bardziej uwiarygodnia ich fascynację.

Niniejsza książka nie jest podobna do innych książek o Lwowie. To rzeczywisty obraz miasta i jego mieszkańców, bez idealizacji czy retuszu. To ostatnie półwiecze polskiego Lwowa – miasta fascynującego i wspaniałego, ale też takiego, w którym działy się rzeczy, o których czasami wolałoby się zapomnieć. Nie zmienia to jednak uczuć, jakie autorzy żywią do tego cudownego grodu.

Sławomir Koper, Tomasz Stańczyk

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

This ebook was bought on LitRes

Rozdział 1. } Panorama Racławicka– „Dyć to nasi!”

Choć to jedyne tego rodzaju dzieło zachowane w Polsce, przez niemal wszystkie lata PRL nie pokazywano go publiczności. Komunistyczne władze obawiały się bowiem, że Panorama Racławicka ukazująca zwycięstwo nad Rosjanami może wzbudzić antysowieckie nastroje. Wcześniej, przez pięćdziesiąt lat można było ją oglądać we Lwowie, a pamiątką po niej pozostała rotunda, w której była eksponowana. W 1946 roku Panoramę przewieziono do Wrocławia, gdzie dziś można ją oglądać, a warto przy tym wiedzieć, że kiedy Jan Styka i Wojciech Kossak ten obraz malowali, kłócili się tak, że trzeba było ich godzić.

{Powszechna Wystawa Krajowa

Pomysłodawcą dzieła był Jan Styka – rodowity lwowianin, syn austriackiego oficera, z pochodzenia Czecha. Przyszły autor Panoramy studiował w wiedeńskiej Akademii Sztuk Pięknych, a także w Krakowie, pod okiem Jana Matejki, którego podziwiał. Gdy władze Galicji postanowiły zorganizować w 1894 roku we Lwowie Powszechną Wystawę Krajową, zaproponował wykonanie monumentalnego dzieła malarskiego, które miało uczcić przypadającą wtedy setną rocznicę insurekcji kościuszkowskiej. Pomysł idealnie wpisywał się w plan wystawy, mającej być nie tylko przeglądem osiągnięć gospodarczych Galicji, ale także okazją do zaprezentowania jej kultury. Ekspozycja zorganizowana w jedynym zaborze, w którym Polacy cieszyli się autonomią, miała służyć całemu polskiemu społeczeństwu, rozdzielonemu granicami obcych mocarstw, wzmacniać jego dumę i tożsamość narodową. Przedsięwzięcie to okazało się gigantycznym sukcesem.

Zwiedzający pasjonowali się pierwszym w Galicji elektrycznym tramwajem i prezentacją święcącego triumfy przemysłu naftowego, a także podziwiali wielką wystawę malowideł Jana Matejki, wśród których znalazł się nieukończony z powodu śmieci malarza obraz Śluby lwowskie Jana Kazimierza.

Ale największe wrażenie wywierała Panorama Racławicka – pierwszy tego rodzaju obraz wykonany przez polskich malarzy. Nie chodziło jednak tylko o niespotykaną dotąd formę, lecz przede wszystkim o patriotyczną treść. Czegoś podobnego nie widziano dotychczas na ziemiach polskich pod rozbiorami.

{Jan Styka

Po ukończeniu studiów w Krakowie Styka zamieszkał w Kielcach, jednak było mu tam „za ciasno w małej improwizowanej pracowni”. Miał zresztą swoje ambicje i marzył o pracowni „wielkiej, jasnej, we własnym domu i to w rodzinnym grodzie – w tak ukochanym przezeń Lwowie”1.

W 1890 roku wrócił do miasta nad Pełtwią i zamieszkał w willi zaprojektowanej przez znanego lwowskiego architekta Juliana Zachariewicza. W tym czasie tworzył wielki alegoryczny obraz zatytułowany Polonia, ukazując w nim m.in. Kościuszkę, kosynierów, księcia Poniatowskiego i Adama Mickiewicza. Według plotki, którą rozpowszechnił Tadeusz Boy-Żeleński, Styka miał kłopoty z wypłaceniem architektowi honorarium, a ponieważ Zachariewicz był radnym miejskim, malarz zaproponował, by Lwów kupił od niego Polonię, a on wtedy spłaci należność za projekt willi2.

Boy nie cenił Styki, uważając go wręcz za pacykarza, jednak Polonia, zawieszona w sali lwowskiego ratusza, stała się celem narodowych pielgrzymek, a reprodukcje obrazu rozchodziły się w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy. Uskrzydlony sukcesem Styka zaproponował, by planowaną Wystawę Krajową i setną rocznicę bitwy pod Racławicami uświetnić panoramą przedstawiającą zwycięstwo Tadeusza Kościuszki.

„Zaskoczyły nas wszystkich gigantyczne plany tego przedsięwzięcia – wspomniał Aleksander Małaczyński – gdy się dowiadywaliśmy od Styki, jakie kolosalne wymiary musi mieć budynek i sam obraz (płótno 120 m. długie 15 m. wysokie!). Równocześnie podnoszono zarzut, czy obraz panoramiczny nie obniża sztuki i artystów nad nim pracujących, Co do kwestii kosztów, uspokoił wszystkich i przekonał dr. Z. Marchwicki – zaś co do strony artystycznej sam Styka dowodził przekonywająco, że sławną panoramę Bitwy pod Rezonville malowali przecież artyści tej miary co Detaille i Neuville, że sztuka nie może być wyłącznym przywilejem bogatych, którzy dzieło artysty nabyć na własność są w stanie, ale musi wypowiadać się we formie, która i robotnikowi i wieśniakowi umożliwi oglądanie dzieł sztuki”3.

Styka nie zajmował się dotąd malarstwem batalistycznym, tworząc głównie obrazy o tematyce religijnej i antycznej. Dlatego też do swojego projektu zaprosił – jako głównego współpracownika – Wojciecha Kossaka, który był już uznanym twórcą obrazów batalistycznych i autorem powszechnie podziwianej Olszynki Grochowskiej (1886). Nic zatem dziwnego, że Kossak zapalił się do tego pomysłu, o co było tym łatwiej, że duże wrażenie zrobiła na nim panorama bitwy pod Sedanem niemieckiego malarza Antona von Wernera (1883).

Propozycja Styki została przyjęta przez Zdzisława Marchwickiego, wiceprezydenta Lwowa i zarazem dyrektora Powszechnej Wystawy Krajowej. W styczniu 1893 roku w mieszkaniu Styki odbyło się zebranie, podczas którego powstał komitet organizacyjny Panoramy Racławickiej pod przewodnictwem wybitnego historyka Ludwika Kubali.

Styka przestawił kalkulację, z której wynikało, że koszt obrazu i wybudowania dla niego rotundy (100 tysięcy złotych reńskich – około 1,26 miliona euro) zwróci się z wpływów za bilety jeszcze podczas trwania wystawy. W koszt przedsięwzięcia wliczone było także wynagrodzenie dla wykonawców, przy czym Styka i Kossak mieli dostać po 10 tysięcy guldenów (czyli po 126 tysięcy euro).

Malowanie panoramy poprzedzono wnikliwymi studiami historycznymi i kostiumologicznymi. Bardzo przydatne okazały się lwowskie zbiory Ossolineum i Biblioteki Pawlikowskich. W archiwum wojskowym w Wiedniu odnaleziono plany bitwy pod Racławicami, a odkrycie to przypisywali sobie zarówno Kossak, jak i Styka.

Konieczne okazało się również zapoznanie się z realiami terenu, zatem Styka wraz z niemieckim pejzażystą Ludwikiem Bollerem wybrał się na pola racławickie w kwietniu 1893 roku, czyli w miesiącu, w którym miała miejsce bitwa.

Nie obyło się jednak bez przeszkód. Gubernator kielecki odmówił zgody na robienie szkiców, co malarze – do których dołączył Kossak – kompletnie zignorowali. Spotkali się też na polu bitwy z historykami Tadeuszem Korzonem (rok później wydał książkę o Racławicach) i Konstantym Górskim, którzy byli ich konsultantami. Styka przywiózł z pobojowiska do Lwowa kule armatnie i fragmenty pocisków kartaczowych, które miały być elementem sztafażu wokół obrazu.

Malowanie panoramy poprzedziło wykonanie przez Stykę i Kossaka czterech szkiców stanowiących około 1/10 wielkości panoramy.