Powstania śląskie 1919-1920-1921Tekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

Karta redakcyjna

Wstęp

CZĘŚĆ 1. NIEUDANE POWSTANIE W 1919 ROKU

NA GÓRNYM ŚLĄSKU JESIENIĄ 1918 ROKU

Rodzi się II Rzeczpospolita

Polacy, Niemcy i... separatyści

Koniec armii Kajzera

ARTYKUŁ 88 TRAKTATU WERSALSKIEGO

Wilson, Clemenceau i Lloyd George

Polskie warunki

Górny Śląsk „jest niemiecki i niemiecki pozostać musi”

„Wprowadźcie Niemców!”

Pokój równie potworny jak wojna?

INTERMEZZO I POWSTANIA ŚLĄSKIEGO

Wszyscy czują się przegrani

Separatyści czy autonomiści

Śląska Treuga Dei

Walka o przywództwo w obozie niemieckim

WOJNA POLSKO-NIEMIECKA W 1919 ROKU?

Niemcy – od Grenzschutzu do Reichswehry

Polska Organizacja Wojskowa Górnego Śląska

Sytuacja militarna przed wybuchem powstania

I POWSTANIE ŚLĄSKIE

Kiedy wybuchło I powstanie śląskie?

16/17–25/26 sierpnia – walki na Górnym Śląsku

CISZA PRZED BURZĄ

Niemieckie represje

Widmo wojny polsko-niemieckiej: sierpień–listopad 1919 roku

Opuszczenie przez wojska niemieckie terenu plebiscytowego

CZĘŚĆ 2. II POWSTANIE ŚLĄSKIE W 1920 ROKU

ALIANCI

Międzysojusznicza Komisja Rządząca i Plebiscytowa przejmuje władzę

Polskie i niemieckie komisariaty plebiscytowe

Wojska alianckie wkraczają

Polskie i niemieckie protesty

KONSPIRATORZY

Odrodzona Polska Organizacja Wojskowa Górnego Śląska

Niemiecka konspiracja wojskowa

Plan awaryjny Reichswehry

W CIENIU WOJNY POLSKO-RADZIECKIEJ

Strajki

Atak na Polski Komisariat Plebiscytowy w Bytomiu

Armia Czerwona nie przekroczy granicy

II POWSTANIE ŚLĄSKIE

17 sierpnia – demonstracja w Katowicach

Strajk generalny i pierwsza faza walk powstańczych 18–23 sierpnia 1920 roku

Powstańcza ofensywa 24–28 sierpnia 1920 roku

ROZSTRZYGNIE JEDNAK PLEBISCYT!

CZĘŚĆ 3. III POWSTANIE ŚLĄSKIE W 1921 ROKU

PLEBISCYT

KOMPROMIS CZY KOLEJNE POWSTANIE?

Niemieckie zwycięstwo, polskie plany wojenne i rozterki sojuszników

Niemiecka konspiracja wojskowa

Polska konspiracja wojskowa

WOJNA POLSKO-NIEMIECKA CZY III POWSTANIE ŚLĄSKIE

Wybuch powstania

Demonstracja wojskowa (2/3–15 maja)

Niemiecka Samoobrona Górnego Śląska

Bitwa o Górę św. Anny

31 maja–26 czerwca. Bitwa o Kędzierzyn

Na zapleczu

Ofiary, weterani, straty materialne

Epilog

Aneks

Lista skrótów

Źródła ilustracji

Przypisy

Opieka redakcyjna: JOLANTA KORKUĆ

Recenzent: dr hab. PIOTR GREINER

Redakcja: WOJCIECH ADAMSKI

Korekta: EWA KOCHANOWICZ, ANETA TKACZYK, URSZULA SROKOSZ-MARTIUK

Wybór ilustracji: MARCIN STASIAK

Opracowanie graficzne wersji papierowej: ROBERT KLEEMANN

Na okładce wykorzystano fotografię „Powstańcy z oddziału szturmowego pod Górą św. Anny, maj 1921 r.”, EAST NEWS

W książce wykorzystano mapy ze zbiorów Instytutu Badań Regionalnych Biblioteki Śląskiej w Katowicach

Redakcja techniczna: ROBERT GĘBUŚ

Skład i łamanie: Infomarket

© Copyright by Wydawnictwo Literackie, 2019

Wydanie pierwsze

ISBN 978-83-08-06749-9

Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o.

ul. Długa 1, 31-147 Kraków

tel. (+48 12) 619 27 70

fax. (+48 12) 430 00 96

bezpłatna linia telefoniczna: 800 42 10 40

e-mail: ksiegarnia@wydawnictwoliterackie.pl Księgarnia internetowa: www.wydawnictwoliterackie.pl

Konwersja: eLitera s.c.

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

This ebook was bought on LitRes

Wstęp

Kiedy opisywałem losy Ślązaków podczas dwóch wojen światowych w XX wieku[1][1*], wiedziałem, że jest to tematyka słabo znana w polskiej historiografii i niewielu Polaków słyszało o tej historii. W przypadku powstań śląskich punkt wyjściowy moich badań był inny. To wydarzenia doskonale znane, co najmniej z nazwy. Powstania śląskie zawsze były uważane za ważne dla najnowszych dziejów Polski, ponieważ wpisały się w tradycję polskich zrywów narodowych. Znajdziemy wzmianki o nich w każdym podręczniku historii Polski. Liczba zachowanych źródeł na ten temat jest bardzo duża, podobnie syntetycznych lub szczegółowych opracowań historycznych.

Patrząc z takiej perspektywy można było mieć wątpliwości, czy istnieje potrzeba publikacji kolejnej książki o śląskich powstaniach. Sens przedsięwzięcia dostrzegłem dopiero z czasem, kiedy jasne stało się dla mnie, że większość Polaków natrafiając w książkach historycznych na olbrzymią liczbę informacji o lokalnych potyczkach, do których doszło przez kilkadziesiąt dni na niewielkim obszarze, w miejscowościach w dużej mierze już dzisiaj nie istniejących (stały się częścią metropolii górnośląskiej), nie potrafi ocenić znaczenia tych wydarzeń dla historii odrodzonej Polski. Kiedy porównuje się powstania śląskie do wielkich powstań narodowych, to na pierwszy rzut oka walki na Górnym Śląsku wydają się mało znaczące. Stąd ich celebrowanie na Śląsku nie znajduje szerszego społecznego odbioru w innych regionach Polski. Kiedy jednak dostrzeżemy, że geneza powstań śląskich z lat 1919–1921 była tylko pozornie podobna do wielkich polskich zrywów narodowych w XIX wieku, że ich celem nie była odbudowa suwerennej Polski, ale próba zmiany ówczesnej geopolityki i wbrew intencjom wielkich mocarstw przyłączenie do już odrodzonej Rzeczypospolitej, perspektywa i znaczenie walk powstańczych na Górnym Śląsku stają się inne.

 

Powstania śląskie były jednym z przejawów konfliktu politycznego o wiele szerszego niż tylko regionalny. U jego podstaw tkwił spór o granice dwóch państw narodowych po I wojnie światowej, a walki na Górnym Śląsku były częścią niewypowiedzianej wojny polsko-niemieckiej. Odrodzone państwo polskie walczyło o jak najkorzystniejszy przebieg swojej granicy zachodniej, a Rzesza Niemiecka o tzw. prowincje wschodnie od Łaby po Prusy Wschodnie, Wielkopolskę, Pomorze oraz właśnie Śląsk, należące już od kilku wieków do państwa pruskiego. Polska i Niemcy, wbrew oficjalnym deklaracjom, nie były skłonne do jakiegokolwiek kompromisu w tej kwestii, jednocześnie jednak nie mogły otwarcie prowadzić wojny. Próbowały wobec tego wykorzystywać wszystkie dostępne środki, nie tylko dyplomatyczne, ale i wojskowe, by nie doprowadzając do starcia zbrojnego na wielką skalę osiągnąć zwycięstwo militarne. Niechętnie oddawano decyzję o przyszłej granicy w ręce mocarstw. Słusznie przypuszczano, że warunki przyszłego traktatu pokojowego mogą nie być odzwierciedleniem szczytnych zasad deklarowanych przez światowych przywódców, czyli samostanowienia narodów i obietnic dotyczących systemu zbiorowego bezpieczeństwa, że wielkie mocarstwa będą realizowały własne cele polityczne, sięgając do metod oficjalnie zdyskredytowanej „Realpolitik”. Dla Polski dowodem na to, że doprowadzenie do rozstrzygnięcia zbrojnego jeszcze przed rozwiązaniem politycznym jest najlepszą drogą, było powstanie wielkopolskie, po którym już nikt nie kwestionował przyłączenia prowincji poznańskiej do odrodzonej Rzeczypospolitej. Dla Niemców z kolei nadzieje rozbudziła chwiejna postawa Wielkiej Brytanii na konferencji paryskiej: najpierw premier Lloyd George wycofał się z pierwotnych obietnic przyznania Polsce Gdańska i Górnego Śląska, a potem, w 1919 roku wielkie mocarstwa zaakceptowały stłumienie przez Niemców siłą pierwszego powstania śląskiego.

Obydwie strony konfliktu – Polacy i Niemcy – mimo podpisania traktatu wersalskiego 28 czerwca 1919 roku nie wyrzekły się wykorzystania w przyszłości sił zbrojnych do przeforsowania korzystnych dla siebie rozwiązań granicznych. Ponieważ nie mogły to być wojska oficjalnie podporządkowane sztabom w Polsce i w Niemczech, co najmniej do momentu podjęcia ewentualnej decyzji o przejściu do „wojny gorącej”, coraz większego znaczenia zaczęły nabierać oddziały formowane z Górnoślązaków. Polacy musieli się na to zdecydować już w roku 1919, tworząc Polską Organizację Wojskową Górnego Śląska, Niemcy natomiast robili to stopniowo po wycofaniu oddziałów Reichswehry, od początku 1920 roku. Błędem jest dzisiaj wobec tego postrzeganie powstań śląskich jako logicznego ciągu walk toczących się w latach 1919–1921 między polskimi powstańcami śląskimi a Niemcami. W istocie były to trzy odrębne konflikty zbrojne, których geneza i cele były różne, w zależności od ówczesnej sytuacji międzynarodowej, chociaż w wielu wypadkach na polu walki spotykali się ci sami aktorzy, występujący tylko w różnych mundurach.

Zrekonstruowanie wszystkich wydarzeń niewypowiedzianej wojny polsko-niemieckiej na Górnym Śląsku w latach 1919–1921 nie było łatwym zadaniem. Analiza musiała być wielopłaszczyznowa. Począwszy od wspomnianych już uwarunkowań wynikających z aktualnej sytuacji dyplomatycznej w Europie, zmieniających się dynamicznie po I wojnie światowej, poprzez skutki sytuacji wewnętrznej w Rzeszy Niemieckiej i w Polsce – w szczególności ich możliwości militarnych, w Niemczech ograniczonych narzuconym rozbrojeniem, a w Polsce toczącymi się konfliktami na innych granicach – aż po indywidualne aspiracje i cele regionalnych polityków oraz wojskowych nie zawsze karnie wykonujących zalecenia płynące z Warszawy, Berlina, Paryża i Londynu. Nawet przy obfitości źródeł historycznych, którymi dysponujemy, trudne jest wyważenie tego, gdzie konflikty wybuchały z powodu rzeczywiście zaostrzającej się sytuacji społecznej i narodowościowej na Górnym Śląsku, gdzie były tylko wykorzystywane przy realizacji celów „wielkiej polityki”, kiedy o przebiegu walk decydowały „rozkazy z góry”, a gdzie żywiołowość i nieprzewidywalność toczących się działań powstańczych na Górnym Śląsku determinowała przebieg wypadków, zaskakując polityków w stolicach europejskich. Najbardziej charakterystyczny przykład takiego zapętlenia różnych racji dostrzeżemy w toczącym się do dziś sporze, kto wziął na siebie polityczną odpowiedzialność za decyzję o wybuchu III powstania śląskiego.

Wszystkie strony podczas powstań śląskich wydawały się skrępowane w swoich decyzjach podczas walk o Górny Śląsk. Podzielone politycznie po I wojnie światowej mocarstwa europejskie traktowały konflikt jako pole prowadzenia walki o własną pozycję na kontynencie, co oznaczało ukształtowanie się antyfrancuskiego sojuszu brytyjsko-włoskiego. Berlin i Warszawa miały związane ręce ratyfikowanym przez nie traktatem wersalskim. Wojskowi zarówno w Wojsku Polskim jak i w Reichswehrze byli gotowi do większego zaangażowania się militarnego, ale dysponowali w rzeczywistości bardzo ograniczonymi możliwościami, przede wszystkim ze względu na kontrolę polityczną własnych rządów, ale także z powodu braków w zaopatrzeniu materiałowym i możliwości mobilizacyjnych. Dla walczących powstańców śląskich dłużej trwające walki bez realnej pomocy Wojska Polskiego i przy zaangażowaniu armii niemieckiej nie dawały z kolei najmniejszych szans na trwały sukces militarny.

Biorąc więc pod uwagę tak rozbieżne interesy różnych stron konfliktu, celem książki nie mogło być pokazanie drobiazgowo walk w każdej górnośląskiej miejscowości, gdzie do nich dochodziło, co byłoby zresztą niemożliwe ze względu na setki takich udokumentowanych drobnych potyczek i incydentów. Chciałem pokazać przede wszystkim wzajemne zależności faktów historycznych o bardzo różnej skali historycznej, wpływających na wyniki walk powstańczych i w ten sposób dopiero ocenić historycznie znaczenie powstańczego czynu zbrojnego. Uznanie sukcesu państwa polskiego, jakim było przyłączenie po III powstaniu części Górnego Śląska do Polski, jest faktem niekwestionowanym, zarówno z perspektywy historycznej – rozpoczęcia procesu łączenia się tego regionu z Polską, który zakończy się dopiero po II wojnie światowej, jak i politycznej – zdobycia bezcennego zaplecza przemysłowego dla II Rzeczypospolitej w dwudziestoleciu międzywojennym. Wyważenie jednak, na ile było to efektem decyzji podejmowanych w stolicach państw europejskich, a na ile spowodowane zaangażowaniem militarnym i czynem zbrojnym polskich powstańców, stało się dla mnie głównym zadaniem badawczym.

Mimo że w 2019 przypada setna rocznica wybuchu I powstania śląskiego, tematyka ta była rzadko ujmowana do tej pory w proponowany przeze mnie sposób, chociaż kultywowanie pamięci o powstaniach, w tym badania historyczne na ten temat, rozpoczęły się właściwie natychmiast po ich zakończeniu. Częściej była to jednak walka o wyznaczenie strażników powstańczej pamięci. Już w okresie dwudziestolecia międzywojennego stało się to głównym polem konfliktu w województwie śląskim między centroprawicą a obozem belwederskim, po 1926 roku zaś między chadecją, tworzącą w Katowicach antyrządową opozycję na czele z byłym polskim komisarzem plebiscytowym Wojciechem Korfantym, a śląską sanacją, której przewodził wieloletni śląski wojewoda Michał Grażyński, stojący na czele Związku Powstańców Śląskich. Tradycja powstańcza stała się więc natychmiast po włączeniu Górnego Śląska do Polski zakładnikiem walki politycznej. Korfanty podważając zasługi powstańcze swojego sanacyjnego oponenta, a w istocie chcąc osłabić jego popularność wśród Górnoślązaków, w głośnym artykule Legendy o wielkim powstaniu pisał o Grażyńskim w swojej gazecie „Polonia”: „Wychwalają pod niebiosa [...] p. Borelowskiego-Grażyńskiego i jego pomocników. Wspólna jest im bezceremonialność w fałszowaniu dziejów, celem pognębienia mnie [...] przedstawiają mnie nieomal za zdrajcę i największego szkodnika”. Z kolei śląski wojewoda w jubileuszowym wydaniu „Powstańca Śląskiego” w 1936 roku nie wahał się oskarżać Korfantego o kunktatorstwo. Jego pragmatyzm uznawał za brak odważnej „duszy i serca”. Tak silnemu przywiązaniu do legalizmu przeciwstawiał romantyczny czyn bez kalkulacji politycznych: „My nie urabialiśmy pojęć Polski, nie tworzyliśmy jej definicji, ale braliśmy ją z serca i pełną, promienną jej treść rzucaliśmy w dusze, które nagle błękitniały, rozbłyskiwały i rozwijały się jak kwiaty, huczały burzą pragnień i wołaniem o czyn”.

Dyskusja o powstaniach śląskich w okresie międzywojennym nie była jednak tylko, jak często się go upraszcza, konfliktem personalnym dwóch ambitnych śląskich polityków. Za sporem o historię kryły się odmienne wizje Polski. Marzeniem Korfantego była Polska modernizująca się wzorem Górnego Śląska, widziana jako demokratyczna republika. Dlatego w latach trzydziestych Korfanty był obrońcą autonomii górnośląskiej, widząc to rozwiązanie jako jedną z ostatnich pozostałości demokratycznej konstytucji marcowej. Nie oznaczało to separatyzmu bądź sympatii proniemieckich, które mu przypisywano. Jego marzeniem była nowoczesna Polska, w której integracja oznaczać miała gospodarcze i cywilizacyjne osiągnięcie standardów obecnych już w dzielnicach zachodnich Rzeczypospolitej.

Grażyński, znajdujący się pod wpływem swojego politycznego mentora, Józefa Piłsudskiego, dostrzegał wszystkie ułomności idealizowanej przez Korfantego polskiej demokracji, która z trudem i nie zawsze skutecznie przezwyciężała powojenne trudności, także te związane z integracją państwa. Polityczną ostrożnością i skłonnością do kompromisu Korfantego pogardzał, widząc w nich kapitulanctwo przed Niemcami. Dla Grażyńskiego rok 1921 był dopiero początkiem drogi, która miała zakończyć się zajęciem przez Wojsko Polskie całego Górnego Śląska z Zaolziem i Śląskiem Opolskim. Jak sam napisał, rozpoczęte podczas III powstania śląskiego „cudowne misterium instynktu narodowego” dopiero się po powstaniach śląskich zaczęło[2].

Apogeum międzywojennej dyskusji o powstaniach przypadło na dziesiątą rocznicę kampanii plebiscytowej i III powstania śląskiego. Ostrości sporu dodały wyjątkowo dramatyczne wybory do Sejmu RP w 1930 roku i dwukrotne wybory do Sejmu Śląskiego, podczas których aresztowano posłów opozycji na czele z Korfantym. Dyskusja o powstaniach stała się polem do walki o demokrację. Pięć lat później, po wyjeździe Korfantego na emigrację kolejna „okrągła rocznica” w 1936 roku przebiegała już w atmosferze całkowitego zwycięstwa strony rządowej. Jej ważnym momentem było stworzenie nowych powstańczych miejsc pamięci podkreślających czyn zbrojny, które jednak paradoksalnie otworzyły pole do nowych konfliktów. Obok już istniejących pomników i tablic pamiątkowych, z najważniejszym, który powstał na katowickim placu Wolności już w 1923 roku (na miejscu dotychczasowego pomnika dwóch cesarzy niemieckich krakowski rzeźbiarz Tadeusz Błotnicki zaprojektował monument, którego centralną częścią był stylizowany orzeł), najpierw usypano śląski Kopiec Wyzwolenia w Piekarach Śląskich. Nawiązywał do idei zasłużonego działacza polskiego Wawrzyńca Hajdy, który jeszcze w XIX wieku zaproponował takie upamiętnienie wiktorii wiedeńskiej. W 1937 roku, przy okazji piętnastej rocznicy wkroczenia do Piekar Śląskich wojsk polskich, sypanie kopca ukończono, a jego otwarcia jako symbolu zwycięskich powstań śląskich dokonał wicepremier Eugeniusz Kwiatkowski.

Najważniejszym miejscem pamięci o powstaniach śląskich miały pozostać jednak w latach trzydziestych XX wieku Katowice, stolica polskiego województwa śląskiego, gdzie wzniesiono w dzielnicy południowej monumentalne budynki rządowe, symbolizujące nowy polski okres w dziejach Górnego Śląska (gmachy Urzędu Województwa Śląskiego i Muzeum Śląskiego). Pierwsze plany były bardzo ambitne pod względem artystycznym. Michał Grażyński zafascynowany projektami kontrowersyjnego artysty Stanisława Szukalskiego wstępnie zaakceptował utworzenie monumentu nazwanego Wiecznica Baczności!, mającego ideowo odwoływać się do straży na granicy z Niemcami. Jako element centralny pomnika Szukalski zaprojektował pięciometrowego orła w złotej koronie, wznoszącego się na gigantycznym dwudziestometrowym cokole. Orzeł stał wsparty na karabinach, które trzymały cztery nagie postacie. W dolnej części pomnika miało się znaleźć mauzoleum z prochami poległych w powstaniach śląskich: żołnierza, dziewczyny, chłopa i górnika. Do realizacji tego projektu ostatecznie nie doszło, ponieważ problemy finansowe spowodowane kryzysem gospodarczym zmusiły Grażyńskiego do porzucenia kosztownego pomysłu Szukalskiego. Z idei nowego, centralnego pomnika w południowej części Katowic jednak nie zrezygnowano. W rozpisanym konkursie zmieniono tylko założenia ideowe, zamierzano połączyć przy realizacji monumentu dwie tradycje: kult zmarłego rok wcześniej Marszałka Piłsudskiego i czyn powstańczy. Konkurs wygrał projekt chorwackich (jugosłowiańskich) artystów: rzeźbiarza Antuna Augustinčicia i architekta Drago Galicia. Przedstawiał postać Marszałka Piłsudskiego na koniu oraz cztery symboliczne postacie powstańców na narożnikach podstawy. Nagrodę drugą zdobył projekt pomnika rzeźbiarki ze Lwowa, Janiny Reichert-Toth i obydwie te koncepcje ostatecznie połączono. Augustinčić miał zrobić tylko postument i konia z Marszałkiem, a założenie architektoniczne i sylwetki powstańców powierzono polskiej artystce. Ostatecznie do odsłonięcia pomnika nie doszło z powodu wybuchu II wojny światowej.

 

Dziedzictwo sporu politycznego z lat międzywojennych zaciążyło i nad powojenną pamięcią historyczną. Konsekwentnie odsuwano na bok pamięć o roli historycznej Wojciecha Korfantego w zwycięstwie obozu polskiego w 1921 roku, wykorzystując często argumenty sanacyjnych przeciwników komisarza plebiscytowego. Jednocześnie odtwarzając wybiórczo tradycję powstańczą w ramach działalności najpierw Związku byłych Powstańców Śląskich, a potem Związku Bojowników o Wolność i Demokrację, pomijano milczeniem działalność Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska i kontakty tej organizacji z Wojskiem Polskim oraz oficerami z otoczenia Józefa Piłsudskiego. Stąd w wydawnictwach źródłowych z okresu PRL wiele jest braków, albo dostępne są zaledwie fragmenty tekstów. W sumie sprzyjało to budowie zmitologizowanego obrazu powstań śląskich jako walk ludu o społeczne wyzwolenie.

Powrót do tradycji powstańczej nastąpił dopiero po 1956 roku. Wprawdzie w 1946 roku z inicjatywy śląskich władz wojewódzkich obchodzono 25-lecie powstań śląskich i z tej okazji ogłoszono nawet wyniki konkursu na projekt nowego pomnika poświęconego powstańcom, który miał zostać umieszczony na Górze św. Anny (przed wybuchem II wojny światowej Niemcy zbudowali w tym miejscu mauzoleum i amfiteatr, gdzie odbywały się nazistowskie manifestacje). Jako najlepszy został wybrany wówczas projekt autorstwa Ksawerego Dunikowskiego. Prace nad wzniesieniem pomnika jednak przedłużały się, a na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych XX wieku zostały całkowicie wstrzymane. Dopiero w 1955 roku pomnik Czynu Powstańczego odsłonięto, ale jego pierwotną ideę częściowo zmieniono: miał symbolizować nie tylko walki z lat 1919–1921, ale także powrót Polski na ziemie zachodnie po II wojnie światowej[3].

Obchodzenie rocznic powstańczych w kolejnych dziesięcioleciach stało się od tej pory tradycją w PRL. Odbywały się z tej okazji od 1961 roku huczne uroczystości państwowe, okolicznościowe manifestacje, a także ogólnopolskie konferencje naukowe. Szczególnie celebrowano je w ówczesnym województwie katowickim pod patronatem I sekretarza KW PZPR Edwarda Gierka i przewodniczącego Wojewódzkiej Rady Narodowej Jerzego Ziętka, co dało także asumpt do wzniesienia nowego pomnika, który dzisiaj jest głównym symbolem powstań. W przebudowanym centrum stolicy województwa katowickiego koło ronda odsłonięto w 1967 roku pomnik Powstańców Śląskich autorstwa Gustawa Zemły.

Już po zmianach politycznych 1989 roku swoistą klamrą pamięci symbolicznej o powstaniach śląskich było wzniesienie w Katowicach dwóch nowych pomników. Powrócono do idei pomnika J. Piłsudskiego, który odsłonięto w 1993 roku w miejscu wyznaczonym jeszcze przed wojną (okazało się, że pomnik, który na skutek wybuchu II wojny światowej nie dotarł do Katowic, przetrwał w Chorwacji). Swego rodzaju kontrapunktem do tego wydarzenia stało się ustawienie nieopodal monumentalnego pomnika Wojciecha Korfantego autorstwa Zygmunta Brachmańskiego w 1999 roku.

Politycznym rocznicom towarzyszyły badania historyczne, które z tego powodu były obciążone często ideologicznymi sporami. W okresie międzywojennym opracowania na temat powstań śląskich, pisane zazwyczaj przez ich uczestników, mocno wiązały się albo z przywiązaniem do tzw. korfanciorzy, albo do grupy przeciwników byłego komisarza plebiscytowego skupionych wokół Michała Grażyńskiego. Po wojnie prace historyczne podlegały ograniczeniom wynikającym z ulegania historiozoficznej tezie o zdeterminowaniu rozwoju historycznego przez zmiany gospodarcze i dążenie ludu śląskiego do wolności społecznej, której częścią była także walka z nacjonalizmem niemieckim. Nie przeszkadzało to jednak prowadzeniu w wielu przypadkach badań lokalnych na temat powstań śląskich (do dziś wykorzystywanych przez historyków). Doczekały się one dużej liczby opracowań naukowych i popularnonaukowych, które są obecnie ujęte w odrębnych, obszernych bibliografiach prezentujących całość tego dorobku[4].

U schyłku lat osiemdziesiątych XX wieku badania naukowe nad dziejami powstań śląskich znacznie osłabły, co było efektem kilku niezależnych czynników. Przede wszystkim nastąpiła zmiana priorytetów badawczych w zakresie historii najnowszej. Dotychczas dominujące zainteresowania historyków najnowszymi dziejami II RP skoncentrowały się na historii Polski Ludowej. Dodatkowym czynnikiem negatywnie wpływającym na intensywność badań nad powstaniami śląskimi była bądź likwidacja, bądź stopniowe zamieranie aktywności dotychczasowych, wiodących w badaniach śląskoznawczych instytucji naukowych: już w 1965 roku Instytut Historii PAN zlikwidował swoje struktury we Wrocławiu, Muzeum Górnośląskie w Bytomiu w latach dziewięćdziesiątych zaprzestało organizowania dorocznych seminariów poświęconych tematyce powstań śląskich, Śląski Instytut Naukowy w Katowicach został zlikwidowany, a spuścizna po nim uległa rozproszeniu, Instytut Śląski w Opolu także w końcu XX wieku nie podjął nowych, szeroko zakrojonych projektów na temat dziejów powstań śląskich.

Dopiero na początku XXI wieku nastąpiła zmiana w sposobie patrzenia na dzieje Polski międzywojennej, wprowadzono do badań polskich elementy dorobku międzynarodowego, a także rozszerzono dostęp zasobu źródłowego na temat powstań śląskich. Pojawiły się także ośrodki badawcze, które na nowo rozpoczęły te badania: Archiwum Państwowe w Katowicach, Muzeum Śląskie w Katowicach, Muzeum Powstań Śląskich w Katowicach, Instytut Badań Regionalnych Biblioteki Śląskiej w Katowicach, muzea regionalne w województwie śląskim; nadal aktywne pozostały: Muzeum Czynu Powstańczego w Górze św. Anny, Instytut Śląski w Opolu, Muzeum Górnośląskie w Bytomiu, Muzeum Historii Katowic. Obok już istniejących syntetycznych opracowań o powstaniach śląskich, szczególnie Encyklopedii Powstań Śląskich[5] i publikacji Tadeusza Jędruszczaka[6], Mieczysława Wrzoska[7] i Wacława Ryżewskiego[8], pojawiła się cała seria prac zbiorowych publikowanych przy okazji rocznic powstań śląskich[9]. W ostatnich latach dużo uwagi poświęcano także badaniom nad pamięcią o powstaniach śląskich[10]. Sporo wnosiły do dotychczasowego stanu wiedzy nowe opracowania monograficzne: Edwarda Długajczyka[11], Jana F. Lewandowskiego[12], czy Sebastiana Rosenbauma[13]. W końcu nowe spojrzenie na powstania śląskie, szczególnie w ich kontekście międzynarodowym, przyniosły także książki ukazujące się za granicą autorstwa: Guido Hintze, Karstena Eichnera, Rémy’ego Porte’a czy Günthera Doose[14].

Prawdziwa obfitość różnego typu publikacji na początku XXI wieku poświęconych dziejom powstań śląskich[15] wynikała nie tylko z ponownego zainteresowania tą tematyką, ale także udostępnieniem nowych zasobów źródłowych. Do tej pory oprócz źródeł archiwalnych swego rodzaju kanonem dla prowadzenia badań historycznych było trzytomowe wydawnictwo opracowane jeszcze na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku przez Kazimierza Popiołka: Źródła do dziejów powstań śląskich i plebiscytu (t. 1–3). Później tylko uzupełnieniem tej starannie przygotowanej edycji źródłowej, której kontynuacji niestety zaprzestano (nie uwzględniono więc w nim III powstania śląskiego), były węższe, tematyczne wybory dokumentów[16].

U schyłku lat dziewięćdziesiątych, dzięki wysiłkom Edwarda Długajczyka i współpracy pomiędzy archiwami polskimi (Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych i Centralne Archiwum Wojskowe w Warszawie, Archiwum Państwowe w Katowicach) udało się powrócić do idei edycji źródeł powstańczych, ale już w nowoczesnej formie, umożliwiającej powszechny do nich dostęp za pomocą internetu. Po przeprowadzeniu digitalizacji zasobu Centralnego Archiwum Wojskowego, Instytutu im. Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku oraz Archiwum Państwowego w Katowicach udostępniono w ten sposób olbrzymią liczbę źródeł on-line[17].

Niestety nadal ograniczony pozostał dostęp polskich badaczy do innych źródeł archiwalnych za granicą. Do najważniejszych należy zaliczyć te przechowywane w archiwach niemieckich. Na potrzeby mojej książki dokonałem szerokiej kwerendy w tych zasobach: Bundesarchiv Berlin-Lichterfelde, Politisches Archiv des Auswärtigen Amts Berlin, Geheimes Staatsarchiv Preußischer Kulturbesitz Berlin (Dahlem), Bundesarchiv Militärarchiv Freiburg, Institut für Zeitgeschichte München.

Uzupełnieniem tego archiwalnego materiału źródłowego są liczne drukowane wspomnienia uczestników walk. Niektóre mają charakter szerszych opracowań dziejów powstań i plebiscytu widzianych oczyma jego uczestników i powstawały jeszcze w latach międzywojennych. Inne odnoszą się do poszczególnych epizodów powstańczych[18]. Do tego zasobu dołączyć należy także duży i stosunkowo mało znany, niestety niezdigitalizowany zestaw wspomnień i wywiadów z powstańcami śląskimi zebrany przez pracowników nie istniejącego już Śląskiego Instytutu Naukowego w Katowicach. Zbiór ten przechowywany jest obecnie w zasobie Archiwum Państwowego w Katowicach.

W trakcie przygotowywania książki zaciągnąłem dług wdzięczności, szczególnie w stosunku do archiwistów i bibliotekarzy Archiwum Państwowego w Katowicach i Biblioteki Śląskiej w Katowicach. Za umożliwienie kwerendy archiwalnej we Freiburgu chciałbym podziękować Fundacji Katholischer Akademischer Austländer-Dienst. Dzięki wsparciu Instytutu Historii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach mogłem z kolei przeprowadzić badania w innych archiwach niemieckich, w Berlinie i w Monachium. Olbrzymią pomoc i wsparcie uzyskałem jak zwykle przy opracowywaniu ostatecznej wersji tekstu w Wydawnictwie Literackim w Krakowie, które cierpliwie oczekiwało na ostateczną wersję tekstu, za co jestem głęboko wdzięczny.

Katowice, styczeń 2019 rok