Polacy w armii kajzeraTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Dzięki stworzeniu warunków do szybkiego przemieszczania się dużych mas wojska i najsprawniejszej na kontynencie zdolności mobilizacyjnej armia niemiecka stała się w XIX wieku wzorem nowoczesnej organizacji i logistyki. Sprawność tej machiny wojennej przetestowana została przede wszystkim w dwóch wojnach Prus z mocarstwami europejskimi: Austrią i Francją. Na polach bitew pod Sadową i Sedanem udowodniono także wyższość wyszkolenia oficerów i żołnierzy pruskich. Była ona rezultatem doskonałego przygotowania rekrutów w pułkach, do których mężczyźni należeli praktycznie przez całe dorosłe życie. W miejsce bezosobowego wojska udało się wyszkolić armię obywatelską, w której podstawą było przywiązanie do macierzystego pułku, przenoszone z jednej generacji na drugą. Doświadczeniem kilku pokoleń, już nie tylko oficerów, jak w poprzednich okresach, lecz teraz także zwykłych żołnierzy, stało się przyjęcie norm i wartości kształtowanych w wojsku, poczucie dumy z przynależności do konkretnego pruskiego pułku[24].

Polacy z pruskich prowincji wschodnich trafiali do kontyngentu pruskiego, a więc do korpusów: II – Szczecin, V – Poznań, VI – Wrocław, XVII – Gdańsk i XX – Olsztyn. Wielu zasiliło też szeregi elitarnej 2. Pruskiej Dywizji Gwardii i 1. Pruskiej Dywizji Gwardii, razem tworzących Pruski Korpus Gwardii. Polaków mieszkających w Westfalii przydzielano do korpusów armijnych: XI w Kassel i XIV w Karlsruhe[3*][25].

Szósty Korpus Armijny z Wrocławia, obejmujący obszar Górnego Śląska zamieszkiwanego w większości przez ludność polskojęzyczną, zostanie opisany bardziej szczegółowo, a więc nie tylko w chwili mobilizacji, lecz także wraz z całą tradycją tworzenia się tych wielkich jednostek po reformie von Moltkego i sposobem mobilizacji dywizji rezerwowych. Pozostałe korpusy były rozbudowywane podobnie na przełomie wieków XIX i XX.

Rzeczony VI Korpus Armijny (VI. Armee-Korps) we Wrocławiu w 1871 roku liczył 25 batalionów piechoty, 8 szwadronów kawalerii i dysponował 84 działami. Dowodzony był przez generała kawalerii Wilhelma von Tümpliga, a w jego składzie znajdowały się wówczas dolnośląska 11. Dywizja Piechoty oraz górnośląska 12. Dywizja Piechoty. Korpus uzupełniały oddziały będące w odwodzie: dwa oddziały 6. Śląskiego Pułku Artylerii Polowej (Fuß-Abt. Schlesischen Feld-Artillerie Reg. Nr. 6), 6. Śląski Batalion Saperów (Schlesisches Pionier-Bataillon Nr. 6) i 6. Śląski Batalion Taborowy (Schlesisches Train-Bataillon Nr. 6)[26].

W latach 1871–1914 śląski VI Korpus Armijny (w czasie wojny znajdował się kolejno pod dowództwem: gen. piechoty Kurta von Pritzelwitza – 1914, gen. piechoty Ernsta Augusta Maxa von Backmeistera – 1914–1915, gen. kawalerii Georga von Marwitza – 1915–1916, gen. piechoty Juliusa Riemanna – 1916–1917, gen. artylerii Konstanza von Heinecciusa) uległ dość zasadniczym zmianom. Nadal tworzyły go dwie dywizje piechoty: 12. górnośląska ze sztabem w Nysie i 11. dolnośląska ze sztabem we Wrocławiu. W skład tej drugiej wchodziły: 21. Brygada Piechoty w Świdnicy (1. Śląski Pułk Grenadierów nr 10 w Świdnicy, 38. Śląski Pułk Strzelców w Kłodzku), 22. Brygada Piechoty w Poznaniu (2. Śląski Pułk Grenadierów nr 11 we Wrocławiu, 4. Dolnośląski Pułk Piechoty nr 51 we Wrocławiu), 11. Brygada Kawalerii w Poznaniu (Śląski Pułk Kirasjerów Gwardii nr 1 we Wrocławiu, 2. Śląski Pułk Dragonów nr 8 w Kluczborku, Bierutowie i Namysłowie), 11. Brygada Artylerii Polowej w Poznaniu (1. Śląski Pułk Artylerii Polowej nr 6 we Wrocławiu, 2. Śląski Pułk Artylerii Polowej nr 42 w Świdnicy). W rezerwie korpusu pozostawały jeszcze: 2. Śląski Batalion Strzelców nr 6 z Oleśnicy, Oddział Karabinów Maszynowych nr 1 we Wrocławiu, 56. Śląski Pułk Artylerii Lekkiej z Nysy i Głogowa, 6. Śląski Batalion Saperów z Nysy i 6. Śląski Oddział Taborowy z Wrocławia.

Polaków z Górnego Śląska w drugiej połowie XIX wieku mobilizowano przede wszystkim do 12. Dywizji Piechoty (nyskiej). Działała ona zazwyczaj jako zwarta jednostka. Przed 1914 rokiem w jej ramach wszystkie pułki prowadziły wspólne manewry odbywające się najczęściej na Górnym Śląsku (w Łambinowicach i na granicy z Austrią). Początkowo nabór dotyczył rekrutów z terenu całego Śląska, później, po wdrożeniu szczegółowego planu mobilizacyjnego, „wyłącznie z Górnego Śląska”[27]. Dowódcami dywizji byli w czasie wojny kolejno: gen. mjr Johannes von Eben (1914), gen. por. Martin Chales de Beaulieu (1913–1915), gen. por. Karl Fouquet (1915–1916), gen. por. Arnold Lequis (1916–1918) i gen. mjr Georg Pohlmann (1918)[28].

Przed wybuchem pierwszej wojny światowej górnośląska dywizja składała się z trzech brygad piechoty (23. Brygady Piechoty ze sztabem w Gliwicach; 24. Brygady Piechoty ze sztabem w Nysie i 78. Brygady Piechoty ze sztabem w Brzegu), dwóch brygad kawalerii (12. Brygady Kawalerii ze sztabem w Nysie i 44. Brygady Kawalerii ze sztabem w Gliwicach), a także 12. Brygady Artylerii Polowej ze sztabem w Nysie. Także w Nysie, gdzie znajdowało się dowództwo dywizji, stacjonował samodzielny batalion saperów. Poniżej podaję szczegółową strukturę dywizji.

W skład 23. Brygady Piechoty z Gliwic wchodziły:

– 1. Górnośląski Pułk Piechoty nr 22 (1. Oberschlesisches Infanterie-Regiment „Keith” Nr. 22). Najstarszy z górnośląskich pułków piechoty, starannie pielęgnujący swoją tradycję wywodzącą się z początków XIX wieku. Jego bataliony stacjonowały w Gliwicach (sztab) i w Katowicach. Początki tej formacji sięgały jeszcze wojen napoleońskich – została utworzona 1 lipca 1813 roku z rozkazu Fryderyka Wilhelma III. Z niezbyt licznych oddziałów liniowych powstawały wtedy tak zwane pułki rezerwowe (Reserveregimente) w celu powiększenia armii pruskiej przed ostatecznym starciem z Napoleonem I. Na bazie sztabów i pododdziałów trzech takich batalionów powstał w Kłodzku 10. Pułk Rezerwowy pod dowództwem mjr. von Sacka. W 1813 roku uczestniczył on w bitwach pod Dreznem i Lipskiem, a po kampanii wiosennej na pograniczu francuskim w 1814 roku jego żołnierze wkraczali do Paryża w 1815 roku. W tym samym roku z rozkazu królewskiego otrzymał nazwę 22. Pułku Piechoty (22. Infanterie-Regiment). W czasie wojny z Austrią w 1866 roku walczył w bitwie pod Sadową, a rok później jego jeden batalion przeniesiono na Górny Śląsk, do Raciborza. Wziął następnie udział w wojnie z Francją w latach 1870–1871, w tym w oblężeniu Paryża, i przeniesiony do Badenii, pozostał tam do 1888 roku w garnizonie w Rastatt. W 1889 roku Wilhelm II rozkazem gabinetowym, dla upamiętnienia marszałka polnego armii pruskiej Jakoba von Keitha, który poległ w czasie wojny siedmioletniej pod Hochkirch, nadał pułkowi nową nazwę: 1. Górnośląskiego Pułku Piechoty im. Keitha (1. Oberschlesisches Infanterie-Regiment „Keith” Nr. 22). W 1890 roku pułk został przeniesiony do Gliwic – a konkretnie znalazły tam siedzibę sztab i dwa bataliony, trzeci batalion zaś trafił najpierw do Bytomia, a w 1913 roku do Katowic[29];

– 3. Śląski Pułk Piechoty nr 156 (3. Schlesisches Infanterie-Regiment Nr. 156). Pułk swoje powstanie zawdzięczał jednej z kolejnych reform mających doprowadzić do powiększenia liczby piechoty w armii niemieckiej. W 1896 roku Parlament Rzeszy Niemieckiej zadecydował, że z istniejących tak zwanych półbatalionów (liczących około pięciuset żołnierzy i oficerów) zostaną utworzone po scaleniu trzydzieści trzy nowe pułki. Śląski powstał na mocy rozkazu z marca 1897 roku, po zwiększeniu liczebności wojska i liczby batalionów. Najpierw stacjonował w Brzegu. Potem został przeniesiony do Bytomia (sztab i dwa bataliony) oraz Tarnowskich Gór (trzeci batalion).

W skład 24. Brygady Piechoty z Nysy wchodziły:

– 2. Górnośląski Pułk Piechoty nr 23 (2. Oberschlesisches Infanterie-Regiment „von Winterfeldt” Nr. 23). Drugi z dwóch najstarszych górnośląskich pułków piechoty, również utworzony z pułku rezerwowego na mocy rozkazu z 1813 roku. Uczestniczył w wojnach napoleońskich – w bitwach pod Dreznem i Lipskiem, a po kampanii wiosennej 1814 roku w działaniach na pograniczu francuskim. Jego żołnierze wkraczali do Paryża w 1815 roku. W tym samym roku walczył pod Ligny. W 1849 roku tłumił rewolucję w okresie Wiosny Ludów we Wrocławiu. W 1866 roku wziął udział w bitwie pod Sadową, a w 1870 w oblężeniu Paryża. Za zasługi otrzymał nazwę pułk Winterfeldta, na cześć generała armii pruskiej z czasów wojen śląskich i wojny siedmioletniej Hansa Karla von Winterfeldta. Garnizon pułku znajdował się w Nysie;

– 3. Górnośląski Pułk Piechoty nr 62 (3. Oberschlesisches Infanterie-Regiment Nr. 62). Utworzony 5 maja 1860 roku po reformach wojskowych von Moltkego, mających na celu powiększanie liniowych oddziałów pruskich. W 1866 roku, w czasie wojny z Austrią, brał częściowo udział w operacji, której zadaniem była likwidacja zagrożenia ataku na Górny Śląsk od strony Galicji. Osłaniając granicę, stoczył 27 czerwca bitwę pod Oświęcimiem. Tam odbył się chrzest bojowy pułku[30]. W czasie wojny prusko-francuskiej uczestniczył w oblężeniu Paryża, a potem okupacji Francji. Siedziba sztabu i dwóch batalionów znajdowała się w Koźlu, trzeci batalion stacjonował w Raciborzu.

W skład 78. Brygady Piechoty wchodziły:

– 4. Górnośląski Pułk Piechoty nr 63 (4. Oberschlesisches Infanterie-Regiment Nr. 63). Pułk powstał na początku lat sześćdziesiątych XIX wieku, zatem w czasie powiększania armii pruskiej po reformie von Moltkego. Rozkazem gabinetowym z lipca 1859 roku przedłużono wówczas częściowo służbę wojskową młodszym rocznikom landwery i przy batalionach tej formacji w Nysie, Strzelcach Opolskich i Opolu utworzono najpierw bataliony szturmowe landwery (Landwehrsturmbataillone), które po połączeniu otrzymały nazwę 23. Kombinowanego Pułku Piechoty (23. Kombinierte Infanterie-Regiment). W lipcu 1860 roku pułkowi zmieniono nazwę na 4. Górnośląski Pułk Piechoty nr 63, a pół roku później przekazano mu sztandar pułkowy[31]. Sztab pułku stacjonował początkowo w Nysie. W 1866 roku jego żołnierze wzięli udział w wojnie z Austrią. W kampanii francuskiej uczestniczyli w bitwie pod Sedanem i w oblężeniu Paryża. W 1900 roku, po wybuchu powstania bokserów w Chinach, jako ochotnicy zostali wysłani do Azji w ramach niemieckiego Korpusu Ekspedycyjnego[32]. Sztaby pułku i dwóch batalionów mieściły się w Opolu, trzeci batalion miał koszary w Lublińcu. Już w czasie pierwszej wojny światowej 63. Pułk Piechoty otrzymał imię cesarza austriackiego Karola I. Po udanej kampanii we Włoszech w październiku 1917 roku niemieckie dowództwo naczelne skierowało do Habsburga w tej sprawie specjalny list na wniosek cesarza Wilhelma II i w jego imieniu: „Ożywiony chęcią, by w tych wielkich czasach otworzyć nowy rozdział wiernego braterstwa broni między naszymi armiami, proszę Waszą Wysokość o objęcie, obok już innych stanowisk w mojej marynarce i armii, także stanowiska dowódcy 4. Górnośląskiego Pułku Piechoty nr 63. Pułku, który potwierdził stare braterstwo broni podczas walk nad Isonzo prowadzonych z wiarołomnym wcześniejszym sojusznikiem. Pomógł w uderzeniu, a także wspaniale odznaczył się podczas szturmowania Monte Matajur [szczyt w Alpach Julijskich]. Proszę także pozwolić, by ten dzielny pułk odtąd walczył pod imieniem Waszej Cesarskiej i Królewskiej Wysokości, a na naramiennikach i epoletach będzie widniał skrót imienia Waszej Wysokości. Chciałbym zapewnić Waszą Wysokość, że ten pułk będzie w przyszłości stale udowadniał, że zasłużył na ten zaszczyt”. Na naramiennikach żołnierzy i oficerów pułku rzeczywiście pojawiła się wówczas litera K w koronie[33];

 

– 4. Śląski Pułk Piechoty nr 157 (4. Schlesisches Infanterie-Regiment Nr. 157). Pułk swoje powstanie zawdzięczał kolejnej reformie mającej na celu zwiększenie liczebności piechoty w armii niemieckiej i decyzji Parlamentu Rzeszy Niemieckiej o stworzeniu trzydziestu trzech nowych pułków. Utworzono go z oddelegowanych żołnierzy i oficerów górnośląskich pułków: 22., 23., 62. i 63. W 1907 roku nadano mu pełną nazwę 4. Śląskiego Pułku Piechoty nr 157. Również ochotnicy z tego pułku brali udział w tłumieniu powstania bokserów w Chinach. Oficjalnie powołano go do istnienia na mocy rozkazu z 1 kwietnia 1897 roku, najpierw z siedzibą w Nysie, a potem w Brzegu, gdzie znajdowały się sztab i dwa bataliony, trzeci batalion zaś pozostał w Nysie. Do 1913 roku pułk razem z macierzystą brygadą należał do dolnośląskiej 11. Dywizji Piechoty, a po powstaniu 78. Brygady Piechoty, jako trzeciej w 12. Dywizji Piechoty, wszedł w jej skład[34].

W skład 12. Brygady Kawalerii wchodziły:

– 1. Śląski Pułk Huzarów nr 4 (1. Schlesisches Husaren-Regiment „von Schill” Nr. 4). Jeden z najstarszych pułków kawalerii na Śląsku, utworzony jeszcze w okresie wojen śląskich w 1741 roku. Brał udział w wojnach napoleońskich w latach 1813–1815 (między innymi w bitwach pod Dreznem i Lipskiem), a w marcu 1815 roku wkraczał do Paryża. Otrzymał imię Ferdinanda von Schilla, bohatera pruskiego oporu przeciwko Francuzom. W 1848 roku pułk tłumił powstanie wielkopolskie. Podczas wojny z Austrią w 1866 roku uczestniczył w bitwie pod Sadową, a w wojnie z Francją w bitwie pod Sedanem i w oblężeniu Paryża. Koszary pułku znajdowały się w Oławie;

– 2. Śląski Pułk Huzarów nr 6 (2. Schlesisches Husaren-Regiment „Graf Götzen” Nr. 6). Swą tradycją również sięgał wojen napoleońskich, brał udział w kampanii rosyjskiej. Utworzony został w 1808 roku. Uczestniczył w bitwach pod Lipskiem i kampanii wiosennej 1814 roku na pograniczu francuskim. W 1848 roku tłumił polskie powstanie wielkopolskie. W 1866 roku walczył w bitwie pod Sadową, a w 1870 roku w wojnie z Francją pod Sedanem. Za zasługi w kampaniach XIX wieku otrzymał nazwę pułk hrabiego Götzena, na cześć generała armii pruskiej Friedricha Wilhelma von Götzena starszego, generalnego adiutanta Fryderyka II podczas wojny siedmioletniej. Cztery szwadrony i sztab regimentu stacjonowały w Głubczycach, a jeden szwadron w Raciborzu.

W skład 44. Brygady Kawalerii w Gliwicach wchodziły:

– Śląski Pułk Ułanów nr 2 (Schlesisches Ulanen-Regiment „von Katzler” Nr. 2). Był drugim z najstarszych pułków w górnośląskiej dywizji. Został utworzony już w 1745 roku. W czasie wojen napoleońskich walczył między innymi w bitwach pod Dreznem i Lipskiem, potem brał udział w oblężeniu Erfurtu, zajęciu Luksemburga i po kampanii wiosennej 1814 roku w zdobywaniu Paryża. Podczas „stu dni Napoleona” pułk uczestniczył w bitwie pod Ligny. W 1866 roku ułani „Katzlera” znaleźli się pod Sadową, a we wrześniu 1870 roku podczas wojny z Francją pod Sedanem. Za swoje zasługi regiment otrzymał nazwę pułk Katzlera, na cześć generała porucznika Nikolausa Andreasa von Katzlera, który zginął w czasie wojny siedmioletniej. Sztab i cztery szwadrony pułku stacjonowały w Gliwicach, a jeden szwadron w Pszczynie;

– Pułk Strzelców Konnych nr 11 (Jäger-Regiment zu Pferde Nr. 11). Został utworzony bezpośrednio przed wybuchem pierwszej wojny światowej, w październiku 1913 roku, ze szwadronów innych pułków kawalerii. Strzelcy konni byli nową formacją w armii niemieckiej. Zasadniczo mieli być przeznaczeni do rozpoznania, służby patrolowej, łączności, ale mogli także walczyć jako mobilni piechurzy. Sztab i cztery szwadrony stacjonowały w Tarnowskich Górach, piąty szwadron w Lublińcu.

W skład 12. Brygady Artylerii Polowej w Nysie wchodziły:

– 1. Górnośląski Pułk Artylerii Polowej nr 21 (1. Oberschlesisches Feldartillerie-Regiment „von Clausewitz” Nr. 21). Został założony w oparciu o istniejące już wcześniej oddziały artylerii. Po doświadczeniach wojny francusko-pruskiej (z jednej strony oblężeń Strasburga i Paryża, z drugiej – bitew z udziałem piechoty) zdano sobie sprawę, jak wielkie znaczenie ma artyleria dla wsparcia ataku piechoty – rozdzielono wówczas (1872 rok) artylerię polową (Feldartillerie), która od tej pory miała przede wszystkim wspierać działania pułków piechoty bezpośrednio na linii frontu, od artylerii ciężkiej i oblężniczej (Fußartillerie). Ze Śląskiego Pułku Artylerii Polowej nr 6 utworzono najpierw 6. Brygadę Artylerii Polowej, a potem, w 1872 roku, Śląski Pułk Artylerii Polowej nr 6, składający się tymczasowo z sześciu ciężkich i dwóch lekkich baterii podzielonych na dwa oddziały (Abteilungen). Sztab i jeden oddział znalazły się w Świdnicy, a drugi oddział ulokowano w Nysie[35]. Każda bateria była wyposażona w sześć dział, ale tylko cztery z nich miały zaprzęg, dwie armaty pozostawały w rezerwie. Były to w owym czasie ciężkie armaty sześciofuntowe (kaliber 9 cm) i lekkie czterofuntowe (kaliber 8 cm). Obydwie armaty ładowano już od tyłu, ale tylko mniejsze posiadały zamek. W 1874 roku pułk zreorganizowano, nadając mu nazwę Górnośląskiego Pułku Artylerii Polowej nr 21. Składał się od tej pory z trzech oddziałów i ośmiu baterii. Wtedy właśnie wprowadzono nowy materiał wybuchowy C 73 (tetryl) i nowe działa z zamkiem (kaliber 8,8 cm)[36]. Po wstąpieniu na tron Wilhelma II z okazji jego pierwszych urodzin, obchodzonych już w całym Cesarstwie Niemieckim, 27 stycznia 1889 roku pułk otrzymał imię von Clausewitza, na cześć najwybitniejszego pruskiego teoretyka wojny. W 1899 roku cztery pułki artylerii (6., 42., 21., 7.), do tej pory wchodzące w skład brygady korpuśnej, utworzyły dwie samodzielne brygady przydzielone do obydwu śląskich dywizji. Dwunasta Brygada Artylerii, której szeregi zasilili żołnierze z 21. pułku, znalazła się przy górnośląskiej dywizji. W 1902 roku pułk zmienił nazwę na 1. Górnośląski Pułk Artylerii Polowej „von Clausewitz” nr 21. W 1914 roku struktura pułku przedstawiała się następująco: w Nysie – sztab i I Oddział (lekkie działa w trzech bateriach), w Grodkowie – II Oddział (haubice w trzech bateriach), ponadto do każdego oddziału przypisana była jedna kompania amunicyjna. Już w czasie wojny, w 1916 roku, uzupełniono pułk trzecim oddziałem z trzema bateriami i jeszcze jedną kompanią amunicyjną[37];

– 2. Górnośląski Pułk Artylerii Polowej nr 57 (2. Oberschlesisches Feldartillerie-Regiment Nr. 57). Został utworzony w marcu 1899 roku. Miał podobne uzbrojenie i strukturę jak opisany powyżej 21. Pułk Artylerii Polowej. Sztab i siedziba I Oddziału mieściły się w Prudniku, II Oddział stacjonował w Gliwicach.

Ponieważ po wybuchu pierwszej wojny światowej zmobilizowano także rezerwowe korpusy armii niemieckiej, jako zwarta jednostka powstał wówczas także VI Korpus Rezerwowy (VI. Reserve-Korps), którego dowódcą był do 1917 roku gen. piechoty Konrad Ernst von Goßler, a potem do końca wojny gen. piechoty Kurt von dem Borne[38]. W jego składzie znalazły się też dwie bliźniacze do macierzystych rezerwowe dywizje piechoty: 11. Dywizja Piechoty rezerwy i 12. Dywizja Piechoty rezerwy. Dowódcą górnośląskiej dywizji w momencie wybuchu wojny został gen. por. Walther Freiherr von Lüttwitz. Tworzyły ją:

– 22. Rezerwowa Brygada Piechoty (22. Reserve-Infanterie-Brigade) pod dowództwem gen. mjr. von Leysera), a w jej ramach: 23. Rezerwowy Pułk Piechoty (Reserve-Infanterie-Regiment Nr. 23) w Opolu pod dowództwem ppłk. von Passova oraz 38. Rezerwowy Pułk Piechoty (Reserve-Infanterie-Regiment Nr. 38) z batalionami w Oleśnicy i Wrocławiu pod dowództwem ppłk. von Rosenberga;

– 23. Rezerwowa Brygada Piechoty (23. Reserve-Infanterie-Brigade) pod dowództwem gen. mjr. Freiherr von Wilimowskiego, którą stanowiły: 22. Rezerwowy Pułk Piechoty (Reserve-Infanterie-Regiment Nr. 22) z batalionami w Rybniku, Raciborzu i Koźlu oraz 51. Rezerwowy Pułk Piechoty (Reserve-Infanterie-Regiment Nr. 51) z Nysy i Gliwic;

– 12. Rezerwowy Pułk Artylerii Polowej (Reserve-Feldartillerie-Regiment Nr. 12) z Nysy i Prudnika (w odróżnieniu od oddziałów pierwszego rzutu miał w czasie wojny tylko dwa oddziały)[39];

– 4. Rezerwowy Pułk Ułanów (Reserve-Ulanen-Regiment Nr. 4) z Brzegu i Grodkowa;

– Rezerwowa Kompanii Saperów 6. Batalionu Saperów (Reserve-Kompanie Pionier Bataillon Nr. 6) z Brzegu[40].

W czasie wojny mobilizowano także oddziały landszturmu (pełniącego funkcję wojsk obrony terytorialnej, złożonego ze starszych roczników byłych żołnierzy niepowoływanych już do czynnej służby) – najpierw ze względu na potencjalne zagrożenie rosyjskie w 1914 roku, a później do służby wartowniczej na zapleczu. Inaczej niż to było w czasie drugiej wojny światowej w przypadku ówczesnego volkssturmu, tej formacji nikt nie traktował poważnie. Prawdopodobnie najlepszą ilustracją oceny wartości bojowej czterdziesto- i pięćdziesięciolatków był krążący dowcip o landszturmanach pełniących służbę wartowniczą w Katowicach na początku wojny. „Wartownik na posterunku woła do kogoś, kto zbliża się w ciemności: «Stać! Kto idzie?! Hasło?!». Obcy drapie się za uchem i odpowiada: «O pieronie, zapomniołech hasła!». «No – odpowiada strażnik – jeżeli ty godosz ‘pieronie’, to należysz do nos, to możesz przejść»”[41].

POLACY W ARMII NIEMIECKIEJ PRZED WIELKĄ WOJNĄ

Specyfika poboru rekruta i planów mobilizacyjnych w Prusach, a potem w cesarstwie niemieckim powodowała, że większość żołnierzy piechoty mieszkała w pobliżu garnizonów. Na przykład ci z 12. Dywizji Piechoty i 12. Dywizji Piechoty rezerwy pochodzili z Górnego Śląska, głównie z Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego, o czym wprost pisano w pułkowych wspomnieniach. Nawet w dość elitarnym pułku tej dywizji, czyli w 21. Pułku Artylerii Polowej, rekruci wywodzili się w większości spośród „robotników zatrudnionych w górnośląskich kopalniach i hutach”[42]. Oznaczało to, że należeli do elitarnej grupy robotników wielkoprzemysłowych, a na takich patrzono w pruskiej armii z niechęcią ze względu na duże wpływy socjaldemokracji w ich środowisku (akurat w przypadku Górnego Śląska te obawy były nieuzasadnione, ze względu na niewielkie wpływy Socjaldemokratycznej Partii Niemiec i Polskiej Partii Socjalistycznej zaboru pruskiego). Dlatego po utworzeniu 63. Pułku Piechoty jego koszary ulokowano w stolicy rejencji opolskiej i w Lublińcu, by w każdej chwili był gotowy do interwencji. Z postulatem rozmieszczenia na granicy niemiecko-rosyjskiej większej liczby jednostek wojskowych do armii zwróciła się pruska administracja cywilna, obawiająca się u schyłku XIX wieku niepokojów społecznych w regionie[43].

Pobór do kawalerii nie był już tak ściśle związany z terytorialnym podziałem na okręgi wojskowe. Po reformie wojskowej von Moltkego jednak nawet w tym przypadku, nie licząc grupy oficerów zawodowych, rekruci prawie wyłącznie wywodzili się z obszaru wrocławskiego VI Korpusu, a w poszczególnych pułkach liniowych w 1914 roku, w zależności od dyslokacji batalionów, szwadronów i baterii, ze względu na potrzeby planu mobilizacyjnego pobór ograniczono do powiatów w bezpośrednim otoczeniu garnizonów[44]. Pozwala to traktować żołnierzy pułków stacjonujących na Górnym Śląsku jako reprezentantów miejscowej społeczności, analogicznie do pułków wielkopolskich, pomorskich i wschodniopruskich. Na obszarze zaboru pruskiego już od wojny lat 1870–1871 z Francją pojawiło się pojęcie „pułków polskich”, czyli tak naprawdę z przewagą Polaków w ich składzie, ponieważ nie istniały jednolite polskie regimenty. Ale pod względem etnicznym (a także języka, którym posługiwali się rekruci) przeważali w nich Polacy, szczególnie w pułkach poznańskich. Zwano je Katschmarkenregimenten[45]. Nazwa ta utrzymała się i podczas pierwszej wojny światowej w Poznaniu była w powszechnym użyciu[46]. Wspomina o niej między innymi Arkady Fiedler – kiedy w 1915 roku gwałtownie przybywało dezerterów, to tych uchylających się od służby i leżących w szpitalach na prawdziwe i wyimaginowane choroby nazywano właśnie Kaczmarkami[47]. Tą nazwą posługiwano się także podczas drugiej wojny światowej – nawet w oficjalnych dokumentach niemieckich pojawia się takie określenie w odniesieniu do osób powołanych do służby wojskowej na podstawie wpisu do 3. grupy Niemieckiej Listy Narodowościowej i utożsamianych z etnicznymi Polakami[48].

 

Oczywiście na podstawie dostępnych źródeł nie da się precyzyjnie rozdzielić żołnierzy pułków pruskich pod względem etnicznym, zawsze była to prawdziwa mieszanka regionów, narodowości i wyznań. Ale co najmniej w kilku przypadkach przed pierwszą wojną światową można udowodnić, niekoniecznie odwołując się tylko do samej zasady poboru, że żołnierze w tych regimentach w dużej części byli Polakami lub posługiwali się językiem polskim.

Oficerowie niemieccy stacjonujący w garnizonach w rejencji opolskiej w XIX wieku nie mieli wątpliwości, że ich podwładni porozumiewają się między sobą prawie wyłącznie w języku polskim. Piszą o tym w sposób otwarty, nazywając ich po prostu Polakami albo tak zwanymi Polakami – by odróżnić ich od Polaków, podkreślając jedynie nieznajomość języka niemieckiego[49]. Słaba znajomość języka niemieckiego, czy też polskie pochodzenie nie były raczej łączone z negatywnymi ocenami rekrutów. W okresie II Cesarstwa Niemieckiego uważano to za sytuację normalną, aczkolwiek utrudniającą proces szkolenia wojskowego.

Do lat siedemdziesiątych–osiemdziesiątych XIX wieku, a więc do momentu wprowadzenia zmian w szkolnictwie niemieckim po przyjęciu ustaw w okresie kulturkampfu, za oczywistą uważano konieczność nauczania przez oficerów swoich polskich żołnierzy języka niemieckiego. Wynikało to jednak z potrzeb wojskowych, a nie nacisków administracyjnych. Potem ta potrzeba stopniowo zanikała, ponieważ kolejne roczniki od przełomu wieków XIX i XX po ukończeniu szkół ludowych już bez problemu posługiwały się językiem niemieckim, aczkolwiek stopień jego znajomości nadal był bardzo różny.

We wszystkich monografiach pułkowych potwierdza się istnienie w XIX wieku specjalnych szkół na poszczególnych szczeblach organizacyjnych armii pruskiej, których celem było nauczanie języka niemieckiego. W nyskim 23. Pułku Piechoty utrzymywanie tego typu placówek dla zwykłych żołnierzy uzasadniano kompletną nieznajomością przez rekrutów języka niemieckiego, co jednak nie rzutowało na ocenę ich sprawności wojskowej: „Pułk miał w większości polskiego rekruta [polnisches Einsatz], którego wyszkolenie było z tego powodu utrudnione, ponieważ większa część powołanych do służby nie mówiła po niemiecku. Ogólnie jednak ci rekruci cechowali się zręcznością i dużą odpornością na wysiłek”[50].

To, że nieznajomość języka niemieckiego i posługiwanie się wyłącznie językiem polskim przez obywateli polskiego pochodzenia nie stanowiły wówczas dla władz większego problemu, a były traktowane jako przejaw obiektywnej sytuacji państwa pruskiego na jego wschodnich kresach, potwierdza także utrzymujący się aż do lat dziewięćdziesiątych zwyczaj wygłaszania po polsku kazań przez kapelanów wojskowych na Górnym Śląsku. Realnie oceniano bowiem, że żołnierze z polskojęzycznych wsi nie zrozumieją skomplikowanego przekazu w obcym dla nich języku: „Dopóki powoływani do służby w Nysie «Polacy» w sposób wystarczający nie opanowali w pełni języka niemieckiego, kazanie podczas mszy było wygłaszane po polsku jeszcze w latach osiemdziesiątych i na początku dziewięćdziesiątych. Potem, wraz z postępem nauczania szkolnego, nie było to już potrzebne”[51].

Nastroje Polaków w wojsku pruskim można też prześledzić na podstawie stosunku do polskich powstań narodowych w XIX wieku. Widać olbrzymią różnicę pomiędzy zaangażowaniem w walki narodowowyzwoleńcze Polaków w Wielkopolsce a częstą obojętnością wobec tych wydarzeń charakteryzującą mieszkańców Górnego Śląska czy Mazur.

Po wybuchu powstania listopadowego w 1830 roku zmobilizowano ponad tysiąc żołnierzy z wrocławskiego korpusu. Na ich czele stanął współtwórca pruskiej reformy wojskowej feldmarszałek hrabia August Neidhardt von Gneisenau. Nie ogłoszono wprawdzie formalnej mobilizacji w Prowincji Śląskiej, ale podnoszono stopniowo do stanu z czasu wojny liczebność oddziałów górnośląskich i szybko rozmieszczono je wzdłuż granicy z Rosją pod pretekstem budowy kordonu sanitarnego przed epidemią cholery. Cała akcja zresztą, szczególnie dla dowódców, zakończyła się fatalnie. Na cholerę zmarli nie tylko von Gneisenau, lecz także jego doskonale wszystkim znany szef sztabu Carl von Clausewitz. Koncentrację oddziałów pruskich utrzymano jednak do lipca 1831 roku[52]. Do kontroli granicy wykorzystano oba ówczesne górnośląskie pułki piechoty, 22. (1. górnośląski) i 23. (2. górnośląski). Nie doszło wówczas do żadnych dezercji bądź odmowy służby[53]. Trzeba przy tym nadmienić, że nie przeprowadzono wówczas jakichkolwiek działań militarnych, nic więc dziwnego, że nie zanotowano przypadków niesubordynacji w oddziałach, w których utrzymywano pruską dyscyplinę.

Inaczej przebiegały wypadki w latach 1846–1848, kiedy to znaczącą rolę w pacyfikowaniu polskich powstańców odgrywały pułki górnośląskie, skoncentrowane zimą 1846 roku, w momencie wybuchu powstania krakowskiego. Stworzono wówczas oddział mieszany, rozlokowany koło Mikołowa, pod dowództwem gen. mjr. von Feldena. Miał on współpracować z oddziałami austriackimi i rosyjskimi w tłumieniu powstania w Rzeczypospolitej Krakowskiej. Składał się między innymi z 2. Śląskiego Pułku Ułanów z Gliwic i Pszczyny, 22. Górnośląskiego Pułku z Gliwic oraz 23. Górnośląskiego Pułku z Nysy. Oddział wyruszył z 24 na 25 lutego, przemieszczając się najpierw koleją, a potem pieszo, i po przejściu granicy wkroczył 5 marca do Krakowa, już po kapitulacji powstańców. Batalion Górnoślązaków pozostał przez tydzień w Rzeczypospolitej Krakowskiej pod formalnym dowództwem austriackim, a potem, po krótkim pobycie w okolicach Chrzanowa i Trzebini, powrócił stopniowo do miejsc zakwaterowania w lipcu 1846 roku. Tymczasem zmobilizowane rezerwy do pozostałych batalionów zostały wtedy zwolnione do domów[54].

Również w tym przypadku we wszystkich pruskich oddziałach nie odnotowano jakichkolwiek przejawów braku dyscypliny, dezercji lub niechęci do działania na obszarze rdzennie polskim. Bez problemu przebiegło nawet internowanie części powstańców, którzy przekroczyli pruską granicę. Około stu powstańców krakowskich rozbroili wówczas żołnierze z 23. Pułku Piechoty, prowadząc ich potem do Koźla, gdzie zajmowali się pilnowaniem polskich jeńców[55]. We wspomnieniach oficerów niemieckich narzekano jedynie na warunki zakwaterowania i uciążliwość służby wartowniczej w warunkach bojowych[56]. W 1846 roku drużyny i plutony działały na patrolach samodzielnie, a więc okazji do bezpośrednich kontaktów z ludnością polską było sporo, tym bardziej że zarówno w Krakowie, jak i później w Chrzanowskiem umieszczano żołnierzy najczęściej w domach prywatnych. „Zakwaterowanie nie było odpowiednie, w większości w bardzo biednych chatach polskich chłopów, które nie zawsze zapewniały ochronę nawet przed wiatrem i niepogodą. Nie było nawet niekiedy słomy na kwaterach, a zamiast koca trzeba było używać własnego płaszcza. Zaopatrzenie w żywność trzeba było albo zapewnić przez rekwizycje, co jednak ze względu na biedę ludności nie wystarczało, albo pobierać z magazynów wojskowych na koszt Wolnego Miasta Krakowa”[57].