Człowiek. BiografiaTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Rozdział 3

Ogólne ramy teoretyczne

Jak zostało to wspomniane w Rozdziale 1, ramy, w których umieszczam ewolucję człowieka, składają się z dwóch kluczowych elementów: hipotezy mózgu społecznego i modeli budżetów czasowych. Stanowią one rusztowanie, na którym możliwe jest rozpięcie wszystkich głównych gatunków homininów zgodnie z kolejnością ich pojawiania się w zapisie kopalnym tak, abyśmy mogli zadać pytanie o to, jak ich przedstawiciele poradzili sobie w danych okolicznościach. Dostarczają ponadto kryteria, za pomocą którego możemy ustalić, jakie były nowe składniki w ich zachowaniu i umysłowości: budżet czasowy musi być w stanie spełnić nowe wymagania, których pojawienie się możemy wydedukować, śledząc zmiany rozmiarów mózgu.

Hipoteza mózgu społecznego

Panuje zgoda co do tego, że głównym motorem ewolucji mózgu naczelnych (a być może nawet wszystkich ssaków i ptaków) jest rozwój coraz bardziej złożonych form życia społecznego. Choć inne aspekty behawioru (szczególnie pomysłowość w zakresie metod zdobywania pokarmu) również są skorelowane z rozmiarem mózgu, okazują się one być raczej konsekwencją, a nie przyczyną, posiadania dużego mózgu. U większości ssaków i ptaków hipoteza mózgu społecznego występuje jako powiązanie pomiędzy rozmiarem mózgu a systemem rozrodczym, gdzie monogamiczne gatunki, w których pary połączone są silnymi więzami, mają znacząco większe mózgi niż gatunki poligamiczne lub promiskuityczne, zwłaszcza, gdy występuje jeden trwający całe życie związek monogamiczny. Przypuszczalnie przyczyną tego są znacznie większe wymagania wobec zdolności poznawczych osobnika wynikające z utrzymywania trwałej więzi z pojedynczym partnerem, niż wymagania związane z wieloma niezobowiązującym relacjami. Osobniki wiążące się w pary muszą być w stanie przy podejmowaniu decyzji uwzględniać potrzeby swojego partnera i odnajdywać kompromis pomiędzy potrzebami swoimi i partnera na drodze negocjacji – jest to więc prosta forma mentalizacji, nawet jeśli nieoznaczająca jeszcze pełnej teorii umysłu. Co ciekawe, hipoteza mózgu społecznego wydaje się stosować również do owadów: u os i niektórych pszczół gatunki społeczne (na przykład te, u których kilka królowych zamieszkuje w jednym gnieździe) mają większe mózgi lub, ściślej mówiąc, ciała grzybkowate (fragmenty mózgu odpowiedzialne za wyższe funkcje poznawcze, zwłaszcza społeczne), niż gatunki samotnicze. Ponadto nawet w ramach określonego gatunki osobniki bardziej społeczne (na przykład królowe) mają większe mózgi niż mniej uspołecznione (na przykład robotnice). Możliwe, że podobne zależności występują nawet u ryb.

U naczelnych i, być może, niektórych innych grup ssaków (zwłaszcza u słoni i w rodzinie koniowatych) efekt mózgu społecznego przekłada się na ilościową zależność pomiędzy rozmiarem mózgu a średnią liczebnością grup społecznych. Jest tak, ponieważ u wszystkich tych gatunków występują relacje oparte na więzach. Ich odpowiednikiem w świecie ludzkim jest przyjaźń – bliska, emocjonalnie intensywna relacja, której częścią nie jest seks ani rozmnażanie się. Jest to skrajnie odmienne od dość luźnych relacji, które łatwo się zawiązują i łatwo rozpadają, występujących u większości ssaków stadnych, jak jelenie czy antylopy. „Przyjaźnie” naczelnych są podobne do związków dwuosobowych opartych na silnych więzach i, zupełnie jak pary reprodukcyjne u innych ssaków i ptaków, wymagają dużej aktywności mózgowej; liczba takich związków, które osobnik jest w stanie podtrzymywać, jest więc prostą funkcją rozmiarów jego mózgu.

Zasada mózgu społecznego wyraża się u naczelnych głównie w postaci poznawczego ograniczenia liczebności grupy społecznej, będącego źródłem zależności rozmiar grupy-wielkość mózgu (Rys. 3.1). Hipoteza mózgu społecznego została w ostatnich latach znacznie wzmocniona dzięki licznym badaniom z obrazowaniem mózgu, które pokazały, że bezwzględna objętość kluczowych obszarów mózgu u danego osobnika jest skorelowana z wielkością jego sieci społecznej (na przykład ilością znajomych na Facebooku) u ludzi i u małp. Co istotne, w badaniach tych porównywano osobniki należące do tego samego gatunku, co pokazuje, że hipoteza mózgu społecznego stosuje się nie tylko na poziomie międzygatunkowym, ale również wewnątrzgatunkowym.

Rys. 3.1. Zależności składające się na hipotezę mózgu społecznego. Średni rozmiar grupy społecznej u danego gatunku względem proporcji objętości (a) kory nowej oraz (b) płata czołowego do rozmiaru podkorowej części mózgu.

● małpy człekokształtne: zapełnione kółka i ciągła linia;

○ małpy „niższe” (małpy właściwe inne niż człekokształtne): otwarte kółka i linie przerywane (co wskazuje na obecność w tej grupie różnorodnych poziomów socjo-kognitywnych);

∆ małpiatki: trójkąty i linia kropkowana;

▲na rys. (b) zapełniony trójkąt to orangutan; otwarte kółko na tym samym rysunku to makak.

Źródło: Dunbar (2010).

Określenie „rozmiar mózgu” będzie stosowane w pozostałej części tej książki dość swobodnie: tak naprawdę większość wykrytych zależności dotyczy objętości kory nowej, a badania porównawcze i obrazowe każą przypuszczać, że szczególnie istotna jest objętość płata czołowego. Jeszcze bardziej istotne jest to, że zależności te występują tak naprawdę pomiędzy złożonością zachowania a rozmiarem mózgu (lub kory nowej), a liczebność grupy jest własnością wyłaniającą się wtórnie: liczba relacji, które może „obsłużyć” dany osobnik, zależy od złożoności jego zachowań społecznych, co z kolei wynika z jego możliwości poznawczych (a więc rozmiarów mózgu). Jest to wyraźnie widoczne u naczelnych: występuje kilka wskaźników behawioralnych skorelowanych z objętością kory nowej, między innymi rozmiar grup opartych na wzajemnym iskaniu, tworzenie sojuszy, stosowanie podstępów, wybór strategii rozrodczej samca czy złożoność mimiki i zachowań wokalnych. Rozmiar grupy społecznej to bardzo prosta, i przez to wygodna, miara złożoności życia społecznego, już choćby dlatego, że w większych grupach z konieczności występuje więcej par, które trzeba brać pod uwagę, niż w grupach małych. Być może jeszcze istotniejsze jest to, że rozmiar grupy to czynnik pośredniczący pomiędzy zachowaniem i możliwościami poznawczymi jednostki a środowiskiem zewnętrznym (a więc wiąże się z zachowaniami ekologicznymi danego gatunku).

Choć życie społeczne wydaje się być głównym motorem napędowym ewolucji mózgu, inne aspekty ekologii i rozwoju osobniczego[15] również są skorelowane z jego wielkością. Większość z nich ogranicza przyrost wielkości mózgu. Tkanka mózgowa jest tworzona w trakcie rozwoju osobnika w określonym tempie, tak więc powstanie większego mózgu musi zająć więcej czasu. Nie ma drogi na skróty. Oznacza to, że przynajmniej u ssaków ewolucja większego mózgu musi wiązać się z dłuższą ciążą i laktacją. A ponieważ komputer jest bezużyteczny bez oprogramowania, wydłużeniu musi również ulec czas socjalizacji (oznaczający w zasadzie okres od odstawienia od piersi do rozpoczęcia reprodukcji), aby mózg zdążył dostosować się do konieczności poruszania się w dynamicznym, stale zmieniającym się świecie społecznym. Badania z użyciem obrazowania pokazują, że mózgowi zajmuje zaskakująco dużo czasu (około 20–25 lat), aby zorientować się, jak sobie poradzić ze złożonością życia społecznego.

Wzrost i utrzymanie mózgu to bardzo kosztowne procesy. Mózg dorosłego człowieka pobiera około 20% jego budżetu energetycznego, choć waży zaledwie około 2% masy ciała – pochłania więc dziesięciokrotnie więcej energii niż można by się tego spodziewać, sądząc po samej masie (a jest to tylko ilość konieczna do podtrzymania go przy życiu i nie uwzględnia dodatkowego zużycia związanego z zastanawianiem się, co by tu zrobić). Efektywna strategia zdobywania pożywienia, która pozwala na zapewnienie dodatkowego „paliwa” dla mózgu, jest więc bardzo istotnym czynnikiem wpływającym na zdolność danego gatunku do wyewoluowania większego mózgu. Niektóre pokarmy (na przykład liście) są zbyt niskiej jakości lub ich zebranie zajmuje za dużo czasu, aby mogły wystarczyć gatunkowi dążącemu ewolucyjnie do zwiększenia rozmiarów mózgu. Stanowi to swego rodzaju „szary sufit” (jako że dotyczy głównie istoty szarej mózgu), który ogranicza możliwości poznawcze, a więc i społeczne, przy danej diecie.

Małpy właściwe wydają się różnić od wszystkich innych ssaków (w tym również małpiatek) posiadaniem zupełnie nowych obszarów mózgu w korze przedczołowej. W swojej wpływowej książce na temat ewolucji mózgu u naczelnych neuropsychologowie Richard Passingham i Steven Wise twierdzą, że owe obszary związane są z zaawansowanymi zdolnościami poznawczymi, które występują wyłącznie u małp właściwych, do których należy zdolność do „szybkiego” wnioskowania o zależnościach przyczynowych na bazie tylko jednej próby oraz planowanie i ocenianie przyszłych zachowań. Nasze badania obrazowe poszerzają te rozważania o dodatkowy wymiar: wykazaliśmy, że występuje określona sekwencja przyczynowa, gdzie objętość kory oczodołowo-czołowej wpływa na zdolność do mentalizacji, ta zaś wpływa na wielkość sieci społecznej. Jeśli jest tak rzeczywiście, różnice w zdolności do mentalizacji u ludzi oraz różnych gatunków małp, które można dostrzec na Rys. 2.4, mogą mieć dramatyczny wpływ na możliwości społeczne i kulturowe przedstawicieli tych gatunków (gdzie wymarłe homininy plasują się gdzieś pośrodku), o czym będzie mowa w Rozdziale 8.

Kora przedczołowa wydaje się być również związana ze zdolnością do powstrzymywania impulsywnych reakcji (technicznie: do hamowania impulsywnej – lub dominującej – reakcji), co pozwala zwierzęciu na odroczenie nagrody i niesięganie po nią natychmiast – coś, w czym nasz gatunek jest szczególnie dobry. Zdolność do odkładania nagrody na później jest istotna dla zwierząt żyjących w dużych grupach o silnych więziach, ponieważ mogą one funkcjonować prawidłowo tylko wtedy, jeśli każdy osobnik jest zdolny do odłożenia na bok swoich egoistycznych potrzeb po to, aby wszyscy otrzymali swój udział w danym zasobie. Gatunki z dużym płatem czołowym lepiej kontrolują swoje zachowania impulsywne, co polega między innymi na umiejętności rozwiania „czerwonej mgiełki”, pojawiającej się w reakcji na czyjeś uderzające w nas zachowanie, i która prowadzi do agresji.

 

Człowiek i mózg społeczny

Hipoteza mózgu społecznego dostarcza nam ścisłego równania pozwalającego na przewidzenie rozmiaru grupy społecznej na podstawie wielkości mózgu. Cóż więc mówi ta hipoteza o człowieku współczesnym – punkcie końcowym opowieści, którą próbujemy tu odtworzyć?

Widać wyraźnie, że dane na Rys. 3.1 układają się w szereg równoległych linii. Jest to najbardziej oczywiste dla człekokształtnych, które tworzą grupę po jednej stronie ilustracji. W praktyce poziomy te odzwierciedlają złożoność społeczno-poznawczą wzrastającą przy poruszaniu się ku prawej stronie wykresu. Ponieważ ludzie należą do człowiekowatych, to w celu oszacowania liczebności grup ludzkich musimy skorzystać z równania odpowiedniego dla tego poziomu, a nie równań stosownych dla naczelnych jako takich. Po umieszczeniu rozmiaru kory nowej człowieka współczesnego w równaniu stosowanym dla człowiekowatych uzyskujemy szacunkową liczebność grupy równą 150. Czy ludzie rzeczywiście żyją w tak małych społecznościach?

Wydaje się, że tak. Jednego potwierdzenia dostarczają parametry demograficzne społeczności zbieracko-łowieckich. Społeczeństwa te cechuje taka organizacja małych struktur społecznych, jaka dominowała w trakcie większości naszej historii ewolucyjnej. Nadają się więc szczególnie dobrze do testowania tego przewidywania, zwłaszcza że rozmiar mózgu ludzkiego nie zmienił się znacząco w ciągu ostatnich 200 000 lat. Polega to w praktyce na spojrzeniu z lotu ptaka na rozkład ludzi w przestrzeni i opis struktury przestrzennej społeczności. Tak jak większość naczelnych, ludy zbieracko-łowieckie żyją w wielopoziomowej strukturze społecznej składającej się z kilku warstw. Są to: rodziny, grupy obozowiskowe („bandy”), społeczności (klany), społeczności endogamiczne („mega-bandy”) oraz jednostki etnolingwistyczne (plemiona). Rys. 3.2 ilustruje rozkład wielkości poszczególnych warstw społeczeństw zbieracko-łowieckich powyżej poziomu rodziny (która jest rzecz jasna zbyt mała, żeby miała znaczenie w kontekście mózgu społecznego). Jest oczywiste, że tylko jeden z tych poziomów ma typową liczebność równą 150 – jest to warstwa określona wyżej jako społeczność. W większości społeczeństw zbieracko-łowieckich jest to grupa ludzi, którzy mają prawo dostępu do danego terytorium lub określonego zasobu, jak studnia lub miejsce święte; spotykają się oni przy okazjach jak obrzędy przejścia, zwykle w cyklu rocznym. Tabela 3.1 ilustruje, jak powszechnie w społeczeństwach ludzkich występują grupy o liczebności ok. 150 osób. Do przykładów tych należą historyczne rozmiary wiosek, a także liczebności gmin wyznaniowych w różnych odłamach chrześcijaństwa oraz organizacji biznesowych i militarnych. We współczesnej armii najmniejszą jednostką mogącą działać samodzielnie jest kompania, której przeciętna liczebność to niemal dokładnie 150 (w zakresie 120–180).


Rys. 3.2. Średnia (mediana; zaznaczono też zakresy dla 50 i 95% wartości) rozmiaru podstawowych warstw społecznych u niewielkich grup łowiecko-zbierackich i rolniczych. Źródło: Dunbar (1993).

Alternatywnie, można poprosić ludzi o rozpisanie ich całej sieci społecznej. Oznacza to spojrzenie na świat z dołu, z perspektywy jednostki. Badania takie wykonywaliśmy wielokrotnie – czasem ludzie proszeni byli o wypisanie wszystkich osób, którym wysyłają kartki na święta Bożego Narodzenia, czasem o przejrzenie swojej książki telefonicznej i wypisanie wszystkich osób, które są dla nich istotne. W jednym z badań kartek świątecznych otrzymano średnią równą 154 – czyli sugestywnie blisko 150. W innym poproszono grupę kobiet o wypisanie wszystkich członków ich sieci społecznej – górna wartość wynosiła około 150. Jeszcze inni badacze analizowali rozmiary społeczności na serwisie Twitter (zbiorów osób, które obserwują się i wymieniają wiadomościami), opierając się na próbie 1,7 miliona użytkowników, a także społeczności e-mailowych (zbiorów osób, które wymieniają się e-mailami), tym razem na próbie 10 milionów osób. W obu przypadkach społeczności składały się zwykle ze 100–200 osób. Niedawne badanie z udziałem użytkowników Facebooka pokazało, że liczba znajomych u poszczególnych osób jest bardzo zróżnicowana: istnieje niewielka grupa ludzi, którzy mają ponad 5000 znajomych, ale nawet podzbiór osób o ponad 500 znajomych jest niewielki. Przeważająca większość badanych miała ok. 150–250 znajomych (i nawet wtedy nie zawsze byli pewni, kim jest każda z tych osób).

Tabela 3.1. Rozmiary społeczności w niektórych historycznych i współczesnych populacjach ludzkich


Typowa liczebność
Wioski neolityczne (Bliski Wschód, 6500–5500 p.n.e.) 150–200
Manipuł („podwójna centuria”) (armia rzymska, 350–100 p.n.e.) 120–130
Średni rozmiar wioski z Domesday Book (1085 n.e.) 150
Angielska wioska z XVIII w. (średnia średnich z hrabstw) 160
Społeczności plemienne (średnia oraz zakres wartości, N=9) 148 (90–222)
Społeczności zbieracko-łowieckie (średni rozmiar klanu, N=213) 165
Społeczności farmerskie huterytów (Kanada) (średnia, N=51) 107
Parafie amiszów (Nebraska) (średnia, N=8) 113
Kongregacja anglikańska (sugerowana idealna liczebność) 200
Wiejska społeczność górska (East Tennessee, USA) 197
Prywatna sieć społeczna (średnia, N=2 eksperymenty dotyczące zjawiska „małego świata”) 134
Rozmiar jednostki produkcyjnej w fabryce (Gore-Tex Inc.) 150
Kompania (średnia oraz zakres wartości podczas II wojny światowej, N=10) 180 (124–223)
Osoby otrzymujące kartki świąteczne na Boże Narodzenie (średnia liczba odbiorców, N=43) 154
Specjalizacje badawcze (nauki ścisłe i humanistyczne, N=13) 100–200

Jako że hipoteza mózgu społecznego przewiduje, że „naturalny” rozmiar społeczności u człowieka współczesnego to ok. 150, oraz ze względu na znaczące, świadczące o tym przesłanki nieformalne i naukowe, przed pójściem dalej pozostaje nam tylko ustalić, jakie są przewidywania tej hipotezy dla sporej grupy wymarłych homininów. Dostarczy nam to zasadniczych ram, na których będziemy opierać nasze rekonstrukcje zachowania się homininów na danym etapie ewolucji. Dokonamy tego w oparciu o objętość czaszki skorygowaną ze względu na fakt, że mózg nie zajmuje całej jej objętości. Należy przy tym zachować ostrożność: poszczególne obszary mózgu mogą czasem ewoluować w różnym tempie w zależności od warunków ekologicznych oddziałujących na dany gatunek. Goryl i orangutan doskonale ilustrują ten fakt: obydwa te gatunki mają mniejszą objętość kory nowej niż można by sądzić na podstawie całkowitej objętości mózgu – głównie ze względu na znacznie większe móżdżki[16], które rozwinęły się, aby skutecznie manewrować ich wielkimi ciałami w trójwymiarowej przestrzeni lasu. Opieranie się na objętości czaszki prowadziłoby w przypadku tych gatunków do przeszacowania wielkości kory nowej (i, co gorsza, płata czołowego), a więc również liczebności grup społecznych. Móżdżek odpowiedzialny jest między innymi za zachowanie równowagi, jest więc względnie większy u dwunożnych ludzi niż u czworonożnych naczelnych, jako że utrzymanie równowagi jest szczególnie dużym wyzwaniem przy chodzie dwunożnym. Oznacza to więc, że przy szacowaniu liczebności grupy na podstawie objętości czaszki istnieje ryzyko przeszacowania dla tych gatunków kopalnych, które poruszały się zwykle na dwóch nogach. Pozostawmy jednak ten problem na razie na boku i zbadajmy, co mówi nam objętość czaszki sama w sobie o rozmiarach społeczności kopalnych homininów.

Po wykorzystaniu objętości czaszki do oszacowania liczebności grup u poszczególnych populacji wymarłych homininów przy pomocy równania stosownego dla człekokształtnych otrzymuje się wykres pokazany na Rys. 3.3. Oczywiście, dane te odzwierciedlają po prostu zmiany w objętości czaszki (zob. Rys. 1.3), ale istotne dla nas jest to, że wynika z nich określony rozmiar społeczności u każdej populacji hominina oraz stopień jej zróżnicowania. Tym zaś, co ma już kluczowe znaczenie dla naszego projektu, jest fakt, że u każdego gatunku społeczność danego rozmiaru musi tworzyć spoisty byt społeczny, a jego członkowie muszą poradzić sobie ze skutkami jego istnienia dla budżetu czasowego. Paleoantropologowie często twierdzą, że dane tego typu nic tak naprawdę nie znaczą, ponieważ wymarłe homininy mogły zachowywać się zupełnie inaczej niż ludzie współcześni i mieć w związku z tym odmienną budowę mózgu. Nie jest to tak naprawdę zbyt rozsądna propozycja, jako że wartości podane na Rys. 3.3 są zakotwiczone z obu stron za pomocą dobrze znanych danych o liczebności grup szympansów i ludzi współczesnych. Dopóki nie będziemy gotowi obronić tezy, że szympansy i ludzie współcześni (i wszystkie inne żyjące dziś naczelne) podlegają hipotezie mózgu społecznego, a tylko przez kilka milionów lat wymarłe homininy miały z jakiegoś tajemniczego powodu zupełnie inne mózgi i formy uspołecznienia niż inne naczelne (w tym również człowiek współczesny), to pozostaje tylko ustalić, gdzie konkretnie umieścić te homininy pomiędzy owymi dwoma punktami zakotwiczenia. Najbardziej oszczędnie jest przyjąć, że liczebność grupy podąża za zmianami w rozmiarze mózgu – chyba że mamy dobre powody, by sądzić inaczej. A jak dotychczas nikt nie podał żadnych takich powodów.


Rys. 3.3. Średni (mediana, zaznaczono też zakresy dla 50 i 95% wartości) rozmiar społeczności u głównych gatunków homininów, obliczony na podstawie przeliczenia objętości czaszki (z Rys. 1.3) na proporcję rozmiaru kory nowej, a następnie interpolację wyników zgodnie z równaniem dla małp człekokształtnych z Rys. 3.1. Ciągła pozioma linia to rozmiar społeczności u człowieka współczesnego (150), a linia przerywana to typowa liczebność społeczności u szympansa. Neandertalczycy nie zostali uwzględnieni w tym zestawieniu z powodów omówionych w Rozdziale 6.

Gdy społeczność nie jest do końca społecznością

Zatrzymajmy się na chwilę, aby zająć się kolejną sprawą, która tradycyjnie stanowi bolesny problem przy próbach rekonstrukcji opowieści o mózgu społecznym człowieka. Na tym etapie mogłoby się zdawać, że naturalny rozmiar społeczności ludzkiej bliski 150. jest kwestią wiadomą, uznaną i przypieczętowaną. Niestety, trudno o bardziej mylny pogląd. Pomimo faktu, że hipoteza mózgu społecznego dostarcza bardzo określonych przewidywań odnośnie naturalnej skali grupowania się ludzi oraz istnienia niebagatelnych dowodów potwierdzających te przewidywania, nie ustały debaty na temat „prawdziwej” liczebności społeczności u ludzi współczesnych.

 

Archeologowie zwykle wskazują na to, że jedyne społeczności pozostawiające po sobie ślad w zapisie archeologicznym, to rozkładane na noc obozowiska i istnieje długa tradycja uznawania zogniskowanych wokół nich grup obozowiskowych („band”) za fundamentalne jednostki społeczne u współczesnych grup zbieracko-łowieckich. Grupy takie liczą sobie zwykle od 30. do 50. osobników, zależnie od warunków środowiskowych i struktury ekonomicznej danej grupy. Z drugiej strony niektórzy socjologowie twierdzą, że liczebność naturalnej grupy ludzkiej znacznie przekracza 150, czego dowodzi się, wskazując na wewnętrzną spójność plemion w społeczeństwach tradycyjnych oraz na rozmiar osobistych „sieci” w internetowych serwisach społecznościowych, którymi szczycą się niektórzy ludzie. Z tego typu rozumowania wynika, że rozmiar naturalnej społeczności znacznie przekracza 200 i wynosi być może 500–1000 osób.

Ta różnorodność poglądów jest sama w sobie interesująca, ale też i kłopotliwa. Dopóki nie znamy faktycznego rozmiaru naturalnej grupy ludzkiej, nie wiemy, do czego ma zdążać trajektoria, po której podążały homininy. Jeśli więc rację mają archeologowie i „banda” składająca się z 50 osób faktycznie jest elementarną społecznością ludzką, to od naszego oddzielenia się od szympansów (które mają społeczności składające się średnio z 55 osobników) nie zaszła ewolucja społeczna na poważną skalę. Oznaczałoby to, że nie ma czego wyjaśniać, a ja nie musiałem trudzić się nad pisaniem tej książki! Jeśli, z drugiej strony, rację mają socjologowie i naturalny rozmiar grupy ludzkiej jest bardzo duży (lub w zasadzie nie ma czegoś takiego, jak naturalny rozmiar grupy), to cała ta opowieść o mózgu społecznym i grupach 150 osobników może nas wywodzić na manowce.

Tak naprawdę rozwiązanie tego pozornego dylematu jest bardzo proste. Świadectwa etnograficzne pokazują, że grupy obozowiskowe („bandy”) u ludów zbieracko-łowieckich nie są tak naprawdę fundamentalną jednostką organizacji społecznej, ponieważ są bardzo niestabilne: członkostwo w danej grupie zmienia się w skali miesięcy wraz z przychodzącymi i odchodzącymi osobnikami i rodzinami. Co istotne, gdy już dana rodzina postanowi przyłączyć się do innej grupy obozowiskowej, nieodmiennie dołącza do takiej, której członkowie należą do tej samej 150-osobowej społeczności („klanu”); rzadko jest to grupa należąca do innej społeczności (zdarza się to w warunkach skrajnego przymusu ekologicznego lub w przypadku, gdy rodzina ta zostanie wygnana ze swojego klanu). Ponadto, choć rzeczywiście większość z nas, w tym również członkowie ludów zbieracko-łowieckich, zna więcej niż 150 osób, wydaje się istnieć dogłębna różnica między osobami z grupy 150 i tymi spoza niej. O ludziach spoza grupy 150 myślimy zwykle jak o „znajomych”: nie są to przyjaciele ani bliscy krewni w ścisłym sensie, a raczej ludzie znani niezobowiązująco, z widzenia. Nasze badania wykonane w ostatnich dziesięciu latach wskazują na uderzający przeskok występujący na zewnętrznej granicy grupy 150: osoby wewnątrz tej granicy znamy dobrze jako określone jednostki, nasze relacje z nimi opierają się na wspólnej historii i wiążą się z zaufaniem, zobowiązaniem i wzajemnością; są to osoby, którym pomagamy bez zastanawiania się nad tym. Nasze związki z osobami spoza tej granicy są zaś bardziej niezobowiązujące, mogą być bez wzajemności i często nie łączy nas z nimi sięgająca głęboko historia; jesteśmy wyraźnie wobec nich mniej hojni. Oczywiście, zawsze możemy dodać kilku nowych znajomych (ang. friends, czyli „przyjaciół”) do naszego profilu na Facebooku, ale nie uzyskamy w ten sposób faktycznych przyjaciół: nasza sieć na Facebooku poszerza się po prostu o osoby z grupy naszych znajomych z życia codziennego (warstwa 500).

Krótko mówiąc, alternatywne rozmiary grup podawane w literaturze z pewnością mają odniesienie do rzeczywistości. Są one tak naprawdę częścią hierarchicznej sekwencji zawierających się w sobie warstw, co ilustruje Rys. 3.2 (zob. też Rys. 3.4). Teoria mózgu społecznego wyraźnie wskazuje na warstwę 150 jako na odpowiednik grupy naturalnej małp u człowieka współczesnego. Możemy oczywiście określać inne warstwy jako ważne, jak to czynią badacze, ale są one tak naprawdę czymś różnym: wynikają z relacji społecznych zupełnie innego typu i jakości i, o czym będzie mowa później, pełnią dla nas zupełnie inne funkcje. Warstwa ta jest też, o czym będzie mowa w Rozdziale 8, istotna z innego, wyraźnie społecznego w swej istocie, powodu: określa granice, wewnątrz których rozpoznajemy pokrewieństwo (żadna kultura ludzka nie ma ustalonych terminów na pokrewieństwo dla osób spoza warstwy 150). Ponieważ to właśnie ta warstwa odpowiada grupom społecznym naczelnych w ramach hipotezy mózgu społecznego, to jej właśnie musimy poświęcić najwięcej uwagi.

Złożoność strukturalna systemów społecznych u naczelnych

Dotychczas traktowaliśmy grupy społeczne tak, jak gdyby były całkowicie jednorodne (każdy przyjaźni się z każdym). Choć jest to w ogólności prawdziwe dla większości gatunków, duże grupy naczelnych są tak naprawdę silnie ustrukturyzowane na sposób podobny do społeczności ludzkich (Rys. 3.2). To właśnie ta struktura (powstająca, ponieważ osobniki poświęcają więcej czasu na iskanie kluczowych sojuszników) pozwala prawdopodobnie naczelnym na życie w większych grupach, ponieważ, jak zostało to pokazane w Rozdziale 2, koalicje tego typu zmniejszają koszt życia w dużej grupie. Struktura taka oznacza jednocześnie wzrost złożoności świata społecznego, co zwiększa „obciążenie” poznawcze, tak charakterystyczne dla małp właściwych.

Na Rys. 3.2 widać wyraźnie, że społeczność zbieracko-łowiecka jest tylko jedną warstwą w szerszej hierarchicznej strukturze społecznej. Pod tym względem społeczności zbieracko-łowieckie są reprezentatywne dla całego bogactwa struktur społecznych u ludzi (wszyscy żyjemy w tego typu zagnieżdżonych w sobie warstwach społecznych) oraz pozostałych małp właściwych. Aby zbadać to zjawisko bliżej, przeanalizowaliśmy rozkład liczebności grup w zbiorze danych etnograficznych (zob. Rys. 3.2) przy pomocy narzędzi matematycznych pochodzących z badań fraktali, by zidentyfikować powtarzające się wzorce. Okazało się, że warstwy społeczne posiadają charakterystyczny czynnik skali: każda warstwa jest trzykrotnie większa od tych znajdujących się wewnątrz niej samej. Dla zbioru danych ze społeczności zbieracko-łowieckich oznacza to serię warstw: 50, 150, 500 i 1500: trzy grupy obozowiskowe o liczebności ok. 50 składają się na klan, trzy takie klany na społeczność endogamiczną („mega-bandę”), zaś trzy społeczności endogamiczne składają się na jednostkę etnolingwistyczną (plemię). Badanie częstości kontaktów w zbiorze danych na temat pocztówek świątecznych (które dotyczyło zależności panujących wewnątrz grupy 150) wykazało istnienie niemal takiego samego wzorca: czynnik skali zbliżony do 3, widoczny w zbiorze warstw o liczebności 5, 15, 50 i 150. Dane te świadczą o istnieniu naturalnej sekwencji warstw, od najbardziej wewnętrznego „jądra” o liczebności 5 aż po najszerszą grupę 1500 według charakterystycznego wzorca: 5–15–50–150–500–1500. Kolejne badanie, co bardzo nas ucieszyło, wykazało istnienie tego samego wzorca w innej grupie zbieracko-łowieckiej[17]. Co ciekawe, odnaleźliśmy ten sam współczynnik skalowania w hierarchicznej strukturze społecznej innych ssaków żyjących w złożonych społeczeństwach (szympansów, pawianów, słoni i orek), co może świadczyć o uniwersalnym stosowaniu się tego wzorca dla wszystkich ssaków o złożonym życiu społecznym.

Rys. 3.4 ilustruje tę strukturę widzianą z perspektywy osobnika: siedzi on w środku i jest otoczony serią warstw, w których mieści się kolejno coraz większa liczba osób. U ludzi można by określić te warstwy na przykład jako: najbliższych przyjaciół (warstwa 5), bliskich przyjaciół (warstwa 15), dobrych znajomych (warstwa 50), znajomych (warstwa 150), dalszych znajomych (warstwa 500) oraz osoby, które potrafimy określić z imienia lub nazwiska (warstwa 1500). W społeczeństwach współczesnych cztery warstwy wewnętrzne (aż do 150) składają się w połowie z członków rodziny i w połowie z osób spoza niej, a w pozostałych warstwach mieszczą się ludzie znani przez nas niezobowiązująco lub z widzenia: jest tam niewielu członków rodziny. Narzuca się hipoteza, że ewolucja społeczna homininów polegała na stopniowym poszerzaniu się rdzennej społeczności szympansów (warstwa 50) o kolejne warstwy: 150, 500 i 1500. Wciąż nie wiadomo, dlaczego czynnik skali jest tak zbliżony do liczby 3 – choć niemal taka sama wartość odnajdywana jest u naczelnych, słoni i orek.