Człowiek. BiografiaTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

ROBIN DUNBAR

CZŁOWIEK

BIOGRAFIA

Tłumaczenie

ŁUKASZ LAMŻA


Spis treści

Karta redakcyjna

Dedykacja

Podziękowania

Wstęp do wydania polskiego

1. Co musimy wyjaśnić

2. Podstawy życia społecznego naczelnych

3. Ogólne ramy teoretyczne

4. Pierwsza przemiana: australopiteki

5. Druga przemiana: wcześni Homo

6. Trzecia przemiana: praludzie

7. Czwarta przemiana: człowiek współczesny

8. Jak narodziły się systemy pokrewieństwa, język i kultura

9. Piąta przemiana: rewolucja neolityczna i jej pokłosie

Bibliografia

Przypisy

Tytuł oryginalny: HUMAN EVOLUTION

Adiustacja i korekta: Wydawnictwo CCPress

Projekt okładki: MARIUSZ BANACHOWICZ

Projekt typograficzny: MIROSŁAW KRZYSZKOWSKI

Skład: MELES-DESIGN

© Copyright by Copernicus Center Press, 2016

Original English language edition first published by

Penguin Books Ltd, London

Text copyright © Robin Dunbar, 2014

The author has asserted his moral rights. All rights reserved.

ISBN 978-83-7886-179-9

Wydanie I

Kraków 2016

Copernicus Center Press Sp. z o.o.

pl. Szczepański 8, 31-011 Kraków

tel./fax (+48 12) 430 63 00

e-mail: marketing@ccpress.pl Księgarnia internetowa: http://www.ccpress.pl

Konwersja: eLitera s.c.

Dla

Zaili, Jareda i Arrana

Podziękowania

Dużą część badań, na podstawie których powstała ta książka, przeprowadzono w ramach Projektu Badawczego na Stulecie Akademii Brytyjskiej Lucy to Language: The Archaeology of the Social Brain. Istotne fragmenty składającej się na tę książkę opowieści zostały odtworzone w ramach stowarzyszonych projektów, odbywających się dzięki finansowemu wsparciu Funduszu Leverhulme (Leverhulme Trust), Rady ds. Badań w Zakresie Inżynierii i Nauk Fizycznych (EPSRC) oraz Rady ds. Badań Ekonomicznych i Społecznych (ESRC), dwóch osobnych grantów badawczych Unii Europejskiej (SocialNets oraz projektów ICTe-Collective) oraz Grantu Zaawansowanego Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych (ERC). Jestem niezwykle wdzięczny moim współpracownikom w ramach tych projektów, bez pomocy których powstanie tej książki nie byłoby możliwe. Ellie Pearce przygotowała mapy oraz Rysunki 1.1, 1.2 i 6.5. Czarno-białe rysunki przygotował Arran Dunbar.


Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

This ebook was bought on LitRes

Wstęp do wydania polskiego

Robin Dunbar, opisując historię naszego gatunku, z wielką swobodą posługuje się terminami takimi, jak makakowate, gibonowate, małpy wąskonose, człekokształtne czy człowiekowate. Aby z równą swobodą czytać jego książkę, warto zapoznać się z tym nazewnictwem.

Z początku ilustracja ta może wydawać się niezmiernie skomplikowana, jednak warto poświęcić chwilę na „zaprzyjaźnienie się” z nią. Zacznijmy od wyjaśnień taksonomicznych, czyli dotyczących poziomów organizacji systematyki biologicznej. Naczelne to rząd, jeden z wielu należących do gromady ssaków (obok innych rzędów, jak gryzonie, ssaki drapieżne czy walenie). Należy do niego 14 rodzin, zaznaczonych na powyższej ilustracji otwartymi kółkami. (Czasem w grupie małp szerokonosych wydziela się dodatkową rodzinę pazurkowatych, a w grupie lemurokształtnych dodatkową rodzinę palczakowatych, co łącznie dałoby 16 rodzin ssaków naczelnych). Do rodzin należą poszczególne rodzaje (np. Homo, Pongo, Macaca itd.), których nazwy wchodzą w część łacińskiej nazwy gatunków (np. Homo neanderthalensis, Pongo borneo, Macaca mulatta). Wszystkie pozostałe nazwy zaznaczone na ilustracji wypełnionymi kółkami to taksony pośrednie, np. podrzędy, nadrodziny itp., które pełnią rolę drugorzędną.

Dunbar skupia się niemal wyłącznie na małpach właściwych, a z nich przede wszystkim na małpach wąskonosych. Dzięki temu Czytelnik jego książki zapozna się najbliżej z przedstawicielami trzech rodzin: makakowatych, gibonowatych i człowiekowatych. Do rodziny człowiekowatych – z gatunków żyjących – należy zaledwie 7 gatunków: człowiek (Homo sapiens), 2 gatunki szympansa (zwyczajny oraz karłowaty, czyli bonobo), 2 gatunki goryla (wschodni i zachodni, czasem wydziela się dwa dodatkowe gatunki) oraz 2 gatunki orangutana (sumatrzański i borneański, czasem wydziela się trzeci gatunek). Do rodziny gibonowatych należy ok. 17 gatunków, określanych w większości jako różnego typu gibony (białoręki, srebrzysty, czubaty...). Do rodziny makakowatych należy zaś ponad 120 gatunków określanych po polsku m.in. jako makaki, koczkodany, pawiany, mangaby, hulmany i inne. Warto zapamiętać, że to właśnie do tej rodziny należą liczne „ulubione” naczelne Dunbara, o których obficie wspomina w książce, zwłaszcza gerezy, dżelady i pawiany.

Na koniec parę słów o nieprecyzyjności języka potocznego. Gdy przyjrzeć się powyższemu wykresowi, nietrudno zauważyć brak na nim powszechnie znanego słowa, jakim jest „małpiatka” (ang. prosimian), które kilkukrotnie pojawia się w książce. Słowo to nie ma żadnego odpowiednika w formalnym nazewnictwie biologicznym, oznacza się nim natomiast wszystkie ssaki naczelne inne niż małpy właściwe – a więc wyrakowate oraz niższe naczelne.

Dunbar, pisząc książkę w języku angielskim, posługiwał się często terminami monkey i ape, które nie mają prostych „tłumaczeń” na język nomenklatury biologicznej, a także na język polski. Tradycyjnie, w języku angielskim wszystkie małpy właściwe (a więc nie-małpiatki) dzieli się na „niższe” monkeys i „wyższe” apes, przy czym człowiek nie jest uznawany ani za monkey, ani za ape. W języku polskim rozróżnienia takiego brak, choć do pewnego stopnia monkeys to małpy ogoniaste, a apes to małpy bezogonowe. (Warto zauważyć, że w potocznym nazewnictwie angielskim wszystkie ssaki naczelne można w całości podzielić więc na cztery rozłączne grupy: prosimians, apes, monkeys i ludzi).

Terminem monkey określa się po angielsku wszystkie małpy właściwe inne niż człekokształtne, a więc małpy szerokonose i makakowate. Z biegiem czasu słowo monkey stało się jednak potocznym określeniem o rozmytym zakresie, trochę jak polskie „małpa”. Dunbar miejscami używa tego słowa właśnie w ten potoczny sposób i jest jasne, że nie pisze w danym momencie wyłącznie o małpach szerokonosych i makakach. W tych wypadkach używałem polskiego terminu „małpa” – gdyby każde użycie słowa monkey przez Dunbara tłumaczyć jako „małpy właściwe inne niż człekokształtne” albo „małpy szerokonose i makakowate”, tekst stałby się bardzo „nieprzyjazny”, a momentami niepotrzebnie precyzyjny. W tych miejscach, w których z tekstu jednoznacznie wynika, że Dunbar używa terminu monkey w sensie „ścisłym” (np. w opisie do Rys. 3.1), używam jednego z tych dwóch długich wyrażeń opisowych.

Terminowi ape odpowiadają natomiast polskie „człowiekowate” (a więc i łaciński takson Hominoidea), przy czym, jak wspomniano wyżej, Anglosasi tradycyjnie wyłączają z tej grupy ludzi. W miejscach, gdzie używam pełnej nazwy „małpa człowiekowata”, należy to rozumieć jako wyraźne wskazanie, że mowa o odpowiedniku angielskiego terminu ape, a więc człowiekowate (Hominoidea) minus człowiek.

Na koniec warto już teraz zwrócić uwagę na dwa terminy, które brzmią w języku polskim bardzo podobnie: człekokształtne i człowiekowate. Ze względu na temat tej książki należy koniecznie zwrócić uwagę, o której z tych grup jest w danym momencie mowa. Gibony – będące małpami człekokształtnymi, ale nie człowiekowatymi, stanowią ważny punkt odniesienia przy omawianiu historii ewolucyjnej naszego gatunku.

Mam nadzieję, że to krótkie wyjaśnienie pomoże w lekturze książki.

Tłumacząc ją korzystałem z pomocy wielu moich Przyjaciół i Współpracowników. Szczególnie wdzięczny jestem Annie Szulczewskiej (archeologia), Łukaszowi Jachowi (psychologia ewolucyjna), Łukaszowi Kwiatkowi (etologia) oraz Mateuszowi Hoholowi (neuronauki). Mam nadzieję, że rozpoznałem wszystkie sytuacje, w których faktycznie potrzebowałem pomocy; za ewentualne pozostawione błędy tłumaczeniowe ponoszę wyłączną odpowiedzialność.

 

Łukasz Lamża

Rozdział 1

Co musimy wyjaśnić

Historia ewolucji człowieka fascynuje nas jak żadna inna: zdajemy się posiadać niedającą się zaspokoić ciekawość tego, kim jesteśmy i skąd pochodzimy. Tradycyjnie, historię tę opowiada się zawsze, odwołując się nieustannie do „kości i kamieni”, które składają się na zapis archeologiczny. Nie bez przyczyny. Zwykle tylko one mogą nam dostarczyć poczucia pewności. W ciągu ostatniego półwiecza archeologowie niechętnie oddalali się od sfery „twardych dowodów”, nie chcąc być oskarżonymi o oddawanie się spekulacjom. A przecież „kości i kamienie” wytyczają zaledwie peryferia faktycznego terytorium, na którym odbyła się ewolucja człowieka, czyli obszaru złożonych przemian społecznych i umysłowych, które, stopniowo i niepewnie, dały początek współczesnym ludziom. To właśnie tutaj rodzą się naprawdę wielkie pytania: Co to znaczy „być człowiekiem” (w przeciwieństwie do bycia ledwie małpą człekokształtną)? I w jaki sposób staliśmy się tym, kim jesteśmy?

My, ludzie, należymy do rodziny człowiekowatych (hominidów), ponieważ dzielimy z jej przedstawicielami wiele cech biologicznych, genetycznych i ekologicznych. Obecnie uznaje się, że należą do niej również dwa gatunki szympansów (członkowie rodzaju Pan), dwa (lub cztery) gatunki goryli (rodzaj Gorilla) oraz dwa (lub trzy) gatunki orangutanów (rodzaj Pongo). Spośród nich, tylko orangutany żyją poza Afryką: występują obecnie w stanie naturalnym wyłącznie w południowo-wschodniej Azji na wyspach Borneo i Sumatra, choć aż do końca ostatniej epoki lodowcowej, w przybliżeniu 10 000 lat temu, występowały powszechnie w Indochinach i w południowej części Chin.

Aż do lat 80. XX wieku przyjmowano zwykle, że choć z pewnością należymy do rodziny człowiekowatych, to my i gatunki, z których się wywodzimy, tworzą odrębną podrodzinę. Różnimy się wszak od nich na wiele ważnych sposobów: chodzimy w postawie pionowej, zaś inne człowiekowate na czterech nogach; mają one duże mózgi na tle innych naczelnych, ale nasze są jeszcze większe; wytworzyliśmy kulturę, one mają zaś zaledwie „repertuar behawioralny”. Pogląd taki wydaje się sugerować, że wśród naszych człekokształtnych przodków doszło do podziału na dwie odrębne linie ewolucyjne – jedną prowadzącą do współczesnych ludzi, a drugą do pozostałych człowiekowatych. Ponieważ zapis kopalny orangutanów da się prześledzić aż do około 16 milionów lat temu, wydawało się, że nasz wspólny z nimi przodek musi być przynajmniej równie stary.

Historia ta odmieniła się znacząco w latach 80. ubiegłego wieku, kiedy to pojawiła się możliwość badania podobieństw genetycznych (w przeciwieństwie do wyłącznie anatomicznych) pomiędzy poszczególnymi gatunkami. W niedługim czasie stało się jasne, że ludzie są w rzeczywistości bliżej genetycznie spokrewnieni z szympansami, niż którykolwiek z goryli i orangutanów z pozostałymi człowiekowatymi – choć goryle zajmują miejsce oddalone od nas zaledwie o niewielki ewolucyjny kroczek. To orangutan – występujący od 16 milionów lat wyłącznie w Azji – jest rodzajem najbardziej odmiennym. Kilka gatunków wciąż żyjących afrykańskich małp człekokształtnych (ludzie, goryle i szympansy) tworzą pojedynczą linię ewolucyjną, która nie rozdzieliła się aż do 6-8 milionów lat temu (Rys. 1.1). Nie należymy do osobnej podrodziny w rodzinie człowiekowatych, ale do podrodziny afrykańskich człowiekowatych. Ponieważ spośród współczesnych gatunków w tej rodzinie dzielimy najbliższego wspólnego przodka z szympansami, stanowią one (w przeciwieństwie do jakiegoś typowego człowiekowatego z wczesnego miocenu) odpowiednie tło porównawcze dla linii ewolucyjnej człowieka i pod wieloma względami najlepszy model wczesnych członków tej linii (australopiteków i ich bezpośrednich poprzedników).

Aby więc umieścić opisywaną tu historię w kontekście czasowym, zacznę od krótkiego streszczenia historii ewolucyjnej afrykańskiej rodziny człowiekowatych i naszego w niej miejsca. Na tym tle zarysuję pięć głównych faz, które zaszły w linii ewolucyjnej człowieka od czasu jej oddzielenia się od pozostałych afrykańskich człowiekowatych. Przemiany te stanowią ramę konstrukcyjną mojej opowieści o ewolucji człowieka.

Jak przedstawia się nasza opowieść?

Żyjące do dziś człowiekowate (wliczając w to orangutany) mają swoje źródło w fazie intensywnego rozkwitu gatunków małp człekokształtnych we wczesnym miocenie, mniej więcej 20 milionów lat temu, początkowo w Afryce, a następnie także w Europie i Azji (Rys. 1.1). Około 10 milionów lat temu postępujące osuszanie się klimatu doprowadziło do znaczącego spadku powierzchni wielkich lasów tropikalnych, które stanowiły dom dla różnorodnych małp człekokształtnych w miocenie. Wyginęły dziesiątki gatunków człekokształtnych, a ich miejsce zajęły znacznie łatwiej przystosowujące się małpy szerokonose i makaki, które do tego momentu były raczej aktorami drugiego planu na scenie afrykańskich i azjatyckich naczelnych. Jedna linia ewolucyjna afrykańskich człekokształtnych jednak przetrwała, a jej członkowie stali się przodkami żyjących dziś afrykańskich człowiekowatych. To właśnie wtedy, około 8 milionów lat temu, oddzieliła się linia prowadząca do obecnych goryli. Mniej więcej 2 miliony lat później linia rozwojowa, która ostatecznie prowadzi do człowieka współczesnego, oddzieliła się od wspólnego przodka człowieka i szympansa (określanego zwykle jako „ostatni wspólny przodek”, ang. last common ancestor, LCA) i podążyła własną ścieżką ewolucyjną. Nieco później, około 2 miliony lat temu – w okresie, kiedy przedstawiciele rodzaju Homo pojawili się po raz pierwszy we wschodniej Afryce – linia ewolucyjna szympansów rozdzieliła się, prowadząc do powstania dwóch odrębnych gatunków: szympansa zwyczajnego oraz bonobo (czyli szympansa karłowatego). Tradycyjnie przedstawicieli rodziny człowiekowatych (w tym ludzi) określa się jako hominidy (od łac. nazwy rodziny Hominidae), zaś wszyscy członkowie linii rozwojowej prowadzącej do człowieka współczesnego, którzy powstali po oddzieleniu się LCA, należą do „homininów” (od łac. nazwy podrodziny Homininae). W starszej literaturze pojawiały się terminy, odpowiednio hominoid i hominid, ale w niniejszej książce stosowana będzie współczesna konwencja nazewnicza.


Rys. 1.1. Drzewo genealogiczne rodziny człowiekowatych, nałożone na diagram czasu geologicznego. W miocenie w Afryce i Eurazji występowały bardzo liczne społeczności małp człowiekowatych (prokonsuloidy i ich potomkowie), ale większość z nich wymarła wraz ze skurczeniem się lasów tropikalnych pod koniec miocenu. Ciemne prostokąty to rodzaje wciąż posiadające żywych przedstawicieli, jasnoszare prostokąty to rodzaje wymarłe. Liniami przerywanymi zaznaczono pokrewieństwa niepewne (na przykład położenie najwcześniejszych homininów, jak Sahelanthropus, Orrorin czy Ardipithecus, względem innych przodków człowieka). Za: Harrison (2010).

W międzyczasie linia rozwojowa człowieka, która ewoluowała od czasu swoich skromnych początków 6 milionów lat temu i wciąż przypominająca typowych człowiekowatych, rozpoczęła kolonizację środowiska naziemnego granic lasów porastających środkową Afrykę i będących pozostałością po wielkich puszczach mioceńskich. Choć małpy człekokształtne czasem poruszają się na ziemi, są one jednak ze swej natury istotami nadrzewnymi, przystosowanymi do wspinania się na wielkie drzewa i wdrapywania na wysoko położone gałęzie (a czasem również huśtania się na nich). Cecha definiująca naszą linię ewolucyjną – dwunożność – pojawiła się bezpośrednio po rozstaniu się z szympansami, prawdopodobnie w celu ułatwienia podróży na ziemi w bardziej otwartych środowiskach, w których rzadziej występowały wielkie drzewa tropikalne.

My, ludzie, jesteśmy dwunożnymi małpami człekokształtnymi, a paleoantropolodzy identyfikują naszych najwcześniejszych przodków właśnie dzięki śladom dwunożności. Najwcześniejszym znanym obecnie homininem jest Sahelanthropus tchadensis, choć niektórzy wątpią, czy jest to rzeczywiście hominin, czy też „po prostu kolejny człekokształtny”. Znalezisko to – niemal kompletna czaszka odnaleziona na pustyni Djourab na południowej granicy Sahary w Czadzie w Afryce Środkowej – jest niezwykłe nie tylko ze względu na swój wiek (około 7 milionów lat, a więc bardzo blisko LCA), ale też z uwagi na to, że dokonano go kilka tysięcy kilometrów od najbliższego znaleziska wczesnego hominina, które pochodzi z Afryki Wschodniej, i niemal równie daleko na północ od najbliższych współczesnych populacji człekokształtnych z Afryki Zachodniej (co pokazuje, że lasy i tereny zadrzewione rozciągały się niegdyś znacznie dalej na północ niż dziś, aż do terenów zajętych obecnie przez Saharę). Choć niektórzy paleoantropolodzy twierdzą, że jest to ledwie kolejny człekokształtny, inni utrzymują, że położenie otworu wielkiego czaszki (przez który mózg łączy się z rdzeniem kręgowym) świadczy o postawie dwunożnej, co uprawnia do uznania tego znaleziska za przedstawiciela homininów. Jest to chyba jednak nieuniknione, że okazy zbliżone do linii rozdziału pomiędzy człekokształtnymi a homininami są niejednoznaczne i trudno jest je sklasyfikować w niebudzący wątpliwości sposób.

Drugą najdawniejszą skamieniałością hominina jest Orrorin tugenensis. Liczy ona około 6 milionów lat, została zaś znaleziona na wzgórzach Tugen w Kenii w Afryce Wschodniej. W przeciwieństwie do Sahelanthropusa, Orrorin składa się głównie z kości kończyn oraz szczęki i kilku zębów. Badania zależności geometrycznych pomiędzy kością udową a stawem biodrowym[1] wskazują niedwuznacznie, że Orrorin był dwunożny, choć wygląda na to, że wciąż zręcznie wspinał się na drzewa. Pod tym względem wydaje się przypominać australopiteki, które występowały powszechnie we wschodniej i południowej Afryce mniej więcej milion lat później, i które mogły być wczesnymi członkami podrodziny homininów. Mniej więcej 4,5 miliona lat temu datuje się znaczny wzrost liczby skamieniałości, co odpowiada okresowi, gdy linia homininów stopniowo rozdzielała się na coraz większą liczbę nowych gatunków. Pojawiły się australopiteki w ścisłym tego słowa znaczeniu. Były momenty, kiedy w tym samym czasie współwystępowało nawet sześć gatunków australopiteków, choć w różnych częściach Afryki (Rys. 1.2).

Australopiteki odniosły wielki sukces ewolucyjny, rozprzestrzeniając się w Afryce Subsaharyjskiej. Pomimo jednak wielkiego poruszenia związanego z ich odkryciem i szybkiego rozpoznania, że australopiteki są wczesnymi przedstawicielami naszej linii rozwojowej, są one niewiele więcej niż dwunożnymi małpami. Australopiteki nie różnią się pod względem rozmiaru mózgu od żyjących dziś szympansów. Tak jak one były prawdopodobnie owocożerne, uzupełniając dietę mięsem, jeśli udało się znaleźć do niego dostęp. Prawdopodobnie w późnym etapie swojej ewolucji używały kamiennych narzędzi (gdy zbliżone były już do Homo habilis, czyli „człowieka zręcznego”, obecnie uznawanego za późny przejściowy gatunek australopiteka), ale narzędzia te były dość prymitywne – podobne do kamiennych obuchów stosowanych dziś przez szympansy w Afryce Zachodniej.

Następnie półtora miliona lat, licząc od 1,8 miliona lat temu, wiązało się z dominacją pojedynczego gatunku, Homo erectus, prawdopodobnie najdłużej żyjącego gatunku hominina. Mówiąc ściśle, reprezentuje on coś, co biolodzy określają jako gatunek temporalny (ang. chronospecies), czyli gatunek zmieniający się w czasie – co nie jest zaskakujące, biorąc pod uwagę jego niezwykłą długowieczność. Posiada on swoją wczesną fazę (Homo ergaster i gatunki spokrewnione) o zasięgu ograniczonym w przybliżeniu do Afryki, oraz późniejszą, o większym mózgu (Homo erectus w sensie ścisłym), której przedstawiciele występują głównie w Eurazji. Ten etap ewolucji homininów wiąże się z pierwszą ekspansją poza Afrykę (około 1,5 miliona lat temu lub wcześniej) i pojawieniem się pierwszych obrobionych narzędzi (pięściaki aszelskie, nazwane od najwcześniejszych znalezisk tego typu w Saint-Acheul w północnej Francji, z 1859 roku). Niezwykłą cechą tego okresu jest jego pozorna statyczność. Przez niemal półtora miliona lat nastąpił tylko niewielki przyrost rozmiarów mózgu i jeszcze mniej wyraźna ewolucja kształtu i stylu narzędzi kamiennych. Jest to prawdopodobnie jedyny tak statyczny okres w historii homininów.


Rys. 1.2. Sześć milionów lat ewolucji człowieka – pokazano główne gatunki i ich zasięgi. Przez większość naszej historii występowało jednocześnie kilka gatunków homininów. Wszystkie najwcześniejsze należały do rodziny australopiteków, która rozdzieliła się około 2 miliony lat temu na grupę australopiteków masywnych oraz linię „wysmukłą”, która dała początek ludziom współczesnym.

 

Mniej więcej 500 000 lat temu z afrykańskiej puli genowej H. ergaster/erectus wyłonił się nowy gatunek hominina, prowadząc ostatecznie do powstania pierwszego człowieka prehistorycznego, Homo heidelbergensis. Nastąpił wówczas niebywały wzrost rozmiarów mózgu i bogactwa kultury materialnej. Również i tu występują populacje przejściowe, tworzące most pomiędzy H. ergaster a H. heidelbergensis, ale szczegóły tego procesu mają marginalne znaczenie. W międzyczasie populacje H. ergaster zniknęły z Afryki i Europy i zostały zastąpione przez praludzi. Populacje H. ergaster przetrwały jednak we wschodniej Azji aż do 60 000 lat temu, a w formie skarlałej (tak zwany hobbit, Homo floresiensis) na wyspach Archipelagu Malajskiego nawet do 12 000 lat temu – czyli niemalże wczoraj, licząc w geologicznej skali czasu.

Istotniejszy jest fakt, że praludzie odpowiedzialni są za drugą dużą falę migracji do Europy i zachodniej Azji, która ostatecznie doprowadziła do powstania archetypicznego europejskiego gatunku „specjalistycznego”, neandertalczyków (Homo neanderthalensis). Rozwinęła się u nich szczególna postać budowa ciała, przystosowanego do życia na wyższych szerokościach geograficznych, a zwłaszcza w chłodnym klimacie, który zapanował w Europie i północnej Azji wraz z postępującą epoką lodowcową. Ich ciało o krótkich kończynach i krępym tułowiu przypomina budowę współczesnych Inuitów (Eskimosów), przystosowanych do klimatu arktycznego – pozwala bowiem na zminimalizowanie utraty ciepła przez kończyny. Inuici i mieszkańcy północnej Syberii są jednak niedawnymi przybyszami w tego typu środowiskach, neandertalczycy zaś mieli możliwość zaawansowanego rozwoju tej strategii przez mniej więcej 250 000 lat, które spędzili w pokrytej lądolodem Eurazji.

W tym samym czasie, mniej więcej 200 000 lat temu, populacje człowieka prehistorycznego z Afryki zaczęły przechodzić kolejną przemianę, która doprowadziła do powstania nowego gatunku, człowieka anatomicznie współczesnego (ang. anatomically modern humans, AMH), czyli, w nomenklaturze biologicznej, Homo sapiens. Człowiek anatomicznie współczesny różnił się od swoich prehistorycznych kuzynów lekką budową ciała oraz dalszym wzrostem rozmiarów mózgu. Współczesna genetyka pozwala nam na oszacowanie okresu, który upłynął od czasu wyodrębnienia się danej linii ewolucyjnej, za pomocą tak zwanego zegara molekularnego. Technika ta opiera się na porównaniu liczby różnic w sekwencji DNA dwóch populacji lub gatunków i oszacowaniu czasu, jaki upłynął od rozdzielenia się ich linii rozwojowych, na podstawie naturalnego tempa mutacji. Do obliczeń wykorzystuje się te fragmenty genomu, które są chronione przez działaniem doboru naturalnego, tak aby zegar taktowany był według równomiernego tempa związanego z przeciętną liczbą naturalnie występujących mutacji. Jest to istotne, ponieważ fragmenty naszego DNA, które bezpośrednio odpowiadają na przykład za anatomię, mogą podlegać znacznie szybszej zmianie genetycznej pod filtrującym wpływem doboru naturalnego. Badania genetyczne dokonywane za pomocą DNA mitochondrialnego (mtDNA)[2] wskazują na to, że AMH wywodzi się ze względnie niewielkiej populacji, w której żyło mniej więcej 200 000 temu około 5000 rozmnażających się samic. Nie oznacza to oczywiście, że populacja ta składała się wyłącznie z owych 5000 samic, a raczej, że materiał genetyczny żyjących dziś ludzi pochodzi właśnie od nich.

Nie jest jasne, co spowodowało tę serię przemian. Zwykle wskazuje się na zmiany klimatu jako na główny czynnik napędzający specjację (czyli proces wyodrębniania się nowego gatunku z populacji wyjściowych) i możliwe, że takie były właśnie początki Homo sapiens. Nasz gatunek rozprzestrzenił się jednak w Afryce bardzo szybko, wypierając żyjące tam wówczas populacje praludzi. Niezwykłe tempo tego procesu pozostaje do dziś tajemnicą, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że człowiek prehistoryczny pomyślnie zamieszkiwał Afrykę (i Europę) przez co najmniej 300 000 lat przed pojawieniem się człowieka współczesnego.

Następnie, około 100 000 lat temu, jedna linia ewolucyjna człowieka współczesnego z północno-wschodniej Afryki zaznała fazy błyskawicznego rozwoju demograficznego i przekroczyła Morze Czerwone, tak iż 70 000 lat temu skolonizowane już było południowe wybrzeże Azji, a najpóźniej 40 000 lat temu również Australia[3]. Dotarcie do Australii samo w sobie było wielkim osiągnięciem, ponieważ wymagało przekroczenia 90-kilometrowej szerokości otwartego morza pomiędzy wyspami szelfu sundajskiego (dzisiejsza Indonezja, m.in. wyspa Borneo) a szelfem Sahul (Nowa Gwinea, wówczas połączona lądowo z Australią)[4]: wydaje się, że potrzebne były do tego niemałych rozmiarów łodzie. Pojawienie się człowieka anatomicznie współczesnego wiąże się z kluczową przemianą w historii naszego gatunku, ponieważ wytworzył on kulturę na niespotykaną wcześniej skalę. Okres rozpoczynający się około 50 000 lat temu przyniósł istną rewolucję w jakości i ilości broni, narzędzi, biżuterii i sztuki w zupełnie nowym stylu, a ponadto namiotów, lamp i innego sprzętu, w tym także łodzi.

Ludzie współcześni po raz pierwszy weszli w kontakt z neandertalczykami w Lewancie, na trasie swojej wędrówki z Afryki do Azji. W istocie, to właśnie obecność neandertalczyków w Lewancie mogła powstrzymać ludzi współczesnych przed wkroczeniem w tym okresie do Europy, zmuszając ich do podróży na wschód wzdłuż południowego wybrzeża Półwyspu Arabskiego. Wszystko wskazuje na to, że w tym okresie spotkali się z pozostałością populacji Homo ergaster we wschodniej Azji. Jest też niemal pewne, że w tym czasie zetknęli się też z kolejnym prehistorycznym gatunkiem człowieka, jakim byli żyjący w Azji Środkowej denisowianie, ponieważ zdaje się, że doszło do krzyżowania się pomiędzy tymi gatunkami. Denisowianie znani są tylko z garstki kości znalezionych w jednej jaskini w górach Ałtaj w południowej Syberii, datowanych na 41 000 lat temu – jaskini zamieszkiwanej zresztą również w innych czasach przez neandertalczyków i ludzi współczesnych. Badania genomu denisowian wskazują na to, że dzielili oni wspólnego przodka z neandertalczykami i mogą stanowić ostatni punkt na ścieżce wczesnej ekspansji praludzi na wschód przed epoką neandertalczyków.

W tym samym czasie w Europie populacje człowieka prehistorycznego stopniowo coraz lepiej przystosowywały się do zimnego klimatu północy i przekształciły się w neandertalczyków. Neandertalczycy pozostawali niekwestionowanymi panami Europy od 250 000 aż do 40 000 lat temu, kiedy to współcześni ludzie pojawili się, tak jak wielu późniejszych najeźdźców w czasach historycznych, na wschodnich rubieżach kontynentu, przybywając z azjatyckich stepów, i dotarli do zachodniej Europy około 32 000 lat temu. Obydwa te gatunki współwystępowały aż do około 28 000 lat temu, kiedy to ostatnie populacje neandertalczyków wyginęły na Półwyspie Iberyjskim. Neandertalczycy stanowią chyba najsłynniejszą spośród zagadek ludzkiej ewolucji. Ponieważ są tak nam bliscy, genetycznie i historycznie, i wyginęli względnie niedawno, wywołują w nas niezmiennie wielką fascynację. Dlaczego wyginęli, mimo że byli w widoczny sposób świetnie przystosowani do życia w chłodnym klimacie i przetrwali w Europie znacznie dłużej, niż nasz gatunek, człowieka anatomicznie współczesnego, w ogóle istniał? Do pytania tego powrócę w dalszej części książki.

Dlaczego nie jesteśmy po prostu małpami człowiekowatymi

Najpierw powróćmy do kluczowego zagadnienia tej książki: łączy nas z innymi człowiekowatymi długa historia, w dużym stopniu wspólne dziedzictwo genetyczne, podobieństwa fizjologiczne, zaawansowane zdolności poznawcze pozwalające na uczenie się i przekazywanie kultury oraz zbieracko-łowiecki tryb życia. A jednak nie jesteśmy po prostu człekokształtnymi. Między nami i nimi występują gruntowne różnice. Najmniej interesujące z nich, choć to na nich skupia się uwaga niemal wszystkich zainteresowanych, są różnice anatomiczne, zwłaszcza nasza postawa pionowa. Tak naprawdę większość z nich to tylko wczesne kosmetyczne zmiany związane z powstaniem nowego sposobu podróżowania, który pozwolił nam na uniknięcie pewnej zagłady, czyhającej na nas, gdy mioceński klimat zmienił się, a lasy tropikalne zmniejszyły swoją powierzchnię. Pozostała część dyskusji skupiła się w większości na zachowaniach instrumentalnych, jak wytwarzanie i używanie narzędzi. W rzeczywistości ma to małe znaczenie w kategoriach poznawczych – nawet kruki wykonują narzędzia, posiadając mózg wielkości ułamka mózgu szympansiego. Kluczowa różnica polega na naszej umysłowości i tym, co potrafimy robić wewnątrz naszych umysłów. To właśnie przyniosło nam kulturę przez duże K, kulturę, której częścią jest literatura i sztuka.

W ciągu poprzednich dwudziestu lat wykonano wiele badań – i wylano jeszcze więcej farby na łamach czasopism fachowych – świadczących o istnieniu kultury u zwierząt, zwłaszcza małp człowiekowatych. Autorzy tych badań ukuli nawet nową nazwę dla swojej dyscypliny: pantropologię – antropologię rodzaju Pan, czyli szympansa[5]. Nie powinno nas dziwić, że zachowania i zdolności poznawcze charakteryzujące współczesnego człowieka są również odnajdywane w pewnej postaci u naszych najbliższych krewnych. Taka jest natura procesów ewolucyjnych: cechy rzadko pojawiają się de novo z niebytu. W większości przypadków rodzą się jako nowe odmiany już istniejących, które ulegają przerostowi lub radykalnej modyfikacji pod wpływem nowych nacisków selekcyjnych. Niektórym z nich przyjrzymy się później. W tym momencie należy przede wszystkim podkreślić, że, owszem, i szympansy, i ludzie są zdolni do społecznego przekazywania wzorców zachowań za sprawą przekazu kulturowego, oraz, owszem, można rozsądnie głosić istnienie kultury u szympansów i innych człowiekowatych. W rzeczywistości jednak to, jak człowiekowate wykorzystują swoje zdolności kulturotwórcze, po prostu blednie w porównaniu z tym, co robią ludzie. Nie chodzi tu o pomniejszanie dokonań małp, a raczej o wskazanie na istotną kwestię, która bywa pomijana w całym tym zamęcie i podekscytowaniu: ludzie podnieśli stawki w tej grze o znacznie więcej niż parę drobniaków. Jak więc tego dokonali? I dlaczego?