Pride and Prejudice

Tekst
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Nie masz czasu na czytanie?
Posłuchaj fragmentu
Pride and Prejudice
Pride and Prejudice
− 20%
Otrzymaj 20% rabat na e-booki i audiobooki
Kup zestaw za 73,98  59,18 
Pride and Prejudice
Audio
Pride and Prejudice
Audiobook
Czyta Martina Mercer-Hall
11,12 
Szczegóły
Audio
Pride and Prejudice
Audiobook
Czyta Mark Fordham
24,90 
Szczegóły
Audio
Pride and Prejudice
Audiobook
Czyta Joanna David
49,08 
Szczegóły
Audio
Pride and Prejudice
Audiobook
Czyta Amanda Root, Cast Full, David Troughton, Samantha Spiro
49,08 
Szczegóły
Audio
Pride and Prejudice
Audiobook
76,29 
Szczegóły
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

ROZUMIENIE TEKSTU

Klucz >>>

Zaznacz właściwą odpowiedź (A, B lub C).

1. How many daughters do the Bennets have?

A) 3.

B) 4.

C) 5.

2. Mrs. Bennet’s wish is

A) to meet Charles Bingley.

B) to make her husband more sociable and meet Charles Bingley.

C) to find a husband for one of her daughters.

3. Jane dances with Bingley

A) who is impressed by her beauty.

B) although he prefers to dance with her younger sister.

C) although she prefers to dance with another person.

4. The society gathered at the ball

A) approve of Darcy.

B) dislike Darcy.

C) consider Bingley the best dancer at the ball.

5. Elizabeth’s best friend is

A) her sister.

B) Charlotte Lucas.

C) Bingley’s sister.

O SŁOWACH
OVER I UNDER W ROLI PRZEDROSTKA

„You are over-scrupulous, surely.”

Przedrostek over sygnalizuje „nadmiar” danej cechy czy czynności. Analogicznie – przedrostek under oznacza ich niedomiar, niedostatek. Obydwa przedrostki łączą się z różnymi częściami mowy – rzeczownikiem, czasownikiem, przymiotnikiem i przysłówkiem. Poniższa tabela zawiera najbardziej istotne przykłady.


under + wyrazwyrazover + wyraz
underachieve(osiągać wyniki poniżej swoich możliwości; nie spełniać oczekiwań)underachiever(osoba osiągająca wyniki poniżej swoich możliwości; osoba niespełniająca oczekiwań)achieveoverachieve(osiągać wyniki powyżej oczekiwań)overachiever(osoba starająca się i ambitna; osoba osiągająca wyniki lepsze od oczekiwanych)
underact(reagować nie dość mocno; grać poniżej swoich możliwości; grać subtelnie)actoveract(grać przesadnie, szarżować, przeszarżować; zgrywać się)
crowdovercrowd(zatłaczać, przepełniać)overcrowded(przepełniony, zatłoczony, przeludniony; stłoczony)
underdone(niedogotowany; niedosmażony; niedopieczony; lekko wysmażony, lekko krwisty)dooverdo(rozgotować, przegotować; zbyt mocno spiec/wysmażyć, przesmażyć; przekraczać; przesadzać w czymś)overdone(przesadny, przesadzony; przegotowany; zbyt mocno smażony)
underdose(dawka niedostateczna)doseoverdose(nadmierna dawka, zbyt duża dawka; dawka śmiertelna, przedawkowanie; przedawkować)
drawoverdraw(przekraczać stan konta, mieć debet; nadmiernie naciągać, przesadzać, koloryzować)
eatovereat(przejadać się, przejeść się)
underestimate(niedoszacowanie, zaniżony szacunek; zaniżona prognoza; nie doceniać; nie doszacować)underestimated(niedoceniony; lekceważony; niedoszacowany)estimateoverestimate(zawyżony szacunek, zbyt wysokie oszacowanie, wygórowana ocena, zawyżony kosztorys; zawyżać; przeceniać, zbyt wysoko oszacować)overestimated(zawyżony)
lordoverlord(najwyższy władca, suweren)
underpay(źle opłacać, płacić zbyt mało; płacić niepełne kwoty)underpaid(źle opłacany, zbyt nisko wynagradzany)payoverpay(zbyt wysoko opłacać, przepłacać, wypłacić zbyt wysokie wynagrodzenie)overpaid(nadpłacony, zbyt wysoko opłacany)
underpolulated(słabo zaludniony)populateoverpopulate(przeludnić)overpopulated(przeludniony)
underrate(nie doceniać,zaniżać wartość)rateoverratte(przeceniać; przereklamować)overrated(przereklamowany; przeceniany)
underrun(niższa wielkość, niższa wartość)runoverrun(przekroczony czas; przekroczona ilość; przekroczenie; przedłużać się, przeciągać się, przekroczyć; wybiegać poza; najechać na, opanowywać; wylewać się poza; prześcignąć; przejeżdżać poza)
sleepoversleep(zaspać, przesypiać)
underweight(niedowaga; z niedowagą, mający niedowagę)weightoverweight(nadwaga; przewaga; mający nadwagę)
underwork (niedostatecznie dużo pracować)workoverwork(przemęczenie, przepracowanie; przeciążać pracą, przemęczać; przepracowywać się, zapracowywać się; nadużywać)

GRAMATYKA
BEZOKOLICZNIK

„The experience of three-and-twenty years had been insufficient to make his wife understand his character.”

Bezokolicznik w języku angielskim czasami poprzedza „to” (to make, to understand). Formę bez „to” (make, understand) nazywamy bare infinitive.

Po niektórych czasownikach używamy bezokolicznika z „to”, po innych bare infinitive. Oto kilka schematów:


PodmiotCzasownikBezokolicznik z „to”Reszta zdania
Sallyagreedto joinus.
My parentshave decidedto takea holiday.

Inne czasowniki łączące się z bezokolicznikiem z „to”: consent, fail, hope, pretend, threaten itd.


PodmiotCzasownikDopełnienieBezokolicznik z „to”Reszta zdania
Tim’s motherdoesn’t allowher childrento stay outlate.
A good teachershould encouragestudentsto developtheir skills in the most suitable ways.

Inne czasowniki łączące się z dopełnieniem i z bezokolicznikiem z „to”: consider, believe, cause, enable, force, invite, order, show, teach, tell itd.

Istnieją też czasowniki, które łączą się z bezokolicznikiem z „to”, a dopełnienie mają tylko w określonych znaczeniach. Porównaj przykłady:


PodmiotCzasownikBezokolicznik z „to”Reszta zdania
Helenprefersto driveherself.
The teacherwantedto checkour tests.
PodmiotCzasownikDopełnienieBezokolicznik z „to”Reszta zdania
My wifeprefersmeto drive.
The teacherwantedusto finishthe task.

Inne czasowniki tego typu to: need, hate, like, love, wish.

Niektóre czasowniki łączące się z dopełnieniem wymagają przyimka for. Należą do nich m.in. appeal, arrange, long, plan, wait.


PodmiotCzasownikForDopełnienieBezokolicznik z „to”Reszta zdania
Ihave been waitingforyouto tellme that you love me.
Every teacherlongsforholidaysto come.

Po niektórych czasownikach występuje dopełnienie oraz bare infinitive:


PodmiotCzasownikDopełnienieBare infinitiveReszta zdania
Imadethemrealisethe problem.
Susanwon’t letmego.

Inne czasowniki tego typu to feel, hear, notice, observe, see, watch. Po tych czasownikach możliwa jest też forma gerund (czasownik + ing) z pewną zmianą znaczenia. Porównaj przykłady:


PodmiotCzasownikDopełnienieBare infinitiveReszta zdania
Sytuacja jednorazowa lub obserowowana od początku do końca
Isawthemdanceyesterday.
Widziałem wczoraj, jak tańczą.
Wehearda bellring.
Usłyszeliśmy, jak zabił dzwon.
PodmiotCzasownikDopełnienieGerundReszta zdania
Sytuacja powtarzalna lub obserwowana tylko fragmentarycznie
Wewatchedthe peoplefightingfor a while.
Przez chwilę obserwowaliśmy walczących ludzi.
Rebeccawas listeningto birdssinging.
Rebecca słuchała, jak ptaki śpiewają.

Po czasowniku help + dopełnienie możliwy jest zarówno bezokolicznik z „to”, jak i bare infinitive.


PodmiotCzasownikDopełnienieBezokolicznikReszta zdania
Thomasdidn’t helpusto finishthe project.
Youcan helpherunderstandthe situation she’s in.

KULTURA I HISTORIA
MICHAELMAS

Michaelmas (pełna nazwa brzmi Feast of Michael and All Angels), czyli po polsku „święto Michała Archanioła” jest dniem obchodzonym przez wiele wyznań zachodniego chrześcijaństwa i przypada 29 września. Z uwagi na kalendarzową bliskość równonocy jesiennej jest kojarzony z początkiem astronomicznej jesieni i szybkim skracaniem dnia. W tradycji angielskiej stanowi jeden z tzw. quarter days, zwyczajowo uważanych za początek nowego kwartału. Poza Michaelmas są to: Lady Day (Zwiastowanie Pańskie, 25 marca), Midsummer (dzień św. Jana, 24 czerwca) i Christmas (Boże Narodzenie, 25 grudnia).

 

Czczony 29 września archanioł Michał jest pierwszym i najważniejszym spośród archaniołów, obdarzonym przez Boga wyjątkowym zaufaniem. Według Biblii po buncie części aniołów pod przewodnictwem Lucyfera to właśnie on wezwał lojalnych współbraci do walki przeciw rebeliantom, wznosząc okrzyk „Któż jak Bóg” (to właśnie oznacza hebrajskie imię Mika’el). Ponieważ Michaelmas wiąże się z rychłym nastaniem ciemnych, ponurych nocy i coraz zimniejszych dni, obchody owego dnia mają wspomagać ludzi w walce z siłami mroku i zła.

Według angielskiej tradycji ludowej do Michaelmas należało zakończyć zbiory letnich plonów, co dodatkowo podkreśla „graniczny” charakter święta, wyznaczającego zakończenie płodnego okresu i rozpoczęcie nowego cyklu przyrody. Wtedy też zatrudniano w domach nowych służących, spłacano długi oraz opłaty dzierżawne, a także handlowano ziemią. Z tego też powodu Michaelmas stał się z czasem terminem wyboru sędziów pokoju, a także m.in. początkiem roku akademickiego.

Inna z tradycji kazała mieszkańcom Wysp Brytyjskich spożywać w dzień archanioła Michała tłustą gęś – najlepiej, aby był to ptak utuczony na pozostałych po żniwach ścierniskach. Posiłek taki miał zapewnić rodzinom finansowe powodzenie w całym nowym roku. Stare powiedzenie brzmi:

Eat a goose on Michaelmas Day,

Want not for money all the year.

W związku z tym Michaelmas nazywano niekiedy Goose Day i organizowano w ten dzień targi dla hodowców gęsi. Do tej pory zresztą słynny Nottingham Goose Fair odbywa się dorocznie 3 października. Popularna anegdota głosi, że zwyczaj jedzenia gęsi wziął się stąd, iż gdy królowa Elżbieta I (1533–1603) dowiedziała się o zwycięstwie angielskiej floty nad zagrażającą jej państwu hiszpańską Wielką Armadą (1588), jadła właśnie gęś i postanowiła w taki sam sposób uczcić najbliższy dzień archanioła Michała.

Szkoci na 29 września przygotowują tzw. St Michael’s Bannock, znany także pod nazwą Struan Micheil – rodzaj pieczywa w formie placka z kilku rodzajów mąki, owczego mleka, miodu i owoców. W przeszłości pieczołowicie dbano, aby wyroby zbożowe pochodziły z przydomowych pól, a całość wypiekano na owczej skórze, symbolizującej powodzenie w hodowli rodzinnych stad.

Brytyjskie podanie głosi, że właśnie w to święto Lucyfer został przepędzony z nieba, a kiedy spadł na ziemię, wylądował prosto na krzaku jeżyn. Rozwścieczony przeklął owoce, po czym spopielił je płomienistym oddechem, a następnie wdeptał w podłoże, przez co przestały się nadawać do jedzenia. Z tego powodu Wyspiarze przez długi czas uznawali Michaelmas za ostatni dzień, kiedy można zbierać jeżyny.

Przestrzeganie wszystkich związanych z Michaelmas zwyczajów miało zapewniać pomyślność i dobrobyt. Oficjalnie obchody święta zostały zarzucone wraz z odrzuceniem katolicyzmu przez Henryka VIII. Dzień archanioła Michała zastąpiono wówczas Festiwalem Zbiorów.

ĆWICZENIA

Klucz >>>

1. Połącz wyrazy (1–10) z ich synonimami i definicjami (A–J).

1. barefaced

2. circumspection

3. countenance

4. disclose

5. fretfully

6. pliancy

7. rapture

8. resentfully

9. slight

10. solace

A) emotional comfort after disappointment

B) to reveal

C) in an angry way

D) in an irritated way

E) carefulness, caution

F) excitement

G) blatant

H) the face

I) an offence

J) being submissive, compliance

2. Uzupełnij zdania. Użyj wyrazów w nawiasach i przedrostków over- lub under-.

a) You shouldn’t ……………….. your children’s achievements – young people are easy to hurt. (estimate)

b) Being an abused and neglected child, Jim turned out a typical ……………….. in his adult life. (achieve)

c) The ……………….. town streets drive me mad. (crowd)

d) When it comes to steaks, what my husband calls “rare” I consider ……………It looks like raw meat to me. (do)

e) This region was ……………….. by the Goths in the 5th century, but historical data concerning their reigns is scarce. (run)

f) Rumour has it the actress died of an ……………….. . (dose)

g) The ……………….. workers went on strike. (pay)

h) She appeared worn out by strain and ……………….. to me. (work)

3. Utwórz zdania z podanych wyrazów. Zwróć uwagę na zastosowanie właściwego czasu gramatycznego i innych form czasowników.

a) Greg/never/refuse/help/me/so far.

b) Josie’s mum/teach/she/read and write/before/she/be/four.

c) Mike’s parents/allow/he/stay out/tomorrow.

d) The police/force/the assailant/give up/before/he/manage/escape.

e) I/just/notice/some silly boys/encourage/Derek/bully/another student.

f) He/promise/never/leave/Helen/but several years later/he/decide/marry/someone else.

g) My neighbours/recently/let/I/use/they/garden.

h) My daughter/persuade/I/buy/a car/last month.

i) I/still/wait/the cab/arrive/and/I/not know/what/do.

j) The headmistress/warn/students/stay out/an hour ago.

4. Opisz zwyczaje związane z dowolnym brytyjskim świętem (około 350 wyrazów).

Part 2
SŁOWNICTWO
Chapter 7

Mr. Bennet’s property consisted almost entirely in an estate of two thousand a year, which, unfortunately for his daughters, was entailed, in default of heirs male, on a distant relation; and their mother’s fortune, though ample for her situation in life, could but ill supply the deficiency of his. Her father had been an attorney in Meryton, and had left her four thousand pounds.

She had a sister married to a Mr. Phillips, who had been a clerk to their father and succeeded him in the business, and a brother settled in London in a respectable line of trade.

The village of Longbourn was only one mile from Meryton; a most convenient distance for the young ladies, who were usually tempted thither three or four times a week, to pay their duty to their aunt and to a milliner’s shop just over the way. The two youngest of the family, Catherine and Lydia, were particularly frequent in these attentions; their minds were more vacant than their sisters’, and when nothing better offered, a walk to Meryton was necessary to amuse their morning hours and furnish conversation for the evening; and however bare of news the country in general might be, they always contrived to learn some from their aunt. At present, indeed, they were well supplied both with news and happiness by the recent arrival of a militia regiment in the neighbourhood; it was to remain the whole winter, and Meryton was the headquarters.

Their visits to Mrs. Phillips were now productive of the most interesting intelligence. Every day added something to their knowledge of the officers’ names and connections. Their lodgings were not long a secret, and at length they began to know the officers themselves. Mr. Phillips visited them all, and this opened to his nieces a store of felicity unknown before. They could talk of nothing but officers; and Mr. Bingley’s large fortune, the mention of which gave animation to their mother, was worthless in their eyes when opposed to the regimentals of an ensign.

After listening one morning to their effusions on this subject, Mr. Bennet coolly observed:

“From all that I can collect by your manner of talking, you must be two of the silliest girls in the country. I have suspected it some time, but I am now convinced.”

Catherine was disconcerted, and made no answer; but Lydia, with perfect indifference, continued to express her admiration of Captain Carter, and her hope of seeing him in the course of the day, as he was going the next morning to London.

“I am astonished, my dear,” said Mrs. Bennet, “that you should be so ready to think your own children silly. If I wished to think slightingly of anybody’s children, it should not be of my own, however.”

“If my children are silly, I must hope to be always sensible of it.”

“Yes – but as it happens, they are all of them very clever.”

“This is the only point, I flatter myself, on which we do not agree. I had hoped that our sentiments coincided in every particular, but I must so far differ from you as to think our two youngest daughters uncommonly foolish.”

“My dear Mr. Bennet, you must not expect such girls to have the sense of their father and mother. When they get to our age, I dare say they will not think about officers any more than we do. I remember the time when I liked a red coat myself very well – and, indeed, so I do still at my heart; and if a smart young colonel, with five or six thousand a year, should want one of my girls I shall not say nay to him; and I thought Colonel Forster looked very becoming the other night at Sir William’s in his regimentals.”

“Mamma,” cried Lydia, “my aunt says that Colonel Forster and Captain Carter do not go so often to Miss Watson’s as they did when they first came; she sees them now very often standing in Clarke’s library.”

Mrs. Bennet was prevented replying by the entrance of the footman with a note for Miss Bennet; it came from Netherfield, and the servant waited for an answer. Mrs. Bennet’s eyes sparkled with pleasure, and she was eagerly calling out, while her daughter read,

“Well, Jane, who is it from? What is it about? What does he say? Well, Jane, make haste and tell us; make haste, my love.”

“It is from Miss Bingley,” said Jane, and then read it aloud.

“MY DEAR FRIEND, –

If you are not so compassionate as to dine to-day with Louisa and me, we shall be in danger of hating each other for the rest of our lives, for a whole day’s tete-a-tete between two women can never end without a quarrel. Come as soon as you can on receipt of this. My brother and the gentlemen are to dine with the officers. – Yours ever,

CAROLINE BINGLEY”

“With the officers!” cried Lydia. “I wonder my aunt did not tell us of that.”

“Dining out,” said Mrs. Bennet, “that is very unlucky.”

“Can I have the carriage?” said Jane.

“No, my dear, you had better go on horseback, because it seems likely to rain; and then you must stay all night.”

“That would be a good scheme,” said Elizabeth, “if you were sure that they would not offer to send her home.”

“Oh! but the gentlemen will have Mr. Bingley’s chaise to go to Meryton, and the Hursts have no horses to theirs.”

“I had much rather go in the coach.”

“But, my dear, your father cannot spare the horses, I am sure. They are wanted in the farm, Mr. Bennet, are they not?”

“They are wanted in the farm much oftener than I can get them.”

“But if you have got them to-day,” said Elizabeth, “my mother’s purpose will be answered.”

She did at last extort from her father an acknowledgment that the horses were engaged. Jane was therefore obliged to go on horseback, and her mother attended her to the door with many cheerful prognostics of a bad day. Her hopes were answered; Jane had not been gone long before it rained hard. Her sisters were uneasy for her, but her mother was delighted. The rain continued the whole evening without intermission; Jane certainly could not come back.

 

“This was a lucky idea of mine, indeed!” said Mrs. Bennet more than once, as if the credit of making it rain were all her own. Till the next morning, however, she was not aware of all the felicity of her contrivance. Breakfast was scarcely over when a servant from Netherfield brought the following note for Elizabeth:

“MY DEAREST LIZZY, -

I find myself very unwell this morning, which, I suppose, is to be imputed to my getting wet through yesterday. My kind friends will not hear of my returning till I am better. They insist also on my seeing Mr. Jones – therefore do not be alarmed if you should hear of his having been to me – and, excepting a sore throat and headache, there is not much the matter with me. – Yours, etc.”

“Well, my dear,” said Mr. Bennet, when Elizabeth had read the note aloud, “if your daughter should have a dangerous fit of illness – if she should die, it would be a comfort to know that it was all in pursuit of Mr. Bingley, and under your orders.”

“Oh! I am not afraid of her dying. People do not die of little trifling colds. She will be taken good care of. As long as she stays there, it is all very well. I would go and see her if I could have the carriage.”

Elizabeth, feeling really anxious, was determined to go to her, though the carriage was not to be had; and as she was no horsewoman, walking was her only alternative. She declared her resolution.

“How can you be so silly,” cried her mother, “as to think of such a thing, in all this dirt! You will not be fit to be seen when you get there.”

“I shall be very fit to see Jane – which is all I want.”

“Is this a hint to me, Lizzy,” said her father, “to send for the horses?”

“No, indeed, I do not wish to avoid the walk. The distance is nothing when one has a motive; only three miles. I shall be back by dinner.”

“I admire the activity of your benevolence,” observed Mary, “but every impulse of feeling should be guided by reason; and, in my opinion, exertion should always be in proportion to what is required.”

“We will go as far as Meryton with you,” said Catherine and Lydia. Elizabeth accepted their company, and the three young ladies set off together.

“If we make haste,” said Lydia, as they walked along, “perhaps we may see something of Captain Carter before he goes.”

In Meryton they parted; the two youngest repaired to the lodgings of one of the officers’ wives, and Elizabeth continued her walk alone, crossing field after field at a quick pace, jumping over stiles and springing over puddles with impatient activity, and finding herself at last within view of the house, with weary ankles, dirty stockings, and a face glowing with the warmth of exercise.

She was shown into the breakfast-parlour, where all but Jane were assembled, and where her appearance created a great deal of surprise. That she should have walked three miles so early in the day, in such dirty weather, and by herself, was almost incredible to Mrs. Hurst and Miss Bingley; and Elizabeth was convinced that they held her in contempt for it. She was received, however, very politely by them; and in their brother’s manners there was something better than politeness; there was good humour and kindness. Mr. Darcy said very little, and Mr. Hurst nothing at all. The former was divided between admiration of the brilliancy which exercise had given to her complexion, and doubt as to the occasion’s justifying her coming so far alone. The latter was thinking only of his breakfast.

Her inquiries after her sister were not very favourably answered. Miss Bennet had slept ill, and though up, was very feverish, and not well enough to leave her room. Elizabeth was glad to be taken to her immediately; and Jane, who had only been withheld by the fear of giving alarm or inconvenience from expressing in her note how much she longed for such a visit, was delighted at her entrance. She was not equal, however, to much conversation, and when Miss Bingley left them together, could attempt little besides expressions of gratitude for the extraordinary kindness she was treated with. Elizabeth silently attended her.

When breakfast was over they were joined by the sisters; and Elizabeth began to like them herself, when she saw how much affection and solicitude they showed for Jane. The apothecary came, and having examined his patient, said, as might be supposed, that she had caught a violent cold, and that they must endeavour to get the better of it; advised her to return to bed, and promised her some draughts. The advice was followed readily, for the feverish symptoms increased, and her head ached acutely. Elizabeth did not quit her room for a moment; nor were the other ladies often absent; the gentlemen being out, they had, in fact, nothing to do elsewhere.

When the clock struck three, Elizabeth felt that she must go, and very unwillingly said so. Miss Bingley offered her the carriage, and she only wanted a little pressing to accept it, when Jane testified such concern in parting with her, that Miss Bingley was obliged to convert the offer of the chaise to an invitation to remain at Netherfield for the present. Elizabeth most thankfully consented, and a servant was dispatched to Longbourn to acquaint the family with her stay and bring back a supply of clothes.