Pol PotTekst

Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

W uczciwej walce dwie partie lewicowe mogły z powodzeniem zdobyć wystarczającą liczbę miejsc, żeby utworzyć rząd. W najgorszym razie Sangkum stanąłby w obliczu poważnej opozycji parlamentarnej. Zamiast tego Kambodża stała się pod każdym istotnym względem państwem jednopartyjnym, kierowanym przez narcystycznego, kapryśnego, czarującego i bezwzględnego autokratę, który nie czuł się zobowiązany wobec kogokolwiek innego poza sobą samym. Kiedy francuski korespondent zasugerował, że mogą pojawiać się „zastrzeżenia co do pewnych aspektów głosowania”, Międzynarodowa Komisja Kontrolna błyskawicznie oświadczyła, że wybory były „legalne”, a zagraniczne ambasady w Phnom Penh kierowane przez Francuzów i Amerykanów świadomie przymykały oczy na nieprawidłowości, na wyścigi obsypując pochwałami ekskróla za jego wyborczy tryumf.

Jawne manipulacje wyborcze, które stanowiły dopełnienie przewrotu Sihanouka przeciwko demokratom, przeprowadzonego trzy lata wcześniej, rozwiały wszelkie nadzieje na to, że lewica będzie mogła przejąć władzę środkami parlamentarnymi. „W wyborach bierze się udział tylko dla propagandy – konkludował Sâr. – Wybory to walka o władzę. Tym, kto ma władzę w swoich rękach, jest ten, kto kontroluje ich wynik”139.

W ciągu następnych kilku miesięcy wielu liderów Partii Demokratycznej albo w ogóle porzuciło politykę – jak Keng Vannsak i Thiounn Mumm – albo wstąpiło do Sangkumu. Kambodżańscy komuniści się wahali. Logicznie rzecz biorąc, w takich okolicznościach następnym krokiem partii rewolucyjnej powinno być podjęcie na nowo walki zbrojnej. Jednak w Kambodży ruch był zbyt słaby, a jego wietnamscy sojusznicy zbyt zaprzątnięci swoimi własnymi sprawami wewnętrznymi, żeby było to możliwe. Jak długo Pracheachon i Demokraci mieli szansę na utworzenie rządu, Wietnamczycy ich wspierali. Jednak gdy Sihanouk wyszedł zwycięsko z wyborów i stało się jasne, że to on jest człowiekiem, z którym trzeba będzie się układać, pragmatycy w Hanoi zmienili kierunek.

Jeszcze przed wyborami Viet Minh traktował Kambodżę łagodnie. Od czasu porozumień genewskich donoszono o znacznie mniejszej liczbie sprowokowanych przez komunistów incydentów niż w Laosie albo Wietnamie Południowym. Francuzi wywnioskowali, że jest w tym coś więcej, niż widać gołym okiem. Informator powiedział SDECE, francuskiemu odpowiednikowi CIA i MI6, że ojciec chrzestny kambodżańskiego komunizmu, Nguyen Thanh Son, osiągnął tajne porozumienie z Sihanoukiem w czasie wycofywania Viet Minhu, zgodnie z którym ograniczonej liczbie działaczy Viet Minhu pozwolono działać potajemnie w pewnych regionach Kambodży, a mianowicie przygranicznych, w celu propagowania walki w Wietnamie Południowym, w zamian za zapewnienie, że wietnamscy komuniści nie będą ingerować w wewnętrzne sprawy Kambodży.

Porozumienie, opisane szczegółowo w raporcie wywiadu z 16 września 1954 roku, nigdy nie zostało oficjalnie potwierdzone. Jednak przez następne szesnaście lat opisany w nim kompromis był przestrzegany co do joty.

Co więcej, podczas wyborów reżim Sihanouka wyglądał znacznie bardziej atrakcyjnie dla komunistycznych sił w Azji niż jeszcze rok wcześniej. W przeciwieństwie do państw klienckich Stanów Zjednoczonych, takich jak Tajlandia i Filipiny, Kambodża odmówiła przystąpienia do zbrojnego ramienia Waszyngtonu w tym regionie, Organizacji Paktu Azji Południowo-Wschodniej, SEATO. W lecie tego roku, na szczycie w Bandungu Sihanouk został jednym z pięciu członków-założycieli Ruchu Państw Niezaangażowanych, wraz z Zhou Enlaiem, marszałkiem Josipem Broz Tito z Jugosławii, prezydentem Indonezji Sukarno i prezydentem Egiptu Gamalem Abdel Naserem. Wietnamczycy wkrótce doszli do wniosku, że mają wszystko do stracenia i nic do zyskania, podkopując jego reżim. Na tej podstawie pod koniec 1955 roku wydali nowe instrukcje dla khmerskiej partii:

Celem jest […] współpraca z rządem Sihanouka i wspieranie go, co oznacza realizację polityki pokoju i neutralności oraz walkę o posunięcie go jeszcze dalej na tej drodze w celu wzmocnienia i rozszerzenia niepodległości narodowej. Zarazem [partia kambodżańska] powinna walczyć z machinacjami amerykańskiego imperializmu i jego inwazją [w tym regionie], musi też walczyć o wyeliminowanie albo skorygowanie negatywnych aspektów rządu [Sihanouka], które są sprzeczne z interesami ludu140.

Dyrektywa powtarzała, że walka zbrojna jest zakończona. W jej miejsce Kambodżanie powinni prowadzić „walkę polityczną, której towarzyszyć powinny inne formy legalnej, na wpół legalnej, nielegalnej, jawnej, na wpół jawnej i sekretnej walki”.

Nie był to program, który wzbudza entuzjazm dla rewolucyjnej zmiany. Poza sprzeciwem wobec Stanów Zjednoczonych nie wskazywał jasnego kierunku politycznego. Był wieloznaczny i trudny do zrozumienia, na dodatek bezwstydnie poświęcał interesy partii kambodżańskiej dla interesów Wietnamu. Niemniej takiej polityki khmerscy komuniści trzymali się przez następne dziesięć lat. Ani ich przywódcy, ani tym bardziej Sâr i studenci, którzy wrócili do kraju, nie mieli nic do powiedzenia w tej sprawie.

Wykorzystywanie przez Sihanouka metod policyjnych do zmiażdżenia opozycji doprowadziło komunistów do bardziej rygorystycznego oddzielenia pracy „legalnej”, „na wpół legalnej” i „tajnej” niż wcześniej. Działania legalne właściwie zostały zarzucone, ponieważ Partia Demokratyczna stała się wydmuszką. Ping Sây stworzył nową gazetę „Ekhepheap” (Jedność); broniła ona neutralistycznych (a tym samym antyamerykańskich) tez, które niewiele różniły się od postulatów samego Sihanouka. Jednak sam fakt, że nie znajdowała się ona pod kontrolą rządu, sprawiał, że była nie do zaakceptowania. Kiedy mimo nakazów tymczasowego zamknięcia Sâyowi nic nie zaświtało, policja aresztowała go w dniu jego ślubu i wsadziła do więzienia na siedem miesięcy.

Pracheachon – „na wpół legalne” ramię partii – przetrwała pomimo nieustannego nękania przez rząd. Keo Meas pozostał jej liderem, ale zrezygnował ze stanowiska sekretarza tajnego komitetu partii w Phnom Penh. Inni członkowie grupy – Non Suon, młody chłop z prowincji Kampot, który w czasie wojny z Francuzami awansował na stanowisko sekretarza Strefy Południowo-Zachodniej; Ney Sarann, członek tymczasowego rządu Kraju Khmerów utworzonego w kwietniu 1950 roku, który był blisko z dowódcą wojskowym Strefy Wschodniej, So Phimem; Chou Chet, młody działacz LRPK z Kompong Cham; dwóch studentów, którzy wrócili do kraju, Chi Kim An i były kolega z klasy Ieng Sary’ego, Sien An; oraz dwóch dziennikarzy Nop Bophann i Penn Yuth – wszyscy oni pracowali z Measem jako członkowie delegacji Viet Minhu Nguyen Thanh Sona na rozmowy o zawieszeniu broni w Svay Rieng.

Dla rządu kambodżańskiego i dla zagranicznych ambasad w Phnom Penh członkowie Pracheachon byli „komunistami” – albo, jak Sihanouk zaczął ich nazywać mniej więcej w tym czasie, „Czerwonymi”, dla odróżnienia ich od „Różowych Khmerów”, różowych liberałów w Partii Demokratycznej141. Wydaje się, że myśl, iż może istnieć wewnętrzna, tajna organizacja partyjna, dla której Pracheachon była jedynie fasadą, nie przeszła nikomu przez głowę. Początkowo grupa próbowała działać jako lojalna opozycja, przyjmując z aplauzem podróż księcia do Chin w lutym 1956 roku, rewizytę Zhou Enlaia jesienią tego samego roku i nawiązanie stosunków dyplomatycznych ze Związkiem Radzieckim i innymi państwami bloku wschodniego – ruchy postrzegane z poważnymi obawami nie tylko przez Stany Zjednoczone, ale również przez Wielką Brytanię i Francję, które zastanawiały się z niepokojem, czy książę będzie w stanie poradzić sobie z siłami, które uwolniło jego „przesunięcie na lewo”142. Jednak Sihanouk był sprytniejszy, niż sądzili jego krytycy. Przechył w kierunku komunizmu za granicą równoważony był zwiększonymi represjami wobec komunizmu w kraju. Pracheachon stała się chłopcem do bicia dla księcia, oskarżana na publicznych spotkaniach o to, że jest zdradziecką piątą kolumną służącą obcym panom.

Z czasem grupa ta zyskała w oczach opinii publicznej i w opinii swoich własnych członków odrębną tożsamość. Wciąż otrzymywała rozkazy od tajnego kierownictwa partii. Jednak w praktyce stała się raczej odrębną frakcją, a przynajmniej była odczuwana jako odrębna, niż na wpół publiczną fasadą dla jednej i tej samej organizacji rewolucyjnej. Była to cena, jaką ruch płacił za rozdzielenie swoich działań między różne gałęzie, które ze względów bezpieczeństwa ograniczały kontakty między sobą do minimum.

Samo tajne kierownictwo partii wyznaczone przez Wietnamczyków zimą 1954 roku składało się z pięcioosobowego tymczasowego Komitetu Centralnego. Sieu Heng był sekretarzem zamiast Son Ngoc Minha, z Tou Samouthem jako swoim zastępcą. Sam Minh, któremu oddano kierownictwo nad dwoma tysiącami ludzi khmerskiego Viet Minhu przegrupowanymi w Wietnamie, zajmował trzecie miejsce w hierarchii. So Phim, reprezentujący siły wojskowe Strefy Wschodniej, i Tuk Nhung, odpowiadający za bazę wiejską, zajmowali pozostałe miejsca.

Sieu Heng był zaskakującym wyborem. W czasie Królewskiej Krucjaty, kiedy Sihanouk zaoferował amnestię przywódcom khmerskiego Viet Minhu, którzy przyłączyli się do jego sprawy, wahał się i według pewnych doniesień był bliski kapitulacji. Jednak Nguyen Thanh Son uważał go za najbystrzejszego z kambodżańskich komunistów. Dowódca wojskowy Strefy Północno-Zachodniej, Ruos Nhim, który pracował z Hengiem, ujmował to nieco odmiennie. „Wiedział, jak zadowolić Wietnamczyków – powiedział – i w rezultacie awansował”. Popierany przez weterana Tuk Nhunga, Heng odpowiadał za 140 komórek partyjnych na wsi, Tou Samouth zaś za organizację partyjną w miastach. Jednak nowy układ załamał się niemal natychmiast. Son Ngoc Minh był w Hanoi, Sieu Heng pozostał w Wietnamie Południowym do 1956 roku, Tuk Nhung w ogóle porzucił walkę, a So Phim uciekł do dżungli. Organizacja partyjna na wsi nie miała liderów i powoli zamierała. Spośród pięciu nominalnych przywódców tylko Tou Samouth był aktywny w kraju. Ponieważ zasadniczo zajmował się terenami miejskimi, środek ciężkości ruchu kambodżańskiego przesunął się ze wsi do miast.

 

Przez cały ten okres Sâr prowadził podwójne życie.

Po powrocie z ruchu oporu wynajął dom w błotnistym rejonie południowego Phnom Penh nazywanym Boeung Keng Kâng143. „Był on idealny dla kogoś, kto chciał pozostać anonimowy – wspominał Ping Sây. – Całe to miejsce było labiryntem krzywych drewnianych domów zbudowanych na palach, połączonych lichymi chodnikami z bambusa, tuż nad poziomem bagna, z dziesiątkami dróg pozwalających wchodzić i wychodzić”.

Dom Sâra był samą prostotą. Znajdowała się tam tylko mata do spania na drewnianej podłodze i stos książek, które przywiózł z Paryża. Na ulicach nie świeciły latarnie, a w nocy, kiedy w dzielnicy panowały ciemności, mógł spotykać się bez niczyjej wiedzy zarówno ze współpracownikami, z którymi otwarcie współdziałał, jak Sây i Thiounn Mumm, jak i z tajnymi wysłannikami od Tou Samoutha. Keo Meas i Ney Sarann z Pracheachon przychodzili do tego domu, żeby koordynować w ramach kampanii działania grupy z przedsięwzięciami Partii Demokratycznej, natomiast Sâr odwiedzał biura Pracheachon – ale podobnie jak udało mu się kontaktować z Vannsakiem bez ściągania uwagi policji, tak też jego spotkania z Measem przeszły niezauważone. Nawet Non Suon, zastępca Measa, który kilkakrotnie widział go, jak przychodził zadzwonić, zawsze w białej koszuli z krótkimi rękawami, poznał tożsamość gościa dopiero znacznie później144. Ten dar stosowania wybiegów, idący w parze ze zdolnością łączenia „jawnego” i „tajnego” działania, dawał Sârowi mocną pozycję. Wszystkie kontakty między Pracheachon i demokratami przechodziły przez niego, podobnie jak większość – choć nie wszystkie – kontakty z podziemnym aparatem partii.

Był jednak również drugi Sâr, który wydawał się mieć niewiele wspólnego z pierwszym. Ten Sâr jeździł czarną limuzyną Citroëna tego typu, który zaledwie kilka lat wcześniej był zarezerwowany do wyłącznego użytku francuskiego Résident Supérieur145. Co prawda, nie była ona nowa – rzekomo należała do jego siostry Roeung, niegdysiejszej królewskiej konkubiny – ale pozwalała mu robić wrażenie na jego ukochanej z towarzystwa, Soeung Son Maly, do której znów wytrwale się zalecał146. Keng Vannsak pozwalał im spotykać się w swoim domu w Lycée Sisowath, gdy wraz z żoną prowadzili lekcje. Był pewien, powiedział później, że „nie zdarzyło się nic nieprzewidzianego. […] Prawdopodobnie siedzieli obok siebie, rozmawiając o swoich uczuciach, […] Maly nie pozwoliłaby, żeby zaszło to dalej, ponieważ czekała, aż Sâr zdobędzie odpowiednie stanowisko. Jej pomysł polegał na tym, że kiedy Partia Demokratyczna wygra, Sâr zostanie ważnym urzędnikiem i będzie mógł ją poślubić”.

Nie jest łatwo pogodzić oddanego młodego działacza, knującego w pustym domu w podłej dzielnicy, i eleganckiego bywalca aranżującego schadzki z kochanką. Jednak błędem byłoby zakładać, że ten drugi stanowił po prostu przykrywkę dla tego pierwszego.

Sâr nie był ascetą. Jego młodzieńcze eskapady z młodymi kobietami z pałacu, jego reputacja na pierwszym roku studiów w Paryżu i wcześniej jako młodego człowieka, „który lubi się zabawić”, jego miłość do muzyki i tańca – „tańczył bardzo dobrze w stylu zachodnim z dziewczyną w ramionach”, zanotował jeden z jego kolegów kilka lat później – wszystko to sugeruje, że jeśli odgrywał swoją rolę, przychodziło mu to naturalnie147. Można by się zastanawiać, jak ta historia by się zakończyła, gdyby w 1955 roku demokraci wygrali, a Sâr uzyskał stanowisko, na które liczyła Maly. Jednak demokraci przegrali, a ona go rzuciła i kilka miesięcy później została młodszą żoną Sam Sary’ego, przekleństwa lewicy i drugiego najpotężniejszego polityka w kraju po samym Sihanouku148.

Keng Vannsak twierdził później, że to podwójne niepowodzenie zainicjowało cykl frustracji seksualnej i politycznej, który sprawił, że Sâr był zgorzkniały przez resztę swojego życia. To przesada. Jednak na poziomie politycznym wydarzenia 1955 roku niewątpliwie umocniły determinację Sâra, by trzymać się swojego rewolucyjnego kursu, i w ciągu następnych pięciu lat, gdy partia powoli rozpadała się od środka, a mniej zaangażowany człowiek by się poddał – jak zrobiło wielu – jego oddanie pozostało niewzruszone. W sferze osobistej doprowadziło go to do poślubienia – „w rewanżu”, jak ujął to Vannsak – rewolucjonistki, której przekonania odpowiadały jego własnym.

Sâr i Khieu Ponnary, starsza siostra żony Ieng Sary’ego, Thirith, z którą zetknął się po raz pierwszy w Paryżu, spotkali się znów po jego powrocie z ruchu oporu149. Vannsak zapamiętał ją jako tę z grupy kobiet z Partii Demokratycznej, która zawsze siedziała w pierwszym rzędzie na zjazdach. Była ona również, czego Vannsak nie wiedział, głównym łącznikiem między Phnom Penh a Viet Minhem przed porozumieniami genewskimi. Posłaniec przybywał nocą z Prey Chhor do punktu kontaktowego w pobliżu domu przy rue Dr Hahn, który Ponnary dzieliła ze swoją matką, tuż obok pałacu. Później zabierała go na spotkanie, zawsze w inne miejsce, ze studentami czekającymi na eskortę do obozu w Krâbao. Można było na niej polegać, a po zamęcie związanym z porażką wyborczą i zdradą Maly Sâr rozpaczliwie potrzebował wiarygodności. Pod koniec 1955 roku opuścił pusty drewniany dom w Boeung Keng Kâng i zamieszkał z Ponnary i jej matką. Sześć miesięcy później zostali małżeństwem.

Historyk partii wietnamskiej, odnosząc się do ich rewolucyjnych kwalifikacji, określił je – tylko po części żartobliwie – jako „małżeństwo z nieba rodem”150. Istotnie, był to bardzo dziwny związek151. Sâr miał trzydzieści jeden lat, jego małżonka trzydzieści sześć – różnica wieku nadal bardziej niezwykła w Kambodży, gdzie mężczyźni biorą zazwyczaj za żony znacznie młodsze kobiety niż na Zachodzie. Co więcej, Sâr był czarujący i dobrze się prezentował. Ponnary była sztywna i poprawna, a za plecami nazywano ją „starą panną”. Nawet jej najlepsza przyjaciółka nie potrafiła nazwać jej piękną; jako dziecko przeszła ospę wietrzną i jej twarz szpeciły blizny. Jednak wzięli ślub w trwającej trzy dni ceremonii prowadzonej przez buddyjskich mnichów, wyśpiewujących modlitwy i wymachujących kadzielnicami zgodnie z khmerskim obyczajem, której kulminację stanowiło wielkie przyjęcie w niedzielę 14 lipca 1956 roku, z udziałem Mey Manna, Ping Sâya, innych przyjaciół Sâra z okresu paryskiego i mnóstwa gości ze wsi Prek Sbauv i z rodziny Ponnary152.

Wybór dnia zaślubin, rocznica zburzenia Bastylii, nie był przypadkowy. Jednak symbolika rewolucyjna musiała ustąpić przed khmerską tradycją. W szczytowym momencie ceremonii Sâr nalegał, żeby jego świeżo zaślubiona żona padła na twarz przed jego ojcem, który przekroczył już wówczas siedemdziesiątkę153. Ponnary, dobrze wykształcona, samoświadoma kobieta, jedna z dwóch Kambodżanek, które jako pierwsze uzyskały baccalauréat, niechętnie uległa. Ieng Sary, kiedy powiedziano mu później o tym incydencie, był wstrząśnięty: „Nikt nie mógł zrozumieć, dlaczego to zrobił” – powiedział. Jednak Ponnary również była do głębi konserwatywna i na pewnym poziomie to odwołanie do antycznych zwyczajów mogło nie być dla niej niemiłe. Kiedy ojciec Sâra zmarł dwa lata później, towarzyszyła Sârowi do Prek Sbauv na pogrzeb. Jeden z jej uczniów wspominał ją jako

bardzo tradycyjną Khmerkę – żadnej szminki ani niczego takiego. Jej siostra Thirith była bardziej nowoczesna, bardziej liberalna, jeśli wolisz. Thirith powiedziałaby, że myśli jak Europejka. Była bardziej bezpośrednia, bardziej otwarta. Ponnary nie […]. Ona była bardzo khmerska. [Sâr] również taki był. Jej sposób zachowywania się, jej podejście do ludzi były bardzo autentyczne i odzwierciedlały khmerską kulturę i obyczaje. […] Sposób, w jaki się ubierała, nie był przesadnie skromny, był tradycyjny – to wszystko. Była umiarkowana. Miała poczucie humoru, ale nie zawsze je okazywała – powiedziałbym, że była roześmiana. Ale była rozważna i lubiła wiedzieć, o co chodzi. Wszyscy niezmiernie ją szanowaliśmy154.

Kiedy w styczniu 1957 roku Thirith i Ieng Sary wrócili do Phnom Penh z Paryża, spędzili sześć tygodni z Sârem w domu przy rue Dr Hahn. „Żyli w bardzo staromodny sposób – wspominał Sary. – W teorii [Sâr] był przekonany, że kobiety powinny być równe. Ale w przypadku swojej własnej żony z jakiegoś powodu widział to inaczej. Ona była intelektualistką. Ale kiedy rozmawiała z innymi ludźmi [zamiast zachować milczenie, polegając na swoim mężu w tradycyjny sposób], on nie był z tego zadowolony […]”155.

W miesiącach poprzedzających ślub Ponnary stała się bardziej towarzyska156. Inny uczeń zapamiętał, że zaczęła nosić lekki makijaż, a nawet biżuterię. „Wydawała się tak szczęśliwa – wspominał – i my cieszyliśmy się jej szczęściem”. Ale okazało się ono krótkotrwałe. W następnym roku okazało się, że ma raka macicy157. Operacja się powiodła, ale oznaczała, że Ponnary nie będzie mogła mieć dzieci. Starszy brat Sâra, Suong, i jego żona mieli nadzieję, że posiadanie rodziny sprawi, że Sâr się ustatkuje. Nie tak miało być.

Zimą 1955 roku podziemny aparat partii został zreorganizowany. Tou Samouth, który przez większą część kampanii wyborczej przebywał poza Phnom Penh, przeprowadził się do małego domu, zbudowanego dla niego przez Sâra na ziemi należącej do rodziny Ponnary niedaleko Tuol Svay Prey, „Wzgórza Dzikiego Mango”, na południowo-zachodnich obrzeżach miasta158. Otaczał go wysoki szpaler wodnych tamaryndowców. Grupa rykszarzy kręciła się w pobliżu za dnia i spała w domu w nocy jako ochrona.

Samouth przewodniczył komitetowi miejskiemu partii, który początkowo składał się z niego samego, Nuon Chei – który zastąpił Keo Measa na stanowisku sekretarza komitetu miejskiego Phnom Penh – oraz trójki, która wróciła razem z ruchu oporu rok wcześniej: Sâra, Mey Manna i Chan Samâna. Mann odszedł kilka miesięcy później, rzekomo, żeby poświęcić swoją energię ożywieniu dogorywającej teraz Partii Demokratycznej. W rzeczywistości został wykluczony, ponieważ jasno dał do zrozumienia, że nie jest gotowy poświęcić swojego życia rodzinnego dla sprawy, co ściągnęło na niego oskarżenia o „sentymentalizm i brak odwagi”.

Nuon Chea doszedł do ruchu komunistycznego inną drogą niż pozostali. Dwa lata starszy od Sâra, dorastał w Battambangu. W czasie tajskiej okupacji tej prowincji w latach czterdziestych uczęszczał do szkoły średniej w Bangkoku i pracował przez pewien czas jako urzędnik w tajskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych, zanim wstąpił na Uniwersytet Thammasat, gdzie studiował prawo. W tym czasie został członkiem Tajskiej Partii Komunistycznej, ale odszedł pod koniec lat czterdziestych, żeby przyłączyć się do swojego kuzyna Sieu Henga w kwaterze głównej Strefy Północno-Zachodniej w górach w okręgu Samlaut niedaleko Pailin. Został przeniesiony jako członek do KPI, a we wrześniu 1951 roku wszedł w skład nowo utworzonego Komitetu Centralnego LRPK. Później spędził rok na nauce w wietnamskiej Wyższej Szkole Partyjnej. Najbardziej tajemniczy ze wszystkich khmerskich rewolucjonistów, wrócił niepostrzeżenie do Kambodży latem 1955 roku i znalazł pracę w chińsko-khmerskiej kompanii handlowej, gdzie w głębokim ukryciu miał pozostać jeszcze długo po tym, jak jego współpracownicy uciekli z powrotem do ruchu oporu.


Khieu Ponnary, jej siostra Thirith i Madame Collineau

W międzyczasie Sâr zaczął uczyć historii i literatury francuskiej w szkole prywatnej niedaleko swojego starego domu w Boeung Keng Kâng. Chamraon Vichea (Wiedza Postępowa) była jedną z trzech takich instytucji w mieście, gdzie pracę mogli znaleźć młodzi radykałowie, którym brakowało kwalifikacji, by uczyć w szkole państwowej. Tutaj ujawnił się trzeci Sâr, będący dopełnieniem rewolucjonisty i dobrze ubranego światowego młodzieńca. Choć był marnym uczniem, okazał się niezwykle utalentowanym nauczycielem. Soth Polin, później znany khmerski powieściopisarz, uczył się u niego literatury francuskiej:

 

Wciąż pamiętam styl wykładów [Saloth Sâra] po francusku: elegancki i muzykalny. Najwyraźniej nurzał się w literaturze francuskiej w ogóle, a w poezji w szczególności: Rimbaud, Verlaine, de Vigny […] Mówił impulsywnie, bez notatek, trochę szukając [słów], ale nigdy się nie gubił, oczy miał półprzymknięte, niesiony liryczną falą swoich myśli […] Uczniowie byli zafascynowani swoim nauczycielem, który był tak przystępny, zawsze ubrany w białą koszulę z krótkimi rękawami i ciemnoniebieskie spodnie159.

W tej kwestii wszystkie świadectwa się pokrywają. Był „opanowanym, łagodnym nauczycielem, który lubił swoich uczniów, elokwentny, bezpretensjonalny, uczciwy, ludzki”. Pewien młody człowiek, uderzony jawnym dobrym usposobieniem i atrakcyjną osobowością Sâra, zadeklarował po ich pierwszym spotkaniu: „Miałem [poczucie], że z łatwością moglibyśmy zostać przyjaciółmi do końca życia”160.

Nowe kierownictwo spotykało się w domu Tou Samoutha co dwa lub trzy tygodnie, żeby omawiać sytuację polityczną i zastanawiać się, jak najlepiej promować sprawę komunizmu. Była to żmudna walka. Porozumienie, milczące albo nie, za którego sprawą Sihanouk przymykał oczy na działalność wietnamskich komunistów na terytorium Kambodży, pod warunkiem że będą się trzymali z dala od jej spraw wewnętrznych, dało mu wolną rękę w prowadzeniu brutalnej, ale bardzo skutecznej kampanii represji przeciwko byłym działaczom khmerskiego Viet Minhu. Do 1957 roku liczba członków partii spadła o połowę, z 1670 pod koniec wojny do 850. Większość z dawnych liderów wiejskich przerwała działalność. Ruos Nhim na północnym zachodzie żył na gospodarstwie w Battambangu. Ke Pauk, który miał później kierować Strefą Północną, wrócił do swojego wiejskiego domu, żeby pracować na roli. So Phim, czwarty w hierarchii członek tymczasowego Komitetu Centralnego, trafił do Phnom Penh, gdzie Mey Mann i Toch Phoeun, wówczas wyższy urzędnik w Departamencie Robót Publicznych, znaleźli jemu i grupie trzydziestu zwolenników pracę w charakterze cieśli na państwowych budowach.

Kiedy Ieng Sary wrócił z Paryża w styczniu, pozostawiając Cercle Marxiste w rękach Khieu Samphâna, który robił doktorat z ekonomii, doszedł do wniosku, że ruch dogorywa.

Po części powodem było to, że Wietnamczyków, twórców kambodżańskiego ruchu komunistycznego, przytłaczały własne problemy. Widmowy „Komitet Roboczy”, kierowany przez Wietnamczyka z południa, używającego pseudonimu Hay So, został stworzony przez Biuro Południowe PPW, przyszłe Centralne Biuro dla Wietnamu Południowego (CBWP), w celu utrzymywania kontaktu z Khmerami161. Jednak przedmiotem jego głównej troski pod koniec lat pięćdziesiątych było bezpieczeństwo własnego kierownictwa. W 1957 roku Biuro Południowe samo zostało zmuszone do schronienia się w kambodżańskiej stolicy, żeby umknąć fali represji rozpętanej przez południowowietnamskiego prezydenta Ngo Dinh Diema. Le Duan, który wkrótce miał zostać mianowany pierwszym w kolejności kandydatem do objęcia schedy po Ho Chi Minhu, mieszkał tam przez część tego roku. Biuro Południowe nadal działało w tajemnicy z kryjówki w Phnom Penh do 1959 roku, kiedy na południu zostały wznowione walki partyzanckie i ponownie ulokowało się na terenie Wietnamu. W praktyce, dopóki kambodżańscy komuniści nie robili nic, co mogłoby zagrozić stosunkom Hanoi z Sihanoukiem, dopóty pozostawiano im wolną rękę. Związki z wietnamskim „starszym bratem” powoli słabły. Opowiadając o tym wiele lat wcześniej, Sâr twierdził, że było to dobre, ponieważ „dało nam szansę na bycie niezależnymi i na rozwinięcie naszego ruchu na własną rękę”162. Jednak oblężona mała grupka khmerskich komunistów, próbujących rozpaczliwie przetrwać na własną rękę, w tamtym czasie z pewnością tak nie uważała.

Ale znacznie bardziej fundamentalne znaczenie miał kryzys tożsamości partii kambodżańskiej. LRPK, do której teoretycznie należeli wszyscy khmerscy komuniści, nie była nawet prawdziwą partią komunistyczną. Jak można być komunistą, należąc do partii, która nie jest komunistyczna?

Ci, którzy jak Sâr, Sok Knaol i Mey Mann należeli do partii francuskiej albo indochińskiej, upierali się później – nie zawsze zgodnie z prawdą – że nigdy nie zostali oficjalnie wprowadzeni do LRPK, lecz byli członkami „kambodżańskiej sekcji KPI”. Jak opisał to Mann: „Wszystko to było bardzo mętne. Nie było prawdziwej struktury. […] Mieliśmy trzon przywódczy […] i pracowaliśmy razem. Mieliśmy poczucie, że jesteśmy członkami partii komunistycznej, ale nie potrafiłbym powiedzieć, której partii komunistycznej”. Sâr wypowiadał się podobnie. Od połowy lat pięćdziesiątych zaczęli nazywać swój ruch między sobą nie „partią”, lecz angkar padevat, „organizacją rewolucyjną”, albo częściej po prostu Angkar163.

W 1957 roku Tou Samouth, Sâr i Nuon Chea zaczęli szkicować nowy program polityczny i statut dla tworzonej na nowo partii kambodżańskiej; miała ona zastąpić LRPK, którą coraz bardziej uważali za obcy wszczep. Ożywiona partia miała być sprzymierzona z Wietnamczykami, ale niepodporządkowana im. Rozpoczęto rekrutację opartą na zasadzie Viet Minhu: „jakość, a nie ilość”. W praktyce oznaczało to budowanie grup rdzeniowych, „po jednym członku naraz”, jak uczył ich Pham Van Ba w ruchu oporu, a następnie, po długim terminowaniu, wprowadzanie do ruchu tych, którzy się sprawdzili. Suong Sikoeun, wówczas dziewiętnastolatek w ostatniej klasie w Lycée Sisowath, należał do nowego naboru:

Spotykaliśmy się zazwyczaj raz na tydzień w domu robotnika w południowej części miasta. Za każdym razem gdy wychodziłem z domu, zastanawiałem się, czy wrócę tej nocy. Ponieważ to było potajemne. Wyobrażałem sobie, że ktoś mógłby mnie zastrzelić. Zawsze kazaliśmy rykszarzowi zatrzymać się nieco dalej, a później wracaliśmy pieszo, żeby upewnić się, czy nikt nas nie śledzi. […]

Spotkania trwały około dwóch godzin, od ósmej do dziesiątej wieczorem […]. Rozmawialiśmy głównie o sytuacji politycznej – było bardzo mało dyskusji o ideologii. […] Linia [polityczna] była zasadniczo taka sama jak to, co czytaliśmy w prasie lewicowej: neutralność, system parlamentarny, demokracja wielopartyjna i monarchia konstytucyjna. Różnica polegała na tym, że teraz należeliśmy do organizacji z własną dyscypliną wewnętrzną i regułami […] [Jedną z reguł było to], że każdy z nas musiał skontaktować się z trzema albo czterema potencjalnymi sympatykami, a następnie obserwować ich przez długi okres, żeby zobaczyć, jak się zachowują. Ewentualnie najbardziej postępowy element spośród nich można było poprosić o wstąpienie do komórki. […] To były komórki, a nie grupy dyskusyjne. Ale były to komórki partii, która wciąż znajdowała się w procesie formowania164.

Dla Sikoeuna konspiracyjna strona ruchu stanowiła część atrakcji. Tak było również w przypadku Sâra. Nie brał udziału w spotkaniach komórek – podobnie jak Tou Samouth albo Nuon Chea – unikając ryzyka zdemaskowania. Ale organizował nieformalne spotkania z grupami uczniów w swoim ceglanym domu w stylu chińskim, położonym niedaleko od domu Tou Samoutha, do którego wraz z Ponnary przenieśli się wkrótce po powrocie Ieng Sary’ego165. Dom był nieskazitelnie czysty, zapamiętał jeden z uczestników, ale niemal pusty, z wyjątkiem kilku książek i chińskich grafik na ścianach. Sâr prowadził dyskusję i zachęcał innych do zabierania głosu, ale poza krytykowaniem korupcji nigdy nie ujawniał swojego własnego stanowiska politycznego. Ieng Sary i Son Sen, który po powrocie z Francji został dyrektorem ds. studiów w Instytucie Kształcenia Nauczycieli w Phnom Penh, prowadzili podobne grupy dyskusyjne i brali udział w spotkaniach komórek, takich jak te, na które uczęszczał Suong Sikoeun. W jeszcze bardziej ograniczonym gronie Samouth, Sâr i Nuon Chea prowadzili w kryjówkach szkolenia polityczne dla najbardziej wiarygodnych osób, zasadniczo dla tych, którzy wstąpili do KPF albo KPI przed rozmowami pokojowymi w Genewie, i garstki młodych ludzi, którzy dowiedli swojej lojalności.

Ruch nie rozkwitał, ale latem przynajmniej w Phnom Penh już się nie kurczył. Chamraon Vichea i dwie inne „postępowe” szkoły w stolicy, Kam­puj’bot i Sotoân Prychea In, były obsadzone w dużej mierze przez komunistów, a do sprawy przyciągano coraz większą liczbę uczniów. Zalążki grup istniały w Lycée Sisowath, gdzie uczyła Ponnary i jej siostra Thirith, w Instytucie Kształcenia Nauczycieli i w Stowarzyszeniu Absolwentów Sisowath, kierowanym przez protegowanego Sâra, Sok Knaola. Podobne sieci zbudowano w miastach prowincjonalnych, między innymi w Battambangu i Kompong Cham.

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?