Niepłodność

Tekst
0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

„Dla pary, któ­ra pra­gnie mieć dzie­ci, od­krycie fak­tu nie­płod­no­ści może być druzgo­cą­ce. To oso­bi­ste świa­dec­two po­dró­ży wia­ry od­bytej przez dwie pary zma­ga­ją­ce się ze swo­ją nie­płod­no­ścią pod­no­si na du­chu i po­krze­pia. Ta pra­ca w służ­bie mi­ło­ści jest rów­nież zna­ko­mi­cie udo­kumen­to­wa­na i so­lid­nie ugrun­to­wa­na w na­ucza­niu Ko­ścio­ła ka­to­lic­kie­go. Zde­cydo­wa­nie po­le­cam!”

ks. Al­fred Ciof­fi

star­szy czło­nek za­rzą­du Na­ro­do­we­go

Ka­to­lic­kie­go Cen­trum Bio­etyki

(Na­tio­nal Ca­tho­lic Bio­ethics Cen­ter)

„Cier­pie­nie zwią­za­ne z nie­płod­no­ścią jest szcze­gól­nie bo­le­snym uczest­nic­twem w krzyżu Je­zusa Chrystusa. Au­to­rzy tego prze­myśla­ne­go prze­wod­ni­ka dają czytel­ni­ko­wi du­cho­wą mapę do przej­ścia przez to cier­pie­nie w du­chu po­słuszeń­stwa temu po­wo­ła­niu od Pana. Ta książ­ka daje po­cie­sze­nie i na­dzie­ję ka­to­lic­kim mał­żon­kom, któ­rzy chcą iść za Je­zusem i po­zo­stać wier­nymi Jego na­ucza­niu wy­ra­żo­ne­mu przez Ko­ściół”.

An­ge­la Franks

dy­rek­tor studiów teo­lo­gicz­nych w Teo­lo­gicz­nym In­stytucie ds. No­wej Ewan­ge­li­za­cji Se­mi­na­rium Świę­te­go Jana (The­olo­gi­cal In­sti­tute for the New Evan­ge­li­za­tion Sa­int John’s Se­mi­na­ry)

„Prze­wod­nik po nie­płod­no­ści jest wraż­li­wą, zmu­sza­ją­cą do myśle­nia re­flek­sją nad skut­ka­mi nie­płod­no­ści w życiu par, któ­re jej do­świad­cza­ją. Jest to pięk­na mie­sza­ni­na na­ucza­nia Ko­ścio­ła, du­cho­wo­ści i oso­bi­ste­go świa­dec­twa. Lek­tura obo­wiąz­ko­wa dla par, któ­re mają pro­ble­my z po­czę­ciem dziec­ka, i dla tych, któ­rzy te pary ko­cha­ją!”

Ste­ven Boz­za

dy­rek­tor Biu­ra „Sza­nuj Życie”

(Re­spect Life Of­fi­ce), ar­chi­die­ce­zja fi­la­del­fij­ska

„Po­śród mnó­stwa publi­ka­cji na te­mat nie­płod­no­ści, za­rów­no tych chrze­ści­jań­skich, jak i świec­kich, na­resz­cie mamy dzie­ło, któ­re jest au­ten­tycz­nie ka­to­lic­kie! Ka­to­lic­ki prze­wod­nik po za­gad­nie­niu nie­płod­no­ści daje nam do­brze prze­myśla­ny, wszech­stron­ny i wraż­li­wy pod­ręcz­nik dla ka­to­lic­kich par, któ­re zma­ga­ją się z trud­nym krzyżem nie­płod­no­ści”.

Lau­ra Fla­her­ty

za­ło­życiel­ka Ka­to­lic­kiej Gru­py Wspar­cia ds. Nie­płod­no­ści „Ser­ce Han­ny” (Han­nah’s He­art Ca­tho­lic In­fer­ti­li­ty Sup­port Gro­up)

„Ta książ­ka ofe­ruje zna­ko­mi­te prze­myśle­nia na te­mat fi­zycz­nych re­aliów, mo­ral­nych im­pli­ka­cji, psy­cho­lo­gicz­nych kon­se­kwen­cji i nauk Ko­ścio­ła na te­mat nie­płod­no­ści. Jest ona bar­dzo po­trzeb­nym źró­dłem i po­le­cam ją wie­lu pa­rom, któ­re zgła­sza­ją się do or­ga­ni­za­cji «Po­sługa Elż­bie­ty» w po­szuki­wa­niu po­mo­cy”.

Je­an­nie Han­ne­mann

za­ło­życiel­ka mię­dzyna­ro­do­wej or­ga­ni­za­cji „Po­sługa Elż­bie­ty” (Eli­za­beth Mi­ni­stry)

„Dzie­ląc się naj­now­szymi osią­gnię­cia­mi róż­nych te­ra­pii dia­gno­stycz­nych, któ­re miesz­czą się w gra­ni­cach na­uki Ma­gi­ste­rium, i ofe­rując po­mo­ce wy­peł­nio­ne wia­rą dla obu part­ne­rów, au­tor­ki stwo­rzyły do­sko­na­ły pod­ręcz­nik dla par mał­żeń­skich, któ­re sta­wia­ją czo­ła stre­so­wi, bo­le­ści i nie­pew­no­ści zwią­za­nej z kwe­stią nie­płod­no­ści. Książ­ka jest rów­nież fan­ta­stycz­nym źró­dłem in­for­ma­cji dla człon­ków ro­dzi­ny, przy­ja­ciół i wszyst­kich pra­cu­ją­cych w dusz­pa­ster­stwie, któ­rzy to­wa­rzyszą nie­płod­nym pa­rom na tej trud­nej ścież­ce. Niech ta książ­ka wzmoc­ni Wa­sze mał­żeń­stwo i życie du­cho­we”.

Lisa M. Hen­dey

au­tor­ka Księ­gi świę­tych dla ka­to­lic­kich mam (A Book of Sa­ints for Ca­tho­lic Moms)


Wstęp

Za­ufaj Jah­we ca­łym ser­cem swo­im, a nie po­le­gaj na wła­snym ro­zu­mie. Wy­zna­waj Go na wszyst­kich dro­gach swo­ich, a On wy­rów­na two­je ścież­ki.

(Prz 3,5–6)

Pod­czas po­wro­tu z wy­ciecz­ki star­szej kla­sy li­ceum, 15 lat temu, roz­ma­wia­łyśmy – z mło­dzień­czym ide­ali­zmem – o na­szych ro­dzi­nach, pla­nach na przy­szłość i wie­rze ka­to­lic­kiej. Nie mo­głyśmy prze­wi­dzieć, że ta czte­ro­go­dzin­na roz­mo­wa zmie­ni na­szą re­la­cję ze zwykłej zna­jo­mo­ści w przy­jaźń na całe życie.

Mimo iż w tam­tym cza­sie byłyśmy współ­to­wa­rzysz­ka­mi w in­nym ro­dza­ju po­dró­ży, Bóg złą­czył nas wę­złem przy­jaź­ni, gdyż wie­dział, że bę­dzie­my dzie­lić wie­le in­nych po­dró­ży: za­koń­cze­nie szko­ły i świę­to­wa­nie, pierw­sze pra­ce i pierw­sze rand­ki, ze­rwa­nia i za­ła­ma­nia, ślu­by i po­grze­by, wa­ka­cje, po­wo­ła­nia.

Spo­śród wszyst­kich do­świad­czeń życio­wych, któ­re przy­szło nam dzie­lić, praw­do­po­dob­nie to wła­śnie nie­płod­ność była tym naj­bar­dziej skom­pli­ko­wa­nym i for­mu­ją­cym – na grun­cie nie tyl­ko przy­jaź­ni, lecz tak­że wy­zna­wa­nia ka­to­li­cyzmu. Je­ste­śmy wdzięcz­ne na wiecz­ność Bogu za ob­da­ro­wa­nie nas tym du­cho­wym związ­kiem na zmie­nia­ją­cej życie dro­dze nie­płod­no­ści.

Za­pra­sza­my Was, aby­ście spoj­rze­li na tę książ­kę jak na prze­wod­ni­ka, a tak­że przy­ja­cie­la, z któ­rym mo­że­cie się skon­sul­to­wać i na któ­rym mo­że­cie po­le­gać wte­dy, kie­dy po­trze­bu­je­cie spraw­dze­nia, za­chę­ty, zro­zu­mie­nia. Ce­lem tej publi­ka­cji jest za­pew­nie­nie czytel­ni­kom wspar­cia mo­ral­ne­go i du­cho­we­go, a tak­że ja­sne przed­sta­wie­nie wie­lu róż­nych opcji moż­li­wych do wy­bra­nia przez nie­płod­ne pary oraz po­moc w do­ko­na­niu wy­bo­ru tak, aby po­zo­stać wier­nym na­ucza­niu Ma­gi­ste­rium. Chce­my w niej rów­nież przed­sta­wić zja­wi­sko nie­płod­no­ści tym, któ­rzy pró­bu­ją żyć jako wier­ni ka­to­li­cy.

Je­ste­śmy dum­ne z tego, że Ko­ściół ka­to­lic­ki stoi twar­do na stra­ży na­szej ludz­kiej god­no­ści w kwe­stii le­cze­nia nie­płod­no­ści. Na­wet re­pre­zen­tan­ci in­nych tra­dycji re­li­gij­nych są za­nie­po­ko­je­ni po­ten­cjal­nie nie­mo­ral­nymi spo­so­ba­mi le­cze­nia i bio­rą pod uwa­gę sta­no­wi­sko Ko­ścio­ła ka­to­lic­kie­go, gdyż jest on jed­nym z nie­wie­lu gre­miów re­li­gij­nych, któ­re otwar­cie mó­wią o obro­nie god­no­ści oso­by ludz­kiej i po­dwój­ne­go celu współ­życia (jed­no­ści oraz skie­ro­wa­nia na prze­ka­za­nie życia), a tak­że dają ja­sne wska­zów­ki z tym zwią­za­ne.

Pró­bo­wa­łyśmy omó­wić kwe­stie naj­waż­niej­sze dla par nio­są­cych ten krzyż. Za­pro­po­no­wa­łyśmy m.in. wpro­wa­dze­nie do te­ma­tyki nie­płod­no­ści, wie­dzę o tech­ni­kach wspo­ma­ga­ne­go roz­ro­du (ang. As­si­sted Re­pro­duc­ti­ve Tech­no­lo­gy – ART), in­for­ma­cje o tym, cze­go uczy na ich te­mat Ko­ściół, ja­kie al­ter­na­tyw­ne i do­brze ro­kują­ce dzia­ła­nia pro­po­nuje, a tak­że wska­zów­ki, jak pod­jąć mą­dre de­cyzje do­tyczą­ce roz­po­czę­cia le­cze­nia. Te­ma­ty te sta­no­wią treść pierw­szych czte­rech roz­dzia­łów książ­ki, na­pi­sa­nych przez nas wspól­nie i ma­ją­cych two­rzyć fun­da­ment dla emo­cjo­nal­nych oraz du­cho­wych wy­mia­rów nie­płod­no­ści opi­sa­nych w roz­dzia­łach od 5. do 12. W na­stęp­nych roz­dzia­łach zna­la­zły się m.in.: re­flek­sja na te­mat tego, jak kro­cze­nie dro­gą nie­płod­no­ści może przy­no­sić du­cho­wy owoc, na­rzę­dzia, któ­rymi moż­na się po­sługi­wać w celu wzmac­nia­nia wię­zi mał­żeń­skiej, ro­ze­zna­nie po­wo­ła­nia do ad­op­cji, po­ra­dy dla ro­dzi­ny i przy­ja­ciół pró­bu­ją­cych wspie­rać pary do­świad­cza­ją­ce nie­płod­no­ści. W roz­dzia­łach tych zo­sta­ły opi­sa­ne do­świad­cze­nia każ­dej z nas. An­ge­li­que na­pi­sa­ła roz­dzia­ły 5., 7., 11. i 12., Car­men – 4., 6., 8. i 10., a Alex, mąż Car­men – 9. (przy­bli­żył w nim mę­ski punkt wi­dze­nia do­tyczą­cy nie­płod­no­ści). Roz­dzia­ły koń­czą się mo­dli­twą do Pana, aby szedł z nami, kie­dy prze­mie­rza­my ten trud­ny szlak.

Uczucia i re­flek­sje za­war­te w tej książ­ce zo­sta­ły za­pre­zen­to­wa­ne na pod­sta­wie na­szych oso­bi­stych do­świad­czeń zwią­za­nych z nie­płod­no­ścią. An­ge­li­que po­dzie­li­ła się tym, jak ona i jej mąż Ri­chard do­świad­czyli nie­płod­no­ści, kie­dy pró­bo­wa­li po­cząć swo­je pierw­sze dziec­ko. Nie­płod­ność była dla nich nie­spo­dzian­ką, gdyż nig­dy nie mie­li ja­kie­go­kol­wiek po­wo­du do tego, aby są­dzić, że nie uda im się po­cząć dziec­ka w szyb­kim cza­sie. Po prze­ana­li­zo­wa­niu tego, cze­go na te­mat tech­nik wspo­ma­ga­ne­go roz­ro­du uczy Ko­ściół, uświa­do­mi­li so­bie, jak bar­dzo trosz­czy się on o god­ność każ­dej oso­by ludz­kiej. Cho­ciaż do­strze­ga­li pięk­no tego na­ucza­nia, nadal to­wa­rzyszył im ból nie­płod­no­ści. An­ge­li­que pra­gnę­ła zna­leźć źró­dło, któ­re nie tyl­ko wska­za­ło­by im me­to­dy le­cze­nia uzna­wa­ne przez Ko­ściół za go­dzi­we, lecz tak­że da­wa­ło­by na­dzie­ję. W ten spo­sób po­mysł na tę książ­kę po­ja­wił się, za­nim uro­dzi­ły się ich dzie­ci. Mo­dli­twa i ro­ze­zna­nie do­pro­wa­dzi­ły parę do pod­ję­cia de­cyzji o za­gra­nicz­nej ad­op­cji pierw­sze­go syna po do­świad­cze­niu roku nie­płod­no­ści. Póź­niej uro­dzi­ła im się jesz­cze trój­ka bio­lo­gicz­nych dzie­ci.

Car­men i jej mąż Alex zma­ga­ją się z krzyżem nie­płod­no­ści do dziś. Trwa­ją­ca trzy lata dro­ga przez wiel­ką licz­bę ba­dań oraz dia­gnoz wy­sta­wi­ła na pró­bę ich mał­żeń­stwo, ale tak­że wzmoc­ni­ła je. Pra­gnie­nie wy­peł­nia­nia woli Boga nada­ło cel trud­no­ściom i po­mo­gło mał­żon­kom szukać po­cie­sze­nia w wie­rze. Obec­nie są oni na ostat­nim eta­pie pro­ce­su ad­op­cyj­ne­go bliź­nia­ków.

Oprócz po­dzie­le­nia się wła­snymi do­świad­cze­nia­mi prze­pro­wa­dzi­łyśmy wy­wia­dy z in­nymi ka­to­lic­ki­mi pa­ra­mi, któ­re do­świad­czyły nie­płod­no­ści lub po­ro­nie­nia. W książ­ce przy­wo­łuje­my nie­któ­re z ich re­flek­sji.

 

Część par czyta­ją­cych ten prze­wod­nik ma już za sobą ja­kąś dia­gno­zę nie­płod­no­ści. Inne być może do­pie­ro za­czyna­ją za­sta­na­wiać się nad tym, dla­cze­go tak dłu­go nie mogą po­cząć dziec­ka i jak Ko­ściół może im po­móc. Mu­si­cie pa­mię­tać o tym, że ce­lem tej książ­ki nie jest za­pew­nie­nie po­mo­cy dia­gno­stycz­nej i że nie po­win­na ona za­stę­po­wać po­ra­dy me­dycz­nej. Dia­gno­zy oraz me­to­dy le­cze­nia omó­wi­łyśmy je­dynie po­bież­nie. Je­śli po­dej­rze­wa­cie u sie­bie nie­płod­ność, sko­rzystaj­cie z po­mo­cy me­dycz­nej.

Być może nie je­ste­ście na tej dro­dze oso­bi­ście, ale chcie­li­by­ście wes­przeć ko­goś ze swo­jej ro­dzi­ny lub przy­ja­ciół – albo po pro­stu do­wie­dzieć się cze­goś na te­mat nie­płod­no­ści. W imie­niu tych, któ­rzy cier­pią, dzię­kuje­my Wam za po­świę­co­ny czas oraz po­moc w dźwi­ga­niu tego krzyża.

Cho­ciaż czę­sto wy­ra­ża­my su­ro­we emo­cje i opi­suje­my bo­le­sne do­świad­cze­nia zwią­za­ne z nie­płod­no­ścią, na­szym ce­lem nie są krytyka oraz osą­dza­nie tych, któ­rzy do­ko­na­li lub do­ko­na­ją in­nych wy­bo­rów. Uczucia, któ­re opi­suje­my, na­le­żą do nas. Dzie­li­my się nimi po to, aby oso­by sta­wia­ją­ce czo­ła zja­wi­sku nie­płod­no­ści i sta­ra­ją­ce się czynić to zgod­nie z na­ucza­niem Ko­ścio­ła wie­dzia­ły, że nie są same i że ist­nie­ją kon­struk­tyw­ne spo­so­by po­dej­ścia do tych de­cyzji oraz ra­dze­nia so­bie z to­wa­rzyszą­cymi im uczucia­mi.

Żywi­my jed­nak na­dzie­ję, że uda nam się rów­nież rzucić wy­zwa­nie oso­bom, któ­re wła­śnie roz­wa­ża­ją, jaką de­cyzję pod­jąć – po­przez wy­ja­śnie­nie im, dla­cze­go Ko­ściół ka­to­lic­ki uczy tego, cze­go uczy. Zda­je­my so­bie spra­wę z tego, iż wnio­ski, któ­re przed­sta­wia­my w tej książ­ce, nie­ko­niecz­nie będą po­pular­ne, ale za­chę­ca­my Was, aby­ście mie­li otwar­te ser­ca i umysły. Z pew­no­ścią były mo­men­ty, kie­dy my rów­nież kwe­stio­no­wa­łyśmy na­ucza­nie Ko­ścio­ła, jed­nak po­przez mo­dli­twę, po­ko­rę i zro­zu­mie­nie roz­po­zna­łyśmy mi­łość oraz mą­drość Boga wy­ra­ża­ją­ce się w na­uce Ko­ścio­ła. Mo­dli­my się, aby i Wam uda­ło się to dzię­ki na­szej książ­ce. Po­zwól­cie Panu za­sko­czyć się i prze­mie­nić Wa­sze ser­ca. „Dam wam nowe ser­ce i no­we­go du­cha zło­żę w wa­sze wnę­trze. Wyj­mę ser­ce ka­mien­ne z wa­sze­go cia­ła, a dam wam ser­ce cie­le­sne. Du­cha mo­je­go zło­żę w wa­sze wnę­trze i spra­wię, że bę­dzie­cie po­stę­po­wa­li we­dług mo­ich praw i strze­gli mo­ich przy­ka­zań i że bę­dzie­cie je peł­ni­li” (Ez 36,26–27).

Za­pra­sza­my Was, aby­ście do­łą­czyli do na­szej in­ter­ne­to­wej wspól­no­ty na www.ca­tho­li­cin­fer­ti­li­tyjo­ur­ney.com. Dzie­li­my się tam do­świad­cze­nia­mi, źró­dła­mi in­for­ma­cji i in­ten­cja­mi mo­dli­tew­nymi za sie­bie na­wza­jem. Cze­ka­my na Was.

Przed­mo­wa

„Oto dzie­ci są da­rem Pana”[1], oświad­cza psal­mi­sta (Ps 127,3), i bez wąt­pie­nia więk­szość par zgo­dzi­ła­by się z tym stwier­dze­niem. W na­szym dwudzie­sto­sze­ścio­let­nim mał­żeń­stwie wie­le z naj­więk­szych bło­go­sła­wieństw – i cza­sa­mi naj­więk­szych wy­zwań – po­cho­dzi od pię­cior­ga dzie­ci, któ­rymi zo­sta­li­śmy ob­da­ro­wa­ni przez Twór­cę Życia. Pary sta­wia­ją­ce czo­ła wy­zwa­niu nie­płod­no­ści są w peł­ni świa­do­me war­to­ści ta­kie­go daru z uwa­gi na jego nie­obec­ność w ich życiu.

Cho­ciaż my nie mu­sie­li­śmy zma­gać się z pro­ble­mem nie­płod­no­ści, to lata pra­cy w róż­nych po­sługach zwią­za­nych z mał­żeń­stwem (przy­go­to­wa­nie, wspie­ra­nie, na­ucza­nie oraz pi­sa­nie) umoż­li­wi­ły nam kon­takt z wie­lo­ma pa­ra­mi, któ­rych życie i mał­żeń­stwa zo­sta­ły do­tknię­te przez taki krzyż. To­wa­rzysze­nie im w dro­dze oraz słucha­nie ich przez lata uświa­do­mi­ły nam to, jak czę­sto wspól­no­ta Ko­ścio­ła może i po­win­na ro­bić wię­cej, aby wspie­rać tych, któ­rych pra­gnie­nia po­sia­da­nia wła­snych dzie­ci po­zo­sta­ją nie­speł­nio­ne.

Od­po­wie­dzią na tę wła­śnie po­trze­bę jest Nie­płod­ność. Du­cho­wy i prak­tycz­ny po­rad­nik dla mał­żeństw au­tor­stwa An­ge­li­que Ruhi-Ló­pez oraz Car­men San­ta­ma­ríi. Po­zycja ta wno­si wy­jąt­ko­wy i cen­ny wkład w dys­kusję na te­mat nie­płod­no­ści. Au­tor­ki książ­ki opi­sują ją jako pod­ręcz­nik dla tych, któ­rzy zma­ga­ją się z wy­zwa­nia­mi zwią­za­nymi z nie­płod­no­ścią, a przy tym są wier­nymi ka­to­li­ka­mi. Publi­ka­cja jest skie­ro­wa­na do kon­kret­nej gru­py nie­płod­nych par, ale jed­no­cze­śnie daje po­moc­ną per­spek­tywę wszyst­kim lu­dziom pró­bu­ją­cym zro­zu­mieć to wy­zwa­nie do­głęb­niej i sta­ra­ją­cym się wspie­rać tych, któ­rzy się z nim mie­rzą.

Książ­ka zo­sta­ła na­pi­sa­na do­stęp­nym, an­ga­żują­cym czytel­ni­ka stylem. Au­tor­ki dzie­lą się w niej nie tyl­ko wnio­ska­mi ze swo­ich ba­dań do­tyczą­cych oma­wia­nej kwe­stii, lecz tak­że wła­snymi do­świad­cze­nia­mi – jako że sta­wia­ły czo­ła pro­ble­mo­wi nie­płod­no­ści przez znacz­ną część swo­je­go życia mał­żeń­skie­go. Nie­któ­re roz­dzia­ły na­pi­sa­ły wspól­nie, inne – osob­no. Au­to­rem jed­ne­go roz­dzia­łu jest mąż Car­men, któ­ry przy­bli­ża czytel­ni­kom mę­ską per­spek­tywę kwe­stii nie­płod­no­ści. W tekst wple­cio­no rów­nież świa­dec­twa i opi­sy do­świad­czeń in­nych nie­płod­nych par. W efek­cie po­wsta­ła książ­ka ożyw­czo szcze­ra i da­ją­ca na­dzie­ję.

Błę­dem było­by jed­nak po­strze­gać tę po­zycję jako for­mę sa­mo­po­mo­cy lub pod­ręcz­nik te­ra­pii gru­po­wej dla lu­dzi zma­ga­ją­cych się z nie­płod­no­ścią. W po­rad­ni­ku za­war­to roz­le­głą wie­dzę na te­mat tego pro­ble­mu, przed­sta­wio­no obec­ne roz­wią­za­nia me­dycz­ne, prze­mysł zwią­za­ny z płod­no­ścią, wpływ nie­płod­no­ści na ko­bie­ty i męż­czyzn, na mał­żeń­stwo, kwe­stie po­ro­nie­nia i wie­lo­aspek­to­wość de­cyzji o ad­op­cji. Na koń­cu nie­któ­rych roz­dzia­łów za­miesz­czo­no li­sty do­dat­ko­wych źró­deł po­rusza­ją­cych omó­wio­ne te­ma­ty, a tak­że inne po­moc­ne od­wo­ła­nia (słow­nicz­ki, źró­dła do wy­druko­wa­nia, wska­za­nia stron in­ter­ne­to­wych itd.). In­for­ma­cje przed­sta­wio­no w spo­sób przy­stęp­ny i przy­ja­zny dla czytel­ni­ków – aby nie po­czuli się oni prze­cią­że­ni.

Au­tor­ki nie ogra­ni­czyły się do za­pre­zen­to­wa­nia ka­ta­lo­gu in­for­ma­cji na te­mat nie­płod­no­ści. Jed­ną z naj­moc­niej­szych stron tej książ­ki jest to, że An­ge­li­que Ruhi-Ló­pez i Car­men San­ta­ma­ría pró­bu­ją w niej wier­nie przed­sta­wić na­ucza­nie Ko­ścio­ła na ten te­mat. W pro­sty spo­sób pre­zen­tują pro­ce­du­ry bu­dzą­ce jego sprze­ciw oraz kwe­stie, któ­re cią­gle pod­le­ga­ją de­ba­tom teo­lo­gicz­nym. Co wię­cej, au­tor­ki pod­kre­śla­ją wiel­kie za­sługi Ko­ścio­ła zwią­za­ne z obro­ną god­no­ści oso­by ludz­kiej, daru po­tom­stwa oraz nie­ro­ze­rwal­ne­go związ­ku po­mię­dzy jed­no­czą­cym a pro­kre­atyw­nym prze­zna­cze­niem sek­su. Na­ucza­nie Ko­ścio­ła może uzdol­nić pary do tego, aby po­ra­dzi­ły so­bie one z wy­bo­rem spo­śród osza­ła­mia­ją­co sze­ro­kie­go wa­chla­rza skom­pli­ko­wa­nych spo­so­bów le­cze­nia oraz sprzecz­nymi ze sobą opi­nia­mi. Po­ma­ga wy­se­lek­cjo­no­wać ta­kie prak­tyki, któ­re umoż­li­wia­ją oso­bom nie­płod­nym dba­nie za­rów­no o cia­ło, jak i du­szę. Jak przy­po­mniał nam pa­pież Be­ne­dykt XVI, „[…] obro­na praw­dy, przed­sta­wia­nie jej z po­ko­rą i prze­ko­na­niem oraz świad­cze­nie o niej w życiu sta­no­wią trud­ne i nie­za­stą­pio­ne for­my mi­ło­ści […]” (Ca­ri­tas in ve­ri­ta­te, 1). Au­tor­ki ni­niej­sze­go po­rad­ni­ka od­wo­łują się wła­śnie do ta­kie­go głę­bo­kie­go ro­dza­ju mi­ło­ści.

To spo­strze­że­nie pro­wa­dzi do wska­za­nia wy­jąt­ko­wej war­to­ści książ­ki – jej au­tor­ki pró­bu­ją nie tyl­ko po­kie­ro­wać czytel­ni­ka­mi tak, aby ro­zu­mie­li oni na­ucza­nie Ko­ścio­ła i sto­so­wa­li się do nie­go w życiu, lecz tak­że wes­przeć i umoc­nić ich wia­rę. Pod ko­niec roz­dzia­łów za­mie­ści­ły mo­dli­twy zwią­za­ne z omó­wio­nymi te­ma­ta­mi. Na­da­je to pra­cy war­tość me­dyta­cyj­ną. Au­tor­ki przy­wo­łują rów­nież przy­kła­dy bi­blij­ne, cytują dzie­ła świę­tych oraz wy­bit­nych pi­sa­rzy z tra­dycji du­cho­wych Ko­ścio­ła (m.in. Ćwi­cze­nia du­chow­ne św. Igna­ce­go Loy­o­li). Jest to szcze­gól­nie cen­ne źró­dło dla par sta­ra­ją­cych się wy­trwać w swo­im życiu mo­dli­tew­nym w sy­tua­cji bólu i od­osob­nie­nia, któ­re są zwią­za­ne z nie­płod­no­ścią, a tak­że mał­żeństw pró­bu­ją­cych po­znać moż­li­wo­ści dal­sze­go po­stę­po­wa­nia. Ta prag­ma­tycz­na du­cho­wość przy­no­si owoc w szcze­gól­nie po­moc­nym omó­wie­niu te­ma­tu de­cyzji o ad­op­cji. Po­wo­ła­nie do tej ostat­niej jest czymś wię­cej niż sa­mym roz­po­zna­niem nie­płod­no­ści.

Cier­pie­nie sta­no­wi część każ­de­go życia i każ­de­go mał­żeń­stwa. Ni­niej­sza publi­ka­cja wy­po­sa­ża pary sta­wia­ją­ce czo­ła bar­dzo do­tkli­we­mu, oso­bi­ste­mu krzyżo­wi ma­ją­ce­mu for­mę nie­płod­no­ści w całą po­trzeb­ną im wie­dzę. To wy­jąt­ko­we dzie­ło jest nie tyl­ko ko­lej­ną książ­ką, lecz tak­że prze­wod­ni­kiem. Tak jak ar­cha­nioł Ra­fał to­wa­rzyszy To­bia­szo­wi w Księ­dze To­bi­ta, tak pra­ca ta za­wie­ra wska­zów­ki, wspie­ra i pro­wa­dzi pary na ich trud­nej dro­dze. Mamy na­dzie­ję, że czytel­ni­cy sko­rzysta­ją z nie­sio­nej przez nią na­dziei i mą­drych rad au­to­rek.

John i Cla­ire Gra­bow­ski,

człon­ko­wie Pa­pie­skiej Rady ds. Ro­dzi­ny

[1] W Bi­blii Po­znań­skiej użyto tu wy­ra­zu „sy­no­wie”, jed­nak ze wzglę­du na do­nio­słość okre­śle­nia „dzie­ci” dla ca­łe­go wy­wo­du au­tor­skie­go tłumacz na­wią­zał do prze­kła­du na ję­zyk an­giel­ski, z któ­re­go ko­rzysta­ły au­tor­ki (przyp. tłum.).

Roz­dział 1

Czy je­stem nie­płod­na?

Nie je­ste­śmy ludź­mi, któ­rzy mają du­cho­we do­świad­cze­nie.

Je­ste­śmy isto­ta­mi du­cho­wymi, któ­re mają ludz­kie do­świad­cze­nie.

Pier­re Te­il­hard de Char­din

Jed­nym z naj­trud­niej­szych wy­zwań to­wa­rzyszą­cych na­szym do­świad­cze­niom zwią­za­nym z nie­płod­no­ścią było po­go­dze­nie się z jej po­ten­cjal­ną moż­li­wo­ścią. Po kil­ku mie­sią­cach nie­uda­nych prób po­czę­cia dziec­ka czuli­śmy się zdez­o­rien­to­wa­ni: czy na­sza nie­moż­ność po­czę­cia ma pod­ło­że me­dycz­ne, czy też po pro­stu Bóg stwier­dził, że jesz­cze nie przy­szedł czas? An­ge­li­que dzie­li się tym, jak ona i jej mąż zda­li so­bie spra­wę z tego, iż plan Boży dla ich ro­dzi­ny jest nie­ko­niecz­nie taki jak ich wła­sny:

Pa­ryż jest moim naj­ulu­bień­szym mia­stem. Dzię­ki zna­jo­mo­ści me­tod na­tural­ne­go pla­no­wa­nia ro­dzi­ny (NPR)[1]ob­li­czyli­śmy, że moja owula­cja przy­pad­nie wła­śnie wte­dy, gdy bę­dzie­my tam w trak­cie po­dró­ży po Eu­ro­pie w 2005 r. Przez kil­ka mie­się­cy bez skut­ku pró­bo­wa­li­śmy do­pro­wa­dzić do po­czę­cia, a wcze­śniej tak­że nie uni­ka­li­śmy go w rygo­rystycz­ny spo­sób, dla­te­go myśla­łam, że być może mamy przy­wieźć do domu małą pa­miąt­kę z Pa­ryża.

Mie­siącz­ka, któ­ra po­ja­wi­ła się po dwóch ty­god­niach od na­sze­go po­wro­tu z Eu­ro­py, była pierw­szym na­praw­dę bo­le­snym mo­men­tem w trwa­ją­cym po­nad rok pro­ce­sie zma­ga­nia się z nie­płod­no­ścią. Smu­tek, jaki wte­dy czułam, nie brał się z tego, że nie po­czę­li­śmy w Pa­ryżu (z per­spek­tywy cza­su nie wy­da­je mi się to już aż tak waż­ne). Po pro­stu to wła­śnie w tym mo­men­cie za­czę­li­śmy zda­wać so­bie spra­wę z tego, iż po­sia­da­nie dzie­ci mo­gło oka­zać się nie tak ła­twe, jak nam się wcze­śniej wy­da­wa­ło, i nie za­le­ża­ło od nas. Przez kil­ka ko­lej­nych mie­się­cy do­wia­dywa­li­śmy się co­raz wię­cej na te­mat nie­płod­no­ści.

Czym jest nie­płod­ność?

Cen­trum Kon­tro­lo­wa­nia i Za­po­bie­ga­nia Cho­ro­bom (ang. Cen­ters for Di­se­ase Con­trol and Pre­ven­tion – CDC) do­no­si, że w Sta­nach Zjed­no­czo­nych we­dług sza­cun­ków oko­ło 7,1 mln ko­biet w wie­ku od 15 do 44 lat ma „za­bu­rzo­ną płod­ność”, któ­rą Cen­trum cha­rak­te­ryzuje jako nie­zdol­ność po­czę­cia po roku współ­życia bez za­bez­pie­cze­nia[2]. Zgod­nie z tą de­fi­ni­cją, mniej wię­cej jed­ną na sześć par uzna­je się za nie­płod­ną. W licz­bie tej uwzględ­nio­no za­rów­no mał­żeń­stwa, jak i pary żyją­ce bez ślu­bu, a tak­że ko­bie­ty ma­ją­ce pro­blem z do­no­sze­niem dziec­ka[3]. Oko­ło 7,4% ko­biet żyją­cych w mał­żeń­stwie jest nie­płod­nych po­mię­dzy 15. a 44. ro­kiem życia (mowa tu o tych, któ­re nie prze­szły ste­ryli­za­cji chi­rur­gicz­nej oraz nie sto­so­wa­ły środ­ków an­ty­kon­cep­cyj­nych przez 12 mie­się­cy). Spo­śród tej gru­py oko­ło 7,3 mln szuka­ło po­rad w ośrod­kach zaj­mu­ją­cych się nie­płod­no­ścią (po­ra­dy me­dycz­ne, po­moc le­kar­ska w celu unik­nię­cia po­ro­nie­nia, ba­da­nia dia­gno­stycz­ne ko­biet i/lub męż­czyzn, leki re­gulu­ją­ce owula­cję, po­zna­nie tech­nik wspo­ma­ga­ne­go roz­ro­du)[4].

 

Sta­tystyki te z jed­nej stro­ny po­ka­zują, że nie je­ste­śmy same w na­szych zma­ga­niach z nie­płod­no­ścią, co sta­no­wi pew­ne po­cie­sze­nie. Z drugiej stro­ny, za­smu­ca­ją­ce jest to, że tak wie­lu lu­dzi cier­pi z tego po­wo­du. Car­men dzie­li się tym, jak ona i jej mąż czuli się, kie­dy zda­li so­bie spra­wę z tego, że są nie­płod­ni:

Nie pa­mię­tam do­kład­nie mo­men­tu, w któ­rym uświa­do­mi­li­śmy so­bie na­szą nie­płod­ność. Cier­pi­my na wtór­ną nie­płod­ność, dla­te­go trud­niej nam było zdać so­bie z tego spra­wę – myśle­li­śmy, że sko­ro wcze­śniej uda­ło się nam po­cząć, to uda się to zno­wu[5]. Może jed­nak ja­kaś część mnie za­wsze prze­wi­dywa­ła lub uprze­dza­ła pew­ne trud­no­ści, gdyż pa­mię­tam, jak roz­ma­wia­łam z moją mamą, za­nim w ogó­le pró­bo­wa­li­śmy po­cząć, o tym, co bym zro­bi­ła, gdybym nie mo­gła zajść w cią­żę. W mia­rę jak upływa­ły mie­sią­ce, za­czyna­łam się de­ner­wo­wać, chwyci­łam więc ja­kąś książ­kę na te­mat nie­płod­no­ści i za­czę­łam ją czytać. To był mój pierw­szy kon­kret­ny krok na dro­dze, któ­ra oka­za­ła się dłu­ga i peł­na wy­zwań.

Ja­kie są przy­czyny nie­płod­no­ści?

W oko­ło jed­nej trze­ciej przy­pad­ków przy­czyna nie­płod­no­ści do­tyczy ko­biet, w ko­lej­nej jed­nej trze­ciej po­wo­dy te leżą po stro­nie męż­czyzn. Resz­ta przy­pad­ków to sy­tua­cje, w któ­rych obo­je part­ne­rzy mają ja­kieś pro­ble­my zwią­za­ne z płod­no­ścią albo też przy­czyny nie­płod­no­ści nie są zna­ne[6]. Nie ma jed­ne­go kon­kret­ne­go po­wo­du nie­płod­no­ści, gdyż uda­na cią­ża za­wsze sta­no­wi efekt wie­lo­eta­po­we­go łań­cu­cha wy­da­rzeń. Aby w nią zajść, ko­niecz­ne są na­stę­pują­ce uwa­run­ko­wa­nia: jaj­ni­ki ko­bie­ty mu­szą być w sta­nie wy­dać żywot­ną ko­mór­kę ja­jo­wą, któ­ra póź­niej musi prze­mie­ścić się ja­jo­wo­dem, męż­czyzna musi być w sta­nie eja­kulo­wać, a jego plem­ni­ki mu­szą prze­mie­ścić się do ja­jo­wo­du, plem­nik i ko­mór­ka ja­jo­wa mu­szą się po­łą­czyć, aby ko­mór­ka ja­jo­wa zo­sta­ła za­płod­nio­na, za­płod­nio­na ko­mór­ka ja­jo­wa musi osa­dzić się w ma­ci­cy i być kar­mio­na przez or­ga­nizm mat­ki, aby płód roz­wi­jał się i rósł aż do cza­su, kie­dy bę­dzie go­to­wy do na­ro­dzin. Pro­ble­my na któ­rym­kol­wiek z tych eta­pów mogą ozna­czać nie­płod­ność[7]. Je­że­li weź­mie się pod uwa­gę wszyst­kie czyn­ni­ki, któ­re mu­szą za­dzia­łać pra­wi­dło­wo, aby po­czę­cie się do­ko­na­ło, a tak­że ko­niecz­ność od­po­wied­nie­go po­zio­mu hor­mo­nów oraz wła­ści­wej fi­zjo­lo­gii, to cu­dem jest, że ko­bie­ty w ogó­le za­cho­dzą w cią­żę.

Współ­cze­sny wzrost licz­by przy­pad­ków nie­płod­no­ści może być spo­wo­do­wa­ny wie­lo­ma czyn­ni­ka­mi lub ich po­łą­cze­niem: pary po­czyna­ją dzie­ci w póź­niej­szym wie­ku niż w po­przed­nich po­ko­le­niach (wskaź­nik uro­dze­nia pierw­sze­go dziec­ka u ko­biet po 30. roku życia wzrósł po­mię­dzy 1975 a 2006 r. z 5 do 24%)[8], a tak­że dłu­go sto­sują an­ty­kon­cep­cję hor­mo­nal­ną. Istot­ne są tu rów­nież róż­ne wpływy śro­do­wi­sko­we, za­bu­rze­nia ge­ne­tycz­ne, zwięk­szo­ny po­ziom stre­su i nowe cho­ro­by prze­no­szo­ne dro­gą płcio­wą. Ist­nie­je za­tem wie­le teo­rii na te­mat przy­czyn zwięk­szo­ne­go wskaź­ni­ka nie­płod­no­ści w obec­nych cza­sach.

Nie­płod­ność u ko­biet

Car­men dzie­li się swo­imi do­świad­cze­nia­mi do­tyczą­cymi me­dycz­nej dia­gno­zy nie­płod­no­ści:

Po roku na­szych prób po­czę­cia zba­da­no w koń­cu moją krew i wy­kryto u mnie nie­do­czyn­ność tar­czycy. Le­karz był prze­ko­na­ny, iż to wła­śnie ona sta­no­wi przy­czynę na­szej nie­płod­no­ści. Za­czę­łam brać ta­blet­ki na wy­rów­na­nie po­zio­mu hor­mo­nów tar­czycy, ale wciąż nie uda­wa­ło się nam po­cząć dziec­ka. Uda­li­śmy się do in­ne­go le­ka­rza i wte­dy mój mąż był już bar­dziej za­an­ga­żo­wa­ny, gdyż czas, jaki upłynął od na­szej pierw­szej cią­ży, świad­czył o tym, że tym ra­zem bę­dzie zupeł­nie in­a­czej. Le­karz na pod­sta­wie spo­rzą­dzo­nych prze­ze mnie wy­kre­sów NPR uznał dłu­gość mo­jej fazy lu­te­al­nej za nie­wy­star­cza­ją­cą (kie­dy okres po­mię­dzy owula­cją a ewen­tual­ną im­plan­ta­cją em­brio­nu jest zbyt krót­ki, może to utrud­niać pra­wi­dło­wą im­plan­ta­cję). Prze­pi­sał mi czop­ki z pro­ge­ste­ro­nem. Był bar­dzo pew­ny swo­jej dia­gno­zy, dla­te­go czułam się tak, jak­byśmy zna­leź­li roz­wią­za­nie. Na­bra­łam prze­ko­na­nia, iż zaj­dzie­my w cią­żę, jak tyl­ko za­cznę przyj­mo­wać le­kar­stwa. Te od­po­wie­dzi wy­da­wa­ły się pa­so­wać, a za­le­ce­nia były względ­nie pro­ste do za­sto­so­wa­nia, myśle­li­śmy więc, że wszyst­ko pój­dzie ła­two. Jak się jed­nak oka­za­ło, to rów­nież nie był wła­ści­wy trop. Myślę, że jed­ną z naj­trud­niej­szych kwe­stii w na­szej po­dró­ży sta­no­wi­ło to, jak wie­le mie­li­śmy wte­dy na­dziei na po­wo­dze­nie.

Po­ni­żej zo­sta­ły po­da­ne naj­częst­sze przy­czyny nie­płod­no­ści u ko­biet[9]. Rzecz ja­sna, nie jest to peł­na li­sta.

 • En­do­me­trio­za – wy­stę­puje wte­dy, gdy bło­na ślu­zo­wa ma­ci­cy osa­dza się i ro­śnie poza nią, co czę­sto wpływa na funk­cjo­no­wa­nie jaj­ni­ków, ma­ci­cy oraz ja­jo­wo­dów. Może to pro­wa­dzić do po­wsta­wa­nia blizn i wy­stę­po­wa­nia za­pa­leń. Ko­bie­ty cier­pią­ce na en­do­me­trio­zę czę­sto skar­żą się na bóle w ob­rę­bie mied­ni­cy i są nie­płod­ne.

 • Ze­spół po­li­cystycz­nych jaj­ni­ków (PCOS) – jest wy­ni­kiem nad­mier­nej pro­duk­cji hor­mo­nów an­dro­ge­no­wych, któ­ra za­kłó­ca owula­cję. Jaj­ni­ki mogą nie wy­pusz­czać z sie­bie ko­mór­ki ja­jo­wej w spo­sób re­gular­ny lub nie wy­pusz­czać jej żywot­nej i zdro­wej. Na­wet w ra­zie uwol­nie­nia oraz za­płod­nie­nia zdro­wej ko­mór­ki ja­jo­wej ma­ci­ca może nie być zdol­na do jej im­plan­ta­cji.

 • Za­bu­rze­nia owula­cji – po­ja­wia­ją się wte­dy, gdy ni­ski po­ziom hor­mo­nów lu­te­ini­zują­ce­go (LH) i fo­li­kulo­tro­po­we­go (FSH) po­wo­du­je za­kłó­ce­nia w czę­ści mó­zgu, któ­ra od­po­wia­da za re­gulo­wa­nie owula­cji. Na­wet drob­ne nie­pra­wi­dło­wo­ści w sys­te­mie hor­mo­nal­nym mogą spra­wić, że jaj­ni­ki nie uwol­nią ko­mór­ki ja­jo­wej (brak owula­cji).

 • Hi­per­pro­lak­tyne­mia – pod­wyż­szo­ny po­ziom pro­lak­tyny, stymu­lu­ją­cej pro­duk­cję mle­ka w pier­siach. Może on wpłynąć na owula­cję u ko­biet, któ­re nie są w cią­ży lub nie kar­mią pier­sią.

 • Wcze­sna me­no­pau­za (przed­wcze­sna nie­wy­dol­ność jaj­ni­ków) – brak men­strua­cji i wcze­sne (przed 40. ro­kiem życia ko­bie­ty) za­prze­sta­nie pra­cy jaj­ni­ków. Czę­sto wy­stę­puje w kon­se­kwen­cji cho­rób ukła­du od­por­no­ścio­we­go, ra­dio­te­ra­pii albo che­mio­te­ra­pii, a tak­że pa­le­nia pa­pie­ro­sów.

 • Uszko­dze­nie lub za­blo­ko­wa­nie ja­jo­wo­du – zwykle jest skut­kiem jego za­pa­le­nia. W re­zul­ta­cie uszko­dze­nia ja­jo­wo­du za­ro­dek może nie być w sta­nie prze­do­stać się przez nie­go po to, aby osa­dzić się w ma­ci­cy (cią­ża po­za­ma­cicz­na).

 • Mię­śnia­ki ma­ci­cy – to za­sad­ni­czo ła­god­ne guzy two­rzą­ce się na ścia­nie ma­ci­cy, zwykle u ko­biet po 30.–40. roku życia. W rzad­kich przy­pad­kach mię­śnia­ki mogą po­wo­do­wać nie­płod­ność po­przez blo­ko­wa­nie ja­jo­wo­dów. Czę­ściej prze­szka­dza­ją we wła­ści­wym osa­dze­niu się za­płod­nio­nej ko­mór­ki ja­jo­wej.

 • Zro­sty – po­ja­wia­ją się wów­czas, kie­dy tkan­ka bli­zno­wa­ta po­wo­du­je zra­sta­nie się or­ga­nów po prze­bytej in­fek­cji albo ope­ra­cji w ob­rę­bie mied­ni­cy lub jamy brzusz­nej (np. usunię­ciu wy­rost­ka ro­bacz­ko­we­go). Ukła­da­nie się tkan­ki bli­zno­wa­tej może za­kłó­cić płod­ność.

 • Pro­ble­my zwią­za­ne z tar­czycą – pro­duk­cja zbyt du­żych (nad­czyn­ność) lub zbyt ma­łych (nie­do­czyn­ność) ilo­ści hor­mo­nu tar­czycy może za­kłó­cać cykl men­strua­cyj­ny i po­wo­do­wać nie­płod­ność.

Nie­płod­ność u męż­czyzn