Teoria złaTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

This ebook was bought on LitRes


W serii Mistrzowie Psychologii ukazały się dotychczas:

Carol Tavris, Elliot Aronson

Błądzą wszyscy (ale nie ja)

Dlaczego usprawiedliwiamy głupie poglądy, złe decyzje i szkodliwe działania

Richard E. Nisbett

Geografia myślenia

Dlaczego ludzie Wschodu i Zachodu myślą inaczej

Cindy Meston, David Buss

Dlaczego kobiety uprawiają seks

Motywacje seksualne od przygody po zemstę

Wiesław Łukaszewski

Udręka życia

Jak ludzie radzą sobie z lękiem przed śmiercią

Richard E. Nisbett

Inteligencja. Sposoby oddziaływania na IQ

Dlaczego tak ważne są szkoła i kultura

Ed Diener, Robert Biswas-Diener

Szczęście

Odkrywanie tajemnic bogactwa psychicznego

Michael S. Gazzaniga

Istota człowieczeństwa

Co czyni nas wyjątkowymi

Bernard Weiner

Emocje moralne, sprawiedliwość i motywacje społeczne

Psychologiczna teoria atrybucji

James R. Flynn

O inteligencji inaczej

Czy jesteśmy mądrzejsi od naszych przodków

Michael S. Gazzaniga

Kto tu rządzi? Ja czy mój mózg?

Neuronauka a istnienie wolnej woli

Pamięci

Petera Liptona (1950-2007),

profesora filozofii nauki na Uniwersytecie Cambridge,

który potrafił łączyć precyzję wyjaśniania

z poczuciem humoru i współczuciem

oraz

Judy Ruth Greenblatt (1933-2008),

która podarowała swoim pięciorgu dzieciom

i pięciorgu wnukom wewnętrzny garniec złota

Co sprawia, że ktoś jest zły? Co mózg ma z tym wspólnego? Baron-Cohen mierzy się z najbardziej palącymi i kontrowersyjnymi pytaniami neuronauki społecznej. Ta znakomita książka – niepokojąca, a jednocześnie pełna współczucia – przedstawia nową teorię zła, wyjaśniając jego podstawy mózgowe i sposób, w jaki powstaje. Baron-Cohen całkowicie zmienia nasze rozumienie okrucieństwa innych ludzi, a czyniąc to, zmusza nas do uważnego przyjrzenia się samym sobie. Lektura tej książki zachęca nas do rozszerzenia własnego kręgu empatii, nakłaniając do rozwoju i zrozumienia, nawet jeśli nie potrafimy wybaczyć.

– Andrew N. Meltzoff, dyrektor Instytutu Uczenia się i Nauk o Mózgu na Uniwersytecie Waszyngtońskim, współautor książki Naukowiec w kołysce. Czego o umyśle uczą nas małe dzieci

Simon Baron-Cohen po raz kolejny wykazuje się umiejętnością wykorzystywania nauki w rozważaniach o trudnych, kontrowersyjnych problemach. Przekonując, że kiedy opisujemy akty okrucieństwa jako po prostu złe, tak naprawdę niczego nie wyjaśniamy, autor przedstawia prostą, lecz wiarygodną hipotezę, że przyczyną takich postępków może być określony stan psychiczny – brak empatii. Na poparcie swojej teorii przytacza wyniki licznych badań, prowadzonych na gruncie psychologii, psychiatrii, neuronauki i genetyki. Czytelnicy, którzy muszą się zmagać ze skutkami okrucieństwa, mogą się nie zgodzić z koncepcją Barona-Cohena, ale jego śmiałość i oryginalność z pewnością będą dla nich inspiracją i źródłem cennej wiedzy.

– Paul Harris, profesor Harvard Graduate School of Education

PRZEDMOWA Czy mózg jest źródłem zła?

Książka Simona Barona-Cohena Teoria zła. O empatii i genezie okrucieństwa otwiera nowe pole dyskusji nie tylko w psychologii, ale także w debacie publicznej. Głównym bohaterem tej książki jest nie szatan, który zbuntował się przeciwko Bogu, ale człowiek czyniący zło. Autor stara się udzielić odpowiedzi na pytanie, dlaczego ludzie są źli albo dlaczego stają się źli. Odpowiedź tę znajduje w analizie funkcjonowania mózgu oraz w specyfice doświadczeń wczesnodziecięcych. Zawiera ją również tytuł książki i jest ona dość paradoksalna. Ludzie są źli, ponieważ brakuje im empatii. Ogólny tok rozumowania przypomina trochę rozwiązania obecne w wielu religiach – przyjmuje się, że ludzie są źli, ponieważ nie doświadczyli łaski bożej.

Idee Barona-Cohena zmierzają w nieco innym kierunku. Autor przedstawia koncepcję empatii, odwołując się do dwóch rodzajów czynników. Jedną grupę stanowią mechanizmy mózgowe, tworzące obwód empatii, w którego skład wchodzi dziesięć różnych struktur. Uszkodzenie tego obwodu sprawia, że zachowujemy się w sposób nieempatyczny. Brzmi to fatalistycznie, ale jak się potem przekonamy, sprawa nie jest taka prosta. Jakkolwiek funkcjonowanie mózgu można zaburzyć z łatwością, i to na różne sposoby (niektóre z nich są przez ludzi wykorzystywane celowo), to znacznie trudniej jest przywrócić poprawne funkcjonowanie obwodu empatii, choć nie jest to niemożliwe. Drugi typ mechanizmów wywodzi się z doświadczeń wczesnodziecięcych, które stają się podstawą tworzenia bliskich związków z innymi ludźmi i obdarzania ich zaufaniem.

Metaforycznie można stwierdzić, że pierwsza grupa mechanizmów tworzy hardware empatii, a doświadczenia wczesnodziecięce – software. Teraz łatwiej zrozumieć, dlaczego nawet najdoskonalszy procesor wyposażony w dużą pamięć podręczną staje się bezużyteczny, kiedy nie dysponujemy odpowiednim oprogramowaniem. Z drugiej strony doskonałe oprogramowanie, które nie zostanie zaimplementowane w jakimś urządzeniu, może być tylko przedmiotem podziwu dla programistów, ale nie będzie można go wykorzystać w praktyce. Możliwe są też takie sytuacje, kiedy dobry program zainstalowany w takim urządzeniu zaczyna źle działać, ponieważ został zainfekowany przez wirusy. Taka sytuacja stała się również przedmiotem analizy autora. Ludzie mający dobre doświadczenia z dzieciństwa, u których jednocześnie dobrze funkcjonuje mózgowy obwód empatii, wskutek oddziaływania czynników zewnętrznych mogą zacząć się zachowywać w sposób agresywny i wyrządzać innym krzywdę. Takimi zewnętrznymi czynnikami spustowymi mogą być między innymi zmęczenie, alkohol, narkotyki lub nadmiar bodźców. Po czasie, kiedy sprawca zła wyzwoli się spod ich oddziaływania, pojawia się poczucie winy i dążenie do naprawienia wyrządzonych krzywd. Dzięki tej metaforze komputerowej można lepiej zrozumieć funkcjonowanie empatii u człowieka, a jej brak może być nie tylko przyczyną okrucieństwa, lecz także pewnej obojętności na potrzeby innych. Należy jednak pamiętać, że ta metafora, jak każda inna, nie w pełni wyjaśnia funkcjonowanie człowieka. Komputery nie są – tak jak my – ani układami biologicznymi, ani społecznymi.

Baron-Cohen uznaje empatię za najważniejszy zasób naszego świata, a jej brak – za przyczynę zła. Zdaniem autora empatia jest zjawiskiem dwukomponentowym. Komponent afektywny związany jest ze zdolnością do przeżywania tych samych emocji, jakie przeżywają inni ludzie. W taki dar wyposażone są małe dzieci, które od innych bezwiednie zarażają się emocjami. Drugi komponent empatii ma charakter poznawczy i związany jest ze zdolnością do decentracji, czyli ze zdolnością do spojrzenia na sytuację z perspektywy drugiego człowieka. Warunkiem decentracji jest odpowiedni poziom rozwoju poznawczego. Badania Piageta i jego współpracowników wykazały, że małe dzieci kompletnie nie zdają sobie sprawy z tego, że jakaś sytuacja może się przedstawiać zupełnie inaczej, kiedy spojrzy się na nią z innego punktu widzenia. W badaniach Piageta analizowano perspektywę w sensie fizycznym. W typowym badaniu prezentowano makietę przedstawiającą góry, kościół i inne elementy. Po jednej stronie makiety siedziało dziecko, po przeciwnej zaś umieszczano lalkę. Dzieci proszono, aby wyobraziły sobie, że siedzą tam, gdzie jest lalka, a następnie pytano je, jakie elementy są najbliżej lalki albo co się znajduje najbliżej kościoła i tak dalej. Okazało się, że dziecko odpowiada tak, jak ono samo (a nie lalka) widzi sytuację. Ten przykład uwzględnia tylko perspektywę w sensie fizycznym. W bardzo wielu sytuacjach jednak konieczna jest także decentracja w sensie psychologicznym – spojrzenie na sytuację z punktu widzenia potrzeb i pragnień drugiej osoby. Konflikty małżeńskie bardzo często wynikają z braku tak rozumianej decentracji. Każdy z małżonków potrafi dostrzegać tylko własne potrzeby i pragnienia (szczególnie te niezaspokojone!), a nie potrafi wziąć pod uwagę potrzeb i pragnień drugiej strony. Osoby zajmujące się terapią par za jeden ze swoich podstawowych celów uznają wykształcenie u partnerów zdolności do „wchodzenia w skórę” drugiej osoby. W takiej sytuacji nie wystarcza już osiągnięcie pewnego poziomu rozwoju poznawczego, konieczne jest także posiadanie dużych kompetencji emocjonalnych.

Kilka słów poświęćmy hardware empatii. W skład obwodu empatii wchodzą następujące struktury: przednia część wyspy, ciało migdałowate, część ogonowa przedniego zakrętu obręczy, grzbietowo-brzuszna część przyśrodkowej kory przedczołowej, wieczko czołowe, zakręt czołowy dolny, płacik ciemieniowy dolny, bruzda ciemieniowa dolna, środkowa część zakrętu obręczy, kora oczodołowo-czołowa, tylna część bruzdy skroniowej, prawe skrzyżowanie skroniowo-ciemieniowe i na końcu kora czuciowo-somatyczna. Już ta lista może zniechęcić czytelnika do dalszej lektury, szczególnie w takich sytuacjach, kiedy nie znamy dokładnie anatomii mózgu. Tu wystarczy stwierdzenie, że część tych struktur zlokalizowana jest na powierzchni kory, część w okolicach przyśrodkowych, a część widoczna jest u podstawy mózgu. Każda z tych części odgrywa inną rolę. O ich funkcjach dowiedzieliśmy się na podstawie wyników badań dotyczących zmian pojawiających się wskutek uszkodzeń mózgu, a także z badań wykorzystujących techniki neuroobrazowe. Dzięki nim można obserwować pracę mózgu podczas wykonywania różnych zadań. Jeśli ktoś na przykład wykonuje zadanie, w którym musi odróżniać rozwiązania prowadzące do nagrody od rozwiązań prowadzących do kary, i w trakcie wykonywania tego zadania różne okolice mózgu przejawiają zróżnicowaną aktywność, to można przypuszczać, że są to okolice odpowiedzialne za odróżnianie czegoś dobrego od czegoś złego. Jeśli natomiast rozkład pobudzenia tych okolic nie wykazuje różnic podczas wykonywania tego zadania, to możemy per analogiam przypuszczać, że dana osoba ma trudności w odróżnianiu złego od dobrego. Ludzie, u których taki efekt występuje, mogą nie zdawać sobie sprawy z tego, że dotykanie pewnych okolic ciała drugiej osoby jest czymś złym. Baron-Cohen przeanalizował zresztą taki przypadek. Nam coś takiego może się wydać niepojęte i jesteśmy skłonni uznać, że zachowanie tego typu powinno być bezwzględnie karane. Ale może być i tak, że nie potrafimy spojrzeć na dane zachowanie z innego niż własny punktu widzenia – innymi słowy, przejawiamy brak zdolności do decentracji. Nie oznacza to wcale, że staramy się usprawiedliwić daną osobę. To, że lepiej rozumiemy mechanizmy, które doprowadziły do pojawienia się takich negatywnie ocenianych zachowań, nie zwalnia z nas z odpowiedzialności za podejmowanie prób radzenia sobie z nimi, a przede wszystkim z prób zapobiegania im.

 

Kiedy analizujemy mózgowe obwody empatii, musimy pamiętać o tym, że wiedza o specyficznych funkcjach pewnych okolic mózgu jest wiedzą pośrednią i że nasze wnioskowanie jest obarczone pewnym marginesem błędu. Kiedy wnioskowanie opiera się na analizie deficytów występujących u człowieka, który doświadczył jakiegoś specyficznie zlokalizowanego uszkodzenia mózgu, nie możemy zapominać o tym, że wnioski dotyczą mózgu uszkodzonego, a nie mózgu nieuszkodzonego. W związku z tym funkcja tej samej okolicy może przedstawiać się odmiennie w mózgu nieuszkodzonym. Odwołajmy się do jednego z najsłynniejszych przypadków przeanalizowanych w literaturze neuropsychologicznej – do przypadku Phineasa Gage’a. Obszerne analizy tego przypadku zawierają prace Antonia Damasio (1999) czy Josepha LeDoux (2000). Phineas Gage był brygadzistą w przedsiębiorstwie budującym linie kolejowe. Podczas wysadzania skał uległ wypadkowi – metalowy pręt przebił jego czaszkę na wylot. Ów stalowy pręt miał metr długości i ważył około sześciu kilogramów. Uderzył Gage’ a w twarz, pod lewą kością policzkową, i przebił jego czaszkę na wylot. Siła uderzenia była tak wielka, że pręt wylądował trzydzieści metrów dalej. Uszkodzona została kora czołowa – w tym między innymi brzuszna część przyśrodkowej kory czołowej. Wypadek ten zdarzył się w połowie XIX wieku, a Gage zawdzięczał swoje dalsze życie chirurgowi, który opatrzył go bezpośrednio po wypadku. O tym, że uszkodzona została między innymi ta właśnie okolica mózgu, świadczą badania Hanny Damasio, która zbadała pozostałości czaszki Gage’a za pomocą technik opartych na neuroobrazowaniu. Po wypadku Gage żył jeszcze przez dwanaście lat i przez jakiś czas występował na pokazach publicznych. Jego osobowość jednak uległa zmianie. Stał się człowiekiem porywczym i wybuchowym, wszczynał awantury, a przede wszystkim stał się bardzo egocentryczny. Baron-Cohen uważa, że te zmiany można zinterpretować jako przypadek utraty empatii. Nie negując takiej interpretacji, warto zwrócić uwagę, że sprawa ta nie jest do końca jasna. Po pierwsze, nie wiadomo, jakie były cechy osobowości Gage’a przed wypadkiem. Po drugie, nie wiemy, jak na jego funkcjonowanie wpłynął fakt, że z robotnika kolejowego nagle stał się – używając języka współczesnego – celebrytą. Występowanie przed publicznością, podziw, jaki budził wśród widzów spektakli, w których był głównym aktorem, zapewne spowodowały wzrost samooceny, co z kolei mogło się przełożyć na przekonanie o własnej nieomylności. W efekcie Gage mógł wybuchać gniewem wówczas, gdy jakaś sytuacja rozwijała się nie po jego myśli. Zdania współczesnych badaczy dotyczące rozmiarów zmian są podzielone: niektórzy twierdzą, że wskutek uszkodzenia wskazanych okolic przedczołowych nastąpiły znaczne zmiany osobowości, inni utrzymują, że zmiany te były dużo mniejsze, a poza tym można je wyjaśnić w inny sposób (Macmillan, 2002). W tej chwili dyskusja ta jest nierozstrzygalna, ponieważ dotyczy spraw, które wydarzyły się ponad półtora wieku temu i opisy zmian zachowania Gage’a opierają się raczej na odczuciach obserwatorów, a nie na precyzyjnych pomiarach.

Choć warunkiem pojawienia się empatii jest prawidłowe funkcjonowanie mózgowego obwodu empatii, nie jest to warunek wystarczający. Drugim warunkiem jest posiadanie „wewnętrznego garnca złota”, zebranego dzięki specyficznym doświadczeniom emocjonalnym w okresie wczesnego dzieciństwa. Na znaczenie owego „garnca” zwrócił uwagę John Bowlby – brytyjski psychoanalityk, twórca teorii przywiązania. Baron-Cohen twierdzi, że wskutek deficytów empatii poznawczej, emocjonalnej, a także przy braku zasad moralnych pojawiają się różne zaburzenia, poczynając od psychopatii, a kończąc na zespole Aspergera. Zaburzenia te podzielił on na dwie grupy: pierwszą stanowią zaburzenia zero-negatywne, a drugą zero-pozytywne. Do zaburzeń zero-negatywnych należą osobowość z pogranicza (borderline), psychopatia i narcyzm. Natomiast grupę zaburzeń zero-pozytywnych stanowią zespół Aspergera i autyzm. Wspólną cechą pojawiającą się we wszystkich grupach jest brak empatii emocjonalnej, podczas gdy inne cechy – empatia poznawcza, moralność oraz tendencja do systematyzacji – występują w tych grupach w różnych konfiguracjach.

Zaburzenia w funkcjonowaniu mózgowego obwodu empatii mogą mieć charakter trwały, bądź też chwilowy. Wynikałoby stąd, że w jednym wypadku deficyt dotyczy pewnej względnie trwałej cechy człowieka, w innym zaś – chwilowego stanu. Warto w tym miejscu odwołać się do istniejącego w psychologii rozróżnienia dwóch rodzajów lęku: lęku rozumianego jako cecha (czyli lękliwości) oraz lęku rozumianego jako stan. Osoby pozbawione empatii rozumianej jako cecha stanowią poważniejszy problem, gdyż modyfikacja cechy nastręcza znacznie więcej trudności. Natomiast przejściowe obniżenie stanu empatii rodzi nadzieję. Można to skorygować za pomocą czy to psychoterapii, czy – jak twierdzi autor – za pomocą innych interwencji.

Książka ma wydźwięk optymistyczny. Autor wierzy, że świat można uczynić lepszym dzięki zwiększaniu empatii. Trudno odmówić słuszności takiemu rozumowaniu. Jednakże wiele procesów społecznych każe wątpić w to, że procedury naprawcze szybko poprawią kondycję świata. W historii było wiele okresów, w których brakowało sytuacji sprzyjających tworzeniu „wewnętrznego garnca złota”, czyli w terminologii Bowlby’ego bezpiecznego stylu przywiązania. Bezprizorni po rewolucji październikowej, dzieci porzucone przez rodziców, którzy wyruszyli w świat w poszukiwaniu lepszych warunków życia, to wszystko kandydaci na osoby, którym będzie brakowało empatii. A przecież okres naszego życia, w którym ów wewnętrzny garniec wypełniany jest złotem, trwa dość krótko. Część dzieci pozbawionych możliwości ukształtowania empatii może stać się osobami zero-negatywnymi, czyli należeć do grupy osób z pogranicza, osób narcystycznych, czy też psychopatów. Zresztą narcyzm współcześnie stał się tak powszechny, że przestano go już zaliczać do kategorii zaburzeń osobowości.

Na koniec warto wspomnieć o jeszcze jednym problemie, który w jakimś momencie może zmienić nasz sposób myślenia o wykroczeniach, przestępstwach lub czynach nieakceptowanych społecznie. Skoro źródeł pewnych zachowań można się doszukiwać w nieprawidłowym funkcjonowaniu mózgu – Baron-Cohen wskazuje tu na obwód empatii – to dlaczego karać człowieka, skoro „zawinił” tylko mózg? Te pytania będą się pojawiały coraz częściej, w miarę jak będzie rosła nasza wiedza na temat funkcjonalnego znaczenia różnych okolic mózgu. W tej chwili wiemy, że pewne okolice są odpowiedzialne za odróżnianie zła od dobra. Ich dysfunkcje sprawiają, że człowiek – mimo przeciętnego lub wyższego od przeciętnego poziomu sprawności umysłowej – nie potrafi zdać sobie sprawy z tego, że czyni źle. Nie potrafimy wczuć się w psychikę takiego człowieka – zgodnie z efektem powszechnej zgodności, opisanym przez psychologów społecznych, sądzimy, że inni ludzie są tacy sami jak my. Tak jednak być nie musi. Baron-Cohen stawia nas w obliczu takich problemów i nie daje łatwych odpowiedzi.

Tomasz Maruszewski

PODZIĘKOWANIA

Ta książka nie jest dla wrażliwców. Nie sposób pisać o okrucieństwie lekko i pogodnie, jeśli więc szukasz przyjemnej lektury, lepiej odłóż tę książkę. Próbuję w niej przedefiniować „zło” w kategoriach empatii i odpowiedzieć na pytanie, dlaczego niektórzy ludzie mają mniej lub więcej empatii niż inni oraz co się dzieje, kiedy tracimy empatię. Jakkolwiek rozważania te mogą się wydawać niepokojące, a nawet szokujące, natura empatii pozostaje (przynajmniej dla mnie) nieskończenie fascynująca, a badanie tego zjawiska jest niezwykle pasjonujące (dziwne słowo, zważywszy na okoliczności) – przede wszystkim za sprawą wspaniałej grupy utalentowanych naukowców i współpracowników, którzy mi towarzyszą. Cieszę się, że oto mam okazję im podziękować.

Naukowcy kolekcjonują dziwne rzeczy (Karol Darwin miał słynną kolekcję chrząszczy i zięb). My, badacze empatii, kolekcjonujemy emocje! W nagranym przez nas filmie pod tytułem Mindreading można ich zobaczyć aż 412[1]. Ofer Golan, Sally Wheelwright, Jacqueline Hill i ja stworzyliśmy tę elektroniczną bibliotekę emocji, a Ofer Golan, Emma Ashwin, Yael Granader, Kimberly Armstrong, Gina Owens, Nic Lever, Jon Drori, Nick Paske, Claire i ja nagraliśmy drugi film (The Transporters), aby poprzez zabawę uczyć empatii dzieci autystyczne w wieku przedszkolnym, dla których jest to niezwykle trudne zadanie[2].

Naukowcy wymyślają również nowe sposoby mierzenia rozmaitych zjawisk. Nasze zadanie polegało na stworzeniu nowych metod pomiaru różnic indywidualnych w zakresie empatii. Sally Wheelwright, Carrie Allison, Bonnie Auyeung i ja opracowaliśmy skalę o nazwie Współczynnik Empatii (zob. Dodatek 1). W poszukiwaniu miejsc, w których empatia może się ukrywać, Chris Ashwin, Bhismadev Chakrabarti, Mike Lombardo, John Suckling, Ed Bullmore, Meng-Chuan Lai, Matthew Belmonte, Jac Billington, John Herrington, Howard Ring, Steve Williams, Marie Gomot, Ilaria Minio-Paluello i ja przeprowadziliśmy badania obrazowe mózgu. Aby zbadać „problem z testosteronem” i jego wpływ na empatię[3], Bonnie Auyeung, Rebecca Knickmeyer, Emma Ashwin (z domu Chapman), Svetlana Lutchmaya, Liliana Ruta, Erin Ingudomnukul, Lindsay Chura, Kevin Taylor, Peter Raggat, Gerald Hackett i ja pobraliśmy płyn owodniowy zawierający testosteron płodowy i próbki krwi od dorosłych. Bhismadev Chakrabarti, Frank Dudbridge, Sharmila Basu, Carrie Allison, Sally Wheelwright, Grant Hill-Cawthorne, Lindsey Kent i ja wyruszyliśmy na polowanie na geny empatii. Wszystkie te przedsięwzięcia były fascynujące.

Zapewnienie płynnej pracy laboratorium badawczego w trakcie pisania książki wymaga doskonałego wsparcia administracyjnego. Gaenor Moore, Paula Naimi, Jenny Hannah, Carol Farmer i Rachel Jackson stworzyły znakomity zespół administracyjny. Ponadto Gaenor z radością sporządziła wykaz bibliograficzny do tej książki (nie lada wyczyn), za co jestem jej niezmiernie wdzięczny. Bhisma Chakrabarti i Mike Lombardo przekazali mi swoje uwagi na temat wstępnych wersji rozdziałów zawartych w tej książce. Przy tej okazji zwłaszcza Mike poszerzył moją wiedzę z dziedziny neuronauki społecznej, co było niezwykle cenne. Helen Conford i Stefan McGrath z wydawnictwa Penguin UK cierpliwie czekali na tę książkę od 2004 roku! Helen udzielała mi wnikliwych, wyważonych informacji zwrotnych w miarę, jak książka nabierała ostatecznego kształtu. Pisałem ją przez sześć lat, ponieważ polowanie na „geny empatii” okazało się nader czasochłonnym przedsięwzięciem. Moi agenci, Katinka Matson i John Brockman, wykazali się podobną, nadzwyczajną cierpliwością w oczekiwaniu na narodziny tej książki.

 

Badaniem empatii zajmuję się od trzydziestu lat, a dzisiaj pragnę umieścić to zjawisko w widocznym miejscu, niczym na wystawie, abyśmy mogli wspólnie mu się przyjrzeć ze wszystkich stron. W mojej pierwszej książce, zatytułowanej Mindblindness (Ślepi na umysły), skoncentrowałem się na jednym z elementów empatii (tym związanym ze sposobem, w jaki rozumiemy innych ludzi, czyli na poznawczym aspekcie empatii) oraz na autyzmie, który wiąże się z licznymi trudnościami w zakresie empatii. W kolejnej książce, The Essential Difference (Zasadnicza różnica), omówiłem drugi aspekt empatii (ten związany z naszymi reakcjami emocjonalnymi na innych ludzi – aspekt afektywny) oraz różnice międzypłciowe pod względem empatii. Ponadto na stronach tej książki przyjrzałem się raz jeszcze odwrotnej stronie empatii i przeanalizowałem trudności, jakie napotykają osoby dotknięte autyzmem w procesie zdobywania tej ważnej umiejętności.

W książce, którą masz przed sobą, zatytułowanej Teoria zła, próbuję znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego niektórzy ludzie stają się zdolni do okrucieństwa i czy utrata empatii musi pociągać za sobą taki skutek. Na stronach tego tomu analizuję zagadnienie empatii głębiej niż do tej pory, wnikając w mózgowe podstawy empatii oraz przyglądając się jej determinantom społecznym i biologicznym. Analiza ta jest również szersza niż dotychczasowe – obejmuje część chorób i zaburzeń prowadzących do utraty empatii. Moim głównym celem jest zrozumienie ludzkiego okrucieństwa, pragnę przy tym zastąpić nienaukowy termin „zło” naukowym pojęciem „empatia”.

Chciałbym podziękować Charlotte Ridings i Janowi Kristiannsonowi za doskonałe wskazówki redakcyjne, a Thomasowi Kehellerowi i Melissie Veronesi z Basic Books – za nieocenioną pomoc w trakcie pracy nad tą książką.

Szczególne podziękowania składam Bridget Lindley za nieocenione wsparcie, jakie od niej otrzymuję, moim rodzicom (Judy i Vivianowi), mojemu rodzeństwu (Danowi, Ashowi, Liz i Suzie) za ich niezawodne poczucie humoru oraz moim dzieciom, Samowi, Kate i Robin, za ich figlarność i otuchę, jakiej mi dodają. Mam nadzieję, że podarowałem im wystarczająco wypełniony wewnętrzny garniec złota, który dostałem od swoich rodziców, a oni z kolei od swoich.

[1] Baron-Cohen i in., 2004.

[2] The Transporters (2008), DVD, Changing Media Development, www.thetransporters.com.

[3] Sapolsky, 1997.