MINDWARETekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


W serii Mistrzowie Psychologii ukazały się dotychczas:

Carol Tavris, Elliot Aronson

Błądzą wszyscy (ale nie ja)

Dlaczego usprawiedliwiamy głupie poglądy, złe decyzje i szkodliwe działania

Richard E. Nisbett

Geografia myślenia

Dlaczego ludzie Wschodu i Zachodu myślą inaczej

Cindy Meston, David Buss

Dlaczego kobiety uprawiają seks

Motywacje seksualne od przygody po zemstę

Wiesław Łukaszewski

Udręka życia

Jak ludzie radzą sobie z lękiem przed śmiercią

Richard E. Nisbett

Inteligencja. Sposoby oddziaływania na IQ

Dlaczego tak ważne są szkoła i kultura

Ed Diener, Robert Biswas-Diener

Szczęście

Odkrywanie tajemnic bogactwa psychicznego

Michael S. Gazzaniga

Istota człowieczeństwa

Co czyni nas wyjątkowymi

Bernard Weiner

Emocje moralne, sprawiedliwość i motywacje społeczne

Psychologiczna teoria atrybucji

James R. Flynn

O inteligencji inaczej

Czy jesteśmy mądrzejsi od naszych przodków

Michael S. Gazzaniga

Kto tu rządzi? Ja czy mój mózg?

Neuronauka a istnienie wolnej woli

Simon Baron-Cohen

Teoria zła

O empatii i genezie okrucieństwa

Jonathan Haidt

Prawy umysł

Dlaczego dobrych ludzi dzielą polityka i religia?

Walter Mischel

Test Marshmallow

O pożytkach płynących z samokontroli

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

This ebook was bought on LitRes


Dla Sarah Nisbett


WSTĘP

Logika nauki jest logiką biznesu i logiką życia.

– John Stuart Mill

Dawniej, kiedy wielu ludzi zajmowało się pomiarem gruntów, wymaganie, by niemal każdy student rozpoczynający naukę na prestiżowym uniwersytecie, miał pewne pojęcie o trygonometrii, miało sens. Dzisiaj dużo ważniejsze są podstawy w dziedzinie rachunku prawdopodobieństwa, statystyki i analizy decyzji.

– Lawrence Summers, były rektor Uniwersytetu Harvarda

Słowo „kosinus” nigdy się nie pojawia.

– Roz Chast, Secrets of Adulthood

Zapłaciłeś dwanaście dolarów za bilet na film, który – z czego zdajesz sobie sprawę po trzydziestu minutach seansu – jest nużący i niezbyt ciekawy. Czy powinieneś zostać w kinie, czy raczej wyjść?

Jesteś właścicielem akcji dwóch firm. Akcje jednej z nich od kilku lat radzą sobie całkiem nieźle, podczas gdy akcje drugiej nieco straciły na wartości od czasu, gdy je kupiłeś. Potrzebujesz gotówki i musisz sprzedać jeden z pakietów akcji. Czy sprzedasz akcje zyskujące na wartości, żeby nie ponieść straty na sprzedaży tych, których cena nieco spadła, czy też pozbędziesz się tych drugich w nadziei, że wartość akcji, które dotąd przynosiły zyski, nadal będzie rosnąć?

Musisz wybrać jednego z dwóch kandydatów do pracy. Kandydat A ma większe doświadczenie i lepsze rekomendacje niż kandydat B, ale podczas rozmowy kwalifikacyjnej to kandydat B wydaje się bardziej bystry i energiczny niż kandydat A. Którego zatrudnisz?

Jesteś dyrektorem do spraw zarządzania zasobami ludzkimi w pewnej firmie. Kilka kobiet napisało do Ciebie skargę, że ich podania o pracę zostały odrzucone na rzecz mężczyzn mających niższe kwalifikacje zawodowe. Jak możesz sprawdzić, czy w Twojej firmie rzeczywiście występuje dyskryminacja ze względu na płeć?

W magazynie „Time” niedawno ukazała się informacja, że rodzice nie powinni kontrolować ilości jedzenia spożywanego przez ich dzieci, ponieważ dzieci osób, które to robią, często mają nadwagę. Czy to stwierdzenie budzi Twoje wątpliwości?

Osoby, które raz dziennie wypijają kieliszek alkoholu, mają mniej problemów z układem krążenia niż inni ludzie. Jeśli pijesz mniej, czy powinieneś zwiększyć ilość spożywanego alkoholu? Czy powinieneś ją zmniejszyć, jeżeli pijesz więcej?

Tego rodzaju problemy nie pojawiają się w testach IQ, ale można je rozwiązać mniej lub bardziej mądrze. Po przeczytaniu tej książki będziesz dysponować zestawem narzędzi poznawczych, które pozwolą Ci myśleć o takich (i wielu innych) problemach zupełnie inaczej niż do tej pory. Te narzędzia to około stu pojęć, zasad i reguł wnioskowania sformułowanych przez przedstawicieli wielu dyscyplin naukowych – przede wszystkim psychologii i ekonomii – oraz przez statystyków, logików i filozofów. Narzędzia te korygują zdroworozsądkowe sposoby rozwiązywania problemów, które skutkują błędami w ocenie i mogą prowadzić do niefortunnych działań. Stanowią uzupełnienie zdrowego rozsądku. To zbiór pojęć i reguł, które można stosować automatycznie i bez wysiłku do rozwiązywania niezliczonych problemów, jakie napotykamy w życiu codziennym.

Ta książka próbuje odpowiedzieć na fundamentalne pytania dotyczące tego, jak rozumować i wyciągać trafne wnioski. Co można uznać za wyjaśnienie (w najróżniejszych sprawach – począwszy od tego, dlaczego nasz znajomy zachowuje się tak irytująco, a skończywszy na przyczynach, z jakich próba wprowadzenia na rynek nowego produktu zakończyła się niepowodzeniem)? Jak odróżnić zdarzenia połączone zależnością przyczynowo-skutkową od tych, które tylko współwystępują w danym czasie lub miejscu? Jakie rodzaje wiedzy można uznać za pewnik, a jakie są jedynie przypuszczeniem? Co wyróżnia dobrą teorię – w nauce i w życiu codziennym? Jak odróżnić teorie falsyfikowalne od tych, których nie można sfalsyfikować? Jeśli mamy pewną teorię na temat tego, jakie praktyki biznesowe lub zawodowe są skuteczne, to jak możemy ją zweryfikować, aby otrzymane wyniki stanowiły przekonujący dowód jej trafności?

Media bombardują nas informacjami o rzekomych odkryciach naukowych, których spora część jest po prostu błędna. Jak możemy ocenić sprzeczne twierdzenia naukowe, które napotykamy w mediach? Kiedy powinniśmy wierzyć ekspertom – przy założeniu, że zdołamy ich znaleźć – a kiedy lepiej pozostać sceptycznym?

Co najważniejsze, jak możemy zwiększyć prawdopodobieństwo tego, że dokonywane przez nas wybory będą najlepiej służyły naszym celom i zapewniały lepsze życie nam samym oraz innym ludziom?

Czy rozumowania można się nauczyć?

Czy ludzi można nauczyć bardziej efektywnego myślenia? Nie tylko przekazać im nowe informacje – na przykład jak się nazywa stolica Uzbekistanu albo jak wyciągnąć pierwiastek kwadratowy z danej liczby – ale nauczyć ich poprawnego rozumowania i bardziej satysfakcjonującego rozwiązywania problemów osobistych i zawodowych?

Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest oczywista, choć przez dwadzieścia pięć stuleci wielu filozofów i pedagogów miało pewność, że rozumowania można się nauczyć. Platon powiedział: „Ludzie zdolni do rachunków objawiają bystrość po prostu w każdym przedmiocie nauki, a głowy ciężkie, jeżeli je w tym wykształcić i wyćwiczyć, (...) stają się bystrzejsze niż były. (...) [Należałoby] przekonać tych, którzy się chcą w państwie zajmować sprawami najważniejszymi, że powinni się zabrać do nauki rachunków (...)”[1]. Później rzymscy filozofowie dodali studiowanie gramatyki i ćwiczenie pamięci do listy praktyk pomocnych w doskonaleniu rozumowania. Średniowieczni scholastycy kładli nacisk na logikę, a zwłaszcza na sylogizmy (na przykład: „Wszyscy ludzie są śmiertelni. Sokrates jest człowiekiem, a zatem Sokrates jest śmiertelny”). Humaniści epoki renesansu dodali łacinę i grekę, może dlatego, że uważali, iż posługiwanie się tymi językami przyczyniło się do sukcesu starożytnych cywilizacji.

Wiara w dobroczynne skutki ćwiczenia reguł matematycznych, logicznych i językowych była tak silna, że na początku XIX wieku niektórzy sądzili, iż samo ćwiczenie umysłu w złożonych systemach reguł – jakichkolwiek złożonych systemach reguł – wystarczy, aby ludzie stawali się mądrzejsi. Pewien dziewiętnastowieczny pedagog utrzymywał: „Jeśli chodzi o łacinę, to jako Anglik i nauczyciel doszedłem do wniosku, że nie sposób wymyślić lepszego narzędzia do nauczania angielskich chłopców. Samo przyswojenie języka nie ma istotnego znaczenia. Ogromną zaletą łaciny jako narzędzia nauczania jest jej niewyobrażalna trudność”.

Nigdy nie przedstawiono choćby jednego dowodu przemawiającego za słusznością któregoś z tych poglądów – od twierdzeń Platona po przekonania staroświeckiego nauczyciela łaciny. Dlatego na początku XX wieku psychologowie zaczęli prowadzić badania naukowe dotyczące rozumowania i sposobów, w jakie można je doskonalić.

Pierwsze wyniki były niekorzystne dla tego, co określano mianem „dyscypliny formalnej” – ćwiczenia w sposobach myślenia (w odróżnieniu od zwyczajnego przyswajania wiedzy). Na przełomie wieków Edward Thorndike doszedł do wniosku, że nawet najbardziej intensywne ćwiczenie umysłu i trenowanie abstrakcyjnych reguł myślenia nie mogą uczynić ludzi mądrzejszymi, i ogłosił, że teoria „uczenia się łaciny” jako podstawy edukacji nie ma racji bytu. Utrzymywał, że – jak wykazały jego eksperymenty – „transfer wyuczonych umiejętności” z jednego zadania poznawczego na inne występuje tylko wtedy, gdy problemy te są do siebie bardzo podobne pod względem konkretnych cech. Zadania analizowane przez Thorndike’a nie polegały jednak na rozumowaniu. Ustalił on na przykład, że ćwiczenie wykreślania liter w zdaniu nie powoduje szybszego wykonywania zadania polegającego na wykreślaniu części mowy w akapicie. Tego rodzaju aktywności raczej nie określilibyśmy mianem rozumowania.

 

Herbert Simon i Allen Newell, wybitni informatycy połowy XX wieku, również twierdzili, że ludzie nie mogą się nauczyć abstrakcyjnych reguł rozumowania, i przedstawili nieco lepsze dowody na poparcie tej tezy. Ich argumentacja opierała się jednak na ograniczonych obserwacjach. Nauczenie się, jak rozwiązać problem „Wieże Hanoi” (jak przenieść stos krążków z jednego słupka na drugi w taki sposób, by ani razu nie umieścić większego krążka na mniejszym – zabawa, którą może pamiętasz z dzieciństwa), nie powodowało lepszego radzenia sobie z problemem „Kanibale i misjonarze”, który polega na przeprawieniu misjonarzy na drugi brzeg rzeki w taki sposób, żeby liczba misjonarzy w łódce nigdy nie była mniejsza niż liczba kanibali. Te dwa problemy mają jednakową strukturę formalną, ale umiejętność rozwiązania jednego z nich nie przenosi się na drugi. Otrzymany wynik był interesujący, ale to z pewnością za mało, by nas przekonać, że trening w rozwiązywaniu jednego problemu nie może się uogólnić na rozwiązywanie problemu o podobnej strukturze.

Jean Piaget, wybitny szwajcarski psycholog poznawczy, który badał procesy uczenia się u dzieci, był wyjątkiem wśród naukowców połowy XX wieku. Wbrew zgodnym twierdzeniom podważającym istnienie abstrakcyjnych reguł rozumowania, Piaget uważał, że ludzie mają takie reguły, między innymi reguły logiczne i schematy pomocne w rozumieniu takich pojęć, jak prawdopodobieństwo. Uważał jednak, że owych reguł nie można nikogo nauczyć. Mogą się one aktywizować, w miarę jak dziecko napotyka kolejne problemy, które można rozwiązać przy użyciu określonej reguły, przy czym dziecko odkrywa każdą regułę samodzielnie. Zbiór abstrakcyjnych reguł niezbędnych do rozumienia świata jest kompletny w momencie wejścia w okres dorastania, a wszyscy ludzie o prawidłowych procesach poznawczych ostatecznie dysponują takim samym zestawem reguł.

Piaget miał rację co do istnienia abstrakcyjnych pojęć i systemów reguł, które ludzie mogą stosować w życiu codziennym, ale we wszystkich innych sprawach się mylił. Takie systemy reguł mogą być nie tylko aktywizowane (indukowane), ale także nauczane; przyswajamy je sobie jeszcze długo po zakończeniu okresu dorastania; a ludzie diametralnie się różnią pod względem tego, jakim zestawem abstrakcyjnych reguł się posługują.

Psychologowie początku XX wieku, którzy podważali znaczenie dyscypliny formalnej, mieli rację w pewnej bardzo ważnej kwestii: stawanie się coraz mądrzejszym nie jest wyłącznie kwestią ćwiczenia mózgu. Umysł przypomina mięsień pod pewnymi względami, ale nie pod innymi. Dźwiganie dowolnych ciężarów uczyni Cię silniejszym, ale myślenie o czymkolwiek w stary, dobrze znany sposób raczej nie sprawi, że staniesz się mądrzejszy. Uczenie się łaciny prawie na pewno ma niewielki udział w poprawie zdolności rozumowania. Charakter pojęć i reguł, które próbujesz sobie przyswoić – oto co ma decydujące znaczenie w budowaniu muskulatury umysłu. Niektóre pojęcia i reguły są bezużyteczne, inne okazują się bezcenne.

Wędrujące idee

Pomysł na tę książkę zrodził się z mojej fascynacji faktem, że idee powstałe w jednej dziedzinie nauki mogą się okazać bardzo cenne w innych dyscyplinach. Ostatnio w kręgach naukowych popularne stało się słowo „interdyscyplinarny”. Jestem pewny, że część osób, które chętnie używają tego słowa, nie umiałaby wyjaśnić, dlaczego badania interdyscyplinarne to doskonały pomysł. Ale to prawda – zaraz się dowiesz, dlaczego.

Nauka często bywa opisywana jako „bezszwowa sieć” (seamless web). Wyrażenie to oznacza, że fakty, metody, teorie i reguły wnioskowania odkryte w jednej dziedzinie mogą być pomocne w innych. Filozofia i logika zaś mogą wpływać na rozumowanie w niemal wszystkich dziedzinach nauki.

Teoria pola, sformułowana na gruncie fizyki, dała początek teorii pola w psychologii. Fizycy cząstek korzystają z metod statystycznych opracowanych na potrzeby psychologów. Naukowcy zajmujący się badaniem praktyki rolniczej stworzyli narzędzia statystyczne, które stały się niezwykle ważne dla przedstawicieli nauk behawioralnych. Teorie opracowane przez psychologów, wyjaśniające, w jaki sposób szczury uczą się pokonywać labirynty, pomogły informatykom w pracach nad maszynami zdolnymi do uczenia się.

Sformułowana przez Darwina teoria doboru naturalnego zawdzięcza bardzo wiele teoriom osiemnastowiecznych filozofów szkockich, dotyczącym społeczeństwa, zwłaszcza teorii Adama Smitha, zgodnie z którą zamożność społeczeństwa jest owocem działań racjonalnych jednostek dążących do egoistycznych celów[2].

Współcześni ekonomiści wnoszą ogromny wkład w rozumienie ludzkiej inteligencji i samokontroli. Poglądy ekonomistów na temat tego, jak ludzie dokonują wyborów, zmieniły się pod wpływem psychologów poznawczych, a zbiór stosowanych przez ekonomistów narzędzi naukowych istotnie się poszerzył dzięki włączeniu technik eksperymentalnych wykorzystywanych przez psychologów społecznych.

Współcześni socjologowie zawdzięczają bardzo wiele osiemnasto- i dziewiętnastowiecznym filozofom, którzy tworzyli teorie na temat natury społeczeństwa. Psychologowie poznawczy i społeczni poszerzają zakres pytań stawianych na gruncie filozofii, a ostatnio zaczęli proponować rozwiązania zagadek, które od dawna nurtują filozofów. Filozoficzne pytania dotyczące etyki i teorii wiedzy wyznaczają kierunki badań prowadzonych przez psychologów i ekonomistów. Badania neuronaukowe i koncepcje formułowane przez przedstawicieli tej dyscypliny zmieniają psychologię, ekonomię i filozofię.

Kilka przykładów zaczerpniętych z moich badań pokaże, w jak wielkim stopniu jedna dyscyplina nauki może korzystać z odkryć innej dyscypliny.

Studiowałem psychologię społeczną, ale większość moich wczesnych badań dotyczyła otyłości i zachowań związanych z odżywianiem. Kiedy rozpoczynałem pracę, zarówno wśród niespecjalistów, jak i w kręgach naukowych i medycznych panował pogląd, że ludzie z nadwagą stają się tacy, ponieważ za dużo jedzą. Okazało się jednak, że ludzie z nadwagą zazwyczaj są głodni. Psychologowie badający otyłość zapożyczyli z biologii homeostatyczne pojęcie punktu nastawczego (set point). Organizm stara się na przykład utrzymać określoną wartość temperatury. U ludzi otyłych domyślna wartość stosunku ilości tłuszczu do ilości pozostałych tkanek jest inna niż u ludzi o prawidłowej wadze. Normy społeczne każą im jednak dążyć do szczupłej sylwetki, co skutkuje nieustannym uczuciem głodu[3].

Kolejnym problemem, który badałem, było to, jak ludzie spostrzegają przyczyny własnych i cudzych zachowań. Sformułowana na gruncie fizyki teoria pola zapoczątkowała badania, które wykazały, że czynniki sytuacyjne i kontekstowe często mają większy udział w wywołaniu danego zachowania niż osobiste predyspozycje, takie jak cechy, zdolności czy preferencje. Dzięki temu łatwo było zauważyć, że nasze wyjaśnienia przyczyn zachowania – własnego, innych ludzi, a nawet przedmiotów – na ogół bagatelizują rolę czynników sytuacyjnych, kładąc nadmierny nacisk na czynniki dyspozycyjne.

Badając atrybucje przyczynowe, uświadomiłem sobie, że w większości wypadków mamy nader ograniczony wgląd w przyczyny własnego zachowania i nie mamy bezpośredniego dostępu do swoich procesów myślowych. Te badania dotyczące samoświadomości zawdzięczają bardzo wiele Michaelowi Polanyiemu, chemikowi, który zajął się filozofią nauki[4]. Twierdził on, że duża część naszej wiedzy, nawet na temat zagadnień, z którymi mamy do czynienia na gruncie swojej specjalności – a może zwłaszcza na temat takich zagadnień – jest ukryta i niemożliwa do wyartykułowania. Badania kaprysów introspekcji, przeprowadzone przeze mnie i przez innych badaczy, podważyły wiarygodność wszystkich badań opartych na samoopisie procesów umysłowych i przyczyn własnego zachowania. Pod wpływem tych prac zmieniły się techniki pomiaru stosowane w psychologii oraz w pozostałych naukach społecznych i behawioralnych. Badania ta przekonały również część adeptów prawa, że dane samoopisowe dotyczące motywów i celów mogą być mało wiarygodne – nie z powodu ludzkiej skłonności do autowaloryzacji i obrony Ja, ale dlatego, że tak wielka część naszego życia psychicznego jest dla nas niedostępna.

Błędy odkryte w danych samoopisowych skłoniły mnie do zastanowienia nad trafnością naszych wniosków w życiu codziennym. Podążając śladem psychologów poznawczych, Amosa Tversky’ego i Daniela Kahnemana, porównałem codzienne rozumowanie ze standardami naukowymi, statystycznymi i logicznymi i odkryłem, że duże grupy ludzkich sądów i ocen są systematycznie błędne. Nasze wnioski często naruszają zasady statystyki, ekonomii, logiki i podstawowej metodologii naukowej. Prace psychologów zajmujących się tymi zagadnieniami wywarły wpływ na filozofów, ekonomistów i autorów programów politycznych.

Wreszcie, przeprowadziłem badania, które wykazały, że mieszkańcy Azji Wschodniej i ludzie Zachodu często formułują wnioski o świecie w zupełnie inny sposób. Badania te opierały się na ideach filozofów, historyków i antropologów. Nabrałem przekonania, że wschodnie sposoby myślenia, określane mianem dialektycznych, są źródłem potężnych narzędzi myślowych, które mogą przynieść ludziom Zachodu równie wielkie korzyści, jak te, jakie od tysięcy lat czerpią z nich mieszkańcy Wschodu[5].

Myślenia naukowego i filozoficznego

można nauczać w sposób, który wpływa

na rozumowanie w życiu codziennym

Moje badania dotyczące rozumowania wywarły ogromny wpływ na moje sposoby rozumowania w życiu codziennym. Nieustannie odkrywam, że wiele spośród idei, które wędrują między dyscyplinami naukowymi, wpływa również na moje podejście do problemów zawodowych i osobistych. Jednocześnie raz po raz zdaję sobie sprawę, że na co dzień nie używam wszystkich narzędzi rozumowania, które badam i o których uczę innych.

Siłą rzeczy zacząłem się zastanawiać, czy znajomość pewnych pojęć i zasad, wyniesiona ze szkoły, wpływa na sposoby, w jakie inni ludzie myślą o codziennych zdarzeniach. Początkowo powątpiewałem, że kilka zajęć poświęconych temu czy innemu podejściu do rozumowania może wywierać na ludzi podobny wpływ, jaki wywarł na mnie długotrwały kontakt z tymi ideami. Dwudziestowieczny sceptycyzm dotyczący możliwości uczenia ludzi rozumowania nie przestawał wpływać na mój sposób myślenia.

Nie mogłem bardziej się mylić. Okazuje się, że zajęcia, w których ludzie uczestniczą na studiach, wpływają na ich sposób wnioskowania o świecie – czasami bardzo istotnie. Reguły logiki, zasady statystyczne, takie jak prawo wielkich liczb czy regresja do średniej, zasady metodologii naukowej (na przykład, jak tworzyć grupy kontrolne w badaniach dotyczących związków przyczynowo-skutkowych), klasyczne zasady ekonomiczne oraz pojęcia stosowane w teorii decyzji – wszystkie one mają wpływ na sposoby, w jakie ludzie myślą o problemach napotykanych w życiu codziennym[6]. Wpływają na ich rozumowanie na temat wydarzeń sportowych, na to, jak ich zdaniem powinien wyglądać proces rekrutacji nowych pracowników, a nawet na ich podejście do tak błahych spraw, jak to, czy powinni zjeść do końca danie, które im nie smakuje.

Ponieważ niektóre zajęcia akademickie istotnie poprawiają ludzkie rozumowanie na temat codziennych zdarzeń, postanowiłem sprawdzić, czy takich pojęć można nauczyć osoby badane w laboratorium. Wraz ze współpracownikami opracowaliśmy techniki uczenia reguł wnioskowania, pomocnych w rozumowaniu na temat często spotykanych problemów osobistych i zawodowych. Okazało się, że ludzie chętnie się uczą podczas takich krótkich sesji. Szkolenie dotyczące prawa wielkich liczb wpłynęło na rozumowanie badanych na temat tego, jakiej ilości danych potrzebują, żeby sformułować trafne przekonanie o jakimś przedmiocie lub osobie. Szkolenie na temat ekonomicznej zasady unikania kosztów utraconych możliwości wpłynęło na ich podejście do wykorzystania czasu. Co szczególnie istotne, czasami zadawaliśmy badanym pytania po kilku tygodniach, nie mówiąc im, że uczestniczą w badaniu – na przykład w trakcie ankiety telefonicznej, prowadzonej rzekomo przez badaczy opinii publicznej. Z wielką radością odkryliśmy, że ludzie często zachowali umiejętność stosowania wyuczonych pojęć i koncepcji do codziennych problemów poza laboratorium, w którym się ich nauczyli.

 

Co najważniejsze, odkryliśmy, jak można rozszerzyć zasięg reguł wnioskowania na problemy życia codziennego. Można biegle opanować zasady poprawnego rozumowania w określonej dziedzinie, lecz nie umieć ich stosować do szerokiego zakresu problemów, jakie napotykamy w życiu codziennym. Można jednak zwiększyć dostępność i użyteczność tych zasad. Żeby to osiągnąć, trzeba nauczyć się ujmować zdarzenia w sposób uwidaczniający znaczenie wspomnianych zasad dla rozwiązania konkretnych problemów oraz kodować zdarzenia w sposób umożliwiający zastosowanie tych zasad. Na ogół nie traktujemy oceny osobowości innej osoby jako procesu statystycznego polegającego na doborze pewnej próby z populacji zdarzeń, ale tak właśnie jest. Co istotne, takie ujęcie tego procesu sprawia, że z większą ostrożnością przypisujemy innym określone cechy osobowości i możemy trafniej przewidzieć przyszłe zachowanie drugiej osoby.

Decydując, które pojęcia i zasady opiszę w tej książce, kierowałem się kilkoma kryteriami:

 Dane pojęcie musiało być istotne – dla nauki i w życiu codziennym. Istnieje wiele sylogizmów znanych od średniowiecza, ale tylko kilka z nich ma choćby niewielkie znaczenie w życiu codziennym. Właśnie te znajdziesz na stronach tej książki. Istnieją setki błędnych sposobów rozumowania, ale tylko niewielką ich część stanowią błędy, które rzeczywiście zdarzają się inteligentnym ludziom. Właśnie tymi nielicznymi błędami postanowiłem się zająć.

 Dane pojęcie musiało być możliwe do nauczenia – przynajmniej moim zdaniem. Wiem na pewno, że wielu spośród tych pojęć można nauczać w taki sposób, by stały się użyteczne w aktywności zawodowej lub naukowej oraz w życiu codziennym. Stwierdzenie to odnosi się do dużej części pojęć omawianych na kursach uniwersyteckich, a ja z powodzeniem uczyłem badanych wielu spośród nich (i wielu innych) w trakcie krótkich sesji szkoleniowych w laboratorium. Pozostałe pojęcia są wystarczająco podobne do tych, których w moim przekonaniu można nauczać, a co za tym idzie – postanowiłem zawrzeć je w tej książce.

 Większość tych idei stanowi zasadniczą część systemów myślowych. Na stronach tej książki przedstawiłem na przykład wszystkie pojęcia omawiane na zajęciach z podstaw statystyki w pierwszym semestrze studiów. Idee te są niezwykle ważne dla rozumowania o szerokim zakresie problemów – od tego, jaki plan emerytalny wybrać, do tego, czy zgromadziłeś wystarczająco dużo danych, by zdecydować, czy dany kandydat do pracy będzie dobrym pracownikiem. Zapisanie się na kurs statystyki nie będzie jednak szczególnie pomocne w rozwiązywaniu takich problemów. Statystyka jest zwykle nauczana w taki sposób, że ludzie dostrzegają jedynie jej zastosowanie do danych określonego, dość ograniczonego rodzaju. Potrzeba czegoś więcej, czegoś, co znajdziesz w tej książce – umiejętności kodowania zdarzeń i obiektów w taki sposób, żeby można było do nich stosować proste wersje zasad statystycznych. Na stronach tej książki przedstawiam także najważniejsze idee mikroekonomii i teorii decyzji, podstawowe zasady metody naukowej, mające zastosowanie w rozwiązywaniu codziennych problemów, podstawowe pojęcia logiki formalnej, dużo mniej znane zasady rozumowania dialektycznego oraz najważniejsze pojęcia zaproponowane przez filozofów, którzy próbują dociec, jak myślą (lub jak powinni myśleć) naukowcy i zwyczajni ludzie.

 Pojęcia omówione w tej książce można rozłożyć na części, żeby zrozumieć dany problem z różnych perspektyw. Na przykład jednym z poważnych błędów popełnianych w życiu codziennym jest nadmierne uogólnianie na podstawie niewielkiej liczby obserwacji jakiejś osoby, przedmiotu czy zdarzenia. Opiera się ono na co najmniej czterech błędach, które wzajemnie się potęgują: psychologicznym, statystycznym, epistemologicznym (epistemologia to dział filozofii, który zajmuje się teorią wiedzy) i metafizycznym (metafizyka zajmuje się przekonaniami na temat zasadniczej natury świata). Dzięki zrozumieniu wszystkich tych pojęć można je zastosować do danego problemu w taki sposób, że będą się wzajemnie wspomagały i uzupełniały.

Wszystkie pojęcia omówione w tej książce wiążą się ze sposobem, w jaki żyjesz i pracujesz. Tracimy szansę na zawarcie nowej przyjaźni, ponieważ formułujemy pochopne oceny na podstawie niewystarczających informacji. Zatrudniamy ludzi, którzy okazują się niekompetentni, ponieważ za bardzo ufamy informacjom z pierwszej ręki, a za mało – bardziej obszernym i trafnym informacjom z innych źródeł. Tracimy pieniądze, ponieważ nie zdajemy sobie sprawy z możliwości zastosowania pojęć statystycznych, takich jak odchylenie standardowe i regresja, oraz z użyteczności pojęć psychologicznych, takich jak efekt posiadania, który sprawia, że pragniemy zatrzymać pewne dobra tylko dlatego, iż je posiadamy, i pojęć ekonomicznych, takich jak efekt utopionych kosztów, który każe nam z uporem trzymać się nietrafnych decyzji i wyrzucać pieniądze w błoto. Jemy niezdrowe jedzenie oraz przyjmujemy leki, witaminy i inne suplementy, które nam nie służą, ponieważ nie mamy wystarczających kompetencji, żeby ocenić rzekome odkrycia naukowe dotyczące praktyk związanych ze zdrowiem. Społeczeństwo toleruje działania rządu i praktyki biznesowe, które pogarszają jakość naszego życia, ponieważ zostały opracowane bez zastosowania skutecznych procedur ewaluacji i pozostają niezweryfikowane długo po tym, jak je wprowadzono – czasami przez dziesiątki lat, kosztem miliardów dolarów.

Kilka słów o tym, co nas czeka

Pierwsza część tej książki traktuje o sposobach myślenia o świecie i o nas samych: jak to robimy, jakie błędy popełniamy, jak je naprawić i jak możemy dużo lepiej niż do tej pory wykorzystywać ciemną materię naszego umysłu – nieświadomość.

Część druga traktuje o wyborach – jak zdaniem klasycznych ekonomistów ludzie dokonują wyborów i jak powinni to robić oraz dlaczego współczesna ekonomia behawioralna dostarcza opisów rzeczywistych zachowań związanych z dokonywaniem wyborów i zaleceń dotyczących takich zachowań, które pod pewnymi względami są lepsze i bardziej użyteczne niż te oferowane przez klasyczną ekonomię. W tej części podpowiem Ci, jak możesz zorganizować swoje życie, żeby uniknąć rozmaitych problemów związanych z dokonywaniem wyborów.

Część trzecia mówi o tym, jak dokonywać bardziej trafnych kategoryzacji świata i jak wykrywać zależności między zdarzeniami (oraz – co równie istotne – jak unikać dostrzegania takich związków tam, gdzie ich nie ma). W tej części zastanowimy się, jak rozpoznawać błędy w rozumowaniu, które spotykamy w mediach, w biurze, na przyjęciach koktajlowych i podczas męskich wieczorów.

Część czwarta traktuje o przyczynowości – jak odróżnić sytuacje, w których jedno zdarzenie jest przyczyną innego, od sytuacji, w których zdarzenia współwystępują w czasie lub przestrzeni, ale nie łączy ich związek przyczynowy; jak rozpoznać okoliczności, w których eksperymenty – i tylko eksperymenty – mogą dać nam pewność, że między badanymi zdarzeniami zachodzi związek przyczynowy; oraz jak możemy się nauczyć być szczęśliwsi i bardziej skuteczni poprzez prowadzenie eksperymentów na samych sobie.

Część piąta jest poświęcona dwóm bardzo odmiennym rodzajom rozumowania. Jeden z nich – logika – jest abstrakcyjny i formalny i od wieków odgrywa doniosłą rolę w myśli zachodniej. Drugi – rozumowanie dialektyczne – obejmuje zasady decydowania o prawdziwości i praktycznej użyteczności twierdzeń o świecie. Takie podejście do rozumowania od początku było podstawą myśli wschodniej. Chociaż jego odmiany są obecne w myśli zachodniej od czasów Sokratesa, dopiero od niedawna myśliciele podejmują próby opisania myślenia dialektycznego w systematyczny sposób, bądź też powiązania go z tradycją logiki formalnej.

W części szóstej zastanowimy się, co się składa na dobrą teorię dotyczącą danego aspektu świata. Jak możemy się upewnić, że nasze przekonania są zgodne z prawdą? Dlaczego prostsze wyjaśnienia zwykle bywają bardziej użyteczne niż te skomplikowane? Jak możemy uniknąć formułowania płytkich, byle jakich teorii? Jak można weryfikować teorie i dlaczego powinniśmy sceptycznie przyjmować każdą tezę, której nie sposób sfalsyfikować (przynajmniej teoretycznie)?

Części tej książki wzajemnie się wspierają. Dzięki zrozumieniu, które elementy naszego życia psychicznego możemy obserwować, a które nie poddają się obserwacji, wiemy, w jakich sytuacjach warto polegać na intuicji, gdy próbujemy rozwiązać jakiś problem, a w jakich lepiej się oprzeć na regułach dotyczących kategoryzacji, wyboru lub oceny wyjaśnień przyczynowych. Nauczenie się, jak dokonywać wyborów przynoszących możliwie najlepsze skutki, zależy od tego, czego się nauczyliśmy na temat nieświadomości i na temat tego, jak uczynić z niej równorzędnego partnera świadomego umysłu w procesie wybierania działań lub przewidywania, co może nas uszczęśliwić. Znajomość zasad statystyki podpowiada nam, kiedy musimy sięgnąć po reguły oceny przyczynowości. Znajomość logiki i zasad rozumowania dialektycznego podsuwa nam różne sposoby formułowania teorii na temat danego aspektu świata, co z kolei może być źródłem wskazówek dotyczących tego, jakie metody będą potrzebne do zweryfikowania tych teorii.