Masz wszystko, czego potrzebujesz

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

Karta redakcyjna

Dedykacja

Początek, czyli dlaczego chcę nosić babcine rajstopy

Lista ćwiczeń

CZĘŚĆ I. PO PIERWSZE: NIE SZKODZIĆ

1. Rozważna aranżacja, czyli jak przeciwstawić się światu, który próbuje nas złamać i wywołać w nas poczucie osamotnienia

2. Planowane postarzanie, czyli dlaczego nie robią ich już tak jak dawniej

3. Psychologiczne postarzanie, czyli dlaczego nikt nie chce sofy po rodzicach

4. Reklama, czyli ilu ludzi potrzeba do sprzedaży żarówki

5. Marketing, czyli dziesięć taktyk, które nakłaniają nas do wydawania pieniędzy

6. Moda i tożsamość, czyli dlaczego wszyscy powinni ubierać się tak jak mój przyjaciel Ben

7. Szybka moda, czyli jak uwolnić się z kieratu trendów

8. Urodzeni konsumenci, czyli jak nasze małpie móżdżki decydują o tym, co kupujemy

CZĘŚĆ II. ŻYCIE MNIEJ KONSUMPCYJNE

9. Na etacie kustosza, czyli jak zacząć kupować w konkretnym celu

10. Remanent, czyli skąd się to wszystko bierze

11. Zanim pójdziesz na zakupy, czyli Bajka o dwóch kupujących

12. Na zakupach, czyli jak zapachy, półki i sprzedawcy nakłaniają nas do wydawania pieniędzy

13. Przewodnik zakupowy BuyMeOnce, czyli jak znaleźć najlepsze rzeczy na świecie

14. Dbanie i pielęgnowanie, czyli jak troszczyć się o swoje ukochane rzeczy

15. O pieniądzach i szczęściu, czyli jak być szczęśliwym w świecie opętanym przez pieniądze

Podsumowanie, czyli jak wygląda sukces w życiu mniej konsumpcyjnym

Dziesięć kroków do opanowania rozważnej aranżacji

Załącznik I. Dbaj i naprawiaj

Załącznik II. Wybór tkaniny na ubranie

Załącznik III. Wartości marki

Załącznik IV. Znaj swoje prawa

Do dalszej lektury

Podziękowania

Przypisy

Tytuł oryginału:

A LIFE LESS THROWAWAY.

THE LOST ART OF BUYING FOR LIFE

© Tara Button 2018

© Copyright for the Polish translation by Natalia Wiśniewska

© Copyright for this edition by Wydawnictwo Literackie, 2019

Opieka redakcyjna: DOROTA WIERZBICKA

Redakcja: ANNA RUDNICKA

Korekta: WOJCIECH GÓRNAŚ, EWELINA KOROSTYŃSKA, BARBARA TURNAU

Projekt graficzny okładki i wnętrza książki:

Paweł Panczakiewicz/PANCZAKIEWICZ ART.DESIGN www.panczakiewicz.pl

Redakcja techniczna: ROBERT GĘBUŚ

Wydanie pierwsze

ISBN 978-83-08-06791-8

Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o.

ul. Długa 1, 31-147 Kraków

tel. (+48 12) 619 27 70

fax. (+48 12) 430 00 96

bezpłatna linia telefoniczna: 800 42 10 40

e-mail: ksiegarnia@wydawnictwoliterackie.pl Księgarnia internetowa: www.wydawnictwoliterackie.pl

Konwersja: eLitera s.c.

Dla tych, którzy nadali mojemu życiu kształt:

dla rodziców, którzy mnie stworzyli,

dla Marka, który ziścił moje marzenia,

dla Juliet, która okazała się najlepszą druhną na świecie,

i dla Howarda, który uszczęśliwia mnie każdego dnia.

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

This ebook was bought on LitRes


Początek,

CZYLI

dlaczego chcę nosić

babcine rajstopy

Rajstopy mojej babci mogły przetrwać wieczność. Były tak mocne, że z powodzeniem można było używać ich do holowania auta. Babcia miała dwie pary, które nosiła i prała na zmianę. Niestety, później przemysłowcy postanowili zmienić technologię ich produkcji, i to wcale nie na lepsze. W efekcie, kiedy ja sięgam po rajstopy, czuję się tak, jakbym grała w rosyjską ruletkę. Nigdy nie mam pewności, czy nie skończę z dziurą jeszcze przed południem.

Nawet jeśli nie można mówić o kryzysie w kontekście szuflady pełnej pończoch bez pary, dostrzegam w niej zalążek znacznie większego problemu. Nasze domy, podobnie zresztą jak całe życie, zostały wypchane przedmiotami, które zawodzą i sprawiają, że nasz poziom stresu wzrasta, a oszczędności topnieją. I te kiepsko wykonane albo udziwnione rzeczy w swej przewrotności zmuszają nas do kupowania kolejnych, tak samo nieużytecznych.

Czy życie może wyglądać inaczej? Co będzie, jeśli otoczymy się pięknymi, solidnymi przedmiotami, które przetrwają wieczność, zamiast tymczasowymi bublami, które trzeba często wymieniać?

Właśnie z tego ziarna w 2013 roku zakiełkowała w mojej głowie pewna myśl.

Wcześniej z radością płaciłam składkę, aby należeć do klubu impulsywnych konsumentów i móc korzystać z jego karty lojalnościowej. Nigdy nie zastanawiałam się nad tym, co kupowałam. Od zawsze byłam rozrzutna. Moja matka twierdzi, że bez względu na to, ile kieszonkowego dostawałam jako dziecko, zawsze byłam spłukana, i tak mi zostało aż do dorosłości. Kiedy czegoś chciałam, musiałam to mieć natychmiast. W efekcie moje życie i mój dom wypełniły się rzeczami, które nie do końca mi pasowały. Trwałość nie należała do kryteriów, którymi się kierowałam, więc gromadziłam tymczasowe produkty, nieprzemyślane ubrania, których zakupu szybko żałowałam, sprzęt hobbystyczny czy sportowy nabywany w porywach szybko gasnącego entuzjazmu.

W końcu to impulsywne kupowanie doprowadziło do sytuacji, w której moje karty kredytowe były obciążone na kilka tysięcy funtów, a ja czułam się jak dzieciak, któremu rzeczywistość wymknęła się spod kontroli, i byłam na siebie wściekła. Wracałam do zagraconego domu, którego sprzątanie mnie wykańczało, a potem wpatrywałam się niewidzącym wzrokiem w sterty ciuchów będących pokłosiem szybko zmieniającej się mody i zastanawiałam, dlaczego wydaje mi się, że nie mam co na siebie włożyć.

Tak jak wielu ludzi szłam przez życie po omacku, wierząc, że „kiedy zdarzy się to albo zdobędę tamto, zaznam szczęścia”. Nie znałam samej siebie i podświadomie próbowałam dopasować swój charakter do tego, czego, jak sądziłam, oczekiwali ode mnie rodzice. Dlatego kiedy rozpadł się mój ostatni związek, tak bardzo się pogubiłam, że musiałam wspomagać się antydepresantami. W obliczu zbliżających się trzydziestych urodzin nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że zrujnowałam sobie życie i wyrzuciłam je do kosza niczym zużytą chusteczkę.

Jednocześnie zabrnęłam na moralne pustkowie, którym jest świat reklamy. Wykonywałam pracę polegającą na pisaniu tekstów reklamowych dla największych światowych marek, żeby przekonywać ludzi takich jak ja do kupowania niezależnie od tego, czy rzeczywiście czegoś potrzebują. Pięć lat temu podczas urlopu przeżyłam totalne załamanie nerwowe na oczach moich przyjaciół, a w drodze powrotnej spojrzałam na swoje odbicie w lustrze samolotowej toalety i obiecałam sobie, że coś zmienię. Nie byłam tylko pewna, co konkretnie.

Zmianę zapoczątkowało naczynie – błękitny garnek marki Le Creuset, który dostałam w prezencie na trzydzieste urodziny. Firma słynie z tego, że jej produkty służą pokoleniom, a kiedy trzymałam swój garnek, czułam się tak, jakbym miała w rękach najprawdziwszą pamiątkę rodową. Był zachwycająco piękny i skłonił mnie do refleksji, że prawdopodobnie już nigdy więcej nie będę musiała kupić podobnego naczynia. Gdyby tylko wszystko w moim życiu takie było, pomyślałam.

 

Ogromnie zachęcona zaczęłam szukać kolejnych przedmiotów, których nigdy nie trzeba wymieniać – przedmiotów, które współpracowałyby i starzały się ze mną, pięknych, klasycznych, wartych nabycia i dbania o nie.

Uznałam, że musi istnieć strona internetowa, na której można kupić rzeczy z dożywotnią gwarancją przydatności do użycia. Okazało się jednak, że na próżno jej szukać. Może ja mogłabym ją stworzyć? – pomyślałam zuchwale.

Nie miałam żadnych umiejętności w zakresie projektowania takich witryn, ale im dłużej o tym myślałam, tym bardziej zapalałam się do tego pomysłu. Gdyby moja strona internetowa uwolniła ludzi od ciągłej presji modernizowania i wymieniania, rozwiązałaby niektóre z największych problemów, z jakimi mierzy się nasz świat. Mogłaby pomóc uporać się z bałaganem, zgryzotą i długami, które pojawiają się wraz z nadmierną konsumpcją. Zmniejszyłaby negatywny wpływ naszego konsumpcyjnego społeczeństwa na środowisko, a w dłuższej perspektywie pozwoliłaby nam sporo oszczędzić.

Zaczęłam zmieniać swoje życie, a z czasem ze zdumieniem odkryłam zarówno praktyczne, jak i emocjonalne korzyści z wybierania tylko tych przedmiotów, które odzwierciedlają moje wartości i zostaną ze mną na dziesięciolecia.

Zrozumiałam, że jeśli nie spróbuję stworzyć wspomnianej strony internetowej, już zawsze będę tego żałowała. Dlatego w 2015 roku założyłam własną firmę, BuyMeOnce. W wolnym czasie polowałam na produkty z dożywotnią gwarancją. Podzieliłam zarobki na pół i żyłam z minimalnej pensji, aby móc jednocześnie pracować i rozwijać własny biznes.

Po kilku falstartach moja witryna zaczęła wreszcie nabierać konkretnych kształtów. Rodziła się w wielkich bólach. Była bardzo prosta, nie przynosiła dochodów, a ja nie miałam pojęcia, czy ktokolwiek na nią zajrzy. Przypuszczałam, że najprawdopodobniej dołączy do masy nieodwiedzanych stron na szóstej stronie Google’a.

Aż nieoczekiwanie, w 2016 roku, cudownym zrządzeniem losu świat dowiedział się o jej istnieniu. Zalały mnie tysiące e-maili. BuyMeOnce rozprzestrzeniała się jak wirus. O stronie pisano niemal we wszystkich ważniejszych gazetach w Wielkiej Brytanii, a mnie zaczęto nagle zapraszać do amerykańskich stacji telewizyjnych. Nie zdawałam sobie z tego sprawy, ale poruszyłam coś, co dręczyło ludzi na całym świecie – ludzi zmęczonych konsumpcjonizmem.

Już wtedy moje życie zdążyło wykonać obrót o sto osiemdziesiąt stopni. Kontrolowałam wydatki, ponieważ żyłam zgodnie z nowo odkrytą filozofią. Niestety nie przeistoczyłam się w osobę schludną „z natury”, ale po oddaniu połowy swojej garderoby i niezliczonych pudeł gratów łatwiej było mi uporać się z bałaganem, i to w ciągu zaledwie paru minut. Co więcej, posiadanie przedmiotów, które nieustannie wprawiały mnie w zachwyt, w niewymuszony sposób skłaniało mnie do dbania o nie i powodowało, że rzadziej je gubiłam. Przestałam zamartwiać się, że nie dotrzymam tempa tej lub tamtej koleżance, i odkryłam, kim naprawdę jestem. To wszystko, w połączeniu z zaangażowaniem się w coś, w co naprawdę wierzę, podniosło moją samoocenę i pozwoliło mi stworzyć związek oparty na szczęśliwej więzi zamiast na niedostatkach. Odkryłam, że mój najlepszy przyjaciel – dobry i zabawny okularnik – potrafi uszczęśliwić mnie bardziej, niż mogłam to sobie wyobrazić. W chwili gdy piszę te słowa, sześć tygodni dzieli mnie od dnia, w którym zostanę jego żoną.

Teraz zyskałam szansę, aby podzielić się z tobą tym, w co wierzę, czyli sposobem myślenia i postępowania, który według mnie poprawia jakość życia. Mam nadzieję, że ta książka pomoże każdemu czytelnikowi, a jeśli wpadnie w ręce wystarczającej liczby osób, także całej planecie.

CO MOŻE TAKA JEDNA KSIĄŻECZKA?

Ta książka opowiada historię o tym, jak nieświadomie wkroczyliśmy do świata, w którym ludzkie życie koncentruje się na nieustannej masowej produkcji nietrwałych przedmiotów.

Ujawnia również, w jaki sposób jesteśmy wpędzani w poczucie, że nasz obecny stan posiadania (a co za tym idzie, także my sami) to za mało, i jak ten mechanizm nakręca nas do nieustannego aktualizowania swoich szaf, domów i sprzętów. Po dziesięciu latach pracy w branży reklamowej zapraszam za lśniącą kurtynę tego przemysłu, aby obnażyć stosowane triki i uzbroić cię do walki z podstępnymi taktykami.

Nadmierne kupowanie często wiąże się z niskim poczuciem własnej wartości, dlatego też zawarłam w tej książce fragmenty, które pomogą ci docenić siebie. Żaden przedmiot niczego nie doda ani nie ujmie twojemu człowieczeństwu. Gdy tylko zrozumiesz, że twój dobytek nie ma takiej mocy, zyskasz większą swobodę decydowania o tym, jakie przedmioty warto wprowadzić do swojego życia. Co więcej, wykonanie wszystkich ćwiczeń zaowocuje tym, że twój dom stanie się znacznie mniej zagracony, a poziom stresu znacznie się obniży. Życie mniej konsumpcyjne jest jednocześnie prostsze i bogatsze, ponieważ nie koncentruje się na rzeczach materialnych, lecz na tym, co naprawdę ważne.

Jak sugeruje nazwa mojej firmy, BuyMeOnce, mniej konsumpcyjne nastawienie nie wyklucza kupowania całkowicie. Ale nie chodzi w nim o otaczanie się pięknymi przedmiotami, aby chwalić się nimi przed innymi, lecz o kupowanie tylko tego, co wspiera funkcjonalny i satysfakcjonujący styl życia.

ROZWAŻNA ARANŻACJA

Właśnie tak nazwałam swoją metodę. I chociaż ta nazwa może wydawać się równie pretensjonalna jak zabieranie własnego obrusu do KFC, lepsza zwyczajnie nie istnieje. Jest rozważna, ponieważ odbywa się w określonym celu i po uwzględnieniu wszystkich za i przeciw. Z kolei sama aranżacja przywodzi na myśl pracę kustosza przygotowującego kolekcję w galerii sztuki, i słusznie, bo polega na wybieraniu tylko tych rzeczy, które będą wyrażać wyłącznie ciebie i twoje potrzeby.

Składa się z kilku etapów:

1. Poznanie korzyści wynikających z rozważnej aranżacji (rozdz. 1).

2. Zrozumienie, jaką presję wywiera bezmyślne kupowanie, i opracowanie taktyk, które cię od niej uwolnią (rozdz. 2–8 i 12).

3. Odnalezienie celu w życiu i długotrwałych priorytetów, które pomogą ci go zrealizować (rozdz. 9).

4. Ustalenie, które przedmioty odpowiadają twoim priorytetom i przyczynią się do komfortowego życia wolnego od dyktatu statusu (rozdz. 9–11).

5. Poznanie swojego prawdziwego gustu i wyczucia stylu, aby móc kupować przedmioty odporne na zmiany mody (rozdz. 3 i 7).

6. Rozpoznanie własnych wartości i marek, które je wyrażają (rozdz. 9).

7. Przeprowadzenie remanentu posiadanych przedmiotów, aby poznać swoje aktualne priorytety, gust i nawyki zakupowe (rozdz. 10).

8. Rozstanie się z bałaganem i zbytkiem (rozdz. 10).

9. Wdrożenie zdrowego podejścia do pieniędzy (rozdz. 15).

10. Wybieranie kolejnych przedmiotów pod kątem twoich długotrwałych priorytetów i twojego gustu (rozdz. 7, 12 i 13).

11. Wypracowanie nawyku dbania o rzeczy, które wprowadzasz do swojego życia, i pielęgnowania ich (rozdz. 14).

W książce zamieściłam praktyczne ćwiczenia, które pomogą przejść przez wymienione etapy. Jeżeli przystąpisz do nich od razu i pominiesz całą resztę, nie pojmiesz w pełni ich wagi. Jeśli jednak goni cię czas i od razu chcesz zabrać się do roboty, nie krępuj się – na następnej stronie znajdziesz listę wszystkich ćwiczeń. Możesz też przekartkować książkę, żeby je znaleźć. Nie jest to trudne – każde ćwiczenie ujęte jest w ramkę.

Przede wszystkim jednak to książka o tym, jak odnaleźć szczęście w superkomercyjnym świecie, w którym przyszło nam żyć. Ma być przydatna, więc korzystaj z niej, proszę, w sposób najbardziej dla ciebie użyteczny.

Do dzieła!

Lista ćwiczeń


Przekonaj się, jak ważny jest aspekt niematerialny 31
Zgłoś się po mantry z BuyMeOnce 32
Proste metody walki z materializmem na co dzień 32
Rozpoznanie twojej domowej estetyki 70
Rozbudzanie empatii 87
Wyrwij się spod wpływu gwiazd 103
Rób własne reklamy 117
Blokowanie reklam 119
Oddziel styl życia od produktu 120
Określenie modowej tożsamości 130
Ubieranie się stosownie do odgrywanych ról 132
Ukształtuj się 145
Odkryj swoją kolorystykę 150
Rozważnie skompletowana garderoba 152
Przekuwanie artykułów pierwszej potrzeby w towary luksusowe 164
Gdyby na Ziemi nie został nikt poza tobą 173
Brak zgody na wstyd 174
Jak poczuć się bardziej docenianym przez swoje plemię 176
Kop głębiej, żeby znaleźć cel 182
Odkrywanie swoich pasji 183
Wykończ się (w sensie metaforycznym) 184
Zbierz wszystko razem, aby odkryć swoje czterdzieści dwa 185
Twój cel a twoje zakupy 187
Stałe elementy gustu 188
Tam, gdzie twoje wartości spotykają się z wartościami marki 192
Ćwiczenie na przywiązanie 194
Wyzwanie z życia mniej konsumpcyjnego 201
Sporządź własną listę rzeczy niechcianych 228
Podnoszenie samooceny 231
Rozpoznawanie wyzwalaczy impulsu kupowania 238
Zapobieganie utracie dobytku 320
Trening z okularami 326
Pożegnanie z przedmiotem 330
Ustalenie priorytetów w wydatkach 342
Znajdź swoje wolności 347
Kontaktuj się z ludźmi, którzy są dla ciebie wyjątkowi 348
Znajdź swoje plemię 351
Rozwijaj się każdego dnia 352
Opowiedz sobie lepszą historię 353
Spędź świadomy weekend 355
Bądź dla siebie przyjacielem 357
Poprawianie domowego nastroju 359