Cud uważnościTekst

Z serii: Zen
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

Okładka

Strona tytułowa

Strona redakcyjna

PODSTAWOWY TRENING

Zmywanie dla zmywania

Filiżanka w twoich rękach

Jedzenie mandarynki

Podstawowy trening

CHODZENIE PO ZIEMI JEST CUDEM

Siedzenie

Jednoczenie się z oddechem

Odmierzanie i obserwowanie oddechu

Spokojne oddychanie

Liczenie oddechów

Każda czynność jest rytuałem

DZIEŃ UWAGI

Kamyk

Świadomość umysłu

Strażnik czy małpi cień?

JEDNO JEST WSZYSTKIM, WSZYSTKO JEST JEDNYM: PIĘĆ SKŁADNIKÓW

Wyzwolenie od cierpienia

Podróż na falach narodzin i śmierci

DRZEWKO MIGDAŁOWE PRZED TWOIM DOMEM

Głos wzbierającej fali

Medytacja ujawnia i leczy

Woda przejrzystsza i trawy zieleńsze

TRZY CUDOWNE ODPOWIEDZI

Służba

ĆWICZENIA MEDYTACYJNE

NHAT HANH: PATRZEĆ OCZAMI WSPÓŁCZUCIA

przypisy końcowe

Tytuł oryginalny

The Miracle of Mindfulness

A Manual on Meditation

Redakcja

Grażyna Mastalerz

Projekt graficzny wnętrza i okładki

Izabela Sobieszek

Zdjęcie na okładce

© fishframe / Shutterstock

Korekta

Maciej Korbasiński

Wydanie V

Copyright © 1975 by Thich Nhat Than

Afterword Copyright © 1976 by James Forest

Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo Czarna Owca, 2015

Wszelkie prawa zastrzeżone. Niniejszy plik jest objęty ochroną prawa autorskiego i zabezpieczony znakiem wodnym (watermark). Uzyskany dostęp upoważnia wyłącznie do prywatnego użytku. Rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci bez zgody właściciela praw jest zabronione.

ISBN 978-83-8143-397-6


Wydawnictwo Czarna Owca Sp. z o.o. ul. Wspólna 35, lok. 5, 00-519 Warszawa www.czarnaowca.pl Redakcja: tel. 22 616 29 20; e-mail: redakcja@czarnaowca.pl Dział handlowy: tel. 22 616 29 36; e-mail: handel@czarnaowca.pl Sklep internetowy: tel. 22 616 12 72; e-mail: sklep@czarnaowca.pl

Konwersję do wersji elektronicznej wykonano w systemie Zecer.


PODSTAWOWY TRENING

Wczoraj odwiedził mnie Allen z synem Joeyem. Jak ten chłopiec szybko rośnie! Ma już siedem lat i płynnie mówi po francusku i angielsku. Mówi nawet slangiem, którego nauczył się na ulicy. Tutejsze metody wychowawcze różnią się bardzo od sposobu, w jaki wychowujemy dzieci w moim kraju. Tutaj rodzice wierzą, że „wolność jest niezbędna dla prawidłowego rozwoju dziecka”. W ciągu dwóch godzin naszego spotkania Allen cały czas musiał obserwować syna, gdy ten bawił się, krzyczał i ciągle nam przerywał, tak że właściwie nie mogliśmy porozmawiać. Dałem chłopcu kilka ilustrowanych książeczek dla dzieci, zajął się nimi przez krótką chwilę, po czym odrzucił i znów zaczął nam przeszkadzać. On po prostu domaga się, by nieustannie zwracano na niego uwagę.

Później Joey ubrał się i wybiegł, by pobawić się z synem sąsiada. Spytałem Allena: „Czy łatwo jest żyć w rodzinie?”. Allen nie odpowiedział wprost.

Przyznał, że w ciągu ostatnich kilku tygodni od narodzin Any nie mógł spokojnie przespać dłuższej chwili, bo Sue budzi go w nocy. Sama jest zbyt zmęczona, więc prosi, by sprawdzał, czy Ana oddycha. „Wstaję, przyglądam się dziecku, po czym znów zasypiam. Czasami ten rytuał powtarza się dwa lub trzy razy w ciągu nocy”.

Spytałem też: „Czy życie w rodzinie jest łatwiejsze od życia w samotności?”. Allen również nie odpowiedział. Zrozumiałem. Zadałem mu inne pytanie: „Wielu ludzi sądzi, że jeśli masz rodzinę, to czujesz się mniej samotny i bezpieczniejszy. Czy to prawda?”. Allen pokiwał głową, ale ja zrozumiałem…

Po chwili zaczął: „Odkryłem sposób, by mieć więcej czasu dla siebie. W przeszłości zwykłem patrzeć na czas, jak gdyby był podzielony na części. Jedna część była zarezerwowana dla Joeya, inna – dla Sue, jeszcze inna – na różne prace domowe. Dopiero pozostały czas traktowałem jako swój – mogłem czytać, pisać, zajmować się pracą badawczą, pójść na spacer.

Teraz staram się już nie dzielić czasu na części. Uważam czas Joeya i Sue za swój czas. Kiedy pomagam Joeyowi w lekcjach, szukam sposobów, by traktować jego czas jako swój. Gdy wspólnie z nim rozwiązuję zadania, dzielę z nim chwilę i staram się wzbudzić w sobie zainteresowanie tym, co w danym momencie robimy. Czas poświęcony synowi staje się moim czasem. To samo dzieje się w stosunku do Sue. Muszę powiedzieć, że teraz mam nieograniczoną ilość czasu dla siebie!”.

Allen uśmiechał się, kiedy to mówił. Byłem zaskoczony. Wiedziałem, że nie nauczył się tego z książek. Odkrył to w codziennym życiu.