Wojna umarła, niech żyje wojnaTekst

Z serii: Reportaż
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

20% rabatu na kolejne zakupy na litres.pl z kodem RABAT20

W serii ukazały się ostatnio:

Dariusz Rosiak Wielka odmowa. Agent, filozof, antykomunista

Anthony Shadid Nadciąga noc. Irakijczycy w cieniu amerykańskiej wojny

Ilona Wiśniewska Białe. Zimna wyspa Spitsbergen

Iza Klementowska Samotność Portugalczyka

V. S. Naipaul Poza wiarą. Islamskie peregrynacje do nawróconych narodów

Drauzio Varella Ostatni krąg. Najniebezpieczniejsze więzienie Brazylii

Ewa Winnicka Angole

Michał Olszewski Najlepsze buty na świecie

Norman Lewis Głosy starego morza. W poszukiwaniu utraconej Hiszpanii

Grzegorz Szymanik Motory rewolucji

V. S. Naipaul Maska Afryki. Odsłony afrykańskiej religijności

Karolina Domagalska Nie przeproszę, że urodziłam. Historie rodzin z in vitro

Pin Ho, Wenguang Huang Uderzenie w czerń. Morderstwo, pieniądze i walka o władzę w Chinach

Liao Yiwu Pociski i opium. Historie życia i śmierci z czasów masakry na placu Tiananmen

Marcin Wójcik W rodzinie ojca mego

Frances Harrison Do dziś liczymy zabitych. Nieznana wojna w Sri Lance

Zbigniew Parafianowicz, Michał Potocki Wilki żyją poza prawem.

Jak Janukowycz przegrał Ukrainę

Peter Hessler Dziwne kamienie. Opowieści ze Wschodu i z Zachodu

Jenny Nordberg Chłopczyce z Kabulu. Za kulisami buntu obyczajowego w Afganistanie

Magdalena Kicińska Pani Stefa

Andrzej Muszyński Cyklon

Swietłana Aleksijewicz Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka (wyd. 2)

Filip Springer Miedzianka. Historia znikania (wyd. 3 rozszerzone)

Aleksandra Łojek Belfast. 99 ścian pokoju

Paweł Smoleński Izrael już nie frunie (wyd. 4)

Peter Pomerantsev Jądro dziwności. Nowa Rosja

Swietłana Aleksijewicz Cynkowi chłopcy (wyd. 2)

Katarzyna Surmiak-Domańska Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość

Mur. 12 kawałków o Berlinie pod red. Agnieszki Wójcińskiej

Jean Hatzfeld Englebert z rwandyjskich wzgórz

Marcin Kącki Białystok. Biała siła, czarna pamięć

Bartek Sabela Wszystkie ziarna piasku

Anna Bikont My z Jedwabnego (wyd. 3)

Martin Schibbye, Johan Persson 438 dni. Nafta z Ogadenu i wojna przeciw dziennikarzom

Swietłana Aleksijewicz Wojna nie ma w sobie nic z kobiety (wyd. 2)

Dariusz Rosiak Ziarno i krew. Podróż śladami bliskowschodnich chrześcijan

Piotr Lipiński Bicia nie trzeba było ich uczyć. Proces Humera i oficerów śledczych Urzędu Bezpieczeństwa (wyd. 2 popr. i rozszerz.)

W serii ukażą się m.in.:

Paweł Smoleński Zielone migdały, czyli po co światu Kurdowie

Wolfgang Bauer Przez morze. Z Syryjczykami do Europy

Ed Vulliamy

Wojna umarła, niech żyje wojna

Bośniackie rozrachunki

Przełożył Janusz Ochab


Wszelkie powielanie lub wykorzystanie niniejszego pliku elektronicznego inne niż autoryzowane pobranie w zakresie własnego użytku stanowi naruszenie praw autorskich i podlega odpowiedzialności cywilnej oraz karnej.

Tytuł oryginału angielskiego The War is Dead, Long Live The War.

Bosnia: The Reckoning

Projekt okładki Agnieszka Pasierska / Pracownia Papierówka

Projekt układu typograficznego Robert Oleś / d2d.pl

Fotografia na okładce © by Patrick Robert / Sygma / Corbis / Profimedia

Copyright © by Edward Vulliamy, 2012

All rights reserved

Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo Czarne, 2016

Copyright © for the Polish translation by Janusz Ochab, 2016

Copyright © for the maps by Finbarr Sheehy

Redakcja Zofia Dimitrijević

Konsultacja Marta Szpala

Korekty Bernadeta Stępień / d2d.pl, Monika Pasek / d2d.pl

Redakcja techniczna Robert Oleś / d2d.pl

Skład Alicja Listwan / d2d.pl

Skład wersji elektronicznej Janusz Oleś / d2d.pl

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego


The translation was kindly supported by the Fund for Central

& East European Book

ISBN 978-83-8049-231-8

Spis treści

Seria

Strona tytułowa

Strona redakcyjna

Dedykacja

Miejsca i osoby dramatu

Wstęp do wydania polskiego

Prolog

Tło

CZĘŚĆ PIERWSZA. KARABINY SERBÓW

1 Sierpień 1992: Obóz Omarska i wędrówka do ziemi niczyjej

2 Lato 1995: Wojna o powrót do domu

3 Niebo, piekło i Hertfordshire

4 Ludobójstwo: Kadra kierownicza ­średniego szczebla

5 Świadectwo

Antrakt. Echa Trzeciej Rzeszy: Auschwitz-Birkenau

6 Kłamstwo

7 Siwe włosy, czerwone pelargonie i dziewczyna z perłą

8 Płyń, Drino, płyń i opowiedz swoją historię

9 Gwałt

CZĘŚĆ DRUGA. GOŁĘBIE SERCA

10 Środkowy palec dla Prijedoru: Największe miasteczko na świecie

11 Powrót do Omarskiej: Walka o pamięć

12 Pokój, miłość i obywatelstwo

13 Najczarniejsze stronice historii: Srebrenica 2005

14 Zagubiony chłopiec

15 Ludobójstwo: Kadra kierownicza ­najwyższego szczebla

Antrakt. Echa Trzeciej Rzeszy: Terezín i niewłaściwa strona nieba

CZĘŚĆ TRZECIA. BEZ ROZRACHUNKU: NIECH ŻYJE WOJNA

16 Bez rozrachunku: Kamienny świat

17 Bez rozrachunku: Spoczywajcie w kawałkach / Desolation Row

Epilog

Zakończenie

Podziękowania

Bibliografia

Przypisy końcowe

Przypisy

Kolofon

Dla Elsy i Claudii




Miejsca i osoby dramatu
Miejsca

Republika Serbska[1] – serbska jednostka terytorialna, obejmująca połowę Bośni i Hercegowiny, powstała na mocy porozumienia pokojowego z Dayton w 1995 roku. Została utworzona na terytorium, z którego w czasie wojny wygnano Muzułmanów[2] i Chorwatów.

 

Federacja Bośni i Hercegowiny – jednostka administracyjna obejmująca drugą część Bośni i Hercegowiny, utworzona zgodnie z porozumieniem pokojowym z Dayton. W zamierzeniu dzielona przez Boszniaków i Chorwatów – obecnie między tymi dwiema grupami pojawiają się napięcia. Mieszkańcy Federacji wolą określenie „Federacja BiH”, podczas gdy Serbowie i liczni cudzoziemcy używają często lekceważącej nazwy Federacja Chorwacko-Muzułmańska.

Prijedor – centrum administracyjne obszaru, na którym utworzono obozy koncentracyjne, a także miejsce, z którego nimi zarządzano. Przed wojną mieszkali tu Serbowie, Muzułmanie i Chorwaci, w czasie wojny niemal wszyscy nie-Serbowie zostali zabici lub wysiedleni. Obecnie część Republiki Serbskiej (patrz wyżej).

Kozarac – stara osmańska siedziba władz tego rejonu, miasto położone niedaleko Prijedoru. Przed wojną liczyło dwadzieścia siedem tysięcy mieszkańców, w ogromnej większości Muzułmanów. W maju 1992 roku zostało całkowicie zniszczone, a jego ludność wymordowana lub deportowana. Odbudowywane od 1999 roku przez powracających do miasta Muzułmanów i boszniacką diasporę. Kozarac również znajduje się w Republice Serbskiej.

Banja Luka – centrum regionu, drugie co do wielkości miasto w Bośni i stolica Republiki Serbskiej.

Sanski Most – miasto położone na południe od Prijedoru, przed wojną zamieszkane głównie przez Muzułmanów, oczyszczone w 1992 roku z ludności nieserbskiej. Zdobyte podczas bośniackiej[3] ofensywy w 1995 roku, najbliższe Prijedoru miasto włączone na mocy porozumienia w Dayton do Federacji Chorwacko-Muzułmańskiej.

Krajina – niegdyś region na granicy między państwem habsburskim a imperium osmańskim. Istnieje chorwacki region Krajina, okupowany przez wojska serbskie od 1991 do 1995 roku, oraz bośniacki region o takiej nazwie, rozciągający się wokół Prijedoru i Sanskiego Mostu. Stąd pochodzili w większości więźniowie obozów.

Kevljani – niewielka osada położona obok miejscowości Omarska. W 2004 roku znaleziono tam masowy grób zawierający szczątki czterystu pięćdziesięciu sześciu osób. Wiele z nich zostało zamordowanych w obozie Omarska.

Travnik – miasto w centralnej Bośni i stolica kraju za czasów panowania osmańskiego. Tutaj przegnano przez góry setki tysięcy przymusowo przesiedlonych Muzułmanów i Chorwatów. Miasto stało się siedzibą „etnicznie czystej” 17. Krajińskiej Brygady bośniackiej armii, złożonej głównie z byłych więźniów obozów.

Vlašić – masyw górski między Banja Luką i Travnikiem, przez który uzbrojeni Serbowie prowadzili deportowaną ludność i więźniów z obozu. Miejsce masakry dwustu czterdziestu Muzułmanów i Chorwatów dokonanej przez Serbów 21 sier­pnia 1992 roku.

Sarajewo – stolica Bośni i Hercegowiny, oblężona przez trzy lata.

Obozy koncentracyjne utworzone przez bośniackich Serbów dla bośniackich cywilów, Muzułmanów i Chorwatów, wiosna 1992:

Omarska – była kopalnia rudy żelaza. Zabito tam setki, a torturowano tysiące cywilów, bośniackich Muzułmanów i Chorwatów. Ujawniony przez ITN (Independent Television News) i „The Guardian” po wizycie dziennikarzy w obozie 5 sierpnia 1992 roku. Obecnie znów działa tam kopalnia rudy, należąca do ArcelorMittal i Republiki Serbskiej.

Keraterm – obóz koncentracyjny utworzony w fabryce wyrobów ceramicznych na obrzeżach Prijedoru. Miejsce masakry stu pięćdziesięciu mężczyzn w tak zwanym Hangarze Trzecim. To stąd 5 sierpnia 1992, w dniu wizyty dziennikarzy ITN i „The Guardian”, przewieziono więźniów do Trnopolja (patrz niżej).

Trnopolje – obóz koncentracyjny dla cywilów oczekujących na masowe wysiedlenie przez masyw Vlašić. Wielu z nich w tym czasie zamordowano, innych torturowano, gwałcono i bito. To tu wykonano słynną fotografię Fikreta Alicia, gdy w 1992 roku obóz został odkryty przez dziennikarzy ITN i „The Guardian”.

Manjača – w odróżnieniu od obozów wymienionych wyżej prowadzony raczej przez wojsko bośniackich Serbów niż przez władze cywilne. Zamknięty jako ostatni ze wszystkich obozów; 6 sierpnia 1992 roku po ujawnieniu Omarskiej do Manjačy przeniesiono więźniów z tego obozu.

Terminy

Obozy koncentracyjne – zdecydowanie obstaję przy tym terminie. Choć nie były to obozy śmierci na skalę przemysłową, jakie tworzyli naziści, z pewnością odpowiadają dokładnie definicji ukutej podczas wojny burskiej: to miejsca, w których gromadzono cywilów, a nie jeńców wojennych, ze względu na ich tożsamość etniczną, i gdzie przed deportacją wielu z nich zostało zamordowanych, innych torturowano i gwałcono. Nie były to, jak twierdzą Serbowie i sprzyjający im rewizjoniści, „obozy przejściowe”, „ośrodki zbiorcze” czy „obozy dla zatrzymanych”.

Czystka etniczna – termin używany przez Radovana Karadžicia w 1992 roku, w precyzyjny sposób opisujący działania tego polityka. Oznacza usunięcie z danego terenu wszelkich niepożądanych grup etnicznych, a więc wymordowanie lub wysiedlenie ich członków. W przypadku serbskiej ofensywy z 1992 roku oznaczał również usunięcie wszelkich śladów obecności tych grup: niszczenie kościołów, meczetów, bibliotek itd.

Uchodźca, wysiedlony – w odniesieniu do ofiar czystek etnicznych w okolicach Prijedoru wolę to drugie określenie. Słowo „uchodźca” przywodzi na myśl kogoś, kto ucieka przed konfliktem. Usunięcie tych ludzi było częścią serbskiego planu, a nie jego konsekwencją czy też efektem ubocznym.

Boszniak – słowo „Boszniak” weszło do powszechnego użycia w roku 1993 jako precyzyjne określenie członka etnicznej grupy bośniackich Muzułmanów bez odniesienia do przynależności wyznaniowej. Nie należy go mylić z określeniem „Bośniak”, które oznacza obywatela Bośni i Hercegowiny. Jednak wielu bośniackich Muzułmanów, którzy czują się członkami narodu wieloetnicznego, woli nie używać w ogóle określeń etnicznych i mówi o sobie, że są „Bośniakami, a nie Boszniakami”.

Czetnicy – w czasie drugiej wojny światowej członkowie rojalistycznej i nacjonalistycznej partyzantki serbskiej. Bośniacy nazywali tak pogardliwie wszystkich Serbów, choć wielu z nich dumnych jest z tego określenia. Ja używam go w odniesieniu do wyznawców określonej ideologii, unikając w ten sposób obarczania winą wszystkich Serbów – analogicznie do „nazistów” przeciwstawionych „Niemcom”.

Osoby dramatu

Politycy i mężowie stanu w byłej Jugosławii (według znaczenia):

Slobodan Milošević – w latach 1989–2000 prezydent Serbii, a następnie Jugosławii. Oskarżony o zbrodnie wojenne w Chorwacji, Bośni i Kosowie. Zmarł w 2006 roku podczas procesu w Hadze.

Franjo Tuđman – pierwszy prezydent niepodległej Chorwacji, lider partii Chorwacka Wspólnota Demokratyczna (HDZ) w latach 1989–1999. Zmarł w 1999 roku.

Alija Izetbegović – pierwszy prezydent niepodległej Bośni (1992–1996), wcześniej prezydent Republiki Bośni i Hercegowiny w ramach Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii, lider Partii Akcji Demokratycznej (SDA). Zmarł w 2003 roku.

Radovan Karadžić – prezydent samozwańczej Serbskiej Republiki Bośni i Hercegowiny (później przemianowanej na Republikę Serbską) w latach 1992–1995, przywódca Serbskiej Partii Demo­kratycznej (SDS). W 1995 roku oskarżony o ludobójstwo, ukrywał się do 2008 roku. Obecnie sądzony.

Generał Ratko Mladić – dowódca wojsk serbskich w Bośni w latach 1992–1995, w 1995 roku oskarżony o ludobójstwo, ukrywał się do 2011 roku. Obecnie sądzony.

Nikola Koljević – członek Prezydium Serbskiej Republiki Bośni i Hercegowiny w latach 1990–1992, następnie do 1996 roku wiceprezydent Republiki Serbskiej. Popełnił samobójstwo w 1997 roku.

Milorad Dodik – prezydent Republiki Serbskiej od 2010 roku, wcześniej, w latach 2006–2010, premier; lider Sojuszu Niezależnych Socjaldemokratów (SNSD).

Milomir Stakić – szef Sztabu Kryzysowego w Prijedorze w latach 1992–1995. Oskarżony o ludobójstwo i zbrodnie wojenne, skazany na dożywocie za zbrodnie wojenne; wyrok ostatecznie skrócono do czterdziestu lat więzienia.

Milan Kovačević – zastępca szefa Sztabu Kryzysowego w Prijedorze. Oskarżony o ludobójstwo i zbrodnie wojenne. Zmarł podczas procesu w 1998 roku.

Simo Drljača – dowódca policji i członek Sztabu Kryzysowego w Prijedorze w latach 1992–1995. Zastrzelony przez żołnierzy brytyjskich podczas próby aresztowania w 1997 roku.

Marko Pavić – były członek Serbskiej Partii Demokratycznej, aktualny burmistrz Prijedoru.

Ważne postacie i mężowie stanu z innych krajów powiązani z wojną w byłej Jugosławii:

Generał Bernard Janvier – dowódca sił pokojowych ONZ w Bośni w latach 1995–1996.

Douglas Hurd, CBE[4] – minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii w latach 1989–1995.

Richard Holbrooke – asystent sekretarza stanu USA do spraw europejskich i kanadyjskich, główny amerykański negocjator porozumień pokojowych.

David Owen i Cyrus Vance – przedstawiciel Wspólnot Europejskich ds. byłej Jugosławii (1992–1995) i specjalny wysłannik ONZ (1991–1993).

Byli więźniowie obozów, główne postacie (w kolejności pojawiania się w tekście):

Džemal Paratušić z Kozaraca – więzień obozu Omarska, gdzie poznaliśmy się 5 sierpnia 1992 roku. Wówczas jako jedyny z więźniów rozmawiał z ITN i ze mną. Otrzymał azyl w Wielkiej Brytanii, gdzie obecnie mieszka w miejscowości Borehamwood w hrabstwie Hertfordshire, z żoną Rubiją oraz trojgiem dzieci (Aldijaną, Harisem i Aldinem).

Šerif Velić z miejscowości Kevljani – więzień obozu Omarska, gdzie poznaliśmy się 5 sierpnia 1992 roku. Twierdził wtedy, że poobijał się podczas upadku. Otrzymał azyl i obecnie mieszka z żoną Fikretą w Jönköpingu w Szwecji.

Idriz Merdžanić z Sarajewa, potem z Prijedoru – chirurg i lekarz ogólny w obozie Trnopolje, gdzie poznaliśmy się 5 sierpnia 1992 roku. Wystąpił w telewizji ITN, by opowiedzieć o okropieństwach obozów. Otrzymał azyl, obecnie mieszka w Kilonii w Niemczech z żoną Amirą i synem Amarem.

Azra Blažević z Kozaraca – lekarz weterynarii. Więźniarka obozu w Trnopolju, gdzie poznaliśmy się 5 sierpnia 1992 roku i gdzie próbowała prowadzić punkt opieki medycznej wspólnie z doktorem Merdžaniciem. Otrzymała azyl w Niemczech, później przeniosła się do St. Louis w stanie Missouri, gdzie mieszka z mężem Erminem (byłym więźniem obozu w Omarskiej) oraz dwójką dzieci: Ediną i Kerimem.

Edin Ramulić z okolic Prijedoru – stracił ojca i brata w obozie Keraterm; przez trzy lata walczył w szeregach 17. Krajińskiej Brygady. Poznałem go w okopach w roku 1995. Wrócił do Prijedoru, prowadzi organizację Izvor (Źródło).

Edin Kararić z Trnopolja – więzień obozów: Keraterm, Omarska, Manjača i Trnopolje. Otrzymał azyl, mieszka w Watford w Wielkiej Brytanii, gdzie w 1993 roku poznałem jego oraz jego żonę Kadirę i troje dzieci (Alenę, Melisę i Dina).

Sefer Haškić z Kozaraca – więzień obozów Omarska i Manjača. Otrzymał azyl, mieszka w Bolton w Wielkiej Brytanii wraz z żoną Mirelą oraz córkami Melisą i Lejlą.

Enver Dautović z Kozaraca – więzień obozów Omarska i Manjača. Otrzymał azyl, mieszka w Luton w Wielkiej Brytanii z żoną Kelimą oraz dziećmi Victorią-Aminą i Seadem (córka Ena przeniosła się do Szwajcarii).

Kemal Pervanić z miejscowości Kevljani – więzień obozu Omarska. Otrzymał azyl, mieszka w Cambridge w Wielkiej Brytanii. Napisał książkę o Omarskiej: The Killing Days [Czas zabijania] (1999).

Satko Mujagić z Kozaraca – więzień w Omarskiej. Otrzymał azyl, mieszka w Lejdzie w Holandii. Ma żonę (Holenderkę) Marliese i dwie córki: Lejlę i Milę.

Milan Lukić – domniemany sprawca masowych mordów w Višegradzie[5] we wschodniej Bośni. Oskarżony w 1999 roku, ukrywał się do roku 2005, kiedy to został aresztowany w Argentynie. W 2009 roku skazany na dożywocie.

Jadranka Cigelj – liderka Chorwackiej Wspólnoty Demokratycznej w Prijedorze, zgwałcona w Omarskiej. Mieszka w Zagrzebiu.

Hasiba „Biba” Harambašić – dentystka w Prijedorze, zgwałcona więźniarka obozu Omarska. Wróciła do Prijedoru.

Nusreta Sivac – sędzia w Prijedorze, zgwałcona więźniarka obozu Omarska. Wróciła do Prijedoru.

Tesma Elezović – prowadziła schronisko w Kozaracu, zgwałcona więźniarka obozu Omarska. Otrzymała azyl, mieszka w Perth w Australii. Jej syn Elvir wciąż jest uznawany za zaginionego.

 

Sabiha Turkanović z Kozaraca – zgwałcona więźniarka obozu w Omarskiej. Otrzymała azyl, mieszka w Monachium w Niemczech.

Hase Ičić z Trnopolja – więzień obozu Omarska. Otrzymał azyl, mieszka w Monachium w Niemczech, autor książki o Omarskiej.

Edina Striković z Kozaraca – córka Azry Blažević i Ermina Strikovicia (patrz wyżej).

Fikret Alić z Kozaraca – więzień obozów Keraterm i Trnopolje – bohater słynnego telewizyjnego zdjęcia „z drutem kolczastym”. Otrzymał azyl, mieszka w Kopenhadze w Danii z żoną Aidą i trojgiem dzieci (Almirem, Alenem i Minelą).

Wstęp do wydania polskiego
Dwadzieścia długich lat

Moja matka znalazła niedawno plik starych rodzinnych fotografii, a wśród nich kilka, które szczególnie przykuły moją uwagę. Małe, czarno-białe zdjęcia przedstawiały siostrę mamy, moją ciotkę Valerie z Liverpoolu, w 1945 roku, kiedy to po zakończeniu służby w brytyjskiej marynarce wojennej pomagała układać linię kolejową między Belgradem i Zagrzebiem, budując w ten sposób nową, socjalistyczną Jugosławię. Jak wielu młodych ludzi w tamtym czasie, Valerie działała przez krótki czas w partii komunistycznej (którą szybko się rozczarowała) i w tym właśnie okresie dołączyła do zastępów dzielnych budowniczych. Uśmiecha się do obiektywu, opalona, rozpromieniona, podobnie jak otaczający ją młodzi, przystojni towarzysze rozebrani do pasa, z ciężkimi narzędziami w dłoniach.

Nie sądzę, by wielu ludzi w Polsce dzieliło ich lewicowy entuzjazm. Wasz kraj był w tym czasie okupowany przez Armię Czerwoną, a potem skazany na wieloletnie cierpienia. Jednak z perspektywy Liverpoolu sprawy wyglądały wtedy inaczej, proszę więc o wyrozumiałość: po klęsce faszyzmu przed Europą zajaśniała obietnica nowego świata, a jej symbolem było to właśnie kolejowe braterstwo pracy.

Prawie pół wieku później, w czerwcu 1991 roku, siedziałem w ostatnim nocnym pociągu, który wyjechał z Zagrzebia do Belgradu, nim połączenie kolejowe między tymi miastami zostało zlikwidowane w wyniku czteroletniej wojny – najkrwawszego konfliktu, jaki wstrząsał Europą od czasu klęski Trzeciej Rzeszy. Pociąg zatrzymał się, gdy dosięgnął go ogień snajperów, między chorwackim miastem Vukovar, które później zostało zrównane z ziemią, a serbską miejscowością Borovo Selo, gdzie stacjonowała znacząca część artylerii oblężniczej. Staliśmy tam przez trzy godziny, aż wreszcie zawarto krótkotrwały rozejm, a pociąg ruszył do Belgradu, gdzie dotarł następnego dnia. Kolejnej nocy połączenie odwołano i przywrócono je dopiero w 2003 roku. Jedno pokolenie w mojej rodzinie – zaledwie tyle dzieli uśmiechy z fotografii od masakry będącej przedmiotem tej książki, braterstwo i „jedność” od głuchej nienawiści.

Wiosną 2014 wydawało się przez jakiś czas, że ból, który – niemal wbrew mojej woli – stał się tematem przewodnim tej książki w dniu jej publikacji w 2012 roku, choć częściowo, a może i całkowicie, ustąpi przed blaskiem nowej nadziei – tej szczególnej nadziei, która daje człowiekowi siły do życia.

To był słodko-gorzki czas związany z trzema wydarzeniami, którym towarzyszyły kolejno radość, udręka i słuszny gniew; zepchnęły one na dalszy plan, a może nawet zastąpiły ból i nienawiść przenikające tę książkę. Pierwszym z tych trzech istotnych wydarzeń był sukces bośniackiej reprezentacji piłkarskiej w eliminacjach do finałów mistrzostw świata w Brazylii. To niezwykłe osiągnięcie, będące swego rodzaju aneksem do rozdziału o bośniackiej piłce nożnej, który znajduje się w tej książce, zostało najtrafniej podsumowane przez napastnika reprezentacji Bośni, Vedada Ibiševicia. Po strzeleniu w meczu z Litwą gola, który zapewnił Bośni awans, Ibišević powiedział: „Ludzie z innych krajów tego nie rozumieją. Dla nich to zwykły mecz i zwykły gol. Ale to coś więcej niż kolejny gol. To cała historia”. Tak było w istocie. Ibišević dorastał jako uchodźca w St. Louis w stanie Missouri. Miał zaledwie siedem lat, gdy patrzył z ukrycia, jak płonie jego dom w rodzinnej miejscowości Vlasenica, a bośniaccy Serbowie mordują jego ojca podczas czystek etnicznych.

W czasie kwalifikacji i samych finałów, w których reprezentacja wypadła poniżej oczekiwań, bośniaccy Serbowie po raz pierwszy dopingowali drużynę narodową – od wielu lat jedyny sprawnie funkcjonujący wieloetniczny organizm w tym kraju. Futbol dokonał tego, do czego nie mogły doprowadzić dwie dekady politycznych manewrów – obalił bariery bólu i nienawiści, by zjednoczyć ludzi wokół wspólnego przedsięwzięcia. Wcześniej udało się to osiągnąć tylko dzięki muzyce, za sprawą największej pieśniarki sevdah całego pokolenia, Amiry Medunjanin, dziecka oblężonego Sarajewa, która stała się bałkańską Billie Holiday. Jej piękna, często melancholijna muzyka, którą wykonuje wraz z artystami z Serbii i Bośni oraz z członkami bośniackiej diaspory, pochodzi, jak sama pieśniarka podkreśla, z różnych części całego regionu i należy do wszystkich jego mieszkańców. Wszyscy też równie chętnie przychodzą jej posłuchać: bilety na koncerty Amiry wyprzedają się równie szybko w Serbii i Macedonii, jak i w jej rodzinnym Sarajewie.

Innym rodzajem siły jednoczącej cały naród był gniew natury. Powódź, która nawiedziła kraj wiosną 2014 roku, pochłonęła trzydzieści cztery ofiary i pozbawiła dachu nad głową niemal tyle samo osób, co niegdyś wojna. Zniszczeniu uległy tysiące domów, ale tym razem mówiło się przede wszystkim o tym, jak sąsiedzi pomagają sobie nawzajem, nie zważając na podziały etniczne, które doprowadziły te same domy do ruiny w czasie wojny. Młodzi ludzie z boszniackiego Sarajewa spieszyli z pomocą Serbom z Banja Luki i mieszkańcom chorwackich dolin w centralnej Bośni. Gdy woda opadła, pozostawiając po sobie zniszczenia i błoto, Muzułmanie, Serbowie i Chorwaci znów znaleźli się w takiej samej sytuacji: pozbawieni obiecanych odszkodowań, miliardów euro międzynarodowej pomocy, które zniknęły w labiryntach skorumpowanej politycznej maszynerii trzech podzielonych narodów.

Trzecim, a zarazem najważniejszym impulsem skłaniającym zwaśnione narody do pojednania był nagły wybuch protestów, a nawet zamieszek, wywołanych nieuczciwą wyprzedażą państwowych przedsiębiorstw i aktywów, a tym samym utratą pracy przez wielu mieszkańców kraju. Bośnia – do tej pory kraj podzielony i okaleczony ostrzami fanatyzmu wyznaniowego – stała się nagle pierwszym państwem Europy Wschodniej na tyle dojrzałym politycznie, by zrozumieć, że system globalnego kapitalizmu kartelowego, który zastąpił kajdany komunizmu, wcale nie jest przyjazny ludziom. W całym kraju organizowano zebrania, by dyskutować o alternatywnych rozwiązaniach, zloty, nocne czuwania… Bośnia przeżywała swoją wersję 1968 roku. Pojawili się nowi młodzi przywódcy, którzy zamiast głosić nienawiść do sąsiadów, zachęcali do solidarności. Jednym z nich była moja bliska przyjaciółka Nidžara Ahmetašević, która została ranna podczas oblężenia Sarajewa, a teraz toczyła walkę z rakiem.

Te wydarzenia sprawiły, że elity polityczne trzech odrębnych grup etnicznych – powstałe w wyniku wojny i katastrofalnego podziału Bośni zgodnego z „porozumieniem pokojowym” z Dayton – znalazły się w głębokim kryzysie. Ludzie ci, wraz z całą armią „kolesi” wplątanych w patologiczne układy zależności i protekcji, mogli liczyć jedynie na rychły kres tego oddolnego procesu, który na dłuższą metę pozbawiłby ich władzy i wpływów. Ten kres – sprowokowany między innymi brutalnymi represjami i karami dla ludzi, którzy w jakikolwiek sposób byli związani z demonstracjami – nadszedł wraz z kampanią wyborczą w 2014 roku. Nidžara należała do grupy kilkuset osób prześladowanych, aresztowanych i skazanych tylko za to, że skorzystały z prawa do protestu. Strategia zastraszania okazała się skuteczna. Naród bośniacki zaprzepaścił swoją szansę, głosując tak, jak zawsze: partie nacjonalistyczne zwyciężyły właśnie tam, gdzie miały zwyciężyć, kosztem partii postępowych i tych, które głosiły ponadetniczną jedność. Bośnia najwyraźniej woli taki układ. Dlatego też linie podziałów, głębokie przepaście dzielące narody tego regionu, pozostają nietknięte. Zaprzeczanie zbrodniom wojennym, nawet masakrze w Srebrenicy, pozostaje czymś naturalnym – szczególnie w psychotycznej, zakłamanej historii bośniackich Serbów, dla których polityczna machina wyparcia jest niezbędnym elementem lukratywnej politycznej egzystencji. Ciała tysięcy zaginionych, które można by bez trudu ekshumować, gdyby tylko ktoś naprawdę się postarał, pozostają w ukryciu, niedostępne dla nieutulonych w żalu najbliższych, choć w tym roku przypada już dwudziesta rocznica zbrodni.

„Pojednanie” jest w Bośni słowem używanym i nadużywanym równie często jak slogany reklamowe. To synonim lukratywnego interesu i obiecującej kariery, choć w tym wypadku dotyczy to „międzynarodowych instytucji”, które w czasie wojny zostawiły Bośnię własnemu, tragicznemu losowi, teraz zaś działają w imieniu „społeczności międzynarodowej”, wypłacają sobie wysokie wynagrodzenia i mnożą koszty, głosząc pojednanie i nie osiągając żadnych efektów. Ta książka obrała inną drogę: zajmuje się ludzką rzeczywistością braku pojednania oraz czymś, co nazywam „rozrachunkiem”, procesem znacznie trudniejszym i bardziej wymagającym. W bezsprzecznie najlepszej dotąd książce XXI wieku, 2666 autorstwa Roberta Bolaño, pojawia się postać tajemniczego niemieckiego pisarza o nazwisku Archimboldi, „osoby, która nie chciała godzić tego, co nie do pogodzenia, choć było to wówczas bardzo modne”. Ten opis był dla mnie inspiracją: odrzucenie fałszywego „pojednania”, które ma być lekarstwem na wszystko i o którym politycy i dyplomaci mówią jak o aspirynie na kaca. Handlują nim bezwstydnie, choć tak rozumiane pojednanie nie ma żadnego znaczenia dla ludzi dotkniętych nawałnicą przemocy, która rozszalała się w sercu Europy w 1992 roku i nie ustawała przez kolejne trzy krwawe lata, w najlepszym wypadku nieco wyciszana, a w najgorszym podsycana przez Zachód.

Nie chciałem i nie chcę być jak Archimboldi. Wolałbym żyć nadzieją, jak moja ciotka i jak ci przystojni mężczyźni na foto­grafiach z 1945 roku. Wolałbym wierzyć w pojednanie lub „postęp”, jak wolą to nazywać inni, poddać się temu cudownemu przekonaniu, że „nadchodzi lepszy świat” – doktrynie, pod którą podpisuje się na swój sposób zarówno polityczna lewica, jak i prawica, a także wszystkie religie monoteistyczne. „Podtrzymujcie nadzieję” – mówił Barack Obama. Z pewnością miło jest wierzyć w coraz lepszy świat, a wydarzenia wiosny 2014 roku w Bośni sprawiły, że i mnie zaczęła kusić taka wiara: może istnieje nadzieja. Obawiam się jednak, że to ja miałem rację, a tezy postawione w tej książce nie straciły na aktualności.

Dwadzieścia lat to dużo czasu w życiu kobiety, która straciła dwóch braci i męża w obozie koncentracyjnym. Nasiha Klipić wróciła do Omarskiej 6 sierpnia 2012 roku, w dwudziestą rocznicę ewakuacji obozu, by odwiedzić Biały Dom i hangar, gdzie zginęli. To właśnie głównie o tym miejscu traktuje niniejsza książka, o Omarskiej oraz innych obozach powstałych w sercu Europy pod koniec XX wieku, o miejscach, gdzie dochodziło do masowych mordów, okaleczeń, tortur, gwałtów i przymusowych wysiedleń.

Nasiha jest kuzynką mężczyzny, którego zdjęcie stało się symbolem zbrodni popełnionych w Bośni – Fikreta Alicia, wychudzonego więźnia obozu w Trnopolju, stojącego za ogrodzeniem z drutu kolczastego. Jest również córką Mehmeda Alicia, który musiał powiedzieć o śmierci starszego brata swojemu młodszemu synowi, Enverowi, również zamkniętemu w Omarskiej, potem zaś przyglądać się i jego śmierci. Mehmed umarł na serce w 2006 roku w Niemczech, opisawszy te zbrodnie przed trybunałem do spraw zbrodni wojennych w Hadze.