Nie jesteś tym, co masz

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Część 3: moje odczucia względem maneli


WCALE NIE BARDZO
Trzymam w domu za dużo rzeczy. 0 1 2 3 4 5
Myśl o pozbyciu się niektórych z moich rzeczy napełnia mnie smutkiem, niepokojem lub poczuciem winy. 0 1 2 3 4 5
Boję się, że jeżeli pożegnam się ze swoimi rzeczami, stracę związane z nimi wspaniałe wspomnienia. 0 1 2 3 4 5
Mam tyle maneli, że nie wiem, od czego zacząć. 0 1 2 3 4 5
Jeśli pozbędę się swoich rzeczy, stracę we własnych oczach. 0 1 2 3 4 5
Jestem mocno przywiązana do swego dobytku. 0 1 2 3 4 5
To, co posiadam, określa, kim jestem. 0 1 2 3 4 5
Ograniczenie posiadanego dobytku skłania mnie do myślenia o własnej śmiertelności. 0 1 2 3 4 5

PODSUMOWANIE WYNIKU TEJ SEKCJI:

Część 4: sprawy spadkowe


WCALE NIE BARDZO
Martwię się, że moje dzieci albo inni zstępni będą kiedyś walczyć z sobą o mój majątek. 0 1 2 3 4 5
Martwię się, że moje dzieci albo inni zstępni pewnego dnia uznają, że mój majątek jest nic niewart. 0 1 2 3 4 5
Uważam, że sama powinnam przeprowadzić gruntowny remanent w swoich rzeczach, by nie utrudniać w przyszłości zadania moim dzieciom. 5 4 3 2 1 0
Uważam, że obowiązkiem mojej rodziny jest cenić i trzymać wszystkie rzeczy, które ja cenię i trzymam. 0 1 2 3 4 5
Moi najbliżsi krewni wiedzą, które części dziedzictwa są ważne dla historii naszej rodziny. 5 4 3 2 1 0
Wiem, które przedmioty moje dzieci lub inni spadkobiercy mogą zechcieć zatrzymać jako pamiątki po mnie, gdy odejdę. 5 4 3 2 1 0
Przygotowałam testament, testament życia oraz inne dokumenty prawne wyrażające moją wolę na wypadek, gdybym straciła władze umysłowe lub zmarła. 5 4 3 2 1 0
Moje „manele” to najważniejszy rodzaj dziedzictwa, jaki mogę zostawić swoim dzieciom i innym zstępnym. 0 1 2 3 4 5

PODSUMOWANIE WYNIKU TEJ SEKCJI:

Część 5: rodzina


WCALE NIE BARDZO
W mojej rodzinie jest wiele silnych i/lub destruktywnych osobowości. 0 1 2 3 4 5
Niektórzy z moich bliskich lubią mieć nad wszystkim kontrolę. 0 1 2 3 4 5
Gdy trzeba rozwiązywać konflikty, moi krewni reagują bardzo emocjonalnie. 0 1 2 3 4 5
Ograniczanie ruchomości wywoła niezgodę w mojej rodzinie. 0 1 2 3 4 5
Ktoś istotny dla udanej minimalizacji dobytku (jak mój małżonek czy partner) ma zupełnie odmienną wizję celu tego procesu niż ja. 0 1 2 3 4 5
Moja rodzina przypuszczalnie oczekuje, że wszystko zrobię sama. 0 1 2 3 4 5
Sądzę, że niektórzy z moich krewnych będą działali zgodnie z własnym interesem, na czym ucierpi dobro szerszej grupy. 0 1 2 3 4 5
Myślę, że minimalizacja dobytku będzie dla mojej rodziny zbyt wyczerpująca emocjonalnie i przytłaczająca. 0 1 2 3 4 5

PODSUMOWANIE WYNIKU TEJ SEKCJI:

Podsumowanie quizu

W każdej sekcji twój wynik może wynieść od 0 do 40. Im mniejszy, tym bardziej jesteś obecnie gotowa do przeprowadzenia minimalizacji.

 

Jeżeli wynik wyniósł 0–12, jesteś już w całkiem dobrej formie. Mimo to uważnie przeczytaj następne rozdziały, by móc wytropić punkty zapalne, których nie przewidziałaś.

Jeżeli wynik wyniósł 13–26, powinnaś dać sobie dużo czasu i zrobić głębszą introspekcję, żeby się lepiej przygotować na czekające cię wyzwanie.

Jeżeli wynik wyniósł 27–40, przeczytaj tę książkę bardzo uważnie i naprawdę zacznij rozmawiać z rodziną i przyjaciółmi o zbliżającym się projekcie ograniczania dobytku – poproś, kogo się da, o wsparcie.

Rozdział 2

NIEOCZEKIWANA RADOŚĆ Z MINIMALIZACJI

WSPANIAŁE DZIEŁO SZTUKI CZY MUZYKI nie jest jedynie rezultatem pociągnięć pędzla, które widzisz na płótnie, lub szeregu dźwięków, które ktoś zapisał w postaci nut. To samo dotyczy wielkiego pisarstwa – to znacznie więcej niż czytane przez nas słowa.

Geniusz, który tak cenimy, wywodzi się również ze śladów, których malarz nie zostawił, dźwięków, których kompozytor nie zawarł w partyturze, i słów, które pisarz wymazał z pierwszego zarysu powieści.

Jeśli się nad tym zastanowić, ma to sens. To dlatego jedna szczególna rzeźba, bardziej niż wszystkie pozostałe, przykuwa nasze oko na wystawie i domaga się, by ją kupić i zabrać do domu. Jej twórca zobaczył w kawałku klocka piękną postać, a następnie we właściwych miejscach usunął drewno, by wyłonić z niego figurę.

Często jednak nie stosujemy tego podejścia do otaczającej nas przestrzeni. Błędnie uważamy, że wszelką wolną przestrzeń należy zapełnić. Nie doceniamy też piękna i funkcjonalności pustej przestrzeni. Jeżeli twój dom przypomina siedziby większości ludzi, przypuszczalnie zawiera niedokończone projekty porzucone przez dzieci rok temu, starą kawiarkę, którą trzymasz w kuchni na wypadek, gdybyś jej miała ponownie użyć, niesprawną drukarkę, na której stoi druga, działająca, oraz zbierające kurz prezenty poupychane w szafkach, nadal nierozpakowane.

Takie domy są pełne rzeczy nazywanych przeze mnie przedmiotami „nie-”: niechcianych, nierozpakowanych, nieużywanych, niecenionych lub po prostu niepotrzebnych. Nasze społeczeństwo sprzyja temu, by „więcej” było normalnym, domyślnym ustawieniem, nawet jeżeli oznacza to „więcej bezużytecznych maneli”.

Jeśli powierzchnie w twoim domu uginają się pod ciężarem przedmiotów, których nie cenisz ani nie szanujesz, daję ci słowo: te zgromadzone rzeczy nie tylko zabierają dużą część twojej przestrzeni życiowej, lecz także zakrywają ogromne połacie innego życia, które mogłoby ci dać więcej radości niż ta wersja, w której żyjesz obecnie. Gdzieś tam czeka też mniej zestresowana, mniej przytłoczona wersja ciebie, lecz ty jej nie widzisz.

Masa twoich ruchomości – twój „materialny konwój” – jest zaparkowana przed drzwiami prowadzącymi do lepszego miejsca. Ale ty nawet nie potrafisz znaleźć drzwi, nie mówiąc już o ich otwarciu.

GDZIE POD TYM CAŁYM MAJDANEM

JESTEŚ PRAWDZIWA TY?

Zawsze miej to na uwadze: papier, plastik, elektronika, drewno i tkaniny zagracające typowy dom mają moc, ponieważ są nie tylko „manelami”. Każdy przedmiot w twoim domostwie jest tam, ponieważ wygospodarowałaś dla niego miejsce. Każdy ma swoją historię, związane z nim wspomnienia oraz cenę, choć możesz sobie tego nie uświadamiać.

Twoje rzeczy odzwierciedlają te z twoich cech, które postanowiłaś w sobie cenić. Mówią światu: „Tak właśnie wyobrażam sobie samą siebie. Tak właśnie spędzam czas. O tym właśnie marzę”. Dobytek może opowiedzieć twoją historię znacznie wymowniej niż słowa.

W ogromnym stopniu posiadane przez ciebie rzeczy pomagają tworzyć osobę, za jaką się uważasz. Gdy się odnosisz do swojego ja, wiele z tego, o czym mówisz, wiąże się z tym, co posiadasz.

Ubrania w twojej szafie odzwierciedlają tożsamość, jaką pokazujesz światu. Świat rozumie wiadomości, które mu przesyłasz ubraniami, tak jak wojskowi rozpoznają rangi kolegów po insygniach albo personel szpitalny po kolorach fartuchów. Gdyby któreś z tych ludzi włożyło cudzy mundur albo inny fartuch, mogłoby uchodzić za kogoś innego, o innej karierze zawodowej.

Twoje książki, czasopisma, strony odwiedzane w internecie dają pojęcie o twym wykształceniu, zawodzie i poglądach politycznych. I odwrotnie, idee zawarte w wymienionych mediach mają dostęp do twojego umysłu, kierują twoją wyobraźnię i światopogląd na nowe tory.

Wielkość i usytuowanie zajmowanego domu dają wskazówki co do twojego dochodu, wieku, gustu, a może też przynależności kulturowej. Wszystko, co masz w tym domu – każda rzecz – tworzy zapis tego, gdzie jesteś w swoim życiu, oraz dokumentuje ścieżkę, którą doszłaś do tego miejsca. Jeśli na to pozwolisz, dobytek może też podpowiedzieć, dokąd zmierzasz.

Nowe fazy w życiu potrzebują nowych struktur, byś mogła się nimi cieszyć

Drugie małżeństwo (lub trzecie, czwarte itd.) nieodłącznie wiąże się z wyzwaniami, które zagrażają jego przetrwaniu, zauważa psycholog Patricia L. Papernow.

Autorka książki The Remarriage Blueprint [Plan ponownego małżeństwa], Maggie Scarf, omawiając owe wyznawania, pisze, że „przede wszystkim rodzinę powstającą w wyniku zawarcia ponownego małżeństwa czeka trudne i zupełnie nieprzewidziane zadanie zostawienia za sobą wielu swoich starych założeń co do tego, jak ma działać »prawdziwa rodzina« – to jest tradycyjna rodzina z pierwszego małżeństwa. Nowa rodzina powinna się skupić na świadomym planowaniu, projektowaniu i budowaniu zupełnie nowego rodzaju rodzinnej struktury, która będzie spełniała powstające w niej niepowtarzalne wymogi”.

To samo dotyczy wszelkich zakrętów życiowych, które wymagają pozbycia się zbędnego balastu i przeformatowują twoje życie, takich jak: przejście na emeryturę, strata rodzica czy rodziców, usamodzielnienie się dorosłych dzieci (albo wprowadzenie się ich z powrotem).

Nie możesz zakładać, że stare struktury twego życia udźwigną tę nową fazę. Musisz zmodyfikować swoje dotychczasowe sposoby codziennego funkcjonowania i tak urządzić dom, by stał się fizyczną konstrukcją wspierającą nowe życie i sprzyjającą mu. Zadaj sobie następujące pytania:

 Jakiego rodzaju nowe okazje chcę wykorzystać w rozpoczynającej się fazie życia?

 Jakie wyzwania mogą mi stanąć na drodze do pełnego korzystania z tych okazji?

 Jak mogę zmodyfikować dom i pozostałe części dobytku, swoje relacje, swój punkt widzenia, by życie, którego chcę, stało się możliwe?

Jak już nadmieniałem (i nieraz jeszcze przypomnę), wiele przedmiotów rozmieszczonych w twoim domostwie jest także związanych ze szczególnymi odczuciami. Niejeden z nich przywołuje szczęśliwe myśli. Zbyt często jednak rzeczy z twojego otoczenia przynoszą ukłucie smutku, falę niepokoju czy poczucie winy. Może to być jedynie nieokreślony dyskomfort, którego sobie w pełni nie uświadamiasz. Ale nawet wówczas odczucia te wpływają na obierany przez ciebie kierunek, tak jak ukryty pod blatem magnes sprawia, że stalowy spinacz do papieru przemieszcza się po stole.

Otaczające cię rzeczy mogą działać wręcz jak okowy – przykuwać cię do pewnego życia. Domyślam się jednak, że gdy się rozglądasz po mieszkaniu, wiesz, że nie wszystkie reprezentujące cię tutaj przedmioty wybrałaś świadomie. Podobnie trzymasz je u siebie niekoniecznie z właściwych powodów.

Może się pojawiły i tak już zostały. Może czas, żeby niektóre z nich sobie poszły.

Nie „może” – zdecydowanie tak!

Minimalizacja dobytku daje nam wyjątkową okazję do tego, by z odpowiednim namysłem podejść krytycznie do otaczających nas przedmiotów. To szansa na to, by zanim wkroczysz w nowe życie, pozbyć się brzemienia w postaci maneli, które przeszkadzają ci zostać tym, kim naprawdę chcesz być.

Wykorzystaj więc szansę! Teraz możesz świadomie wybrać, co zostaje, a co odchodzi. Mając dobre intencje, możesz zdecydować, co jest dla ciebie naprawdę ważne. Nadeszła pora, żeby wypowiedzieć zaproszenie rzeczom, dla których nie ma już miejsca w życiu, jakie dla siebie tworzysz.

Pora pożegnać niechciane klamoty oraz wszystkie związane z nimi niechciane emocje i wspomnienia.

POZBĄDŹ SIĘ RZECZY, KTÓRE

NIE REPREZENTUJĄ TEGO, KIM JESTEŚ

Jaki nowy kierunek przybiera obecnie twoje życie? Jak się zmieniają okoliczności? Czy będziesz mieć nowy dom, nowego współmałżonka, nowe przybrane dzieci lub nowe obowiązki zawodowe? A może obarczono cię bardzo niewdzięcznym zadaniem uporządkowania domu rodziców przy ich obecności i współpracy albo bez niej?

Życie podsuwa ci nowe okazje. Ale mając zgromadzony wokół siebie stary kram, możesz ich nawet nie dostrzec. Musisz się przekopać przez warstwy dobytku, żeby znaleźć te okazje i złapać je.

Jeżeli pozwolisz odejść następującym rzeczom, sama się uwolnisz i staniesz się bardziej otwarta, autentyczna oraz prawdziwa wobec siebie. Są to:

 przedmioty, których nigdy nie lubiłaś,

 rzeczy, które kupiłaś, a potem żałowałaś, ponieważ za nie przepłaciłaś,

 odziedziczone ruchomości, które trzymasz w poczuciu obowiązku,

 przestarzałe manatki określające tę wersję ciebie, która zniknęła dawno temu.

Pomyśl o ruchomościach zapełniających twój dom. Czy reprezentują tę osobę, którą chciałabyś teraz być? Czy ukazują najlepszą wersję człowieka, jakim możesz się stać? Czy wkraczając w nową fazę życia, będziesz pewnie stała na twardym gruncie, czy też manele zaczną cię wytrącać z równowagi, ciążąc z powrotem ku przeszłości?

Gdybyś miała rozerwać i zminimalizować warstwę rzeczy określających, kim jesteś, jak wyglądałabyś pod spodem?

Ile z tego, co masz zgromadzone w domu i co twoim zdaniem reprezentuje twoją osobę, znajduje się tam wyłącznie z poniższych powodów?

Lenistwo. Są to rzeczy, których nawet nie chciało ci się wyrzucić. „Tak naprawdę nie potrzebuję tego grata ani go nie chcę. Ale nikomu nie zawadza. Coś z nim zrobię… innym razem”.

Ograniczyliśmy jednak w naszych domach „przestrzeń wystawienniczą” z przedmiotami wpływającymi na nasze nastroje, a te przedmioty wywołują jedynie nastrój zniechęcenia.

Zapominanie o upływie czasu. Nieustannie „wyrastamy” z takich czy innych posiadanych rzeczy: ubrania robią się za małe albo niemodne, zmieniamy zainteresowania, technologia wychodzi z użytku. Kupujemy więc nowe wersje. Ale te, których już nie potrzebujemy, zostają niczym setki kapsuł czasu poupychanych w szafach i na półkach regałów.

Brak zainteresowania. Raz po raz kupujesz rzeczy pod wpływem impulsu, nie zastanawiając się zbytnio dlaczego. Może byłaś znudzona albo głodna, przygnębiona czy zaniepokojona bądź po prostu skusiła cię niska cena. Tylko na chwilę te przedmioty zwróciły twoją uwagę, a teraz zalegają, nie budząc zainteresowania.

Obowiązek. Chodzi o rzeczy, które dostałaś w prezencie lub odziedziczyłaś, a trzymasz je jedynie z obowiązku. Tak naprawdę ich nie chcesz i rzadko ich używasz. Lecz myśl o wyrzuceniu ich napawa cię poczuciem winy, dlatego pozostają w twoim domu.

Nadużywanie twojej uprzejmości. Twoje dorosłe dzieci lub znajomi umieścili swoje rzeczy u ciebie w piwnicy bądź w nieużywanym pokoju, po czym zapomnieli je zabrać. A może łatałaś kołdrę przyjaciółki albo naprawiałeś sąsiadowi jego narzędzie ogrodnicze i ten przedmiot wciąż czeka na swojego właściciela? Albo twój klub wciska ci na przechowanie zapasy czy sprzęt bądź twój partner w biznesie chce, żebyś trzymała u siebie stare, nieużywane już wyposażenie?

Nie potrzebujesz tych wszystkich maneli. Przesłaniają i ukrywają twoje prawdziwe ja. W otoczeniu potrzebne są ci tylko te rzeczy, które cenisz bądź których używasz. I tyle. Przedmioty tych dwóch kategorii nie zakrywają przed światem twojego prawdziwego ja. Przeciwnie: podkreślają, kim jesteś, i głoszą to wszem wobec.

Jak mogłabyś obrócić na swoją korzyść zakręt, który właśnie przytrafił ci się w życiu, by stworzyć bardziej pasującą tożsamość, taką, w której mniejsza liczba ruchomości – za to starannie dobranych – będzie lepiej reprezentowała to, kim jesteś? Jak dzięki temu mogłyby się ukazać i rozbłysnąć inne, istotniejsze aspekty twojej osobowości? Czym, zamiast maneli, mogłabyś wypełnić swój czas i przestrzeń?

Zdarzyło się naprawdę

Mówi Angela: Pozbądź się mentalnego bagażu, poczucia winy czy co tam jeszcze ci ciąży z poprzedniego związku albo z wychowania. Kiedy to zrobisz, twoje małżeństwo może dojrzeć.


W dzisiejszym społeczeństwie często zapominamy, że możemy wykorzystać swój czas, pieniądze i uwagę na coś lepszego niż zbieranie dóbr materialnych. Kiedy ograniczysz swój domowy balast i po nowemu urządzisz sobie mieszkanie (albo przestaniesz się przejmować rzeczami rodziców i porządkowaniem ich siedziby), być może bardziej poświęcisz się na przykład:

 

 swojemu małżeństwu lub innemu ważnemu związkowi,

 przyjaźniom,

 dzieciom i wnukom,

 nauce, kursom dokształcającym itp.,

 doświadczeniom (to znaczy będziesz wydawać pieniądze raczej na to, co robisz, niż na to, co masz),

 pracy ochotniczej,

 własnej duchowości, niezależnie od tego, czy ścieżka poprowadzi cię do kościoła, do książki, do natury czy do medytacji.

To zdumiewające, co się dzieje, gdy opróżnisz przestrzeń z fizycznych maneli. Kiedy nie będzie gratów, puste miejsce napełni się wrażeniem przestronności i spokoju, poczuciem posiadania celu i motywacji, otoczenie stanie się przyjazne i sprzyjające nowym myślom.

Nieprzypadkowo mówimy, że nasze odczucia są „pogrzebane” czy „przyduszone”, gdy mieszkamy w zagraconej przestrzeni. Kiedy przytłaczające stosy bambetli znikną, poczujesz się swobodniej.

Pomyśl o całym tym otwartym terytorium, które możesz stworzyć w swoim życiu! (To ta jaśniejsza część schematu ze s. 63). Co mogłabyś z nim zrobić? I z drugiej strony: co by się stało, gdybyś podążyła ku następnej części swego życia, ale nie posprzątała wcześniej tej przestrzeni?

CZY NAPRAWDĘ PRAGNIESZ

NIEZMINIMALIZOWANEGO ŻYCIA?

Jeśli pozostaniesz przy całym swoim balaście, masz mniejsze szanse i możliwości na zdobycie nowych wspomnień. Twoje życie może przypominać starodawną rolkę filmu ze zrobionymi już 24 zdjęciami albo – sięgając po nowocześniejsze odniesienie – będzie jak zapełniony twardy dysk, na którym nie ma już miejsca na nowe fotki, ujęcia z domowej kamery, piosenki ani mapy prowadzące do nieznanych miejsc, które byś chciała odwiedzić.

Jeżeli stoisz u progu emerytury, czy ostatni odcinek życia upłynie ci dosłownie na obracaniu się wśród gratów, na których gromadzeniu spędziłaś dotychczasowe 65 lat? Ile uwagi poświęcasz na odkurzanie starych pamiątek i pilne patrzenie pod nogi, by o coś nie zawadzić, nie upaść i czegoś sobie nie złamać?

Jeśli masz się przeprowadzić daleko w związku z nową pracą, co będziesz tam robić w wolnym czasie? Tworzyć sanktuarium swojego starego domu, przesiadywać w nim i tęsknie wzdychać do starych przyjaciół oraz do poprzedniej pracy, z rozrzewnieniem wspominając, o ile była łatwiejsza?

Jeśli po raz pierwszy zawierasz małżeństwo, co z sobą zabierzesz do własnego domu? Zabawki, od dziecięcych po te z okresu wczesnej dorosłości, neonowy szyld baru, meble, które kiedyś kupiłaś ze swoim poprzednim chłopakiem? Jeżeli bierzesz ślub po raz kolejny, czy upchniesz wszystkie rzeczy z dwóch domostw do jednego, nowego, tak że ledwie będzie w nim miejsce dla ludzi?

Posiadane rzeczy sprawiają,

że miliony ludzi niechętnie przeprowadzają się w jesieni życia

Na początku lat 90. XX wieku uruchomiono trwający do dziś projekt badawczy o nazwie Studium nad Zdrowiem i Emeryturą, w ramach którego naukowcy zbierają informacje od Amerykanów w średnim wieku i starszych.

W 2010 roku badacze zapytali uczestników o posiadane przez nich rzeczy. 60 procent respondentów odpowiedziało, że ma więcej ruchomego majątku, niż potrzebuje. (Podejrzewałbym, że tak naprawdę znacznie większy odsetek ludzi posiada więcej, niż „potrzebuje”).

Kolejne pytanie ankiety ujawniło stres, jaki ludzie odczuwają w związku z ewentualną minimalizacją dobytku: „Pomyśl o wysiłku, jakiego wymagałoby przeniesienie wszystkich twoich rzeczy do nowego domu. Jak dużą niechęć odczuwałbyś wobec przeprowadzki?”.

30 procent oceniło, że niechęć ta byłaby spora. Prawie połowa ankietowanych – 48 procent – stwierdziła, że z powodu ilości posiadanych rzeczy przeprowadziłaby się z „bardzo dużą niechęcią”.

„Cóż, 78 procent osób w wieku ponad 60 lat mówi, że niechętnie by się przeprowadziło, ponieważ przeszkadza im w tym dobytek. Pomnóżmy to przez liczbę Amerykanów, którzy mają ponad 60 lat, a otrzymamy około 45 milionów myślących w ten sposób ludzi” – mówi doktor David J. Ekerdt.

Pozwól więc, że zadam ci te same pytania: jakie myśli budzi w tobie perspektywa ograniczenia życiowego balastu? Jak bardzo jesteś niechętna, by przenieść swój dobytek do nowego domu? Co sprawia, że się ociągasz? Czy to fizyczne wyzwanie związane z pakowaniem całego tego kramu? Czy poczucie, że zanim się znów zadomowisz, przeżyjesz zbyt duży wstrząs? Czy przeraża cię sama zmiana? A może napawa cię niepokojem myśl o rozstaniu z jakimiś przedmiotami, które zdążyły mocno wrosnąć w twoją rzeczywistość?

Jeżeli masz takie poczucie niechęci, przestań mu się poddawać. Przyjrzyj się problemowi, zauważ, skąd się bierze, i zrób, co trzeba, by go rozwiązać.

Kiedy umrze ostatnie z twoich rodziców, jaki rodzaj jedności rodziny zachowacie po tym, gdy już rozdzielicie rodzicielski majątek? Czy teraz, skoro zabraknie spotkań przy świątecznym stole u rodziców, ty i twoje rodzeństwo pójdziecie każde swoją drogą? Czy walka o schedę będzie ostatnim waszym rodzinnym akcentem?

Są to możliwe scenariusze czekające tych, którzy w obliczu konieczności minimalizacji…

 w pośpiechu spakują manatki do pudeł,

 nie zatrzymają się na chwilę, by pomyśleć,

 nie zdobędą się na introspekcję i nie dostrzegą w swoich międzyludzkich relacjach punktów wymagających naprawy,

 nie zostawią przeszłości za sobą,

 trzymają się przedmiotów z poczucia obowiązku lub źle pojętej odpowiedzialności rodzinnej,

 nie otworzą się na przyszłe możliwości.

Oddać cześć bliskim, którzy odeszli, ale zostawić sobie przestrzeń na własne życie

W krótkim przedziale czasu Debra Clements sprowadziła sobie do domu tyle należących do jej rodziny przedmiotów, że jej własne życie zaczęło pod nimi znikać.

Jej starsza siostra, umierająca na raka, często zwracała się do niej z tego rodzaju prośbami: „Chciałabym, byś to wzięła. Za każdym razem, kiedy włożysz tę bluzkę / użyjesz tych talerzy, pomyśl, że jesteś ze mną”. Więc Debra brała te rzeczy. Gdy siostra poprosiła, by wzięła pudła z przedmiotami przeznaczonymi do oddania na cele charytatywne, Debra je zatrzymała.

W 10 miesięcy po tym, jak siostra zmarła, ich matka zapadła na zdrowiu i też wkrótce odeszła.

Mniej więcej w tym czasie Debra przeniosła się do nowego domu. „Miałam wszystkie rzeczy matki i siostry i zaczęłam wystawiać je na widoku w nowym domu, ale pomyślałam: »Nic z tego nie jest mną. Po prostu rekonstruuję salon mamy«. Uświadomiłam sobie też: »Co ja właściwie robię? Odtwarzam swoje dzieciństwo, a komuś w wieku pięćdziesięciu kilku lat to raczej nie przystoi«”.

Śmierć kolejnej bliskiej osoby – przyjaciela imieniem Peter – doprowadziła Debrę do przełomu w myśleniu: zrozumiała, że aby pamiętać tych, którzy odeszli, wcale nie musi mieć mnóstwa przedmiotów. Choć Peter pragnął, by zatrzymała jego kolekcję szpilek do kapeluszy, nie pozwoliła sobie na to.

„Byłam zupełnie rozbita. Długi czas trzymałam u siebie te szpilki z niechęcią. Aż pewna znajoma zauważyła, że są bez wartości. »Pozbądź się ich« – doradziła. »Czy to zmieni twoje nastawienie do Petera?« »Oczywiście, że nie« – odparłam. »Czy będziesz go przez to mniej kochać?« – spytała. »Nie!« »W takim razie co za sens trzymać te manele, skoro nie wpływają na twoje wspomnienia ani na pamięć o tym, co was łączyło?«”.

Debra natychmiast pozbyła się i szpilek, i żywionej do nich niechęci. Następnie to samo spotkało prawie wszystkie rzeczy, które jej zostawiła siostra.

„Na kilka lat przed śmiercią siostry i mamy urządziłyśmy sobie we trójkę wyprawę do Wielkiej Brytanii i Irlandii. Siostra kupiła mi ten piękny kubek, dzbanuszek na mleko i imbryk w Bewley’s, miejscu słynącym w Dublinie z herbaty. Powiedziała wtedy do mnie między innymi: »Za każdym razem, gdy zrobisz sobie herbatę, będę ją piła z tobą«”. Debra słyszała to już wcześniej, ale tym razem podjęła świadomy wybór, by pójść za sugestią siostry. Zatrzymała sobie komplet herbaciany i należący do siostry sznur pereł. Wszystkie inne rzeczy znalazły nowe domy. Ograniczyła również to, co dostała po matce.

Kiedy zrobiła sobie więcej miejsca w domu, otwarła także przestrzeń mentalną na nowe cele. Teraz jest kliniczną hipnoterapeutką, pomaga klientom, którzy chcą stracić na wadze, poradzić sobie z chorobami i lękami. „Nie udałoby mi się to, gdybym się nie pozbyła tamtych rzeczy. Myślę, że aby pójść do przodu, trzeba mieć poczucie uwolnienia i własnej lekkości, nie pozwolić obciążać się wspomnieniami” – mówi.

„Im więcej masz rzeczy, tym bardziej ci ciążą. Sądzę, że sprowadza się to do tego jednego zdania. Im mniej masz, tym lżej się czujesz. Wszystko, co posiadasz w domu lub w kontenerze magazynowym […] co prawda tego nie widzisz, ale to nie oznacza, że ci nie zawadza mentalnie”.

Jeszcze mniej osób bierze pod uwagę wpływ, jaki ich dobytek będzie miał później na ich dzieci i wnuki. W miarę jak się posuwasz w latach, co ze swojego dobytku chciałabyś zostawić zstępnym, aby im przypominało o twoim życiu?

Czy chciałabyś, aby następne pokolenia przekazywały sobie historie o twoim spokoju i sile? Czy chcesz, aby rodzina, której przewodniczyłaś przez kilkadziesiąt lat, kontynuowała tradycje i wartości, którym sama hołdujesz? Czy pragniesz, by twoje dzieci przejęły rodzinne dziedzictwo i opowiadały swoim dzieciom historie z nim związane (a przez to związane z tobą samą)?

Czy raczej wolisz zostawić rodzinie domostwo pełne pozbawionych znaczenia gratów, spośród których trudno wyłuskać osobiste skarby? Twoje dzieci mogą zlikwidować ten majątek, nieopatrznie wyrzucając pamiątki, które byłyby dla nich otuchą i przypomnieniem o tym, za co są ci wdzięczne, a zrobią tak tylko dlatego, że nie zrozumieją znaczenia tych przedmiotów!

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?