HitlerTekst

Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Nie masz czasu na czytanie?
Posłuchaj fragmentu
Hitler
Hitler
− 20%
Otrzymaj 20% rabat na e-booki i audiobooki
Kup zestaw za 84,89  67,91 
Hitler
Hitler
Hitler
Audiobook
Czyta Tomasz Ignaczak
4,99  3,84 
Szczegóły
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Tytuł oryginału

HITLER

Copyright © 2015 by Peter Longerich

All rights reserved

Projekt okładki

Prószyński Media

Zdjęcia na okładce

© CORBIS/Corbis via Getty Images

Zdjęcia w książce: Agencja BE&W; Agencja Forum; Getty Images; Scala Florence/Photo Power; Rheinisches Bildarchiv Köln

Redaktor prowadzący

Adrian Markowski

Redakcja

Jarosław Skowroński

Korekta

Małgorzata Denys

ISBN 978-83-8123-590-7

Warszawa 2017

Wydawca

Prószyński Media Sp. z o.o.

02-697 Warszawa, ul. Rzymowskiego 28

www.proszynski.pl

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

20% rabatu na kolejne zakupy na litres.pl z kodem RABAT20

WSTĘP

W całej nowożytnej historii trudno wskazać drugą postać, która w stosunkowo krótkim czasie zdobyłaby tak ogromną władzę, jak Adolf Hitler, i która by tej władzy równie skrajnie nadużywała, a na koniec trzymała się jej równie uparcie jak on – aż do kompletnego załamania się jego dyktatorskich rządów, za cenę milionów ludzkich istnień. Hitler stanowi więc skrajny przykład tego, jak potężna może stać się jednostka i jak potwornie może ona swej potęgi nadużyć – jest to fenomen, który nie mieści się w ramach konwencjonalnej biografii historycznej. Do opisania Hitlera nie wystarcza też, co popularne wśród historyków, zestawić strukturę jego państwa z cechami jego osobowości. Mamy tu bowiem do czynienia z władcą, który nie działał w granicach wytyczonych przez politykę opartą na konstytucji i nie trzymał się reguł gry ogólnie przyjętych w ustrojach politycznych – on zburzył te granice i stworzył nowe struktury władzy. Struktury te były nierozerwalnie zespolone z jego osobą; hitlerowska dyktatura stanowiła nadzwyczajne egzemplum władzy spersonalizowanej. „Struktury” owego reżimu byłyby nie do pomyślenia bez Hitlera, zaś Hitler byłby niczym bez swoich urzędów i instytucji.

Niemniej jednak fenomenu owej władzy nie da się zredukować do osoby Hitlera ani też wyjaśnić go, choćby tylko w przybliżeniu, jego życiorysem. Trzeba sięgnąć znacznie dalej i wziąć pod lupę całokształt tamtej epoki: fenomen narodowego socjalizmu, jego przyczyny, jego zakorzenienie w historii Niemiec, stosunek „ogółu Niemców” do Hitlera oraz wiele innych zagadnień. O ile interpretacja nazbyt skupiona na osobie grozi apologetyczną „hitleryzacją” naszych rozważań, o tyle w obszernym wyjaśnianiu historycznych uwarunkowań czai się niebezpieczeństwo odwrotne: że zignorujemy Hitlera jako działający podmiot i uczynimy zeń marionetkę zewnętrznych okoliczności, niejako ekran wyświetlający ówczesne prądy. Oznaczałoby to marginalizację Hitlera w jego historycznym znaczeniu, przysłonięcie jego osobistej odpowiedzialności procesem dziejowym.

Kluczowy problem biografii Hitlera brzmi zatem następująco: objaśnić, jak współdziałanie okoliczności zewnętrznych z osobistymi działaniami tego człowieka doprowadziło do tak ekstremalnej koncentracji władzy w ręku jednej osoby. Chodzi o to, by z jednej strony opisać mechanizmy poruszające Hitlerem, a z drugiej strony te, które on sam wprawił w ruch.

Wbrew szeroko rozpowszechnionemu mniemaniu dzisiejszemu stanowi wiedzy o narodowym socjalizmie daleko jest do kompletności. W badaniach historycznych nad narodowym socjalizmem – obecnie podzielonych na wyspecjalizowane poletka – wychodzą na jaw coraz to nowe informacje dotyczące najrozmaitszych aspektów nazistowskiego ruchu i systemu władzy. Patrząc przekrojowo, z badań tych wynika jedno: Hitler był znacznie bardziej czynnie zaangażowany w rozmaite sfery polityki, niż dotychczas często zakładano. Sprzyjające warunki stworzył sobie sam: krok po kroku spowodował rozpadnięcie się tradycyjnego państwowego aparatu władzy na elementy składowe, dopilnował, żeby nie powstały nowe, przejrzyste struktury władzy, a zamiast tego udzielał zleceń osobom, które podlegały mu osobiście. Konsekwentne stosowanie tego personalistycznego stylu dowodzenia pozwalało mu interweniować, często podług własnego widzimisię, w rozmaitych obszarach – sprawując rządy, obficie korzystał z tych możliwości, co pokazały zwłaszcza wyniki badań z ostatnich dwóch dekad. Ponieważ jednak, w związku z ogólną nieprzejrzystością struktur hitlerowskiej władzy, nie zachowały się żadne centralnie gromadzone kompleksowe zasoby materiałów źródłowych co do sprawowania władzy przez Hitlera, więc dopiero z rozlicznych badań cząstkowych układa się mozaikowy obraz zróżnicowanego, często nieformalnego sposobu podejmowania decyzji przez dyktatora. Widać coraz wyraźniej, że faktycznie dzierżył on cugle w dłoni i zajmował się (zależnie od okresu, w różnych dziedzinach i z różną intensywnością) szczegółowymi kwestiami oraz bieżącymi sprawami politycznymi. Wykażemy to poniżej w odniesieniu nie tylko do polityki zagranicznej, ale też zwłaszcza do prześladowania Żydów i „polityki zdrowia genetycznego” w państwie nazistowskim, a także w zakresie prawa konstytucyjnego, dozbrajania kraju (i prób ekonomicznej kompensacji jego skutków dla gospodarki narodowej), polityki wyznaniowej i kulturalnej, propagandy, a także kierowania partią; w czasie wojny doszły jeszcze kwestie dowodzenia siłami zbrojnymi i ich wyposażania, ponadto zaś sprawy istotne dla „frontu krajowego”: wyżywienie ludności i praca kobiet.

Krok po kroku Hitler zapewnił sobie olbrzymią swobodę działania, a w niektórych sferach polityki wręcz autonomię. Mógł decydować o wojnie i pokoju; zgodnie z własnymi zapatrywaniami ustalał fundamenty „nowego uporządkowania” kontynentu europejskiego; kierując się względami „rasowymi”, podejmował decyzje o ludobójstwie i innych masowych morderstwach. Owa dyktatorska swoboda działania, chyba niespotykana w dziejach nowożytnej Europy, miała jednak swoje uwarunkowania polityczne – i nie była bezgraniczna.

Uwarunkowania sprzyjające panowaniu Hitlera tkwiły przede wszystkim w masowym ruchu ultraprawicowym – będącym reakcją na przegraną wojnę, rewolucję, traktat wersalski i światowy kryzys ekonomiczny – a także w nieudanym zwalczaniu tegoż kryzysu przez demokrację. Należy tu ponadto wskazać na obecne w społeczeństwie niemieckim, szczególnie w jego elitach, znaczne potencjały nacjonalizmu, autorytaryzmu, rasizmu, militaryzmu, rewizjonizmu w polityce zagranicznej oraz imperializmu; wspomniany masowy ruch skorzystał z nich, doszedłszy do władzy. Do czynników, które utorowały drogę Hitlerowi, należy wreszcie fakt, iż siły, które mogłyby mu się przeciwstawić – najpierw w Niemczech, a później także na obszarze europejskim – okazały się zdolne jedynie do słabego oporu, nie istniały w ogóle lub zawiodły. Skutkiem tego Hitlerowi udało się najpierw w Niemczech w latach 1933–1934, a następnie w Europie w latach 1938–1941 zaprowadzić sytuację tabula rasa i w próżni, jaka powstała na skutek zniszczenia tradycyjnych ładów, urzeczywistnić w znacznym stopniu swoje zamysły.

Hitler nie pełnił jedynie funkcji „katalizatora” czy też „medium” procesów historycznych1, które działałyby niezależnie od jego osoby. Raczej kształtował je w niezwykle oryginalny sposób, kanalizując, wzmacniając i skupiając istniejące siły i energie, mobilizując leżące odłogiem potencjały, brutalnie wykorzystując słabość czy też bierność swoich przeciwników oraz dążąc do ich unicestwienia. Mimo iż Hitler dostosowywał się do względów taktycznych, priorytety jego polityki były jednoznaczne: od samego zarania jego kariery nadrzędną wizją było „imperium” urządzone według kryteriów rasistowskich. Trzymał się tej wizji konsekwentnie przez dwa i pół dziesięciolecia. Okazał się natomiast bardzo elastyczny, jeśli chodzi o zewnętrzne granice i strukturę tego imperium, o perspektywę czasową oraz środki do osiągnięcia swego celu. Dlatego myślowy konstrukt „programu” czy też „wielostopniowego planu”, obowiązkowy dla starszej, „intencjonalistycznej’ szkoły historycznej2, wyjaśnia politykę Hitlera równie słabo jak wyobrażenie niepohamowanego oportunizmu3. Należy tu raczej przyjrzeć się szczególnemu połączeniu absolutnej fiksacji na utopijnym celu oraz elastyczności, nierzadko wyzbytej skrupułów; w tej ostatniej Hitler niekiedy z celu czynił środek i na odwrót. Wyłania się nam nie tyle twórca programu i ideolog, ile raczej pozbawiony skrupułów, energiczny polityk. Gwoli uzupełnienia całościowego wizerunku należy dodać, że rozstrzygające zwroty w polityce Hitlera nie wynikały z przymusu zewnętrznych okoliczności ani uwarunkowań strukturalnych, lecz z decyzji, które przeforsowywał on wbrew oporom i ważkim elementom obstrukcyjnym.

Ale Hitler napotykał też bariery. Po pierwsze – w kluczowym aspekcie swojej polityki wewnętrznej, mianowicie próbując zbudować społeczeństwo totalnie zwarte oraz wprawić je w nastrój gotowości do wojny. Na drugą barierę natknął się w swoich staraniach o to, by przekonać szerokie kręgi ludności do „polityki rasowej’, a także do radykalnej polityki antykościelnej. Podczas wojny zaś nie udało mu się, gdy podążał za wzajemnie sprzecznymi celami polityki okupacyjnej i sojuszowej, wypracować takiej koncepcji, która pozwoliłaby mu uruchomić zasoby podbitych terenów dla swoich potrzeb wojennych.

Na czym opierał się nadzwyczajny ogrom władzy tego dyktatora? Zdecydowanie nie wystarczy założyć, iż u podstaw panowania Hitlera legła jego charyzma, a więc entuzjastyczna aprobata dla jego polityki ze strony znaczącej większości narodu niemieckiego, przypisywanie mu nadludzkich zdolności. Albowiem potraktowanie go jako wyraziciela tęsknot i oczekiwań „ogółu Niemców” kłóci się z faktem, że przed epoką narodowego socjalizmu niemieckie społeczeństwo było podzielone na rozmaite obozy, a w ustroju nazistowskim podział ten bynajmniej nie został zatarty. Przede wszystkim: stojąca za Hitlerem zjednoczona, zwarta narodowosocjalistyczna „wspólnota etniczno-narodowa” okazuje się konstruktem ówczesnej propagandy. „Charyzmę” Hitlera należy głównie tłumaczyć nie tym, że masy przypisywały mu nadzwyczajne zdolności (albo że on je faktycznie posiadał), lecz zastosowaniem wymyślnych technik sprawowania władzy – w epoce środków masowego przekazu, biurokracji i metod kontrolowania społeczeństwa.

 

Takie podejście ma dla niniejszej pracy dwojakie konsekwencje. Po pierwsze, fenomenu Hitlera nie wyjaśniamy tu siłami społecznymi ani systemem uwarunkowań istniejących w ustroju narodowosocjalistycznym, jak uczynił to Ian Kershaw w swojej biografii Hitlera ukierunkowanej „strukturalistycznie”4. Trzeba ostatecznie rozstać się z wizerunkiem człowieka, który jakoby pozostawał w cieniu własnej charyzmy, coraz bardziej tracił kontakt z rzeczywistością, pozwalał, by „sprawy biegły swoim torem”, i w dużym stopniu wycofał się z właściwego procesu politycznego – taki wizerunek zawarł Hans Mommsen w swojej tezie o dyktatorze „pod wieloma względami słabym”5. Zamiast tego jako punkt wyjścia rozważań przyjmujemy, że Hitler-polityk działał autonomicznie i aktywnie. Po drugie, weryfikujemy spotykaną często sugestię, iż „ogół Niemców” w znacznej mierze akceptował hitlerowską politykę i identyfikował się z osobą dyktatora. Wyłania nam się obraz zróżnicowany: owszem, przez cały okres dyktatury występowały aktywna współpraca i poparcie ze strony szerokich kręgów społeczeństwa, jednakże istniał też znaczny potencjał niechęci i rezerwy. Przyczyną faktu, iż reżim hitlerowski funkcjonował mimo to w miarę gładko, było – czego się częstokroć nie docenia – przede wszystkim stosowane przez dyktaturę instrumentarium władzy. Oprócz aparatu represji należy tu wymienić kontrolowanie „obywateli narodu” w mikrospołecznościach przez partię oraz zawładnięcie „opinią publiczną” przez narodowych socjalistów.

Biografie polityków, którzy sterują złożonymi aparatami władzy, dają prócz detali życiorysu także wgląd w specyfikę struktur władzy i procesów decyzyjnych – zwłaszcza gdy owe struktury i procesy w istotnej mierze zostały stworzone przez opisywanego człowieka. Hitler, jak się okazuje, poprzez swoją czynną obecność w rozmaitych dziedzinach polityki wielokrotnie przetasowywał po swojej myśli złożone i zagmatwane sytuacje, dokonując zaskakujących, „skandalicznych” posunięć. Co więcej, dzieje dyktatury nazistowskiej oglądane z perspektywy człowieka, który stał na czele owego tworu, pozwalają dostrzec współzależności między poszczególnymi sferami polityki tak zwanej Trzeciej Rzeszy i dają szansę na to, by cząstkowe dyskursy historyków połączyć znów w jeden obraz, ułożony na osi chronologii zdarzeń. Tak aby z osobistych dziejów Hitlera powstały dzieje jego reżimu.

Sformułowana przez Joachima Festa opinia, iż Hitler był w gruncie rzeczy „nie-osobą”6, jest charakterystyczna dla skłonności wielu historyków, aby nie zajmować się Hitlerem na płaszczyźnie „ludzkiej”. Niniejsza biografia natomiast wychodzi z założenia, iż Hitler, jak każdy człowiek, posiadał jakąś osobowość, że wykazywała ona pewne stałe rysy, linie rozwoju i pęknięcia, które dają się opisać i przeanalizować, oraz że analiza tej osobowości może przydać się do wyjaśnienia kariery politycznej Hitlera. Składowa osobista odgrywała niebagatelną rolę nie tylko w ważnych decyzjach politycznych, lecz także wpływała na całość jego polityki. Na zachowania dyktatora, dzierżącego władzę absolutną, musiały wpływać zakorzeniona głęboko w jego osobowości inklinacja do snucia megalomańskich planów i projektów, ale również jego niezdolność do godzenia się z upokorzeniami i porażkami oraz związany z tym odruch, by na spodziewane przeszkody i opory reagować strategią destrukcji. Kwestie te należy uwzględnić, rozpatrując sprawowanie władzy przez Hitlera, nie zawężając jednak motywów kierujących jego decyzjami i działaniami politycznymi do powyższych czynników osobistych. Psychika Hitlera, jego życie emocjonalne, cielesna egzystencja, tryb życia, stosunek do innych ludzi itd. – aspekty te nie zastąpią wprawdzie analizy złożonych zagadnień historycznych, lecz nie można ich pakować do voyeurystycznego rozdzialiku pod tytułem „Hitler prywatnie”. Potraktujemy je zatem jako integralną część osobowości i włączymy do rozważań tam, gdzie będą prowadzić do użytecznych konkluzji7.

Sam Hitler w autobiograficznej książce Mein Kampf poddał swój życiorys daleko idącej stylizacji i manipulacji. Lata przedwojenne opisał jako okres autodydaktycznych studiów, będących podwalinami jego kariery politycznej – narrację tę po II wojnie światowej zinterpretowano jako dzieje nieudacznika, który w prowincjonalnej ciasnocie Linzu, w ubogich wiedeńskich siedliskach nędzy oraz w monachijskich kafejkach nasiąknął resentymentami, którym dał upust w późniejszej karierze politycznej. Lecz taka interpretacja zakłada w rozwoju Hitlera prostoliniową ciągłość, na którą w rzeczywistości brakuje dowodów. Niezwykłej kariery Hitlera nie sposób wytłumaczyć pierwszymi trzema latami jego dzieciństwa. Trzeba ją starannie odgraniczyć od późniejszych swobodnych interpretacji i przerysowań. Uczyniwszy to, zobaczymy, że mamy do czynienia z historią człowieka, który był nikim.

1 Broszat/Schwab (red.), Eliten, s. 25–71, tutaj s. 66.

2 O takim stanowisku interpretacyjnym piszą m.in. Jäckel, Weltanschauung; Hillgruber, Strategie; tenże, Endlösung.

3 Bullock, Hitler.

4 Kershaw, Hitler.

5 Mommsen, Nationalsozialismus, Sp. 702.

6 Biografia Hitlera napisana przez Joachima Festa, chwalona swego czasu zwłaszcza za błyskotliwy styl i intelektualne horyzonty autora, z dzisiejszej perspektywy wydaje się już nieaktualna, jeśli chodzi o stawiane w niej pytania, rozłożenie akcentów i oparcie w materiałach źródłowych.

7 Naświetlenie „prywatnej strony” dyktatora stanowi jeden z głównych celów biografii autorstwa Volkera Ullricha (Hitler), której pierwszy tom ukazał się w roku 2013 {wydanie polskie – 2015}.

PROLOG

CZŁOWIEK, KTÓRY BYŁ NIKIM

Geniusz – takim widział się sam Adolf Hitler i takim chciał być widziany. Człowiek z początku niedoceniany, który dzięki swym nadzwyczajnym zdolnościom, sile woli i niezachwianym przekonaniom podążył jednak przeznaczoną mu drogą. W taką interpretację swojego życiorysu Hitler zainwestował sporo energii; pełni ona centralną rolę w jego autostylizacji, nad którą on i jego zwolennicy pracowali do końca jego życia. Usiłował np. zaciemnić swoją historię rodzinną i przedstawić swoje dzieciństwo i młodość jako okres, który przygotował go do późniejszej roli polityka i „wodza”. Miał ku temu dobre powody. Jeśli bowiem obierzemy wczesny życiorys Hitlera z tego „dokonstruowanego sensu” i ograniczymy się do (stosunkowo nielicznych) informacji, które można uznać za pewne, to ujrzymy całkiem inny obraz. Szkicowy wizerunek, który da się sporządzić z tych faktów, pozwala nam wejrzeć w rozwój osobowości młodego Hitlera; zarazem widać z niego, iż pierwszych trzydzieści lat życia tego człowieka nie pozwalało nawet przeczuwać, jak potoczy się jego dalsza kariera8.

Antenaci Hitlera pochodzili z ubogiego regionu Waldviertel w północno-zachodniej części Dolnej Austrii, gdzie dominowała gospodarka rolna i leśna. Tam właśnie, w miejscowości Strones koło Döllersheim, urodził się w roku 1837 Alois Schicklgruber, ojciec Hitlera, będący nieślubnym synem Marii Anny Schicklgruber. Przypadkiem lub nie, obie te miejscowości zostały całkowicie wysiedlone i zniszczone, gdy Wehrmacht już w roku 1938, kilka miesięcy po „anszlusie” Austrii, utworzył tu duży poligon9. Czy Alois był synem czeladnika młynarskiego Johanna Georga Hiedlera, którego Anna Schicklgruber poślubiła w 1842 i który zmarł w 1857 roku, czy też owocem związku Anny z jego młodszym bratem, chłopem Johannem Nepomukiem Hiedlerem, nie wiadomo. W każdym razie Johann Nepomuk przypuszczalnie już przed wczesną śmiercią matki Aloisa (która nastąpiła w roku 1847) wziął chłopca do swojego domu we wsi Spital, a w roku 1876 postarał się o to, by jego starszy brat pośmiertnie, w wyniku postępowania mocno wątpliwego od strony prawnej, z udziałem trzech świadków, został uznany za ojca Aloisa10. Odtąd Alois nosił nazwisko Hitler, będące jednym z powszechnych w tamtej okolicy wariantów „Hiedlera”. Owo dyskusyjne uznanie ojcostwa (najwyraźniej konieczne do tego, aby Alois w roku 1888 mógł odziedziczyć spadek po Johannie Nepomuku) wywoływało rozliczne spekulacje co do prawdziwej tożsamości ojca Aloisa. Między innymi w 1932 zrodziła się „demaskatorska” pogłoska, którą posłużyli się wrogowie Hitlera11, jakoby biologicznym ojcem Aloisa był w rzeczywistości pewien Żyd, co oznaczałoby, że jego syn Adolf podług własnych kryteriów bynajmniej nie jest „Aryjczykiem czystej rasy”. Jakkolwiek uporczywie drążono tę tezę, brakuje jej jakichkolwiek podstaw12. Łatwo jednak zrozumieć, że Hitler z powodu tej i innych, wyciąganych jedna za drugą, skandalicznych historii nie był zainteresowany rozpowszechnianiem dziejów swojej rodziny, zwłaszcza że Johann Nepomuk był też dziadkiem matki Adolfa, Klary Pölzl. Z uwagi na niewyjaśnioną kwestię ojcostwa pradziad Hitlera po kądzieli mógł zatem równocześnie być jego dziadkiem po mieczu.

Nieprzejrzystość pokrewieństwa nie była wszakże niczym niezwykłym w niższych warstwach ludności wiejskiej tamtej epoki i występowała też w następnym pokoleniu. Tymczasem jednak Alois Hitler poświęcił się awansowi zawodowemu. Wyuczywszy się najpierw zawodu szewca, został przyjęty do austriackich służb celnych i zaczął piąć się po szczeblach hierarchii urzędniczej. Jak na swoje skromne wykształcenie, robił imponującą karierę, która w roku 1871 zaprowadziła go do miasta Braunau nad Innem, leżącego na granicy niemiecko-austriackiej13.

Alois Hitler żenił się trzy razy, a już przedtem spłodził jedno dziecko pozamałżeńskie. Pierwsze małżeństwo, z kobietą starszą o czternaście lat, rozbiło się o jego romans z młodą służącą. Alois żył z nią, spłodził dziecko – Aloisa juniora, urodzonego w 1882 roku – ożenił się z nią po śmierci żony, po czym narodziło im się kolejne dziecko, córka Angela. W następnym roku małżonka ciężko zachorowała. Alois sprowadził do pomocy Klarę, swoją bratanicę drugiego stopnia, która już dawniej pracowała w jego gospodarstwie domowym jako służąca i z którą również spłodził dziecko, jeszcze przed śmiercią swojej drugiej żony. Pobrali się w styczniu 1885 – z uwagi na bliskie pokrewieństwo potrzebna była do tego papieska dyspensa. W maju przyszło na świat ich pierwsze dziecko, Gustav, następnego roku Ida, a w kolejnym Otto. Zimą 1887/88 w krótkim czasie stracili całą trójkę wspólnego potomstwa. Otto zmarł krótko po narodzinach, Gustava i Idę zabrał dyfteryt. Ale w 1888 roku Klara ponownie zaszła w ciążę i 20 kwietnia 1889 wydała na świat swoje czwarte dziecko, któremu dano na imię Adolf.

W 1892 rodzina – Klara, Adolf i jego dwoje przyrodniego rodzeństwa – zamieszkała w Pasawie (Passau), dokąd przeniesiono służbowo Aloisa Hitlera. W roku 1894 urodził im się Edmund14, więc gdy Alois spędzał ostatni rok (1894/95) swojej służby w Linzu, Klara z dziećmi została w Pasawie. Po przejściu na emeryturę Aloisa zaczęło ciągnąć z powrotem na wieś. Nabył gospodarstwo w Hafeld koło Lambach z myślą o spędzeniu tam reszty życia15, jednak wkrótce je sprzedał i w 1898 r., po krótkim pobycie w Lambach, przeprowadził się wraz z rodziną do własnego domku w Leonding koło Linzu16. Krótko przedtem struktura rodzinna uległa kolejnej zmianie: w 1896 roku urodziła się Paula, a tego samego roku czternastoletni Alois junior po gwałtownej kłótni opuścił dom i został wydziedziczony17. Z kolei w 1900 roku Edmund umarł na odrę18.

 

Małżeństwa pomiędzy krewnymi, rodzenie nieślubnych dzieci z niejasnym ojcostwem, spora dzietność połączona z dużą liczbą dziecięcych zgonów były w XIX stuleciu charakterystyczne dla sposobu życia niższych warstw społecznych na wsi. Aloisowi Hitlerowi udało się z tych niższych warstw wydostać, jednak rodzinnie pozostał z nimi związany. Choć osiągnął stosunkowo wysoki status urzędniczy, mentalnie nie zapuścił korzeni w „uporządkowanym” drobnomieszczaństwie swojej epoki i po przejściu w stan spoczynku wyraźnie chciał wrócić do otoczenia wiejskiego. Wydaje się, że jego życie było zdominowane przez tę wewnętrzną polaryzację, którą pokrywał twardą czy wręcz brutalną pewnością siebie. Na nielicznych zachowanych fotografiach widnieje najczęściej w mundurze; wygląda na to, że jako przełożony był surowy, pedantyczny i nieprzystępny. Nawet już na emeryturze, w wioskowym środowisku Lambach i Leonding, gdzie dorastał Adolf Hitler, urzędniczy status Aloisa zapewniał mu eksponowaną pozycję. Wśród mieszkańców wioski uchodził za witalnego i towarzyskiego19, jednak ta pogodna część jego natury dochodziła do głosu raczej poza domem: w domu był niekwestionowanym przywódcą rodziny, o cechach despoty, często bijącym swoje dzieci20. W przeciwieństwie do Klary, regularnie chodzącej do kościoła, był zdecydowanym liberałem, nastawionym antyklerykalnie.

W 1903 roku Alois senior zmarł nagle przy porannym kieliszku wina w miejscowej gospodzie. Wspomnienia o nim wyglądały bardzo różnie. W pożegnalnym artykule, który ukazał się na łamach gazety „Linzer Tagespost”, napisano, że był on „człowiekiem usposobionym na wskroś postępowo i żarliwym sympatykiem wolnej szkoły” – co wskazywało, że popierał liberalne dążenia do reformy oświaty21. Przedstawiano go pośmiertnie jako „zawsze pogodnego, pełnego młodzieńczej wręcz radości życia”, jako „miłośnika śpiewu”22. Ale mieszkający w okolicy chłop Josef Mayrhofer, który został prawnym opiekunem Adolfa Hitlera, kilkadziesiąt lat później nakreślił wizerunek zgoła odmienny. Według niego Alois był to „ponury, małomówny starzec”, „zagorzały liberał, jak wszyscy liberałowie zagorzale wyznający poglądy niemieckonarodowe, wszechgermanin, a przy tym, dziwna rzecz, wierny cesarzowi”23.

Sam Adolf Hitler twierdził później, że relacja z despotycznym ojcem odegrała kluczową rolę w rozwoju jego osobowości. Dzieje tej rodziny sugerują jednak, że istotniejszy był stosunek Adolfa do matki. W domu rodzinnym Hitlera co rusz gościła śmierć: Adolf stracił łącznie czworo rodzeństwa, troje jeszcze przed własnym urodzeniem, zaś brata Edmunda, mając lat jedenaście. Trzy lata później zmarł ojciec, a na końcu matka, gdy Adolf miał siedemnaście lat.

Fakt, iż dwa lata przed narodzinami Adolfa matka straciła trójkę swoich pierwszych dzieci oraz – na co wiele wskazuje – że znajdowała w swoim małżonku słabe oparcie emocjonalne, musiał silnie wpłynąć na jej zachowanie wobec Adolfa. Dokładnie nie wiemy, jak odniosła się do czwartego dziecka. Możliwe, że przyjęła wobec niego postawę matki nieczułej, po bolesnych stratach obawiającej się ponownie zainwestować emocje w dziecko, które też może nie przeżyć. Oznaczałoby to, że syn widział ją chłodną, pozbawioną uczuć i zdystansowaną – takie doświadczenie wyjaśniałoby jego pęd do wywyższania się nad innych i do uciekania w megalomańskie wyobrażenia na temat swojej wybitności. Być może jednak matka rozpieszczała ponad miarę swoje czwarte dziecko, pokładała w chłopcu wszystkie swoje nadzieje i uczyniła z tej relacji namiastkę związku z małżonkiem, niezbyt chyba obfitującego w miłość. Takie wychowywanie na maminsynka, małe książątko i domowego tyrana wyjaśniałoby też, dlaczego Hitler już we wczesnej młodości nabrał przekonania, iż jest kimś wyjątkowym, co mocno zahamowało w nim rozwój normalnych relacji międzyludzkich. I tu tkwiłby zalążek konfliktu z ojcem, którego samo istnienie Adolf musiał odczuwać jako zagrożenie dla swojej uprzywilejowanej pozycji w rodzinie. Związek z matką polegałby wtedy nie tyle na synowskiej miłości, ile raczej na zależności. Można ponadto rozważać kombinację złożoną z matki „odległej” i rozpieszczającej: Klara Hitler w pierwszych latach życia syna mogła odnosić się doń bez emocji, a następnie próbować to wynagradzać nadopiekuńczością24.

Wspomnienia Kubizka, będącego przyjacielem Hitlera z lat młodości, oraz własne wspomnienia Adolfa nasuwają raczej przypuszczenie, że chłopak był przez matkę rozpieszczany. Ale nawet nie znając szczegółów ich matczyno-synowskiej relacji, można – i o to nam chodzi – wysunąć mocne argumenty za tezą, że ewidentny deficyt uczuciowy Hitlera w traktowaniu ludzi, jego mocny egocentryzm, jego uciekanie w świat fantazji nakierowany w całości na niego, krótko mówiąc: jego narcyzm, wynikał z konstelacji rodzinnej.

Sam Adolf Hitler wysuwał na pierwszy plan swój stosunek do Aloisa, opisując tę relację jako klasyczny konflikt między ojcem a synem. W książce Mein Kampf twierdzi, że choć już w wieku dziesięciu lat odczuwał pragnienie studiowania i dlatego chciał pójść do gimnazjum humanistycznego, to gdy ukończył szkołę ludową, ojciec w roku 190025 wysłał syna do szkoły realnej, żeby skłonić go do kariery urzędniczej – przeciwko czemu on, Adolf, gwałtownie się zbuntował. Pisze, że gdy potem jako dwunastolatek postanowił zostać artystą malarzem, natrafił znów na twardy opór ze strony ojca. Tłumaczy więc, że jego słabe wyniki w nauce wiązały się z przemożną chęcią przeciwstawienia się rodzicielowi26.

Nauka w szkole realnej istotnie szła mu słabo: pierwszy rok szkolny musiał powtarzać, a jego wychowawca Huemer w roku 1923 wspomniał, że Hitler był co prawda „wyraźnie uzdolniony” (aczkolwiek „jednostronnie”), lecz niezbyt pilny, a do tego nierówny, „krnąbrny, samowolny, zarozumiały i wybuchowy”27. W roku 1904 – najwyraźniej z powodu kolejnego marnego świadectwa – Adolf przeniósł się do szkoły realnej w odległym o 40 kilometrów Steyr, gdzie zamieszkał w wynajętej kwaterze. Miasto to obrzydło Hitlerowi, a niechęć ta została mu do końca życia28. W 1905 roku po raz kolejny nie uzyskał promocji i opuścił szkołę29. Choroba, którą Hitler z perspektywy czasu nazwał – chyba znacznie przesadzając – „ciężką dolegliwością płuc”, ułatwiła mu przekonanie matki do tego, by ostatecznie zakończyć jego karierę uczniowską30.

Linz

Swoje pierwsze impresje polityczne Hitler zbierał w Linzu. Można je odtworzyć w ogólnym zarysie, kojarząc nieliczne informacje zamieszczone przez niego samego w Mein Kampf oraz skąpe relacje świadków z ówczesnymi prądami politycznymi, kształtującymi polityczną historię tego miasta w pierwszym dziesięcioleciu XX wieku. Widać przy tym, że punktem odniesienia dla wczesnych zapatrywań politycznych Hitlera było środowisko polityczno-społeczne, do którego zaliczał się jego ojciec.

Miasto Linz, stolica Górnej Austrii, na początku stulecia mogło się pochwalić tradycjami rzemieślniczymi, kwitnącym przemysłem oraz barwnym życiem kulturalnym. Liczba jego mieszkańców w latach 1900–1907 wzrosła z prawie 59 do 68 tysięcy31. Na niwie politycznej wyodrębniły się tutaj, podobnie jak w innych częściach Niemieckiej Austrii, trzy obozy, które teraz, konkurując ze sobą i mobilizując masy ludzkie, przejmowały schedę po przeważającym dotychczas liberalizmie politycznym: obóz chrześcijańsko-socjalny, niemieckonarodowy i socjaldemokratyczny32. Na terenie Linzu skrzydło niemieckonarodowe w latach dziewięćdziesiątych zdołało przechylić szalę tej rywalizacji na swoją korzyść, tak że spora część klasy średniej niezwiązanej z Kościołem katolickim odeszła od poglądów liberalnych i przylgnęła do haseł (niemiecko)narodowych. Należał do tej grupy również Alois Hitler – przypomnijmy sobie, jak scharakteryzował go Mayrhofer, opiekun Adolfa: „liberał”, poglądy „niemieckonarodowe”, „wszechgermanin”, a jednocześnie „wierny cesarzowi”33.

Na obszarze c.k. monarchii zwolennicy dążeń niemieckonarodowych czy też niemieckowolnościowych opowiadali się za tym, aby przewodnią rolę w tym wieloetnicznym państwie odgrywali Austriacy pochodzenia niemieckiego; kładli też nacisk na solidarność z Niemcami mieszkającymi w bismarckowskiej Rzeszy. Byli w większości lojalni wobec monarchii habsburskiej, jednak akcentowanie „niemieckości” odróżniało ich wyraźnie od liberałów i chrześcijańskich socjałów; dochodziły też wśród nich do głosu tendencje antyklerykalne, niemieccy narodowcy podejrzewali bowiem Kościół katolicki o uprawianie „slawizacji” monarchii. To właśnie ich, Słowian (w Górnej Austrii i Linzu byli to przede wszystkim Czesi), postrzegano jako główne zagrożenie, uważając, że swoją rosnącą pewnością siebie i parciem ku równouprawnieniu (zwłaszcza w tak zwanym sporze o język, którego kulminacja przypadła na okres po 1897 r.) kwestionują oni zwierzchnią rolę ludności niemieckiej. Polityczno-organizacyjną emanacją tego nastawienia była Niemiecka Partia Ludowa (Deutsche Volkspartei), dominująca siła polityczna w Linzu i całej Górnej Austrii34. Głównym jej organem prasowym była wspomniana już gazeta „Linzer Tagespost”, stale obecna w domu rodzinnym Hitlera, który czytywał ją, zgodnie z własnym słowami „od najwcześniejszej młodości”. Nieprzypadkowo też na jej łamach zamieszczono wspomnienie o jego zmarłym ojcu35.