Zaczarowany Zamek 6 - Niewolnik CesarzaTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Nie masz czasu na czytanie?
Posłuchaj fragmentu
Zaczarowany Zamek 6 - Niewolnik Cesarza
Zaczarowany Zamek 6 - Niewolnik Cesarza
− 20%
Otrzymaj 20% rabat na e-booki i audiobooki
Kup zestaw za 9,98  7,98 
Zaczarowany Zamek 6 - Niewolnik Cesarza
Zaczarowany Zamek 6 - Niewolnik Cesarza
Audiobook
Czyta Marta Kurzak
5,99  4,73 
Szczegóły
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Peter Gotthardt

Zaczarowany Zamek 6
Niewolnik Cesarza

SAGA Egmont

Zaczarowany Zamek 6 - Niewolnik Cesarza

tytuł oryginału Det fortryllede slot 6 - Kejserens slave

przełożyła Agnieszka Sivertsen

Copyright © 2009, 2018 Peter Gotthardt i SAGA

Wszystkie prawa zastrzeżone

ISBN: 9788711870075

1. Wydanie w formie e-booka, 2018

Format: EPUB 2.0

Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą SAGA oraz autora.

SAGA Books, spółka wydawnictwa Egmont

Cześć! Nazywam się Ania, ale moi przyjaciele mówią na mnie Nutka, lub Smutka, jeśli się na mnie gniewają. Interesuję się muzyką, śpiewem i tańcem.

Hej! Wszyscy nazywają mnie Grzywa, ale tak naprawdę mam na imię Siri. Kocham wszystkie zwierzęta, a moim największym marzeniem jest posiadanie konia.

Serwus! Jestem Karolina, dla znajomych – Patyk. Uwielbiam oglądać filmy i czytać książki. W naszej paczce dbam o to, żebyśmy nie wpadły w zbyt duże tarapaty. To ja opowiem wam o naszych przygodach. W miasteczku, w którym mieszkamy znajduje się stary dom, nazywany Zamkiem. To tajemnicze miejsce, w którym dzieją się niestworzone rzeczy.

1

 Natychmiast bierz się za sprzątanie! – mama stała w drzwiach mojego pokoju i była bardzo niezadowolona – Wiele godzin temu mówiłam ci, żebyś posprzątała swój pokój! Obiecałaś, że to zrobisz! Już czarty raz cię o to proszę!

 Ale… - wymamrotałam.

Przecież zamierzałam posprzątać, ale najpierw chciałam zerknąć do książki, którą pożyczyłam. Była tak wciągająca, że po prostu nie byłam wstanie jej odłożyć.

 Żadnych ale – powiedziała mama – Idę teraz do miasta i gdy wrócę ma tu być błysk! Żarty się skończyły!

Gdy wyszła, z ogromnym żalem odłożyłam książkę i wzięłam się do pracy. Gdy mówi, że „żarty się skończyły” to znaczy, że naprawdę nie jest jej do śmiechu.

 Jestem w tym domu tylko niewolnicą – mruknęłam.

Chwilę później przyszły do mnie dziewczyny.

 Hej, Patyk! Co robisz? – zapytała Grzywa.

 Mama kazała mi posprzątać – westchnęłam – Jest jak bicz nad niewolnikiem.

 Ma rację. Masz tu ogromny bałagan – rzuciła Nutka.

 Wielkie dzięki! – powiedziałam.

 Przecież możemy ci pomóc – zaproponowała Grzywa.

Tak też zrobiły. Super jest mieć takie przyjaciółki!

Teraz sprzątanie wydawało się tak interesujące jak zabawa! Skończyłyśmy w mgnieniu oka.

 To co teraz robimy? – zapytała Grzywa.

 Należy nam się nagroda – stwierdziłam - Co powiecie na lody?

 Wolę kolejną zamkową przygodę – powiedziała Grzywa.

 A ja mam jeszcze lepszy pomysł – zaśmiała się Nutka – Pójdziemy na zamek, a lody kupimy po drodze!

 Zgoda! – zawołałyśmy.

Najpierw poszłyśmy do „Lodowej Groty”. To miejsce, w którym pieką własne rożki. Mają też dwadzieścia różnych smaków lodów do do wyboru.

 Wiecie na co mam ochotę? – powiedziała Nutka, gdy już szłyśmy z rożkami w dłoniach.

 Na kolejnego loda? – zapytała Grzywa.

 Przestań! Aż mnie zemdliło! – jęknęłam.

 Nie, nie – wtrąciła Nutka – Chciałabym żyć luksusie. Mieć służących, którzy spełnialiby moje wszystkie życzenia. Wannę wypełnioną szampanem i złotem. No i naleśniki z lodami, każdego ranka.

 I żeby nigdy nie trzeba było sprzątać – dodałam.

 Tak jak żyją znani artyści? – zapytała Grzywa.

 Nie. Bycie artystą to ciężka robota – oznajmiła Nutka – Cały czas są w drodze na koncerty, zajmują się rozdawaniem autografów i tak dalej. Myślałam bardziej o byciu królową, posiadaniu własnego pałacu i pławieniu się w luksusach!

2

Zamek jest jednym z najdziwniejszych miejsc na ziemi. To ogromny, stary dom, który stoi pusty. Za każdym razem gdy przechodzimy przez jedne ze znajdujących się w nim drzwi, przybywamy do baśniowego świata. Najdziwniejsze jednak jest to, że zawsze wracamy, w tym samym momencie, w którym zniknęłyśmy za drzwiami. Nawet jeśli nie ma nas przez kilka dni. Tak jakby czas stawał w miejscu.

 Jak myślicie, gdzie się dziś znajdziemy? – zapytała Grzywa, gdy przeszłyśmy przez drzwi które wybrała i już szłyśmy korytarzem.

 To musi być bardzo wytworne miejsce – stwierdziła Nutka - Patrzcie tylko na te kolumny!

Nie spostrzegłyśmy nawet, że nagle wkroczyłyśmy do sali, w której podłoga była wyłożona kafelkami, a kolumny wykonane były z marmury. Między kolumnami ustawione były posągi. Na ścianach znajdowały się lampy olejne.

 Myślałam właśnie o takim pałacu! – oznajmiła Nutka – Cudownie musi być mieszkać tu na stałe.

 Wcale nie – powiedziała Grzywa i wzdrygnęła się – Coś tu nie gra.

Nie rozumiałyśmy o co jej chodzi, ale ja nauczyłam się już ufać jej instynktowi.

Zaczęłyśmy rozmawiać przyciszonym głosem i rozglądałyśmy się na wszystkie strony. Ale nie zawróciłyśmy, tylko poszłyśmy dalej. Zawsze gdy przechodzimy przez zamkowe drzwi, stajemy się odważne.

Minęłyśmy kilka pomieszczeń, ale nie spotkałyśmy żywej duszy. Było tu za to wiele posągów.

 Słyszycie to? – szepnęła Grzywa.

 Ktoś gra na harfie – oznajmiła Nutka - W dodatku nieźle mu idzie.

Zajrzałyśmy do kolejnej sali. Siedział tu obrócony do nas plecami chłopak, który rzeczywiście grał na harfie. Miał rude włosy i był pewnie parę lat starszy od nas.

Nutka miała rację. Był utalentowany, a melodia piękna. Ale też odrobinę smutna…

Gdy skończył, nie mogłyśmy się powstrzymać od nagrodzenia go oklaskami. Najwidoczniej mocno się przestraszył, bo aż podskoczył na krześle. Spojrzał na nas niepewnie.

 Wybacz – powiedziałam – Nie chciałyśmy cię przestraszyć.

 Naprawdę dobrze grasz – pochwaliła go Nutka.

 Dziękuję – odpowiedział. W dalszym ciągu wyglądał na wystraszonego. Zauważyłam, że jego ręce drżały.

 Czy coś się stało? – zapytałam.

 Boję się – odpowiedział – Zaraz mam zagrać przez cesarzem. Właśnie dlatego ćwiczę.

 Przed cesarzem? – powtórzyłam – Jakim cesarzem?

 Przed Cesarzem Invictusem, oczywiście. Władcą Imperium Rzymskiego.

Pokiwałam tylko głową, pomimo, że nigdy o nim nie słyszałam. Jedno było pewne – znajdowałyśmy się w czasach starożytnych. W Imperium Rzymskim. Dokładniej mówiąc, w samym pałacu cesarza.

 Człowiek zawsze stresuje się przed występem – pocieszyła go Nutka – Nie przejmuj się. Na pewno świetnie ci pójdzie. Masz talent.

 Nie tym się stresuję – powiedział chłopak – To dlatego, że… - Obrócił się, aby być pewnym, że jesteśmy sami – Cesarz zwariował. Postradał zmysły. Gdy się zdenerwuje, jest zdolny do wszystkiego. A irytuje go wszstko. W zeszłym tygodniu stwierdził, że w sosie jest zbyt mało pieprzu. Rozkazał więc swojemu strażnikowi, aby ukarał kucharza chłostą.

 Co za przemiły facet! – jęknęła Nutka.

 Nie możesz dla niego wystąpić – powiedziała po namyśle Grzywa – Bierz nogi za pas. Powiedz sługom, że uderzyłeś się w rękę, i że nie możesz zagrać przed cesarzem. Wtedy cię zwolnią.

 Zwolnią? – powtórzył, głęboko wzdychając – Nigdy mnie nie zwolnią.

Бесплатный фрагмент закончился. Хотите читать дальше?