Dobre bakterie dla zdrowej skóry

Tekst
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

1  Okładka

2  Strona tytułowa

3  Spis treści

4  Strona redakcyjna

5  Wpro­wa­dze­nie Życie w sym­bio­zie Roz­wój naukowy

6  Oś jelita–mózg–skóra Jelita a skóra Mózg a skóra Kilka wska­zó­wek, jak wal­czyć ze stre­sem (i zacho­wać zdrową skórę)

7  Mikro­biom skóry – bra­ku­jące ogniwo w zacho­wa­niu jej zdro­wia Struk­tura, funk­cja i zna­cze­nie mikro­biomu skóry Budowa skóry Co to zna­czy „zdrowa mikro­biota skóry”? Naj­waż­niejsi gra­cze Aby zapo­biec dys­bio­zie

8  Styl życia a mikro­biom skóry „Obłok bio­mowy” Współ­praca war­stwy rogo­wej naskórka i mikro­biomu skóry Czyn­niki śro­do­wi­skowe wpły­wa­jące na mikro­biom skóry Słusz­ność teo­rii higieny Pro­dukty do użytku miej­sco­wego i kosme­tyki Dieta

9  Cho­roby skóry a jej mikro­biom Pro- i pre­bio­tyki – wpro­wa­dze­nie Mikro­or­ga­ni­zmy, pro- i pre­bio­tyki a prze­wle­kłe cho­roby skóry

10  Co należy wie­dzieć o pro- i pre­bio­ty­kach Naj­czę­ściej spo­ty­kane pro­bio­tyki Pro­bio­tyki – jak dzia­łają i jak ich szu­kać w spi­sie skład­ni­ków na ety­kie­tach Pre­bio­tyki

11  Poży­wie­nie, które wspo­maga mikro­or­ga­ni­zmy W jaki spo­sób odpo­wied­nie odży­wia­nie służy zdro­wiu skóry Jesteś tym, co jesz, co meta­bo­li­zu­jesz i czym wzbo­ga­casz swój mikro­biom Wzmac­niaj mikro­biom swo­jej skóry poprzez słu­żące mu poży­wie­nie Zale­ce­nia die­te­tyczne Makro­ele­menty Wzbo­ga­caj mikro­biom pro­duk­tami fer­men­ta­cji Suple­menty pro- i pre­bio­tyczne

12  Pie­lę­gna­cja przy­ja­zna dla mikro­biomu Natu­ralne kosme­tyki przy­ja­zne dla mikro­biomu skóry Czego szu­kać w pro­duk­tach do pie­lę­gna­cji skóry Wzbo­ga­caj swój mikro­biom od zewnątrz

13  Wszystko razem – styl życia, który wspo­maga mikro­biom Wzmac­nia­nie mikro­biomu skóry – plan Naj­waż­niej­sze zasady w odży­wia­niu biomu Zaopatrz swoją kuch­nię Na począ­tek Posiłki dla urody Soki, buliony/wywary i her­baty Plan upięk­sze­nia skóry poprzez biom

14  Prze­pisy kuli­narne

15  Pod­su­mo­wa­nie

16  Podzię­ko­wa­nia

17  Przy­pisy koń­cowe

Tytuł ory­gi­nału: Good Bac­te­ria for Heal­thy Skin: Nur­ture Your Skin Micro­biome With Pre- and Pro­bio­tics for Clear and Lumi­nous Skin

Redak­cja: Dorota Ring

Pro­jekt okładki: KAV Stu­dio Pola Rusi­ło­wicz

Zdję­cie na okładce: © K.Decor/Adobe Stock

Ilu­stra­cje na stro­nach 31, 32 © NeutronStar8/shut­ter­stock.com; 70, 80 © yoy­oai/shut­ter­stock.com

Korekta: Marta Stoch­mia­łek, Beata Wój­cik

Redak­tor ini­cju­jąca: Domi­nika Duda­rew-Osiecka

Text copy­ri­ght © 2019 Paula Simp­son. Design and con­cept copy­ri­ght © 2019 Ulys­ses Press and its licen­sors. All rights rese­rved.

Copy­ri­ght © for the Polish trans­la­tion by Mag­da­lena Słysz, 2021

Copy­ri­ght © for the Polish edi­tion by Wydaw­nic­two Czarna Owca, War­szawa 2021

Wyda­nie I

ISBN 9788381436960

Nota dla Czy­tel­ni­ków

Ta książka została napi­sana i wydana wyłącz­nie w celach infor­ma­cyj­nym i edu­ka­cyj­nym. Nie może słu­żyć jako porada lekar­ska ani forma lecze­nia. Przed jaką­kol­wiek zmianą czy też mody­fi­ka­cją zale­co­nej kura­cji i/albo przej­ściem na dietę należy zawsze poro­zu­mieć się z leka­rzem – doty­czy to także sto­so­wa­nia przed­sta­wio­nych tu wska­zó­wek. Bez kon­sul­ta­cji z nim nie odsta­wiaj i nie zmie­niaj żad­nych prze­pi­sa­nych lekarstw ani tera­pii. Rady i suge­stie zawarte w tej publi­ka­cji powinny być sto­so­wane z roz­wagą, na wła­sną odpo­wie­dzial­ność. Ta książka nie służy dia­gno­zo­wa­niu ani lecze­niu żad­nych cho­rób ani dole­gli­wo­ści. Jest nie­za­leżną autor­ską publi­ka­cją, nie spon­so­ruje i nie pro­muje żad­nych pod­mio­tów gospo­dar­czych, nie rekla­muje wymie­nio­nych w niej pro­duk­tów. Wszyst­kie znaki fir­mowe, które wystę­pują w listach skład­ni­ków i wszę­dzie indziej, należą do ich wła­ści­cieli i są podane wyłącz­nie dla infor­ma­cji. Autorka i wydawca zachę­cają Czy­tel­ni­ków, żeby wybie­rali marki ofe­ru­jące pro­dukty dobrej jako­ści.


Kon­wer­sję do wer­sji elek­tro­nicz­nej wyko­nano w sys­te­mie Zecer.

Pra­gnę zade­dy­ko­wać tę książkę mojemu mężowi Kevi­nowi i córce Sier­rze. Dzięki waszej nie­usta­ją­cej miło­ści, wspar­ciu i nie­zwy­kłemu poczu­ciu humoru każdy dzień jest pełen rado­ści i bla­sku, nawet w naj­trud­niej­szych cza­sach. Jestem Wam obojgu bar­dzo wdzięczna. Tacie i bratu, któ­rych kocham i ser­decz­nie wspo­mi­nam.

Wpro­wa­dze­nie

Poroz­ma­wiajmy o bru­dzie. Praw­dzi­wym bru­dzie. Tym obec­nym w gle­bie, w powie­trzu, któ­rym oddy­chamy, w nas i w zwie­rzę­tach. W któ­rym ‒ choć nie widzimy tego gołym okiem ‒ żyje współ­za­leżna popu­la­cja mikro­or­ga­ni­zmów ewo­lu­ują­cych wraz ze swoim śro­do­wi­skiem.

Mówię o drob­no­ustro­jach. W ciągu ostat­nich dwu­dzie­stu lat nastą­pił wielki postęp w bada­niach nauko­wych i w jego wyniku nasze spoj­rze­nie na drob­no­ustroje zaczęło się zmie­niać. Te mikro­or­ga­ni­zmy (bak­te­rie, grzyby, a nawet paso­żyty), które zamiesz­kują ludz­kie ciało, nie­kiedy bar­dziej służą naszemu zdro­wiu, niż mu szko­dzą. Zda­niem naukow­ców w „mikro­bach” nie należy już widzieć „tych złych”, bo wcale złe nie są, znaczna więk­szość z nich chroni nas przed pato­ge­nami i pomaga nam zacho­wać zdro­wie1.

 

Co wię­cej, nad­uży­wa­nie anty­bio­ty­ków i szko­dliwe zachod­nie spo­soby odży­wia­nia stwa­rzają poważne zagro­że­nie dla składu i rów­no­wagi tych mikro­or­ga­ni­zmów. Czyn­niki te osła­biają home­ostazę mikro­biomu (całego zbioru mikro­bów i ich genów, zwa­nego także mikro­biotą), a co za tym idzie – ludzki orga­nizm. To nowe podej­ście może wpły­nąć na cał­ko­witą zmianę zachod­niego stylu życia, począw­szy od tego, co jemy i jak dbamy o skórę, a skoń­czyw­szy na śro­do­wi­sku, w któ­rym żyjemy i które kom­pul­syw­nie utrzy­mu­jemy w zbyt ste­ryl­nej czy­sto­ści.

Życie w sym­bio­zie

Zasta­nów­cie się nad tym: nie jeste­śmy samo­dziel­nymi bytami funk­cjo­nu­ją­cymi w izo­la­cji, a raczej cho­dzą­cymi eko­sys­te­mami, które przy­sto­so­wują się do zmien­nego oto­cze­nia i żyją z nim w sym­bio­zie. Sym­bioza, aby speł­niała swoje zada­nie, potrze­buje sta­łej rów­no­wagi będą­cej efek­tem wie­lo­let­niej koewo­lu­cji. Bak­te­rie były pierw­szymi żywymi orga­ni­zmami na naszej pla­ne­cie, żyły i ewo­lu­owały przez setki milio­nów lat razem z innymi, które powsta­wały po nich. Teraz wiele ustro­jów nie może obyć się bez nich w zakre­sie pod­sta­wo­wych funk­cji życio­wych, takich jak odży­wia­nie, roz­mna­ża­nie i ochrona.

Roz­wój naukowy

Dzięki opra­co­wa­niu nowo­cze­snych metod sekwen­cjo­no­wa­nia DNA naukowcy umieją już opi­sać wszyst­kie mikro­or­ga­ni­zmy żyjące na i w naszych cia­łach. Te małe popu­la­cje, które nas zamiesz­kują, nazywa się ludz­kim mikro­bio­mem. W 2007 roku Natio­nal Insti­tu­tes of Health wdro­żyły Human Micro­biome Pro­ject (HMP), któ­rego celem było ziden­ty­fi­ko­wa­nie i scha­rak­te­ry­zo­wa­nie drob­no­ustro­jów bytu­ją­cych w róż­nych czę­ściach ludz­kiego orga­ni­zmu. Efek­tem tego było szyb­kie roz­wi­nię­cie się nowej dzie­dziny nauki. Obec­nie, opie­ra­jąc się na doko­na­nych w wyniku tego pro­jektu odkry­ciach, potra­fimy okre­ślić wza­jemne rela­cje mię­dzy nami (żywi­cie­lami) a mikro­or­ga­ni­zmami oraz to, jak wpły­wają one na nasze zdro­wie2.

Jed­nak te fascy­nu­jące nowe odkry­cia rodzą wiele nie­po­ro­zu­mień i uprosz­czeń. Nie ma dnia, żeby­śmy nie mogli prze­czy­tać o dobro­czyn­nym dzia­ła­niu „dobrych bak­te­rii” na nasze psy­chiczne i fizyczne samo­po­czu­cie (tak zwaną oś jeli­towo-mózgową, o któ­rej wię­cej w roz­dziale 1) albo o tym, dla­czego powin­ni­śmy jeść pro­bio­tyki, przyj­mo­wać je w for­mie suple­men­tów albo sto­so­wać na skórę. Rynek ochrony zdro­wia, a ostat­nio jesz­cze pie­lę­gna­cji skóry i wło­sów, jest zale­wany pro­duk­tami rze­komo sta­no­wią­cymi bra­ku­jące ogniwo mię­dzy dobrym sta­nem zdro­wia a natu­ralną urodą.

Posta­no­wi­łam napi­sać tę książkę z wro­dzo­nej cie­ka­wo­ści, w nadziei że uda mi się oba­lić błędne wyobra­że­nia i sche­maty doty­czące mikro­biomu skóry. Jako bio­che­miczka i die­te­tyczka zale­cam pacjen­tom spo­ży­wa­nie pro- i pre­bio­ty­ków i przyj­mo­wa­nie ich w suple­men­tach. Poprzez układ pokar­mowy przy­swa­jamy makro- i mikro­skład­niki, poprzez niego wyda­lamy tok­syny i zbędne pro­dukty prze­miany mate­rii. Kiedy pro­ces tra­wie­nia nie prze­biega pra­wi­dłowo, cierpi na tym cały nasz orga­nizm. Gdy nato­miast mikro­biom jelit jest zrów­no­wa­żony i odży­wiony, czło­wiek trawi i przy­swaja potrzebne skład­niki, pozby­wa­jąc się tok­syn i pato­ge­nów, zanim dostaną się do krwio­biegu. Powiem o tym wię­cej w roz­dziale 1, ale zwią­zek mię­dzy naszymi jeli­tami a zdrową skórą świet­nie przed­sta­wiała dok­tor Nigma Talib w książce Youn­ger Skin Starts in the Gut.

Ponie­waż wie­lo­krot­nie współ­pra­co­wa­łam z leka­rzami, testu­jąc i opra­co­wu­jąc dla firm kosme­tycz­nych for­muły natu­ral­nych pro­duk­tów do pie­lę­gna­cji urody, zain­try­go­wał mnie poten­cjalny wpływ mikro­biomu skóry na jej stan i wygląd. Skóra, obok układu pokar­mo­wego, wątroby, nerek i płuc, służy także do wyda­la­nia i jest naj­bar­dziej nara­żona na nie­ko­rzystne dzia­ła­nie śro­do­wi­ska. Jej mikro­biom to naj­bar­dziej zło­żony, dyna­miczny i roz­wi­nięty eko­sys­tem w całym orga­ni­zmie. Kiedy ten eko­sys­tem pozo­staje w rów­no­wa­dze i ma się dobrze, skóra jest nawil­żona, jed­no­lita i pozba­wiona nie­do­sko­na­ło­ści.

Chcia­łam w tej książce przy­stęp­nie przed­sta­wić to zło­żone zagad­nie­nie nie tylko w spo­sób naukowy, lecz także zro­zu­miały, poka­zać drob­no­ustroje z dobrej strony i pomóc w uzy­ska­niu jak naj­zdrow­szej skóry.

Mam nadzieję, że będzie­cie zado­wo­leni.

Paula

Roz­dział 1

Oś jelita–mózg–skóra

Ludzki mikro­biom, okre­śle­nie zapro­po­no­wane przez zna­nego gene­tyka Joshuę Leder­berga, to te wszyst­kie mikro­or­ga­ni­zmy, które można zna­leźć w ciele czło­wieka i na nim. My, ludzie, skła­damy się głów­nie z nich – w naszych orga­ni­zmach żyje ich ponad sto bilio­nów. Sto­su­nek komó­rek tych drob­no­ustro­jów do naszych wła­snych wynosi dzie­sięć do jed­nego. Cały mikro­biom zamiesz­kuje 99 pro­cent z nich i może on ważyć prze­szło dwa kilo­gramy. Obecne w nim bak­te­rie poma­gają nam tra­wić poży­wie­nie i wytwa­rzać pewne wita­miny, wspie­rają układ odpor­no­ściowy i chro­nią nas przed pato­ge­nami z zewnątrz. Zabu­rze­nia rów­no­wagi mikro­biomu, tak zwana dys­bioza, może powo­do­wać różne cho­roby auto­im­mu­no­lo­giczne, takie jak cukrzyca, reu­ma­to­idalne zapa­le­nie sta­wów, dys­tro­fia mię­śniowa czy fibro­mial­gia. Chro­niczna dys­bioza bywa na przy­kład jedną z przy­czyn zespołu nie­szczel­nego jelita, sta­nów zapal­nych i przy­bie­ra­nia na wadze, a także wpływa na stan i wygląd skóry3.

Ciało i mózg nie­ustan­nie komu­ni­kują się ze sobą. Mię­dzy jeli­tami z ich mikro­bio­mem a mózgiem trwa cią­gła inte­rak­cja, która regu­luje liczne pro­cesy meta­bo­liczne, immu­no­lo­giczne, endo­kry­no­lo­giczne i neu­ro­lo­giczne. Bada­nia wyka­zują, że stres wpływa na skład mikro­bioty jeli­to­wej, a ona może do pew­nego stop­nia wpły­wać na reak­cje wyni­ka­jące ze stresu4.

Skóra to także ważny narząd doce­lowy, odbie­ra­jący wiele impul­sów ner­wo­wych, które mają duże zna­cze­nie dla jej zdro­wia. Wyraźne powią­za­nia mię­dzy mózgiem a skórą skła­niają przed­sta­wi­cieli tak nie­roz­łącz­nych dzie­dzin nauki jak neu­ro­lo­gia, mikro­bio­lo­gia, gene­tyka, bio­che­mia i der­ma­to­lo­gia do dal­szych badań nad tą skom­pli­ko­waną sie­cią sygna­łów. Jeśli sły­sza­łeś kie­dyś powie­dze­nie „jesteś tym, co jesz”, to odnosi się ono wła­śnie do osi jelita–mózg–skóra, która funk­cjo­nuje tak, a nie ina­czej, zależ­nie od two­jej diety i stylu życia, jak rów­nież śro­do­wi­ska, w któ­rym żyjesz5. Dla­tego można powie­dzieć nawet, że jesteś nie tylko tym, co jesz, ale tym, czym się ota­czasz.

Mikro­or­ga­ni­zmy i ty, pod­sta­wowe fakty

 Mikro­or­ga­nizm to żywy ustrój, zbyt mały, żeby zoba­czyć go gołym okiem.

 Mikro­or­ga­ni­zmy to ogólne okre­śle­nie, które obej­muje różne formy życia, w tym bak­te­rie, grzyby, algi, pier­wot­niaki i wirusy.

 Mikro­biom to wszyst­kie genomy mikro­or­ga­ni­zmów, które żyją w i na ludz­kim ciele. Mamy w sobie dzie­sięć razy wię­cej ich komó­rek niż wła­snych.

 Sty­kamy się z mikro­or­ga­ni­zmami już przy naro­dze­niu, a one roz­wi­jają się i róż­ni­cują zależ­nie od śro­do­wi­ska i kli­matu, w jakim żyjemy, od naszego wieku, płci i stylu życia. Mikro­biom może być rów­nież kształ­to­wany przez nasz kod gene­tyczny.

 Mikro­or­ga­ni­zmy są zróż­ni­co­wane, nie­które z nich lepiej funk­cjo­nują w takich, a nie innych warun­kach, na przy­kład na nawil­żo­nej albo suchej skó­rze.

 Mikro­or­ga­ni­zmy współ­eg­zy­stują ze sobą w ramach swo­jego eko­sys­temu i dążą do osią­gnię­cia sym­biozy, czyli stanu rów­no­wagi z żywi­cie­lem. Chro­nią nas, wspo­ma­gają nasze odży­wia­nie i funk­cjo­no­wa­nie układu odpor­no­ścio­wego, aby­śmy mogli zacho­wać zdro­wie i home­ostazę.

 Kiedy mikro­biom traci rów­no­wagę, nastę­puje dys­bioza, która bywa przy­czyną pew­nych cho­rób i dole­gli­wo­ści6.

Pomy­śl­cie tylko: to, jak reagu­je­cie w stre­su­ją­cych sytu­acjach, co jecie, gdzie miesz­ka­cie i jak żyje­cie na co dzień, ma głę­boki wpływ na stan mikro­biomu waszych jelit i skóry. Te zewnętrzne czyn­niki stre­su­jące (zarówno psy­chiczne, jak i śro­do­wi­skowe) mogą zmie­niać mikro­florę jeli­tową, uszczu­pla­jąc ją i zabu­rza­jąc jej rów­no­wagę, a w efek­cie zakłó­ca­jąc cały pro­ces tra­wie­nia. Taki „zestre­so­wany” eko­sys­tem osła­bia z kolei barierę jeli­tową, wsku­tek czego przez powłoki brzuszne łatwiej prze­do­stają się endo­tok­syny i szko­dliwe pro­dukty uboczne meta­bo­li­zmu, które następ­nie prze­ni­kają do krwi – nazywa się to zespo­łem nie­szczel­nego jelita. Krą­żąc w krwio­biegu, te endo­tok­syny powo­dują sze­reg reak­cji pro­za­pal­nych i pobu­dzają wytwa­rza­nie nie­sta­bil­nych komó­rek reak­tyw­nych (okre­śla się to jako stres oksy­da­cyjny), które mogą ata­ko­wać tkankę zdro­wej skóry i zabu­rzać rów­no­wagę jej mikro­biomu, szko­dząc zdro­wiu. W tym skom­pli­ko­wa­nym pro­cesie biorą udział neu­ro­prze­kaź­niki, hor­mony, pro­dukty meta­bo­li­zmu i mikro­or­ga­ni­zmy, które two­rzą jeden sys­tem. A ponie­waż wszystko to jest ze sobą powią­zane, gdy jedna część tej zło­żo­nej popu­la­cji zostaje pozba­wiona rów­no­wagi albo zaczyna źle funk­cjo­no­wać, cierpi na tym cały sys­tem. To naprawdę zdu­mie­wa­jące!

Jelita a skóra

Stan two­jego ciała zależy od trzech głów­nych czyn­ni­ków:

1 poży­wie­nia, które spo­ży­wasz,

2 jego tra­wie­nia i przy­swa­ja­nia,

3 neu­tra­li­za­cji i wyda­la­nia tok­syn oraz pro­duk­tów prze­miany mate­rii.

Odży­wia­jąc się w typowy dla Zachodu spo­sób, to zna­czy jedząc nie­peł­no­war­to­ściowe i prze­two­rzone pro­dukty, zatru­wasz orga­nizm szko­dli­wymi sub­stan­cjami. To sta­nowi obcią­że­nie dla orga­nizmu (teo­ria body bur­den), narzą­dów bio­rą­cych udział w pro­ce­sie odtru­wa­nia (wątroby, nerek, jelit, płuc i skóry) i powo­duje, że tok­syny dostają się z krwią do narzą­dów obwo­do­wych, tkanki tłusz­czo­wej i skóry.

Układ pokar­mowy czło­wieka, nie­zwy­kle skom­pli­ko­wany sys­tem, składa się odcin­ków peł­nią­cych odmienne funk­cje: jamy ust­nej, żołądka, jelita cien­kiego i jelita gru­bego. W jamie ust­nej na przy­kład żyje co naj­mniej sześć miliar­dów mikro­or­ga­ni­zmów; mikro­flora żołądka, gdzie panuje kwa­śne śro­do­wi­sko, jest już mniej zróż­ni­co­wana, podob­nie jak mikro­flora jelit, cien­kiego i gru­bego. Mikro­biom jeli­towy pełni ważne funk­cje dla zdro­wia orga­ni­zmu ludz­kiego, uczest­ni­czy w syn­te­zie wita­min, roz­kła­dzie sub­stan­cji che­micz­nych i skład­ni­ków odżyw­czych, spa­la­niu tłusz­czu i zwal­cza­niu pato­ge­nów, a także utrzy­my­wa­niu rów­no­wagi i wzmac­nia­niu układu odpor­no­ścio­wego7.

Mikro­biota jeli­towa wytwa­rza także pro­dukty prze­miany mate­rii, neu­ro­prze­kaź­niki i hor­mony, które mogą dosta­wać się do krwio­biegu i oddzia­ły­wać na skórę. Skóra podob­nie pro­du­kuje różne sub­stan­cje che­miczne wpły­wa­jące na jelita, jak wita­mina D. Jak już wspo­mi­na­łam, gdy powłoki brzuszne stają się nie­szczelne albo nastę­puje dys­bioza (brak rów­no­wagi mikro­biomu), do krwio­biegu prze­ni­kają endo­tok­syny i szko­dliwe bak­te­rie. Jedne i dru­gie wywie­rają efekt domina na komórki, stwa­rza­jąc śro­do­wi­sko pro­za­palne i powo­du­jąc w orga­ni­zmie stres oksy­da­cyjny, co odbija się na skó­rze. Udo­wod­niono, że sto­so­wa­nie pro- i pre­bio­ty­ków pomaga w sta­bi­li­za­cji mikro­biomu jeli­to­wego i dobrze działa na skórę, łago­dzi prze­bieg pro­cesu sta­rze­nia, trą­dzik, trą­dzik różo­waty i ato­powe zapa­le­nie skóry (AZS)8.

Zdrowa mikro­flora jeli­towa

 pomaga orga­ni­zmowi pozby­wać się szko­dli­wych bak­te­rii (zanim dostaną się do krwio­biegu) i chroni go przed nimi,

 wzmac­nia układ odpor­no­ściowy,

 zwięk­sza bio­do­stęp­ność skład­ni­ków odżyw­czych,

 rów­no­waży pH w jeli­tach,

 

 odży­wia i rów­no­waży mikro­florę skóry.

Mózg a skóra

Nie ma co do tego wąt­pli­wo­ści, stres to nie­od­łączna część naszego życia i wszy­scy wiemy, jak bar­dzo szko­dzi zdro­wiu. Nasila wiele dole­gli­wo­ści, takich jak ból głowy i mgła mózgowa, powo­duje pro­blemy tra­wienne, tycie i cho­roby układu krą­że­nia, obniża odpor­ność, pod­nosi ciśnie­nie, zabu­rza poziom cukru we krwi, przy­czy­nia się do powsta­wa­nia zmarsz­czek i pogłę­bia nie­ko­rzystne stany psy­chiczne.

Od 2006 roku Ame­ri­can Psy­cho­lo­gi­cal Asso­cia­tion bada źró­dła stresu i jego wpływ na zdro­wie oraz samo­po­czu­cie Ame­ry­ka­nów. Wyniki ankiety z 2017 roku wyka­zały sta­ty­stycz­nie zna­czący wzrost jego poziomu od czasu pierw­szego bada­nia. Pro­cent Ame­ry­ka­nów, któ­rzy zaob­ser­wo­wali u sie­bie co naj­mniej jeden objaw stresu w ciągu ostat­nich mie­sięcy, wzrósł z 71 w 2016 roku do 80 w 2017. Sza­cuje się, że zwią­zek ze stre­sem ma od 75 do 90 pro­cent wizyt u leka­rza pierw­szego kon­taktu9.

Oprócz wywo­ły­wa­nia reak­cji „walcz albo ucie­kaj” cią­gły stres szko­dzi zdro­wiu, ponie­waż powo­duje prze­cią­że­nie osi pod­wzgó­rze–przy­sadka–nad­ner­cza (HPA), cen­tral­nego układu, który wpływa na odpo­wiedź orga­ni­zmu na stres, łącząc ośrod­kowy układ ner­wowy z ukła­dem hor­mo­nal­nym. Kiedy odczu­wamy stres, psy­chicz­nie, a nawet fizycz­nie, mózg za pośred­nic­twem osi HPA ini­cjuje sze­reg reak­cji i sty­mu­luje pro­duk­cję hor­mo­nów stresu, któ­rych poziom pozo­staje przez jakiś czas pod­wyż­szony. Gdy więc żyje się w warun­kach stre­so­wych, hor­mony te dzia­łają jak sil­nik samo­cho­dowy pra­cu­jący na naj­wyż­szych obro­tach – któ­remu w końcu zabrak­nie paliwa. Ten stan nazy­wamy wypa­le­niem albo nie­wy­dol­no­ścią kory nad­ner­czy.

Czy zauwa­ży­łeś kie­dyś, że gdy stre­su­jesz się bar­dziej niż zwy­kle, widać to na two­jej skó­rze? To nie przy­pa­dek. Naukowcy bada­jący wpływ stresu na skórę wska­zują na ist­nie­nie osi mózg–skóra. Zaob­ser­wo­wano, że trą­dzik pospo­lity, ato­powe zapa­le­nie skóry i wyprysk nasi­lają się w okre­sach zwięk­szo­nego napię­cia ner­wo­wego. U cier­pią­cych na trą­dzik stwier­dzono chro­nicz­nie pod­wyż­szony poziom kor­ty­zolu, głów­nego hor­monu stresu. I odwrot­nie, bada­nia wyka­zały, że osoby, które mają skłon­ność do trą­dziku, są podat­niej­sze na stres i uczu­cie nie­po­koju10. Jedno z ostat­nich badań z udzia­łem stu­den­tów medy­cyny potwier­dza, że nasi­le­nie stresu powo­duje zaostrze­nie się zmian trą­dzi­ko­wych – a główną tego przy­czyną jest według naukow­ców pod­wyż­szona aktyw­ność osi HPA11. W dodatku ci ze skłon­no­ścią do trą­dziku czę­ściej cier­pią na zabu­rze­nia żołąd­kowo-jeli­towe, jest to sku­tek zakłó­co­nej rów­no­wagi mikro­flory jeli­towej, o niskim pozio­mie dobrych bak­te­rii12. Jak widać, wszyst­kie te bada­nia zwra­cają uwagę na zna­cze­nie ludz­kiego mikro­biomu oraz wza­jemną zależ­ność mózgu, jelit i skóry.

Kiedy jeste­śmy zestre­so­wani, mogą nastę­po­wać takie oto reak­cje, które wpły­wają na skórę:

 Zostaje pobu­dzone wydzie­la­nie kor­ty­ko­li­be­ryny, hor­monu uwal­nia­ją­cego kor­ty­ko­tro­pinę, który jest głów­nym koor­dy­na­to­rem neu­ro­en­do­kryn­nych i beha­wio­ral­nych reak­cji na stres. Sty­mu­luje on także wytwa­rza­nie sebum i pro­za­pal­nych pro­duk­tów ubocz­nych meta­bo­li­zmu, które przy­czy­niają się do powsta­wa­nia trą­dziku.

 Nad­ner­cza wydzie­lają kor­ty­zol, który wpływa na aktyw­ność recep­to­rów w komór­kach skóry, powo­du­jąc jej prze­tłusz­cza­nie się i prze­krwie­nie. Oddzia­łuje też na poziom cukru we krwi i obniża wraż­li­wość insu­li­nową, co może powo­do­wać nisz­cze­nie kola­genu w skó­rze.

 Masto­cyty (regu­lu­jące reak­cje zapalne, aler­giczne i nad­wraż­li­wo­ści) stają się aktyw­niej­sze i uwal­niają sub­stan­cje che­miczne, które sprzy­jają zapa­le­niom.

 Nor­malny cykl odnowy skóry ulega zabu­rze­niu.

 Mikro­biota skóry staje się uboż­sza i mniej zrów­no­wa­żona, przez co wzra­sta liczba złych bak­te­rii. To zachwia­nie rów­no­wagi powo­duje obni­że­nie pH skóry, jej zaczer­wie­nie­nie i wraż­li­wość, a także pro­wa­dzi do prze­krwie­nia i powsta­wa­nia nie­do­sko­na­ło­ści13.

Tabela 1.1 Wpływ stresu na skórę14


StresReak­cja orga­ni­zmuWpływ na skórę
Ostry– zostaje pobu­dzona oś HPA, co powo­duje uwal­nia­nie hor­mo­nów – zaczy­nają dzia­łać nad­ner­cza (reak­cja „walcz albo ucie­kaj”)– „włą­czają się” masto­cyty, co pro­wa­dzi do sta­nów zapal­nych i nad­wraż­li­wo­ści – zabu­rze­niu ule­gają nor­malne cykle odnowy komó­rek skóry i ich funk­cjo­no­wa­nie
Chro­niczny– pod­wyż­sza się poziom ste­ro­ido­wych hor­mo­nów stresu, kor­ty­zolu i kate­cho­la­min– uwol­nie­nie kor­ty­zolu powo­duje wzrost poziom cukru we krwi, obni­że­nie wraż­li­wo­ści insu­li­no­wej, skóra staje się podat­niej­sza na koń­cowe pro­dukty gli­ka­cji (AGES), w efek­cie czego cukier osła­bia i nisz­czy kola­gen, a także uszka­dza struk­turę zdro­wej skóry – nasila się pro­duk­cja sebum i zaty­kają się pory, co sprzyja powsta­wa­niu prysz­czy, krost i ogól­nie sta­nów zapal­nych – zmniej­sza się róż­no­rod­ność mikro­biomu skóry, wzra­sta liczba bytu­ją­cych na niej „złych” bak­te­rii, jej pH ulega obni­że­niu, a bariera ochronna – osła­bie­niu, a ona sama staje się podat­niej­sza na nie­ko­rzystne oddzia­ły­wa­nie śro­do­wi­ska

Funk­cjo­no­wa­nie osi jelita–mózg–skóra jest o wiele bar­dziej skom­pli­ko­wane, niż tu przed­sta­wi­łam, mam jed­nak nadzieję, że udało mi się wytłu­ma­czyć, jaki wpływ nasz stan psy­chiczny wywiera na zdro­wie i wygląd skóry, o czym wię­cej w następ­nym roz­dziale. To praw­dziwy efekt domina. W miarę postępu badań nad ludz­kim mikro­bio­mem coraz wię­cej dowia­du­jemy się o tym, jak wyko­rzy­sty­wać pro­bio­tyki, aby poprzez niego dbać o nasze zdro­wie psy­chiczne i zdol­no­ści poznaw­cze, odpor­ność, tra­wie­nie, zacho­wa­nie wła­ści­wej wagi ciała, zdro­wej skóry i tak dalej. Roz­wój wie­dzy o tym eko­sys­te­mie i aktyw­no­ści skła­da­ją­cych się na niego mikro­or­ga­ni­zmów być może sprawi, że z cza­sem zmie­nimy spo­sób życia i to, jak trosz­czymy się o sie­bie.