Źródła nienawiści

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Kamil Janicki

Abchazja. Historia i mit (do 1864)

Na poszukiwaniach raju życie strwoniły dziesiątki podróżników, a na opisywaniu go — pewnie jeszcze większa liczba pisarzy. Przynajmniej od czasów średniowiecza wierzono, że leżał on gdzieś na Bliskim Wschodzie, w Mezopotamii lub nawet w samej Jerozolimie. Ponoć, zdaniem Kolumba, to odkryty przez niego Nowy Świat miał być rajem, z kolei mormoni po dziś dzień wierzą, że raj mają niemal na wyciągnięcie ręki — znajduje się on rzekomo w Jackson County w stanie Missouri. Okazuje się, iż nie tylko oni mają swoje specyficzne zdanie na ten temat. Dwóch pseudonaukowców, Abchaz i Rosjanin, wydało kilka lat temu książkę pod tytułem Ziemia Adama. Zdaniem wspomnianych badaczy, Lwa Regelsona i Igora Chwarzki, raj w żadnym razie nie jest pojęciem abstrakcyjnym. Istniał realnie w jasno określonym miejscu. Panowie pochylili się nad Biblią i doszli do jedynego, ich zdaniem, możliwego wniosku. Raj leżał w Abchazji. Tu Bóg stworzył Adama, tu też żył Noe. Nie trzeba dodawać, że właśnie w Abchazji ukryto świętego Graala1.

Oczywiście tego typu absurdalne teorie powstają we wszystkich państwach świata, w których ludzie o specyficznych poglądach mają dostęp do maszyn drukarskich. Tyle tylko, że w Abchazji już dawno to, co w historii realne, zlało się z tym, co kompletnie absurdalne. Powyższy przykład warto zachować w pamięci jako swoistą skrajność. Jak wkrótce zobaczymy, nie jedyną.

Kilka słów o geografii

Jedno niewątpliwie przemawia za uznaniem Abchazji za raj. Przyroda. Już starożytni Grecy uznawali Kolchidę, w skład której wchodziły ziemie dzisiejszej Abchazji, za miejsce wartościowe pod względem osadniczym. Nie inaczej było przez kolejne wieki aż do czasów radzieckich. Wtedy to Abchazja stała się jednym z głównych kurortów nadmorskich ZSRR. Tu powstawały dacze dostojników, a cała gospodarka Abchazji, obok uprawy herbaty i cytrusów, skupiła się na turystyce. Każde radzieckie dziecko marzyło o tym, by spędzić wakacje na abchaskiej plaży. Dziś zostały głównie wspomnienia. W przewodnikach po Gruzji Abchazja od lat 90. opisywana jest zwykle w kilku zdaniach, jako niebezpieczny, zniszczony wojną region, którego lepiej nie odwiedzać ze względu na napiętą sytuację polityczną2.


Fot. 11. Abchaski krajobraz. Wioska Bzyb nad rzeką o tej samej nazwie

na fotografii wykonanej w 2006 roku.

Jeśli jesteśmy już przy przyrodzie, warto spojrzeć na szerszy obraz i powiedzieć kilka słów o geografii. Gruzja to kraj o bardzo zróżnicowanym układzie terenu, przeorany łańcuchami górskimi i dolinami. Wyraźny podział biegnie zwłaszcza z północy na południe w formie pasma Małego Kaukazu. To jeden z powodów, dla których do dzisiaj społeczeństwo gruzińskie dalekie jest od językowej unifikacji. Z geopolitycznego punktu widzenia kluczowe znaczenie ma też okalający Gruzję od północy łańcuch Kaukazu, który zawsze stanowił dla niej nieprzekraczalną granicę terytorialną — ekspansja Gruzji w czasach jej świetności postępowała we wszystkich kierunkach z wyjątkiem północnego3. Do tych ważnych problemów jeszcze wrócimy.

W najbardziej wysuniętej na zachód części Gruzji (czy też, zdaniem Abchazów, na zachód od granic Gruzji), na podłużnym pasie ciągnącym się wzdłuż północnowschodniego brzegu Morza Czarnego, leży Abchazja. Ta niewielka kraina, wciśnięta między pnące się pod niebo góry i lazurowe morze, zajmuje zaledwie 8 600 km2 — mniej więcej tyle co Cypr, ale mniej niż którekolwiek z polskich województw. Oficjalnie zamieszkuje ją obecnie ok. 200 tys. osób, z których mniej więcej co czwarta żyje w stolicy i nadmorskim porcie Suchumi. Prawdopodobnie około połowę populacji, ponad 90 tys., stanowią etniczni Abchazowie4. Dane te pochodzą ze spisu powszechnego przeprowadzonego w 2003 roku. Cenzus ten jest jednak powszechnie uważany za niewiarygodny. Według szacunków Gruzińskiego Urzędu Statystycznego w 2003 roku Abchazję zamieszkiwało 179 tys. osób, a w 2005 roku — 178 tys. Podobne liczby pojawiają się w niezależnych szacunkach zachodnich ośrodków naukowych5.

Prawdopodobnie większa liczba Abchazów żyje na emigracji, głównie w Turcji, niż w ojczyźnie. Nie istnieją wiarygodne szacunki co do wielkości tej diaspory6.

Od czego zacząć?

Gruzini, jak już wspomniano, uważają się za jeden z najstarszych narodów świata. Swoich korzeni upatrują w dwóch państwach starożytnych: Kolchidzie i Iberii. Kolchida istniała przynajmniej od VI wieku p.n.e., zaś pierwszy król Iberii miał rządzić na przełomie IV i III wieku p.n.e., wkrótce po podboju Persji przez Aleksandra Wielkiego. Gruzini sięgają zresztą do znacznie odleglejszej przeszłości. Konglomerat etniczny, który dał początek dzisiejszym Gruzinom, miał powstać w okresie ruchów ludnościowych po upadku państwa Hetytów, ok. 1200 roku p.n.e., a jego śladów badacze doszukują się nawet w Biblii7.

Gruzini, przeświadczeni o trzech mileniach tradycji państwowych, uważają się za stuprocentowych autochtonów i prawowitych właścicieli całej Gruzji. Nie pozostaje to bez wpływu na ich postawy. W 1966 roku znany historyk Gruzji i Armenii, wykładowca University of London, David Marshall Lang pisał: „Gruzini wyróżniają się dumą, czy nawet pychą, opartą na przeświadczeniu o wyższości ich własnej kultury i osiągnięć. I rzeczywiście, mówi się, że w Gruzji każdy chłop jest księciem albo nosi się jak książę”8.


Mapa 8. Kolchida i Iberia Kaukaska w II w. n.e. (ryc. Kamil Pietrala).

Jeśli przeglądniemy choćby dostępne w Polsce podręczniki dotyczące historii Gruzji, nigdzie nie odnajdziemy alternatywnej wobec gruzińskiej wersji wydarzeń. Tymczasem, zdaniem niewielkiego narodu Abchazów, w starożytności przodkowie Gruzinów wcale nie zamieszkiwali tej części wybrzeża Morza Czarnego. Znajdowały się tam, w ich opinii, siedziby nie mniej starożytnego narodu Abchazów, liczącego sobie co najmniej dwa i pół tysiąca lat!

Można się zastanawiać, czy problem pierwszeństwa odgrywa szczególną rolę akurat w konflikcie gruzińsko-abchaskim. Tak uważali m. in. Wojciech Górecki i Seiichi Kitagawa9. Bardziej przemawia do mnie jednak model przedstawiony przez brytyjskiego profesora, Anthony’ego D. Smitha, i wykładowcę Uniwersytetu w Hiroszimie, Vladimira Rouvinskiego10. W opinii Rouvinskiego konflikt w Abchazji to szablonowy przykład procesu etnicznego ogradzania (ethnic enclosure). Dwie rywalizujące ze sobą grupy etniczne w toku zaognionej debaty wysuwają argumenty odnoszące się do coraz odleglejszej przeszłości, a zarazem do coraz rozleglejszego terytorium. Tak właśnie było i jest w sporze abchasko-gruzińskim.

Zdaniem Abchazów ich naród wywodzi się od starożytnych piratów, Heniochów, a może nawet od Hetytów11, i stanowi rdzenną ludność Abchazji12. W odpowiedzi Gruzini twierdzą, że Heniochowie byli jednym z plemion gruzińskich, natomiast sami Abchazowie przybyli na swoje dzisiejsze terytorium wiele setek lat po Gruzinach, może nawet u schyłku średniowiecza, a w świetle skrajnych teorii — w XVII wieku.

W tego typu dyskusji historia sama w sobie nie dostarcza dostatecznie wielu argumentów, szczególnie gdy etniczne ogradzanie sięga czasów, z których nie zachowały się żadne źródła pisane. Wtedy do walki wkraczają archeologowie, etnografowie, a przede wszystkim — lingwiści13.

Zawiłe ścieżki lingwistyki

Czy Abchazowie i Gruzini mówią spokrewnionymi językami, a zarazem — czy są ze sobą spokrewnieni? Kwestia ta od dziesięcioleci spędza kaukaskim naukowcom sen z oczu. I nic w tym dziwnego, bo o ile historia ma dla grup etnicznych bardzo duże znaczenie, o tyle język w tej części Kaukazu stanowi podstawę identyfikacji14.

Abchazowie mówią językiem należącym do północno-zachodniej grupy języków kaukaskich15. Język abchaski jest blisko spokrewniony z abazyńskim, kabardyńskim, czerkieskim16, a najbliżej z już wymarłym ubyskim17. Do dziś wiele kontrowersji budzą relacje zachodniokaukaskiej grupy językowej z pozostałymi grupami kaukaskimi: kartwelską (czyli południowokaukaską, na którą składają się poszczególne dialekty/języki gruzińskie) i dagestańską (wschodniokaukaską). Wśród abchaskich i proabchaskich lingwistów panuje dość powszechne, a zarazem kontrowersyjne przeświadczenie o pokrewieństwie grup zachodniej i wschodniej, które miałyby nawet tworzyć wspólną grupę języków północnokaukaskich, w opozycji do kartwelskich18.

O ile współcześnie brak bezpośrednich związków języków gruzińskiego i abchaskiego nie ulega raczej wątpliwości, o tyle wiele wskazuje na to, że hipoteza grupy północnokaukaskiej to w dużym stopniu produkt myślenia życzeniowego i przenoszenia dzisiejszej sytuacji (aktywnej współpracy Abchazów z ludami wschodniego Kaukazu w latach 90.) w odległą przeszłość19. Przy tym należy pamiętać, że historia językowa i etniczna Kaukazu składa się głównie z niewiadomych. Właściwie wyłącznie rodowód języków grupy kartwelskiej i ich wzajemne powiązania wydają się stosunkowo jasne20. Jeśli natomiast chodzi o ujęcie ogólne, jeszcze niedawno triumfy święciła absurdalna teoria jafetycka, która swojemu twórcy się… przyśniła21.

Zgoda panuje w kwestiach najbardziej pierwotnych. Większość naukowców przyjmuje, że wszystkie języki kaukaskie wywodzą się ze wspólnego rdzenia. Na tym podstawowym poziomie gruziński i abchaski są ze sobą spokrewnione. Jednak i w tym ujęciu akcenty są różnie rozkładane. Przykładowo, zdaniem współczesnych lingwistów gruzińskich Abchazowie posiadali od bardzo wczesnych czasów swój język (grupa protokaukaska miałaby się podzielić na 3 części już ok. 8–9 tys. lat temu!), tyle tylko że ludzie posługujący się tym językiem zamieszkiwali północno-zachodni Kaukaz, a nie dzisiejszą Abchazję22. W tym miejscu od problemów lingwistycznych przechodzimy do sporów dwóch odrębnych grup o prawo własności do tego samego terytorium.

 

Mityczna Kolchida. Czy aby na pewno gruzińska?

Całą osobną książkę można by poświęcić na poszukiwanie punktu startowego, w którym rzekomo na arenę dziejową weszli Abchazowie i Gruzini. Aby jednak nie zanudzać czytelników setkami stron hermetycznego i dość bezcelowego wywodu, zatrzymajmy się na chwilę w konkretnym punkcie.

Królestwo Kolchidy. Pierwsza kraina identyfikowana w źródłach pisanych z późniejszą Gruzją a zarazem Abchazją23. Może to wspominana już mnogość mitów i niezwykłość stworzonej w oparciu o nie tradycji sprawia, że Kolchida stała się areną ideologicznej walki Abchazów i Gruzinów. Obejmowała ona swoim terytorium nie tylko dzisiejszą Abchazję, ale także dużą część zachodniej Gruzji i fragment obecnej Turcji. Wiele informacji na temat tego państwa przetrwało do naszych czasów dzięki relacjom Greków. Osadnicy, pochodzący przede wszystkim z Miletu, założyli w Kolchidzie szereg kolonii i punktów handlowych. Jednym z najważniejszych ośrodków było Dioscurias, port morski leżący na miejscu dzisiejszej stolicy Abchazji, Suchumi. W świetle relacji Strabona był to ważny punkt handlowy dla okolicznych plemion, mówiących 70 różnymi językami, żyjących osobno i wrogo do siebie nastawionych. Obraz zarysowany przez greckiego geografa żyjącego w I wieku p.n.e. jest jasnym dowodem etnicznego zróżnicowania mieszkańców Kolchidy24. Dowód ten jest tym silniejszy, jako że inni autorzy, m. in. Herodot i Pliniusz Starszy, przekazali podobne informacje.

Tymczasem Gruzini tradycyjnie określają mieszkańców Kolchidy mianem Kolchów i twierdzą, że byli oni przodkami jednej lub kilku gruzińskich grup etnicznych25. W tych przekonaniach opierają się na autorach greckich, Hekatajosie z Miletu (VI w. p.n.e.) i pseudo-Skylaksie z Kariandy (IV w. p.n.e.), pierwszych, którzy w swoich dziełach wspominali o ludach kaukaskich26. Rzeczywiście pisali oni o Kolchach (Col, Coraxi), odwoływanie się do nich jest jednak znacznym uproszczeniem, ponieważ w różnych źródłach zachowało się łącznie kilkadziesiąt nazw grup etnicznych zamieszkujących starożytną Kolchidę. W większości pozostają one nazwami niezidentyfikowanymi — niemal nie sposób określić, czy dwie nazwy dotyczą dwóch czy jednego ludu, czy część nie stanowi jedynie fantazji autorów i czy jakkolwiek odnoszą się one do realnych, rodzimych nazw czy też zostały stworzone przez Greków i Rzymian.

Pierwsze nazwy, które można bezpośrednio wiązać z Abchazami, pojawiają się dopiero w I wieku n.e. Gruzińscy naukowcy ze swoistym upodobaniem na każdym niemal kroku podkreślają pół tysiąca lat, które dzieli je od pierwszych informacji na temat Kolchów.

Przodków Abchazów naukowcy doszukują się przede wszystkim w grupach ukrywających się pod dwiema z tych nazw: Adyghe i Apsilae27. Przy tym związek między tymi nazwami etnicznymi budzi mnóstwo kontrowersji. Zdaniem Gruzinów Apsilae byli Kartwelami, a jeśli nawet mieli abchaską krew, to ulegli całkowitej asymilacji kulturowej w skutek kontaktu z plemionami gruzińskimi28. Obie grupy, Adyghe i Apsilae, miałyby, ich zdaniem, stosunkowo późno, gdyż dopiero od I wieku n.e., zacząć przemieszczać się z rejonów górskich do nadmorskiej części Kolchidy. Według gruzińskiej wersji Adyghe stopniowo wypychali kartwelskich Sanigów z ich siedzib, a zarazem mieszali się z wcześniejszą, autochtoniczną i (rzecz jasna!) w przeważającej części kartwelską ludnością29.


Fot. 12. Starożytny dolmen (rodzaj megalitycznego grobowca)

z rejonu dzisiejszej Abchazji. Obecnie element ekspozycji Muzeum w Suchumi.

Abchazowie na swoje początki spoglądają kompletnie inaczej. Bynajmniej nie wypierają się związków z północnym Kaukazem30, ale nie godzą się na wizję historii, w której byliby jedynie gośćmi w Abchazji. Giorgij Szamba swoje poszukiwania korzeni abchaskiej obecności we właściwej Kolchidzie rozpoczął w czasach, gdy rzekomi proto-Abchazowie biegali jeszcze w skórach — ponad 5 000 lat temu31. Zdaniem Abchazów ich przodkami byli nie tylko Adyghe i Apsilae, ale także Heniochowie, Sanigowie i różne inne ludy Kolchidy32. W odniesieniu do pierwszych dwóch nazw podstawową rolę odgrywa argument językowy — podobieństwo do rodzimej nazwy Abchazów, którzy sami siebie określają mianem Apsua — „ludzie z duszami”.

Obecnie abchaskie środowisko naukowe (czyżby kalkując współczesną rzeczywistość?) uznaje wprawdzie społeczność antycznej Abchazji za wieloetniczny konglomerat33, tyle tylko że w konglomeracie tym nie ma miejsca dla Gruzinów34.

Podstawowa różnica jest oczywista. Zdaniem Abchazów stanowią oni pierwotnych mieszkańców regionu, którego skład etniczny pozostawał niezmienny35. Gruzini z kolei uważają, że Abchazowie przybywali do zamieszkanej przez nich Kolchidy/Gruzji stosunkowo późno, gdyż dopiero u schyłku średniowiecza36. Z perspektywy neutralnego historyka należy przede wszystkim stwierdzić, że brakuje wszelkich podstaw, by Kolchidę nazywać abchaskim lub gruzińskim królestwem. Narody w dzisiejszym rozumieniu wówczas nie istniały37, a sama Kolchida była raczej luźnym związkiem różnych plemion, tak kartwelskich, jak i innych, niż zorganizowanym państwem38.

Na styku imperiów

Już w starożytności dał o sobie znać podstawowy wyznacznik pozycji Kaukazu na przestrzeni całej historii. Był to (i jest) region na pograniczu wojujących ze sobą cywilizacji. Wszystkie kolejne imperia traktowały go jako swoje mniej lub bardziej istotne, z punktu widzenia nieustannej wojny, kresy39. W I wieku p.n.e. zarówno Kolchidę, jak i Iberię zajęli Rzymianie. Gdy imperium to pogrążyło się w kryzysie, jego słabość wykorzystał rosnący w siłę wschodni sąsiad. Persja, od IV wieku rządzona przez dynastię Sasanidów, uzależniła od siebie Iberię Kaukaską. Z kolei Lazyka, państwo sukcesyjne Kolchidy, pozostała w strefie wpływów Imperium Bizantyjskiego40.

Cesarstwo wschodnie (bizantyjskie) swoje wpływy rozszerzało zarówno poprzez siłową ekspansję, jak i przez, aktualną również i dzisiaj, zasadę divide et impera. Szczując na siebie poszczególne plemiona, Konstantynopol wspierał między innymi proto-Abchazów i spokrewnione z nimi grupy etniczne. Ludy kaukaskie wykorzystywał też, niemal nagminnie, w roli najemników oraz sprowadzanych do metropolii niewolników-eunuchów41. Polityka Bizancjum miała na celu osłabienie wyzwoleńczych tendencji w Lazyce, która zaczęła okazywać przesadną samodzielność42. Justynian Wielki nakazał nawet zamordować tamtejszego władcę, Gubaza II43. Również w VI wieku Konstantynopol wsparł powstanie Archontatu Abazgii (Abchazji). Wydzielił się on z Lazyki i wszedł w skład Bizancjum jako osobna prowincja. To pierwsze abchaskie protopaństwo, zdaniem gruzińskich naukowców, było zamieszkane także (lub przede wszystkim) przez Kolchów i Sanigów44.

Rywalizacja Bizancjum z Sasanidami stanowiła swoistą wieczną wojnę, w której pograniczne tereny przechodziły raz we władanie jednej, raz drugiej strony. W momentach słabości Bizancjum traciło Lazykę. Z zajęciem jej przez Persów musiał pogodzić się u schyłku rządów Justynian Wielki, cesarz skądinąd znany raczej z zysków niż ze strat terytorialnych. Także rządzący wiek po nim Herakliusz toczył z Persami ciężkie boje o ziemie dzisiejszej Gruzji. Część historyków gruzińskich to z jego postacią wiąże utworzenie wyżej wspomnianego Archontatu Abchazji45. Sytuację w regionie wywróciło jednak do góry nogami dopiero pojawienie się nowej potęgi — Arabów. Zwycięski marsz uczniów Mahometa pozwolił im w ciągu zaledwie kilkunastu lat opanować całą wschodnią część Imperium Bizantyjskiego. W Tbilisi około 653 roku założono emirat, który początkowo w silnym, a z czasem w coraz słabszym uścisku trzymał całą Iberię46. Arabom nie udało się natomiast rozciągnąć swoich wpływów na Lazykę ani Abchazję — ekspedycja Marwana Ibn Mahammada z 730 roku poniosła sromotną klęskę47.

Wczesne średniowiecze. Gdzie ta Gruzja?

Na kaukaskim pograniczu dwóch imperiów, bizantyjskiego i arabskiego, we wczesnym średniowieczu istniał cały szereg państw. Rodziły się one wskutek nie tyle rywalizacji, co przede wszystkim osłabienia obu potęg. Walki wewnętrzne w kalifacie bagdadzkim, a zarazem spór o kult ikon i rządy regencyjne w Bizancjum tworzyły korzystne warunki dla ruchów odśrodkowych. Na coraz luźniej podporządkowanym imperium wybrzeżu Morza Czarnego w VIII wieku doszło do kolejnej secesji. Około roku 780 Archontat Abchazji oddzielił się od imperium, a jego władca, Leon II, przyjął tytuł króla48. Jak się zdaje, doszło do tego za przyzwoleniem odległego i nękanego własnymi problemami Bizancjum49. Dalej zachowano pozory zależności od Konstantynopola, w rzeczywistości jednak państwo uzyskało status niepodległego.

Moment jego powstania silnie odbił się na abchaskich mitach narodowych. W pierwszym zdaniu deklaracji niepodległości Abchazji z 1999 roku jest mowa o 1 200 latach tradycji państwowych50. Ten zwrot dziejowy podkreślają też niemal wszyscy abchascy historycy średniowiecza i nie tylko51.

W tym czasie, pod koniec VIII wieku, nie istniało jeszcze żadne państwo noszące nazwę Gruzja. Nie znaczy to jednak, że nie rodziła się już gruzińska, tudzież kartwelska, tożsamość. Język gruziński jako jedyny w regionie od V wieku posiadał swój alfabet52. Zarazem ludność mówiącą tym językiem spajała religia. Iberia Kaukaska jako jedno z pierwszych państw w IV wieku przyjęła chrześcijaństwo. W pamięci jej mieszkańców, a przede wszystkim elit, pozostał król Wachtang Gorgaslan, rządzący w drugiej połowie V wieku. Zapewnił on Kościołowi iberyjskiemu autokefalię, czyli względną niezależność od Kościoła bizantyjskiego. Prawdopodobnie to również on przeniósł stolicę państwa ze starożytnej Mcchety, głównego ośrodka iberyjskiego Kościoła, do Tbilisi. Nie zdołał jednak obronić niezależności Iberii. W 522 roku uciekł do Lazyki przed perskim najazdem, a jego państwo zostało podbite53. Tradycje Iberii jednak nie zginęły. Przeciwnie, odcięcie od Bizancjum pozwoliło tutejszej kulturze na dalszy, niezależny rozwój, a ludności na wykształcenie własnej tożsamości w konfrontacji z religią i kulturą Persji. Sporo lat później, w połowie X wieku, podstawy średniowiecznej świadomości gruzińskiej wyjaśnił mnich Giorgij Merczule, biograf św. Grzegorza z Chandzty: „Gruzja składa się z owych rozległych ziem, na których w języku gruzińskim celebruje się nabożeństwa i odmawia wszelkie modlitwy”54. Tak więc spoiwem Gruzinów był po pierwsze ich niezależny Kościół, po drugie zaś język55.

Tym samym, pod pojęciem wczesnośredniowiecznej Gruzji należy rozumieć nie państwo, ale pewien obszar kulturowy56, na którego terenie istniało początkowo wiele państw. Obszar, który do lat 30. VII wieku był politycznie zdominowany przez Persów, a następnie przez Arabów. W VII i VIII wieku do obszaru tego nie należała jednak (a przynajmniej nie w pełni) Abchazja. Podlegała ona pod względem religijnym Konstantynopolowi, a nie gruzińskiemu Katolikosowi z Mcchety. Nabożeństwa w abchaskich kościołach odprawiano w języku greckim. Niewykluczone, że również abchaska dynastia wywodziła się z Bizancjum. Sytuacja zmieniała się stopniowo. W X wieku Abchazja i Lazyka znikają z listy prowincji podlegających zwierzchnictwu patriarchy w Konstantynopolu. Wydaje się, że za cichym przyzwoleniem Imperium w Abchazji grecki język liturgiczny zastąpiono gruzińskim57. Proces ten zapewne zaczął się już w IX wieku i przejawiał stopniowym zastępowaniem Greków Gruzinami na tronach biskupich58. Zarazem zmienić się musiała przynależność episkopalna, choć dokładne relacje między Kościołem Abchazji i Mcchetą pozostają tajemnicą. To, co tajemnicą nie jest, to postępy języka i kultury gruzińskiej w Abchazji.

Abchazja gruzińska czy abchaska?

Zdaniem historyków abchaskich Archontat (a następnie Królestwo) Abchazji był państwem czysto abchaskim, w którym doszło do etnicznej i kulturowej konsolidacji tej narodowości59. Tezy nauki abchaskiej cytował też, dość bezrefleksyjnie, polski badacz, Wojciech Górecki, pisząc, że „wtedy miał się, we współczesnym rozumieniu tego słowa, uformować naród abchaski”60. Jak doskonale wiadomo, narody w dzisiejszym tego słowa rozumieniu są tworem późnej epoki nowożytnej i ich powstanie wiąże się zwykle dopiero z XIX wiekiem61. Dla wcześniejszego okresu stosuje się wiele często nadużywanych terminów, takich jak np. naród polityczny. Nauka gruzińska (ale i abchaska) do epoki średniowiecznej często odnosi termin naród feudalny62.

 

Dla bezstronnego badacza faktem niepodważalnym jest brak śladów rodzimej, abchaskiej kultury wysokiej we wczesnym średniowieczu. Archontat Abchazji rozwijał się pod wpływem kilku centrów kultury, przede wszystkim Konstantynopola i Mcchety/Tbilisi. Nie zachowały się żadne ślady pisanego języka abchaskiego ani średniowiecznej literatury abchaskiej, choćby przekazywanej ustnie. Wprawdzie w 1963 roku rosyjski lingwista, G. F. Turchaninow, z triumfem ogłosił, że odnalazł wyryte w kamieniu abchaskie inskrypcje średniowieczne, jednak okazało się to dość kiepską mistyfikacją. Mistyfikacją, która do dziś budzi głównie śmiech, bo zdaniem Turchaninowa to nie Fenicjanie czy Grecy, ale właśnie Abchazowie stworzyli podstawę współczesnych alfabetów sylabicznych63! Spory na płaszczyźnie archeologii są zresztą chlebem powszednim stosunków gruzińsko-abchaskich. Starczy wspomnieć twierdzę Anakopia, która była stolicą Archontatu Abchazji. Zdaniem Abchazów stanowiła ona zarazem centrum ich narodowej kultury i tradycji. Gruzini samo istnienie etnicznego państwa abchaskiego w tym okresie nazywają nonsensem, ponieważ dużą część jego mieszkańców stanowić mieli Kartwelowie. Zdaniem Gruzinów, jeśli w Królestwie Abchazji doszło do konsolidacji, to była to konsolidacja narodu gruzińskiego, a nie abchaskiego64. Alhas Argun, zarządzający kompleksem, w którego skład wchodzi Anakopia, zbywa te zarzuty, ale doskonale zna ich przyczynę. — W historii chodzi głównie o politykę — mówi otwarcie w wywiadach udzielanych zachodnim mediom65.

U schyłku VIII wieku wspomniany uprzednio abchaski król Leon II przeniósł stolicę państwa z Anakopii do Kutaisi — osady o wyraźnie gruzińskim charakterze. Nie ulega większym wątpliwościom, że w tym czasie dwór abchaski posługiwał się już językiem gruzińskim66. Abchazowie moment ten interpretują na różne sposoby. Bądź jako koniec prawdziwie abchaskiej epoki w ich historii, bądź też początek podboju Gruzji przez abchaskich władców lub dobrowolnego zespalania Abchazji z ziemiami gruzińskimi. Dla Gruzinów to z kolei kluczowy etap ich historii — okres jednoczenia gruzińskiego królestwa, który zajął ponad 300 lat. Różnicę w spojrzeniu doskonale pokazuje określenie użyte przez D. Muszeliszwilego, pracownika Instytutu Historii Gruzińskiej Akademii Nauk. W jego opinii Leon II był „wybitną postacią gruzińskiej polityki i kultury”67. Również N. Lomouri z Muzeum Sztuki Gruzińskiej twierdzi, że „Królestwo Abchazji, oceniając po kulturze, języku państwa i Kościoła, a także po polityce, było tak naprawdę etapem w historii gruzińskiej państwowości”68.

Abchazja Gruzją, częścią Gruzji, twórcą Gruzji?

Wspomniana polityka to najlepiej widoczna cecha rozwoju Królestwa Abchazji. Było ono najbardziej prężnym organizmem w regionie i stopniowo zyskiwało dominację, wchłaniając kolejne państewka lub łącząc się z nimi. Moment przyjęcia korony królewskiej przez władców Abchazji zbiega się z włączeniem do tego państwa dawnego hegemona, Lazyki. Zresztą w niektórych źródłach z epoki Królestwo Abchazji nadal było określane mianem Lazyki69. Stopniowo Abchazja objęła cały teren, przez naukę gruzińską określany mianem Gruzji zachodniej. Samo pojęcie Abchazji też się zmieniało — przynajmniej od IX wieku określało terytorium i państwowość w oderwaniu od określonej narodowości/grupy etnicznej. W IX, X wieku nikt nie identyfikował Abchazji z państwem zamieszkanym przez Abchazów. Dla tego okresu Abchazja stanowi synonim Gruzji zachodniej, co przyznają także abchascy historycy70. Nie ulega wątpliwości, że elity Abchazji uległy gruzinizacji71, po czym same zaczęły kreować gruzińską i gruzińskojęzyczną kulturę polityczną. Słowa M. Lordkipanidzego, profesora Uniwersytetu Państwowego w Tbilisi, właściwie rozumiane wydają się odpowiadać prawdzie: „Królowie Abchazji, niezależnie od swojego pochodzenia etnicznego, byli gruzińskimi mężami stanu, którzy budowali i wzmacniali gruzińską państwowość”72. Zresztą, niektórzy Abchazowie wyrażają dziś wyraźne pretensje wobec Leona II. Polskiemu historykowi może to przypominać żale Litwinów wobec Władysława Jagiełły, który zaprzedał Litwę Polakom.

Abchazja skutecznie konkurowała z pozostałymi państewkami obszaru gruzińskojęzycznego. Wyraźnie pomagał jej chaos na wschodzie, gdzie formalnie Arabowie wciąż zachowywali dominację, ale zarazem władza emira Tbilisi w coraz większym stopniu stawała się czysto nominalna73. Rywalizację z Królestwem Abchazji prowadziła przede wszystkim Kachetia oraz twór państwowy nie do końca poprawnie określany mianem Tao-Klardżettii. W Klardżetii i kilku innych państewkach władzę przejął wywodzący się z Armenii i już wówczas szczycący się wielowiekową tradycją ród Bagratydów74. Jedna z jego gałęzi przyjęła na początku X wieku tytuł „królów Kartwelów”.

Zjednoczone Królestwo

Dopiero w 978 roku powstało państwo stanowiące prekursora dzisiejszej Gruzji. Powstało, czego nie kwestionuje żadna ze stron, przy znaczącym udziale czy wręcz dzięki Królestwu Abchazji75. Błędem (lub przynajmniej uproszczeniem) jest natomiast często powtarzane w literaturze stwierdzenie, że to dynastia rządząca Abchazją zjednoczyła Gruzję. Na czele państwa o nazwie Sakartwelo, co oznacza kraj Kartwelów/Gruzinów, stanął Bagrat III. Był on synem Gurgena pochodzącego z bagratydzkiej linii rządzącej Kartlią. Matką Bagrata III była natomiast Guranducht, córka króla Abchazji76. Początkowo nic nie zapowiadało wielkiej roli, jaką miał on odegrać. Droga Bagrata III na szczyt rozpoczęła się, gdy został on adoptowany przez bezdzietnego Dawida III, władcę Tao-Klardżetii. W drodze walk między poszczególnymi księstewkami, z nadania Dawida Bagrat otrzymał Kartlię. W 978 roku przejął też tron Abchazji, której nieudolny i niezdecydowany władca, Teodozjusz III Ślepy, abdykował. Ostatecznie w 1008 roku, po śmierci swojego ojca pełniącego regencję w Kartlii, Bagrat przyjął tytuł gruzińskiego króla królów. W kolejnych latach proces jednoczenia królestwa postępował, w żadnym razie nie była to jednak droga usłana różami.


Mapa 9. Państwa Zakaukazia w czasach Bagrata III — II połowa X wieku

(ryc. Marek Ciesielczyk).

Bagrat III bez skrupułów stosował wszelkiego rodzaju metody77. Nie mogąc skłonić swoich kuzynów do podporządkowania się, uwięził ich podstępem. Toczył też ciężkie walki z krewnymi i Bizancjum, które spostrzegłszy nową potęgę na wschodzie, wspierało ruchy odśrodkowe w Gruzji. Bagrat był przede wszystkim królem Abchazji, która zapewniała mu środki i bazę ludnościową do rozszerzania swoich wpływów, ale działał jako władca gruziński wewnątrz gruzińskiego systemu politycznego78. Sam zresztą nie był, przynajmniej po mieczu, Abchazem.

W procesie zjednoczeniowym dużą rolę odegrał gruziński Kościół, któremu Bagrat III przyznał dodatkowe przywileje. Także Bizancjum utwierdziło swoją pozycję — Bagrat nie zamierzał z nim całkowicie zrywać. Nominalnie wciąż uznawał się za władcę podporządkowanego i starał się o bizantyjskie tytuły dworskie79. Walki trwały nieprzerwanie po śmierci Bagrata III. Mieszało się w nie nadal Bizancjum, a także nowy gracz — ludy tureckie. Katastrofa na gigantyczną skalę nastąpiła w 1080 roku, kiedy najazd turecki zahamował proces zjednoczeniowy na kilka dekad80. Turcy niemal zrównali z ziemią wschodnią część terytoriów gruzińskich — zamieniali kościoły na stajnie, niszczyli kaplice, mordowali kapłanów, gwałcili kobiety i zarzynali dzieci. Z pewną przesadą81 gruzińscy historycy piszą o rzekach krwi, które zalały wówczas kraj. Kluczowy dla zachowania się państwowości gruzińskiej był jej trzon, czyli Królestwo Abchazji82. Cała wschodnia Gruzja, w rozumieniu geograficznym, padła bowiem łupem Turków.

Państwo ostatecznie zjednoczył na przełomie XI i XII wieku Dawid IV Budowniczy83. Ograniczył on przywileje Kościoła i uczynił z niego narzędzie w walce o unifikację państwa. Zarazem uzyskał potężną pozycję ideologiczną jako pomazaniec boży i wykonawca woli Stwórcy (używał tytułu „Miecz Mesjasza”). W 1097 roku zaprzestał płacenia trybutu Turkom, a w 1122 roku zdobył Tbilisi. Tam też przeniósł stolicę państwa, jednocześnie oficjalnie zrywając ostatnie pozostałości więzów zależności wobec Bizancjum84. Tak zakończył się trwający przeszło trzy wieki proces przesuwania się centrum gruzińskiej państwowości z zachodu na wschód. Jednocześnie swoją kluczową rolę straciła Abchazja, teraz stanowiąca wyłącznie jedną z wielu prowincji państwa i jak się zdaje, nie posiadająca żadnej uprzywilejowanej pozycji.

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?