Źródła nienawiści

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Ze strony przeciwników operacji Sojuszu w Jugosławii padały określenia typu: agresja NATO, faszystowskie siły NATO, zbrodniarze/złoczyńcy/bestie z NATO, zaś o Albańczykach: terroryści, bandy separatystów, hordy kryminalistów i morderców. Zastanawiano się nad przyczynami zaangażowania się Amerykanów na Bałkanach. Niektórzy zwracali uwagę na zbieżność czasu akcji w Kosowie z aferą Clinton-Lewinsky, przez którą prezydent USA miał poważne problemy w swoim państwie. Warto też wspomnieć, że pojawiały się nawiązania do jednego z dzieł Samuela Huntingtona, Zderzenie cywilizacji i nowy kształt ładu światowego. Konflikt kosowski uznawano właśnie za „zderzenie cywilizacji”.


Fot. 10. Priština — obraz zniszczeń.

Fotografia z początku 2000 roku.

Olbrzymia liczba uciekinierów stała się wyzwaniem dla społeczności międzynarodowej, która nie spodziewała się takiej skali exodusu Albańczyków. Był to także duży problem dla niewielkich państw sąsiadujących z Kosowem, do których spływała fala uciekinierów wypędzonych z domów, często ograbionych z oszczędności i dobytku. W Macedonii władze na pewien czas zamknęły granice, obawiając się m. in. zaostrzenia konfliktów narodowościowych i destabilizacji w kraju, w którym Albańczycy stanowili znaczną część społeczeństwa. Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (United Nations High Commisioner for Refugees, UNHCR) w połowie czerwca szacował, iż w Albanii, Macedonii i Czarnogórze przebywało ponad 780 tys. uchodźców z Kosowa, zaś ponad 80 tys. zostało ewakuowanych do innych państw. Część uciekinierów szukała także schronienia w górach i trudno dostępnych miejscach prowincji59. W akcję niesienia pomocy setkom tysięcy uciekinierów włączyły się m. in. UNHCR, ale również NATO oraz różnego rodzaju organizacje humanitarne. Rządom Macedonii i Albanii udzielono znacznego wsparcia finansowego, aby były w stanie udźwignąć ciężar pobytu i utrzymania kosowskich Albańczyków. Część uchodźców kierowano do państw trzecich, w ramach podziału obciążenia, np. do Niemiec, Stanów Zjednoczonych czy Turcji60.

Tymczasem, niezależnie od akcji wojskowej NATO podejmowano działania dyplomatyczne, aby zakończyć trwającą wojnę. W rozmowy pokojowe włączyli się m. in. fiński prezydent Martti Ahtisaari i specjalny wysłannik prezydenta Rosji, Wiktor Czernomyrdin. Ostatecznie udało się nakłonić Belgrad do ustępstw i przyjęcia propozycji, które nieznacznie różniły się od planu z Rambouillet. NATO ograniczyło swoje ataki, aby po blisko 80 dniach bombardowania Jugosławii ostatecznie zawiesić je 10 czerwca 1999 roku. Dzień wcześniej przedstawiciele armii jugosłowiańskiej i Sojuszu zawarli w Kumanovie (Macedonia) porozumienie o wycofaniu oddziałów serbskich i wprowadzeniu do Kosowa międzynarodowych sił rozjemczych KFOR (Kosovo Force). Wówczas to Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła rezolucję nr 1244, na mocy której utworzono Misję Tymczasowej Administracji Organizacji Narodów Zjednoczonych w Kosowie (Interim Administration Mission in Kosovo, UNMIK). Miała ona przejąć zwierzchnictwo nad prowincją, która formalnie pozostawała częścią federacji jugosłowiańskiej, a jej przyszły status miał być określony na drodze procesu politycznego.

Od samego początku udział NATO w akcji przeciwko Jugosławii budził wiele kontrowersji, również wśród państw członkowskich Sojuszu. Chociaż z pewnością zachodziła konieczność podjęcia zdecydowanych działań i powstrzymania rozlewu krwi, to jednak powinny mieć one odpowiednią legitymizację prawną i mandat Rady Bezpieczeństwa ONZ61. Zachód obawiał się powtórzenia tragedii setek tysięcy mieszkańców Bośni, gdy w pierwszej połowie lat 90. XX wieku społeczność międzynarodowa nie była w stanie powstrzymać tam krwawej wojny. W skomplikowanej sytuacji kotła bałkańskiego trudno było podjąć odpowiednią decyzję i wskazać idealne rozwiązanie. Warto jednak pamięć, że rozstrzygnięcie siłowe nie powinno być jedynym elementem polityki wobec konfliktów etnicznych, z którymi mieliśmy do czynienia na Półwyspie Bałkańskim. Akcja NATO, przeprowadzona z naruszeniem procedur prawa międzynarodowego, oznaczała osłabienie znaczenia Narodów Zjednoczonych i praktyczne opowiedzenie się po jednej ze stron. Interwencja wywołała debatę o możliwości użycia siły przez organizacje międzynarodowe i ingerencji w wewnętrzne sprawy suwerennych państw. Akcja ta pokazała równocześnie, że to Stany Zjednoczone kreują porządek światowy, także w Europie, zdając sobie sprawę ze swojej potęgi i możliwości działania bez mandatu ONZ. Kosowo niewątpliwie wzmocniło rolę USA jako jedynego prawdziwego supermocarstwa.

Sekretarz generalny NATO Javier Solana był zdania, że kampania przeciwko Jugosławii „osiągnęła wszystkie swoje cele”. Aczkolwiek wydaje się, że tak do końca nie było, i Sojusz odniósł tylko połowiczny sukces62. Zakładano np. przeprowadzenie szybkiej akcji celem przerwania represji w Kosowie, jednak bombardowania trwały blisko 80 dni. Nie powstrzymały one serbskich działań ani katastrofy humanitarnej. Nie udało się także obalić Miloševicia, który pozostał u steru władzy w Jugosławii pomimo kolejnej wojny i oskarżenia go o zbrodnie przez Trybunał w Hadze. Naloty oznaczały także pogorszenie stosunków NATO z Rosją oraz nasilenie w niektórych państwach nastrojów antyzachodnich i antyamerykańskich.

Była to z pewnością największa operacja wojskowa w historii NATO, w której najważniejszą rolę odgrywały oczywiście Stany Zjednoczone. Choć piloci wykonali tysiące lotów, to żaden z nich nie zginął, a Sojusz utracił jedynie kilka maszyn (w tym „niewidzialny” samolot F-117)63. Był to także dowód na zaawansowanie amerykańskiej technologii wojskowej i możliwość prowadzenia wojny na dużą skalę niemal bez strat. Operacja NATO potwierdziła również kolejny raz, że lotnictwo może być skuteczną bronią w wojnie, w której chce się uniknąć angażowania własnych sił lądowych na terytorium wroga.

Trudno jest dokładnie oszacować straty poniesione w czasie działań w Kosowie, w tym liczbę ofiar śmiertelnych, gdyż np. dochodziło do przypadków palenia lub usuwania ciał zabitych Albańczyków przez Serbów i ukrywania ich na terytorium Serbii. Ocenia się, że mogło zginąć kilkanaście tysięcy osób, w tym również serbscy cywile i Albańczycy oskarżani przez UÇK o kolaborację. Różne są także dane dotyczące strat wśród mieszkańców Jugosławii poniesionych w wyniku bombardowań NATO. Szacuje się je od kilkuset do kilku tysięcy zabitych. Trzeba pamiętać, że w czasie działań ginęli zarówno żołnierze, jak i ludność cywilna. Interwencja spowodowała duże straty materialne w samej Jugosławii, które ocenia się na kilkadziesiąt, a czasami nawet grubo ponad 100 mld dolarów. W państwie jugosłowiańskim doszło także do zniszczenia środowiska naturalnego64.

Sytuacja w Kosowie po zakończeniu operacji Allied Force

W ciągu dwóch tygodni od zawarcia porozumienia w Kumanovie Serbowie wycofali swoje oddziały z Kosowa, do którego zaczęły przybywać siły międzynarodowe. Na samym początku doszło do pewnego spięcia pomiędzy NATO a Rosją, gdyż 11 czerwca Rosjanie bez konsultacji z Sojuszem błyskawicznie rozmieścili swój oddział na lotnisku koło Prištiny. Wówczas głównodowodzący siłami NATO w Europie, gen. Wesley Clark, zażądał użycia śmigłowców w celu zablokowania żołnierzom rosyjskim drogi do lotniska. Jednak dowódca KFOR, gen. Michael Jackson, odmówił, gdyż obawiał się, że może wówczas dojść do niebezpiecznego incydentu, a nie chciał być odpowiedzialny za „rozpoczęcie trzeciej wojny światowej”65. Ostatecznie udało się załagodzić spór na drodze dyplomatycznej.


Mapa 5. Mapa Kosowa z zaznaczonymi głównymi miastami

i skupiskami ludności serbskiej (w granicach Kosowa)

i albańskiej (poza granicami Kosowa)

(ryc. Piotr Pielach).

Prowincją zaczęła zarządzać administracja UNMIK, na czele której stanął początkowo Francuz Bernard Kouchner (współzałożyciel organizacji charytatywnych Lekarze bez Granic i Lekarze Świata, w 2007 roku został ministrem spraw zagranicznych Francji). Siły KFOR, złożone głównie z oddziałów NATO (w tym również kilkuset żołnierzy z Polski), ale także Rosji, były odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Warto wspomnieć, że w latach 2000–2005 funkcję Międzynarodowego Rzecznika Praw Obywatelskich w Kosowie pełnił Polak, Marek Antoni Nowicki.

Niezależnie od międzynarodowych organów zarządzających tym obszarem początkowo działało kilka albańskich struktur władzy: powiązany z UÇK rząd Thaçiego, rząd na uchodźstwie Bukoshiego oraz instytucja prezydenta Rugovy. Wkrótce wszystkie one podporządkowały się przedstawicielstwu UNMIK, zaś reprezentacją albańską stała się Tymczasowa Rada Administracyjna.

Po zakończeniu nalotów NATO i wycofaniu się oddziałów jugosłowiańskich albańscy uchodźcy zaczęli masowo powracać z obozów w Albanii, Czarnogórze i Macedonii. Jednak pomimo obecności sił międzynarodowych sytuacja była daleka od stabilizacji. Doszło do wielu aktów przemocy wobec ludności niealbańskiej, głównie Serbów, w wyniku których zginęło kilkaset osób. W efekcie tych działań z Kosowa wyjechały dziesiątki tysięcy Serbów. Na pozostanie zdecydowało się jedynie ok. 100 tys. przedstawicieli ludności serbskiej66. Duża część Serbów z Kosowa przeniosła się oczywiście na terytorium ówczesnej Jugosławii. Było to kolejne obciążenie dla kraju, który poniósł olbrzymie straty materialne w wyniku bombardowań oraz sankcji. W państwie jugosłowiańskim przebywało przecież już wielu uchodźców serbskich, którzy uciekli w czasie wojen w Bośni i Chorwacji w pierwszej połowie lat 90. XX wieku.

Kosowo de facto stało się niezależne od Belgradu, choć formalnie Narody Zjednoczone i NATO potwierdzały nadal integralność terytorialną Jugosławii. Tymczasem we wrześniu 1999 roku decyzją ONZ jugosłowiański dinar został zastąpiony w prowincji przez niemiecką markę, co było dla Albańczyków jednym z kroków prowadzących do odłączenia się od Serbii. W styczniu 2002 roku nową walutą stało się euro67.

 

Armia Wyzwolenia Kosowa została oficjalnie zdemilitaryzowana i we wrześniu 1999 roku przekształcona w cywilny Korpus Ochrony Kosowa, na czele którego stanął dowódca UÇK, gen. Agim Çeku. Miała to być kilkutysięczna gwardia cywilna wspierająca działania humanitarne i odbudowę prowincji ze zniszczeń. Później Korpus został poddany pewnym reformom, gdyż UNMIK chciała wyeliminować radykałów oraz osoby mające powiązania ze światem przestępczym. W latach 2001–2002 zostało zwolnionych lub aresztowanych kilkunastu oficerów tej quasi-wojskowej struktury68. Jednak wielu członów Korpusu Ochrony Kosowa, tak jak i weteranów UÇK, było zaangażowanych w starcia na terytorium Macedonii i Serbii w latach 2000–2001 wbrew deklaracjom władz w Prištinie. Wspierali oni działania utworzonej wówczas Armii Wyzwolenia Preševa, Medvedji i Bujanovaca (UPCMB), która dążyła do secesji tych obszarów leżących w południowej Serbii, a także działającej w Macedonii Wyzwoleńczej Armii Narodowej. W styczniu 2009 roku, w niecały rok po ogłoszeniu niepodległości przez Kosowo, Korpus został przekształcony w Siły Bezpieczeństwa Kosowa, które zostały utworzone przy pomocy NATO. Jej członkowie mają być uzbrojeni w lekką broń i pozostawać pod kontrolą cywilną. Na czele tej nowej formacji stanął gen. Sylejman Selimi, wcześniej służący w UÇK oraz Korpusie Ochrony Kosowa.

Scena polityczna w Kosowie była mocno podzielona. Dochodziło do sporów pomiędzy przedstawicielami różnych opcji politycznych kosowskich Albańczyków, wśród których najważniejsze były: umiarkowana LDK Ibrahima Rugovy, wywodząca się z środowiska UÇK Demokratyczna Partia Kosowa Hashima Thaçiego (Partia Demokratike e Kosovës, PDK, wcześniej występująca pod nazwą Partia Demokratycznego Postępu Kosowa) oraz Sojusz na rzecz Przyszłości Kosowa Ramusa Haradinaja (Aleanca për Ardhmërinë e Kosovës, AAK). Demokratycznej Lidze Kosowa szybko udało się odbudować mocną pozycję, którą utraciła w latach 1998–1999. Również Rugova ponownie odzyskiwał popularność i pozycję przywódcy Albańczyków w prowincji. Z pewnością ważnymi czynnikami, które sprzyjały temu procesowi, były sprawnie działające struktury partyjne, a także niechęć do radykalnego programu, który prezentowali ludzie związani z UÇK. Dochodziło wprawdzie do wielu morderstw, pobić i prób zastraszenia działaczy LDK, ale ostatecznie nie przyniosły one oczekiwanego przez radykałów efektu. W rezultacie w październiku 2000 roku przeprowadzono wybory lokalne, które zbojkotowali kosowscy Serbowie. Zwyciężyła w nich LDK, pokonując partię Thaçiego. Sytuacja powtórzyła się w listopadzie 2001 roku podczas wyborów parlamentarnych, w których udział wzięły już wszystkie grupy etniczne zamieszkujące terytorium Kosowa. Po kilku miesiącach, w marcu 2002 roku, Ibrahim Rugova został wybrany prezydentem, zaś urząd premiera objął Bajram Rexhepi z PDK.

W połowie maja 2001 roku została ogłoszona podstawa konstytucyjna, będącą faktycznie prowizoryczną konstytucją Kosowa. Przewidywała ona utworzenie kosowskich instytucji o charakterze państwowym, którym miano przekazać część kompetencji, choć najważniejsze (np. polityka zagraniczna, kwestie bezpieczeństwa, ochrona praw mniejszości) zachowała administracja UNMIK69. Często jednak dochodziło do sporów kompetencyjnych pomiędzy Albańczykami a przedstawicielami międzynarodowych organów zarządzających prowincją.

Warto pamiętać o wydarzeniach w sąsiadującej Jugosławii, gdzie we wrześniu 2000 roku w wyborach prezydenckich Milošević przegrał z opozycją, na czele której stał Vojislav Koštunica. Ostatecznie w wyniku pokojowej rewolucji serbski polityk przyznał się do porażki i usunął się w cień. Wkrótce został aresztowany przez nowe władze i przewieziony do Hagi. Oskarżono go o zbrodnie w Kosowie, Chorwacji i Bośni. W lutym 2002 roku rozpoczął się jego proces, który w marcu 2006 roku przerwała nagła śmierć Miloševicia.

Po zwycięstwie sił opozycyjnych w Jugosławii w 2000 roku rozpoczął się proces znoszenia sankcji nałożonych wcześniej przez społeczność międzynarodową. Wkrótce państwo jugosłowiańskie przekształciło się w twór pod nazwą Serbia i Czarnogóra, który przetrwał tylko do 2006 roku. Wtedy to federacja została zerwana, a Czarnogórcy ogłosili niepodległość.

W Kosowie sytuacja w dalszym ciągu daleka była od stabilizacji. Jak zauważył w 2006 roku Marek Antoni Nowicki: „Stosunki w Kosowie są z pewnością dodatkowo skomplikowane z powodu wielu otwartych ran, które nie pomagają ludziom w zmianie postaw. Kosowskie powietrze jest gęste od gniewu, frustracji i bólu z powodu przeszłości. Korzenie tych emocji sięgają minionych pokoleń, a ostatnie lata represji i konfliktu zbrojnego tylko je wzmocniły”70. Głównym punktem zapalnym stała się Kosowska Mitrovica leżąca na północy kraju, blisko granicy z Serbią. Miasto to przecina rzeka Ibar, która dzieli je na część albańską i serbską. Wielokrotnie dochodziło tam do rozruchów, przez co Mitrovica stała się symbolem albańsko-serbskiego konfliktu. Do szczególnie niebezpiecznych zdarzeń doszło w marcu 2004 roku, kiedy wybuchły zamieszki po informacji o śmierci albańskich chłopców, którzy, według plotek, mieli być utopieni przez Serbów. W całym Kosowie doszło wówczas do starć, w których zginęło ok. 30 osób, kilkaset zostało rannych, a kilka tysięcy Serbów i Romów wypędzono. Obiektami ataków Albańczyków były serbskie enklawy, cerkwie i domy, ale również, po raz pierwszy, budynki, samochody i przedstawiciele KFOR i UNMIK71.

Wydarzenia z marca 2004 roku osłabiły wiarygodność UNMIK i KFOR wśród Serbów pozostających w Kosowie. Ludność serbska zbojkotowała wybory parlamentarne w październiku 2004 roku, w których wygrała LDK Rugovy, wyprzedzając PDK Thaçiego. Wówczas lider zwycięskiej partii ponownie został wybrany prezydentem, zaś funkcję premiera przejął Ramus Haradinaj, przywódca AAK i były dowódca lokalny UÇK. Po kilku miesiącach szef rządu podał się jednak do dymisji, gdyż pojawiły się wobec niego oskarżenia Trybunału w Hadze o popełnienie zbrodni wojennych w czasie wojny w Kosowie (w kwietniu 2008 roku został oczyszczony z zarzutów, co spotkało się ze oburzeniem Serbów zarzucających Trybunałowi stronniczość). Jego następcą został Bajram Kosami, reprezentujący również partię Haradinaja.

Tymczasem w styczniu 2006 roku zmarł prezydent Rugova. Był on dla większości Albańczyków dużym autorytetem i symbolem walki o suwerenność Kosowa. Jego następcą został Fatmir Sejdiu z LDK, zaś na czele rządu w marcu 2006 roku stanął A. Çeku, były dowódca UÇK i Korpusu Ochrony Kosowa.

Proklamowanie niepodległości Kosowa w 2008 roku

Pod koniec 2003 roku dzięki staraniom przedstawicieli społeczności międzynarodowej doszło wreszcie do pierwszych bezpośrednich rozmów pomiędzy Albańczykami z Kosowa i władzami w Belgradzie, które miały zmniejszyć napięcia w prowincji. Nie przyniosły one sukcesu, ale dały początek negocjacjom ekspertów obu stron. W marcu 2004 roku do Kosowa przybyła pierwsza od 1999 roku oficjalna delegacja władz serbskich. Dyskutowano m. in. o kwestiach dostaw energii, transporcie, uchodźcach i zaginionych. Rzeczniczka misji ONZ w prowincji powiedziała wówczas: „Oni muszą rozmawiać choćby o najprostszych sprawach. Potem przyjdzie czas na rozmowy polityczne. Taki cel przyświecał misji ONZ, która patronuje rozmowom. Naprawdę niełatwo było zaciągnąć obie strony do stołu nawet w tak prostej sprawie”72.

W późniejszym okresie pod nadzorem społeczności międzynarodowej toczyły się między Prištiną a Belgradem negocjacje w sprawie statusu Kosowa. Przedstawiane były różne propozycje uregulowania kwestii przyszłości tej prowincji. Chciano znaleźć takie rozwiązanie, które prowadziłoby do zakończenia patowej sytuacji, kiedy Kosowo, pozostając formalnie integralną częścią Serbii, było de facto niezależne, a albańska większość dążyła do powstania suwerennego państwa. Jednak rozmowy kończyły się fiaskiem ze względu na zasadniczą różnicę stanowisk. Albańczycy domagali się pełnej niepodległości, zaś Belgrad był gotowy jedynie zaakceptować autonomię Kosowa, lub ewentualnie „mniej niż niepodległość, a więcej niż autonomię”, w ramach reintegracji z Serbią73.

W 2005 roku w mediacje zaangażował się również fiński dyplomata, M. Ahtisaari, który przyczynił się do zakończenia nalotów NATO w 1999 roku. Rozpoczął on pracę nad planem uregulowania statusu Kosowa, który przedstawił w lutym 2007. Przewidywał on m. in. przyznanie prowincji niepodległości, ale pod nadzorem międzynarodowym, oraz nadanie szerokiej autonomii kosowskim Serbom. Jednak długie negocjacje nie doprowadziły do przyjęcia tego planu przez obie strony, choć został on zaakceptowany przez Kosowo i uzyskał poparcie Amerykanów oraz wielu państw Unii Europejskiej. Silnym sojusznikiem Albańczyków były właśnie Stany Zjednoczone, które zaczęły popierać dążenia władz Kosowa do uzyskania niepodległości. W kwietniu 2007 roku zastępca sekretarza stanu USA stwierdził nawet, że prowincja ta stanie się suwerenna niezależnie od decyzji ONZ74.

Propozycje Ahtisaariego zdecydowanie odrzuciła Serbia, a także Rosja i Chiny, stali członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ. Obszar Bałkanów stał się ponownie miejscem rywalizacji międzynarodowej i walki o wpływy. Rosyjski minister spraw zagranicznych, Siergiej Ławrow, sprzeciwiając się planowi fińskiego dyplomaty, uznał, że kwestia kosowska jest jedną z dwóch „czerwonych linii”, obok planów rozmieszczenia tarczy antyrakietowej, które wyznaczają granice zagrożenia bezpieczeństwa Rosji i istniejącego porządku prawno-międzynarodowego75.


Mapa 6. Współczesna mapa polityczna Bałkanów (2009 rok)

z zaznaczonymi skupiskami ludności albańskiej i serbskiej

(ryc. Piotr Pielach).

Tymczasem w listopadzie 2007 roku wybory parlamentarne (tak samo jak w 2004 zbojkotowane przez mniejszość serbską) wygrała Demokratyczna Partia Kosowa, a jej lider Hashim Thaçi na początku 2008 roku został premierem koalicyjnego rządu. Zapowiedział on ogłoszenie niepodległości w krótkim czasie. Krok ten był jednak przez kolejne tygodnie odkładany, m. in. ze względu na wybory prezydenckie w Serbii. Rozpoczęły się przygotowywania do ogłoszenia Deklaracji niepodległości Kosowa. Przeprowadzane w 2007 roku sondaże wyraźnie pokazywały zdecydowane poparcie Albańczyków dla kwestii suwerenności prowincji, nawet w przypadku braku pozytywnej opinii ze strony Zachodu. Cały czas sprzeciwiał się temu Belgrad, a w uchwalonej w 2006 roku konstytucji określano Kosowo jako integralną część państwa serbskiego. Pojawiały się nieśmiałe propozycje podziału prowincji, jednak oficjalne władze Serbii nie popierały takiej opcji76.

Kwestia uregulowania statusu Kosowa, w tym planu Ahtisaariego, poruszana była również przez Radę Bezpieczeństwa ONZ, ale jej członkom nie udało się dojść do porozumienia. Nie pomogło również powołanie specjalnej trójki (przedstawiciele Rosji, USA i Unii Europejskiej), która miała wspierać rozmowy Serbów z Albańczykami. Ostatecznie 10 grudnia 2007 roku negocjacje zakończyły się niepowodzeniem.

Kosowem interesowała się także Unia Europejska, której większość państw członkowskich opowiadała się za niepodległością tej prowincji. Również i przywódcy państw Unii nie potrafili osiągnąć wspólnego stanowiska w tej sprawie, choć w grudniu 2007 roku podjęli decyzję o wysłaniu do prowincji misji policyjno-administracyjnej (EULEX) w razie ogłoszenia niepodległości przez Albańczyków. Niektóre państwa obawiały się jednak, że może dojść do destabilizacji w regionie, a samo Kosowo może okazać się „ostatnią bombą z opóźnionym zapłonem na obszarze postjugosłowiańskim”77.

Z pewnością ważnym czynnikiem, który wpłynął na decyzję części państw europejskich, a także USA, w kwestii poparcia idei niepodległego Kosowa były wydarzenia z lat 90. XX wieku i prześladowania, jakich dopuszczały się wówczas siły serbskie, prowadzące ostatecznie do interwencji Sojuszu w 1999 roku. Przedstawiano również argumenty na to, iż nie powinno się ponownie włączać tego obszaru do Serbii i że nie ma idealnego rozwiązania, dlatego trzeba wybrać „mniejsze zło”. Natomiast prezydent Francji, Nicolas Sarkozy, stwierdził: „Kosowarzy i Serbowie nie mogą żyć razem, a nie możemy dalej pozwolić tym ludziom, aby się wzajemnie zabijali. Nie jest to sprawą Putina czy Busha. To sprawa Europy (Unii Europejskiej)”78.

17 lutego 2008 roku parlament Kosowa na specjalnej sesji jednomyślnie (przy bojkocie serbskich przedstawicieli) przyjął Deklarację niepodległości prowincji. Serbia natychmiast wyraziła zdecydowany protest przeciw tej decyzji i zapowiedziała, że nigdy nie uzna oderwania integralnej części swego terytorium. Serbowie odwoływali się do zasady nienaruszalności granic i podkreślali, że Kosowo jest kolebką ich państwowości i kultury. W lutym 2008 roku serbski premier, Vojislav Koštunica, powiedział: „Serbia nie chce ani nie może rozstać się z tym, czym jest. Jeśli zapomnimy o Kosowie, naszych świętościach i naszych przodkach, jak odpowiemy na pytanie o to, kim jesteśmy, skąd pochodzimy, gdzie jest nasze źródło i jak trwamy przez wieki”79.

 

Deklaracja niepodległości Prištiny wywołała duże protesty społeczne w Serbii, Republice Serbskiej w Bośni oraz zamieszkanej głównie przez Serbów północnej części Kosowa. W Belgradzie doszło do największej manifestacji, podczas której tłum wdarł się do ambasady USA, a także atakował ambasady innych państw, które uznały niepodległość prowincji będącej dotychczas formalnie integralną częścią Serbii. Do groźnych zajść doszło również w połowie marca 2008 roku w Kosowskiej Mitrovicy. Miejscowi Serbowie starli się z siłami policjantów UNMiK i żołnierzy KFOR. W wyniku tych zamieszek zginął jeden policjant, a wiele osób zostało rannych (w tym grupa polskich funkcjonariuszy).

Wkrótce niepodległość Kosowa uznało kilkadziesiąt państw na czele ze Stanami Zjednoczonymi, większość krajów Unii Europejskiej, w tym również Polska. Część państw uważa jednak nadal, że z prawnego punktu widzenia (na mocy Rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 1244) Kosowo wchodzi w skład Serbii. Takie stanowisko popiera chociażby Rosja. Jednym z nielicznych państw zachodnich, które nie chce uznać niepodległości Kosowa, jest Hiszpania, obawiająca się wpływu tej decyzji na dążenia separatystyczne Basków i Katalończyków. W marcu 2009 r. rząd w Madrycie podjął decyzję o wycofaniu wojsk hiszpańskich, służących dotychczas w siłach KFOR.

Władze państw, które uznały Kosowo, podkreślają, że przypadek ten nie powinien być rozpatrywany jako precedens, gdyż jest on wynikiem długiego procesu rozpadu Jugosławii80. Jednak kwestia kosowska z pewnością może być wykorzystana jako wzór do naśladowania przez ruchy separatystyczne w różnych częściach świata. Niektórzy specjaliści wyrażali obawy, iż decyzja Albańczyków może okazać się puszką Pandory i wywołać groźny efekt domina na Półwyspie Bałkańskim, np. w Serbii (w dolinie Preševa, Wojwodinie czy Sandżaku), Republice Serbskiej w Bośni i Hercegowinie czy Macedonii. Dla innych ekspertów takie sugestie są medialnym straszakiem, a dla Bałkanów wydarzenia z 17 lutego 2008 nie powinny mieć tak groźnych reperkusji. Czy tak będzie, zobaczymy w niedalekiej przyszłości. Zachodziła obawa, że kwestia kosowska może pociągnąć za sobą konsekwencje np. na obszarach postradzieckich, jak chociażby w Abchazji i Osetii Południowej, co się miało wkrótce sprawdzić.

Na początku kwietnia 2008 roku parlament Kosowa przez aklamację przyjął konstytucję, która była wzorowana na ustawie zasadniczej Stanów Zjednoczonych, a w pracach nad nią uczestniczyli amerykańscy eksperci. Kosowo jest w niej określone jako społeczność wieloetniczna, w skład której wchodzą Albańczycy i inne wspólnoty. Językami urzędowymi są albański i serbski. Konstytucja gwarantuje bardzo szerokie prawa mniejszościom narodowym81.

Po ogłoszeniu niepodległości przez Kosowo pojawiało się pytanie o możliwości jego samodzielnego funkcjonowania. Pozostaje ono najbiedniejszym, obok Mołdawii, państwem w Europie i boryka się z wieloma problemami. Podstawą jego gospodarki, niemal całkowicie uzależnionej od pomocy zagranicznej, jest rolnictwo i górnictwo. Jednak kraj ten posiada duże złoża naturalne, szczególnie węgla brunatnego. Niestety ciągłymi problemami są: wysokie bezrobocie, które według różnych danych może osiągać nawet od 40 do 70%, niski poziom wykształcenia społeczeństwa, słaby aparat sprawiedliwości, korupcja oraz działalność silnych grup przestępczych. Kosowo to jeden z ważnych punktów przerzutowych dla kontrolowanego przez mafie przemytu na Bałkanach. Dlatego kluczową staje się sprawa obecności społeczności międzynarodowej, w tym Unii Europejskiej, i kwestia wspierania procesu tworzenia się państwowości Kosowa, szczególnie w aspekcie finansowym i organizacyjnym. W grudniu 2008 r. rozpoczęła się misja Unii Europejskiej — EULEX, która ma wspierać struktury nowoutworzonego państwa, stopniowo przejmując zadania od dotychczasowej administracji ONZ. Jak stwierdził jej szef, Yves de Kermabon: „Naszego celu nie osiągniemy w ciągu nocy. Ale zapewniam, że jesteśmy zdeterminowani i dokonamy zmian”82. Jednak, jak zauważył jeden z ekspertów, „Unia Europejska dziedziczy po UNMIK sklep z fajerwerkami, w którym roi się od piromanów”83.

Warto przypomnieć, że Albańczycy mają bardzo wysoki przyrost naturalny i są najmłodszym społeczeństwem w Europie, co z pewnością może być ich atutem. Trzeba też zwrócić uwagę na dużą sympatię do Stanów Zjednoczonych wśród kosowskich Albańczyków, spośród których większość stanowią wszak muzułmanie. Wpływ na to miał niewątpliwie amerykański wkład w operację Allied Force w 1999 roku czy poparcie idei niepodległości Kosowa. Jednak trzeba pamiętać, że Bałkany nie były dla USA regionem priorytetowym w polityce zagranicznej.

Istotnym zagadnieniem jest również kwestia mniejszości narodowych, a szczególnie ludności serbskiej, która pozostała na tym obszarze po 1999 roku. Według danych OBWE Albańczycy stanowią obecnie ok. 90% mieszkańców Kosowa, a Serbowie ok. 5–6%84. Ludność serbska żyje w enklawach silnie strzeżonych przez KFOR i ma ograniczoną swobodę poruszania się. Ze względu na niebezpieczeństwo ataków jej przedstawiciele poza miejscem zamieszkania podróżują autobusami pod osłoną sił policyjnych lub wojskowych. Serbscy uchodźcy, którzy uciekli po operacji NATO w 1999 roku, rzadko decydują się na powrót do Kosowa, gdyż — jak przyznają przedstawiciele ONZ — trudno jest im zapewnić bezpieczeństwo. Jest to z pewnością porażka misji UNMIK, której jednym z najważniejszych zadań była integracja niealbańskich mniejszości narodowych. Natomiast władze w Belgradzie starają się udzielać pomocy rodakom, którzy pozostali w Kosowie. W 2007 roku zostało nawet utworzone wydzielone Ministerstwo ds. Kosowa i Metohiji. W akcji wspierania ludności serbskiej w Kosowie uczestniczy także Cerkiew prawosławna i organizacje pozarządowe.

W październiku 2008 roku fiński dyplomata, Martti Ahtisaari, został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla za rok 2008 w uznaniu zasług w rozwiązaniu konfliktów międzynarodowych, w tym również w Kosowie (w latach 1999 oraz 2005–2007). Miejmy nadzieję, że będzie to dobry zwiastun oznaczający pokój i stabilizację dla państwa kosowskiego i serbskiego, jak i całych Bałkanów, które w ostatnich latach w wyniku rozpadu Jugosławii były areną krwawych walk, ludzkich tragedii i cierpienia85.

Przypisy

1 L. Silber, A. Little, Yugoslavia. Death of a Nation, Penguin Books, London 1997, s. 29.

2 J. Mertus, Kosovo: How Myths and Truths Started a War, University of California, Berkeley 1999, s. 22.

3 N. Malcolm, Kosovo. A Short History, New York University, New York 1998, s. 335; T. Judah, Kosovo. War and Revenge, Yale University, New Haven 2000, s. 40; A. J. Bellamy, Human Wrongs in Kosovo: 1974–99, „International Journal of Human Rights” issue 3 & 4 vol. 4 (2000), s. 110.

4 I. Stawowy-Kawka, Kosowo — problemy narodowe [in:] Prace Komisji Środkowoeuropejskiej Polskiej Akademii Umiejętności, red. J. Machnik, I. Stawowy-Kawka, t. 10, Kraków 2002, s. 45–46; M. Waldenberg, Albańsko-serbski konflikt etniczny w Kosowie. Zarys dziejów, „Sprawy Narodowościowe” nr 18 (2001), s. 28; więcej na ten temat zob.: M. Blagojević, Revisiting the Truth: Migrations of Serbs and Montenegrins from Kosovo [in:] Kosovo and Metohija: Past, Present, Future: Papers Presented at the International Scholarly Meeting Held at the Serbian Academy of Sciences and Arts, Belgrade, March 16–18, 2006, red. K. Mihailović, Serbian Academy of Sciences and Arts, Belgrade 2006, s. 131–150; J. Mertus, op. cit., s. 122–134.