Kronos 3/2019. Florenski

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

„Bogini ta [Wielka Matka] jest ucieleśnieniem rodzących sił przyrody – natura naturans, tak jak mogły ją sobie wyobrażać starożytne ludy Azji w konkretnej boskiej postaci, – boginią miłości cielesnej, rozmnażania się i płodności. W żywiołowym życiu przyrody przeplatają się życie i śmierć, lato i zima, periodyczne umieranie i ożywanie roślinności. I odpowiednio do tego w kulcie wielkiej bogini przeplatają się obrzędy radosne i pogrzebowe, święta prostytucja i okrutne samoumartwienie. Mało tego – samokastracja jako skrajne przeciwieństwo cielesnych orgii, jako najwyższa ofiara złożona bogini żywiołowego orgiazmu”[55]. Należy do tego dodać mnóstwo innych cech wspólnych wszystkim kultom. Za najdonioślejszą należy uznać odnajdywanie statuetek „nagiej bogini” na cmentarzyskach, jej związek z pochówkiem – co być może ma jakieś odniesienie do mitu i zstąpienia bogini Isztar do piekła w poszukiwaniu Tammuza.

„PODWÓJNE NACZYNIA”

Pośród świętych symboli kultury chalkolitycznej, tzn. początku epoki starominojskiej, zwraca na siebie uwagę jeden, którego badaczom nie udało się dotychczas rozszyfrować. Ani jego nazwa, ani przeznaczenie nie są znane. Sądzę jednak, że uda się nam z państwem znaleźć dla tego bezimiennego przedmiotu kultu pewną nazwę, która dotychczas była bezprzedmiotowa, tzn. taką, której przedmiot zagubił się w otchłani wieków i najprawdopodobniej był już nieznany w czasach Arystotelesa[56]. Można sądzić, że ów zagubiony przedmiot, chociaż nie jest tożsamy z naszym bezimiennym symbolem, jest jednak z nim spokrewniony i przypomina go swoim kształtem. Pod owym bezimiennym przedmiotem kryje się, moim zdaniem, naczynie o szczególnej formie, często znajdywane na cmentarzyskach tak zwanej „ukraińskiej grupy kulturowej”[57] albo inaczej „kultury trypolskiej”[58] w okolicach Dniepru, i umownie nazywane „podwójnym naczyniem” albo „naczyniem przypominającym lornetkę”. W Muzeum Miasta Kijowa można zobaczyć próbki takich naczyń po wspólną nazwą: „naczynia z rytualnych pogrzebowych glinobitych budowli”[59]; jeden egzemplarz takiego naczynia znajduje się pośród znalezisk epoki brązu także w Moskiewskim Muzeum Historycznym[60], przy czym wszystkie te przedmioty znalezione zostały w okolicach Kijowa i Trypola. Co kryje się pod nazwą „podwójne naczynie”? Jest to naczynie składające się z dwóch jednakowych szklanek w kształcie hiperboloid obrotowych[61] albo, jeśli wolicie, przypominających z grubsza dwie stojące obok siebie szpule. Na górze, przy brzegu, połączone są ze sobą złączem, a trochę niżej – za takie złącze służy albo mały cylinder, albo płytka, tak czy inaczej przedziurawiona – najprawdopodobniej po to, by można było włożyć tam palce podczas trzymania takiego naczynia w dłoni. Jest ono wysokości półtorej szklanki na herbatę albo równe jej. Najbardziej godna uwagi właściwość owych, za przeproszeniem, „naczyń” to to, że nie mają one dna, przy czym nieuszkodzone krawędzie dowodzą, że den tych nie było od samego początku. Zrobione z gliny, naczynia te są mniej lub bardziej niezgrabne; generalnie ich wytwarzanie, ręczne, odbywało się bardzo prymitywną metodą, chociaż, zdaniem jednego z archeologów, „wyróżniają się one wyrazistością”[62]. Powierzchnia „podwójnych naczyń” ozdobiona jest geometrycznym ornamentem składającym się z ciemnych nacięć w kształcie linii na czerwonym tle. Dodamy tu jeszcze, że trafiają się niekiedy „naczynia” podobne co do formy i co do innych szczegółów, ale pojedyncze, a nie podwójne, wyposażone w dwa maleńkie uchwyty. Pokazuje to, że rzeczywiście mamy tu do czynienia z podwojeniem pojedynczego naczynia. Jakie było przeznaczenie takiego naczynia? Niewątpliwie sakralne i związane właśnie z kultem podziemnego bóstwa. Chtoniczne znaczenie owego kultu, do uprawiania którego służyło „podwójne naczynie”, znajduje także potwierdzenie w fakcie, że znajdowano je razem z glinianymi statuetkami „nagiej bogini”. Godne uwagi jest to, że w owych ukraińskich statuetkach steatopygia, w szczególności zaś uwypuklenie cech płci, jest o wiele większa aniżeli w statuetkach pochodzących z innych terenów.


„Podwójne naczynie” ze wsi Wieriemja w guberni kijowskiej, powiecie kijowskim (zbiór B.I. i W.I. Chanienko; obraz reprodukowany tutaj w znacznie pomniejszonych rozmiarach zaczerpnięty został z wydania: Собрание Б.И. и В.Н. Ханенко. Древности Приднепровья. Каменный и бронзовый века, Киев 1899, wyd. I, tab. VIII, rys. 46, opis na s. 13)

„Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa – konstatują odnośnie do „podwójnych naczyń” opisujący zbiór starożytności Bogdan Iwanowicz i Warwara Nikołowna Chanienko[63] – naczynia te pełniły funkcje wotywne i wykorzystywane były podczas pogrzebów”. Ale także i ta skąpa konstatacja nie wydaje się przekonująca dla Görnesa, który o „podwójnym naczyniu”, nazywanym przez niego ein binokelförmiges Gerät[64], mówi jako o rzeczy o „nieznanym przeznaczeniu” – unbekannter Bestimmung[65].


Naczynia z rytualnych i pogrzebowych glinobitych budowli z okolic Dniepru. (Szkice zrobione w Muzeum Miasta Kijowa w Kijowie, 1 – szafa VII 1, gablota № 6, na dole; 2 – tamże; 3 – szafa VI, № 12338) – 1. Wzór „podwójnego naczynia” wykonanego prymitywnymi metodami. – 2. Wzór pojedynczego naczynia. – 3. Wzór „podwójnego naczynia” wykonanego subtelnymi metodami z ornamentacją i znacznie cieńszymi ściankami

Spróbujemy objaśnić, na ile to możliwe, znaczenie owego zagadkowego przedmiotu. Przede wszystkim zwracamy uwagę, że połączono tutaj dwa naczynia, przy tym takie, z których każde używane było oddzielnie. Podwojenie w religijnych symbolach jest oczywistym znakiem ich szczególnej świętości. Oto dla przykładu kilka symboli analogicznych do „podwójnego naczynia”. Są to: podwójny topór, podwójny młot, podwójne pioruny, podwójna warstwa tłuszczu na zwierzętach ofiarnych itd.; należy do nich także dordże[66] buddystów itp.[67]. Wydaje się jednak, że istnieje głębszy związek między „podwójnym naczyniem” i egipskim podwójnym dudu, czyli dziadem[68], bardzo je przypominającym, jeśli chodzi o formę.

Podwojenie ideograficznego znaku w asyryjskim piśmie klinowym, w hieroglifach egipskich, hieroglifach Majów, hieroglifach meksykańskich, hinduskich itp. oznacza dużą liczbę, niekiedy zaś – liczbę podwójną. Jednak owo pluralis nie zawsze jest wielością policzalną; w religii oznacza ono raczej pluralis majestatis, pluralis magnitudinis, pluralis dignitatis. Podwojenie w symbolice wskazuje generalnie na pełnię sił twórczych, na mnogość tego, co stworzone, zawartą w twórczej mocy; w końcu – po prostu na wielość.

Ośmielę się nawet ujawnić swój domysł, że podwojone symbole odnoszą się głównie do tych kultów, w których podstawową ideą jest idea kobiecości, podczas gdy potrojenie charakteryzuje męskość; należy zwrócić uwagę na to, że liczby parzyste, w szczególności liczba dwa, są, jeśli chodzi o symbolikę, liczbami żeńskimi, nieparzyste zaś – męskimi[69].

Nie będę się upierał przy tym domyśle, zwłaszcza że jego dowiedzenie byłoby dość trudne. Ale i tak nie ulega wątpliwości, że kultowe „podwójne naczynie” używane było w obrzędach związanych z kultem kobiecego chtonicznego bóstwa. Jak było używane – pozostaje tajemnicą.

ΔÉΠΑΣ ÁΜΦΙΚÝΠΕΛΛΟΝÉ HOMERA

„Podwójne naczynie” jest tak charakterystyczne dla początku epoki brązu, przynajmniej na tych obszarach, na których występowało, że wydawałoby się czymś nadzwyczaj dziwnym, gdyby milczały o nim Homeryckie poematy. Co prawda, przedstawiona w nich kultura jest o wiele późniejsza. Ale czy tak istotny element kultu mógł rzeczywiście zaginąć bez śladu? Nie. Można domniemywać, że ów ślad to nic innego, jak nierzadko wspominany u Homera i zagadkowy dla badaczy δέπας ἀμφικύπελλον[70]. Termin ów występuje zarówno w Iliadzie, jak i w Odysei, ale w pierwszej częściej niż w drugiej, być może z powodu bardziej archaicznego charakteru kultury przedstawionej w Iliadzie. Δέπας ἀμφικύπελλον jest w oczywisty sposób naczyniem kultowym i przypomina o związku ze szczególnie ważnymi czynnościami zarówno bogów, jak i ludzi. Hefajstos pocieszając Herę w związku z krzywdą, jaką wyrządził jej Zeus, podaje jej δέπας ἀμφικύπελλον (Il. I, 584), który u Homera będzie dalej nazywany po prostu κύπελλον (Il. I, 596). W tym pucharze Hefajstos

οἰνόχοει γλυκι νέκταρ, ἀπὸ κρητῆρος ἀφύσσων [Il. I 598]

nalewa

nektar w puchary przesłodki, czerpany z wielkiego dzbana[71].

Z takiego właśnie δέπας ἀμφικύπελλον (Od. III, 63)[72] „z miodowym winem”, μελιηδέος οἴνου (Od. III, 45) albo „ze słodkim winem”, ἡδέος οἴνου (Od. III, 51)[73] Atena, pod postacią wędrowca, dokonuje aktu libacji na cześć Posejdona zgodnie z sugestią Pizystrata, syna Nestora. Ten sam δέπας ἀμφικύπελλον Homer nazywa po prostu δέπας (Od. III, 46, 53)[74]. Innymi słowy, δέπας ἀμφικύπελλον, najprawdopodobniej jako gatunek zawierający się w rodzaju δέπας i w rodzaju κύπελλον, może nosić obie te nazwy. Są jeszcze nazwy najwyraźniej synonimiczne[75], mianowicie: ἄλεισον (Od. III, 63, 50–53), tzn. „czara”, i ἄμφωτον ἄλεισον (Od. XXII, 9, 17) – „czara dwuuszna” albo, dokładniej, „czara z uszami po obu stronach”[76].

To samo naczynie używane było podczas obrzędów pogrzebowych. Podczas palenia ciała Patroklosa, gdy stos nie chciał się zająć ogniem, Achilles, ażeby zjednać sobie wiatry i nakłonić je do rozpalenia stosu, χρυσέῳ δέπαι, „kielichami złotymi” (Il. XXIII, 196)[77] wylewał dla ich przebłagania znaczne ilości wina. W końcu stos zapłonął.

 

Ὁ δὲ πάννυχος ὠκὺς Ακιλλεὺς

χρυσεόυ ἐκ κρητηρος, ἑλὼν δέπας ἀμφικύπελλον

οἶου ἀφυσσαμενος χἀμαδις χέε, δεῦε δὲ γαῖαν,

ψνχὴν κικλήσκων Πατροκλῆος δειλοῖο

[Il. XXIII, 217–21]

Całą noc ogniem na stosie z ogromną siłą miotały,

dmące z hałasem, i całą noc szybki w biegu Achilles,

czerpiąc z krateru złotego, polewał winem w krąg ziemię,

dzbanem dwuusznym [!] zwilżając dokoła stosu popioły;

przy czym przyzywał wciąż duszę nieszczęśliwego Patrokla[78].

Jak czasza, tak i δέπας ἀμφικύπελλον nazwane tu zostały złotymi; nazwa zaś interesującego nas naczynia: καλὸν δέπας ἀμφικύπελλον (Od. III, 63) wskazuje najprawdopodobniej na zdobiący je ornament. Podczas świętych zawodów na pamiątkę zmarłego Patroklosa Achilles wystawia, pośród innych nagród, jako piątą nagrodę za szybkość w wyścigu rydwanów – ἀμφίθετον φιάλην, o którym mówi się jako o „[czarze] nietkniętej płomieniem” (Il. XXIII, 270)[79]. Tę to właśnie ἀμφίθετος φιάλη (Il. XXIII, 615) podarował Achilles staremu Nestorowi. Cóż to za naczynie? Najprawdopodobniej również coś podwójnego, w rodzaju wspomnianego wyżej pucharu. Właśnie taki δέπας ἀμφικύπελλον (Il. XXIII, 656, 563, 699) był nagrodą za udział w walce na pięści dla pokonanego Euryjala, podczas gdy zwycięzca, Epejos, otrzymał dzikiego muła.

I w końcu u Homera opisywany jest także jakiś δέπας Nestora, który może po części przypominać ἀμφικύπελλον. Naczynie to było tak ciężkie, że tylko Nestor mógł je podnieść, kiedy napełniono je winem. Ozdobione było złotymi guzami i miało cztery uchwyty, na których siedziały, po dwie na każdym, złote gołębice (pamiętamy, że gołębice są ptakami Matki-Ziemi[80]); δύω δ’ὑπὸ πυθμένες ἦσαν – „dwie jeszcze [gołębice] były w pucharu podstawie”[81] (Il. XI, 633–53)[82].

Homerycki δέπας ἀμφικύπελλον jest więc z całą pewnością jakimś kultowym naczyniem, z którego piją bogowie; przy czym sama libacja na cześć bogów uważana była za akt picia przez bogów[83]. Jaka jest forma tego naczynia? Już w starożytności pojawiały się w tej kwestii rozmaite przypuszczenia. I tak, Arystoteles, mówiąc o pszczelich plastrach, nazywa ich komórki ἀμφίστομοι, tzn. „dwuustnymi”, i objaśnia swoje określenie (oczywiście nie używa on przyimka ἀμφί w zwykłym znaczeniu!) słowami: περὶ μίαν γάρ βάσιν δὺο θυρίδες εἰσίν, ὥσπερ τῶν ἀμφικυπέλλων, ἡ μὲν ἐντὸς ἡ δ’ ἐκτός[84] – „z obu stron bowiem tego samego dna, jak w naczyniach o podwójnej czarce, znajdują się dwie komórki: jedna na zewnątrz, druga wewnątrz”[85]. Z owego świadectwa niejednokrotnie wyciągano wniosek, że ἀμφικύπελλον był naczyniem powstałym z połączenia dwóch pucharów przystających do siebie dnami, przy czym jeden z pucharów służył za zbiornik na wino, drugi zaś – za uchwyt, i przypominającym kielichy mszalne albo puchary nazywane „rzymskimi”[86]. Przeciwko takiemu rozumieniu przemawia przede wszystkim niepraktyczność domniemanego naczynia. Przecież za jego pomocą czerpano z misy wino albo nektar. Gdyby rzeczywiście przypominało ono kielich mszalny, to przy czerpaniu trzeba by niechlujnie zanurzać w winie rękę, do tego wysoka podstawka nie pozwalałaby na takie zanurzenie. Nie ulega wątpliwości, że naczynie do czerpania nie powinno mieć dużej podstawki, a powinno mieć uchwyt przy górnym brzegu. Odwołując się do tego samego praktycznego przeznaczenia δέπας ἀμφικύπελλον, a mianowicie czerpania wina, A. May[87] przypuszcza, że z pewnością powinien on mieć uchwyt albo uchwyty, i na potwierdzenie swojego poglądu wskazuje na synonimiczne wyrażenie ἄλεισον ἄμφωτον – „dwuuszny puchar” (Od. XII, 9, 17). Ponadto, wbrew Arystotelesowskiej interpretacji, niezwykle dziwne byłoby nazywanie podstawki, tak jak i pucharu, κύπελλον, jak gdyby były to równorzędne części. I najważniejsze – fantastyczność owego wyjaśnienia: ani w przedstawieniach licznych naczyń, ani pośród odnalezionych naczyń nie znaleziono do tej pory niczego przypominającego ów hipotetyczny mszalny kielich[88]. I na koniec, niehistoryczność Arystotelesowskiej interpretacji została potwierdzona przez całkowicie różne objaśnienia innych starożytnych autorów. Arystarch[89] uważa δέπας ἀμφικύπελλον za dwuuszną filiżankę, inni[90] za filiżankę wklęsłą albo po prostu okrągłą: ἀμφίκυρτον ἐξ οὕ τὸ περιφερές – „z zagiętym brzegiem”. Winkelmann[91] przez δέπας ἀμφικύπελλον, tak samo jak i przez ἀμφίθετος φιάλη, rozumie taki puchar, który otoczony jest drugim. Jednym słowem, różnorodność sądów na tyle osłabia każdy z nich, że spokojnie można się nie liczyć z żadnym. Nic nie stoi na przeszkodzie, by uznać ἀμφικύπελλον za coś podobnego do opisanych wcześniej „podwójnych naczyń”. Owo podobieństwo znajduje potwierdzenie także w etymologicznej analizie słowa ἀμφικύπελλον. Ἀμφί, spokrewnione z łacińskim ambo i rosyjskim oba[92], oznacza, dosłownie, z obu boków, następnie ze wszystkich stron i wreszcie wokół. Ale w przeciwieństwie do περί, rozumianego głównie jako obwód na wertykalnej płaszczyźnie albo też czasami cała powierzchnia, ἀμφί oznacza symetrię na płaszczyźnie horyzontalnej albo też pełen horyzontalny obwód[93]. Ἀμφί-κύπελλον mogłoby oznaczać to, co widzi w nim Arystoteles, wyłącznie w przypadku horyzontalności jego położenia, tzn. w położeniu nienaturalnym dla pucharu. I rzeczywiście, przedmioty, w nazwach których znajduje się ἀμφί, są symetryczne względem płaszczyzny wertykalnej, a nie horyzontalnej. Na przykład:

ἀμφι-γυήεις – kulawy na obie nogi; ἀμφι-δέξιος – oburęczny; ἀμφί-δυμος – z podwójnym wyjściem; ἀμφι-έλισσα i ἀμφί-κυρτος – wygięty z obu stron (o okręcie); ἀμφίζευκτος – łączący obie strony (o moście); ἀμφί-θυρος – dwudrzwiowy, z wejściem z przodu i z tyłu (ἀμφί-θυρα używano później na oznaczenie rozsuwanych zasłon nadołtarzowego cyborium); ἀμφί-κρανος i ἀμφι-κέφαλος – dwugłowy (stąd ἀμφικέφαλος κλίνη – tapczan z poduszkami z obu stron); ἀμφί-πυλος – o podwójnych wrotach, dwuskrzydłowy; ἀμφί-πυργος – z pochodnią w każdej dłoni (epitet Artemidy); ἀμφίσ-βαινα – gatunek węża, który pełza do przodu i do tyłu – głową i ogonem; ἀμφί-στομος – z podwójnym ujściem, także o naczyniach do picia z dwoma uchwytami; ἀμφί-φαλος – z podwójnym daszkiem, o hełmie mającym daszek z przodu i z tyłu; ἀμφι-φορεύς i ἄμφωτος – naczynie z dwoma uchwytami itd., itd.[94].

Podsumowując, powiemy raz jeszcze, że δέπας ἀμφικύπελλον należy uznać za coś w rodzaju „podwójnych naczyń”, tyle że pochodzących z nieco późniejszego okresu i o wiele staranniej wykonanych – być może nawet ze złota, jeśli tylko Homer, restaurator starożytności[95], która nie była mu współczesna, nie dokonuje jakiegoś epickiego wyolbrzymienia. Ale należąc do mniej więcej jednej kultury i służąc jednej i tej samej religijnej idei, δέπας ἀμφικύπελλον i „podwójne naczynie” były, rzecz jasna, używane w różny sposób.

Nasuwa się pytanie, czy nie można odnaleźć śladów δέπας ἀμφικύπελλον w późniejszym czasie? Nowe wpływy wygnały zarówno dawny kult Matki-Ziemi, jak i jego podwójne naczynia do podziemia. Przedstawiciele nowej, patriarchalnej religii otwarcie zrywają z zamierzchłą przeszłością, którą dla nich, z ich punktu widzenia (albowiem już całkowicie przestali oni rozumieć nawet samą możliwość kobiecego enoteizmu[96]), ucieleśnia Kronos.

Οὐἀκ άείδω τὰ παλεὰ, καινὰ γὰρ ἀμὰ κρέισσω

νέος ὁ Ζεὺς βασιλεύει,

τὸ πάλαι δ’ ην Κρόνος ἄρχων.

ἀπίτω μοῦσα παλαιά –

nie śpiewam starych pieśni – moje są młodsze i mocniejsze.

Młody Zeus jest naszym władcą,

a ongiś panował nam Kronos.

Idź precz, staroświecka muzo![97]

– woła poeta – wyznawca nowej religii. Wydaje się, że jedynie w misteriach orfickich, pozostałości kobiecego enoteizmu, odnajdujemy jakąś aluzję do podwójnego pucharu Matki-Ziemi. „W misteriach orfickich symbolami upadku i podniesienia się duszy były dwa puchary (κρατήρ) i lustro. Spożycie napoju zapomnienia z jednego z pucharów było znakiem tego, że dusza, patrząc na zmysłowy świat, który odbija się w jej poznaniu jak w lustrze, daje się uwieść jego pociągającym obrazom, traci pamięć nieba i upada w niewolę ciała, spożycie zaś z drugiego [pucharu] pozwala niejako [duszy] podnieść się i stanowi rękojmię jej odrodzenia się dla utraconego szczęścia”[98].

ORNAMENT NAUTILUSA

Idea „nagiej bogini” jest ściśle spleciona z jeszcze innym symbolem, o wiele późniejszym i rozpowszechnionym nade wszystko w kulturze odpowiadającej połowie okresu minojskiego. A mianowicie, jedną z najbardziej charakterystycznych oznak stylu mykeńskiego jest oplatający naczynia i wszelki sprzęt tak zwany ornament nautilusa[99] – na złocie, na szklanych naczyniach, na wazach. Jego podstawowy element to „krzywizna (zwój) morskiej fali”, albo, mówiąc precyzyjniej, macki mięczaka rozkolca.

Oto próbki owego ornamentu, rozpowszechnionego w owym czasie po całym Morzu Egejskim, docierającego także do Egiptu (zob. rysunek niżej). Próbki te po raz kolejny pokazują jedność kultury odpowiadającej czasom istnienia owych wielkich mocarstw.

Lecz jak już powiedzieliśmy, w ornamencie nautilusa można dopatrywać się także czegoś więcej, a mianowicie zjawiska do pewnego stopnia równoznacznego z bożkami „nagiej bogini”, a nawet takiego, które precyzyjniej określa, czym mianowicie miałaby być w świadomości starożytnych Prahellenów produktywna moc Losu.


Próbki ornamentu nautilusa w sztuce mykeńskiej i dla porównania podobizny mięczaka nautilusa (tablica sporządzona przez K. Tümpela, Die Muschel der Aphrodite, s. 384–85). 1. Waza z Myken (A. Furtwängler, G. Loeschke, Mykenische Vasen, Bd. XXVI, 20), mocno pomniejszone. 2. Waza z przypominającego szyb grobowca I (według Schliemanna II) (A. Furtwängler, G. Loeschke, Mykenische Theugefässe, Bd. III, 12а), pomniejszone. 3. Kamienna forma z Myken (H. Schliemann, Mykenai, s. 121, rys. 164). 4. Podobizna nautilusa dla porównania (Оkе, Naturgeschichtl. Atlas V, Bd. XIII, 7), pomniejszone. 5. To samo według Brehma (A. Вrеhm, Tierleben, VI, s. 770, I), pomniejszone. 6. Waza z wyspy Rodos (A. Furtwängler, G. Loeschke, Mykenische Vasen, I, 80, rys. 38). 7. Waza egipska („American Journal of Archeology” VI, 1890, tabl. 22). 8. Kubek z Myken, obecnie w Marsylii, według szkicu Furtwänglera. 9. Szklanka z Myken („’εφημ. ἀρχαιολ.”, 1887, nv., 13, 2)

W istocie mięczak nautilus, czyli łodzik[100], którego stylizację stanowi ów ornament, w starożytności nazywał się „muszlą Afrodyty”, Veneris concha, i uważany był za święte zwierzę, poświęcone Afrodycie, a w niektórych miejscach Posejdonowi, odmianie Zeusa chtonicznego, „gościnnego Zeusa, boga umarłych” – Ζεὺς τῶν κεκμηκότων πολυξενώτατος[101], w którego przybytku dla wszystkich znajduje się miejsce. Tak więc Posejdon, któremu poświęcony był rozkolec, był męskim, o wiele późniejszym aspektem, odpryskiem tego samego Losu-Matki.

Nautilus – Nauplius – πομπίλος – to ἰερὸς ἰχθύς Homera, sądząc po scholionie[102] Arystonikosa do Il. II, 407: каἰ αὐτὸς (ἐστι) γεγονὸς ἐκ τοῦ οὐρανίου αἵματος ἅμα τῇ Ἀφροδίτη, – ἔστι δ’ ὁ πόμπιλος ζῷον ἐρωτικὸν – „i sam, jako powstały z krwi Uranosa wraz z Afrodytą, pompilos [łodzik] jest zwierzęciem miłości”. Dawne podanie głosi, że kiedy Zeus wykastrował swojego ojca Uranosa, to odcięte genitalia, wpadając do morza, wytworzyły wokół siebie pianę, z której wyszła Afrodyta; z takiej samej krwi, rozpuszczonej w morzu, powstało spokrewnione z nią τὸν ἐρωτικὸν ζῷον – zwierzę miłości, święty nautilus.

Afrodyta-Los w sposób istotny związana jest z morzem, morze zaś jawi się jako rodzące łono życia; i właśnie to łono przyjmuje zapładniającą moc Nieba-Ojca. Afrodyta zrodzona z piany jest jak gdyby duszą rodzącego morza, mięczaki łodziki zaś – jej przyrodnimi (zrodzonymi z tego samego łona i tej samej krwi) siostrami. Wedle słów Eurypidesa w tragedii Hipolit uwieńczony, najbliższej tematom kreteńskim, Kyprida „jest panią mórz”, ποντία[103].

To samo należy powiedzieć także o Astarte. Związek tej ostatniej z morzem zazwyczaj zaznaczany jest na monetach w ten sposób, że lewą nogą przydeptuje ona rufę statku[104]. Jej związek zaś z muszlą na tyryjskich monetach ukazywany jest w ten sposób, że obok Astarte w kirysie i miejskiej koronie widnieje muszla murex, a także maleńki sylen z drugą muszlą murex na ramionach[105].

 

W istocie zatem nautilus jest zwierzęciem Afrodyty i jej symbolem. Ale starożytny ornament nigdy nie był wyłącznie ornamentem; miał on magiczne i religijne znaczenie, chronił przed siłami zła, ostrzegał przed nieszczęściami, zapewniał pomyślność. Także ornament nautilusa nie jest (wyłącznie) ozdobą, lecz świętym symbolem życia, a zatem jego rozpowszechnienie raz jeszcze wskazuje na rozpowszechnienie kultu Afrodyty-Astarte, tzn. Losu albo Czasu.

Takie jest najstarsze rozumienie prapoczątku wszelkiego bytu. Tworzy ono najniższą warstwę w szerokiej masie nawarstwień, na których z czasem wyrosła grecka filozofia. Dalszym naszym zadaniem będzie zrozumienie kolejnej warstwy, tzn. przejście od kobiecego światowego preśrodowiska do męskiej światowej pierwotnej siły.

V 1913

przełożył Jacek Chmielewski

Священник Павел Флоренский, Напластования эгейской культуры, w: tenże, Из истории античной философии, Москва 2015, s. 202–33.