Szusta ranoTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

9 marca

#068 dzień roku

Tomasz à Kempis

WALCZ!

Dziś cytat z Tomasza à Kempis, który jest kolejnym wyzwaniem rzuconym naszym życiowym trudnościom:

„Kto toczy cięższą walkę od tego, który próbuje pokonać samego siebie?”

To zdanie, a raczej myśl w nim zawarta, w różnych odsłonach od wielu lat chodzi mi po głowie. Mój ulubiony Dwayne Johnson, także powiedział kiedyś coś podobnego:

„Chcesz znaleźć swojego największego przeciwnika? Spójrz w lustro”.

Fakt, że tak wiele różnych osób podejmuje ten temat, wyraźnie pokazuje, jak prawdziwa jest ta myśl. Nie ma bowiem większego wyzwania niż zmierzyć się z samym sobą. Myślę, że mężczyźni szczególnie to rozumieją, co, oczywiście, nie oznacza tego, że dzisiejsze przesłanie skierowane jest tylko do nich. Często, gdy głoszę rekolekcje tylko do mężczyzn, konfrontuję ich z pewną prawdą, mówię: „Panowie, czy to prawda, że powinniśmy być władcami na tym świecie? Ale uwaga! Przede wszystkim każdy powinien być władcą siebie samego i powinien dominować nad sobą, swoimi pożądaniami, popędami, pragnieniami i zachciankami. W tym sensie mamy być władcami autorytarnymi. Względem siebie”. Ta prawda nie dotyczy rzecz jasna tylko mężczyzn. Odnosi się ona do każdego człowieka. Najpiękniejszy i najsilniejszy człowiek to taki, który włada samym sobą, który nie jest niewolnikiem różnych żądz i zachcianek. Jeżeli chcesz więc poszukać przeciwnika, kogoś, z kim masz się zmagać, to tym największym antagonistą wcale nie jest świat i różne złe rzeczy, które się w nim dzieją. Głównym przeciwnikiem jesteś ty sam. Najtrudniej jest się zmierzyć z samym sobą.

Spróbujmy dzisiaj tak na siebie popatrzeć. Pomyślmy, jak możemy sami ze sobą się zmierzyć. Gdzie możemy sami przeciwko sobie wystąpić? Oczywiście, nie chodzi o nienawiść do siebie, o odrzucanie tego, kim jesteśmy, ale o odwagę zmierzenia się z samym sobą. Jeżeli mamy dzisiaj kogoś pokonać, to pokonajmy siebie. Jeżeli mamy dzisiaj wygrać jakąś walkę, to wygrajmy bitwę z sobą i z tym, co się w nas dzieje. Nawet jeżeli to coś ktoś nam podrzucił – ktoś, czyli szatan, drugi człowiek, sytuacja życiowa itd. – to i tak to my jesteśmy swoimi przeciwnikami. Więc walczmy.

10 marca

#069 dzień roku

Szusta Rano

POWAGA

Dzisiaj cytat trochę prześmiewczy i przewrotny po to, byśmy rozbili w sobie nieco pewnego rodzaju powagę i zdenerwowanie, towarzyszące nam często w codzienności:

„Nie bierz życia tak bardzo poważnie. I tak nie wyjdziesz z niego żywy”.

To zdanie należy do Elberta Hubbarda, czyli amerykańskiego pisarza z przełomu XIX i XX wieku. Te słowa mogą szczególnie przydać się nam, katolikom, którzy z pochmurną i trochę obrażoną miną często podchodzimy do tego, co się wokół nas dzieje.

Pan Jezus, gdy mówił o różnych praktykach pokutnych, powtarzał, że nie mamy zgrywać cierpiętników i być posępniakami przed ludźmi, samymi sobą, a nawet Panem Bogiem. Postawa udawanej powagi i ciężkości tego, co się dzieje w naszym życiu, nie jest dobra. Prawdziwy bohater to nie ten, który się nad sobą użala, który rozpamiętuje w nieskończoność swoje porażki, rany, przegrane oraz krzywdy, których doznał. Prawdziwy bohater wstaje, otrzepuje kolana i idzie dalej walczyć.

Do tej postawy musimy jednak dołożyć jeszcze jedną rzecz: świadomość, że nasze życie jest skończone. Nie nadmuchujmy zatem do gigantycznych rozmiarów naszych balonów powagi i cierpiętnictwa, ale przebijajmy je dystansem i poczuciem humoru. Te dwie rzeczy są zupełnie nieodzowne w nawróceniu. One, oczywiście, nic nie ujmują konieczności pracy nad sobą i czasem też przyjęcia, ukochania własnych słabości i nieudolności. Wszystko to potrzebuje w nas harmonijnie pracować, byśmy nie wylądowali w życiu w poczuciu rozczarowania samymi sobą. Jeśli na to pozwolimy, damy wygrać szatanowi, który tylko czeka, by nas zastać w stanie jeszcze gorszym niż poprzednio, bo ponakładaliśmy sobie jeszcze więcej ciężarów niż poprzednio.

Dziś potrzeba, byśmy lekko rozmontowali naszą nadmuchaną powagę życiową. Byśmy przebili ten wielki balon wiekopomnych dzieł, które kiedyś dokonamy, i wielkich postanowień, które wypełnimy. Nawróćmy się – tak, to zdecydowanie zróbmy! Wygrajmy z grzechem – tak! Wreszcie coś pozmieniajmy w życiu – super! Ale zróbmy to z właściwą miarą, ze zdrowym dystansem i – co najważniejsze – z uśmiechem.

11 marca

#070 dzień roku

Mądrość internetu

SKOP ZŁEMU…

Krótka petarda na dziś, czyli cytat o niewiadomym pochodzeniu, prosto z otchłani internetu:

„Obudź się, skop Złemu tyłek, powtórz”.

Zdanie genialne w swojej jednoznaczności, krótkości i piąchotwarzowości, ponieważ daje naprawdę bardzo jasne przesłanie. Myślę, że te słowa mogłyby wyznaczać plan na każdy dzień. Obudzić się, skopać Złemu tyłek, powtórzyć. I tak do skutku. Do tego warto jeszcze dołożyć – jako drugą ważną część całodziennego projektu – szukanie bliskości z Panem Bogiem. Bardzo często jednak, by móc coś zbudować w relacji z Bogiem, trzeba najpierw rozprawić się z szatanem.

Dzisiejszy cytat to zatem zaproszenie do tego, by znaleźć te miejsca w swoim życiu, które trzeba bardzo konkretnie „skopać”. Generalnie chcemy coś zmienić w sobie, szczególnie gdy jedziemy na jakieś rekolekcje lub mamy akurat czas przemian, typu Wielki Post lub Adwent, ale tak naprawdę działamy zbyt ogólnie, by coś w nas drgnęło. Dlaczego? Bo nie działamy na konkretach. Gdybyśmy sprecyzowali sobie cele i określili dokładnie, z czym walczymy, wtedy o wiele łatwiej działać. Trzeba więc bardzo konkretnego rozeznania siebie, znalezienia, czego potrzebuję i na co mnie stać, co mogę zrobić i jaką pracę wykonać. Nie trzeba od razu zrobić dziesięciu kroków do przodu, wystarczy jeden, ale bardzo jasny i konkretny.

Zróbmy więc w nas przestrzeń do tego, by zbudować bliskość z Panem Bogiem, przez skopanie bardzo konkretnych rzeczy w nas. „Skopmy” te miejsca, gdzie cały czas poddajemy się działaniu Złego. Skopmy tyłek szatanowi, by zająć się relacją z Panem Bogiem.

12 marca

#071 dzień roku

PanDa

SZEMRANE

Gdy myślę o pandach, gdy oglądam o nich różne filmiki, to słowem, które bardzo często przychodzi mi na myśl, jest rozkosz. A skoro obserwowanie tych stworzeń daje tyle rozkoszy, to jak nieprzeliczone jej ilości musi mieć w sobie Pan Bóg, ich stworzyciel. Dziś zatem dzień z cytatem z Pisma Świętego, który nam trochę uchyli rąbka rozkoszy Pana Boga:

„Niech się stanie dom twój przez potomstwo, które da ci Pan z tej młodej kobiety, jak dom Peresa, którego Tamar zrodziła Judzie” (Rt 4,12).

Te słowa pochodzą z Księgi Rut, jednej z moich ulubionych ksiąg Pisma Świętego – bardzo zachęcam do jej lektury. Jak widać, ten cytat to nic innego jak błogosławieństwo. Na samym końcu historii Rut, gdy odbywają się jej zaślubiny z Boozem, przychodzą do niej kobiety izraelskie i błogosławią tymi słowami małżeństwo, które właśnie zawarli. W swojej modlitwie i w swoich życzeniach odnoszą się do różnych ważnych osób z historii Izraela, by opowiedzieć, czego życzą młodej parze i ich potomstwu. Mówią o tym, by błogosławieństwo do ich domu przyszło, jak do domu Peresa, którego Tamar zrodziła Judzie.

Jeśli choć trochę kojarzymy opowieści z Pisma Świętego, to łatwo się zorientujemy, że przywoływany epizod to dość szemrana historia. Tamar podstępem zaciągnęła do łóżka Judę, zresztą jej krewnego, by jej wzbudził potomstwo, ponieważ synowie Judy albo poumierali, albo nie chcieli tego zrobić. Na nasze dzisiejsze standardy to jest zupełnie niemoralne, ale tam działały nieco inne uwarunkowania. Czemu więc kobiety, błogosławiąc Rut, odwołują się do historii Tamar? Ponieważ Rut i Tamar mają ze sobą wiele wspólnego. Historia i jednej, i drugiej pokazuje, że Pan Bóg w rzeczach niezbyt krystalicznych, nieświętych i trochę, a czasem nawet bardzo, podejrzanych, daje błogosławieństwo. I nie chodzi tu o to, by wysnuć wniosek, że rzeczy szemrane czy podejrzane są błogosławione. Nie. Tylko geniusz Boży polega na tym, że Pan Bóg się przed niczym nie zatrzyma, by błogosławić i rozdawać miłość. On nie mówi: „Dobra, istnieją święte rejony rzeczywistości, gdzie będę działał i dawał łaskę, ale do pozostałych nawet nie ruszę, bo bym się pobrudził, więc nie chcę ich dotykać”. Otóż, nasz Pan Bóg jest takim geniuszem, że gdy zobaczy święte miejsce, to się cieszy od ucha do ucha i rozdaje łaskę. Ale gdy potem zobaczy szemrane, niebezpieczne, złe, grzeszne, beznadziejne miejsce, to znów uśmiecha się od ucha do ucha i robi wszystko, by i tam rozlać łaskę.

To odwołanie do szemranej historii Tamar z dzisiejszego cytatu względem Rut, która choć nie miała absolutnie prawa wejść do narodu wybranego, a weszła, to taki promyk światła i dobrej nowiny. Pan Bóg mówi nam dziś: „Znajdę cię. Dam ci łaskę. Wleję w twoje grzechy dobro. Tylko Mnie szukaj, to wystarczy”. Więc szukaj Go! Maniakalnie i łapczywie. Tak jak Tamar, tak jak Rut i tak jak te wszystkie inne dziwaki z Pisma Świętego. Szukaj Go!

13 marca

#072 dzień roku

Einstein

GŁUPOTA

Ludzka głupota czasami przekracza absolutnie wszelkie możliwe granice wyobraźni. Dziś zatem cytat, mimo iż nie bardzo pochlebny dla ludzkości, to jednak godny zapamiętania:

„Jedynym dowodem na to, że istnieje pozaziemska inteligencja, jest to, że się z nami nie kontaktują”.

Autorem tego zdania jest nie kto inny jak Albert Einstein. Ironia, inteligencja, zabawność i humor ukryte w tym zdaniu są absolutnie genialne. Cóż bowiem może być bardziej błyskotliwego niż stwierdzenie, że obce cywilizacje są na pewno na tysiąc razy wyższym poziomie rozwoju od nas, a zatem najlepszym dowodem na ich istnienie jest to, że nie chcą się z nami kontaktować? Uwielbiam tę szyderę Alberta.

 

Właściwa świadomość tego, że jest się po prostu głupim jak but, jest strasznie w życiu potrzebna. Nie ma to nic wspólnego z poniżaniem siebie ani z uznawaniem siebie za głupka. Wiedza o tym, że nie jest się najmądrzejszym na świecie, że można się mylić, że nie zawsze ma się rację, a także umiejętność przyznania się do tej słabości to najważniejsze cechy, jakie są w człowieku.

Dziś jest dzień, by w końcu zejść z piedestału wszechwiedzy, wszechmocy i naszej wszechmądrości. My naprawdę jesteśmy tak strasznie przemądrzali (mówię to też o sobie), że aż wstyd. Najgorszą rzeczą, jaką możemy zrobić w tej kwestii, jest nieustanne stanie na palcach, czyli udawanie, że jestem lepszy i mądrzejszy niż jestem. Przyjmij dziś siebie, pokochaj siebie razem z tymi wszystkimi swoimi głupotami i słabościami. Pan Bóg właśnie takimi nas kocha. Przyjmij dziś, że naprawdę jesteś głupi, ale to nic nie szkodzi. Kochaj to.

14 marca

#073 dzień roku

Szusta Rano

ŻÓŁW

Różne są rodzaje transportu na ziemi. Jedne bardzo szybkie, inne bardzo powolne, jedne komfortowe, inne niewygodne itd. Według mnie zupełnie nietrafionym pomysłem, jeśli chodzi o podróżowanie, jest przemieszczanie się za pomocą żółwia, a wiem, że niektóre zwierzęta podróżują na tych dość powolnych stworzeniach. Skąd ta dziwna refleksja? Otóż doskonale pasuje ona do dzisiejszego cytatu, który będzie dotyczył właśnie żółwi:

„Żółw porusza się z prędkością wystarczającą do upolowania sałaty”.

Powiedział to kiedyś Terry Pratchett, którego pewnie niektórzy kojarzą ze słynnej sagi „Świat Dysku”. Bardzo lubię to zdanie za jego ironię oraz dobitność w wyrażaniu prawdy o ludzkiej naturze. Co nam mówi ten cytat? Z pewnego punktu widzenia mogłoby się wydawać, że żółw jest bardzo powolną istotą. Większość żółwi – oczywiście, istnieją jakieś wyjątki – porusza się absolutnie ślamazarnie. Ale, jak słusznie zauważa Terry Pratchett, żółw ma taką prędkość dlatego, że żywi się sałatą. Nie jest mu więc potrzebna prędkość lamparta albo geparda, by zdobyć pokarm. Sałata przed nim nie ucieknie. W związku z tym, że sałata się nie porusza, żółw też nie musi wykonywać wielu ruchów, by ją zdobyć.

Jak to przełożyć na nasze życie? Pan Bóg, stwarzając nas, dał nam odpowiednie warunki do tego, do czego nas przeznaczył. Mimo że większość z nas, patrząc na swoje życie, narzeka, że ciągle im czegoś brakuje i potrzebują więcej. Nie myślimy, że inni mają lepiej, że są szczęśliwsi, bogatsi, piękniejsi? Żółw ma prędkość dostosowaną do tego, do czego go Pan Bóg stworzył, żeby mógł być szczęśliwy. Żółw, gdy dojdzie do sałaty i zacznie ją jeść, jest totalnie szczęśliwy. Wiem to, bo mój przeor, o. Tomasz Nowak ma żółwia i widziałem na własne oczy radość tego gada.

Przestańmy więc narzekać, że nie jesteśmy tam, gdzie inni, że nie mamy tego, czego nie mamy. Pan Bóg dał nam wszystko, co jest nam potrzebne, żebyśmy znaleźli szczęście w życiu. To prawda, że czasem trzeba się ruszyć jak ten żółw, by znaleźć sałatę, bo przecież sama nie przyjdzie. Ale żółw ma odpowiednią prędkość, odpowiednie zęby, cały jest odpowiednio ukształtowany, by móc tę sałatę znaleźć i zjeść. Czy wokół są różne istoty, które mu w tym przeszkadzają? Oczywiście, ale tak samo jest w naszym życiu i tak samo możemy zdobyć to, czego potrzebujemy. Pan Bóg wyposażył cię absolutnie we wszystko, czego potrzebujesz do tego, żeby znaleźć szczęście w życiu. Przestań jęczeć, przestań nieustannie użalać się nad sobą, tylko wreszcie uznaj, że Pan Bóg zrobił dobrą robotę, kiedy cię stwarzał, bo rzeczywiście zrobił. Dał ci wszystko, czego potrzebujesz. Cały jesteś w gotowości i w możności zdobycia szczęścia w tym życiu i w tym dniu.

15 marca

#074 dzień roku

Szusta Rano

SZPILA

Dziś ciąg dalszy ukrócania naszej głupoty, a w szczególności w odsłonie, która nazywa się bezmyślność. Najpierw więc zdanie George’a Bernarda Shawa, a potem kilka słów nieco pikantnego w wymowie komentarza:

„Dwa procent ludzi myśli. Trzy procent ludzi myśli, że myśli. Dziewięćdziesiąt pięć procent ludzi prędzej umrze, niż pomyśli”.

Nie spierając się zbytnio o liczby i procenty, otwarcie trzeba stwierdzić, że domeną tego świata jest niestety ogromna bezmyślność, głupota, niezdolność, nieumiejętność albo niechęć do samodzielnego myślenia, podejmowania decyzji, kształtowania siebie, swoich wyborów, decyzji, wartości itd. Nawet jeżeli większość ludzi uważa, że to nieprawda, bo według nich oni to robią, to – niestety – tak się nie dzieje. Wiele osób, które twierdzą, że mają swoje własne poglądy i nie zgadzają się z całą resztą, tak naprawdę posiada tylko poglądy kogoś innego, wcześniej je zwyczajnie zapożyczywszy. Wystarczy popatrzeć na dyskusje przetaczające się po Polsce, łatwo się zorientować, że ogromna większość ludzi nie ma własnego zdania, tylko zwyczajnie popiera daną opcję polityczną albo religijną i całkowicie przybiera jej poglądy, a to przecież nie są samodzielne myśli. Zazwyczaj są to rzeczy przeczytane, usłyszane, często wygrzebane w internecie, które nie wynikają z poszukiwawczej pracy danej osoby.

Zachęta na dzisiaj: bądź w tych dwóch procentach ludzi, którzy myślą. Bądź wśród tych, którzy szukają i którzy mają własne odpowiedzi. Nie znaczy to, że nie mamy prawa mieć autorytetów, że nie możemy słuchać innych i przyjmować ich poglądów. Możemy, ale róbmy to świadomie. Bezmyślność jest jedną z najgorszych rzeczy, jaka może nam się przydarzyć, ona jest wręcz nieludzka. Tym się różnimy od zwierząt, co prawda dobrych i uroczych, ale nieużywających rozumu. Czas go nareszcie uruchomić. Pan Bóg po to dał nam rozum, inteligencję i pragnienie szukania prawdy, żeby zrozumieć ten świat, żeby szukać i myśleć. Słuchamy innych, ale myślmy samodzielnie. To jest ta szpila na dziś: zacznij myśleć!

16 marca

#075 dzień roku

Szusta Rano

CMENTARZ

Dziś bez większych wstępów, by od razu przejść do niezwykłych słów Anthony’ego de Mello:

„Gdzie jest miłość, panuje nieporządek. Doskonały porządek uczyniłby ze świata cmentarz”.

Podobnie jak to się dzieje z wieloma zdaniami, które tu cytuję, tak i z tego można wyciągnąć rzeczy absurdalne, niepotrzebne, które wcale nie są dobre. Nie chodzi mi jednak o idealną interpretację cytowanych sentencji, nie chodzi o wydobycie, co dokładnie autor chciał przekazać, tylko raczej o znalezienie myśli, która może nas poprowadzić do czegoś dobrego w życiu.

O czym mi mówi to zdanie? O tym, że miłość jest nieskrępowana, absolutnie nieogarniona, niemożliwa do ujęcia w różne ramy i zasady. Nie znaczy to, że reguły nie są potrzebne. Trzeba jednak przede wszystkim zauważyć, że miłość je wszystkie przekracza.

Ewangelia, opowiadając o najlepszej i największej miłości świata, pokazuje dokładnie coś takiego. Miłość, którą kocha Jezus, daje zasady i bardzo jasne kierunki, ale jednocześnie zawsze przekracza wszystko. Okazywanie miłości pchało Go do rzeczy niekonwencjonalnych, wykraczających poza wszelkie schematy. Właśnie dlatego Kościół bardzo często wygląda jak cmentarzysko, ponieważ próbujemy całą miłość włożyć w reguły. A tak się nie da, ponieważ prawdziwa miłość, zawsze wyskakuje poza reguły. Miłość jest nieokiełznana. Miłość trzeba gonić. Miłość zawsze ma nowy pomysł.

Istnieje bardzo prosty sposób, by sprawdzić, czy tak kochamy. Trzeba szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie: Czy miłość pcha nas do tego, żeby nieustannie wychodzić z rzeczy zastanych, w których jest nam dobrze, do czegoś nowego, niebezpiecznego, całkowicie zmieniającego nasze dotychczasowe życie? Czy miłość psuje nasz komfort i nasze zasiedzenie? Jeżeli bowiem jesteś w takiej miłości, że ci dobrze i nie masz ochoty niczego zmieniać, w takiej miłości, która nie popycha do niczego nowego, to to coś wcale nie jest miłością. Miłość jest dynamiczna, ona nieustannie zmierza do przodu, do czegoś cudowniejszego, nowego, fantastycznego.

Prawdziwa miłość to nieustanne dążenie do czegoś nowego, ciągłe przekraczanie tego, co stare. Pomyśl dziś o tej miłości, czy przypadkiem nie jesteś już na cmentarzu. Miłość zawsze wszystko „psuje” i prowadzi do zamieszania. Życzę ci zatem pięknego zamieszania.

17 marca

#076 dzień roku

PanDa

JAŁMUŻNA

Dziś biblijnie, więc od razu przejdźmy do cytatu, który nam na dziś Pan da z Mądrości Syracha:

„Woda gasi płonący ogień, a jałmużna gładzi grzechy” (Syr 3,30).

Jałmużna jest nam dziś bardzo potrzebna. Pierwsza z jej form to po prostu pomaganie ludziom przez dzielenie się pieniędzmi lub innymi dobrami materialnymi. I choć to bardzo ważny aspekt jałmużny, to nie jedyny jej wymiar. Jałmużna to też każdy moment, gdy tracimy coś na rzecz kogoś drugiego. I jeśli mamy pieniądze, które chcieliśmy wykorzystać dla siebie, a oddamy je komuś potrzebującemu, to będzie ta strata, o którą chodzi w jałmużnie. Ale stratą może być także oddanie swojego czasu, zaangażowania, wysiłku lub czegokolwiek innego, co tracimy z siebie na bycie z drugim człowiekiem.

Ten cytat mówi nam coś niesamowitego, że jałmużna gładzi grzechy. Jeżeli więc zdecydujesz się na to, by coś stracić, oddać, poświęcić dla kogoś, to zgładzi to twoje grzechy. Niesamowite, że strata na rzecz kogoś innego może być jedną z dróg pozbywania się grzechów. Gdy więc przychodzą do mnie ludzie do spowiedzi, często zadaję im jako pokutę coś, co nie tyle będzie stratą czegoś swojego, ale stratą z powodu drugiego człowieka, ponieważ to nas wydobywa z grzechów.

Zachętą na dziś jest więc strata dla drugiego człowieka. Pomyśl o tym, w jaki sposób możesz siebie stracić dla drugiego. Przyjrzyj się temu, co masz, nie szukaj nowych praktyk i nowych pomysłów. Spróbuj znaleźć przestrzeń jałmużny w miejscach, w których już jesteś i funkcjonujesz, a w których jesteś zwyczajnie skąpy, bo zagarniasz wszystko pod siebie. Jałmużna gładzi grzechy, gdy ją weźmiesz w swoje serce, to ona będzie likwidowała twoje grzechy niczym woda gasząca ogień. Nie zmarnuj tej szansy.

Бесплатный фрагмент закончился. Хотите читать дальше?