Komunizm po polskuTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

Karta redakcyjna

Wstęp

I. KREML W POSZUKIWANIU DRÓG PODPORZĄDKOWANIA POLSKI

1. Czwarty rozbiór Polski. Rzeczpospolita w obliczu kolejnych stu lat niewoli?

2. Politbiuro w poszukiwaniu „swoich” Polaków

3. Atak III Rzeszy na Związek Sowiecki. Odwilż w stosunkach polsko-sowieckich. Sikorski wobec intryg Stalina

4. Szanse finlandyzacji Polski. Generał Anders i jego armia

II. DECYZJA ZAPADŁA: KURS NA SOWIETYZACJĘ POLSKI

1. Katyń – główny czynnik decyzji Stalina w sprawach polskich

2. Rola polskich komunistów w planach Stalina. Granice ich samodzielności

3. Stalinowski plan sowietyzacji Polski. Bilans sił

4. Polski Londyn. Rozpacz i bezsilność wobec bezwzględności Stalina

5. Powstanie warszawskie. Prowokacja czy naiwność?

6. Sowiecka polityka „okupacyjna”?

III. PO WOJNIE NOWA WOJNA...

1. Polska Lubelska – Polska Warszawska

2. „Łagodny kurs” sowietyzacji. Udział Sowietów w terrorze komunistycznym w Polsce

3. Polscy „poputczycy” – sposób na przeżycie czy zdrada?

4. Moskwa a polscy Żydzi. NKWD-MGB wobec Żydów polskich

IV. POLSKI STALINIZM WEDŁUG KREMLA

1. Churchill i inni. Początek zimnej wojny

2. NKWD-MGB w Polsce. Czyimi rękoma przeprowadzono zniewolenie narodu polskiego?

3. Armia Czerwona w Polsce – jej status i rola w sowietyzacji. Rokossowski i inni

4. Polski komunizm w porównaniu z innymi reżymami komunistycznymi Europy

Zakończenie

Bibliografia

Źródła ilustracji

Przypisy

Opieka redakcyjna: JOLANTA KORKUĆ

Recenzenci: Prof. ANDRZEJ PACZKOWSKI, Prof. ZDZISŁAW J. WINNICKI

Redakcja: WOJCIECH ADAMSKI

Korekta: EWA KOCHANOWICZ, LIDIA TIMOFIEJCZYK, ANETA TKACZYK

Wybór ilustracji: MARCIN STASIAK

Opracowanie graficzne wersji papierowej: ROBERT KLEEMANN

Na okładce: Rozbiórka domu w Alejach Jerozolimskich, w tle Pałac Kultury i Nauki.

Fot. Jarosław Tarań, zbiory Ośrodka KARTA.

Redakcja techniczna: ROBERT GĘBUŚ

Skład i łamanie: Infomarket

© Copyright by Wydawnictwo Literackie, 2017

Wydanie pierwsze

ISBN 978-83-08-06619-5

Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o.

ul. Długa 1, 31-147 Kraków

tel. (+48 12) 619 27 70

fax. (+48 12) 430 00 96

bezpłatna linia telefoniczna: 800 42 10 40

e-mail: ksiegarnia@wydawnictwoliterackie.pl Księgarnia internetowa: www.wydawnictwoliterackie.pl

Konwersja: eLitera s.c.

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

This ebook was bought on LitRes

Wstęp

„Skomunizować Polskę to czyste szaleństwo” – powiedział rzekomo Churchill w rozmowie z Edenem podczas dyskusji na temat powojennych losów państwa polskiego. Wydawało się, że pod koniec II wojny światowej narzucenie Polakom ustroju, z którego strony tak wiele wycierpieli w okresie „zaklętej przyjaźni” ZSRS z III Rzeszą w latach 1939–1941, planować może rzeczywiście jedynie szaleniec. Głęboko wierzący katolicki naród, przesiąknięty ideami patriotyzmu i jedności narodowej, który tak niedawno i po tak trudnej walce odzyskał niepodległość po 123 latach zaborów, trudno było podejrzewać, że przyjmie komunizm. Polska nie była Jugosławią, gdzie komuniści rzeczywiście cieszyli się masowym poparciem społecznym, nie była Czechosłowacją z jej jeszcze przedwojennymi tradycjami niemałych wpływów komunistycznych, nie była Grecją, w której ruch antyfaszystowski okazał się mocno skomunizowany, nie była Bułgarią z jej wiekowymi tradycjami uczuć przyjaźni wobec Rosji, nie była wreszcie Francją czy Włochami, gdzie poparcie dla partii komunistycznej pod koniec wojny miało charakter tak masowy, że przewidywane dojście komunistów do władzy traktowano jako naturalną kolej rzeczy. Polska przypominała raczej Finlandię, która swą niechęć do komunizmu wykazała w dwóch krwawych wojnach ze Związkiem Sowieckim. Dlatego właśnie Stalin nie zdecydował się na wprowadzenie komunizmu w tej byłej części imperium rosyjskiego[1*].

W przedwojennej Polsce poparcie dla partii komunistycznej było zawsze wyjątkowo słabe i nigdy nie sięgało więcej niż kilku procent elektoratu. Na dodatek w 1938 roku Stalin sam zniszczył Komunistyczną Partię Polski i rozstrzelał prawie wszystkich jej przywódców. Wyczyszczenie światowego ruchu komunistycznego z polskości i Polaków było tak totalne, że wskrzeszenie polskiego komunizmu wydawało się wręcz niemożliwe.

Stalin zresztą podczas wojny z Niemcami wyraźnie stwierdził, że „komunizm pasuje Polsce jak siodło krowie”[2*]. Wniosek mógł być tylko jeden: po podpisaniu 30 lipca 1941 roku umowy z rządem polskim w Londynie sowiecki przywódca zgodził się na niekomunistyczną Polskę. Była to jednak gra pozorów podyktowana, jak się później okazało, widmem porażki Armii Czerwonej w czołowym starciu z Wehrmachtem na początku wojny sowiecko-niemieckiej.

A jednak udało się... Nie bez silnego oporu, z krwawą wojną domową, z represjami na niespotykaną skalę, z emigracją poważnej części narodowej elity intelektualnej – ale sowietyzacji Polski dokonano. Został zrealizowany okrutny plan Stalina ujarzmienia całego narodu w imię ideologii, która była temu narodowi zupełnie obca. Stalinowski plan sowietyzacji wychodził z jednego prostego założenia: do zwycięstwa komuniści wcale nie potrzebowali poparcia większości narodu. Wystarczyła, jak się okazało, ślepo oddana komunizmowi, gotowa na wszystko mniejszość, aby za pomocą terroru i wyrafinowanej demagogii społecznej zniewolić większość. W ten sposób wygrali bolszewicy pod przywództwem Lenina w Rosji w 1917 roku i tak zamierzał wygrać Stalin w Polsce w 1945.

Stosowane w tej książce określenie „stalinowski plan sowietyzacji Polski” jest oczywiście umowne. Dotychczasowe badania naukowe dowodzą, że dokument jasno definiujący zasady stworzenia w Polsce komunistycznego ustroju totalitarnego prawdopodobnie nie istniał. Stalin i jego otoczenie swą „polską politykę” opierali na doświadczeniach zaprowadzania totalitaryzmu we własnym kraju, analizie wewnętrznej sytuacji na terenie Polski, a także uwarunkowaniach swych stosunków z sojusznikami zachodnimi. Dlatego sformułowanie „stalinowski plan sowietyzacji Polski” przede wszystkim oznacza konkretne zamierzenia sowieckiego wodza i jego aparatu przemocy w stosunku do przyszłości Polski.

Na czym Stalin opierał swą koncepcję sowietyzacji Polski? Czym jego plan komunizacji najbliższego sąsiada różnił się od tradycyjnych metod bolszewickich wykorzystanych w Związku Sowieckim? Gdzie przebiegają granice samodzielności komunistów polskich? I w końcu – w jakim stopniu powstałe po wojnie komunistyczne państwo polskie było jeszcze polskie? Odpowiedź na te i nie tylko te pytania zainteresowany czytelnik znajdzie, mam nadzieję, w niniejszej książce.

Pod koniec II wojny światowej Stalin poczuł się nad wyraz pewnie, właściwie jak nigdy wcześniej. Potęga Armii Czerwonej gwarantowała mu, jak się wydawało, dominującą pozycję przy każdym stole negocjacyjnym. Był przekonany, że narody zjednoczone w koalicji antyhitlerowskiej bez zastrzeżeń zgodzą się na jego scenariusz urządzenia powojennej Europy. Jak pisał w swych wspomnieniach Mołotow, Stalin chciał podziału Europy na strefy wpływu pomiędzy ZSRS a Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi. Zmierzał do pełnego podporządkowania sobie Finlandii, Szwecji, Polski, Węgier, Czechosłowacji, Rumunii i wszystkich krajów bałkańskich z wyjątkiem Grecji. Planował podpisanie nowego układu z sojusznikami zachodnimi z tajną klauzulą na wzór układu Ribbentrop–Mołotow. Ambicje Stalina obejmowały również te cele, które Imperium Rosyjskie wytyczyło sobie w czasie I wojny światowej, ale w związku z rewolucją bolszewicką nie zdążyło ich osiągnąć. Chodziło o włączenie do sowieckiej strefy wpływów Turcji i kontrolę ZSRS nad cieśninami Bosfor i Dardanele[1][3*]. Na Kremlu snuto również plany podziału Iranu i przyłączenia Azerbejdżanu irańskiego do republiki sowieckiej o tej samej nazwie.

 

W czasie wojny Stalin przyzwyczaił się do tego, że sojusznicy zachodni ulegają mu w niemal wszystkich kwestiach spornych. Był pewny, że tak będzie i po wojnie. Przy rozstrzyganiu losów Polski wykazywał się zresztą niezwykłą arogancją. Według wspomnień Churchilla, wypowiadając się w tej sprawie, twierdził, że „rozumie punkt widzenia rządu angielskiego: dla Anglii kwestia polska – to sprawa honoru. Dla Rosji jednak to zarówno sprawa honoru, jak i sprawa bezpieczeństwa. Sprawa honoru dlatego, że Rosjanie mieli sporo konfliktów z Polakami. Rząd sowiecki chce wyeliminować przyczyny podobnych konfliktów. Sprawa bezpieczeństwa dlatego, że Polska ma wspólną granicę z Rosją i Polskę w ciągu dłuższego okresu historycznego wykorzystywano jako korytarz, przez który wchodzili wrogowie i napadali nas. (...) Dla Armii Czerwonej jest szczególnie ważne mieć bezpieczne tyły. Stalin, jako człowiek wojskowy, poprze jedynie taki rząd, który będzie mu gwarantować bezpieczeństwo”. W Teheranie i Jałcie Stalin niejednokrotnie podkreślał, że bez względu na stanowisko Churchilla i Roosevelta, od zamiaru, by umocować w Polsce przyjazny wobec Związku Sowieckiego rząd (czytaj: marionetkowy) – nie odstąpi. I nie odstąpił...

Wydaje się dziś niemożliwe przezwyciężenie rozbieżności w osądach misji Armii Czerwonej w Polsce. W Moskwie, mimo upływu lat, częściowego otwarcia archiwów sowieckich i pojawienia się wielu obiektywnych publikacji na ten temat, nadal traktuje się zajęcie terytorium RP przez Armię Czerwoną jak wyzwolenie. Prawdopodobnie w rozmowach na temat II wojny światowej nie ma większej obrazy dla statystycznego Rosjanina (nie mówiąc już o przywódcach Rosji) niż nazwanie wkroczenia wojsk sowieckich do Polski „nową okupacją”. Dla Rosjan było to wyzwolenie Polski spod okupacji niemieckiej i przyniesienie narodowi polskiemu wolności. „Niewdzięczność” – to najsłabsze możliwe określenie wspomnianej polskiej oceny tych wydarzeń historycznych. Święta jest również w Rosji pamięć o 600 212 sowieckich żołnierzach[2] poległych w trakcie tej misji wyzwoleńczej, a każde przypomnienie, że co najmniej część tych żołnierzy zginęła, zwalczając Armię Krajową reprezentującą większość Polaków, spotyka się z ostrą reakcją.

Z punktu widzenia faktografii problem sowietyzacji Polski wydaje się już na zawsze rozwiązany i szczegółowo przeanalizowany. Dzięki praktycznie nieograniczonemu dostępowi do niezbędnych materiałów archiwalnych historykom polskim udało się kompleksowo naświetlić kwestie mechanizmów sowietyzacji, ukazać formy i metody oporu antykomunistycznego, odpowiedzieć na wiele skomplikowanych pytań związanych z historią ustanowienia władzy totalitarnej. Wśród dziesiątków tytułów polskich prac naukowych na ten temat wymieńmy jedynie najważniejsze, które stanowiły podstawę również niniejszego opracowania. Ponad trzydzieści lat temu Krystyna Kersten wydała książkę Narodziny systemu władzy. Polska 1943–1948, która mimo upływu czasu i pojawienia się wielu nowych dokumentów nadal pozostaje kluczową pozycją naukową dla zrozumienia polskiej drogi do komunizmu, dla szerokiej społecznej refleksji nad tym, co się stało z narodem polskim w wyniku II wojny światowej. Główny cel jej pracy, jak to sformułowała sama autorka, polegał na ujawnieniu prawdziwej historii tego, „jak partia komunistyczna zdobyła władzę w Polsce, jak ją utrwaliła, jak wykorzystała dla zbudowania monocentrycznego systemu politycznego”[3]. Cel ten prof. Kersten w niesprzyjających warunkach ograniczonej wolności samodzielnych studiów naukowych w PRL zrealizowała po mistrzowsku. Podstawowe ustalenia i wnioski jej badań są aktualne do dziś. Był to swoisty program dla kolejnych badaczy, szukających wyjaśnienia fenomenu polskiego komunizmu. Swe główne wnioski dotyczące polskiej drogi do totalitaryzmu Krystyna Kersten zweryfikowała, pogłębiła i jeszcze solidniej udokumentowała w kolejnej pozycji – Jałta w polskiej perspektywie[4]. Istotnym punktem odniesienia przy pisaniu niniejszej pracy była też dla mnie publikacja Andrzeja Skrzypka[5]. Ważne miejsce w historiografii tego zagadnienia zajmuje dzieło amerykańskiego historyka Richarda C. Raacka[6]. Sporo cennych wskazówek naukowych udało mi się zaczerpnąć też z opracowań Andrzeja Paczkowskiego[7]. Wartościowym źródłem dodatkowych informacji o pobycie Armii Czerwonej w Polsce były książki Mirosława Golona i Mariusza Krogulskiego[8]. Z historyków rosyjskich piszących na ten temat wymienić należy Władysława Zuboka i Konstantina Pleszakowa oraz Nikitę Pietrowa[9].

W przywołanych pozycjach brakuje jednak pełnego obrazu stosunku Stalina i władz sowieckich do tak kluczowych spraw, jak perspektywa urzeczywistnienia pomysłu finlandyzacji Polski, stopień samodzielności polskich komunistów czy wybuch powstania warszawskiego. Inny wyjątkowo ważny, a niedostatecznie naświetlony w naszej historiografii aspekt polskiej drogi do totalitaryzmu to zdolność Kremla i samego Stalina do kompromisów w okresie narodzin komunistycznego systemu w Polsce. Wszelkie badania z tego zakresu bardzo się komplikują w związku z brakiem dostępu do wielu kluczowych dokumentów najwyższych władz sowieckich, rozkazów Sztabu Generalnego Armii Czerwonej, doniesień wywiadu sowieckiego, NKWD i innych służb specjalnych. Utajniono nawet większość dokumentów z prowadzonego w latach 1990–2004 rosyjskiego śledztwa katyńskiego.

Faktem jest, że w pierwszych latach po upadku komunizmu w Rosji opublikowano sporo materiałów z byłych sowieckich i dzisiejszych rosyjskich archiwów na temat stosunków polsko-sowieckich w okresie ustanawiania komunistycznego systemu władzy[10]. Część tych materiałów ogłoszono również w Polsce[11]. Tyle że udostępnione historykom rosyjskim i częściowo polskim dokumenty przeważnie tworzą specyficznie dozowany strumień informacji, umiejętnie ukierunkowany na potwierdzenie głównej sowieckiej, później zaś rosyjskiej tezy o wyzwoleniu Europy Centralnej spod jarzma „faszyzmu niemieckiego” i o wielkiej ofiarności Armii Czerwonej, przy równoczesnym stanowczym zaprzeczaniu tezie o tzw. nowej okupacji sowieckiej. Również we współczesnej Rosji pojawia się ostatnio nowa, bardzo niepokojąca tendencja dotycząca okresu II wojny światowej, spowodowana częściowo, jak się wydaje, ujawnieniem przez władze sowieckie i rosyjskie prawdy o Katyniu[4*]. Chodzi o oskarżenie Polski i Polaków o historyczną niewdzięczność. Wcale nie pojedynczy zwolennicy tej koncepcji twierdzą, że gdyby nie Związek Sowiecki i jego zwycięska Armia Czerwona, gdyby nie niesamowita ofiarność żołnierza sowieckiego, jego krew przelana na ziemiach polskich, Polska mogłaby się nie odrodzić albo odrodzić się w miniaturowym kształcie[12][5*].

W zasadzie nie jest to nic nowego, a raczej stara stalinowska koncepcja, tylko ubrana we współczesne szaty. Jej pochodną są oskarżenia mówiące o historycznej niezdolności Polaków do sprawiedliwej oceny stosunków polsko-sowieckich w czasie II wojny światowej oraz do trzeźwego spojrzenia na wszystko, co się działo na terenach dzisiejszej Polski siedemdziesiąt lat temu.

By można było udzielić wyczerpujących odpowiedzi na pytania związane z procesem komunizacji Polski, niezbędny jest swobodny dostęp do wszystkich archiwów rosyjskich, a przede wszystkim do Archiwum Prezydenta Federacji Rosyjskiej i archiwum FSB (byłego NKWD). Niestety ten czas jeszcze nie nadszedł. Już dziś natomiast możliwe jest – na podstawie nowych źródeł, dostępnych dopiero od kilku lat, a także moich osobistych badań w archiwach sowieckich – dokonanie oceny merytorycznej istoty sowieckiej koncepcji sowietyzacji Polski i sowieckiej polityki wobec Polski i Polaków w tym kluczowym dla losów Europy i świata okresie historii najnowszej.

Jak wspomniałem, ważną inspiracją do napisania Komunizmu po polsku była praca Krystyny Kersten Narodziny systemu władzy, z którą po raz pierwszy miałem szansę się zapoznać w okresie stanu wojennego. Książka ta, a także osobista znajomość i liczne kontakty z jej autorką przed laty zachęciły mnie do tego, by poszukać odpowiedzi na pytania: Jak postrzegano komunizm polski i problem sowietyzacji Polski w Moskwie? Jaki plan ułożono na Kremlu w celu zrealizowania tego niełatwego zadania? Pragnąłbym, aby moja praca stała się uzupełnieniem książki Krystyny Kersten, swoistym wskrzeszeniem pamięci o jej wyjątkowym dziele w czasach komunistycznej niewoli.

Moim zamiarem było pokazanie stopnia samodzielności komunistów polskich w narzucaniu polskiemu społeczeństwu totalitarnego systemu władzy. Czytelnik znajdzie ponadto odpowiedź na pytanie, czy w sprawie „wasalizacji” Polski po wojnie był możliwy jakikolwiek kompromis między polskim państwem podziemnym a Związkiem Sowieckim oraz jakie były od początku zamierzenia Stalina w sprawie polskiej, dokąd sięgały granice jego ustępliwości w sprawie sowietyzacji.

Jednym z podstawowych zadań, jakie sobie postawiłem przy pisaniu książki, było także naświetlenie polskiemu czytelnikowi tych problemów sowietyzacji, których dotychczas nie zauważała lub które pomijała historiografia polska, a które miały spory wpływ na charakter powstającego po wojnie totalitarnego państwa polskiego. Nie badano jak dotąd na przykład fenomenu masowej dezercji żołnierzy i oficerów z szeregów Armii Czerwonej na terenie Polski w celu uniknięcia powrotu do Związku Sowieckiego. Nie mniej masowym zjawiskiem wśród sowieckich żołnierzy, zwłaszcza polskiego pochodzenia, było oficjalne pozostawanie po wojnie w Polsce. Paradoksalnie właśnie ci „nowi” Polacy, głęboko wdzięczni krajowi i rodakom za szansę wyrwania się ze stalinowskiego „piekła komunistycznego”, okazali się wartościowym nośnikiem patriotycznych polskich postaw narodowościowych, swoistym surowym materiałem dla przyszłego ruchu antykomunistycznego i „Solidarności”.

Sowietyzacja Polski była przeprowadzana przeważnie polskimi rękoma, ale przebiegała pod dyktando i z wielkim wsparciem Kremla. Rok 1949 został wskazany jako zakończenie tego procesu głównie dlatego, że znamionował ostateczną nieodwracalność zmian. Komuniści do tego czasu opanowali już w pełni kluczowe instrumenty zarządzania państwem, uzyskali również dominację ideologiczną w przestrzeni publicznej po wchłonięciu PPS. Był to niewątpliwy triumf Stalina i jego polskich sprzymierzeńców.

Kolejne lata powojennej historii Polski to już zupełnie inne realia – Kreml i jego polscy poplecznicy ostatecznie zrzucili wówczas maskę liberalnych komunistów i przystąpili do budowania w Polsce wciąż jeszcze nieco zmodernizowanej (łagodniejszej) kopii stalinowskiego ustroju totalitarnego, ale z coraz bardziej ograniczaną wolnością jednostki, absolutną wszechwładzą tajnych służb i ideologiczną dominacją partii komunistycznej.

Pojawienie się na rynku wydawniczym niniejszej książki stało się możliwe dzięki inicjatywie Wydawnictwa Literackiego, za co jestem bardzo wdzięczny. Dziękuję również za cenne uwagi i krytykę profesorom Andrzejowi Paczkowskiemu i Zdzisławowi Julianowi Winnickiemu. Przy czym profesor Winnicki już od lat osiemdziesiątych jest pierwszym czytelnikiem i srogim krytykiem wszystkich moich prac.

Żonie Tatianie i dzieciom Tomaszowi, Soni i Nikołajowi należą się podziękowania za stworzenie ciepłej rodzinnej atmosfery w domu, umożliwiającej mi pracę nad książką.

I. KREML W POSZUKIWANIU DRÓG PODPORZĄDKOWANIA POLSKI

1. Czwarty rozbiór Polski. Rzeczpospolita w obliczu kolejnych stu lat niewoli?

W drugiej połowie lat trzydziestych XX wieku sojusz między dwoma najpotężniejszymi totalitaryzmami międzywojennej Europy – III Rzeszą i Związkiem Sowieckim – wydawał się wielu niemożliwy. Mimo licznych podobieństw i cech niewątpliwie wspólnych między narodowym socjalizmem i komunizmem, zwłaszcza w sferze ideologii, różnice polityczne dzielące sowieckich komunistów i niemieckich narodowych socjalistów wyglądały na nie do przezwyciężenia. Międzynarodowy komunizm i niemieccy komuniści byli wszak najważniejszym wrogiem Hitlera wewnątrz Niemiec; z kolei III Rzesza uosabiała sobą wszystko co najgorsze dla komunistów sowieckich. Jeszcze w okresie kryzysu czechosłowackiego (wrzesień 1938) sowiecka propaganda pracowała na pełnych obrotach, oskarżając „faszystów niemieckich”[6*] o najgorsze z możliwych istniejące i nieistniejące winy.

 

Wrogość wobec III Rzeszy sięgała tak głęboko, że Związek Sowiecki wystąpił z pogróżkami, iż wyśle Armię Czerwoną na pomoc Czechosłowacji, gwałconej według propagandy sowieckiej przez imperialistów Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch. Spełnienie tej zapowiedzi było uwarunkowane ewentualną zgodą II Rzeczypospolitej na przemarsz wojsk sowieckich. Czy oznaczało to kolejny blef sowiecki, czy realną groźbę? Nawet jeśli był to tylko blef, na granicy polsko-sowieckiej aż do 25 października (miesiąc po podpisaniu układu monachijskiego) czekało w pogotowiu kilkanaście dywizji Armii Czerwonej, gotowych rzekomo do marszu na Czechosłowację. Brak dostępu do dokumentów sowieckich nie pozwala jednoznacznie stwierdzić, czy koncentracja wojsk stanowiła wyłącznie element propagandy komunistycznej, czy dopiero stanowcza reakcja Polski na sowieckie pogróżki zmusiła Kreml do zaprzestania działań agresywnych wobec III Rzeszy i Rzeczypospolitej.

Dla Stalina i partii komunistycznej wybuch II wojny światowej oznaczał niespodziewaną, wyjątkowo sprzyjającą okazję do poszerzenia wpływów ideologii komunistycznej na Europę Wschodnią oraz Środkową i wypełnienia testamentu Lenina o stworzeniu „Komunistycznych Stanów Zjednoczonych Europy”[1]. Pojawiła się możliwość transpozycji doświadczeń i eksperymentów komunistycznych okresu międzywojennego na nowe kraje i narody. Chodziło przy tym nie o ślepe przenoszenie bolesnych eksperymentów socjalnych dokonywanych wcześniej na własnym społeczeństwie, lecz o stosunkowo rozważną politykę uwzględniającą specyfikę każdego z podbitych regionów. Podstawowe zasady ideologii komunistycznej miały jednak pozostać niepodważalne. Z krajów z sowieckiej strefy wpływów po wojnie tylko Finlandii – z wielkim trudem oraz kosztem ogromnych strat ludzkich i materialnych – udało się uniknąć sowietyzacji[7*].

Początkowo, w latach 1939–1941, podstawy polityki Związku Sowieckiego w kwestii polskiej formowały się pod wpływem paktu Ribbentrop–Mołotow, który zgodnie z zamysłem jego dwóch głównych architektów miał naprawić niektóre błędy historii i przywrócić sytuację sprzed I wojny światowej, kiedy Niemcy i Rosja graniczyły ze sobą, a perspektywy odrodzenia niepodległego państwa polskiego były bardzo nikłe. Wspólna agresja III Rzeszy i Związku Sowieckiego na Polskę oznaczała niewątpliwie IV rozbiór Polski dokonany przez najeźdźców w przekonaniu, że niepodległość Polski jest czymś sztucznym i niepożądanym, sprzecznym z interesami Niemiec i Rosji.

W zgodzie z wytycznymi Stalina władze cywilne i wojskowe w latach 1939–1940 uważały III Rzeszę za najwierniejszego sojusznika Związku Sowieckiego. Jednocześnie Międzynarodówka Komunistyczna rozsyłała do wszystkich partii komunistycznych dyrektywy wzywające do walki z wrogami Niemiec. Francuska Partia Komunistyczna otwarcie optowała za porażką własnego kraju w wojnie z Niemcami. Niemieckich komunistów, którzy znaleźli schronienie w Związku Sowieckim, przekazywano Gestapo, jako że nie mogli popierać jednocześnie i Stalina, i Hitlera[2]. Stalin, o czym świadczą liczne dokumenty, poważnie zastanawiał się nad przystąpieniem do paktu łączącego Niemcy, Włochy i Japonię. Nie bardzo niepokoiło go to, że pakt ten w istocie był skierowany przeciwko światowemu komunizmowi i potocznie nazywano go paktem antykominternowskim.

Propaganda sowiecka przedstawiała wymazanie Polski z mapy Europy jako sprawiedliwość dziejową, jako naprawienie błędu historycznego, a Polaków jako naród niezdolny do niepodległego życia[3]. Kwestię sowietyzacji Polski, zajmującą ważne miejsce w strategii Międzynarodówki Komunistycznej w okresie międzywojennym, chwilowo skreślono jednak z listy priorytetów polityki zagranicznej państwa sowieckiego.

Podpisanie paktu Ribbentrop–Mołotow, Moskwa, 23 sierpnia 1939 roku. Na pierwszym planie minister spraw zagranicznych III Rzeszy Joachim von Ribbentrop, za nim Wiaczesław Mołotow i Józef Stalin.

W Moskwie sądzono, że układ Ribbentrop–Mołotow stanowi podstawę długotrwałej i konsekwentnej polityki ZSRS w kwestii polskiej. Podział II Rzeczypospolitej między stalinowskim Związkiem Sowieckim a narodowosocjalistycznymi Niemcami był uważany za powrót do przedwojennego (sprzed I wojny światowej) status quo, za pozbawienie niezdolnych przecież do niepodległego bytu Polaków własnego zupełnie niepotrzebnego im państwa. Wypowiedź drugiego człowieka na Kremlu, komisarza spraw zagranicznych Wiaczesława Mołotowa z października 1939 roku, w której określił Polskę mianem „poczwarnego bękarta traktatu wersalskiego”, była kwintesencją sowieckiego podejścia do polskiej niepodległości (nawet komunistycznej, marionetkowej w stosunku do Związku Sowieckiego), uważanej za zbędną w warunkach ówczesnej Europy[4][8*].

W sierpniu 1939 roku plany Moskwy wobec Polski i Polaków wydawały się dość klarowne: ZSRS i III Rzesza odzyskają upragnioną wspólną granicę, jaką posiadały kiedyś Rosja i Niemcy, dla Polski zaś nie było miejsca na mapie Europy – jej IV rozbiór przewidywany był nie jako chwilowe rozwiązanie problemu, lecz pewien utrwalony stan rzeczy obliczony na długi czas. Polskę według tych planów, w zależności od koniunktury politycznej, czekało co najmniej kolejne sto lat niewoli. „Przypieczętowana krwią przyjaźń narodów Niemiec i Związku Sowieckiego ma wszelkie dane ku temu, aby być długą i krzepką” – tak pisał Stalin w liście do Ribbentropa[5].

Na Kremlu prawie od razu zrezygnowano z koncepcji utworzenia Polskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej jako siedemnastej republiki związkowej Kraju Rad, o czym zamyślano jeszcze w czasie wojny polsko-sowieckiej 1919–1920. W rozkazach wojskowych i wytycznych dla NKWD przygotowanych przed 17 września 1939 roku wspomina się o możliwości powołania siedemnastej, polskiej republiki, lecz po rezygnacji z polskich ziem etnicznych między Bugiem a Wisłą w zamian za włączenie Litwy do sowieckiej „strefy interesów” Stalin odstąpił od pomysłu zachowania miniaturowej Polski komunistycznej. W odróżnieniu od Finlandii, gdzie już w czasie wojny sowiecko-fińskiej 1939–1940 sformowano komunistyczny rząd fiński z Ottonem Kuusinenem na czele i zawiązano na emigracji podstawowe struktury fińskiego państwa komunistycznego, w stosunku do Polski podobnego pomysłu nawet teoretycznie nie brano pod uwagę.

Na razie jednak zamiar wymazania Polski z mapy przyniósł taki skutek, że w 1938 roku Kreml zlikwidował Komunistyczną Partię Polski – rozwiązano ją decyzją Międzynarodówki Komunistycznej (Kominternu), a jej kierownictwo i prawie wszyscy czołowi działacze, którzy znajdowali się na terenie ZSRS, zostali rozstrzelani jako agenci imperializmu polskiego. Ironią losu było, że uratowali się głównie ci, którzy siedzieli w polskich więzieniach albo przebywali na emigracji poza Związkiem Sowieckim.

Jest wiele dowodów na to, że decyzja o wymazaniu Polski z mapy Europy miała mieć – wedle zamiarów tych, którzy ją podjęli – charakter ostateczny. Przede wszystkim świadczą o tym masowe represje wobec ludności polskiej po wrześniu 1939 roku. Zamiast podjąć próbę wykorzystania Polaków do celów komunistycznego państwa totalitarnego, przystąpiono do kolejnej depolonizacji Kresów, wdrażając politykę dobrze znaną z czasów caratu. Nawet tereny etnicznie prawie czysto polskie (na przykład Łomża i okolice) uznano za białoruskie bądź ukraińskie.

Stosowanie powszechnych okrutnych represji wobec ludności polskiej potwierdza tezę, że Stalin i kierownictwo ZSRS nie liczyli się początkowo z możliwością wybuchu wojny sowiecko-niemieckiej – sowieckie służby specjalne aktywnie współpracowały z Gestapo w zwalczaniu polskiego ruchu oporu, a nawet komunistów niemieckich i austriackich[6]. W ZSRS nie rozważano wtedy jakichkolwiek możliwości wykorzystania polskiej karty w celu umocnienia sowieckiego systemu totalitarnego i jego wpływów międzynarodowych.

Taki stosunek do Polaków i polskości spowodował, że Stalin popełnił kolosalny błąd, którego prawdopodobnie nie mógł sobie wybaczyć do końca życia. Nie ukrył mianowicie dostatecznie głęboko i nie zamaskował zbrodni katyńskiej. Sojusz z III Rzeszą uważał początkowo za długotrwały i nie przypuszczał, że Armia Czerwona zmuszona będzie cofać się tysiące kilometrów w głąb terytorium ZSRS, że wojska niemieckie dojdą do Smoleńska czy Charkowa, gdzie znajdowały się masowe groby pomordowanych Polaków. Stalin na pewno mógł zakamuflować swą zbrodnię o wiele staranniej. Nie zrobił tego, wierząc, że tak daleko nigdy nie postanie but wroga.

W połowie 1940 roku sytuacja powoli zaczęła się jednak wymykać spod kontroli. Na sojuszu z Hitlerem pojawiły się rysy i pęknięcia. Kreml zaczął dostrzegać coraz wyraźniej, że wspólnota interesów z państwem narodowosocjalistycznym nie jest w dłuższej perspektywie możliwa. Bezpośrednią przyczyną zmiany stanowiska Moskwy w kwestii polskiej była druzgocąca porażka Francji w starciu z III Rzeszą. Stalinowskie nadzieje na długą wyniszczającą wojnę na froncie zachodnim (podobną do walk na polach pod Verdun w czasie I wojny światowej) nie sprawdziły się. A układ Ribbentrop–Mołotow zamiast w pewien sposób spacyfikować Hitlera, na odwrót – rozwiązał mu ręce. Po zwycięstwie III Rzeszy nad Francją perspektywa konfliktu sowiecko-niemieckiego stawała się coraz bardziej realna.

Oficjalna propaganda sowiecka nadal natomiast nie widziała Polski na mapie Europy i prowadziła kampanię na rzecz trwałości, wzajemnych korzyści i nienaruszalności paktu Ribbentrop–Mołotow. „Prawda”, czołowy oficjalny organ partyjny, otwarcie propagował na swych łamach idee narodowosocjalistyczne. Przedrukowywano artykuły na tematy polskie z czołowych niemieckich gazet, przytaczano opinie o prymitywności Polaków, o tym, że nadają się jedynie do pracy niewymagającej wysokich kwalifikacji. „Generalne Gubernatorstwo – czytamy w sowieckiej «Prawdzie» – powinno stać się miejscem zamieszkanym przez Polaków, któremu III Rzesza nada odpowiednie formy. Niemcy, na razie zamieszkujący Generalną Gubernię, zostaną przesiedleni, dlatego że nie powinni żyć na tym samym poziomie, co Polacy. W taki sposób osiągnie się wyraźny podział między kierującą i podporządkowaną grupą ludności. Niemieckie kierownictwo ma na celu zapewnić polskiej ludności pracę i chleb i o ile to jest możliwe, zabezpieczyć jej interes”[7].