Prokrustowe łożeTekst

Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Nassim Nicholas Taleb

Prokrustowe łoże. Aforyzmy filozoficzne oraz praktyczne


Tytuł oryginału

The Bed of Procrustes ISBN 978-83-8202-215-5 Copyright © 2010, 2015 by Nassim Nicholas Taleb All rights reserved Copyright © 2021 for the Polish translation by Zysk i S-ka Wydawnictwo s.j., Poznań Redaktor prowadzący Dariusz Wojtczak Redakcja Zofia Domańska Projekt typograficzny i łamanie Grzegorz Kalisiak Projekt graficzny okładki Tobiasz Zysk Wydanie 1 Zysk i S-ka Wydawnictwo ul. Wielka 10, 61-774 Poznań tel. 61 853 27 51, 61 853 27 67 dział handlowy, tel./faks 61 855 06 90 sklep@zysk.com.pl www.zysk.com.pl Wszelkie prawa zastrzeżone. Niniejszy plik jest objęty ochroną prawa autorskiego i zabezpieczony znakiem wodnym (watermark). Uzyskany dostęp upoważnia wyłącznie do prywatnego użytku. Rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci bez zgody właściciela praw jest zabronione. Konwersję do wersji elektronicznej wykonano w Zysk i S-ka Wydawnictwo.

Dla Alexandra N. Taleba

PROKRUST

Prokrust, postać z mitologii greckiej, był okrutnym zbójem, właścicielem małej posiadłości w Corydalus w Attyce, czyhającym na swoje ofiary przy drodze wiodącej z Aten do Eleu­sis, miejsca odprawiania misteriów eleuzyńskich. Prokrusta cechowało szczególne poczucie gościnności: porywał podróżujących, zapewniał im obfity obiad, a następnie oferował nocleg na dość specjalnym łóżku. Chciał, aby łóżko było idealnie dopasowane do podróżnika. Tym, którzy byli zbyt wysocy, odcinał ostrym toporem nogi, tym zaś, którzy byli za krótcy, rozciągał członki (podobno nazywał się Damastes lub Polypemon, ale zyskał sobie przydomek Prokrust, co oznaczało „rozciągający”).

W najczystszym akcie sprawiedliwości Prokrustowi odpłacono pięknym za nadobne. Jednym z podróżników okazał się nieustraszony Tezeusz, ateński heros, który później zabił także Minotaura. Po zwyczajowym posiłku Tezeusz polecił Prokrustowi położyć się w jego własnym łóżku. Następnie, jak to było w zwyczaju w gościnie u Prokrusta, dopasował leżącego do łoża, ścinając mu głowę. Tym samym Tezeusz skorzystał z metody Herkulesa, aby odpłacać wrogowi tą samą monetą.

Zgodnie z bardziej ponurą wersją opowieści (jak ta z Bibliothēkē Pseudo-Apollodorosa) Prokrust posiadał dwa łóżka, jedno małe, drugie duże: ofiary o niskim wzroście kładł na długim łóżku, wysokie — na krótkim.

Każdy aforyzm dotyczy tu swego rodzaju prokrustowego łoża — my, ludzie, stając w obliczu ograniczeń wiedzy i rzeczy, których nie jesteśmy w stanie zaobserwować, tego, co niewidzialne i nieznane, radzimy sobie z napięciem, wtłaczając życie i świat w lekkostrawne idee, uproszczenia, posługując się specyficznym słownictwem i gotowymi narracjami, tworząc niekiedy mieszankę wybuchową. Co więcej, wydaje się, że nie zdajemy sobie sprawy z tego działania na wspak, przywodząc na myśl krawca dumnego z nienagannie skrojonego garnituru — tylko że krojone były, z chirurgiczną precyzją, kończyny jego klienta. I tak, na przykład, z czego niewielu zdaje sobie sprawę, za pomocą leków zmieniamy mózg dziecka w wieku szkolnym, aby dostosować go do programu nauczania, a nie odwrotnie.

Ponieważ aforyzmy przy próbie objaśnienia tracą swój blask, na razie wskazuję tylko motyw przewodni tej książki — dalsze dyskusje przenoszę do posłowia. Są to samodzielne, skompresowane myśli, które krążą wokół zasadniczego pomysłu na to, jak sobie radzimy i jak powinniśmy sobie radzić z tym, czego nie znamy, czyli kwestii głębiej omówionych w moich książkach Czarny Łabędź i Zwiedzeni przez przypadek1.

1 Sięgnięcie przeze mnie po metaforę prokrustowego łoża nie nawiązuje jedynie do wkładania czegoś do niewłaściwego pudełka — chodzi tu przede wszystkim o przekierowanie samej operacji, korygowanie niewłaściwej zmiennej, w tym wypadku osoby, a nie łóżka. Zauważmy, że każdą porażkę tego, co nazywamy mądrością (w połączeniu z technicznymi możliwościami), można sprowadzić do sytuacji prokrustowego łoża.

UWAGA

Aforyzmy różnią się od konwencjonalnego tekstu. Autor zaleca czytanie jednorazowo nie więcej niż czterech aforyzmów, najlepiej wybieranych losowo.

PRELUDIA

Osobą, której najbardziej boisz się zaprzeczyć, jesteś ty sam.


Pomysł zaczyna być interesujący, gdy boisz się doprowadzić go do logicznego końca.


Ludzie są znacznie mniej zainteresowani tym, co próbujesz im pokazać, niż tym, co starasz się ukryć.


Firmom farmaceutycznym lepiej idzie wymyślanie chorób, które pasują do istniejących leków, niż leków na istniejące choroby.


Aby zrozumieć wyzwalającą siłę ascezy, rozważ, że utrata całej fortuny jest o wiele mniej bolesna niż utrata tylko połowy.


Aby zrujnować głupca, przekaż mu informacje.


Środowisko akademickie ma się do wiedzy tak, jak prostytucja do miłości — z zewnątrz niby to samo, ale dla starego wygi już niekoniecznie1.


W nauce chodzi o rozumienie świata, w biznesie zaś o to, aby inni go nie rozumieli.


Podejrzewam, że uśmiercili Sokratesa z tego powodu, że zbyt jasne myślenie jest okrutnie nieatrakcyjne, alienujące i nieludzkie.


Edukacja czyni mądrzejszych nieco mądrzejszymi, za to głupców znacznie niebezpieczniejszymi.


Testem na oryginalność pomysłu nie jest brak pojedynczego precedensu, lecz obecność wielu, ale za to niekompatybilnych.


Podwójna kara nowoczesności polega na tym, że zarówno starzejemy się przedwcześnie, jak i żyjemy dłużej.


Człowiek uczony (erudyta) to ktoś, kto pokazuje mniej, niż wie — dziennikarz lub konsultant wręcz przeciwnie.


Twój mózg jest najbardziej „inteligentny”, gdy nie instruujesz go, co ma robić; odkrywają to od czasu do czasu ludzie biorący prysznic.


Jeśli twój gniew słabnie w miarę upływu czasu, wyrządziłeś niesprawiedliwość; jeśli rośnie, cierpiałeś z jej powodu.


Zastanawiam się, czy ci, którzy opowiadają się za wspaniałomyślnością ze względu na związane z nią korzyści, zauważają tę niekonsekwencję, czy też to, co nazywają wspaniałomyślnością, jest atrakcyjną strategią inwestycyjną2.


Ci, którzy myślą, że religia dotyczy „przekonań”, nie rozumieją ani religii, ani przekonań.


Praca niszczy twoją duszę, gdyż ukradkiem drąży twój mózg podczas godzin niespędzanych „w pracy” — należy uważnie wybierać własny zawód.


W przyrodzie nigdy nie powtarzamy dwa razy tego samego ruchu — w niewoli (w biurze, na siłowni, podczas dojazdów do pracy, w sporcie) życie jest po prostu urazem spowodowanym cyklicznie powtarzającymi się obciążeniami. Żadnej losowości.

 

Używanie, jako wymówki, niepowodzenia innych w korzystaniu ze zdrowego rozsądku samo w sobie jest porażką zdrowego rozsądku.


Stosowanie gorsetu wąskiej (arystotelesowskiej) logiki i unikanie nieuchronnych niekonsekwencji to nie to samo.


Pogląd, że to, co kolektywne (i zbiorowe) jest nieproporcjonalnie mniej przewidywalne niż jednostki, jest dla ekonomii niestrawny.


Nie mów o „postępie” w kategoriach długowieczności, bezpieczeństwa czy komfortu, zanim nie porównasz zwierząt w ogrodach zoologicznych z tymi żyjącymi na wolności.


Jeśli budząc się, masz mniej więcej sprecyzowany plan dnia, jesteś trochę martwy — im większa precyzja, tym bardziej jesteś martwy.


Nie ma stanu pośredniego między lodem a wodą, ale istnieje stan między życiem a śmiercią: zatrudnienie.


Masz zbalansowane życie, kiedy większość tego, czego się boisz, ma ekscytujący smak przygody.


Prokrastynacja to przejaw buntu uwięzionej duszy.


Nikt nie chce być idealnie transparentny — nie dla innych, a już z pewnością nie dla siebie.


Erudycja bez bzdur (BS)3, intelekt bez tchórzostwa, odwaga bez braku rozwagi, matematyka bez kucia, nauczanie bez akademii, inteligencja bez cwaniactwa, religijność bez nietolerancji, elegancja bez wydelikacenia, instynkt społeczny bez uzależnienia, przyjemność bez nałogu, religia bez tolerancji, a przede wszystkim zero działania bez osobistej odpowiedzialności.

1 Słowem wyjaśnienia: zdarzają się wyjątki, ale jest też wiele znanych przypadków, gdy prostytutka zakochuje się w kliencie.

2 Wspaniałomyślność jest właśnie aktem, który nie ma na celu żadnej nagrody ani materialnej, ani społecznej, ani emocjonalnej; jest deontyczna (dotyczy bezwarunkowego spełniania powinności) i pozbawiona utylitarnego charakteru (dążenia do jakiegoś zbiorowego — czy nawet indywidualnego — wzrostu dobrobytu). Nie ma nic złego w „wielkodusznych” czynach, które kreślą wokół darczyńcy „ciepłą aureolę” lub obiecują mu zbawienie; nie należy ich lingwistycznie łączyć z działaniami deontycznymi wynikającymi z czystego poczucia obowiązku.

3 BS — bullshit, akronim często stosowany przez autora — przyp. tłum.

ODWROTNE PRZESŁANIE

Ludziom nie podoba się, gdy prosisz ich o pomoc, czują się też wykluczeni, gdy nie prosisz ich o pomoc.


Najlepszą zemstą na kłamcy jest przekonanie go, że wierzysz w to, co powiedział.


Kiedy chcemy coś zrobić, nieświadomie mając pewność, że nam się to nie uda, szukamy rady, abyśmy mogli winić za niepowodzenie kogoś innego.


Francja podbiła Algierię z nadzieją, że cały kraj będzie jadł zapiekanki, a zamiast tego Francja je teraz kuskus.


Trudniej jest powiedzieć „nie”, kiedy naprawdę tak myślisz.


Nigdy nie mów dwa razy „nie”, jeśli naprawdę tak myślisz.


Zwykle dostrzegamy chamstwo nie z perspektywy użytych słów (tego, co zostało powiedziane), ale statusu odbiorcy (do którego zostały skierowane).


Najbardziej twojej reputacji szkodzi to, co mówisz w jej obronie.


Jedyna obiektywna definicja starzenia się: zaczynamy mówić o starzeniu się.


Będą ci zazdrościć twojego sukcesu, twojego bogactwa, twojej inteligencji, twojego wyglądu, twojego statusu, ale sporadycznie twojej mądrości.


Większość tego, co nazywają pokorą, to skutecznie zamaskowana arogancja.


Różnica między pracą a czasem wolnym polega głównie na budowaniu marki.


Jeśli chcesz, aby ludzie przeczytali książkę, powiedz im, że jest przereklamowana.


Widzisz, że wygrywasz spór wtedy, gdy zaczynają się osobiste wycieczki.


Współczesny hipokryta określa mianem szacunku to, co jest niczym innym jak strachem przed kimś wpływowym.


Nie ma nic bardziej trwałego niż „tymczasowe” ustalenia, deficyty, rozejmy i związki — i nic nie jest bardziej ulotne niż ich „trwałe” wersje.


Spór przegrywa ten, kto pierwszy użyje słowa „ale”.


Najboleśniejsze chwile to nie te, które spędzamy z nieciekawymi ludźmi, lecz raczej te spędzane z nieciekawymi ludźmi, którzy usilnie starają się być interesujący.


Nienawiść to miłość z literówką, błędem w kodzie komputerowym, który można poprawić, ale bardzo trudno go znaleźć.


Z większością błędów jest coraz gorzej, gdy próbuje się je naprawiać.


Zastanawiam się, czy mój zaciekły wróg byłby zazdrosny, gdyby odkrył, że nienawidzę kogoś innego.


Do szkoły chodzi się przede wszystkim po to, by nauczyć się, jak nie myśleć jak profesor.


Cechą charakterystyczną osoby przegranej jest ogólne lamentowanie nad wadami, inklinacjami, sprzecznościami i irracjonalnością ludzkości — zamiast wykorzystywać je dla przyjemności i zysku.


Sprawdzianem, czy książka naprawdę ci się podobała, jest to, czy ją ponownie przeczytałeś (i ile razy); sprawdzianem, czy naprawdę lubisz czyjeś towarzystwo, jest to, czy jesteś gotowy na kolejne spotkania — reszta to wirowanie lub ta odmiana uczuć, którą obecnie określa się jako poczucie włas­nej wartości.


Jeśli ktoś usilnie stara się cię ignorować, nie ignoruje cię.


Pytamy „Dlaczego jest bogaty (lub biedny)?”, zamiast „Dlaczego nie jest bogatszy (lub biedniejszy)?”. A także „Dlaczego kryzys jest tak głęboki?”, zamiast „Dlaczego nie jest głębszy?”.


Jednym z podstępów życia jest uczynienie niektórych ludzi zarówno bogatymi, jak i nieszczęśliwymi, to znaczy jednocześnie kruchymi i pozbawionymi nadziei.


Nienawiść znacznie trudniej sfałszować niż miłość. Słyszy się o fałszywej miłości — nigdy o fałszywej nienawiści.


Czasami ludzie zadają ci pytanie, podczas gdy ich oczy błagają, abyś nie mówił im prawdy.


Przeciwieństwem męskości nie jest tchórzostwo — to technologia.


Zwykle ten, kogo nazywamy dobrym słuchaczem, to ktoś z umiejętnie wypolerowaną obojętnością.


W swoich modlitwach zastąp „Zbaw nas ode złego” słowami „Broń nas przed tymi, którzy ulepszają za wynagrodzeniem”.


To przejawy niekonsekwencji, a nie ich brak czynią ludzi atrakcyjnymi.

 

Lepiej pamiętasz e-maile, które wysłałeś, ale na które nie dostałeś odpowiedzi, niż te, na które nie odpowiedziałeś.


Nigdy nie czytaj recenzji książki napisanej przez autora, którego książek byś nie przeczytał.


Ludzie zachowują standardowe komplementy dla tych, którzy nie zagrażają ich dumie; innych często chwalą, nazywając aroganckimi.


Marzenie o tym, by komputery zachowywały się jak ludzie, spełnia się wraz z przemianą w ciągu jednego pokolenia ludzi w komputery.


Od czasów Katona Starszego pojawił się pewien typ dojrzałości — gdy zaczyna się oskarżać nowe pokolenie o „powierzchowność”, a wychwalać poprzednie za jego „wartości”.


Niemal każdy przyłapany na popełnieniu błędu logicznego interpretuje go jako „różnicę zdań”.


Unikanie nękania innych poradami dotyczącymi ćwiczeń fizycznych i innych kwestii zdrowotnych jest równie trudne jak trzymanie się harmonogramu ćwiczeń.


Chwaląc kogoś za brak wad, sugerujesz również brak cnót.


Jeśli potężne dupki nie uważają cię za „aroganckiego”, to znaczy, że coś robisz nie tak.


Kiedy krzyczy, że to, co zrobiłeś, było niewybaczalne, już zaczęła ci wybaczać.


Brak wyobraźni jest problemem tylko wtedy, gdy szybko się nudzisz.


Ludzie odczuwają głęboki niepokój, gdy orientują się, że ktoś, kogo uważali za głupiego, jest w rzeczywistości inteligentniejszy od nich.


Narcyzami nazywamy osoby, które zachowują się, jakby były pępkiem świata — tych, którzy robią dokładnie to samo w duecie, nazywamy kochankami lub, jeszcze lepiej, „pełnymi miłości”.


Przyjaźń, która się kończy, nigdy nią nie była — przynajmniej jeden z zainteresowanych był frajerem.


Większość ludzi obawia się braku stymulacji audiowizualnej, ponieważ to, co wymyślają samodzielnie, wciąż się powtarza.


Kiedy ktoś pisze „Nie lubię cię, ale się z tobą zgadzam”, czytam „Nie lubię cię, ponieważ się z tobą zgadzam”.


Nieodwzajemniona nienawiść w znacznie mniejszym stopniu osłabia naszego ducha niż nieodwzajemniona miłość. Trudniej się zrewanżować.


Rząd stwierdzający „Nie pozostaniemy bezczynni wobec okrucieństw popełnionych przez [obcego dyktatora XYZ]” zazwyczaj próbuje stłumić poczucie winy za pozostawanie bezczynnym wobec większej liczby okrucieństw popełnionych przez wspomnianego XYZ.


Osobie pełnej współczucia smutek łatwiej jest zastąpić innym smutkiem niż radością.


Mądrość u młodych jest równie nieatrakcyjna jak frywolność u starszych.


Niektórzy ludzie są zabawni tylko wtedy, gdy starają się być poważni.


Trudno jest opanować pragnienie ujawniania tajemnic w rozmowie, zupełnie jakby informacja była wyposażona w pragnienie życia i zdolność do rozmnażania się.


Pozwalanie innym na wygrywanie mniejszych bitew to bardzo potężna manipulacja.


Jeśli chcesz, aby pomogli ci obcy, uśmiechnij się. Jeśli by byli to bliscy, płacz.

KWESTIE ONTOLOGICZNE

W życiu bardziej chodzi o realizację niż o cel.


Jeśli łatwo się nudzisz, oznacza to, że twój wykrywacz BS (bullshit detector) jest sprawny; jeśli zapominasz (niektóre) rzeczy, to znaczy, że twój umysł potrafi filtrować; a jeśli odczuwasz smutek, oznacza to, że jesteś człowiekiem.


Mylenie tego, co niezauważone, z nieistniejącym, to bardzo niedawna choroba, ale niektórzy ciepią na gorszą dolegliwość: mylą to, co niezauważone, z tym, czego nie da się zauważyć.


Musimy się poczuć jakoś zagubieni — fizycznie lub intelektualnie — przynajmniej raz dziennie.


Największa wolność przejawia się w tym, że nie musisz wyjaśniać, dlaczego coś zrobiłeś.


Zwracanie się do nauki o wyjaśnienie życia i ważnych spraw przypomina proszenie gramatyka o interpretowanie poezji.


Dobre życie — vita beata — jest jak czytanie rosyjskiej powieści: po dwustu stronach zmagań z bohaterami, wszystko zaczyna nas cieszyć. Wtedy wzburzenie nabiera sensu.


Nie można się dobrze bawić, próbując.


Istniejesz wtedy i tylko wtedy, gdy możesz robić coś bez widocznego celu, bez uzasadnienia, a przede wszystkim poza dyktaturą cudzej narracji.


Automatyzacja sprawia, że skądinąd przyjemne czynności zmieniają się w „pracę”.


Myślenie, że wszystkie osoby dążą do realizacji „samych siebie”, jest równoznaczne z założeniem, że wszystkie zmienne losowe mają zerową kowariancję.


Aby życie było naprawdę zabawne, to, czego się boisz, powinno odpowiadać temu, czego pragniesz.

SACRUM I PROFANUM

Nie możesz wyrazić świętości w terminach przeznaczonych dla profanum, ale możesz omówić profanum w kategoriach przeznaczonych dla rzeczy świętych.


Ateizm (materializm) oznacza traktowanie zmarłych tak, jakby się nie narodzili. Ja tak nie robię. Akceptując sacrum, wymyślasz na nowo religię.


Pogaństwo to zdecentralizowana teologia.


Jeśli nie możesz spontanicznie wykryć (bez analizy) różnicy między świętym a profanum, nigdy nie dowiesz się, co oznacza religia. Nigdy też nie odkryjesz tego, co powszechnie nazywamy sztuką. Nigdy niczego nie zrozumiesz.


Kiedyś w dni powszednie ludzie nosili codzienne ubrania, a w niedzielę strój odświętny. Dziś jest dokładnie na odwrót.


Aby oddzielić sacrum od profanum, biorę rytualną kąpiel po każdym kontakcie lub korespondencji (nawet e-mailowej) z konsultantami, ekonomistami, profesorami Harvard Business School, dziennikarzami i innymi osobami parającymi się równie deprawującymi zajęciami. Potem czuję się i działam oczyszczony z profanum, aż do następnego razu.


Religia polega nie tyle na mówieniu człowiekowi, że istnieje jeden Bóg, ile na powstrzymywaniu człowieka od myślenia, że jest Bogiem.


Im mniej bogów, tym większy dogmat i teologiczna nietolerancja. I tak: n = 0 („nowocześni” ateiści), n = 1 (puryści sunniccy), n = 1–2 (monofizyci), n = 3–12 (prawosławni), n do kwadratu (starożytni poganie basenu Morza Śródziemnego).


Książka jest jedynym medium, które nie zostało skorumpowane przez profanum: wszystko inne, na co pada twój wzrok, manipuluje tobą za pomocą reklamy1.


Możesz zastąpić kłamstwa prawdą, ale mit zastąpić może tylko narracja.


Wszystko, co święte, jest bezwarunkowe; w profanum chodzi o warunkowanie2.


Starożytne kultury basenu Morza Śródziemnego: przed monoteizmem ludzie zmieniali i wymieniali się obrzędami i bogami, teraz robimy to w etnicznych jadłodajniach.


Źródłem tragizmu w historii jest mylenie czyjegoś trybu bezwarunkowego z warunkowym — i na odwrót.


Ateiści to tylko współczesne wersje religijnych fundamentalistów: jedni i drudzy traktują religię zbyt dosłownie.


Restauracje wabią jedzeniem, żeby sprzedawać trunki; religie wabią wiarą, aby sprzedawać zasady (np. unikaj długów). Ludzie potrafią przyswoić sobie pojęcie Boga, ale nie mętne reguły, zakazy czy skategoryzowaną heurystykę.


Jeden kategoryzm: łatwiej jest pościć, niż być na diecie. Nie można być „lekko” koszernym lub halal, jedząc tylko małą porcję szynki.


Aby całkowicie wyleczyć się z gazet, przez rok czytaj tylko te z poprzedniego tygodnia.

1 Komentarz. Po odstawieniu na dłuższy czas mediów zdałem sobie sprawę, że gdzie się nie zwrócić, każdy (niezdarnie) próbuje coś sprzedać. Ufam tylko mojej bibliotece. Nie ma nic złego w posiadaniu fizycznego egzemplarza książki jako przejawu ludzkiej słabości, chęci popisywania się, sygnalizowania wyższości niczym paw — tym, co korumpuje, jest komercyjny projekt towarzyszący książce.

2 Na przykład wiele osób, o których mówi się, że nie można ich przekupić, ma po prostu zbyt wysoką stawkę.

Бесплатный фрагмент закончился. Хотите читать дальше?