Jak łatwiej żyćTekst

0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

1 List w butelce

2  Wstęp

3  1. Jak rozpoznać nadzdolnego dorosłego? Co to znaczy być odmiennym? Kim właściwie jest nadzdolny dorosły? Portret nadzdolnego dorosłego Wpływ cech osobowości na życie nadzdolnej osoby Nadzdolni: mity i rzeczywistość

4  2. Świadomość własnych zdolności Kiedy nadzdolny dorosły uświadamia sobie własną odmienność? W jaki sposób nadzdolny dorosły postrzega rzeczywistość? W jaki sposób świat postrzega ludzi nadzdolnych? W jaki sposób nadzdolny dorosły próbuje się przystosować do świata?

5  3. Zrozumieć problem, żeby go oswoić Uświadomić sobie własne blokady Przekuć słabości w siłę Problem niskiej samooceny Problem otoczenia i społeczeństwa Zaakceptować swoją odmienność Rola różnych czynników zewnętrznych w kształtowaniu się tożsamości osoby nadzdolnej

6  4. Kim tak naprawdę jestem? Pytanie o najgłębszą tożsamość Ja prawdziwe, ja fałszywe: sedno problemu Utrata kontaktu ze swoim najgłębszym ja Zarządzanie mechanizmami obronnymi Narzędzia służące samopoznaniu

7  5. Powody zgłaszania się na konsultacje Diagnoza jako punkt wyjścia Pierwsze kroki do zmiany

8  6. Korzyści płynące z terapii Poznać smak szczęścia Zapobieganie cierpieniu Znaleźć bratnią duszę Szukać przyjaciół Być docenianym w pracy

9  Zakończenie

10  Przypisy

Tytuł oryginału: L’adulte surdoué – Apprendre à faire simple quand on est compliqué

Przekład: Monika Szewc-Osiecka

Opieka redakcyjna: Maria Zalasa

Redakcja: Marta Stęplewska

Korekta: Anna Strożek

Projekt okładki i stron tytułowych: Joanna Wasilewska/Katakanasta

© Editions Albin Michel – Paris 2011

Copyright for the Polish edition © Wydawnictwo JK, 2021

Copyright for the Polish translation © Monika Szewc-Osiecka, 2021

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej publikacji nie może być powielana ani rozpowszechniana za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących, nagrywających i innych bez uprzedniego wyrażenia zgody przez właściciela praw.

ISBN 978-83-8225-051-0

Wydanie I, Łódź 2021

JK Wydawnictwo sp. z o.o. sp. k.

ul. Krokusowa 3, 92-101 Łódź

tel. 42 676 49 69

www.wydawnictwofeeria.pl

Wersję elektroniczną przygotowano w systemie Zecer firmy Elibri

„Otóż dość długo żyję, aby zrozumieć, że różnica płodzi nienawiść”.

Stendhal,

Czerwone i czarne1

„Im większe różnice głosom nadać zdoła,

Tym piękniejsza pieśń będzie rozbrzmiewać dokoła”.

Anioł Ślązak,

Cherubowy wędrowiec2

„Wewnętrzna doskonałość człowieka polega na tym, że w jego mocy jest używać wszystkich swoich zdolności, i to podług swej wolnej woli”.

Immanuel Kant,

Antropologia w ujęciu pragmatycznym3

„Wasz czas jest ograniczony, dlatego nie marnujcie go, żyjąc cudzym życiem. Nie utknijcie w dogmatach – nie żyjcie według tego, co myślą inni. Nie pozwólcie, by hałas cudzych opinii zagłuszył wasz wewnętrzny głos. A co najważniejsze, miejcie odwagę podążać za własnym sercem i intuicją. One już wiedzą, kim naprawdę chcecie zostać. Wszystko inne jest drugorzędne. Musicie znaleźć to, co kochacie”.

Steve Jobs,

fragment przemówienia wygłoszonego 12 czerwca 2005 roku do studentów Uniwersytetu Stanforda

List w butelce

List w butelce

Szanowna Pani de Kermadec,

czuję się zagubiona, nie wiem, co robić. Od małego byłam kompletnie wyalienowana, najpierw w rodzinie, a następnie wśród wszystkich otaczających mnie ludzi. Wciąż mi powtarzano, że nie jestem taka jak wszyscy, że wszystko analizuję, że dzielę włos na czworo, że na wszystko patrzę w odmienny sposób. Choć często słyszałam te zarzuty, nie bardzo je rozumiałam. Pewnego dnia ktoś podarował mi książkę o nadzdolnych dorosłych i zaczęłam czytać… o sobie. To był mój portret! Przeżyłam szok. Nagle poczułam się zrozumiana, odzyskałam kontakt z sobą samą. Wiele razy wyrzucałam z siebie gniew. Minął rok, a ja wciąż nie wiem, co z tym zrobić, co o tym myśleć. Rozmawiałam z mamą, która opowiedziała mi na przykład, że już jako czterolatka potrafiłam samodzielnie czytać i że nauczyłam tego starsze rodzeństwo, i o mnóstwie podobnych rzeczy. Muszę powiedzieć, że po części mam to gdzieś, bo na dzisiaj wiem tyle: mam koszmarną pracę, która mnie unieszczęśliwia, ale czuję się tak głupia, że nie wiem, jak mogłabym odnieść sukces w innym zawodzie. Nie mam pojęcia… Kiedy moja córka również nauczyła się czytać w wieku czterech lat, nic nie powiedziałam. Wstydzę się tego. Sądzę, że mój syn też nie miewa się za dobrze. Przeżywa wszystko równie mocno jak ja i cierpi z tego powodu. Już tego nie wytrzymuję. Nie wiem, co zrobić, żeby to zmienić. Czy mogłaby mi Pani pomóc? Niemożliwe, żebym była inteligentna. Wiem o tym. Jestem pewna, że to nie może być to. Mam już dość. Co robić?

S.

Wstęp

Wstęp

Pianistka Hélène Grimaud w pięknej autobiografii zatytułowanej Dzikie wariacje4 wspomina dręczące ją od dziecka poczucie odmienności, które niepokoiło jej rodziców. Przywołuje słowa zaczynające się od „nie”, którymi opisywali ją nauczyciele: „niemożliwa”, „niepodporządkowana”, „nieokiełznana” oraz te najgorsze – „nieprzewidywalna” i „nieprzystosowana”. Hélène Grimaud, nadzdolna w dziedzinie muzyki, odnalazła przynajmniej wąską ścieżkę, na którą skierowała ją jej wyjątkowość. A ilu jest takich, którzy podobnie jak Stéphanie, autorka zacytowanego powyżej wstrząsającego listu, zaplątani we własną odmienność, idą przez życie nieporadnie niczym baudelaire’owski albatros, narażeni na ból i drwiny tylko dlatego, że odstają od ogółu?

Tę książkę kieruję właśnie do nich. Do dorosłych, których poczucie inności – będącej wynikiem wyższej, a zarazem odmiennej inteligencji – zepchnęło na margines, którzy wciąż nie odnaleźli swojej ścieżki i cierpią z powodu impasu, w jakim utknęli. Postawiłam sobie za cel odpowiedzieć na liczne pytania, jakie zadają sobie ci, którzy nie chcą już dłużej cierpieć z powodu własnej odmienności, ale pragną żyć życiem bogatszym, bardziej satysfakcjonującym i zgodnym z ich najgłębszymi aspiracjami. Tym, którzy przeczuwają w sobie potencjał, ale nie wiedzą, jak wykorzystać go w życiu. To książka dla wszystkich, których zdolności podziwiano, kiedy byli dziećmi, ale którzy dotąd nie mogli i nie potrafili ich wykorzystać.

W dorosłości losy takich ludzi są bardzo różne. Niektórzy czują potrzebę oddania się jakiejś pasji, która staje się nicią przewodnią ich życia. Część z nich osiąga sławę. Inni, bardziej wycofani, prowadzą spełnione życie, choć ich bliscy nie uważają, by odnieśli oni sukces. Zbyt wielu jest jednak takich, którzy doświadczają zagubienia, a nawet depresji. Ich odmienność, niewłaściwie przeżywana i niezrozumiana przez otoczenie, więzi ich w klatce, z której nie potrafią się wydostać. Kim są? Nie wszyscy z nich mają ponadprzeciętny poziom IQ, wszyscy jednak podchodzą do świata i problemów w oryginalny, osobisty sposób. Ich reakcje są niestandardowe. Uczą się w sposób nietypowy, a ich zainteresowania wykraczają poza utarte ścieżki. I jak inni wyraźnie odmienni ludzie padają ofiarą dyskryminacji.

Kierując się własnym doświadczeniem klinicznym, chciałabym im powiedzieć, że w życiu pojawiają się czasem kluczowe sytuacje, które wymagają od nas absolutnego zaangażowania, pójścia na kompromis albo buntu. W takich chwilach „odmiennym” dorosłym znacznie trudniej się odnaleźć niż reszcie ludzi, niezależnie od wieku przeżywającego je człowieka, jego osobowości i wybranego przez niego sposobu na rozwijanie własnych zdolności i aspiracji, a także od tego, jakie osoby – czy te przychylne, czy wrogo nastawione – spotka on na swojej drodze. Napisałam tę książkę, gdyż chciałam powiedzieć takim dorosłym, że nigdy nie jest za późno, by stawić czoło tym sytuacjom lub by je zainicjować.

 

Aby to zrobić, będzie trzeba metodycznie i z właściwym rozeznaniem zadać sobie odpowiednie pytania na swój temat i nauczyć się poznawać siebie. To kolejny cel tej książki. Bo dzięki samopoznaniu i uważnemu wsłuchaniu się w siebie można zbudować swoją pozytywną samoocenę. Ten wstępny etap jest konieczny, by móc planować przyszłość, dokonywać wyborów, dzięki którym życie jest harmonijne, znajdować siłę do motywowania siebie i wreszcie stawiać czoło nieuniknionym przeszkodom na drodze do samorealizacji. Gdy ta pierwsza faza, uważana za podstawową przez niemal wszystkie filozofie Wschodu, dobiegnie końca, tworzy się przestrzeń na rozwijanie inteligencji emocjonalnej, inteligencji relacyjnej i wreszcie inteligencji twórczej, która jest mocną stroną nadzdolnych dorosłych, a słabą – wszelkich systemów nauczania. Każdemu wedle jego natury, wedle jego atutów i słabości. Zadaniem tej książki jest też wesprzeć dorosłych w sięganiu po pomoc, w dostrzeganiu, kiedy jest na nią stosowne miejsce i czas.

Ale skoro – jak sama twierdzę – każdy z adresatów tej książki jest tak wyjątkowy, jak może ona pretendować do miana przewodnika czy przydatnej instrukcji obsługi? W trakcie wieloletniej praktyki psychologicznej, a także pracy w gabinecie psychoterapeutycznym, spotkałam ponad tysiąc nadzwyczajnych mężczyzn i kobiet. Nauczyli mnie, że o ile każdy z nich jest w swej istocie wyjątkowy, dosłownie nadzwyczajny, o tyle niektóre ich mocne strony, słabości i specyficzne sposoby widzenia świata się pokrywają. Prawie wszyscy doświadczają trudności w nazywaniu i analizowaniu swojego bólu oraz w radzeniu sobie z rozczarowaniami w miłości, przyjaźni, relacjach rodzinnych i zawodowych. Jako dzieci byli rozwinięci ponad swój wiek, a w wieku dorosłym ich kompleksy, trudności i specyficzne spojrzenie na świat przerodziły się w brak pewności siebie; wszyscy doświadczają frustracji, ponieważ ich główne aspiracje pozostają niezaspokojone. Otoczenie, przerażone oryginalnością i odstręczane innością takich osób, hamuje je w realizowaniu ich pragnień. Ogromna większość z nich, aby nie budzić niepokoju, zmuszona jest do noszenia masek, do okolicznościowego mimetyzmu społecznego, w którym się dusi. I wtedy z głębin dzieciństwa powraca do tych ludzi oczekiwanie, żeby ktoś im pozwolił żyć w zgodzie z tym, kim są – ale tego nikt już nie może zrobić.

Wszyscy oni pragną wolności, mając nadzieję, że ich odmienność przestanie być więzieniem. Niniejsza książka powstała po to, by zaspokoić to pragnienie i nadzieję oraz wskazać im działania, które sami będą musieli podjąć, i etapy, które będą musieli pokonać, żeby dojść do celu. Byłabym szczęśliwa, gdyby tacy dorośli – wyjątkowe, bogate istoty, z którymi spotkania dały mi tak wiele i tak bardzo poszerzyły moje horyzonty – po przeczytaniu tych stron poczuli, że mogą być sobą, że w pełni przyjmują swoje życie i zaczną szukać własnej drogi. Byłabym szczęśliwa, gdyby znalazłszy ją, rozwinęli skrzydła i poczuli się spełnieni, uwolnieni wreszcie od dręczącego ich poczucia winy i wrażenia, że zachowują się egoistycznie czy szkodzą innym. Gdyby wreszcie zaczęli być dumni z własnej odmienności i gotowi korzystać z wszystkich płynących z niej bogactw.

1. Jak rozpoznać nadzdolnego dorosłego?

1.


Jak rozpoznać nadzdolnego dorosłego?

Zanim podejmę temat, którym zajmuję się od 25 lat, i napiszę, jak radzić sobie z przejściowymi porażkami i ogólnym poczuciem dyskomfortu, muszę sprecyzować, na czym polega nadzdolność, co ją cechuje i w jaki sposób odczuwają ją ci, którzy z nią żyją, a w jaki ci, którzy ją obserwują.

Co to znaczy być odmiennym?

„Odmienność” to modne słowo, często je słyszymy w amerykańskich filmach. „Trzeba go kochać, bo jest odmienny”; „Musimy go akceptować pomimo jego odmienności” i co za tym idzie, „Jesteśmy jedną rodziną” – to z pewnością najczęściej powracające slogany w komediach i tragikomediach produkowanych za oceanem. Wyrażają one jednocześnie żywotną potrzebę indywidualności w świecie dążącym do globalizacji, uniformizacji, jednorodnego myślenia i działania na podstawie chwytliwych haseł, a także trudności tych, którzy nie myślą, nie postępują i nie żyją tak jak większość osób w ich otoczeniu.

Odmienność może być postrzegana jako atut lub jako upośledzenie, w zależności od reakcji świata zewnętrznego i od tego, jaki stosunek ma do niej osoba, która z nią żyje. Jeśli świat zewnętrzny ją osądza, czuje się ona odmienna i ocenia swoją odmienność negatywnie. Na przykład człowiek bardzo wysoki może albo chodzić zgarbiony, żeby ukryć swój wzrost, albo realizować się w koszykówce czy modelingu. Podobnie jest z odmiennością na poziomie intelektualnym – można próbować ją ukrywać, żeby zostać zaakceptowanym przez grupę i nie zrazić do siebie jej członków, lub wykorzystać inteligencję do zdobycia wykształcenia wyższego.

Podejście osoby odmiennej do własnej odmienności ma więc wpływ na jej sposób postępowania i stosunek do świata, a zatem i na obraną drogę. W dużym stopniu będzie ono determinować życiowe wybory, a środowisko, w zależności od nastawienia do takiego człowieka, będzie tym wyborom sprzyjać lub je utrudniać. Kolor skóry, orientacja seksualna czy płeć są neutralne. Ale mogą się stać czynnikami dyskryminującymi z powodu osądu środowiska, nawet jeśli osoba, której ten osąd dotyczy, nie wyznaje panujących w nim stereotypów. We francuskich przedszkolach już w grupie średniaków dziecko uczy się znajdowania w zbiorze elementów „intruza”. W starszakach ćwiczy identyfikowanie „takiego samego”. Każdy pierwszoklasista potrafi więc porównywać, włączać i wykluczać. Wiemy, jak okrutna jest grupa wobec osoby, którą zaszufladkowała jako odmieńca. Wskaźnikiem wpływu odmienności na życie człowieka jest poziom odczuwanego przez niego bólu… I nawet jeśli z wiekiem taki człowiek obojętnieje na spojrzenia innych, jego wybory i horyzonty już zostały ograniczone przez zakazy i cierpienia, których źródłem jest osąd środowiska.

Osoba odmienna i często absolutnie samotna bardzo szybko uczy się, jak się psychicznie chronić przed trudnościami w życiu osobistym. Niektórzy idą naprzód i osiągają sukces. U innych pogłębia się rozszczepienie między ich najgłębszą osobowością i wyznawanymi wartościami a osobowością pozorną, maską, która ich chroni i służy im do integracji z otoczeniem. Jeszcze inni, by osiągnąć akceptację otoczenia, uciekają się do autoironii i konsekwentnie unikają kłopotliwych pytań, które mogłyby podważyć ich „normalność”. Te wybiegi nijak nie zmieniają jednak ich sytuacji: cokolwiek by zrobili, i tak wciąż będą inni.

Odmienność, o której mówię, nie jest nieokreślonym wrażeniem wynikającym z trudności w dostosowaniu się do otoczenia ani tym bardziej z jakiegoś zaburzenia na poziomie psychiki. Jest ona cechą szczególnej grupy ludzi, których nazywam nadzdolnymi dorosłymi. Bada się ją serią testów, o których będzie mowa później. Rodzi ona u nadzdolnej osoby specyficzny dyskomfort, do czego również wrócimy, który – jeśli się nad nim nie pracuje – stopniowo prowadzi do przygnębienia, bierności, a nawet depresji, a te pociągają za sobą niepowodzenia w życiu uczuciowym, społecznym i zawodowym. Jest to tym bardziej niebezpieczne, że społeczeństwo paradoksalnie wyolbrzymia odmienność, wynosząc ją do mocy prawa, ale jednocześnie ją marginalizuje i coraz gorzej toleruje. Równolegle z rosnącą liczbą głosów domagających się dziś prawa do odmiennego myślenia, działania i życia społeczeństwo wykształciło w sobie mechanizmy służące do piętnowania i odrzucania tych, których zredukowało do ich odmienności. A kiedy u nadzdolnego dorosłego z nieprzeciętnym IQ występuje dodatkowa odmienność – bo na przykład jest homoseksualistą, kobietą czy cudzoziemcem – wówczas dla ogółu staje się on „wyłącznie tym innym i nikim poza tym, tylko i wyłącznie innym” – by użyć słów psychologa Claude’a Geetsa z artykułu La peur de la différence5 („Strach przed innością”). Skumulowanie dwóch odmienności pogłębia cierpienie. Wybitnej inteligencji towarzyszą wybitna świadomość oraz ogromna wrażliwość, a to są dwa podstawowe źródła psychicznej kruchości. Wyrazista osobowość nadzdolnego dorosłego wraz z jej złożonością i zdolnością do automotywacji może zostać uśpiona, stłumiona, ale nigdy nie umiera. Nadzdolny pozostaje kimś „jakościowo” oraz „ilościowo” odmiennym.

Każdy człowiek chce się odróżniać od innych i broni swojej wyjątkowości – czy to przez sposób bycia, życia czy ubierania się. Każdy niczym akrobata balansuje na linie między lękiem przed utratą własnego ja, roztopieniem się i rozpłynięciem w anonimowym tłumie a strachem przed wykluczeniem, odrzuceniem czy nawet wygnaniem ze społeczności. W przypadku ludzi nadzdolnych ta lina jest bardzo napięta – mają oni silną pokusę mylenia odmienności z nienormalnością. Jedni nie potrafią przekroczyć granicy oddzielającej ich od ogółu, dla innych jest ona zatarta. Niektórzy cierpią, ponieważ nie potrafią ustalić, co właściwie myślą, powstrzymują się od postawienia sobie pytania: „Kim jestem?” i wzięcia pod uwagę choćby hipotezy, że mogą należeć do dorosłych o wybitnej inteligencji.

Większość osób z nadwydajnością intelektualną w pierwszej chwili odrzuca postawioną diagnozę. Coś takiego jak wybitna inteligencja w ich pojęciu może dotyczyć, podobnie jak niewinność, tylko dzieci i mija wraz z wiekiem. Jak wielu innych sądzą też, że powinna się ona przejawiać w spektakularnym sukcesie potwierdzonym błyskotliwą karierą naukową, osiągnięciami w najbardziej elitarnych dziedzinach, takich jak matematyka i fizyka, czy wysokim stanowiskiem w firmie. Wystarczy jednak, że taki człowiek weźmie tę hipotezę pod uwagę i sprawdzi ją, a krępujące go od dzieciństwa więzy zakazów, niezrozumienia, poczucia winy pękną. Uświadomi sobie wówczas, że musi zaakceptować swoją odmienność, tolerując blaski i cienie swojej inteligencji. Blaski, czyli zakopane gdzieś w głębinach pamięci marzenia o tym, kim będzie lub czego dokona. I cienie, czyli fakt, że wybitna inteligencja, w teorii oklaskiwana i podziwiana, na co dzień bywa lekceważona, kwestionowana, a często nawet znienawidzona. Ale to właśnie ona – jeśli się ją zrozumie, przepracuje i rozwinie – pozwala ominąć te przeszkody.

Jak zobaczymy dalej, odmienność nie stanowi wyłącznie źródła cierpienia. Kiedy człowiek nadzdolny zrozumie, że nie jest ona upośledzeniem, może za to być prawdziwym atutem i punktem wyjścia do wybitnych osiągnięć, jego spojrzenie na świat się zmienia. Oczywiście na drodze każdego dorosłego zawsze mogą się pojawić jednostki niezdolne do zrozumienia oryginalności i bogactwa jego osobowości, gotowe rzucać mu kłody pod nogi. Jeśli nadzdolny nie zna sposobów i nie ma kompetencji potrzebnych, by poradzić sobie z taką wrogością i na nią odpowiedzieć, może się w jej obliczu zniechęcić, zrezygnować z siebie i z własnego rozwoju. Doświadczył już tylu wahań w związku ze swoim pragnieniem zaangażowania w poprawę czy zmianę sytuacji i jest tak bardzo zmęczony częstym dylematem: przedstawić swoje pomysły i dać się zauważyć, czy milczeć i roztopić się w tłumie. Ale jeśli sobie uświadomi, że jego odmienność jest wielką zaletą i że zamiast trwonić energię na jej ignorowanie i kwestionowanie, powinien ze wszystkich sił ją rozwijać, zapanuje nad swoim życiem i – jak powiedział Nietzsche – „stanie się tym, kim jest”.

Tacy dorośli muszą jednak wiedzieć, że są nadzdolni czy nadwydajni intelektualnie. Tymczasem większość z nich nie została w dzieciństwie przebadana. Ponieważ nie otrzymali takiej diagnozy, napotykając na trudności czy powtarzające się porażki w dorosłym życiu, skłonni są deprecjonować i kwestionować własną wartość, a nawet obarczać się winą i karać.

Warto wiedzieć, że nadzdolność nie mija z wiekiem. Ma raczej tendencję do pogłębiania się – podobnie jak charakterystyczne dla niej nadwrażliwość i perfekcjonizm. Cechy te, jeśli nie znajdują ujścia czy przynajmniej racjonalnego wytłumaczenia w ramach postawionej diagnozy nadwydajności intelektualnej, rozumiane są jako ułomności, potęgując izolację i zamknięcie w sobie. Trudno nawet policzyć nadzdolnych dorosłych, za radą bliskich trafiających do psychologa i otrzymujących złą diagnozę, wskutek której leczy się u nich zaburzenia zachowania.

Posługując się tą samą logiką, nadzdolni dorośli mają skłonność do postrzegania własnych zdolności jako czegoś zwyczajnego, a tych, którzy mają inne niż oni talenty, uważają za wybitnych. Krótko mówiąc, czują się odmienni, nie wiedzą, dlaczego tak jest, i cierpią. Oto co o takich obdarzonych wybitną inteligencją jednostkach pisał Kant: „W umyśle tego, kto postrzega siebie jako do owych spraw powołanego, sama z siebie pojawia się skromność (…), brak zaufania do własnych talentów polegający na tym, że nie podejmuje się decyzji samemu, lecz zasięga rady innych”6. Pierwszą pomocą, jakiej w ramach terapii może udzielić specjalista po zdiagnozowaniu wybitnej inteligencji, jest sporządzenie wraz z diagnozowaną osobą tabeli jej specyficznych cech, by wreszcie mogła zauważyć ich stałą obecność w swoim życiu i sposobie działania. Terapeuta może jej też pomóc dostrzec, jak cenny jest powrót do społeczeństwa, a także rozpoznać zagrożenia i trudności, które na dłuższą metę mogą powodować frustrację, niepokój i złość. Innymi słowy, może dać takiej osobie szansę uważnego przyjrzenia się portretowi roboczemu swojego sobowtóra – odmiennego tak jak ona – i w ten sposób umożliwić jej poznanie samej siebie.