Terapia behawioralna dzieci z autyzmem. Teoria, badania i praktyka stosowanej analizy zachowaniaTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Re­cen­zje wy­daw­ni­cze:

Prof. Ewa Pi­su­la

Prof. Ta­de­usz Gał­kow­ski

Co­py­ri­ght © by Gdań­skie Wy­daw­nic­two Psy­cho­lo­gicz­ne, So­pot 2012.

Wszyst­kie pra­wa za­strze­żo­ne. Książ­ka ani żad­na jej część nie może być prze­dru­ko­wy­wa­na ani w ża­den spo­sób re­pro­du­ko­wa­na lub od­czy­ty­wa­na w środ­kach ma­so­we­go prze­ka­zu bez pi­sem­nej zgo­dy Gdań­skie­go Wy­daw­nic­twa Psy­cho­lo­gicz­ne­go.

Re­dak­tor pro­wa­dzą­cy: Pa­try­cja Pa­cy­niak

Re­dak­cja po­lo­ni­stycz­na: Jo­lan­ta Paw­lik-Świe­tli­kow­ska

Ko­rek­ta: Pa­try­cja Pa­cy­niak

Skład: Mi­ro­sław Toj­za

Pro­jekt okład­ki: Mo­ni­ka Pol­lak

Zdję­cie na okład­ce: © 123RF/PIC­SEL

Zdję­cie D. M. Ba­era ze zbio­rów pry­wat­nych dzię­ki uprzej­mo­ści Edwar­da K. Mor­ri­sa

Zdję­cie G. L. Sho­oka ze zbio­rów pry­wat­nych dzię­ki uprzej­mo­ści B. J. Qu­inn vel Eli­za­beth J. Sho­ok

ISBN 978-83-7489-464-7

Gdań­skie Wy­daw­nic­two Psy­cho­lo­gicz­ne Sp. z o.o.

ul. J. Bema 4/1a, 81-753 So­pot

tel./faks 58 551 61 04

e-mail: gwp@gwp.pl

www.gwp.pl

www.wy­daw­nic­two­gwp.pl

Skład wersji elektronicznej:

Virtualo Sp. z o.o.

Spis treści

  Dedykacja

  Pomóc osobom z autyzmem. Podejście oparte na dowodach naukowych

  Nowa definicja autyzmu i rozwiązania SAZ

  Wprowadzenie

  1 Autyzm i stosowana analiza zachowania 1.1. Teoria 1.2. Praktyka

  2 Behawioryzm i prawa uczenia się 2.1. Teoria 2.2. Praktyka

  3 Ocena behawioralna 3.1. Teoria 3.2. Praktyka

  4 Rozwijanie nowych zachowań u osób z autyzmem 4.1. Teoria 4.2. Praktyka

  5 Zachowania trudne i ocena funkcjonalna 5.1. Teoria 5.2. Praktyka

  6 Zachowania werbalne 6.1. Teoria 6.2. Praktyka

  7 Zasady etyczne w pracy analityka zachowania 7.1 Wytyczne dotyczące etyki pracy analityka zachowania 7.2. Inne kodeksy etyczne

  Aneks

  Bibliografia

  Przypisy

Książ­kę de­dy­ku­je­my dwóm oso­bom:


Do­nald M. Baer (1931-2002)

Pro­fe­so­ro­wi Do­nal­do­wi M. Ba­ero­wi, bez któ­re­go do­rob­ku na­uko­we­go nie by­ło­by sto­so­wa­nej ana­li­zy za­cho­wa­nia,

oraz


Ge­rald L. Sho­ok (1948-2011)

Dok­to­ro­wi Ge­ral­do­wi L. Sho­oko­wi, któ­re­go dzia­łal­ność za­owo­co­wa­ła tak po­trzeb­ny­mi w pra­cy kli­nicz­nej stan­dar­da­mi do­ty­czą­cy­mi kom­pe­ten­cji i po­stę­po­wa­nia ana­li­ty­ków za­cho­wa­nia.

Don – thank you for all you have tau­ght me;

Jer­ry – thank you for your help in brin­ging ABA to Po­land and, most im­por­tan­tly, for your friend­ship (MS)

Pomóc osobom z autyzmem. Podejście oparte na dowodach naukowych

Autyzm może być prze­ra­ża­ją­cym, wy­czer­pu­ją­cym i ła­mią­cym ser­ce do­świad­cze­niem dla ro­dzi­ców oraz ro­dzin dzie­ci z tym za­bu­rze­niem. Do nie­daw­na pro­gno­za dla dziec­ka ze zdia­gno­zo­wa­nym au­ty­zmem była nie­przy­chyl­na: ozna­cza­ła dłu­go­fa­lo­we pro­ble­my w ży­ciu co­dzien­nym oraz – w nie­któ­rych przy­pad­kach – ko­niecz­ność in­ten­syw­ne­go nad­zo­ru i wspie­ra­nia da­nej oso­by przez całe ży­cie. Do­bra wia­do­mość jest taka, że obec­nie pro­fe­sjo­na­li­ści oraz ro­dzi­ce na ca­łym świe­cie mogą już ko­rzy­stać z opar­tych na wy­ni­kach ba­dań na­uko­wych tech­nik edu­ka­cyj­nych i me­tod te­ra­peu­tycz­nych, dzię­ki któ­rym moż­na po­lep­szyć ja­kość ży­cia dzie­ci z au­ty­zmem (a ich licz­ba prze­cież cią­gle wzra­sta) i za­ofe­ro­wać im do­brą przy­szłość.

Oso­by z au­ty­zmem sta­no­wią gru­pę naj­trud­niej­szych uczniów ze wzglę­du na spo­łecz­ne i ko­mu­ni­ka­cyj­ne de­fi­cy­ty, a tak­że wy­stę­po­wa­nie za­cho­wań nie­po­żą­da­nych. Spe­cja­li­ści i ro­dzi­ce, któ­rzy z po­wo­dze­niem po­ma­ga­ją dzie­ciom do­tknię­tym tym za­bu­rze­niem osią­gać po­zy­tyw­ne efek­ty, cha­rak­te­ry­zu­ją się ogrom­ną de­ter­mi­na­cją oraz wy­trwa­ło­ścią. Ce­chy te są nie­zbęd­ne, lecz jed­nak nie­wy­star­cza­ją­ce. Opty­mal­na na­uka wy­ma­ga mak­sy­mal­nie efek­tyw­nych na­rzę­dzi pra­cy, czy­li sku­tecz­nych tech­nik na­ucza­nia.

Dys­cy­pli­ną szcze­gól­nie od­po­wied­nią do edu­ko­wa­nia dzie­ci z au­ty­zmem jest sto­so­wa­na ana­li­za za­cho­wa­nia (SAZ). Jej efek­tyw­ność po­twier­dzi­ły licz­ne ba­da­nia na­uko­we (zob. roz­dział 1). Ze wzglę­du na udo­ku­men­to­wa­ne po­stę­py du­żej gru­py dzie­ci z au­ty­zmem, któ­re zo­sta­ły pod­da­ne ta­kiej te­ra­pii, ro­dzi­ce i te­ra­peu­ci po­pie­ra­ją to po­dej­ście oraz do­ma­ga­ją się two­rze­nia pro­gra­mów in­ten­syw­nej te­ra­pii be­ha­wio­ral­nej. Nie­ste­ty, roz­po­wszech­nio­ne wśród spe­cja­li­stów błęd­ne ro­zu­mie­nie, czym w isto­cie jest ana­li­za za­cho­wa­nia (a czym nie jest), spo­wo­do­wa­ło, że wie­lu ro­dzi­ców, prak­ty­ków oraz de­cy­den­tów otrzy­ma­ło na jej te­mat nie­rze­tel­ne in­for­ma­cje. Mo­ni­ka Su­cho­wier­ska, Pa­weł Osta­szew­ski i Prze­my­sław Bą­bel wal­czą z tym pro­ble­mem na kar­tach ni­niej­szej książ­ki, po­ka­zu­jąc pol­skim czy­tel­ni­kom, na ja­kich so­lid­nych fun­da­men­tach na­uko­wych opie­ra się teo­ria be­ha­wio­ral­na, a tak­że wy­wo­dzą­ce się z niej za­sto­so­wa­nia prak­tycz­ne, ma­ją­ce na celu przede wszyst­kim po­pra­wie­nie ja­ko­ści ży­cia osób z au­ty­zmem.

W roz­dzia­le i au­to­rzy de­fi­niu­ją te­ra­pię wy­wo­dzą­cą się z SAZ i wy­ja­śnia­ją, dla­cze­go jest ona istot­na w le­cze­niu au­ty­zmu. Przed­sta­wia­ją prze­gląd ba­dań nad jej efek­tyw­no­ścią, na­kre­śla­ją cha­rak­te­ry­sty­kę sku­tecz­nych pro­gra­mów in­ter­wen­cyj­nych oraz we­ry­fi­ku­ją nie­po­ro­zu­mie­nia z nią zwią­za­ne. Sto­so­wa­na ana­li­za za­cho­wa­nia, po­dob­nie jak jej „dys­cy­pli­na-mat­ka” – ana­li­za za­cho­wa­nia, ma na celu zro­zu­mie­nie i kształ­to­wa­nie za­cho­wań w ra­mach nauk przy­rod­ni­czych. Ana­li­za za­cho­wa­nia za­wie­ra (a) część teo­re­tycz­ną i fi­lo­zo­ficz­ną (be­ha­wio­ryzm), któ­ra okre­śla cel na­uko­wy i pod­sta­wo­we za­ło­że­nia, oraz (b) część ba­daw­czą (eks­pe­ry­men­tal­na ana­li­za za­cho­wa­nia), z któ­rej po­cho­dzi ze­staw praw rzą­dzą­cych za­cho­wa­niem (np. po­zy­tyw­ne wzmac­nia­nie). Trze­cia część (c) jest ukie­run­ko­wa­na na roz­wią­zy­wa­nie spo­łecz­nie waż­nych pro­ble­mów. Ce­lem roz­dzia­łu 2 jest wła­śnie do­star­cze­nie czy­tel­ni­kom jak naj­wię­cej in­for­ma­cji na te­mat SAZ i jej zna­cze­nia w edu­ka­cji oraz te­ra­pii dzie­ci z au­ty­zmem i wy­tłu­ma­cze­nie teo­re­tycz­nych pod­staw głów­nych pro­ce­sów zwią­za­nych z ucze­niem się (pra­ca Kim­bal­la z roku 2002 na te­mat fi­lo­zo­ficz­nych fun­da­men­tów te­ra­pii SAZ w le­cze­niu au­ty­zmu by­ła­by dla za­in­te­re­so­wa­nych do­sko­na­łym do­dat­kiem i roz­sze­rze­niem roz­dzia­łu 2).

 

Gdy za­da­no py­ta­nie, dla­cze­go te­ra­pia z wy­ko­rzy­sta­niem me­tod sto­so­wa­nej ana­li­zy za­cho­wa­nia jest naj­bar­dziej efek­tyw­na w pra­cy z oso­ba­mi z au­ty­zmem, Don Baer (je­den z jej twór­ców) od­po­wie­dział: „SAZ jest na­uką, któ­ra kon­se­kwent­nie bie­rze pod uwa­gę to, ja­kie zmia­ny w za­cho­wa­niu, w ja­kiej ko­lej­no­ści i po­przez ja­kie tech­ni­ki po­wo­du­ją mak­sy­mal­ne ko­rzy­ści dla dziec­ka” (Baer, 2005, s. 6). Dziec­ko z au­ty­zmem (lub z ja­ką­kol­wiek inną nie­peł­no­spraw­no­ścią roz­wo­jo­wą) jest pod wzglę­dem wie­lu umie­jęt­no­ści od po­cząt­ku „w tyle” w po­rów­na­niu ze swo­imi ró­wie­śni­ka­mi. Jego na­ucza­nie musi być zin­ten­sy­fi­ko­wa­ne, je­śli dziec­ko ma nad­go­nić za­le­gło­ści. Po­nie­waż czas jest klu­czo­wą spra­wą, a nie mo­że­my na­uczyć wszyst­kie­go na­raz, cele na­ucza­nia mu­szą być do­kład­nie wy­se­lek­cjo­no­wa­ne, cały pro­ces zaś sys­te­ma­tycz­nie mo­ni­to­ro­wa­ny pod wzglę­dem efek­tów. Roz­dział 3 za­wie­ra in­for­ma­cje na te­mat pro­wa­dze­nia oce­ny be­ha­wio­ral­nej, wy­bie­ra­nia i okre­śla­nia ce­lów te­ra­pii oraz spo­so­bów po­mia­ru re­zul­ta­tów od­dzia­ły­wań.

Te­ra­pia dziec­ka z au­ty­zmem to wy­ścig z cza­sem – go­dzi­ny po­świę­co­ne ucze­niu są dro­go­cen­ne. Dla­te­go też pro­gra­my edu­ka­cyj­ne po­win­ny być za­pro­jek­to­wa­ne z opty­mal­ną sku­tecz­no­ścią i in­ten­syw­no­ścią oraz z po­czu­ciem waż­no­ści pro­ble­mu. To wy­ma­ga wy­ko­rzy­sty­wa­nia tyl­ko tych me­tod, któ­rych efek­tyw­ność zo­sta­ła po­twier­dzo­na na­uko­wo. O nich au­to­rzy pi­szą w roz­dzia­le 4.

Wie­lu uczniów z au­ty­zmem cha­rak­te­ry­zu­je się czę­sty­mi i cza­sa­mi dłu­go­trwa­ły­mi trud­no­ścia­mi w za­cho­wa­niu, prze­ja­wia­ją­cy­mi się na­pa­da­mi zło­ści i agre­sji w sto­sun­ku do in­nych oraz/lub sa­mo­oka­le­cze­nia­mi. Roz­dział 5 opi­su­je me­to­dy stwo­rzo­ne przez ana­li­ty­ków za­cho­wa­nia, któ­re ogra­ni­cza­ją po­ja­wia­nie się pro­ble­mów be­ha­wio­ral­nych i uczą za­stę­po­wa­nia za­cho­wań nie­po­żą­da­nych bar­dziej ak­cep­to­wal­ny­mi al­ter­na­ty­wa­mi.

Oko­ło po­ło­wy dzie­ci z za­bu­rze­nia­mi au­ty­stycz­ny­mi może nu­cić lub oka­zjo­nal­nie wy­po­wia­dać pro­ste dźwię­ki, ale nie ko­mu­ni­ko­wać się za po­mo­cą mowy. Co wię­cej, część z nich umie mó­wić, ale nie wy­ko­rzy­stu­je tej zdol­no­ści w spo­sób funk­cjo­nal­ny. Mogą one po­wta­rzać sło­wa lub zda­nia po in­nych (tzw. echo­la­lie) bądź mó­wić bez kon­tek­stu. W roz­dzia­le 6 au­to­rzy przed­sta­wia­ją ana­li­zę teo­re­tycz­ną Bur­r­hu­sa Fre­de­ri­ka Skin­ne­ra (1957), któ­ra do­ty­czy wła­śnie za­cho­wań wer­bal­nych. Na jej ba­zie ana­li­ty­cy za­cho­wa­nia roz­wi­nę­li me­to­dy na­uki mó­wie­nia i ko­mu­ni­ko­wa­nia się przez dzie­ci z au­ty­zmem i in­ny­mi za­bu­rze­nia­mi roz­wo­jo­wy­mi.

Jak spo­łe­czeń­stwo może przy­go­to­wać swo­ich oby­wa­te­li z au­ty­zmem do by­cia szczę­śli­wy­mi w ży­ciu? Może to zro­bić po­przez wdra­ża­nie efek­tyw­nych pro­gra­mów te­ra­peu­tycz­nych, któ­re uczą ko­mu­ni­ko­wa­nia się i in­nych umie­jęt­no­ści spo­łecz­nych, szkol­nych i za­wo­do­wych. Od­dzia­ły­wa­nia te po­win­ny się roz­po­cząć jak naj­wcze­śniej w ży­ciu dziec­ka, być kon­ty­nu­owa­ne pod­czas lat szkol­nych, a tak­że wspo­ma­gać daną oso­bę, je­śli jest to ko­niecz­ne, w okre­sie wcho­dze­nia w do­ro­słość. Te­ra­pia wy­wo­dzą­ca się ze sto­so­wa­nej ana­li­zy za­cho­wa­nia za­pew­nia spo­łe­czeń­stwu stra­te­gie opar­te na do­wo­dach oraz pro­ce­du­ry two­rze­nia, wdra­ża­nia i ewa­lu­acji tych tak bar­dzo po­trzeb­nych pro­gra­mów.

Wil­liam L. He­ward

The Ohio Sta­te Uni­ver­si­ty

7 lu­te­go 2012 r

Wil­liam L. He­ward – pro­fe­sor pe­da­go­gi­ki na Ohio Sta­te Uni­ver­si­ty, au­tor mię­dzy in­ny­mi ksią­żek Ap­plied be­ha­vior ana­ly­sis (z Joh­nem O. Co­ope­rem i Ti­mo­thym E. He­ro­nem; 2007), naj­bar­dziej zna­ne­go na świe­cie pod­ręcz­ni­ka ana­li­zy za­cho­wa­nia, oraz Excep­tio­nal chil­dren: An in­tro­duc­tion to spe­cial edu­ca­tion (2012).

Nowa definicja autyzmu i rozwiązania SAZ

W tym sa­mym cza­sie, gdy pi­szę wstęp do pierw­szej w ję­zy­ku pol­skim książ­ki o au­ty­zmie i ana­li­zie za­cho­wa­nia, spo­łecz­ność na­uko­wa dys­ku­tu­je na te­mat re­de­fi­ni­cji au­ty­zmu, któ­ra ma się po­ja­wić w nie­opu­bli­ko­wa­nej jesz­cze kla­sy­fi­ka­cji za­bu­rzeń psy­chicz­nych DSM-V. Ame­ry­kań­skie To­wa­rzy­stwo Psy­chia­trycz­ne po­pro­si­ło na­ukow­ców oraz prak­ty­ków o sko­men­to­wa­nie pro­po­no­wa­nych zmian. Je­że­li nowa de­fi­ni­cja zo­sta­nie za­ak­cep­to­wa­na, zna­czą­co wpły­nie to na zmia­nę kie­run­ku sta­le ro­sną­cej „epi­de­mii” dia­gno­zy za­bu­rzeń ze spek­trum au­ty­zmu. Nowa de­fi­ni­cja au­ty­zmu znaj­dzie tak­że od­bi­cie w de­cy­zjach do­ty­czą­cych tego, któ­re dzie­ci i ich ro­dzi – ny otrzy­ma­ją środ­ki na le­cze­nie.

Zgod­nie z su­ge­ro­wa­ny­mi zmia­na­mi, aby dzie­ci mo­gły otrzy­mać dia­gno­zę za­bu­rze­nia ze spek­trum au­ty­zmu (au­ti­stic spec­trum di­sor­der) we­dług DSM-V, będą mu­sia­ły speł­nić czte­ry kry­te­ria:

(1) trwa­łe uszczerb­ki w ko­mu­ni­ka­cji spo­łecz­nej i w in­te­rak­cjach;

(2) ob­se­syj­ne za­in­te­re­so­wa­nia i po­wta­rza­ne za­cho­wa­nia;

(3) obec­ność za­bu­rzeń we wcze­snym dzie­ciń­stwie;

(4) ob­ja­wy ogra­ni­cza­ją­ce lub osła­bia­ją­ce nor­mal­ne funk­cjo­no­wa­nie.

Dziec­ko bę­dzie mu­sia­ło wy­ka­zy­wać uszczerb­ki we wszyst­kich ob­sza­rach wy­mie­nio­nych w ra­mach ko­mu­ni­ka­cji spo­łecz­nej i in­te­rak­cji oraz w przy­najm­niej dwóch z czte­rech ob­sza­rów w ra­mach po­wta­rza­ją­cych się wzor­ców za­cho­wań. Jest to bar­dziej re­stryk­cyj­ne po­dej­ście niż do­tych­cza­so­we wy­tycz­ne.

Obec­nie kry­te­ria dia­gno­stycz­ne dla za­bu­rze­nia au­ty­stycz­ne­go (DSM-IV-TR) po­zwa­la­ją na zdia­gno­zo­wa­nie dziec­ka przy uży­ciu skom­pli­ko­wa­ne­go po­łą­cze­nia dwu­na­stu moż­li­wych cha­rak­te­ry­styk, w tym przy­najm­niej: dwóch pro­ble­mów spo­łecz­nych, jed­ne­go pro­ble­mu ko­mu­ni­ka­cyj­ne­go oraz jed­ne­go za­cho­wa­nia ste­reo­ty­po­we­go. To ozna­cza, że jest po­nad 1500 per­mu­ta­cji symp­to­mów au­ty­stycz­nych.

Z po­wo­du zmniej­sze­nia licz­by cha­rak­te­ry­styk oraz ze wzglę­du na wy­móg ist­nie­nia wszyst­kich skład­ni­ków ko­mu­ni­ka­cji i in­te­rak­cji jest praw­do­po­dob­ne, że DSM-V ogrom­nie zmniej­szy licz­bę dia­gnoz au­ty­zmu. Już po­ja­wi­ły się za­nie­po­ko­jo­ne gło­sy, że pod­ręcz­nik ten cał­ko­wi­cie eli­mi­nu­je od­dziel­ną dia­gno­zę ze­spo­łu Asper­ge­ra. Ozna­cza to, że oso­by wcze­śniej skla­sy­fi­ko­wa­ne jako ma­ją­ce ze­spół Asper­ge­ra będą mu­sia­ły speł­nić wszyst­kie wy­mo­gi dla za­bu­rze­nia ze spek­trum au­ty­zmu, żeby otrzy­mać dia­gno­zę. Z pew­no­ścią część z nich nie zmie­ści się za­tem w pro­po­no­wa­nej ka­te­go­rii. Zmia­ny te ozna­cza­ją tak­że, że gru­pa dzie­ci zdia­gno­zo­wa­nych z tym za­bu­rze­niem bę­dzie bar­dziej jed­no­rod­na niż do­tych­czas. Nowe spek­trum au­ty­zmu bę­dzie więc bar­dziej skon­den­so­wa­ne, bę­dzie mia­ło po­dob­ny wzo­rzec za­cho­wań.

Cią­głe zmie­nia­nie de­fi­ni­cji au­ty­zmu pod­kre­śla jego re­la­tyw­ną oraz ar­bi­tral­ną na­tu­rę jako psy­cho­lo­gicz­ne­go i psy­chia­trycz­ne­go za­bu­rze­nia (por. No­vak i Pe­la­ez, 2004; 2011; Su­cho­wier­ska i No­vak, 2010). Jed­nak te­ra­pia ma­ją­ca swo­je pod­sta­wy w sto­so­wa­nej ana­li­zie za­cho­wa­nia sku­pia się nie na dia­gno­zie per se, ale na istot­nych be­ha­wio­ral­nych de­fi­cy­tach lub nad­mia­rach da­nej oso­by. I ta­kie wła­śnie po­dej­ście zo­sta­ło za­pre­zen­to­wa­ne w ni­niej­szej książ­ce. Wy­cho­dzi się w nim z za­ło­że­nia, że te­ra­pia SAZ, sze­ro­ko uży­wa­na i efek­tyw­na me­to­da le­cze­nia osób z au­ty­zmem, dzia­ła nie­za­leż­nie od po­sta­wio­nej dia­gno­zy. Dzia­ła, po­nie­waż jest ukie­run­ko­wa­na na okre­ślo­ne de­fi­cy­ty lub nad­mia­ry be­ha­wio­ral­ne in­dy­wi­du­al­ne­go dziec­ka, bez wzglę­du na ka­te­go­rię dia­gno­stycz­ną, któ­rą otrzy­mał klient, lub etio­lo­gię jego za­bu­rze­nia. Ana­li­tyk za­cho­wa­nia, pra­cu­jąc z oso­ba­mi z au­ty­zmem, ma za za­da­nie roz­po­znać funk­cjo­nal­ność po­szcze­gól­nych za­cho­wań klien­ta (po­przez pro­ces oce­ny be­ha­wio­ral­nej) i bez­po­śred­nio na nie od­dzia­ły­wać. Po­dob­ne tech­ni­ki be­ha­wio­ral­ne mogą być za­tem wy­ko­rzy­sty­wa­ne nie­za­leż­nie od tego, czy bie­rze­my pod uwa­gę sta­rą czy nową de­fi­ni­cję au­ty­zmu, je­że­li de­fi­cy­ty i nad­mia­ry po­zo­sta­ją te same.

W ni­niej­szej książ­ce au­to­rzy po­dą­ża­ją śla­dem swo­jej wcze­śniej­szej pu­bli­ka­cji, sku­pia­ją­cej się na pod­sta­wo­wych za­sa­dach ana­li­zy za­cho­wa­nia. Po­słu­gu­ją się po­ję­cia­mi z tam­te­go tomu, roz­sze­rza­jąc prze­ka­zy­wa­ne in­for­ma­cje o za­sto­so­wa­nia tech­nik be­ha­wio­ral­nych w pra­cy z dzieć­mi z au­ty­zmem. Cie­szę się, że au­to­rzy skie­ro­wa­li się ku ana­li­zie i ro­zu­mie­niu au­ty­zmu po­przez sku­pie­nie się na be­ha­wio­ral­nych de­fi­cy­tach i nad­mia­rach. W związ­ku z tym po­świę­ca­ją całe roz­dzia­ły na opis tego, jak bu­do­wać re­per­tu­ar no­wych za­cho­wań i jak zmi­ni­ma­li­zo­wać pro­ble­my be­ha­wio­ral­ne. Je­stem tak­że za­chwy­co­ny fak­tem, że prze­zna­czy­li oni osob­ny roz­dział na ucze­nie ko­mu­ni­ko­wa­nia się, ze wzglę­du na fakt, iż u dzie­ci z au­ty­zmem okre­ślo­ne za­cho­wa­nia wer­bal­ne mogą być nie­obec­ne lub nad­mier­nie wi­docz­ne. Po­nad­to je­stem za­do­wo­lo­ny z lo­gi­ki, jaką uda­ło im się osią­gnąć dzię­ki za­sto­so­wa­niu trzy­czę­ścio­we­go ukła­du tre­ści: (pra­wie) każ­dy roz­dział skła­da się z czę­ści po­świę­co­nej teo­rii, ba­da­niom i prak­ty­ce.

Od sie­bie mogę do­dać, że mia­łem już szczę­ście pra­co­wać z Mo­ni­ką Su­cho­wier-ską, gdy była sty­pen­dyst­ką Ful­bri­gh­ta w Sta­nach Zjed­no­czo­nych, a zna­łem ją wcze­śniej dzię­ki pre­zen­ta­cjom, któ­re przed­sta­wia­ła na kon­fe­ren­cjach As­so­cia­tion for Be­ha­vior Ana­ly­sis In­ter­na­tio­nal oraz Eu­ro­pe­an As­so­cia­tion of Be­ha­vio­ur Ana­ly­sis. Mia­łem tak­że dwu­krot­nie moż­li­wość od­wie­dze­nia jej Cen­trum Wcze­snej In­ter­wen­cji „Krok po Kro­ku” w War­sza­wie i bez­po­śred­niej ob­ser­wa­cji wy­so­kiej ja­ko­ści usług, któ­re ona oraz jej współ­pra­cow­ni­cy ofe­ru­ją. Dzię­ki temu wiem, że jest do­kład­nym i ostroż­nym na­ukow­cem, a tak­że wspa­nia­łym prak­ty­kiem sto­su­ją­cym ana­li­zę za­cho­wa­nia w pra­cy z dzieć­mi z au­ty­zmem oraz ich ro­dzi­na­mi. Mo­ni­ka Su­cho­wier­ska i współ­au­to­rzy już wcze­śniej za­słu­ży­li się jako pro­pa­ga­to­rzy wie­dzy o ana­li­zie za­cho­wa­nia. Je­stem prze­ko­na­ny, że ta nowa książ­ka bę­dzie waż­nym ele­men­tem kształ­ce­nia w za­kre­sie sto­so­wa­nej ana­li­zy za­cho­wa­nia i te­ra­pii osób z au­ty­zmem.

Gary No­vak, BCBA-D

pro­fe­sor eme­ry­to­wa­ny

Ca­li­for­nia Sta­te Uni­ver­si­ty Sta­ni­slaus

Tur­lock, Ca­li­for­nia

Gary No­vak – pro­fe­sor psy­cho­lo­gii na Ca­li­for­nia Sta­te Uni­ver­si­ty Sta­ni­slaus, au­tor mię­dzy in­ny­mi ksią­żek: De­ve­lop­men­tal psy­cho­lo­gy: Dy­na­mi­cal sys­tems and be­ha­vior ana­ly­sis (1996) oraz Child and ado­le­scent de­ve­lop­ment (z Mar­thą Pe­la­ez; 2004).

Wprowadzenie

Autyzm to jed­no z naj­po­waż­niej­szych i naj­czę­ściej dia­gno­zo­wa­nych za­bu­rzeń roz­wo­jo­wych. Dane wska­zu­ją, że roz­po­wszech­nie­nie au­ty­zmu i po­krew­nych mu za­bu­rzeń z tak zwa­ne­go au­ty­stycz­ne­go spek­trum do­ty­czy 60-70 osób na 10 000 (Fom­bon­ne, 2009).

Roz­po­zna­nie au­ty­zmu u dziec­ka wią­że się z ogrom­ny­mi kosz­ta­mi emo­cjo­nal­ny­mi dla jego ro­dzi­ców. Wie­lu z nich trak­tu­je taką dia­gno­zę jak wy­rok, na któ­ry ska­za­na jest cała ro­dzi­na. Za­da­ją so­bie py­ta­nie „Dla­cze­go?”. Nie­ste­ty wciąż nie­któ­rzy ro­dzi­ce do­wia­du­ją się, że przy­czy­ną au­ty­zmu jest zim­na, od­rzu­ca­ją­ca dziec­ko mat­ka, któ­ra nie za­spo­ka­ja jego po­trzeb emo­cjo­nal­nych. Choć ta psy­cho­ana­li­tycz­na in­ter­pre­ta­cja jest nie­praw­dzi­wa (Pi­su­la, 2010), to nadal po­ku­tu­je wśród wie­lu osób, w tym – co szcze­gól­nie do­tkli­we – tak­że nie­któ­rych psy­cho­lo­gów i psy­chia­trów. Taka „wie­dza” o przy­czy­nach au­ty­zmu do­dat­ko­wo ob­cią­ża emo­cjo­nal­nie ro­dzi­ców, a zwłasz­cza mat­kę, utrud­nia­jąc sku­tecz­ne ra­dze­nie so­bie z za­ist­nia­łą sy­tu­acją. A prze­cież cha­rak­te­ry­sty­ka tego za­bu­rze­nia roz­wo­ju wprost do­ma­ga się jak naj­szyb­sze­go pod­ję­cia od­dzia­ły­wań te­ra­peu­tycz­nych! Mamy bo­wiem z jed­nej stro­ny duże na­si­le­nie symp­to­mów, przy­najm­niej u nie­któ­rych dzie­ci. Ale z dru­giej stro­ny dys­po­nu­je – my tak­że moż­li­wo­ścia­mi re­al­ne­go wpły­wu na ob­raz tych symp­to­mów, czę­sto na ich znacz­ne zła­go­dze­nie, a na­wet zmniej­sze­nie umoż­li­wia­ją­ce dal­szy roz­wój wśród osób pra­wi­dło­wo roz­wi­ja­ją­cych się, zaś w przy­szło­ści roz­po­czę­cie sa­mo­dziel­ne­go ży­cia w spo­łe­czeń­stwie. Świa­do­mość ist­nie­nia ta­kich od­dzia­ły­wań i rze­tel­na wie­dza o tym, na czym po­le­ga­ją, może do­dać od­wa­gi, by z nich sko­rzy­stać.

 

Ro­dzi­ce dzie­ci z au­ty­zmem od lat po­szu­ku­ją sku­tecz­nej te­ra­pii dla swo­ich po­ciech. Na ryn­ku usług psy­cho­te­ra­peu­tycz­nych, edu­ka­cyj­nych i me­dycz­nych ofe­ro­wa­nych jest bli­sko 100 (As­so­cia­tion for Scien­ce in Au­tism Tre­at­ment) róż­nych form te­ra­pii. Nie­ste­ty, nie wszyst­kie z nich za­słu­gu­ją na ta­kie mia­no, je­śli przyj­mie­my, że o te­ra­pii mó­wi­my wte­dy, gdy w wy­ni­ku kon­kret­ne­go od­dzia­ły­wa­nia do­cho­dzi do zmniej­sza­nia się na­si­le­nia ob­ja­wów za­bu­rze­nia czy – sze­rzej – po­pra­wy ja­ko­ści ży­cia pa­cjen­ta. Sku­tecz­ność więk­szo­ści z tych „te­ra­pii” nie zo­sta­ła do­wie­dzio­na na­uko­wo, o czym in­for­mu­je ra­port Na­ro­do­we­go Cen­trum Au­ty­zmu (Na­tio­nal Au­tism Cen­ter) opu­bli­ko­wa­ny w 2009 roku. Nie prze­szka­dza to jed­nak oso­bom ofe­ru­ją­cym te, jak­że nie­pew­ne, me­to­dy dzia­ła­nia za­rę­czać nie tyl­ko o ich ogrom­nej sku­tecz­no­ści, ale na­wet o tym, że w wy­ni­ku ich za­sto­so­wa­nia dziec­ko zo­sta­nie wy­le­czo­ne z au­ty­zmu. Ro – dzi­ce, chcąc uzy­skać jak naj­lep­szą po­moc dla swo­je­go dziec­ka, pró­bu­ją za­zwy­czaj wie­lu róż­nych form te­ra­pii, zmie­nia­jąc je, je­śli nie do­strze­ga­ją po­zy­tyw­nych efek­tów. Ta me­to­da „prób i błę­dów” skut­ku­je kil­ko­ma ne­ga­tyw­ny­mi kon­se­kwen­cja­mi. Ro­dzi­ce wy­zby­wa­ją się za­so­bów fi­nan­so­wych, pła­cąc za od­dzia­ły­wa­nia nie­przy­no­szą­ce ocze­ki­wa­nych zmian. Po­nad­to w pew­nym mo­men­cie ich rola spro­wa­dza się w głów­nej mie­rze do wo­że­nia dziec­ka z te­ra­pii na te­ra­pię, a nie na spę­dza­niu wol­ne­go cza­su ze swo­ją po­cie­chą. I naj­waż­niej­sze: tra­cą cen­ny czas, w któ­rym ich dziec­ko mo­gło­by być pod­da­ne na­praw­dę sku­tecz­nym wpły­wom te­ra­peu­tycz­nym i re­ha­bi­li­ta­cyj­nym.

Jed­ną z form od­dzia­ły­wa­nia po­pra­wia­ją­cych ja­kość ży­cia osób z au­ty­zmem, któ­rej sku­tecz­ność zo­sta­ła na­uko­wo po­twier­dzo­na, jest te­ra­pia be­ha­wio­ral­na. Ra­port Na­ro­do­we­go Cen­trum Au­ty­zmu (Na­tio­nal Au­tism Cen­ter, 2009) po­ka­zu­je, iż tyl­ko 30% wpły­wów psy­cho­lo­gicz­no edu­ka­cyj­nych skut­ku­je du­ży­mi po­zy­tyw­ny­mi zmia­na­mi, je­śli cho­dzi o symp­to­my au­ty­zmu. W tej gru­pie spraw­dza­ją­cych się te­ra­pii więk­szość wy­wo­dzi się wprost z po­dej­ścia be­ha­wio­ral­ne­go lub ma u swo­ich pod­staw za­ło­że­nia tego po­dej­ścia. Au­to­rzy ra­por­tu for­mu­łu­ją wnio­sek, że od­dzia­ły­wa­nia be­ha­wio­ral­ne mają naj­więk­sze po­par­cie na­uko­we, je­śli cho­dzi o ich sku­tecz­ność w po­pra­wie ja­ko­ści ży­cia osób cier­pią­cych na au­tyzm.

Sku­tecz­ność te­ra­pii be­ha­wio­ral­nej wy­ni­ka z fak­tu, że nie jest to od­dzia­ły­wa­nie wy­my­ślo­ne w ode­rwa­niu od na­uki, ba­zu­ją­ce na przy­kład na przy­pad­ko­wych, szczę­śli­wych zbie­gach oko­licz­no­ści lub nie­po­twier­dzo­nej teo­rii do­ty­czą­cej przy­czyn au­ty­zmu. Wprost prze­ciw­nie. Jest to te­ra­pia ści­śle po­wią­za­na ze świa­tem na­uki i opar­ta na wy­ni­kach nie­zli­czo­nych ba­dań pod­sta­wo­wych (do­ty­czą­cych od­kry­wa­nia praw przy­ro­dy, w tym praw rzą­dzą­cych za­cho­wa­niem lu­dzi i zwie­rząt) i sto­so­wa­nych (gdzie spraw­dza się, na ile od­kry­te pra­wa rzą­dzą­ce za­cho­wa­niem dają się sku­tecz­nie sto­so­wać w re­al­nym ży­ciu, poza la­bo­ra­to­rium). Te­ra­pia be­ha­wio­ral­na jest bli­sko zwią­za­na z dzie­dzi­ną psy­cho­lo­gii o na­zwie sto­so­wa­na ana­li­za za­cho­wa­nia. Nie­któ­rzy na­wet oba ter­mi­ny uwa­ża­ją za sy­no­ni­my. W du­żej mie­rze zga­dza­my się z tym po­glą­dem i dla­te­go w na­szej książ­ce bę­dzie­my po­słu­gi­wa­li się tymi ter­mi­na­mi za­mien­nie. Sto­so­wa­na ana­li­za za­cho­wa­nia zaj­mu­je się two­rze­niem i sys­te­ma­tycz­nym wy­ko­rzy­sta­niem pro­ce­dur wy­pro­wa­dzo­nych z praw rzą­dzą­cych za­cho­wa­niem w celu po­pra­wie­nia spo­łecz­nie istot­nych za­cho­wań oraz dąży do udo­wod­nie­nia w prze­pro­wa­dza­nych eks­pe­ry­men­tach, że za­sto­so­wa­ne pro­ce­du­ry były rze­czy­wi­ście od­po­wie­dzial­ne za za­ist­nia­łe zmia­ny. Me­to­dy te­ra­pii be­ha­wio­ral­nej dzie­ci z au­ty­zmem opi­sa­ne w ni­niej­szej książ­ce za­wdzię­cza­my prze­szło pięć­dzie­się­ciu la­tom ba­dań i do­świad­czeń prak­tycz­nych zbie­ra­nych w ob­rę­bie sto­so­wa­nej ana­li­zy za­cho­wa­nia głów­nie przez ba­da­czy ze Sta­nów Zjed­no­czo­nych.

W Pol­sce te­ra­pia be­ha­wio­ral­na osób z au­ty­zmem ofe­ro­wa­na jest w po­nad dwu­dzie­stu ośrod­kach, z któ­rych naj­waż­niej­sze zlo­ka­li­zo­wa­ne są w Gdań­sku, Kra­ko­wie i War­sza­wie. Zwa­żyw­szy na to, że pierw­szy ośro­dek te­ra­pii be­ha­wio­ral­nej w na­szym kra­ju po­wstał w roku 1992 (w Gdań­sku, z ini­cja­ty­wy Mał­go­rza­ty Ry­bic­kiej), moż­na po­wie­dzieć, że roz­wój te­ra­pii be­ha­wio­ral­nej w Pol­sce jest nie­zwy­kle dy­na­micz­ny. Rocz­nie otwie­ra­ny jest śred­nio co naj­mniej je­den nowy ośro­dek ofe­ru­ją­cy tę for­mę od­dzia­ły­wa­nia! Świad­czy to nie tyl­ko o ro­sną­cym za­in­te­re­so­wa­niu te­ra­pią be­ha­wio­ral­ną osób z au­ty­zmem, ale tak­że o zwięk­sza­ją­ceym się prze­ko­na­niu spe­cja­li­stów (psy­cho­lo­gów, pe­da­go­gów i psy­chia­trów dia­gno­zu­ją­cych au­tyzm) oraz ro­dzi­ców dzie­ci z au­ty­zmem o jej sku­tecz­no­ści.

Roz­wój te­ra­pii be­ha­wio­ral­nej w Pol­sce za­owo­co­wał nie tyl­ko po­wsta­niem no­wych pla­có­wek, ale tak­że pró­bą ujed­no­li­ce­nia sta­wia­nych prak­ty­kom wy­ma­gań, nie­zbęd­nych do uzy­ska­nia ty­tu­łu te­ra­peu­ty be­ha­wio­ral­ne­go (pi­sze­my o tym sze­rzej w roz­dzia­le 1). Jest to wspól­na ini­cja­ty­wa dwóch or­ga­ni­za­cji zrze­sza­ją­cych na­ukow­ców i prak­ty­ków zaj­mu­ją­cych się ana­li­zą za­cho­wa­nia: Pol­skie­go Sto­wa­rzy­sze­nia Te­ra­pii Be­ha­wio­ral­nej oraz Pol­skie­go To­wa­rzy­stwa Psy­cho­lo­gii Be­ha­wio­ral­nej. Dzię­ki tej ini­cja­ty­wie ty­tuł te­ra­peu­ty be­ha­wio­ral­ne­go mogą otrzy­mać wy­łącz­nie oso­by, któ­re po­sia­da­ją od­po­wied­nią wie­dzę i umie­jęt­no­ści wspar­te prak­ty­ką za­wo­do­wą. Tym sa­mym od­bior­cy usług te­ra­peu­tycz­nych mogą li­czyć na to, że kie­ru­jąc się do oso­by, któ­ra po­sia­da ty­tuł te­ra­peu­ty be­ha­wio­ral­ne­go nada­ny przez obie or­ga­ni­za­cje, mają do czy­nie­nia ze spe­cja­li­stą za­pew­nia­ją­cym od­po­wied­nią ja­kość te­ra­pii i prze­strze­ga­ją­cym za­sad ety­ki za­wo­do­wej.

Choć te­ra­pia be­ha­wio­ral­na dzie­ci z au­ty­zmem prze­ży­wa dy­na­micz­ny roz­wój w na­szym kra­ju, fakt ten nie znaj­du­je od­zwier­cie­dle­nia w pu­bli­ka­cjach na­uko­wych. Wpraw­dzie na pol­skim ryn­ku wy­daw­ni­czym uka­za­ło się kil­ka­na­ście prac po­świę­co­nych róż­nym aspek­tom te­ra­pii be­ha­wio­ral­nej, głów­nie prze­kła­dów tek­stów an­glo­ję­zycz­nych (naj­waż­niej­sze z nich wy­mie­nia­my w Anek­sie), to brak jest pu­bli­ka­cji, któ­ra z jed­nej stro­ny w sys­te­ma­tycz­ny spo­sób pre­zen­to­wa­ła­by ca­łość lub choć­by więk­szość istot­nych za­gad­nień do­ty­czą­cych te­ra­pii be­ha­wio­ral­nej osób z au­ty­zmem, a z dru­giej stro­ny uwzględ­nia­ła­by spe­cy­fi­kę pra­cy z tymi oso­ba­mi w Pol­sce. Ce­lem na­szej książ­ki jest wy­peł­nie­nie tej luki.

Po­nie­waż, jak wspo­mi­na­li­śmy, te­ra­pia be­ha­wio­ral­na wy­wo­dzi się z pew­nych za­ło­żeń teo­re­tycz­nych ba­zu­ją­cych na ba­da­niach na­uko­wych, któ­re na­stęp­nie wdra­ża­ne są do prak­ty­ki w kon­tro­lo­wa­ny spo­sób, w na­szej książ­ce pod­ję­li­śmy pró­bę po­ka­za­nia obu tych aspek­tów oma­wia­nej te­ra­pii. Zna­la­zło to od­zwier­cie­dle­nie nie tyl­ko w tre­ści, ale i w for­mie tej pra­cy. Wszyst­kie, poza ostat­nim, roz­dzia­ły skła­da­ją się z trzech czę­ści. Pierw­sza z nich – Teo­ria – pod­su­mo­wu­je wy­ni­ki ba­dań em­pi­rycz­nych do­ty­czą­cych te­ma­tu roz­dzia­łu. Po niej na­stę­pu­je część Ba­da­nia, w któ­rej przy­bli­ża­my jed­no, re­pre­zen­ta­tyw­ne dla te­ma­tu da­ne­go roz­dzia­łu, ba­da­nie. Wresz­cie część trze­cia -Prak­ty­ka – pre­zen­tu­je prak­tycz­ne wy­tycz­ne do­ty­czą­ce te­ra­pii be­ha­wio­ral­nej dzie­ci z au­ty­zmem, wy­ni­ka­ją­ce z ba­dań i do­świad­czeń sto­so­wa­nej ana­li­zy za­cho­wa­nia w za – kre­sie tre­ści da­ne­go roz­dzia­łu. Mamy na­dzie­ję, że na­sza książ­ka bę­dzie za­rów­no źró­dłem rze­tel­nej wie­dzy na­uko­wej do­ty­czą­cej te­ra­pii be­ha­wio­ral­nej dzie­ci z au­ty­zmem, jak i prak­tycz­nym prze­wod­ni­kiem po te­ra­pii be­ha­wio­ral­nej dla stu­den­tów psy­cho­lo­gii i pe­da­go­gi­ki, po­cząt­ku­ją­cych te­ra­peu­tów be­ha­wio­ral­nych oraz ro­dzi­ców dzie­ci z au­ty­zmem.

Książ­ka skła­da się z sied­miu roz­dzia­łów. W roz­dzia­le i przed­sta­wia­my za­gad­nie­nia teo­re­tycz­ne od­no­szą­ce się do au­ty­zmu i sto­so­wa­nej ana­li­zy za­cho­wa­nia (czy­li te­ra­pii be­ha­wio­ral­nej). Opi­su­je­my przy­kła­do­we ba­da­nie do­ty­czą­ce sku­tecz­no­ści róż­nych me­tod te­ra­pii dzie­ci z au­ty­zmem. Przed­sta­wia­my tak­że uży­tecz­ne wska­zów­ki prak­tycz­ne dla ro­dzi­ców za­in­te­re­so­wa­nych te­ra­pią be­ha­wio­ral­ną swo­jej po­cie­chy. W roz­dzia­le 2 oma­wia­my pod­sta­wo­we za­ło­że­nia ra­dy­kal­ne­go be­ha­wio­ry­zmu, któ­ry jest fi­lo­zo­fią na­uki le­żą­cą u pod­staw sto­so­wa­nej ana­li­zy za­cho­wa­nia. Do­ko­nu­je­my prze­glą­du naj­waż­niej­szych praw ucze­nia się od­no­szą­cych się do wa­run­ko­wa­nia kla­sycz­ne­go, wa­run­ko­wa­nia spraw­cze­go i ucze­nia się przez ob­ser­wa­cję, od­wo­łu­jąc się do wy­bra­nych ba­dań, w któ­rych pra­wa te zo­sta­ły od­kry­te. Bar­dziej szcze­gó­ło­wo opi­su­je­my ba­da­nie pre­zen­tu­ją­ce sku­tecz­ność pro­ce­su wzmac­nia­nia w roz­wi­ja­niu róż­no­rod­no­ści re­ago­wa­nia u dzie­ci z au­ty­zmem. Po­ka­zu­je­my tak­że, jak mają się oma­wia­ne pra­wa ucze­nia się do prak­tycz­nie wy­ko­rzy­sty­wa­nych pro­ce­dur te­ra­pii be­ha­wio­ral­nej. Roz­dział 3 po­świę­ci­li­śmy na omó­wie­nie spe­cy­fi­ki do­ko­ny­wa­nia tak zwa­nej oce­ny be­ha­wio­ral­nej i po­mia­ru za­cho­wań. Przed­sta­wia­my ba­da­nie do­ty­czą­ce efek­tyw­nych me­tod zbie­ra­nia da­nych o po­stę­pach pod­opiecz­nych z au­ty­zmem. Do­star­cza­my tak – że wska­zó­wek prak­tycz­nych po­moc­nych w pro­wa­dze­niu oce­ny be­ha­wio­ral­nej w for­mie ze­sta­wu przy­kła­do­wych for­mu­la­rzy do zbie­ra­nia da­nych be­ha­wio­ral­nych. Roz­dział 4 po­świę­ci­li­śmy pro­ble­ma­ty­ce me­tod na­ucza­nia osób z au­ty­zmem i spo­so­bom roz­wi­ja­nia u nich po­żą­da­nych za­cho­wań. Po­ka­zu­je­my, jak waż­nym za­gad­nie­niem w pro­ce­sie te­ra­peu­tycz­nym jest uzy­ski­wa­nie od­po­wied­niej mo­ty­wa­cji. Opi­su­je­my wy­bra­ną pu­bli­ka­cję po­świę­co­ną nad­mier­nej se­lek­tyw­no­ści bodź­ca. Po­da­je­my tak­że sze­reg za­le­ceń prak­tycz­nych do­ty­czą­cych po­słu­gi­wa­nia się stra­te­gia­mi pro­ak­tyw­ny – mi w pra­cy z dzieć­mi z au­ty­zmem, mo­ty­wo­wa­nia ich do na­uki i prze­pro­wa­dza­nia tre­nin­gu róż­ni­co­wa­nia. Zwra­ca­my uwa­gę na rolę, jaką w pro­ce­sie te­ra­pii mogą peł­nić ro­dzi­ce i opie­ku­no­wie dzie­ci. W roz­dzia­le 5 za­ję­li­śmy się nie­zwy­kle waż­nym, ale i trud­nym, a nie­kie­dy kon­tro­wer­syj­nym za­gad­nie­niem, ja­kim jest re­du­ko­wa­nie za­cho­wań nie­po­żą­da­nych, w tym agre­syw­nych i au­to­agre­syw­nych, nie­rzad­ko cha­rak­te­ry­zu­ją­cych re­per­tu­ar re­ak­cji osób z au­ty­zmem. Omó­wi­li­śmy spo­so­by zbie­ra­nia in­for­ma­cji o zna­cze­niu (funk­cji) tych za­cho­wań w ży­ciu ta­kich osób, a tak­że pod­sta­wo­we me­to­dy ich eli­mi­no­wa­nia. Sta­ra­li­śmy się jed­no­znacz­nie po­ka­zać, że sto­so­wa­nie re­stryk­cyj­nych me­tod od­dzia­ły­wa­nia po­win­no być osta­tecz­no­ścią, ist­nie­ją bo­wiem al­ter­na­tyw­ne spo­so­by re­duk­cji za­cho­wań nie­po­żą­da­nych. Roz­dział za­koń­czy­li­śmy prak­tycz­ny­mi wska­zów­ka­mi dla ro­dzi­ców dzie­ci, nie tyl­ko z au­ty­zmem, któ­re pre­zen­tu­ją za­cho­wa­nia trud­ne. Więk­szość tych wska­zó­wek bę­dzie mia­ła zna­cze­nie pre­wen­cyj­ne, gdyż za­wsze „le­piej za­po­bie­gać, niż le­czyć”. W roz­dzia­le 6 za­pre­zen­to­wa­li­śmy be­ha­wio­ral­ne uję­cie za­cho­wań wer­bal­nych, w tym ich spe­cy­fi­kę w od­nie­sie­niu do osób z au­ty­zmem. Po­ka­za­li­śmy, na czym po­le­ga­ją pod­sta­wo­we wer­bal­ne za­cho­wa­nia spraw­cze wy­róż­nia­ne przez te­ra­peu­tów be­ha­wio­ral­nych. Opi­sa­li­śmy ba­da­nie do­ty­czą­ce funk­cjo­nal­nej nie­za­leż­no­ści dwóch pod­sta­wo­wych ro­dza­jów za­cho­wań wer­bal­nych, tak zwa­nych re­ak­cji man­do­wych i re­ak­cji tak­to­wych. Na za­koń­cze­nie po­da­li­śmy kil­ka wska­zó­wek zwią­za­nych z kształ­to­wa­niem kom­pe­ten­cji ko­mu­ni­ka­cyj­nych. Na­szą książ­kę koń­czy roz­dział po­świę­co­ny etycz­nym pro­ble­mom pro­wa­dze­nia te­ra­pii be­ha­wio­ral­nej. To za­gad­nie­nie jest nie­zwy­kle waż­ne z wie­lu po­wo­dów, dla­te­go uważ­na, re­flek­syj­na lek­tu­ra tego roz­dzia­łu wy­da­je nam się nie­zbęd­na w wy­pad­ku wszyst­kich czy­tel­ni­ków ma­ją­cych do czy­nie­nia z oso­ba­mi (w szcze­gól­no­ści z dzieć­mi) z au­ty­zmem, opie­ku­ją­cych się nimi bądź pro­wa­dzą­cych ich te­ra­pię.