Dieta ketogeniczna w walce z rakiemTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


SŁOWA UZNANIA

ZA DIETĘ KETOGENICZNĄ W WALCE Z RAKIEM


„Dieta ketogeniczna w walce z rakiem to niezwykły przewodnik dla pacjentów chorych na raka i osób testujących ten sposób żywienia w celu przejęcia kontroli nad chorobą lub po prostu pragnących zachować dobry stan zdrowia. Książka zawiera odpowiedzi na co najmniej 95% pytań, które ludzie zadają mi niemal każdego dnia. To obowiązkowa pozycja dla wszystkich osób zainteresowanych dietami ketogenicznymi, rakiem, ketonami egzogennymi i personalizacją strategii opartej na ketozie”.

Dr Dominic D’Agostino,

naukowiec specjalizujący się w terapii ketonowej

„W czasach rosnącego zainteresowania dietami ketogenicznymi i panującej w tej dziedzinie dezorientacji Miriam Kalamian w błyskotliwy sposób przedstawia fakty przydatne dla osób chorych na raka i ich opiekunów. Dieta ketogeniczna w walce z rakiem to przejrzyste, treściwe i nieocenione źródło informacji opisujące zarówno naukowe podłoże tego typu terapii, jak i sposób ich wdrażania. Autorka jest matką, która doświadczyła najgorszej z możliwych tragedii. Wydając książkę, postanowiła nadać sens życiu swojego syna, Raffiego”.

Jim Abrahams,

The Charlie Foundation for Ketogenic Therapies

„Dieta ketogeniczna w walce z rakiem pokazuje, w jaki sposób tego typu technika żywienia koncentruje się na zwalczaniu metabolicznego źródła powstawania nowotworów (…). Praca Miriam Kalamian przybliża czytelnikom tę nową dziedzinę nauki i pozwala w prosty i klarowny sposób wykorzystać uzyskane informacje”.

Dr David Perlmutter,

autor bestsellera Grain Brain. Zbożowa głowa oraz The Grain Brain Whole Life Plan z listy „New York Timesa”

„Dieta ketogeniczna w walce z rakiem to wyczerpująca pozycja zawierająca trafne uwagi dotyczące ograniczeń w żywieniu (…). Jest to kompletny przewodnik dla osób znajdujących się w tym beznadziejnym położeniu. W trakcie czytania wyczuwa się miłość, jaką autorka darzy swojego nieżyjącego już syna”.

Lek. med. Eugene J. Fine,

profesor radiologii klinicznej w Albert Einstein College of Medicine

„Dieta ketogeniczna w walce z rakiem daje nadzieję pacjentom z nowotworami, oferując im plan żywienia stanowiący kombinację naturalnych strategii, takich jak dieta ketogeniczna, głodówka i suplementy”.

Jimmy Moore,

autor audycji internetowych poświęconych zdrowiu, autor bestsellera Keto Clarity

„Jestem przekonany, że ta książka stanie się obowiązkowym źródłem informacji dla osób pragnących zastosować metodę ketogeniczną. Dieta ketogeniczna w walce z rakiem z pewnością utoruje drogę do zdrowia wielu osobom cierpiących na choroby przewlekłe”.

Patricia Daly,

współautorka książki The Ketogenic Kitchen

„Rzetelnie przygotowana, ale przystępna książka poświęcona metabolicznemu podłożu chorób nowotworowych. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla pacjentów, ale także dla wszystkich lekarzy, zwłaszcza tych sceptycznie nastawionych wobec zalet diety ketogenicznej”.

Lek. med. Joseph C. Maroon,

profesor neurochirurgii, University of Pittsburgh Medical Center

„Miriam Kalamian napisała znakomitą i wyczerpującą książkę poświęconą wykorzystaniu diety ketogenicznej w leczeniu chorób nowotworowych (…). Polecam ją szczególnie pacjentom i ich rodzinom, ale sam również korzystam z niej podczas pracy z pacjentami”.

Dr Rainer J. Klement,

Oddział Radioonkologii, Szpital Leopoldina, Schweinfurt, Niemcy

„Dieta ketogeniczna w walce z rakiem to najbardziej kompleksowe i najlepiej przygotowane źródło informacji na temat ratującej życie diety ketogenicznej. To akademicki, naukowy podręcznik dla lekarzy (którzy docenią jego przejrzysty styl), a jednocześnie szczegółowy i intuicyjny przewodnik dla pacjentów i ich rodzin pragnących wcielić w życie ketogeniczną dietę przeciwnowotworową. Ta rzetelnie opracowana i błyskotliwa pozycja przywraca nadzieję czytelnikom i z pewnością przez całe pokolenia będzie traktowana jako książka przełomowa”.

Lek. med. J. William (Will) LaValley,

Molecular Integrative Oncology

„Miriam Kalamian, ekspert w dziedzinie żywienia w walce z chorobami nowotworowymi, zawarła w Diecie ketogenicznej w walce z rakiem całą swoją wiedzę i duszę. W tym mistrzowsko opracowanym przewodniku autorka wyjaśnia, w jaki sposób dieta ketogeniczna ogranicza nowotworom dostęp do substancji odżywczych, a jednocześnie odżywia zdrowe komórki, łagodzi stany zapalne i poprawia ogólne samopoczucie. Pozwólmy jej pomóc sobie w walce z nowotworami i zacznijmy odzyskiwać utracone zdrowie”.

Lek. med. Georgia Ede,

psychiatra i specjalistka w dziedzinie żywienia

„Miałam okazję poznać Miriam kilka lat temu na konferencji w Berkeley, gdzie była członkiem grupy dyskusyjnej omawiającej dietę ketogeniczną i choroby nowotworowe. Jej historia poruszyła mnie do głębi, podobnie jak jej elokwentny sposób wypowiadania się na temat implementacji diety ketogenicznej. Od tamtej pory obserwuję, jak za sprawą błyskotliwego umysłu i empatii Miriam zyskuje popularność. Niniejsza książka to kulminacja wiedzy zdobytej przez autorkę zarówno dzięki kontaktom ze znanymi naukowcami, jak i pracy z cenionymi lekarzami. To obecnie najbardziej dogłębna analiza związku diety ketogenicznej z chorobami nowotworowymi, toteż spodziewam się, że pozycja ta przez długi czas będzie kształtowała nasz sposób postrzegania nowotworów”.

Nasha Winters,

naturopatka, współautorka książki The Metabolic Approach to Cancer

Książkę tę dedykuję mojemu synowi,

Raffiemu.


RAFFI KALAMIAN WALSH

URODZONY 18 LUTEGO 2000 ROKU,

ZMARŁ 17 KWIETNIA 2013 ROKU.

Raffi, zachody, które razem podziwialiśmy, to tylko krótkie chwile,

ale światło, którym rozjaśniłeś tę Ziemię, promienieje do dziś.

Zawsze będziesz dla mnie bohaterem!

Jestem szczęśliwa, że mogłam być twoją mamą.

PRZEDMOWA


Napisanie przedmowy do jakże ważnej książki Miriam Kalamian Dieta ketogeniczna w walce z rakiem to dla mnie zaszczyt. Autorka stworzyła dzieło, w którym dokonuje przekładu wniosków z dziesięciu lat badań nad przeciwnowotworowymi właściwościami diet ketogenicznych oraz ograniczaniem spożycia kalorii w modelach przedklinicznych na język praktycznego przewodnika dla osób z nowotworami i lekarzy zainteresowanych tą metodą. Informacje zawarte w książce dają wiedzę daleko wykraczającą poza tę powszechną o konwencjonalnej diecie zalecanej osobom cierpiącym na choroby nowotworowe. W koncepcji autorki żywność została potraktowana jako lekarstwo, co bliskie jest podejściu, które po raz pierwszy zaproponował Hipokrates, ojciec współczesnej medycyny.

Książka Miriam pojawia się w kluczowym momencie naszej walki z rakiem. Dziedzina ta przeżywa obecnie stagnację wywołaną tradycyjnymi rodzajami terapii (radio- i chemioterapią), które skutkują niemożliwym do zaakceptowania zatruwaniem organizmu i pogorszeniem jakości życia, a często jedynie w niewielkim stopniu wpływają na przeżywalność. Nawet nowe leki stosowane w immunoterapii okazują się dla nas zbyt toksyczne, nie dość skuteczne i niewspółmiernie kosztowne. Wzrost liczby zgonów wywołanych chorobami nowotworowymi w ciągu ostatnich pięciu lat (3,4%) jest dwukrotnie wyższy niż wskaźnik nowych zachorowań (1,7%). Według danych z Amerykańskiego Stowarzyszenia do Walki z Rakiem liczba zgonów z powodu nowotworów osiągnęła rozmiary epidemii – w samych tylko Stanach Zjednoczonych codziennie umiera ponad 1600 osób. Zbyt często statystyki dotyczące 5-letnich przeżyć pozornie świadczą o zwycięstwie w walce z rakiem, wskutek czego środowisko związane z medycyną konwencjonalną unika dyskusji na temat przeżywalności długofalowej, zwłaszcza wśród osób cierpiących na nowotwory złośliwe czy przerzuty.

Jakim cudem znajdujemy się w tym punkcie mimo olbrzymich nakładów i dziesięcioleci badań nad terapiami, wspieranych przez Amerykańskie Narodowe Instytuty Zdrowia (NIH), przemysł farmaceutyczny i wiele prywatnych grup badawczych, często powoływanych do istnienia przez osoby, które utraciły bliskich w walce z rakiem? Ten niedopuszczalny stan rzeczy jest w głównej mierze spowodowany obowiązującym, aczkolwiek nie do końca prawdziwym założeniem, że rak to choroba o podłożu genetycznym. Liczne dowody wskazują na to, że na powstawanie i rozwój chorób nowotworowych mają wpływ także czynniki środowiskowe. Ośrodki specjalizujące się w leczeniu raka posługują się terminami „medycyna spersonalizowana”, „terapia celowana” czy „badania mutacji nowotworów”, które mają sugerować, że rak znajduje się teraz pod naszą kontrolą. To jednak puste słowa wynikające z podstawowych błędów związanych z pojmowaniem źródła chorób nowotworowych. Nowe dowody wskazują, że rak to głównie choroba metaboliczna pojawiająca się wtedy, gdy komórki nie potrafią pozyskiwać energii niezbędnej do prawidłowego funkcjonowania. Środowisko naukowe dostrzega to odchylenie od normy, ale nie potrafi skojarzyć go ze źródłem powstawania większości rodzajów nowotworów. Przeważająca część komórek rakowych pozyskuje energię z procesu fermentacji, tak jak działo się to w przypadku prymitywnych organizmów, zanim w ziemskiej atmosferze 2,5 miliarda lat temu pojawiła się wystarczająca ilość tlenu. To właśnie przewlekła zależność raka od energii z fermentacji prowadzi do wielu mutacji genetycznych w komórkach rakowych. Innymi słowy – mutacje nie są przyczyną powstawania nowotworów, lecz skutkiem zakłóconego procesu oddychania, który napędza fermentację, omijając mechanizmy immunologiczne.

 

Mutacje nowotworów to fałszywy trop odwracający uwagę od prawdziwego problemu, czyli pozyskiwania energii z fermentacji. Nic dziwnego, że metody walki z nowotworami odwołujące się do podłoża genetycznego są tak mało skuteczne. Uszkodzenia mechanizmu odpowiedzialnego za oddychanie komórkowe, skutkujące koniecznością skłaniania się ku fermentacji, mogą pojawić się za sprawą wielu czynników, w tym kancerogenów, promieniowania, stanów zapalnych, infekcji wirusowych, hipoksji, rzadkich mutacji dziedziczonych lub po prostu zaawansowanego wieku. Metabolizm oparty na fermentacji sprawia także, że komórki nowotworowe są odporne na radio- i chemioterapię, ponieważ te zabiegi tylko wzmacniają ich wrodzone mechanizmy przeciwutleniające. Książka Miriam przedstawia strategię żywienia pozwalającą walczyć z rakiem w oparciu o metaboliczne przyczyny powstawania większości komórek nowotworowych. Rak to nie zbiór różnych chorób, jak sugerują niektórzy, ale jedna choroba polegająca na nieodpowiedniej przemianie materii, niezależnie od rodzaju komórki.

Obecnie wiadomo już, że zarówno glukoza, jak i glutamina (aminokwas) to główny rodzaj paliwa pobudzający metabolizm bazujący na fermentacji w większości komórek rakowych. Związki te, oprócz generowania energii, są prekursorami syntezy lipidów, białek i kwasów nukleinowych, która toruje drogę do szybkiego rozwoju komórek rakowych. Najbardziej rozsądną strategią walki z nowotworami byłoby więc ograniczenie glukozy i glutaminy w diecie. Dieta ketogeniczna o niskiej zawartości węglowodanów i wysokiej zawartości tłuszczu stanowi zatem alternatywę wobec toksycznych sposobów walki z komórkami rakowymi uzależnionymi od substancji podlegających fermentacji. Ketoza terapeutyczna pozbawia komórki rakowe glukozy, a jednocześnie podnosi poziom ketonów we krwi. Ketony są zaś paliwem sprzyjającym rozwojowi zdrowych komórek. Komórki rakowe nie mogą wykorzystywać ketonów do pozyskiwania energii, ponieważ mają upośledzone procesy oddychania komórkowego. Dieta ketogeniczna wspomaga też terapeutyczne działanie leków skupiających się na glutaminie i istnieją dowody na to, że terapia ketogeniczna uwrażliwia komórki rakowe, tym samym sygnalizując konieczność ich unicestwienia bez jednoczesnego uszkadzania substancjami toksycznymi zdrowych komórek. Badania przeprowadzone niedawno w klinice onkologii w Istambule (w Turcji) wykazały, że dieta onkologiczna w połączeniu z lekami obniżającymi poziom glukozy i procedurami zwiększającymi stres oksydacyjny w komórkach nowotworowych może skutecznie walczyć z wykazującymi tendencje do przerzutów nowotworami IV stopnia zaawansowania. Do nowotworów tych zaliczono raka piersi, jelita grubego, jajnika, płuc oraz trzustki. Udowodniono też, że dieta ketogeniczna poprawia skuteczność niskich dawek chemioterapii, a jednocześnie łagodzi ich toksyczny wpływ na zdrowe komórki, tkanki i narządy. Pacjenci i ich opiekunowie powinni więc zrozumieć, w jaki sposób ketoza terapeutyczna, wdrażana za pomocą diety ketogenicznej może zostać wykorzystana do walki z rakiem i jednoczesnej poprawy jakości życia osób chorych.

Miriam Kalamian jest osobą dobrze przygotowaną do doradzania chorym na raka i członkom ich rodzin oraz onkologom w sprawie ketozy terapeutycznej jako terapii uzupełniającej lub alternatywnej. Przeszło 10 lat temu Miriam sama miała okazję doświadczyć terapeutycznego wpływu diety ketogenicznej, gdy postanowiła zastosować ją w leczeniu swojego syna. Cała książka jest zadedykowana właśnie Raffiemu. Pasja autorki w dzieleniu się swoimi przeżyciami jest wyraźnie wyczuwalna. Walka z guzem mózgu Raffiego przy użyciu diety ketogenicznej sprawiła, że Miriam zgłębiła naukowe podstawy tej terapii i mogła stawić czoło licznym wyzwaniom w obronie własnego dziecka. Miriam uważam za jeden z czołowych autorytetów w tej nowej dzidzinie, którą są metaboliczne terapie w walce z nowotworami. W swojej książce zawarła ona odpowiedzi na wszystkie możliwe pytania i wątpliwości wynikające ze stosowania tego typu leczenia. Teraz osoby cierpiące na choroby nowotworowe same mogą aktywnie uczestniczyć w walce z rakiem. Miriam przedstawia czytelnikom podręcznik zawierający strategie niezbędne do walki z tą chorobą bez użycia środków o działaniu toksycznym. Moim zdaniem ketoza terapeutyczna skupiająca się wokół diet o charakterze ketogenicznym powinna stać się standardową procedurą onkologiczną. Książka Miriam Kalamian to nieocenione źródło informacji dla pacjentów chorych na raka, ich opiekunów oraz onkologów zainteresowanych terapiami metabolicznymi.

DR THOMAS N. SEYFRIED,

profesor Boston College

Chestnut Hill, MA

WPROWADZENIE


Była Wigilia Bożego Narodzenia 2004 roku. Znajdowaliśmy się daleko od domu i wciąż nie mogliśmy się otrząsnąć po otrzymaniu informacji, że nasz synek ma raka mózgu. Chemioterapia miała rozpocząć się tuż po feriach, a ja i mój mąż otrzymaliśmy wyraźne polecenie, aby „nie szukać informacji w Internecie”. W pierwszy dzień świąt, gdy Raffi był zaaferowany nowymi zabawkami, postanowiłam złamać ten zakaz w nadziei, że dowiem się czegokolwiek, co złagodziłoby narastający we mnie strach. To, co odkryłam, zdruzgotało mnie: oto młode życie, które było dla mnie cenniejsze niż moje własne, nie miało żadnych szans.

Kilka dni później wróciliśmy do szpitala, gdzie Raffi rozpoczął trwającą 14 miesięcy cotygodniową chemioterapię. Kiedy pierwsza seria nie poskutkowała, rozpoczęliśmy kolejną, ale znów bez powodzenia. Wysyłaliśmy synka na rozmaite ryzykowne operacje, ale guz był nieustępliwy. Nie umiem nawet wyrazić, jak bardzo byłam przygnębiona, patrząc, jak chirurdzy kawałek po kawałku rozbierają nasze małe dziecko.

Niestety, nasz przypadek nie był odosobniony. Wręcz przeciwnie. W styczniu 2007 roku Raffi rozpoczął kolejną terapię – tym razem były to próby kliniczne z użyciem silnej mieszanki leków przeciwnowotworowych. Po kilku tygodniach u mojego zwykle pogodnego malucha pojawiły się nowe niepokojące objawy. Cierpiał na nudności, był zmęczony i nie mógł się skupić. Większość dnia spędzał na spaniu. Po sześciu tygodniach terapii pewnego dnia obudziłam go z długiej drzemki i spytałam, czy nie chce skorzystać z toalety. Gdy próbował wstać, ugięły się pod nim kolana, a kiedy otworzył usta, wydobył z siebie jedynie niezrozumiałe dźwięki. Oba te objawy świadczyły o postępującej hydrocefalii (nadmiernym nagromadzeniu płynu mózgowo-rdzeniowego w mózgu). Był to groźny objaw świadczący o rozrastaniu się nowotworu. Pospiesznie udaliśmy się do szpitala, gdzie przeszedł operację wszczepienia sztucznej przetoki mającej uwalniać ciśnienie. Rezonans magnetyczny wykonany przed operacją potwierdził moje przeczucia: guz w mózgu Raffiego rósł i zajmował coraz to nowe obszary.

Gdy Raffi był w szpitalu, pielęgniarka powiedziała mi, że jeden z leków wchodzących w skład terapii ma szczególnie toksyczny wpływ na nerki. Przy przewijaniu syna musiałam zakładać specjalne rękawiczki, a pieluchy wrzucałam do specjalnego pojemnika przeznaczonego na odpady toksyczne.

Kilka dni po operacji Raffi wyszedł ze szpitala. Wróciliśmy do domu mojej matki, gdzie mieszkaliśmy przez ostatnie 4 miesiące, aby być bliżej szpitala. Po powrocie usiadłam przy komputerze, chcąc dowiedzieć się czegoś więcej na temat tego toksycznego leku. Pewna mama aktywnie udzielająca się na odwiedzanej przeze mnie stronie internetowej wysłała mi link do komunikatu prasowego dotyczącego tego specyfiku. Usiłowałam wydrukować artykuł, ale stara drukarka mojej mamy nie chciała współpracować. Kilka dni później, gdy ponownie odwiedziłam tę samą stronę, na miejscu tamtej notatki znalazłam inny artykuł, który wprawił mnie w osłupienie. Zupełnie przypadkiem natknęłam się na pracę podopiecznych dra Thomasa Seyfrieda z Boston College. Przeczytałam w niej, że u myszy, którym zaaplikowano dietę ketogeniczną o ograniczonej ilości kalorii, po upływie ośmiu tygodni zaobserwowano wyraźne spowolnienie rozwoju śmiertelnego guza mózgu o nazwie glejak wielopostaciowy.

Świetnie zdawałam sobie sprawę z niedoskonałości tego typu badań: przecież myszy to nie ludzie, a samo badanie trwało jedynie osiem tygodni. Jego krótkie podsumowanie napełniło mi jednak serce nadzieją i wpuściło promyk słońca w miejsce, w którym panowała rozpacz. Próbowałam nie podniecać się za bardzo. Wmawiałam sobie, że to kolejna ślepa uliczka, ale nie mogłam powstrzymać się od szukania dalszych szczegółów na temat tego nieoczekiwanego odkrycia.

Napisałam list do autora pracy, spodziewając się, że pozbawi mnie złudzeń. Zamiast tego niemal natychmiast otrzymałam odpowiedź od dyrektora laboratorium – samego Thomasa Seyfrieda. (W ciągu kolejnych lat zostaliśmy przyjaciółmi. Dr Seyfried napisał nawet przedmowę do niniejszej książki). W liście dało się wyczuć pasję, z jaką autor podchodził do swojej pracy: był przekonany, że dieta ketogeniczna ma niezwykły potencjał jako terapia w walce z rakiem. Przekazał mi szczegóły dotyczące badań i skontaktował mnie z The Charlie Foundation – organizacją typu non profit, która zajmowała się stosowaniem diety ketogenicznej w walce z padaczką. Wówczas jeszcze o tym nie wiedziałam, ale ten dzień okazał się punktem zwrotnym w mojej walce o lepsze życie dla syna.

W następnych tygodniach i miesiącach zdałam sobie sprawę z niesłuszności przekonania, któremu wcześniej uległam (podobnie jak większość z nas), że rak to mutacja komórek o podłożu genetycznym. Dr Seyfried widział to inaczej. Zdaniem jego i niewielkiej grupy naukowców rak to zaburzenie metaboliczne, które bierze się z defektów w mitochondriach – małych elektrowniach zaopatrujących nasz organizm w energię, ale także odpowiedzialnych za prawidłowe lub wadliwe działanie komórek. Dr Seyfried kontynuował pracę niemieckiego lekarza Ottona Warburga, jednego z pierwszych specjalistów zajmujących się nowotworami. Warburg już dawno temu zaobserwował, że komórki rakowe korzystają z glukozy inaczej niż zwykłe komórki. Zamiast wykorzystywać wyrafinowany i wydajny sposób generowania energii zwany cyklem Krebsa, komórki rakowe rozmnażają się poprzez ważny, ale prymitywny ciąg reakcji zwany glikolizą (więcej na ten temat w rozdziale 3), który wykorzystuje duże ilości glukozy. Na cześć pierwszego badacza zjawisko to zwane jest efektem Warburga.

Kilka tygodni zajęło mi zgromadzenie dostatecznej ilości informacji i nabranie odwagi, aby rozpocząć z Raffim dietę ketogeniczną. Wówczas nie było możliwości zyskania wsparcia ze strony profesjonalistów, których doświadczenie ograniczało się głównie do stosowania tej diety w leczeniu padaczki. Mimo że teoretycznie nas wspierali, to w rzeczywistości ryzyko było dla nich zbyt wielkie, aby nawiązać ze mną współpracę. W klinice onkologii sytuacja wyglądała jeszcze gorzej, bo napotkałam tam na prawdziwą ścianę oporu i zastraszania. Specjalista zajmujący się dotychczas Raffim pokręcił głową i stwierdził: „To się nie uda”. Skontaktował mnie z jednym ze swoich kolegów, który oznajmił, że ta dieta przeznaczona jest dla ludzi otyłych. Radził trzymać się planu, chociaż na dobrą sprawę nie zaprezentował mi niczego rzeczowego. „Musi pani pogodzić się z rzeczywistością”, usłyszałam od jeszcze innego onkologa.

Na szczęście miejscowi specjaliści zajmujący się Raffim okazali się dla mnie bardziej życzliwi. Stawka była tak wysoka, a możliwości było tak mało, że właściwie nie miałam wiele do stracenia. Dwadzieścia siedem miesięcy po diagnozie Raffi przeszedł na dietę ketogeniczną pod czujnym okiem wspaniałego pediatry i bardzo pomocnego miejscowego onkologa. Oto, co się stało: już po trzech miesiącach rezonans magnetyczny wykazał, że guz Raffiego skurczył się po raz pierwszy od początku naszej gehenny. Byliśmy w szoku. W jaki sposób coś tak prostego, jak inna kombinacja potraw, przyniosło rezultaty, podczas gdy wszystko inne zawiodło? Postępy Raffiego zmotywowały mnie do dalszego zgłębiania tego zagadnienia i pod koniec lata rozpoczęłam studia podyplomowe na Eastern Michigan University. Zaczęłam poznawać tajniki żywienia: biologię, biochemię i praktyczne aspekty dietetyki. Jednak w przeciwieństwie do moich kolegów, którzy rozpoczęli później pracę jako dietetycy w szpitalach, klinikach i wspólnotach, ja skupiłam się wyłącznie na zdobywaniu informacji o metabolizmie makroskładników odżywczych. W podręcznikach było niewiele informacji poświęconych ketozie, a większość z tego, co znalazłam, przedstawiano w negatywnym świetle jako efekt głodzenia i nieodpowiednio kontrolowanej cukrzycy. Teraz, gdy jestem już specjalistką w dziedzinie „diety ketogenicznej w walce z rakiem”, widzę, że moja nieustępliwość zapewniła dłuższe i zdrowsze życie mojemu synowi, ale także setkom innych ludzi, którym pomogłam na przestrzeni ostatniej dekady.

 

Doświadczenia zdobyte podczas implementowania diety otworzyły mi także oczy na zasadniczą wadę współczesnego modelu medycyny: konwencjonalna opieka zdrowotna skupia się na ogóle, a nie na pojedynczych pacjentach, a częściowo skuteczne terapie dalekie są od obiecywanych nam sukcesów. „Medycyna spersonalizowana” i „terapia ukierunkowana” to wspaniałe slogany popularne w społeczności związanej z leczeniem chorób nowotworowych. Niektórym może się wydawać, że oferowana im terapia faktycznie jest najnowszą zdobyczą medycyny, ale po bliższym przyjrzeniu się może się okazać, że większość takich haseł ma na celu zebranie funduszy i poparcia na rzecz badań nowych leków. Pigułka będąca lekiem na raka to dla większości osób wciąż odległa przyszłość. Jeżeli nowo opracowywane leki nie zdołają naprawić uszkodzeń genetycznych lub poprawić skuteczności działania układu odpornościowego w niszczeniu chorych komórek, to praktycznie nie ma mowy o żadnym postępie.

Dałabym wszystko, żeby mieć wiedzę o diecie ketogenicznej w chwili, gdy usłyszałam diagnozę dotycząca mojego syna, ale w 2004 roku stosowanie diety w terapii chorób nowotworowych ledwo wykraczało poza sferę spekulacji. Wystarczy to porównać z informacjami, które dziś można znaleźć w Internecie! Z pewnością dieta ketogeniczna jest dziś znana o wiele szerszej grupie ludzi niż dziesięć lat temu, ale mimo to należy zadać sobie pytanie: Czy to odpowiedni plan w moim indywidualnym przypadku? Zanim przejdziesz na tę dietę, przeczytaj informacje na temat ograniczeń (zamieszczone w sekcji „Przeciwwskazania”, rozdział 4, s. 70) i poinformuj swoich lekarzy, że rozważasz zmiany w jadłospisie. To bardzo istotny krok, nawet mimo faktu, że na samą myśl o napomknięciu o tym zamiarze lekarzom możesz poczuć się źle. To prawda, że istnieje ryzyko napotkania tego samego oporu, z którym ja się spotkałam, ale w ten sposób przynajmniej dowiesz się, czy specjaliści mają jakieś słuszne obawy. W rozdziale 6 przedstawiłam kilka wskazówek dotyczących sposobu zachowania się podczas tego typu dyskusji.

W książce tej udzielam odpowiedzi na najbardziej typowe pytania: Jak zacząć? W jaki sposób sprawić, aby dieta była bezpieczna? Jak szybko wdrożyć plan? Skąd się dowiedzieć, że dieta przynosi pożądane rezultaty? Mój kompleksowy przewodnik podzielony jest na mniejsze części: lista produktów przyjaznych diecie ketogenicznej, plan działania, źródła, narzędzia pomocne przy opracowywaniu osobistej diety oraz system śledzenia postępów. Zamieściłam tu także wskazówki, które pomogą ci się oswoić z nowym stylem życia i ustrzec się zagrożeń ze strony świata „spoza diety ketogenicznej”. Piszę także o tym, w jaki sposób dzięki innym pozytywnym nawykom wzmocnić swój stan psychiczny i fizyczny i dzięki temu wieść totalnie przeciwrakowy, zdrowy tryb życia. W tym momencie zostaje już tylko jeden element układanki: twoje zaangażowanie w nowy plan.

Jak dowiesz się z dalszych części książki, wiedza, na której bazuje dieta ketogeniczna, jest sprawdzona. W środowisku naukowym organizowane są obecnie konferencje, w trakcie których przedstawia się wyniki nowych badań. Bardzo wiele zawdzięczamy ludziom, którzy przyspieszają postęp w tej dziedzinie. Do wciąż rosnącej listy tych osób zaliczam utalentowanych i oddanych badaczy, myślicieli i niekonwencjonalnych wizjonerów (wielu z nich poznasz na dalszych stronach tej książki). Postępy będące owocem ich badań świadczą o poświęceniu tych ludzi naszej sprawie, ponieważ publiczne fundusze przeznaczane na ten cel są wciąż znikome, a przemysł farmaceutyczny prawie wcale nie finansuje takich badań. Naukowcy są więc zmuszeni spędzać czas na pisaniu wniosków o dotacje i wygłaszaniu prezentacji przed potencjalnymi fundatorami. Tego typu terapię trudno skutecznie reklamować. Nie ma przecież żadnych zysków z udowadniania ludziom, że prosta dieta może być równie skuteczna jak kosztowny lek. Nie należy się spodziewać, że w najbliższej przyszłości w reklamach usłyszymy radę, aby „skonsultować się ze swoim lekarzem” w sprawie diety ketogenicznej!

MIRIAM KALAMIAN,

EdM, MS, CNS

Oświadczenie

Jestem dietetyczką specjalizującą się w implementacji diety ketogenicznej w walce z chorobami nowotworowymi. Jestem specjalistką od żywienia i pedagogiem, a nie mikrobiologiem, biochemikiem czy badaczem. W niniejszej książce znajdziesz jednak pewne aspekty wszystkich wymienionych powyżej dziedzin.

Informacje, które zaprezentowałam w tej książce (oraz na moich stronach internetowych i w materiałach audio i wideo), nigdy nie powinny być wykorzystywane do diagnozowania lub leczenia chorób i nie powinny być traktowane jako alternatywa wobec rad lekarzy. Jeżeli masz raka lub cierpisz na inną chorobę albo podejrzewasz, że na coś chorujesz, szukaj porad i terapii u specjalistów.

Dieta ketogeniczna to bazująca na dowodach naukowych terapia służąca walce z padaczką, jej zastosowanie w przypadku nowotworów i innych chorób ma charakter czysto eksperymentalny. Nie ma żadnych gwarancji, że taka dieta poprawi twój stan zdrowia lub przedłuży ci życie. W określonych okolicznościach dieta ketogeniczna może nie być bezpiecznym ani odpowiednim wyborem. Zanim dokonasz zmian w sposobie żywienia, skontaktuj się ze swoim lekarzem.

Nie stawiam żadnych jawnych ani ukrytych tez, jakoby informacje zamieszczone w mojej książce były kompletne i wolne od błędów. Cały materiał może być również opacznie zinterpretowany. Ani ja, ani moja rodzina nie odpowiadamy za decyzję czytelników dotyczącą wdrożenia diety ketogenicznej lub innych terapii na podstawie informacji zamieszczonych bezpośrednio lub pośrednio w tej książce lub w cytowanych w niej fragmentach innych publikacji.

Proszę o poszanowanie praw autorskich i znaków towarowych oraz przepisów dotyczących wykorzystywania materiałów objętych prawem autorskim.

MIRIAM KALAMIAN,

EdM, MS, CNS

Dietary Therapies LLC