FiglikiTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Warszawa 2016

Spis treści

Co sędziemu kamień ukazował

Błazen szczukę zastawił

Jako żona męża związała

Żona męża na sernik wsadziła

Co pannie kawki zbierał

Na niepewne jednanie

Pleban pieska na cmyntarzu pochował

Co mnimał, iż msza ma być z obiadu

Tatarzyn mszej słuchał

Co pragnienia nie dał leczyć

Co powiedał, iż kurza noga zgorzała

Jako żona na pogrzebie omdlała

Pan, co się do folwarku ponęcił

Pani dwu na wieczerzą prosiła

Panna, co nie kazała z kucharkami grać

Kardynał, co do Boga na obiad prosił

Co rym pisał: „Nie umiem”

Co się nie chciał spowiedać, iż się żona spowiedła

Baba, co w pasyją płakała

Mieszczanie, co się spowiedali

Co się sianem wykręcił z piwnice

Ksiądz, co jeść nie mógł

Chytry jad niewiasta

Chłopa, co do pana nie puszczono

Co księdzu łupiny dał miasto orzechów

Piszczek, co rybom grał

Co żonę kazał dać wilkowi za pokutę

Co księżą częstował

Ksiądz, co miał mszą z jątrznicami

Co powiedała, że ma stół za sto złotych

Co ich żaden rozłączyć nie miał, jedno Bóg

Co mu się żona w sadu obiesiła

Błazen, co głodem chciał zamku dobyć

Sługa, co się po łaźni przesypiał

Co rybki o ojca pytał

Chłop, co się ożenił

Wdowa, co chciała rychło za mąż

Co Boga z kura uczynili

Dziewka, co kożuszka szanowała

Co niedźwiedzią skórę szacowali

Żacy, co półgroszki działali

Pani, co pacierza uczyła

Tłusty nie chciał z chudym wisieć

Jako kobyłę na rosie ukraść

Co się szubienicznika bali

Co brząkając obiad płacił

Chłop, co ornat kupował

Co tańcować nie umiał

Chłop a ksiądz o Świętej Trójcy wierzyć uczył

Pokuta żony z mężem

Co żonę chciał z okrętu wyrzucić

Co podle żony nie chciał w niebie sieść

Co sędziemu kamień ukazował

Przyszedł jeden do sądu, kamień w zanadrzu miał,

Więc sędziemu przez suknią palcem ukazował.

Sędzia mnimał, iż worek, więc wnet za nim wskazał.

Odsądziwszy, szedł k’niemu, aby mu ukazał.

On mu kamień ukazał: „Mnimasz, by darować?

Czekałem ja, gdy będziesz dekreta ferować!

Jeśli niesprawiedliwie, tym pamiętnym w czoło

Miałem ci dać, aż by się był obrócił w koło”.

Błazen szczukę zastawił

Jeden prze towarzysze w rybny dzień fest sprawił,

Posłał naprzód zuchwalca, by szczukę zastawił.

On wziąwszy, w kilku groszy zastawił Żydowi.

Pan siadł z gośćmi. „Niech szczukę naprzód dają!” – powie.

Ten rzekł: „A wszakeście ją kazali zastawić!”

Pan powiedział: „Tym rychlej miała gotowa być”.

Ten rzekł: „Jam mnimał, by to zastawić Żydowi”.

Goście w śmiech, a pana wstyd.

A coż rzec łotrowi?

Jako żona męża związała

Jedna panna drugiemu pewnie ślubowała,

Potym ją pani matka inszemu oddała.

Gdy było na pokoju, prze Bóg go prosiła,

By mu nogi związała, że ją mać uczyła,

A sobie opak ręce na pamięć onego,

Mówiąc, żeć to święta rzecz więzienia Pańskiego.

Rzekł: „Coć z Bogiem, to dobrze”. Potym, by barana

Związawszy go, skoczyła do drugiego pana.

Żona męża na sernik wsadziła

Żona chłopska do domu inego wpuściła,

A gdy przyszedł mąż z pola, k’niemu wyskoczyła:

„Prze Bóg, skryj się, bo cię tu ceklarze szukali.

Wleź na sernik, aby cię dom a nie zastali!”

A szedszy w dom, więc z onym wnet swar uczyniła,

Rzekomo jako ceklarza z domu go pędziła.

Mąż, słysząc na serniku, nie śmiał się ni ruszyć

I obiecał do roku ten dzień zawżdy suszyć.

Co pannie kawki zbierał

Panna w mieście jednemu na pokój biegała,

Gdy go doma nie było, pościel rozmiotała.

On się zakrył za szaty, panna przybieżała,

A ten zamknął komnatę, sama już została.

Prosiła go, aby jej pirwej dosiągł kawki,

Co się w dziurze wylągła pod oknem u ławki.

On się z okna wychylił, ona wyskoczyła:

„Wziął pan kawkę, wziął kawkę!” – śmiejąc się, kroczyła.

Na niepewne jednanie

Powiedali na kura, iż wleciał na gruszkę,

Widząc w polu biegając liszkę, panią duszkę.

Przyszedł lis: „Panie kurze, nie wiesz, co się stało?

Wszytko się pojednało, co się siebie bało”.

Kur się wspina ku górze, mówiąc, iż: „Chart bieży!”

A lis skoczy do lasa, sierść się na nim jeży.

Kur zawołał: „Poczekaj, wszak mamy jednanie!”

Lis rzekł: „Nie wiem, wie li chart o tym, miły panie!”

Бесплатный фрагмент закончился. Хотите читать дальше?