Filozofia naukiTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

Karta redakcyjna

Wprowadzenie

Przedmowa do drugiego wydania

Wstęp

CZĘŚĆ I. ZAGADNIENIA WSTĘPNE

1. Fenomen nauki

1.1. Znaczenie nauki

1.2. Wieloznaczność terminu „nauka”

1.3. Filozofia nauki a metodologia nauki

1.4. Nauki pokrewne i pomocnicze

1.5. Trzy światy Poppera

2. Metodologiczne typy nauk

2.1. Znaczenie klasyfikacji nauk

2.2. Teologia i nauki „świeckie”

2.3. Filozofia i nauki szczegółowe

2.4. Charakterystyka filozofii i style jej uprawiania

2.5. Nauki formalne i realne

2.6. Nauki empiryczne (przyrodnicze) i humanistyczne

CZĘŚĆ II. STRUKTURA FIZYKI

3. Wstęp do filozofii fizyki

3.1. Dlaczego fizyka jest nauką interesującą?

3.2. Kilka uwag o dziejach metodologii fizyki

4. Filozofia faktu

4.1. Wstępne określenia

4.2. Z dziejów rozumienia faktu

4.3. Kryterium falsyfikacji

4.4. Usprawiedliwienie indukcji

4.5. Przykład zastosowania indukcji

4.6. Metoda hipotetyczno-dedukcyjna

4.7. Fakty uteoretyzowane

5. Świat widziany przez teorie

5.1. Teorie – prawa – modele

5.2. Struktura teorii

5.3. Status poznawczy teorii fizycznych

5.4. Strukturalizm w fizyce

5.5. Modele

5.6. Prawa przyrody

5.7. Strukturalna stabilność

5.8. Teorie i fakty

CZĘŚĆ III. FILOZOFICZNE ZAGADNIENIA EWOLUCJI NAUKI

6. Historyczne spojrzenie na nauki

7. Czy w nauce dokonuje się postęp?

7.1. Kumulatywizm – antykumulatywizm

7.2. Zasada korespondencji

8. Spór o racjonalność ewolucji nauki

8.1. Rewolucje naukowe według Kuhna

8.2. Odpowiedź Poppera – nauka w stanie permanentnej rewolucji

8.3. Lakatosa koncepcja programów badawczych

8.4. Anarchizm metodologiczny Feyerabenda

8.5. Internalizm i eksternalizm

9. Nieliniowy model ewolucji nauki

9.1. Nieliniowa strategia ewolucji

9.2. Struktury dyssypacyjne

9.3. Zależność wyników od metod badania

9.4. Bifurkacyjny model rozwoju nauki

CZĘŚĆ IV. O STRUKTURALNYM ROZUMIENIU NAUKI I ŚWIATA

10. Wprowadzenie

11. Strukturalizm matematyczny

12. Rewolucje czy ciągłość rozwoju?

13. Dwa rodzaje strukturalizmu

14. Strukturalizm a metoda współczesnej fizyki

ZAKOŃCZENIE. GRANICE NAUKI I TRANSCENDENCJA

1. Asceza nauki i postnowożytność

2. Strategia granic

3. Redukcjonizm i transcendencja

4. Granice języka

5. Pytania ostateczne

5.1. Granice wyjaśniania i granice realizmu

5.2. Istnienie i racjonalność

5.3. Racjonalność i sens

6. Horyzont

Przypisy

© Copyright by Michał Heller & Copernicus Center Press, 2016

Projekt okładki: MARIUSZ BANACHOWICZ

Projekt typograficzny: MIROSŁAW KRZYSZKOWSKI

Skład: MELES-DESIGN

ISBN 978-83-7886-252-9

Wydanie drugie ukazało się nakładem Wydawnictwa PETRUS®

Wydanie trzecie (pierwsze tej edycji)

Kraków 2016

Copernicus Center Press Sp. z o.o.

pl. Szczepański 8, 31-011 Kraków

tel./fax (+48 12) 430 63 00

e-mail: marketing@ccpress.pl Księgarnia internetowa: http://en.ccpress.pl

Konwersja: eLitera s.c.

Wprowadzenie

Książka ta – ku mojemu zaskoczeniu – już po raz trzeci opuszcza prasę drukarską (poprzednie wydania: OBI – Wydawnictwo Naukowe PAT, 1992; PETRUS®, 2009). Zaskoczenie powoduje fakt, że przecież obecnie na polskim rynku księgarskim znajduje się sporo pozycji poświęconych filozofii nauki, niektóre z nich bardzo dobre i przedstawiające aktualny stan wiedzy w tej dziedzinie. Myślę, że przynajmniej częściowym usprawiedliwieniem ponownego wydania tej książki są jej niewielkie rozmiary – zapotrzebowanie na „wiedzę w pigułkach” w dobie Internetu wyraźnie wzrosło – i zaadresowanie jej do szerszego kręgu nieprofesjonalnych filozofów. Specyfikę mojego „Wprowadzenia” wystarczająco jasno przedstawiłem w „Przedmowie do drugiego wydania”, nie będę więc tego powtarzać. Chciałbym jedynie pokrótce zarysować genezę tej książki.

 

Rok 1989 był nie tylko rokiem politycznego przełomu w Polsce. Również w Rosji pojawiły się pierwsze oznaki „pierestrojki”. Jak to najczęściej bywa w takich sytuacjach, pierwszy reaguje świat intelektualny. Rosyjscy uczeni zaczęli gorączkowo, choć z początku jeszcze nieśmiało, szukać kontaktów z Zachodem. Także rosyjscy filozofowie. Niektórzy z nich zrozumieli, że trzeba się „przekwalifikować” lub po prostu douczyć. Dotychczas znali tylko oficjalną filozofię marksistowską, a od literatury zachodniej byli prawie całkowicie odcięci, o współczesnych nurtach zagranicznych słyszeli zwykle z drugiej ręki. Wtedy właśnie w kręgu rosyjskich myślicieli narodził się pomysł, aby przygotować pracę zbiorową, która byłaby dla rosyjskiego Czytelnika czymś w rodzaju przewodnika po głównych działach współczesnej filozofii. Od pomysłodawców otrzymałem zaproszenie do napisania wprowadzenia do filozofii nauki. Zaproszenie przyjąłem z przyjemnością i wywiązałem się z niego w terminie, korzystając z notatek do wykładów, jakie wówczas prowadziłem. Szybko jednak zorientowałem się, że rosyjska książka wyjdzie – o ile w ogóle – z dużym opóźnieniem. A ponieważ w Polsce otworzyły się możliwości wydawania książek bez oficjalnych pozwoleń, wchodzenia do planów, przydziału papieru i cenzury, zapotrzebowanie na nowe teksty ogromnie wzrosło, zdecydowałem się mój „rozdział” wydać jako samodzielną książkę – przynajmniej moi studenci będą mieli z czego przygotowywać się do egzaminu. Tym bardziej, że tekst miałem praktycznie gotowy. Pisałem go po polsku; jak mi powiedział rosyjski redaktor, „nie brak u nas ludzi, którzy ten język znają, więc z tłumaczeniem nie będzie kłopotu”. W 1991 roku wysłałem tekst do Sankt-Petersburga (w tym samym roku Leningrad powrócił do swojej dawnej nazwy). Rok potem ukazała się moja książka po polsku. Jakiś czas czekałem na wiadomości z Rosji, a potem o całym projekcie zapomniałem.

Któregoś dnia, po szesnastu latach, otrzymuję przesyłkę pocztową w zgrzebnym opakowaniu. W środku: Wwiedienije w fiłosofiju pod redakcją A.W. Sołdatowa, Wydawnictwo „Łań”, Sankt-Petersburg – Moskwa – Krasnodar 2007. Przeglądam z zainteresowaniem: 575 stron drobnym drukiem, mój rozdział na stronach 256–295. Istotnie, książka jest swoistym przeglądem głównych działów filozofii. „Zachodnich” autorów reprezentuję tylko ja sam. W sumie interesująca lektura na temat: jak rosyjscy filozofowie widzą współczesną filozofię Zachodu? Jest tu sporo otwarcia na „nowe myślenie”, ale widać wyraźnie, że ewolucja myśli to proces znacznie bardziej długotrwały niż wyprodukowanie książki.

Lubię przyglądać się okładce tej książki: Starogrecki posąg Sokratesa. Przed nim stoi jajogłowy. Widać tylko z tyłu jego łysą pałę, reszta ucięta. Drapie się w jej czubek. Sokrates spogląda obojętnie swoimi niewidzącymi oczyma.

Abstrahując od artyzmu tego dzieła (tzn. tej okładki), dobrze ilustruje ono głęboką prawdę: każde myślenie wymaga odwagi, choć różne mogą być jej odmiany. Myślenie, za które niczym się nie płaci, po prostu się nie opłaca.

Tarnów, 2 lipca 2016 roku

Przedmowa do drugiego wydania

W ciągu tych kilkunastu lat, jakie dzielą ukazanie się tej książki od jej pierwszego wydania, filozofia nauki jako dyscyplina akademicka wyraźnie okrzepła. Spory decydujące o kierunkach jej rozwoju, które wówczas były jeszcze gorące, jeśli nawet nie doprowadziły do ogólnego konsensusu, to w każdym razie ustaliły pewne kanony myślenia. Napisano – zarówno w Polsce, jak i za granicą – szereg podręczników i monografii, z których pewne stały się pozycjami klasycznymi. Ustaliły się ogólne zarysy programów wykładowych na różnych specjalnościach i o różnych stopniach zaawansowania. Biorąc pod uwagę wszystkie te przemiany, można by dojść do wniosku, że wznawianie podręcznika sprzed lat jest niecelowe. Istotnie, gdybym pisał go dziś, z pewnością wyglądałby inaczej. Istnieją wszakże przynajmniej dwie racje, dla których – po pewnych wahaniach – zdecydowałem się na nowe wydanie. Wyłożę je pokrótce.

Pierwszą rację stanowi elementarny charakter mojego podręcznika (co zaznaczyłem w zmienionym tytule tej książki). Podkreślałem to już w przedmowie do pierwszego wydania. Podręczniki elementarne, skrypty prawie, rzadko stają się klasyką, ale są zawsze bardzo potrzebne. A obecnie nawet potrzebniejsze niż kilkanaście lat temu. Wzrosła bowiem znacznie liczba wykładów filozofii nauki (często jako przedmiotów opcjonalnych) na różnych kierunkach studiów, także takich, które z filozofią mają bardzo luźny związek. Często nie tylko trzeba słuchaczom przedstawiać materiał od zera, lecz również usuwać uprzedzenia i prostować fałszywe poglądy. Zwłaszcza studenci, którzy przychodzą na tego rodzaju wykład niekoniecznie powodowani ciekawością, lecz na przykład potrzebą uzyskania dodatkowych punktów do zaliczenia semestru, bywają pełni uprzedzeń do filozofii, uważając ją za relikt czasów, w których nie było jeszcze prawdziwych nauk. I tu pojawia się mój drugi powód – chęć dania do ręki tego rodzaju studentom podręcznika, który by ukazywał związek filozofii nauki z dyscyplinami naukowymi, jakie studiują. W moim przypadku mam na myśli przede wszystkim studentów fizyki i kierunków pokrewnych.

Postęp w filozofii nauki uczynił z niej wyrafinowaną dyscyplinę akademicką. Jest to naturalna kolej rzeczy. Postęp bowiem wymusza specjalizację, która z kolei sprawia, że język staje się coraz bardziej hermetyczny a pojęcia coraz bardziej uwikłane w historie sporów między fachowcami. Nawet jeżeli filozof nauki wyspecjalizowany w tym nurcie pisze podręcznik dla studentów, to ma zwykle na myśli swoich własnych słuchaczy, którzy muszą przebrnąć przez postawiony przed nimi materiał, aby kiedyś stać się fachowcami takimi jak ich wykładowca. Nie można jednak zapominać, że filozofia nauki jest filozoficzną refleksją nad nauką i jako taka może (a niekiedy powinna) być dyscypliną stosowaną – stosowaną do konkretnej pracy badawczej lub przygotowywania do takiej pracy w przyszłości, w celu podniesienia samoświadomości swoich naukowych poczynań i przez to polepszenia ich jakości. Filozofia może służyć temu celowi pod warunkiem zejścia ze swoich specjalistycznych wyżyn i zbliżenia przeprowadzanych analiz do tego, co się w nauce rzeczywiście robi. Podkreślałem to także w przedmowie do pierwszego wydania, a teraz jeszcze wyraźniej widzę konieczność takiego podejścia. Studenci fizyki – bo na nich głównie wypróbowywałem swoje dydaktyczne metody – mogą stać się wdzięcznymi odbiorcami filozoficznych treści, jeżeli ukaże się im związek filozofii nauki z tym, czego uczą się na innych wykładach. Ale również i przyszłym filozofom nie zaszkodzi, jeżeli dojrzą, że filozofia ma coś do powiedzenia także i w innych dziedzinach.

Oczywiście nie uważam, że mój podręcznik ma zastąpić inne podręczniki. Wręcz przeciwnie, powinien je tylko uzupełnić. Dobór podręcznika zależy od celów, jakim wykład ma służyć. Jest jednak rzeczą naganną – chociaż dziś bardzo rozpowszechnioną – jeżeli student ogranicza się do jednej książki czy skryptu. Nawet wykład elementarny powinien otwierać perspektywy, a nie je zawężać. Nie muszę także dodawać, że po ukazaniu się pierwszego wydania tej książki wiele wydarzyło się w filozofii nauki. Już choćby z tego względu lekturę Filozofii nauki należy poszerzyć o nowe opracowania.

Jak wspomniałem, gdybym pisał ten podręcznik dziś, wyglądałby on inaczej. Z pewnością szerzej potraktowałbym dwa wątki: po pierwsze, wzajemne przenikanie się teorii i doświadczenia i, po drugie, strukturalistyczne rozumienie nauki. Obydwa te wątki są obecne w podręczniku (pierwszy w rozdz. 5.8, drugi w rozdz. 5.4), ale w stopniu niewystarczającym. Ażeby choć częściowo uzupełnić ten brak, zdecydowałem się przedrukować (za zezwoleniem poprzednich wydawców), jako ostatni rozdział tej książki, mój krótki artykuł pt. O strukturalnym rozumieniu nauki, opublikowany przedtem w książce Nauka – Religia – Dzieje. XIII Seminarium w serii seminariów z Castel Gandolfo (Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2006, s. 61–68) i przedrukowany w Pracach Komisji Filozofii Nauk Przyrodniczych Polskiej Akademii Umiejętności (tom I, Kraków 2006, s. 9–15). Odsyłam także Czytelnika, który chciałby nawiązać głębszy kontakt z filozofią nauki, do innych moich prac, w których rozrzuconych jest wiele myśli i analiz dotyczących filozofii nauki. Najpełniej moje poglądy na tę dziedzinę wiedzy odzwierciedla zbiór Filozofia i Wszechświat (Universitas, Kraków 2006).

Wyrażam nadzieję, że mój „podręcznik minimum stosowanej filozofii nauki” jeszcze przez jakiś czas będzie służył wykładowcom i studentom różnych kierunków.

listopad 2008 roku

Wstęp

Książka, którą obecnie przekazuję do rąk moich Studentów i innych Czytelników, stanowi nieco bardziej uporządkowany zbiór notatek do wykładów, jakie w ciągu wielu lat prowadziłem w Instytucie Teologicznym w Tarnowie. Z materiału tego korzystałem również przy wielu okazjach podczas moich – również wieloletnich – zajęć dydaktycznych na Wydziale Filozoficznym Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie.

Istnieje w Polsce stosunkowo wiele rozmaitych, lepszych lub gorszych, podręczników lub skryptów poświęconych ogólnej metodologii nauk (jak się tę dyscyplinę dawniej nazywało) czy też filozofii nauki (jak się ją dziś coraz częściej nazywa). Podręcznikowi, który by skutecznie służył moim Studentom, stawiam dwa wymagania; sprawiły one, że zostałem zmuszony raczej sięgnąć po pióro niż odwołać się do którejś z już istniejących pozycji. I tak po pierwsze, chcę, by to był podręcznik elementarny, niezakładający żadnej uprzedniej wiedzy metodologicznej. To minimalistyczne wymaganie zostało podyktowane poczuciem realizmu, które nie pozwala oczekiwać pod tym względem zbyt wiele od absolwenta polskiej szkoły średniej. Po drugie zaś, pragnę, by podręcznik nie tylko przekazywał standardowe ujęcia wypracowane przez filozofów nauki i referował dyskusje, jakie wiodą pomiędzy sobą, lecz również by odwoływał się do tego, co rzeczywiście dzieje się we współczesnej nauce. Ze względu na swój elementarny charakter mój podręcznik nie rości sobie pretensji do konkurowania z wieloma innymi, znacznie bardziej zaawansowanymi opracowaniami. Natomiast ze względu na stosunkowo częste odwoływania się do rzeczywistej nauki (nie tylko do jej historii) ma on prawo – jak sądzę – poczuwać się do pewnej „inności”.

Moje osobiste zainteresowania przesądziły o tym, że filozofia nauki w moim wydaniu stała się w dużej części filozofią fizyki. Myślę, że tę jednostronność można do pewnego stopnia usprawiedliwić faktem dużej metodologicznej dojrzałości tej właśnie nauki. Powołując się na tę okoliczność, profesjonalni metodologowie i tak na ogół większość przykładów czerpią z fizyki, lub – częściej – z jej historii. Mogę więc żywić nadzieję, że mój podręcznik pod tym względem specjalnie nie odbiega od dość rozpowszechnionych zwyczajów.

Niestety w podręczniku tym Czytelnik nie znajdzie części poświęconych filozofii matematyki i filozofii nauk humanistycznych. Obie te dziedziny wymagałyby raczej odrębnych książek niż tylko pojedynczych rozdziałów w podręczniku z założenia ograniczającym się do skromnej objętości. Biorąc ponadto pod uwagę brak kompetencji w obydwu tych dziedzinach, zdecydowałem się jedynie na bardzo ramowe omówienie, w części wstępnej, charakteru nauk formalnych i humanistycznych.

Mam nadzieję jeszcze jakiś czas używać tego podręcznika w mojej pracy dydaktycznej, co – być może – pozwoli mi wzbogacić jego późniejsze wydania nowym materiałem i nowymi doświadczeniami. Ale chciałbym, żeby ta książka pozostała podręcznikiem minimum.

wrzesień 1991 roku

Część I

Zagadnienia wstępne

1. Fenomen nauki

1.1. Znaczenie nauki

Rola nauki we współczesnym świecie jest ogromna. Na co dzień tego nie dostrzegamy, ponieważ nauka tak głęboko przeniknęła wszystkie dziedziny życia, że nie wyobrażamy sobie, by mogło być inaczej. Podnoszące się coraz częściej głosy przeciwko nauce (zniszczenie środowiska, katastrofy nuklearne, nowoczesne środki zagłady itp.) są tylko bezsilnym świadectwem jej potęgi: bez pomocy nauki ludzkość nie tylko nie potrafi przezwyciężyć (czy choćby opanować) tych zagrożeń, ale nie zdoła również ani wyżywić się na coraz gęściej zamieszkanej ziemi, ani zaspokoić swoich, ciągle rosnących zapotrzebowań energetycznych.

 

Nie wolno również zapominać o niezmiernie doniosłym, teoretycznym znaczeniu nauki. Istnieje w człowieku pewien dynamizm, który zmusza go do stawiania pytań i szukania na nie odpowiedzi, choćby nie zawsze miały one bezpośrednie znaczenie praktyczne. Można mówić o pewnego rodzaju ludzkim instynkcie ciekawości świata. Instynkt ten jest niewątpliwie potężnym motorem napędzającym rozwój nauki.

1.2. Wieloznaczność terminu „nauka”

Wypadałoby zacząć od podania przynajmniej szkicowej definicji nauki. Niestety, jest to przedsięwzięcie do tego stopnia beznadziejne, że jedyne co można zrobić, to zwrócić uwagę na wieloznaczność terminu „nauka”.

Niewątpliwie „nauka” zawsze wiąże się w jakiś sposób ze wspomnianą wyżej ciekawością świata. Mówiąc o nauce, przeważnie mamy na myśli szeroko rozumiane poznanie (lub poznawanie). Tego rodzaju poznanie może być odkrywcze – gdy uczony po raz pierwszy formułuje naukową teorię, lub nieodkrywcze – gdy student próbuje zrozumieć wiedzę zawartą w podręczniku. Przez naukę można także rozumieć sam proces badania (niekiedy mówi się, że nauka to „rzemiosło uczonych”) lub uczenia się. Często również przez naukę ludzie rozumieją wytwór tych czynności; może on być bądź obiektywny, na przykład w postaci gotowej teorii naukowej, bądź subiektywny, w sensie zdobytej wiedzy. W wielu wypowiedziach przez naukę rozumie się pewien rodzaj ponadnarodowej instytucji („świat nauki”): uczelnie, akademie nauk, laboratoria, środki publikowania wyników oraz związany z tym wszystkim pewien styl życia i postępowania.

Ważnymi elementami „naukowości” są język i metoda. Zdaniem wielu, zarówno naukowców jak i filozofów, to właśnie te dwa elementy decydują o tym, czy coś jest naukowe, czy nie. Ale żeby można skutecznie posługiwać się tym kryterium, należy najpierw dokładniej określić, co rozumie się przez język nauki i metodę naukową. W znacznej mierze jest to celem uprawiania filozofii nauki. Problem polega na tym, że nauka samookreśla się w procesie swojej ewolucji. Próba zrozumienia tego procesu stanowi źródło fascynacji w studiowaniu filozofii nauki.

1.3. Filozofia nauki a metodologia nauki

Do niedawna nazw „filozofia nauki” i „ogólna metodologia nauk” używano zamiennie; ostatnio jednak coraz częściej dostrzega się różnicę znaczeniową pomiędzy tymi określeniami. Ogólna metodologia nauk (ogólna – w odróżnieniu od metodologii poszczególnych nauk, np. metodologii fizyki, metodologii biologii itp.) zajmuje się bardziej „technicznymi” aspektami nauki, bada metody stosowane w nauce, traktując je jako narzędzia do osiągania wyników. Natomiast filozofia nauki (ang. philosophy of science), zgodnie ze swoją nazwą, traktuje naukę jako zjawisko interesujące filozoficznie, które zasługuje na analizę i namysł właściwe dyscyplinom filozoficznym. I tak na przykład częstym przedmiotem refleksji w filozofii nauki jest nauka jako przejaw racjonalności, filozoficzne założenia i implikacje istnienia nauki itp.

Niekiedy na określenie filozofii nauki używa się innych nazw, na przykład: metanauka lub nauka o nauce, teoria nauki, epistemologia nauki (zwłaszcza w Niemczech), logika nauki. Różne zabarwienia znaczeniowe są wyraźnie widoczne w tych nazwach. Autorzy najczęściej używają ich w zależności od stylu, w jakim uprawiają tę dyscyplinę.

1.4. Nauki pokrewne i pomocnicze

Naukami pokrewnymi lub pomocniczymi w stosunku do filozofii nauki są m.in.: historia nauki, socjologia nauki, psychologia nauki, logika i oczywiście filozofia.

Zwykle filozofię nauki uprawiają ludzie o wykształceniu filozoficznym lub – coraz częściej – przedstawiciele rozmaitych dyscyplin naukowych (fizycy, biologowie, historycy). Najbardziej obiecującym materiałem na filozofa nauki jest, moim zdaniem, filozof z wykształcenia, czynnie zajmujący się pracą badawczą w jakiejś nauce szczegółowej (a więc posiadający również fachowe przygotowanie w tej nauce). Taka kombinacja specjalności nie grozi, z jednej strony, badaniem nauki wyimaginowanej, jaka nie istnieje w rzeczywistości i, z drugiej strony, wypowiadaniem filozoficznych banałów lub prawd już dawno odkrytych przez filozofów. Jeżeli jednak filozof nauki nie może sobie pozwolić na (wymagający ogromnego wysiłku) luksus „utrzymywania się na bieżąco” w dwu specjalnościach, powinien przynajmniej dobrze znać historię nauki. Może ona stanowić dla niego rodzaj zastępczego laboratorium, w którym będzie mógł testować swoje poglądy na naukę i mechanizmy jej rozwoju.

1.5. Trzy światy Poppera

Karl Popper, chcąc ukazać rolę (i metodologiczny status) filozofii nauki, rozwinął słynną koncepcję trzech światów. Świat l, według niego, to świat obiektów fizycznych lub fizycznych stanów rzeczy. W filozofii często ten świat nazywa się „światem zewnętrznym”; o nim to Kant mówił, że „sam w sobie” stanowi „niewiadomą X”, a nam jest dostępny jedynie za pomocą wrażeń. Wrażenia należą do Popperowskiego świata 2, wraz z nimi świat ten zamieszkują nasze stany umysłowe lub stany naszej świadomości. Tradycyjnie obszar ten nazywało się światem przeżyć subiektywnych. Świat 3, zdaniem Poppera, to świat obiektywnych zawartości myśli, zwłaszcza myśli dotyczących nauki, poezji, dzieł sztuki. Nie jest to świat naszych myśli, gdyż te należą do świata 2, lecz tego, o czym się myśli, a co jest czymś obiektywnym. I tak do świata 3 należą teorie naukowe, problemy naukowe, krytyczne argumenty, wyniki badań naukowych, zawartości czasopism, książek, coraz częściej pamięci komputerów itp.

Popper sądzi, że wprawdzie świat 3 jest wytworem ludzi, a więc pochodzi od świata 2, ale z chwilą gdy powstał, uzyskał stopień znacznej autonomii; istnieje obecnie w dużej mierze niezależnie od indywidualnych ludzkich umysłów i ma nawet zdolność zmieniania świata 1. Należy mu więc przypisać istnienie obiektywne. Podobnie jak można organizować wyprawy badawcze w głąb nieznanych lądów, można również zapuszczać się w obszary świata 3, w celu poznawania jego struktury i rządzących nim praw. To właśnie jest zadaniem filozofii nauki. Filozofia nauki jest teorią świata 3, lub ściślej – pewnych jego podobrazów.