Przeznaczenie dusz. W poszukiwaniu życia po życiu

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Nie masz czasu na czytanie?
Posłuchaj fragmentu
Przeznaczenie dusz. W poszukiwaniu życia po życiu
Przeznaczenie dusz. W poszukiwaniu życia po życiu
− 20%
Otrzymaj 20% rabat na e-booki i audiobooki
Kup zestaw za 69,80  55,84 
Przeznaczenie dusz. W poszukiwaniu życia po życiu
Audio
Przeznaczenie dusz. W poszukiwaniu życia po życiu
Audiobook
Czyta Wojciech Masiak
39,90  29,13 
Szczegóły
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Odpowiedzi czytelników na Przeznaczenie dusz

Po przeczytaniu II rozdziału Przeznaczenia dusz, traktującego o tym, jak dusze naszych najbliższych wracają, by nas pocieszyć, rozpłakałam się z radości.

– Susan, Sacramento, Kalifornia

Byłam zachwycona, że odkrycia doktora Newtona zostały opublikowane w kolejnej książce. Dzięki niej możemy jeszcze lepiej zrozumieć to, czego dowiedzieliśmy się z pierwszej.

– Laura, Denver, Kolorado

Przeznaczenie dusz będzie ekscytującym przeżyciem dla wszystkich, którzy tak jak ja czuli niedosyt po Wędrówce dusz.

– Jerry, Albany, Nowy Jork

Dopiero po przeczytaniu Pana książki zrozumiałem, czym były te przebłyski wspomnień z życia pomiędzy wcieleniami.

– Dave, Atlanta, Georgia

Pana praca poświęcona duchowości jest niezwykle wartościowa i dogłębna, a mimo to potrafi Pan przekazać złożone kwestie w bardzo prosty sposób. Z głębi serca dziękuję za tak inspirującą książkę.

– Doris, Riverside, Kalifornia

Brawa za odważne przeciwstawianie się dominującemu w tym kraju szkodliwemu myśleniu związanemu z religią.

– Marcia, Topeka, Kansas

Pana analiza struktury świata duchowego jako miejsca, w którym panują porządek i miłość, jest inspirująca.

– Tracy, Jasper, Indiana

Pana książka daje mi pocieszenie i pomaga zmniejszyć obawę przed wielkim nieznanym.

– René, Paryż, Francja

Otwierające oczy informacje płynące z Pana rozmów z pacjentami są bezcenne.

– Holtz, Bonn, Niemcy

Zawsze odczuwałam głęboką samotność i miałam wrażenie, że to nie jest moje życie. Dzięki Panu zrozumiałam, skąd to poczucie się bierze i kim naprawdę jestem.

– Rachel, Londyn, Wielka Brytania


TYTUŁ ORYGINAŁU:

Destiny of Souls: New Case Studies of Life Between Lives

Redaktor prowadząca: Marta Budnik

Wydawca: Agnieszka Fiedorowicz

Redakcja: Marta Pustuła

Korekta:Beata Wójcik

Projekt okładki: Łukasz Werpachowski

Zdjęcie na okładce: © Shaiith/Shutterstock.com

“Translated from”

DESTINY OF SOULS

NEW CASE STUDIES OF LIFE BETWEEN LIVES

Copyright © 2000 Michael Newton, Ph.D..

Published by Llewellyn Publications

Woodbury, MN 55125 USA

www.llewellyn.com

Copyright © 2020 for Polish edition by Wydawnictwo Kobiece Łukasz Kierus

Copyright © for Polish translation by Magdalena Wysmyk, 2020

Wszelkie prawa do polskiego przekładu i publikacji zastrzeżone. Powielanie i rozpowszechnianie z wykorzystaniem jakiejkolwiek techniki całości bądź fragmentów niniejszego dzieła bez uprzedniego uzyskania pisemnej zgody posiadacza tych praw jest zabronione.

Wydanie elektroniczne

Białystok 2020

ISBN 978-83-66654-93-8


Wydawnictwo ILLUMINATIO Łukasz Kierus

E-mail: wydawnictwo@illuminatio.pl

Dział handlowy: zamowienia@illuminatio.pl

Pełna oferta wydawnictwa jest dostępna na stronie: www.illuminatio.pl

Na zlecenie Woblink


woblink.com

plik przygotowała Weronika Panecka

Spis treści

Okładka

Karta tytułowa

Karta redakcyjna

Podziękowania

Wstęp

Świat duchowy

Śmierć, żałoba i pocieszenie

Zaprzeczenie i akceptacja

Terapeutyczne techniki dusz

Sposoby nawiązywania kontaktu z żyjącymi

Dotyk somatyczny

Nawiązywanie kontaktu za pomocą przedmiotów

Rozpoznawanie snów

Dzieci jako pośrednicy

Nawiązanie kontaktu w znajomym otoczeniu

Nieznajomi i posłańcy

Anioły i inne anielskie istoty

Emocjonalna regeneracja dusz i osób wciąż żyjących na Ziemi

Ponowne zjednoczenie z ukochanymi osobami

Duchy ziemskie

Plany astralne

Dusze natury

Duchy

Dusza porzucona

Duchowa dwoistość

Dusze przebywające w izolacji

Dusze odwiedzające Ziemię

Demony i dewy

Regeneracja duchowej energii

Energia duszy

Typowe postępowanie wobec dusz stojących u bram świata duchowego

Procedury ratunkowe u bram świata duchowego

Strefy regeneracji mniej uszkodzonych dusz

Regeneracja znacznie uszkodzonych dusz

Dusze przebywające w odosobnieniu

Uzdrawianie energii na Ziemi

Uzdrowiciele ludzkiego ciała

Uzdrowiciele środowiska

Podział i ponowne scalanie się energii dusz

Trzy stacje

Grupy dusz

Narodziny duszy

Środowisko świata duchowego

Pamięć

Ośrodki społeczne

Sale klasowe

Biblioteka Ksiąg Życia

Kolory dusz

Kolory w grupach dusz

Kolory dusz odwiedzających inne grupy

Kolory aury ludzi i dusz

Duchowa medytacja z wykorzystaniem kolorów

Kształty barwnej energii

Dźwięki i imiona w świecie duchowym

 

Zespoły naukowe w świecie duchowym

Rada Starszych

Lęk człowieka przed sądem i karą

Przestrzeń oceny duszy

Skład Rady i wygląd jej członków

Znaki i symbole

Obecność

Łańcuch boskiego wpływu

Analiza spotkań z Radą Starszych

Dynamika społeczna Bratnie dusze

Najbliższe bratnie dusze

Bratnie dusze-towarzysze

Dusze powiązane

Powiązania pomiędzy rodzinami duchowymi a ludzkimi

Ponowne spotkanie z duszami, które nas raniły

Kontakty pomiędzy grupami dusz

Rozrywka i wypoczynek w świecie duchowym

Czas wypoczynku

Przerwy w nauce

Wypoczynek w formie cichej samotności

Wizyty na Ziemi dla rozrywki i wypoczynku

Odtwarzanie ziemskich miejsc zamieszkania

Dusze zwierząt

Przestrzeń Transformacji

Taniec, muzyka i gry

Cztery główne rodzaje dusz

Przechodzenie na zaawansowany poziom rozwoju

Uroczyste zakończenie nauki

Przejście na średniozaawansowane poziomy dojrzałości

Specjalizacje

Nauczyciele w przedszkolu dla dusz

Etycy

Harmonizatorzy

Mistrzowie Projektowania

Odkrywcy

Krąg Przeznaczenia

Przestrzeń projekcji przyszłych wcieleń

Wybór czasu inkarnacji i nowego ciała

Mistrzowie Czasu

Wolna wola

Dusze dzieci

Utrata dziecka

Nowa relacja ciało–dusza

Duchowa droga każdego z nas

O autorze

Napisz do autora[2]

Podziękowania


Niniejszą książkę dedykuję mojemu ojcu Johnowi H. Newtonowi za zaszczepienie we mnie miłości do pisania tekstów dziennikarskich w czasach mojej młodości oraz mojemu synowi Paulowi za poczucie humoru i wsparcie w latach późniejszych.

Chciałbym wyrazić wdzięczność dla żony Peggy, która w trakcie przygotowywania tej książki pomagała mi przeanalizować setki przypadków moich pacjentów. Szczególne podziękowania należą się czytelnikom rękopisu: Norze Newton Mayper, Johnowi Faheyowi, Jacqueline Nash, Gary’emu i Susan Aanesom i mojej redaktorce Rebecce Zins.

Dziękuję również tym licznym osobom, które od czasu publikacji Wędrówki dusz w 1994 roku kontaktowały się ze mną, by mi przekazać, jak duże znaczenie miało dla nich, że mogli dowiedzieć się czegoś o życiu między wcieleniami. To oni przekonali mnie, abym jeszcze raz zabrał ich w podróż po drugiej stronie czasu.

Wstęp


Kim jesteśmy? Jaki jest cel naszego istnienia? Dokąd zdążamy?

Na te odwieczne pytania starałem się udzielić odpowiedzi w mojej pierwszej książce Wędrówka dusz, opublikowanej w 1994 roku przez wydawnictwo Llewellyn. Od wielu osób usłyszałem, że właśnie ta książka przyczyniła się do ich duchowego przebudzenia, ponieważ nigdy wcześniej nie miały okazji zapoznać się z tak szczegółowymi informacjami na temat życia w świecie duchowym. Mówiły również, że informacje te potwierdziły ich głęboko zakorzenione przeczucia dotyczące życia duszy po fizycznej śmierci oraz celu powracania na Ziemię.

Książka trafiła do druku, następnie została przetłumaczona na inne języki, a czytelnicy z całego świata zaczęli pytać mnie, czy pojawi się kolejna publikacja. Przez jakiś czas opierałem się temu pomysłowi. Niełatwo było zgromadzić i uporządkować materiały z wszystkich badań, jakie prowadziłem na przestrzeni wielu lat, i napisać na ich podstawie wyczerpującą pracę poświęconą wiecznemu życiu. Czułem, że zrobiłem już wystarczająco dużo.

We wstępie do Wędrówki dusz wyjaśniałem, że zawsze byłem hipnoterapeutą tradycyjnym, sceptycznie podchodzącym do wykorzystywania hipnozy do regresji metafizycznej. Moje pierwsze doświadczenia z hipnozą sięgają 1947 roku – miałem wtedy piętnaście lat, co oznacza, że moje podejście do hipnozy nie mogło być związane z nurtem New Age. Dlatego też, gdy za pośrednictwem wprowadzonego w trans klienta całkowicie niezamierzenie otworzyłem bramę prowadzącą do świata duchowego, oniemiałem. Sądziłem, że większość hipnoterapeutów stosujących technikę regresji do cofania pacjentów do poprzednich wcieleń żywiło przekonanie, iż życie między wcieleniami jest zaledwie mglistym stanem zawieszenia – pomostem między kolejnymi wcieleniami. Wkrótce stało się dla mnie jasne, że sam muszę ustalić, jakie kroki należy wykonać, by uzyskać dostęp do wspomnień pacjenta z pobytu w tym tajemniczym miejscu. Po kolejnych kilku latach cichych badań byłem wreszcie w stanie zbudować roboczy model świata duchowego i zdałem sobie sprawę, jak dużą rolę moje odkrycia mogłyby odegrać w terapii moich pacjentów. Ustaliłem też, że nie miało żadnego znaczenia, czy pacjent jest ateistą, osobą głęboko wierzącą czy związaną z jakimkolwiek innym ruchem filozoficznym gdzieś pomiędzy tymi dwiema skrajnościami – relacje wszystkich pacjentów wprowadzonych w stan nadświadomości były ze sobą spójne. Właśnie z tego powodu zacząłem się nazywać specjalistą ds. regresji duchowej. Termin ten oznacza hipnoterapeutę specjalizującego się w cofaniu pacjentów do życia po śmierci.

Napisałem Wędrówkę dusz, żeby w zwięzły i uporządkowany sposób przedstawić przebieg zdarzeń, opisać, jak to jest umierać i jak wygląda przejście z jednego świata do drugiego – kto wychodzi nam na spotkanie, dokąd się udajemy i co robimy w świecie duchowym, zanim wybierzemy ciało, które zamieszkamy w następnym wcieleniu. Publikacja ta miała mieć formę chronologicznego dziennika podróży w czasie, przedstawionego na podstawie historii przypadków moich pacjentów, którzy opowiedzieli mi o swoich doświadczeniach z życia między kolejnymi wcieleniami. Z tego też powodu Wędrówka dusz nie była kolejną książką o reinkarnacji i poprzednich wcieleniach, raczej pionierską pracą poświęconą metafizycznej analizie zagadnienia, które właściwie nigdy dotąd nie było badane z wykorzystaniem hipnozy.

Gdy w latach 80. tworzyłem model roboczy świata duchowego, postanowiłem przestać stosować w swojej pracy jakiekolwiek inne rodzaje hipnoterapii. Wraz ze zwiększaniem się liczby zbadanych przypadków odkrywanie tajemnic świata duchowego stawało się moją obsesją. Upewniłem się, że moje wcześniejsze ustalenia są rzetelne i wiarygodne. W ciągu tych kilku lat badań poświęconych wyłącznie światu duchowemu pracowałem w pewnej izolacji, jedynie z pacjentami, którzy wiedzieli o moich badaniach, i tylko w zakresie związanym z nimi samymi oraz ich przyjaciółmi i znajomymi. Żeby zachować maksymalny obiektywizm, trzymałem się z dala od jakichkolwiek księgarń z literaturą o tematyce metafizycznej. Dziś nadal uważam, że decyzja o izolacji, którą sam sobie narzuciłem, oraz o niewypowiadaniu się publicznie była właściwa.

Gdy wyjeżdżałem z Los Angeles, żeby zaszyć się w górach Sierra Nevada i napisać Wędrówkę dusz, byłem przekonany, że wyjazd ten zapewni mi pełen spokój i anonimowość. Tak mi się jednak tylko zdawało. Choć większość materiału przedstawionego w książce nigdy wcześniej nie była publikowana, zacząłem otrzymywać wiele listów za pośrednictwem mojego wydawcy. Mam wobec wydawnictwa Llewellyn dług wdzięczności, bo jego pracownicy mieli intuicję i podjęli odważną decyzję o wydaniu wyników moich badań. Wkrótce po publikacji zacząłem jeździć po całym kraju, by dawać wykłady i uczestniczyć jako gość w programach radiowych i telewizyjnych.

Czytelnicy chcieli poznać więcej szczegółów na temat świata duchowego i wielokrotnie pytali, czy mam jeszcze jakieś materiały z prowadzonych badań. Musiałem przyznać, że owszem, mam. Tak naprawdę miałem jeszcze wiele danych, których nie zdecydowałem się wcześniej przedstawić szerokiej publiczności, przeświadczony, że czytelnicy nie byli gotowi, by przyjąć te rewelacje od nieznanego autora. Choć Wędrówka dusz została odebrana bardzo pozytywnie, opierałem się pomysłowi napisania jej kontynuacji. Ostatecznie zdecydowałem się jednak na kompromis. Piąte wydanie Wędrówki dusz otrzymało nową okładkę i zostało poszerzone o indeks i kilka nowych akapitów w odpowiedzi na prośby o obszerniejsze wyjaśnienie pewnych kwestii. I to jednak nie wystarczyło. Liczba listów z pytaniami o życie po śmierci, jakie otrzymywałem każdego tygodnia, gwałtownie rosła.

Wielu ludzi starało się mnie odszukać, podjąłem więc decyzję o powrocie do praktykowania zawodu, choć w ograniczonym zakresie. Zauważyłem, że zaczęło trafiać do mnie więcej zaawansowanych dusz. Czas oczekiwania na wizytę w moim gabinecie stał się bardzo długi, ponieważ przeszedłem na częściową emeryturę i znacznie ograniczyłem liczbę przyjmowanych pacjentów. W rezultacie w moim gabinecie pojawiało się mniej młodych dusz znajdujących się w emocjonalnym kryzysie, natomiast więcej takich, które mogły cierpliwie poczekać na wizytę. Chciały one zrozumieć swoje problemy, sięgając do duchowych wspomnień, i dzięki temu dokładniej określić swoje życiowe cele. Wiele z tych osób to uzdrowiciele i nauczyciele, którzy czuli się dość komfortowo, powierzając mi informacje na temat życia swojej duszy między wcieleniami. W zamian, mam nadzieję, pomogłem im w ich własnej drodze rozwoju.

 

Panowało powszechne przekonanie, że nie ujawniłem wszystkich poznanych tajemnic. Ostatecznie więc zacząłem się zastanawiać, jak podejść do drugiej książki. Owocem tych przemyśleń jest Przeznaczenie dusz. Z mojego punktu widzenia pierwsza książka stanowi pielgrzymkę przez świat duchowy po wielkiej rzece wieczności. Podróż ta zaczyna się u ujścia rzeki, w chwili fizycznej śmierci, a kończy w momencie powrotu do świata fizycznego w nowym ciele. W Wędrówce dusz starałem się dotrzeć jak najdalej w górę rzeki i maksymalnie zbliżyć się do Źródła. Pod tym względem nic się od tamtego czasu nie zmieniło. Choć wspomnienia z tej wędrówki odbywanej niezliczoną ilość razy znajdują się w zakamarkach umysłu każdego człowieka, wygląda na to, że nikt, kto nadal inkarnuje, nie jest w stanie doprowadzić mnie dalej.

Moim celem dla książki Przeznaczenie dusz stało się zabranie czytelnika na drugą wyprawę w górę rzeki, podczas której dogłębniej zbadamy jej główne dopływy. W czasie tej naszej kolejnej wspólnej wyprawy chcę przedstawić więcej ukrytych aspektów owej drogi, aby dać czytelnikowi szerszy obraz całości. Niniejszą książkę podzieliłem na części tematyczne, nie zaś według chronologii czy miejsca. Dlatego też, aby możliwe było pełne przeanalizowanie doświadczenia duszy, ramy czasowe, w jakich dusze przemieszczają się pomiędzy poszczególnymi przestrzeniami świata duchowego, nakładają się tutaj na siebie. Zaproponowałem także spojrzenie na te same aspekty życia duszy z różnych punktów widzenia. Przeznaczenie dusz ma w założeniu poszerzyć wiedzę czytelnika na temat niezwykłego porządku i organizacji panującej w świecie duchowym dla pożytku ludzkich istot.

Równocześnie chciałem, aby ta druga podróż do cudów świata duchowego była odkrywcza i zajmująca również dla nowego czytelnika. Dla tych, którzy nie czytali mojej pierwszej książki, w pierwszym rozdziale omówiłem pokrótce kwestie, które do tej pory udało mi się ustalić na temat życia między wcieleniami. Mam nadzieję, że dzięki temu podsumowaniu czytelnik lepiej zrozumie dalszą część publikacji, a może nawet zachęci go ono do przeczytania mojej pierwszej książki.

Wyruszając w tę drugą wspólną podróż z moimi czytelnikami, chciałbym podziękować tym wszystkim, którzy okazali mi tak wiele wsparcia w tej trudnej pracy, pozwoliła mi ona bowiem otworzyć drzwi umysłu prowadzące do świata duchowego. Właśnie to wsparcie, jak i przychylność wielu przewodników, zwłaszcza mojego własnego, dały mi energię do kontynuowania rozpoczętej pracy. To dla mnie niezwykłe wyróżnienie, że zostałem wybrany na jednego z posłańców mających wykonać to ważne zadanie.

I

Świat duchowy


W chwili śmierci dusza opuszcza ciało gospodarza. Starsza dusza, mająca doświadczenie z wielu wcześniejszych wcieleń, od razu wie, że została uwolniona i że wraca do domu. Takie zaawansowane dusze nie potrzebują, by ktokolwiek wyszedł im na spotkanie. Jednakże większość dusz, z którymi pracuję, spotyka na swej drodze powrotnej, tuż za planem astralnym Ziemi, swojego przewodnika. Młoda dusza, albo dusza dziecka, które właśnie umarło, może być nieco zdezorientowana aż do chwili, gdy ktoś zejdzie po nią na poziom ziemski. Niektóre dusze decydują się pozostać przez chwilę w miejscu swojej śmierci, jednak większość pragnie jak najszybciej opuścić Ziemię. W świecie duchowym czas nie ma żadnego znaczenia. Dusze, które opuściły ciało i zdecydowały się pozostać jeszcze na jakiś czas w pobliżu miejsca śmierci swojego ciała, by pocieszyć pogrążonych w żalu bliskich, albo z innych powodów, nie odczuwają upływu czasu. Dusza przestaje postrzegać czas linearnie, a okres spędzony na Ziemi po śmierci ciała staje się jej Teraz.

Wraz z oddalaniem się od Ziemi dusze otacza coraz jaśniejsze światło. Niektóre przez krótką chwilę widzą szarawą ciemność i doświadczają czegoś, co porównują do przechodzenia przez swego rodzaju tunel lub bramę. Różnice pomiędzy tymi doświadczeniami związane są z uzależnioną od doświadczenia prędkością opuszczania Ziemi przez duszę. Dusza może czuć, że przyciąga ją jej przewodnik, delikatnie bądź mocno, w zależności od dojrzałości duszy i jej gotowości na nagłe zmiany. Na początkowych etapach opuszczania Ziemi dusze przechodzą przez „delikatne chmury”, które po jakimś czasie stają się bardziej przejrzyste, pozwalając dojrzeć, co znajduje się w dużym oddaleniu. To moment, w którym dusza zazwyczaj dostrzega zbliżające się do niej skupisko duchowej energii. Może to być jej bratnia dusza, a nawet dwie, najczęściej jednak jest to przewodnik. W przypadku, gdy na spotkanie duszy wychodzi zmarły wcześniej małżonek lub przyjaciel, przewodnik duszy również znajduje się w pobliżu, by we właściwym momencie zabrać duszę w dalszą podróż. Przez wiele lat prowadzenia badań nigdy nie spotkałem nikogo, komu na spotkanie wyszłaby ważna w jakimś systemie religijnym postać, jak Jezus czy Budda. Pełną miłości naturę charakterystyczną dla tych wielkich ziemskich nauczycieli można jednak dostrzec w każdym osobistym przewodniku dusz.

Zanim dusza zostanie z powrotem skierowana do miejsca, które nazywa domem, traci swoją ziemską postać. Znikają te jej cechy, które nasuwają się nam, gdy myślimy o człowieku, takie jak emocjonalność, temperament czy wygląd. Dusza nie odczuwa na przykład żalu z powodu swojej niedawnej śmierci, odczuwają go za to bliskie jej osoby. Na Ziemi to dusze czynią nas ludźmi, ale bez ciała nie jesteśmy już homo sapiens. Majestatyczna wizualna forma duszy jest czymś nie do opisania. Zazwyczaj myślę o duszach jako o inteligentnych formach świetlistej energii. Od razu po śmierci dusze zaczynają się czuć inaczej, ponieważ znika obciążenie, jakim jest ich tymczasowe ziemskie ciało z mózgiem i ośrodkowym układem nerwowym. Niektóre potrzebują na dostosowanie się do tych zmian więcej czasu niż inne.

Energia duszy potrafi podzielić się na identyczne części, podobnie jak hologram. Może żyć równolegle w różnych ciałach, choć zdarza się to dużo rzadziej, niż o tym czytamy. Jednak ze względu na zdolność wszystkich dusz do podziału, jakaś część energii świetlnej duszy zawsze pozostaje w świecie duchowym. Właśnie dlatego po powrocie do niego możemy zobaczyć tam własną matkę, choć mogła ona umrzeć trzydzieści lat ziemskich wcześniej i zdążyła ponownie inkarnować.

Czas trwania etapu przygotowawczego, który dusza spędza z przewodnikiem przed dołączeniem do jej grupy podstawowej, jest indywidualnie dostosowany do duszy, a także określonego wcielenia. To spokojny czas przeznaczony na swego rodzaju proces terapeutyczny, dający przestrzeń na wyładowanie frustracji, jaką dusza odczuwa w związku z dopiero co zakończonym wcieleniem. Etap przygotowawczy polega na odbyciu wstępnej sesji podsumowującej, podczas której troskliwi nauczyciele-przewodnicy przeprowadzają z duszą delikatną, acz wnikliwą analizę jej ostatniego wcielenia.

Spotkanie to może być długie albo krótkie, w zależności od tego, jaką część umowy w sprawie tego ostatniego wcielenia udało się duszy zrealizować, a jakiej nie. Analizowane są także szczególne kwestie karmiczne, choć one zostaną dokładnie omówione później, wspólnie z członkami grupy podstawowej. Niektóre z powracających dusz nie zostaną od razu odesłane do swojej grupy. To dusze, które zostały skażone przez swoje fizyczne ciała i dopuszczały się złych czynów. Istnieje różnica pomiędzy złem czynionym bez zamiaru skrzywdzenia kogoś a złem, jakiego człowiek dopuszcza się z premedytacją. Dokładnie analizowany jest stopień krzywdy wyrządzonej innym wskutek intryg lub zaplanowanego działania.

Dusze skażone złem zabierane są do specjalnych ośrodków, które niektórzy z pacjentów nazywają „oddziałami intensywnej terapii”. Tutaj, jak słyszałem od pacjentów, ich energia podlega rekonstrukcji. W zależności od charakteru przewinień dusze te mogą zostać dość szybko odesłane na Ziemię. Mogą też zdecydować się na to, by w kolejnym wcieleniu być ofiarą. Jeżeli jednak dopuszczały się zła przez dłuższy czas lub działały ze szczególnym okrucieństwem na przestrzeni wielu wcieleń, oznacza to, że powielają schemat okrutnego działania. Dusze takie prawdopodobnie spędzą długi czas w duchowym odosobnieniu, które może trwać nawet tysiąc ziemskich lat. Zasada przewodnia w świecie duchowym jest taka, że wszelkie krzywdy wyrządzone przez dusze, w sposób zamierzony bądź nie, muszą zostać odkupione w przyszłym wcieleniu. Należy to jednak rozumieć nie jako karę czy nawet pokutę, ale raczej szansę na karmiczny rozwój. Nie ma czegoś takiego jak piekło, przynajmniej innego niż sama Ziemia.

Niektóre wcielenia są tak trudne, że dusza wraca do swojego duchowego domu bardzo zmęczona. Mimo procesu regeneracji energii zainicjowanego przez przewodnika, którego energia łączy się z energią duszy przy bramie do świata duchowego, dusza wciąż może odczuwać obniżony przepływ energii. W takich przypadkach zamiast świętowania powrotu dusza może potrzebować więcej odpoczynku i samotności. Wiele dusz faktycznie korzysta z takiej możliwości przed powrotem do swojej grupy. Grupy dusz bywają niepokorne lub spokojne, ale zawsze z szacunkiem podchodzą do doświadczeń duszy powracającej z jej ostatniego wcielenia. Każda grupa wita przyjaciół na swój własny, pełen miłości i koleżeństwa sposób.

Powrót zawsze jest radosny, zwłaszcza po fizycznym życiu, w którym dusza mogła nie mieć zbyt wiele karmicznego kontaktu z najbliższymi bratnimi duszami. Większość moich pacjentów opowiada, że wita się ich uściskami, śmiechem i dużą dawką humoru, które w moim mniemaniu są charakterystyczne dla życia w świecie duchowym. Grupy szczególnie emocjonalne, które zaplanowały w szczegółach entuzjastyczne powitanie powracającej duszy, niekiedy zawieszają na ten czas swoje wszelkie inne aktywności. Jeden z moich pacjentów tak opowiadał o przywitaniu:

Po moim ostatnim wcieleniu moja grupa naszykowała wielkie przyjęcie z muzyką, winem, tańcami i śpiewem. Zorganizowali wszystko tak, żeby przypominało klasyczny rzymski festiwal – były tam marmurowe sale, wszyscy mieli na sobie togi, a otoczenie wypełniały przedmioty, które często pojawiały się w wielu naszych wspólnych wcieleniach w świecie starożytnym. Melissa (najbliższa bratnia dusza) czekała na mnie z samego przodu, przyjąwszy postać, w jakiej pamiętam ją najlepiej, rozpromieniona jak nigdy przedtem.

Grupy dusz liczą od trzech do dwudziestu pięciu członków, a średnia liczebność waha się w granicach piętnastu. Od czasu do czasu dusze z sąsiednich grup podstawowych nawiązują ze sobą kontakt. Często dzieje się tak w przypadku starszych dusz, które zaprzyjaźniły się z duszami z innych grup, ponieważ były w jakiś sposób związane na przestrzeni setek lat poprzednich wcieleń. W 1995 roku około dziesięciu milionów widzów w Stanach Zjednoczonych obejrzało odcinek telewizyjnego show Sightings na kanale Paramount, poświęcony mojej pracy. Osoby, które widziały ten program o życiu po śmierci, mogą pamiętać moją pacjentkę, Colleen, która opowiadała o jednej z naszych sesji. Opisując powrót do świata duchowego po wcześniejszym życiu, opowiedziała o spektakularnym balu, typowym dla XVII wieku, na którym wszystkie dusze ubrane były w stroje wieczorowe z epoki. Moja pacjentka relacjonowała, że na tym zorganizowanym na jej powitanie balu zjawiło się ponad sto dusz. Czasy i miejsce, które uwielbiała, zostały tak doskonale odtworzone, że Colleen mogła rozpocząć proces regeneracji w wielkim stylu.

Przywitanie może więc przybrać jedną z dwóch form. Kilka dusz wychodzi na krótkie spotkanie przy bramie prowadzącej do świata duchowego, a następnie ustępuje miejsca przewodnikowi, który przeprowadza duszę przez pewnego rodzaju wstępne przygotowanie. Częściej jednak komitet powitalny czeka do momentu rzeczywistego powrotu duszy do grupy. Witająca duszę grupa czeka w szkolnej sali, na schodach świątyni, w ogrodzie, a niekiedy powracająca dusza spotyka się z wieloma grupami w miejscu przeznaczonym do nauki. Dusze, które po drodze do swojej grupy macierzystej mijają inne grupy, często wspominają, że inne dusze, z którymi były związane w poprzednich wcieleniach, podnoszą wzrok i witają je uśmiechem lub skinieniem.

Jak pacjent postrzega otoczenie, w którym funkcjonuje jego grupa podstawowa, zależy od stopnia rozwoju duszy, ale zawsze bardzo wyraźne są wspomnienia atmosfery panującej w szkole dla dusz. Przydzielenie duszy do określonego poziomu w systemie edukacji w świecie duchowym zależy od stopnia jej rozwoju. Fakt, że dusza inkarnuje na Ziemi od epoki kamienia, wcale nie gwarantuje osiągnięcia wysokiego poziomu rozwoju duchowego. Podczas wykładów często wspominam o pacjencie, który potrzebował aż 4000 lat życia w ziemskich wcieleniach, żeby ostatecznie pokonać w sobie zawiść. Choć mogę powiedzieć, że dziś nie ma już w nim zazdrości, to na polu walki z własnym brakiem tolerancji poczynił bardzo niewielkie postępy. Niektórzy uczniowie potrzebują więcej czasu na opanowanie pewnych tematów – dokładnie tak samo jak w ziemskich szkołach. Z drugiej strony wszystkie bardzo zaawansowane dusze są stare, zarówno z punktu widzenia wiedzy, jak i doświadczenia.

W Wędrówce dusz przedstawiłem ogólny podział dusz na początkujące, średniozaawansowane i zaawansowane, podałem przykłady i omówiłem drobne niuanse dotyczące poziomów rozwoju w ramach tych trzech kategorii. Zasadniczo każda grupa dusz składa się z istot znajdujących się na mniej więcej tym samym poziomie zaawansowania, choć każda z nich ma swoje mocne i słabe strony. Cechy te zapewniają równowagę w grupie. Dusze pomagają sobie wzajemnie w kognitywnym przyswajaniu nauk płynących z życiowych doświadczeń, a także analizują sposób radzenia sobie z bezpośrednio z nimi związanymi i doświadczanymi przez ziemskie ciało uczuciami i emocjami. Każdy aspekt życia rozkładany jest na czynniki pierwsze, odgrywane są nawet scenki z minionego ziemskiego życia, z zamianą ról włącznie, by zwiększyć świadomość duszy na temat tego, co się działo. Zanim dusza przejdzie na średniozaawansowany poziom rozwoju, zaczyna się specjalizować w tych głównych obszarach swoich zainteresowań, w których okazała się w jakiś sposób uzdolniona. Temat ten omówię nieco dokładniej w kolejnych rozdziałach.

Bardzo istotne w prowadzonych przeze mnie badaniach jest odkrycie, że dusze w świecie duchowym emanują energią w różnych kolorach. Kolory te są związane z poziomem rozwoju duszy. Informacje na ten temat (gromadziłem je mozolnie na przestrzeni wielu lat) są dla mnie wskaźnikiem postępów poczynionych przez duszę danego pacjenta, przydają się także do rozpoznawania innych dusz, które moi pacjenci widzą wokół siebie, znajdując się w transie. Udało mi się ustalić, że biel jest zasadniczo kolorem energii młodszych dusz, wraz z ich rozwojem energia staje się coraz gęstsza, przechodząc w kolor pomarańczowy, żółty, zielony, a wreszcie – w różne odcienie niebieskiego. Poza podstawową barwą aury każda dusza należąca do jednej grupy może mieć domieszkę innych kolorów, związanych z jakimiś cechami jej charakteru.

Ponieważ potrzebowałem lepszej systematyki niż dotychczasowa, podzieliłem rozwój duszy na poziomy: od początkującego (poziom I), poprzez różne etapy nauki, aż do poziomu mistrzowskiego (poziom VI). Energia bardzo zaawansowanych w rozwoju dusz ma kolor ciemnego indygo. Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że istnieją jeszcze wyższe poziomy zaawansowania, jednak moja wiedza na ich temat jest ograniczona, gdyż informacje na ten temat mogę uzyskać wyłącznie od dusz, które wciąż inkarnują. Szczerze mówiąc, nie jestem przekonany co do używania słowa „poziom” do określania stopnia rozwoju duszy. Etykieta ta nie pozwala dostrzec zróżnicowania w rozwoju dusz znajdujących się na poszczególnych etapach. Pomimo tych wątpliwości moi pacjenci sami używają tego określenia, opisując etap swojego zaawansowania w nauce. Z dużą skromnością mówią też o swoich osiągnięciach. Niezależnie od mojej własnej oceny, znajdując się w stanie hipnozy, żaden z moich pacjentów nie skłania się ku temu, by stwierdzić, że jest duszą zaawansowaną. Po wyjściu ze stanu hipnozy, kiedy pełną kontrolę przejmuje całkowicie świadomy, skłonny do samozadowolenia umysł, są już mniej powściągliwi.