Nieskrępowana duszaTekst

Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

This ebook was bought on LitRes

Wyrazy uznania

W Nieskrępowanej duszy Michael Singer prowadzi czytelnika, krok po kroku, przez praktykę dźńany – jogi intelektu – aż do samego Źródła. Czytaj tę książkę uważnie, a poznasz bliżej naturę wieczności.

— DEEPAK CHOPRA

autor Life After Death: The Burden of Proof i wielu innych książek

Michael Singer w jasny sposób przekazuje esencję wielkich du­chowych nauk, znanych od wieków. Każda część Nieskrępowanej duszy stanowi medytację na temat uwa­runkowań ludzkiej egzystencji oraz pokazuje techniki uwalniania się od wszelkiego rodzaju więzów. Dzięki wolności w przestrzeni wewnętrznej dusza potrafi bowiem istnieć ponad sferą doczesną. Trafność i prostota są miarą wirtuozerii tej książki.

— JAMES O’DEA

prezes Institute of Noetic Sciences, organizacji założonej

przez astronautę Edgara Mitchella, której celem są

m.in. badania nad zjawiskami paranormalnymi

Nieskrępowaną duszę mogę zaliczyć do najlepszych rozpraw o rze­czywistości i praktyce świadomego życia, jakie dotąd czytałam… Zetknęłam się tutaj z najbardziej precyzyjną odpowiedzią na pytanie kim jestem? i najbardziej wnikliwą prezentacją wyzwań stojących przed naszym człowieczeństwem.

— JEAN HOUSTON

filozofka i psycholożka, autorka A Mythic Life i Passion for the Possible

Michael Singer otworzył mój umysł na całkowicie nowy wymiar myślenia. Nieskrępowana dusza w oryginalny i ekscytujący sposób pobu­dziła mnie do niełatwego wysiłku psychicznego i intelektualnego. Być może tę książkę trzeba przeczytać wielokrotnie, poświęcając sporo czasu na analizę własnej osoby, lecz każdy, kto poszukuje siebie i prawdy o rzeczywisto­ści, powinien zapoznać się z niniejszą publikacją.

— LOUIS CHIAVACCI

wiceprezes instytucji finansowej Merrill Lynch,

zaliczany do grona najlepszych doradców inwestycyjnych w USA

według renomowanego tygodnika „Barron’s”

Nieskrępowana dusza jednoznacznie wskazuje czytelnikowi drogę do prawdziwego celu ludzkiego życia, jakim jest samorealizacja.

— Bikram CHOUDHURY

twórca bikram jogi i założyciel Yoga College of India

Dzięki tej książce zetkniesz się z głęboką duchowością. W Nieskrę­powanej duszy odkryjesz lustro, które pokaże ci twoją świętą Duszę, wolną od wszelkich uwarunkowań. Jeśli szukasz duchowej praktyki wykraczającej poza wyznania i rytuały, przeczytaj dzieło Michaela Singera.

— ZALMAN SCHACHTER-SHALOMI

rabin, współautor Jewish with Feeling oraz From Age-ing To Sage-ing

Psalm 42:8 mówi: „Głębia przywołuje głębię”. Każda dusza ludzka tęskni za czymś więcej, ale to pragnienie może zaspokoić jedynie Bóg. W Nieskrępowanej duszy Michael Singer pomaga współczesnemu człowiekowi, poszukującemu takiego doświadczenia, lepiej zrozu­mieć działanie duszy. Gorąco polecam te rozważania o podobień­stwie dusz, które znalazły się w podróży, jaką stanowi życie.

— PAUL WIERICHS

zakonnik ze Zgromadzenia Męki Jezusa Chrystusa

(Zgroma­dzenia Pasjonistów), przełożony Klasztoru Pasjonistów

i Duchowego Cen­trum Najświętszej Marii Panny na Florydzie

Nieskrępowana dusza jest znakomitym traktatem – zrozumiałym i przekonującym – o ścieżce duchowej świadomości. Michael Singer pozwala zrobić wyraźny krok naprzód osobom, które wybrały się w duchową podróż.

— ABDUL AZIZ SAID

profesor Peace Studies i przewodniczący

Islamic Peace at American University

Ta publikacja wyzwala bezgraniczną radość, potrzebną spragnio­nym duszom tego świata.

— MA YOGA SHAKTI SARASWATI

założycielka ruchu Yogashakti International Mission,

uhonorowana przez magazyn „Hinduism Today”

nagrodą „Hindu of the Year 2000”

Kultura Wschodu różni się od naszej, lecz Michael Singer buduje pomost między dwoma wielkimi tradycjami. Tworzy go na gruncie doniosłej rozprawy o tym, jak odnieść sukces w życiu, gdy poszuku­jemy duchowości, a musimy mierzyć się z codziennymi troskami. Freud stwierdził, że życie składa się z miłości i pracy. W błyskotli­wym traktacie Singer z dowcipem, logiką i dużą elokwencją uzu­pełnia myśl Freuda, wykazując, że miłość i praca są biegunami tego samego bezinteresownego oddania.

— RAY KURZWEIL

wynalazca uhonorowany nagrodą National Medal of Techno­logy,

przyznawaną przez prezydenta USA, autor

The Age of Spiritual Machines i The Singularity is Near

Mamy tutaj do czynienia z nowatorską pracą, która emanuje nie­bywałą wartością. W prosty sposób, ale jednocześnie głęboki – co tworzy swoisty paradoks – Michael Singer zabiera czytelnika w podróż, która zaczyna się od naszej świadomości, skrępowanej elementem ego, a kończy poza krótkowzrocznym, ograniczonym postrzeganiem siebie. Dzięki takiej wędrówce docieramy do stanu wewnętrznej wolności i ostatecznego wyzwolenia. Nieskrępowana dusza jest bezcennym darem dla wszystkich, którzy dotychczas bez­skutecznie usiłowali wzbogacić swoje życie, pragnęli odnaleźć więk­szy sens istnienia i chcieli zrobić coś więcej – to bezcenny dar dla wszystkich stęsknionych do ponadprzeciętnego życia.

— YOGI AMRIT DESAI

uznany na świecie prekursor współczesnej jogi


Tytuł wydania oryginalnego:

The Untethered Soul.

The Journey Beyond Yourself.


Copyright © 2007 by Michael A. Singer and New Harbinger Publications

5674 Shattuck Avenue, Oakland, CA 94609


All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.


WYDANIE POLSKIE:

Copyright © for the Polish Edition by Galaktyka Sp. z o.o., 2019


90-644 Łódź, ul. Żeligowskiego 35/37

tel. +42 639 50 18, 639 50 19, tel./fax 639 50 17

e-mail: info@galaktyka.com.pl; sekretariat@galaktyka.com.pl

www.galaktyka.com.pl


ISBN: 978-83-7579-755-8


Korekta: Magdalena Rutkowska

Redaktor prowadzący: Marek Janiak

Projekt okładki: Monika Pietras

Konwersja do EPUB/MOBI: InkPad.pl


Pełna informacja o ofercie, zapowiedziach i planach wydawniczych

www.galaktyka.com.pl

info@galaktyka.com.pl, sekretariat@galaktyka.com.pl


Choć autorzy i wydawca dołożyli wszelkich starań, aby zawarte w tej książce informacje były rzetelne i kompletne, nie ponoszą oni żadnej odpowiedzialności za mogące pojawić się błędy, nieścisłości, przeoczenia lub niezgodności, jak również za skutki stosowania porad zawartych w niniejszej książce. Porady i informacje zawarte w tej książce mają charakter informacyjny i nie zastąpią fachowej konsultacji psychologicznej, prawnej, finansowej itp.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Bez pisemnej zgody wydawcy książka ta nie może być powielana ani w częściach, ani w całości. Nie może też być reprodukowana, przechowywana i przetwarzana z zastosowaniem jakichkolwiek środków elektronicznych, mechanicznych, fotokopiarskich, nagrywających i innych.

Dedykuję tę książkę wszystkim mistrzom

Spis treści

PODZIĘKOWANIA

WSTĘP

I. PRZEBUDZENIE ŚWIADOMOŚCI

1. Głos umysłu

2. Wewnętrzny współlokator

3. Kim jesteś?

4. Wyrazista jaźń

II. DOŚWIADCZANIE ENERGII

5. Nieskończona energia

6. Subtelne serce i jego sekrety

7. Pokonywanie zamknięcia

III. UWALNIANIE JAŹNI

8. Porzuć niewolę, a zwyciężysz

9. Usuwanie wewnętrznego ciernia

10. Wykradaj prawdziwą wolność dla duszy

11. Ból jako cena uwolnienia

 

IV. OBECNOŚĆ POZA OGRANICZENIAMI

12. Burzenie murów

13. Z dala od uwarunkowań

14. Porzucenie pozornej stabilności

V. PEŁNIA ŻYCIA

15. Bezwarunkowe szczęście

16. Ścieżka niestawiania oporu

17. Kontemplowanie śmierci

18. Tao – tajemnica drogi środka

19. Kochające oczy Boga

MATERIAŁY ŹRÓDŁOWE

NOTA O AUTORZE

PODZIĘKOWANIA

Pomysł stworzenia niniejszej publikacji zrodził się wiele lat temu, gdy Linda Bean notowała część moich wykładów i zachęcała mnie do napisania książki. Przez lata cierpliwie gromadziła wykorzystany tutaj materiał. W końcu zacząłem urzeczywistniać jej sugestie. Pragnę wyrazić ogromną wdzięczność Lindzie za wsparcie i zaangażowanie w ten projekt.

Na etapie pisania książki pomagała mi Karen Entner, która przy­gotowywała źródła bibliograficzne, wyrażała swoje opinie i dbała o maszynopis. Wspólnie redagowaliśmy kolejne wersje tekstu, do­póki słowa nie zaczęły układać się w płynną całość, przynoszącą ukojenie sercu, umysłowi i duszy. Za poświęcenie i włożoną pracę ogromne podziękowania składam więc również Karen. Jedno z jej ży­ciowych marzeń właśnie się spełniło. Nieskrępowana dusza została opublikowana.

Wstęp

Nade wszystko strzeż prawdziwej jaźni,

która powinna ukazywać się niczym noc po dniu.

A wtedy przed nikim nie będziesz udawał kogoś innego.

— WILLIAM SZEKSPIR

Od wieków powyższe słowa Szekspira dają klarowny, jednoznaczny przekaz. W I akcie Hamleta wypowiada je Poloniusz, zwracając się do swojego syna Laertesa. Wielki dramaturg jednoznacznie wskazuje nam, że uczci­we relacje międzyludzkie osiągniemy wówczas, gdy najpierw bę­dziemy autentyczni wobec siebie. Jeżeli Laertes miałby wnikliwie przeanalizować słowa ojca, doszedłby do wniosku, że równie dobrze Poloniusz mógłby mu nakazać, by schwytał wiatr. Która jaźń stanowi bowiem naszą prawdziwą naturę? Czy jeste­śmy sobą, kiedy ogarnia nas zły nastrój? Albo gdy czujemy się upo­korzeni błędami, które popełniliśmy? Czy może autentyczna jaźń wyłania się z ciemnych zakamarków naszego serca, kiedy jest ono wypełnione przygnębieniem i niepokojem? A może jesteśmy sobą podczas tych krótkotrwałych chwil, kiedy życie płynie nam beztrosko i zgodnie z marzeniami?

Rodzące się tu pytania świadczą, że wbrew pozorom trudno precyzyjnie przedstawić koncepcję jaźni. Gdyby Laertes miał dostęp do tra­dycyjnej psychologii, zapewne dowiedziałby się czegoś więcej, po­nieważ jej twórca – Zygmunt Freud – podzielił ludzką psychikę na trzy części: id, ego i superego. Pierwszy z tych składników zdefiniował jako pierwotną, zwierzęcą naturę, superego określił mianem systemu osądzania, który wpaja nam społeczeństwo, ego zaś uznał za naszego „reprezentanta” w świecie zewnętrznym – tak pojmowane ego stara się utrzymać równowagę między dwoma pozostałymi siłami o potężnej mocy. Ale wyjaśnienia Freuda ostatecznie nie pomogłyby młodemu Laertesowi. Który bowiem z trzech wymienionych ele­mentów tworzy prawdziwą jaźń? Zwłaszcza że między nimi ciągle toczy się walka.

Znów więc widzimy, że rzadko kiedy rzeczy są tak proste, jak mogłyby się wydawać. Jeśli odważymy się spojrzeć głębiej, pod powierznię tradycyjnie pojmowanej jaźni, przyjdzie nam zadać sobie niewygodne pytania, których większość z nas wolałaby uniknąć. Pojawią się wątpliwości. „Czy różnorakie aspekty mojego istnienia w równym stopniu uczestniczą w tworzeniu mojego ja? A może jest tylko jedna jaźń? A jeśli tak, to która, gdzie, jak i dlaczego?”.

Niniejsza książka zabierze cię w podróż badawczą dotyczącą jaźni. Przedstawia jednak odmienne od tradycyjnych analiz poszu­kiwanie odpowiedzi na to, kim jesteśmy. Nie zaczniemy tu rozpatrywać wykładni psychologów ani filozofów. Nie będziemy toczyć sporu i wybierać między poglądami religijnymi o tymczaso­wym znaczeniu. Nie skorzystamy z analiz statystycznych na temat opinii zwykłych ludzi. Skierujemy się w stronę źródła, z którego można czerpać bezpośrednią wiedzę o jaźni i związanych z nią zagadnieniach. Zwrócimy się do eksperta nieustannie zbierającego najważniejsze dane, niezbędne do zakończenia tych fundamentalnych dociekań. A tym ekspertem jesteś Ty.

Zanim jednak dasz się porwać fali entuzjazmu, bądź przeciwnie, uznasz, że zadanie zupełnie cię przerasta, musimy postawić sobie sprawę jasno. Nie zależy nam na twoich poglądach czy opiniach na poruszany tu temat. Nie interesują nas książki, które przeczytałeś, kursy, które ukończyłeś, ani wykłady, których wysłuchałeś. Liczy się tylko twoje intuicyjne odczuwanie – doświadczenie bycia sobą. Nie szukamy twojej wiedzy teoretycznej, a bezpośredniego, praktycznego doświadczenia. Widzisz więc, że nie możesz nie sprostać zadaniu, ponieważ zawsze i wszędzie, nieodmiennie jesteś „sobą”. Musimy to jedynie uporządkować, bo w tego typu dyskusji łatwo się pogubić. Jesteś idealnym ekspertem, nawet jeśli nie zdajesz sobie z tego jeszcze sprawy.

Wszystkie części Nieskrępowanej duszy są niczym lustra ustawione pod odmiennymi kątami, w których dostrzeżesz odbicia własnego ja. Wprawdzie podróż, w którą wyruszamy, dotyczy sfery wewnętrznej, równocześnie poruszy jednak wiele aspektów życia. Aby podążać tą drogą, musisz wykazać się gotowością do uczciwego oglądu siebie – najbardziej naturalnego i intuicyjnego. Pamiętaj, że poszukiwanie jaźni oznacza dążenie ku autentycznemu ja.

Z czasem zobaczysz, że po­siadasz znacznie głębszą wiedzę, niż do tej pory sądziłeś. Tak na­prawdę wiesz, jak odnaleźć swoją jaźń. Życie cię jednak rozproszyło i straciłeś orientację. Kiedy ją odzyskasz, zrozumiesz, że nie tylko potrafisz siebie odkryć, ale także wyzwolić. I od ciebie zależy, czy zdecydujesz się tego dokonać. Podróż, którą odbędziesz na kartach niniejszej książki, wskaże ci właściwy kieru­nek, przyniesie moc i sprawi, że wyzbędziesz się ewentualnego żalu wobec innych ludzi. Zdobędziesz wiedzę, co należy robić, aby siebie poznawać i wyzwalać. Jeżeli poświęcisz się samorealizacji, rozwi­niesz ogromny szacunek do osoby, którą w rzeczywistości jesteś. Dopiero wtedy docenisz głębię porady: „Nade wszystko strzeż prawdziwej jaźni”.


ROZDZIAŁ 1
Głos umysłu

„Naprawdę nie mogę sobie przypomnieć jej imienia. Jak ta kobieta ma na imię? Do licha! Ona tutaj idzie. Jak ma na imię? Sally… Sue? Ledwie wczoraj mi powiedziała. Co się ze mną dzieje? To zaczyna być irytujące”.

Czasami nawet nie zauważasz, że w twojej głowie toczy się bezustan­ny dialog. Trwa i trwa, i nie ma końca. Czy myślałeś o tym, dlaczego gdzieś w twoim wnętrzu odbywają się ciągłe rozmowy? Dlaczego w pewnych momentach wypowiadane są określone słowa? Ile z tych stwierdzeń okazuje się prawdą? Ile z tych wypowiedzi zawiera jakiś ważny przekaz? A jeśli dokładnie teraz słyszysz: „Nie wiem, o co ci chodzi. W mojej głowie nie ma żadnego głosu!” – to właśnie dociera do ciebie głos, o którym mówimy.

Jeśli wykażesz się uważnością, możesz zrobić krok wstecz, przyjrzeć się temu głosowi i poznać go bliżej. Problem polega na tym, że jesteś zbyt blisko, zbyt zaangażowany, by zachować obiektywizm. Musisz nabrać dystansu i przyjrzeć się gadatliwemu zjawisku z odmiennej perspektywy. Ile kobiet, prowadząc samochód, nie toczy takiej lub podobnej wewnętrznej rozmowy:

„Miałam zadzwonić do Freda! O mój Boże! Jak to się stało, że zapomniałam? Fred się wścieknie. Chyba już nie będzie chciał ze mną rozmawiać. Powinnam się zatrzymać i zadzwo­nić do niego. Ale nie teraz. Nie chcę się zatrzymywać”.

Zwróć uwagę, że przywołany głos wypowiada argumenty obu stron, a więc dyskutuje niejako sam ze sobą. Jednak wcale nie zależy mu na tym, aby stanąć po czyjejś stronie – byle rozmowa się toczyła. Natomiast wieczorem, kiedy ta sama kobieta jest zmęczona i idzie do łóżka, żeby się w końcu położyć, głos zaczyna kolejną dyskusję:

„Co ja robię? Jeszcze nie mogę spać. Zapomniałam zadzwo­nić do Freda. Pamiętałam o tym w samochodzie, lecz nie za­dzwoniłam. Jeżeli teraz nie zadzwonię… Och, chwileczkę… Jest zbyt późno. Teraz nie powinnam do niego dzwonić. Nie wiem nawet, dlaczego przyszło mi to do głowy. Muszę za­snąć. Ach… sen nie przychodzi. Przestałam czuć zmęczenie! A jutro mam ciężki dzień i muszę wstać wcześnie”.

Przy braku wyciszenia sen na pewno nie przyjdzie. Tylko dlaczego w ogóle tolerujesz głos, który wciąż do ciebie mówi? Nawet gdyby mówił do ciebie spokojnie i kojąco, to i tak rozprasza i zakłóca wszystko, co robisz.

Dokładna obserwacja pozwala dostrzec ciągłą aktywność natręt­nego głosu, zwłaszcza pozostawionego bez kontroli. Załóżmy, że widzisz człowieka, który cały czas mówi do siebie. Czyż nie wyda ci się dziwny? Możesz pomyśleć: „Jeśli ktoś jednocześnie mówi i słu­cha, musi wiedzieć, co zostanie powiedziane. Więc po co tyle mó­wić?”. Podobny problem dotyczy twoich wewnętrznych rozmów. Dlaczego w ogóle się pojawiają? Przecież faktycznie mówisz do sie­bie. Jeśli zaś rozgadany głos się spiera, to z kim prowadzi rozmowę? Kto wygra w tym dziwnym sporze? Cała sytuacja wygląda na dość kłopotliwą. Posłuchaj:

„Sądzę, że powinnam wyjść za mąż. – Nie! Wiesz, że nie jesteś gotowa. Będziesz zawiedziona. – Ale kocham tego faceta. – Och, nie przesadzaj, myślałaś tak przecież o Tomie, i co by było, gdybyś za niego wyszła?”.

Jeżeli przyjrzysz się wnikliwie, zobaczysz, że głos umysłu zawsze próbuje zająć dogodną pozycję, szybko zmieniając nastawienie w obliczu innej perspektywy, która wydaje mu się korzystna. Albo gdy już wie, że nie ma racji, dostosowuje swój punkt widzenia i dalej się odzywa. Dzięki uważnym obserwacjom dostrzeżesz oczywistość tych schematów. Tym niemniej naprawdę może ogarnąć cię zdumienie, kiedy po raz pierwszy zdasz sobie sprawę, że te podszepty trwają bezustannie. Możesz nawet próbować zrugać go, by umilkł, ale zaraz uświadamiasz sobie, że to on sam krzyczy:

„Przestań! Chcę iść spać. Dlaczego stale coś mówisz?”.

Oczywiście krzykiem nie uciszysz umysłu. Najlepszą metodą uwol­nienia się od nieprzerwanego potoku wewnętrznych słów jest obserwowanie ich z dystansu. Postrzegaj głos umy­słu jako mechanizm, który potrafi mówić do ciebie niczym ktoś odrębny, tkwiący gdzieś przy tobie. Nie myśl o tej „osobie”, po pro­stu ją obserwuj. I nie ma znaczenia, co od niej usłyszysz – to wciąż ten sam głos. Nie ma znaczenia, czy słowa są miłe, czy przykre, czy dotyczą rzeczy przyziemnych, czy nawet duchowych – wciąż słyszysz ten sam głos umysłu. Możesz zdystansować się wobec niego tylko w jeden sposób. Przestań utożsamiać się z tym głosem. Skoro jesteś adresatem tych słów, nie jesteś ich nadawcą. Nie jesteś głosem. Ty jesteś istotą, która słucha głosu własnego umysłu – jesteś istotą, która go odbiera.

Zapewne słyszysz wewnętrzne słowa cały czas. Niech w tym mo­mencie umysł powie ci kilka razy: „Witaj”. A teraz niech krzyknie: „Witaj!”. Słyszysz, jak mówisz do siebie? Oczywiście, że słyszysz. Istnieje zatem pewien głos i osoba go słuchająca, którą jesteś ty. Łatwo zauważyć ten głos, kiedy mówi: „Witaj”. Trudno zaś dostrzec, że – bez względu na słowa wypływające z umysłu – ty stanowisz tutaj odrębną jednostkę – niezależnego słuchacza. Więcej, wszystko co mówi – każdy komunikat – wypływa z ciebie. Wszystkie dotyczą cię w takim samym stopniu. Przypuśćmy, że patrzysz na trzy przedmioty: doniczkę, foto­grafię i książkę, a ktoś zadaje ci pytanie: „Który z tych przedmiotów jest tobą?”. Wówczas odpowiesz: „Żaden! Jestem tylko ich obserwa­torem. I nie ma znaczenia, co widzę przed sobą – zawsze pozostaję obserwatorem”. Na tym właśnie polega akt postrzegania różnych przedmiotów przez obserwatora. Podobna sytuacja odnosi się do głosu umysłu. Nie ma znaczenia, jakie słowa od niego usłyszysz – ty je świadomie odbierasz. Gdy jednak utożsamiasz się z wybraną rze­czą, o której mówi ten głos, tracisz obiektywność. Możesz myśleć, że stanowisz tę część głosu, która wypowiada miłe słowa, lecz to ciągle odrębny głos. Możesz lubić miłe słowa, które szepcze ci umysł, nadal jednak nie jesteś umysłem.

 

Uświadomienie sobie tego ma ogromną wartość dla prawdziwego rozwoju osobowości. „Nie jestem głosem umysłu” to wiedza fundamentalna. Ty jedynie słuchasz wewnętrznych słów. Jeżeli sobie tego nie uświadomisz, będziesz stale poszuki­wać wyjaśnienia, która z wielu rzeczy wypowiadanych przez umysł stanowi twoje ja. Ludzie często zmieniają koncepcje, próbując „odnaleźć siebie”. Pragną odkryć, który głos umysłu – bo jest ich naprawdę sporo – to tożsamość autentyczna, który aspekt osobowości wyraża ich prawdziwe ja. Odpowiedź jest prosta: żaden.

Gdy zaczniesz obiektywnie przyglądać się umysłowi, zobaczysz, że jego wypowiedzi dotyczą zazwyczaj rzeczy, które nie mają znacze­nia. Większość prowadzonych przez umysł rozważań można uznać za stratę czasu i energii. Bez względu na to, co od niego usłyszysz, przeważająca część zdarzeń i tak nastąpi na skutek działania sił, które znaj­dują się daleko poza twoją kontrolą. Możesz na przykład zastana­wiać się wieczorem, czy masz ochotę, aby rano wzeszło słońce. Niemniej słońce pojawi się i zajdzie według naturalnych praw. Świat wypełniony jest miliardami zjawisk i wydarzeń. Możesz wyznawać różne poglądy, lecz życie faktycznie biegnie wła­snym rytmem.

Indywidualne myśli w zdecydowanie mniejszym stopniu wpły­wają na świat, niż nam się wydaje. Chciałbyś, aby było inaczej, lecz jeśli pragniesz obiektywnie ocenić słowa wypływające z umysłu, dostrzeżesz, że ogromna ich większość ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Zazwyczaj nie mają wpływu na nikogo i na nic, z wyjątkiem ciebie. Po prostu myśli poprawiają lub pogarszają twój nastrój w odniesieniu do tego, co dzieje się obecnie, co stało się w przeszłości, i co może się jeszcze wydarzyć. Gdy zaczniesz sobie wielokrotnie powtarzać: „Mam nadzieję, że jutro nie będzie padać deszcz”, stracisz tylko czas i energię. Twoje myśli nie po­wstrzymają ewentualnego deszczu. Pewnego dnia dostrzeżesz, że bezustanny potok wewnętrznych słów nie ma sensu – i że próby zrozumienia wszystkiego również nie mają sensu. Ostatecznie zaś wyraźnie zobaczysz, że prawdziwym źródłem problemów nie jest samo życie. W rzeczywistości ich przyczynę stanowi zamęt wywoływany przez umysł.

Nasuwa się tu ważne pytanie: skoro gros z tego, co mówi do nas wewnętrzny głos, pozbawione jest znaczenia, po co w ogóle istnieje? By odpowiedzieć na to pytanie, musimy w pierwszej kolejności zrozumieć, dlaczego umysł mówi nam określone rzeczy w określonej chwili. Wewnętrzny głos działa niekiedy na zasadzie gwizdka czajnika, który wydaje dźwięk pod wpływem pary wodnej. Podobnie umysł musi uwolnić nagromadzoną w sobie energię. Staje się wyjątkowo aktywny, jeżeli kumulujesz w sobie złość, lęki bądź pragnienia. Łatwo zaobserwować tę prawidłowość, gdy ktoś cię rozzłości i chcesz mu o tym powiedzieć. Przyjrzyj się, ile razy odbędziesz tę rozmowę w głowie, zanim jeszcze dojdzie do realnego spotkania. Wewnętrzny głos mówi, ponieważ źle się czujesz, ponieważ nagro­madzona energia ci przeszkadza. Jego słowa ją uwalniają.

Umysł prowadzi jednak dywagacje nawet wówczas, kiedy nic szczególnego cię nie trapi. Idziesz na przykład ulicą i słyszysz tego rodzaju uwagi:

„Spójrz na psa obok ciebie! To labrador. A tam w samochodzie też siedzi pies. Przypomina mojego pierwszego psa o imieniu Shadow. Teraz się zatrzymaj, bo jedzie zabytkowy samochód. Ma numery rejestracyjne z Alaski. To rzadki okaz!”.

Głos umysłu opowiada ci zatem świat. Czy potrzebujesz takiej nar­racji? Przecież widzisz, co dzieje się wokół. Czy pomaga ci powta­rzanie w umyśle zarejestrowanych już rzeczy? Powinieneś się nad tym zastanowić. Zwykłe spojrzenie wystarcza, aby dostrzec nawet szczegóły. Jeśli patrzysz na drzewo, automatycznie widzisz gałęzie, liście, owoce itd. Dlaczego musisz werbalizować to, co zobaczyłeś?

„Spójrz na tamte krzewy. Zielone liście są takie piękne w zestawieniu z białymi kwiatami. Ileż krzewów rośnie przy na­szej ulicy! Mnóstwo!”.

Wypowiedzi umysłu sprawiają, że czujesz się lepiej. Pozwalają ci odnieść wrażenie, że bardziej kontrolujesz rzeczywistość. Umysł działa niczym osoba, która udziela porad i rzekomo panuje nad sytuacją. Dzięki wewnętrznej narracji odczuwasz więź ze świa­tem. Drzewo przestaje być czymś, co nie ma nic wspólnego z tobą – staje się obiektem, który zaobserwowałeś, określiłeś i dokonałeś jego oceny. Poprzez werbalizowanie w umyśle postrzeganych elementów przenosisz wstępne, bezpośrednie doświadczanie rzeczy­wistości zewnętrznej w sferę myśli. Łączysz te doznania z innymi myślami, które wyrażają twój system wartości i minione przeżycia.

Przyjrzyj się różnicy między doświadczaniem świata zewnętrznego a interakcją ze światem wewnętrznym. W sferze wewnętrznej dysponujesz sporą wolnością. Możesz tworzyć różnego typu myśli – według indywidu­alnych upodobań – które potem umysł potrafi werbalizować w for­mie narracji niezależnych już od ciebie. Wolność tworzenia sprawia, że chętnie penetrujesz swobodny obszar umysłowy, przyzwyczajasz się do kształtowania myśli i manipulowania nimi. Innymi słowy, wewnętrzna sfera jest zmiennym środowiskiem, które możesz kontrolować. Jednak świat zewnętrzny funkcjonuje zgodnie z własnymi prawami. Gdy umysł relacjonuje ci istniejącą wokół rzeczywistość, łączy te wewnętrzne słowa z pozostałymi myślami. Powstająca mieszanina wpływa na twoje doświadczanie świata. A więc percepcja zewnętrznej rzeczywistości nie stanowi zespołu czystych doznań. Dokonywana jest poprzez filtr w postaci złożonej struktury umysłu. To osobista interpretacja świata. Manipulowanie zewnętrznym doświadczeniem na poziomie umysłu pozwala zabezpieczać się przed różnymi elementami świata zewnętrznego, które wchodzą w pole postrzegania. Możesz zauważyć wiele obiektów, sytuacji i zjawisk, a relacjonować sobie zaledwie kilka z nich. Wtedy dyskutujesz w umyśle jedynie o rzeczach, które mają dla ciebie znaczenie. Poprzez subtelne przetwarzanie doznań potra­fisz kontrolować doświadczanie świata, aby umysł mógł objąć cały ten proces. Twoja świadomość nie dociera zatem do rzeczywistości zewnętrznej, lecz poznaje jej umysłowy model.

Obserwuj uważnie opisane mechanizmy, bowiem jesteś pod ich bezustannym wpływem. Załóżmy, że idziesz ulicą podczas zimy. Coraz silniej odczuwasz mróz. Umysł mówi: „Jest zimno”. Czy taka podpowiedź ci w czymś pomaga? Wiedziałeś już wcześniej, że jest zimno. Doświadczasz zimna. Więc dlaczego umysł to komunikuje? Kreujesz w nim świat na nowo, ponieważ nie kontrolujesz rzeczywistości zewnętrznej, a możesz zapanować nad umysłem. I dlatego relacjonujesz sobie świat w umyśle. Skoro rzeczy wyglądają inaczej, niż pragnąłeś, wer­balizujesz je wewnętrznie, oceniasz, skarżysz się i decydujesz, jak postąpić w konkretnej sytuacji. W ten sposób czujesz się mocniej­szy. Mimo że marzniesz zimą na ulicy, nie masz możliwości, aby wpłynąć na zmianę temperatury. Jeśli natomiast umysł stwierdzi: „Jest zimno!”, możesz odpowiedzieć: „Do domu zostało ledwie kilka minut”. Wówczas na pewno poczujesz się lepiej. W świecie myśli zawsze potrafisz zrobić cokolwiek, aby kontrolować doznania.

Odtwarzanie rzeczywistości zewnętrznej powoduje, że żyjesz wyraźnie w obrębie umysłu. A gdybyś nie kreował świata na nowo? Gdybyś postanowił nie tworzyć wewnętrznych narracji i zacząłbyś całkowicie świadomie postrzegać rzeczywistość? Byłbyś bardziej otwarty. W takiej sytuacji odczujesz również większą bezbronność. Nigdy bowiem nie masz pewności, co się wydarzy, umysł zaś przy­wykł do niesienia ci pomocy – okazuje wsparcie poprzez stosowne przetwarzanie bieżących doświadczeń, aby zgadzały się z zestawem dawnych wrażeń i wizjami przyszłości. Wszystkie te elementy po­magają tworzyć pozory kontroli. Jeżeli umysł przestanie ci opowia­dać świat, poczujesz za duży dyskomfort. Rzeczywistość jest zbyt realna dla większości z nas, dlatego łagodzimy ją umysłem.

Wewnętrzny głos przemawia cały czas, ponieważ zlecasz mu takie zadanie. Używasz umysłu jako mechanizmu ochronnego, jako formy obrony, która zwiększa poczucie bezpieczeństwa. Dopóki nie przestaniesz pragnąć tego rodzaju asekuracji, będziesz zmuszony korzystać z umysłu, aby zabezpieczać się przed życiem – zamiast je rzeczywiście prze­żywać. Świat funkcjonuje według swoich prawideł i naprawdę ma niewiele wspólnego z tobą czy też twoimi myślami. Istniał długo, zanim się tutaj pojawiłeś, i będzie istnieć długo po twoim odejściu. Niby usiłujesz zachować złudzenie integralności otaczającej cię rze­czywistości, lecz faktycznie te próby odnoszą się do czegoś innego. Usiłujesz mianowicie osiągnąć spójny obraz siebie.

Prawdziwy rozwój osobowości polega na wykraczaniu poza nie­pewny umysł, który poszukuje zbytecznej ochrony. Osiągniesz ten wyższy cel, mając bezustannie świadomość, że twoje prawdziwe ja mieści się wewnątrz, że jesteś słuchaczem głosu relacjonującego świat. Dysponowanie bezpośrednią wiedzą umożliwia pokonywanie ograniczeń związanych z umysłem. Jako ktoś wewnątrz, masz świadomość, że to faktycznie ty mówisz do siebie poprzez umysł – najczęściej w sposób niekontrolowany, ponieważ umysł lubi niezależność – a jednocześnie ty, jako skrywany obserwator, zachowujesz milczenie. Dzięki odkryciu nowej perspektywy staniesz u wrót, które prowadzą do głębin istnienia. Aby uświadomić sobie, że jesteś obserwatorem umysłu, powinieneś wyruszyć we wspaniałą podróż po tej wewnętrznej przestrzeni. Jeśli odpowiednio wykorzystasz tę wędrówkę, umysł stanie się zalążkiem prawdziwego przebudzenia duchowego – choć dotychczas stanowił źródło zmartwień, rozpro­szenia i niepokoju. Spróbuj poznać obserwatora umysłu, a odkry­jesz jedną z wielkich tajemnic stworzenia.