Wojny przyszłościTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Okładka

Mariusz Kula

Redakcja i korekta

Barbara Manińska

Dyrektor projektów wydawniczych

Maciej Marchewicz

Skład i łamanie

Point Plus

ISBN 978-83-8079-018-6

Copyright © for Marek Wrzosek

Copyright © for Fronda PL Sp. z o.o., Warszawa 2018

Wydawca

Fronda PL, Sp. z o.o.

ul. Łopuszańska 32

02-220 Warszawa

Tel. 22 836 54 44, 877 37 35

Faks 22 877 37 34

e-mail: kontakt@wydawnictwofronda.pl

www.wydawnictwofronda.pl> www.facebook.com/FrondaWydawnictwo www.twitter.com/Wyd_Fronda

Skład wersji elektronicznej:

konwersja.virtualo.pl

Spis treści

Wstęp

1. Od falangi do roju – zmiany organizacyjne w armii

1.1. Wojna – zjawisko w dziejach społecznych

1.2. Koncepcje wojny i wizje armii

Teoria wojny powietrznej

Teoria wojny zmechanizowanej (pancernej)

Teoria wojny morskiej

Teoria wojny totalnej

Polska koncepcja wojny i wizja armii okresu międzywojennego

1.3. Sztuka wojenna w II wojnie światowej

1.4. Wojny w zimnej wojnie

1.5. Amerykańskie strategie wojenne

Koncepcja rozszerzonego pola bitwy

Koncepcja bitwy powietrzno-lądowej

Koncepcja zwalczania podchodzących drugich rzutów w przygotowaniach wojennych NATO

1.6. Rosyjska strategiczna operacja zaczepna nowoczesnej wojny

1.7. Obrona Polski – między Układem Warszawskim a NATO

1.8. Nowe NATO?

2. Narzędzia i instrumenty walki, czyli broń przyszłości

2.1. Nowa „cudowna broń”

Broń geofizyczna

A więc broni geofizycznej nikt oficjalnie nie ma?

Broń skierowanej energii

Broń mikrofalowa

Broń laserowa

Broń dźwiękowa

2.2. Elektroniczne czujniki w działaniach militarnych

2.3. Bionika, czyli jak wojsko kopiuje naturę

2.4. Platformy bezzałogowe w operacjach militarnych

2.5. Automatyzacja wojny

2.6. Technologia informacyjnaw służbie armii

2.7. Odczytywanie ludzkich myśli – nowe możliwości dla sił zbrojnych

2.8. Medycyna genetyczna leczy nie tylko żołnierzy

3. Inne wojny – żołnierze, cyborgi czy najemnicy?

3.1. Walka informacyjna – nowy wymiar wojny

Struktura walki informacyjnej

Rozpoznanie wojskowe w walce informacyjnej

Operacje psychologiczne w walce informacyjnej

Dezinformacja jako składowa walki informacyjnej

Media w walce informacyjnej

Oddziaływanie bezpośrednie i pośrednie w walce informacyjnej

3.2. Cyberwojny. Założenia teoretyczne i praktyka

Dylematy wokół terminu cyberprzestrzeń

Zagrożenia w cyberprzestrzeni

Militarne zmagania w cyberprzestrzeni

Niemilitarne zmagania w cyberprzestrzeni

3.3. Operacje sieciocentryczne

W drodze ku sieciocentryczności

Założenia operacji sieciocentrycznych

Operacje sieciocentryczne w praktyce militarnej

3.4. Wojna hybrydowa – od fikcji do faktów

Etapy wojny hybrydowej – od teorii do praktyki

Pierwszy wymiar wojny hybrydowej – regularne i nieregularne działania zbrojne

Drugi wymiar wojny hybrydowej – operacje psychologiczne

Trzeci wymiar wojny hybrydowej – propaganda na arenie międzynarodowej

Krym – pierwszy militarny akord wojny hybrydowej

Wojna hybrydowa na Ukrainie – wymiar militarny

Strategia wojsk ukraińskich w walce z separatystami

Nowy przeciwnik w wojnie hybrydowej

3.5. Wojna psychologiczna w służbie operacji informacyjnych

Zamiast zakończenia

Przypisy

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

This ebook was bought on LitRes

WSTĘP

Biorąc do ręki książkę „Cyborgi w roju, czyli wojny przyszłości” potencjalny Czytelnik zapewne zastanawia się, na ile tytuł oddaje zawartość publikacji. No cóż, rozczaruję tych, którzy szukają jedynie futurystycznych wojen gwiezdnych lub scenariuszy zmagań automatów i komputerów. Za działaniem każdej maszyny stoi człowiek. Analogicznie jest w armii – za użycie każdego sprzętu i środka walki odpowiada żołnierz. To człowiek jest najlepszym konstruktorem i operatorem wytworu intelektualnego i materialnego. Oczywiście nie można wykluczyć sytuacji, w której maszyny wyeliminują człowieka z podstawowych czynności lub prostych procesów, a wkrótce także być może tych bardziej złożonych. Często już tak się dzieje. Tak jest w wypadku różnych systemów kontroli dostępu czy monitorowania stanu technicznego samochodu, kiedy to automaty i komputery sterują ciągiem działań i technicznych operacji.

 

Zatem książka jest opisem wojen, które były i są oraz wskazaniem na rozwiązania w wojnach, które prawdopodobnie nadejdą. Uznałem za stosowne przedstawić dotychczasowe uwarunkowania minionych wojen, rozwój środków walki oraz podzielić się swoimi przemyśleniami, w którą stronę zmierzają zmiany w sztuce prowadzenia działań militarnych, z pozycji nie tylko żołnierza, ale także nauczyciela akademickiego. Zatem oprócz wojskowych syntetycznych opisów minionych konfliktów zbrojnych, w książce są też niemal akademickie rozważania o charakterze przyszłych wojen.

Ktoś, kto przeczyta tytuł tej publikacji, w pierwszej chwili może oczekiwać opisu żołnierzy-cyborgów i scenariuszy przyszłych wojen. Tymczasem jest to tylko niewielka część książki. Bowiem aby poznać uwarunkowania następnych wojen, trzeba zrozumieć wojny poprzednie. Nie jest w pełni prawdziwa teza, że nowe wojny nadchodzą niespodziewanie i zaskakują siły zbrojne przygotowane do wojen minionych. Problem polega na tym, że współczesne armie prowadzą działania militarne w trzech wymiarach jednocześnie. Pierwszy wymiar to walka z przeciwnikiem o odmiennych strukturach organizacyjnych, innym wyposażeniu bojowym, różnych zasadach taktycznych. Drugi wymiar to operacje militarne przeciwko porównywalnemu przeciwnikowi, o zbliżonych rozwiązaniach organizacyjnych, podobnym wyposażeniu i uzbrojeniu. Wreszcie trzeci wymiar to walka z przeciwnikiem asymetrycznym, wyposażonym w archaiczne środki walki, ale wykorzystującym także najnowsze osiągnięcia techniczne, mimo że bez struktur organizacyjnych, a czasem nawet bez formalnych zasad walki. Z tego uwarunkowania wynika fakt, że w wielu armiach świata tylko trzecią część sił zbrojnych stanowią formacje uzbrojone w najnowsze środki walki.

Książka, mimo że bazuje na wynikach badań naukowych, nie jest publikacją naukową. Nie jest też futurystyczną wizją nowych wojen, choć zawarte w niej scenariusze są prawdopodobne, a końcowe wnioski wynikają z realnych przesłanek. Stąd też wynika moje przekonanie, że zapewne nie wszyscy Czytelnicy zgodzą się z zaprezentowanymi na łamach książki argumentami i wnioskami. Dlatego mam nadzieję, że w poszukiwaniu innych rozwiązań uda mi się przynajmniej pewną część odbiorców tej publikacji skłonić do refleksji. Zdaję sobie sprawę z faktu, że zaprezentowałem bardzo rozległą i bardzo złożoną problematykę. Tempo zmian współczesnego świata determinuje nie tylko charakter sił zbrojnych, ale także warunki ich użycia, sposób wyposażenia, a nawet liczebność.

Kończąc autorskie rozważania, pragnę jeszcze zwrócić uwagę Czytelnika na fakt, że treści zawarte w książce znajdują oparcie w bogatej, zarówno polskiej, jak i zagranicznej literaturze przedmiotu. Duża liczba przypisów zawierających dodatkowe informacje, a także wyjaśnienia, mogą pomóc Czytelnikowi w poznaniu zjawisk determinujących działania militarne.

Książka składa się z trzech zasadniczych rozdziałów. Pierwszy – Od falangi do roju – zmiany organizacyjne w armii – prezentuje wybrane, najbardziej charakterystyczne koncepcje wojny i wynikające z nich wizje sił zbrojnych. W treści rozdziału zamieszczono także przykłady konfliktów zbrojnych, które wpłynęły na przeobrażenia w sztuce wojennej. Drugi rozdział – Narzędzia i instrumenty walki, czyli broń przyszłości – to rozważania poświęcone współczesnym, ale także przyszłym systemom walki i uzbrojenia. Bezzałogowe platformy bojowe, broń wiązkowa, broń mikrofalowa, działa elektromagnetyczne, automatyzacja i robotyzacja pola walki – co z tego jest prawdą, a co fikcją? Kiedy kończy się wizja, a zaczyna koncepcja nowych środków walki?

Trzeci rozdział – Inne wojny – żołnierze, cyborgi czy najemnicy? – zawiera charakterystykę wojen, które już niedługo będą przedmiotem praktycznych rozważań w ramach ćwiczeń i treningów sztabowych. Znaczna część prezentowanych scenariuszy już obecnie generuje niepokój sztabowców, dowódców i polityków. Jednak nowe koncepcje walki, podobnie jak nowe źródła zagrożeń, zawsze budzą kontrowersje.

Myślę, że adresatem książki będzie szerokie grono Czytelników, choć skierowana jest ona oczywiście głównie do tych, których szczególnie interesują problemy militarne, polityczne i społeczne świata. Książka może zainteresować ludzi o różnych specjalnościach, doświadczeniu czy wiedzy, bowiem wojna jest zjawiskiem społecznym. To oznacza, że niemal każdy jest potencjalnym uczestnikiem wojny, bezpośrednim lub pośrednim.

1. OD FALANGI DO ROJU – ZMIANY ORGANIZACYJNE W ARMII

Z politycznych salonów i wojskowych sztabów odeszła logika globalnego układu sił ukształtowana po II wojnie światowej, w której przez ponad pół wieku Sojusz Północnoatlantycki pod przywództwem Stanów Zjednoczonych był przeciwwagą dla Układu Warszawskiego i hegemonii Związku Sowieckiego. Świat podzielony na dwa przeciwstawne obozy przestał funkcjonować po rozpadzie wschodniego mocarstwa. Wydawało się, że zagrożenie ze Wschodu znacząco spadło, a w związku z tym zmalało znaczenie amerykańskiego parasola ochronnego rozpiętego nad zachodnią Europą. Amerykanie przestali być potrzebni jako militarny oponent rosyjskiej armii. Dodatkowo jeszcze sytuację poprawiał fakt wycofania sił sowieckich z Europy. W jego efekcie pojawiały się opinie, że obecność wojsk amerykańskich nie jest niezbędnym gwarantem bezpieczeństwa kontynentu. Na skutek ogólnego odprężenia militarnego w krajach europejskich gruntownej zmianie uległ sposób podejścia do problematyki obronnej. Wiele państw, nieobligowanych już względami bezpieczeństwa narodowego, rozpoczęło ponowne definiowanie swojego interesu państwowego oraz określanie relacji między obowiązkami sojuszniczymi a priorytetami narodowymi. Niemcy zrezygnowały z rozbudowy pasa obrony na Renie, a środki finansowe przewidywane na ten cel przeznaczono na odbudowę i rekonstrukcję infrastruktury we wschodnich landach. Efektem procesu pokojowych zmian stała się znacznie większa różnorodność stanowisk narodowych oraz narastający opór państw europejskich przed akceptowaniem dominującego stanowiska Stanów Zjednoczonych w sprawach polityki międzynarodowej. Wiele krajów europejskich postanowiło samodzielnie, bez pomocy „Wielkiego Brata” rozwiązywać globalne interesy. Niestety koniec XX wieku pokazał, jak bardzo Europa pomyliła się w swoich ocenach i kalkulacjach. Wojna w byłej Jugosławii przerwała trwający pokój. Nagle się okazało, że w samym sercu Europy wybuchł konflikt zbrojny, którego nikt się nie spodziewał i nikt nie miał pomysłu, jak zatrzymać tę tragedię.

Nowa sytuacja dowiodła, że w Europie nie ma kraju przywódcy. Stąd też wynikał brak zdolności Europejczyków do samodzielnego rozwiązywania swoich regionalnych problemów, takich jak na przykład kryzys bałkański, a potem kryzys finansowy, a potem jeszcze kryzys migracyjny. Nieznane zjawiska i zagrożenia stanowiły impuls do wypracowania nowej koncepcji użycia europejskich sił zbrojnych do przeciwdziałania lokalnym kryzysom. W tej sytuacji można zrozumieć przyczyny zwiększającej się rezerwy Amerykanów wobec niejasnych możliwości wojskowych Starego Kontynentu. Bowiem jak wykazała historia, Europa będąca polityczną i gospodarczą potęgą nie była zdolna podołać militarnej operacji o ograniczonej skali w ramach własnego kontynentu. Stąd tak łatwo przyszło administracji waszyngtońskiej przejęcie prowadzenia operacji na Bałkanach, a potem wielu innych operacji militarnych nawet wbrew woli największych państw Europy (Niemiec i Francji). Tak było w czasie budowania koalicji antyirackiej czy operacji w Libii.

Wydarzenia końca minionego wieku sprawiły, że nowe programy i plany modernizacji poszczególnych armii determinowane były potrzebami wypracowania mechanizmu pozwalającego na stałe dostosowywanie zdolności wojsk, struktur operacyjnych oraz koncepcji ich użycia do zmieniającej się rzeczywistości, a przede wszystkim do nowego charakteru zagrożeń. Rozpoczęto budowanie formacji zadaniowych (przeznaczonych do realizacji określonej misji), wojsk ekspedycyjnych zdolnych do reagowania kryzysowego poniżej progu wojny. W koncepcjach organizacji armii pojawiła się wizja lekkich sił mobilnych zdolnych do przerzutu. W dotychczasowych strukturach armii pozostały nadal ciężkie formacje pancerno-zmechanizowane zdolne do prowadzenia klasycznej wojny. Wobec tak skrajnych poglądów lansowane były również tezy o konieczności powołania sił pośrednich lekko-ciężkich jako stanu przejściowego dla tymczasowych formacji sił zbrojnych. Wszystko z tego powodu, że w ówczesnej opinii zarówno wojskowych, jak i polityków nie istniała groźba wojny światowej. Dlatego wiele krajów dokonywało restrukturyzacji sił zbrojnych, a jednocześnie obniżało realne wydatki na sprzęt wojskowy i uzbrojenie. Krótkowzroczność postrzegania międzynarodowej sytuacji bezpieczeństwa sprawiła, że ryzyko rozprzestrzenienia się lokalnego konfliktu zbrojnego w otwartą konfrontację zbrojną stało się coraz bardziej realne (Syria i Irak są tego najlepszym dowodem).

Po rozpadzie Układu Warszawskiego i upadku muru berlińskiego Europejczycy zaczęli korzystać w pełni z nowego pokoju. W aspekcie militarnym oznaczało to redukcję sił zbrojnych i ograniczenie wydatków obronnych na rzecz komercyjnych projektów rozbudowy sektora usług i produkcji. Amerykanie natomiast, przeciwnie do obywateli Europy, poszli odmienną drogą i kontynuowali proces modyfikacji technologicznej sił zbrojnych. Analiza budżetu wojskowego USA wskazuje, że utrzymywał się on na wysokim, z europejskiego punktu widzenia, poziomie. I tak na początku nowego wieku, jeżeli średnia wydatków obronnych europejskich członków NATO spadła z 2,6 do 2,1 proc. PKB, to dla USA wartości te wyniosły 4,7 proc. w latach dziewięćdziesiątych minionego wieku, do 3,0 proc. w wieku następnym. W kwotach różnice były jeszcze większe. Porównanie to nie odzwierciedla jednak rzeczywistej wielkości różnicy finansowej, gdyż w USA środki wydatkowane są w ramach jednolitego planu, a w Europie podzielone są na wiele budżetów narodowych, w związku z tym efektywność wydatkowania środków była globalnie mniejsza niż w Stanach Zjednoczonych. Na liście największych przedsiębiorstw zbrojeniowych zawsze w czołówce znajdują się firmy amerykańskie (Lockheed Martin, Boeing, Raytheon). Tymczasem europejskie firmy pozostały w tyle, bowiem po latach przerwy utraciły swoje zdolności produkcyjne i podążały w kierunku konsolidacji przemysłu zbrojeniowego, usiłując jednocześnie zdominować ciasny rynek uzbrojenia. Nowa sytuacja powodowała nowe realia użycia sił zbrojnych. O ile Amerykanie posiadali zdolności operacyjne do natychmiastowej odpowiedzi na zagrożenia, o tyle Europejczycy budowali zdolności obronne na doraźnych rozwiązaniach.

Jednym z takich rozwiązań była „Smart Defence” (Inteligentna Obrona). To nowa koncepcja obrony, której istota polega na rozwijaniu współpracy sił zbrojnych z różnych krajów europejskich, w tym określaniu priorytetów dla zdolności operacyjnych i lepszej koordynacji działań. Wszystko po to, aby koszty osobowe i materialne podejmowanych działań były jak najmniejsze. Niestety nowa koncepcja oprócz zalet miała swoje wady. Zasadniczą wadą pozostawała konieczność koordynacji pracy wielonarodowych zespołów, z których każdy preferował własne narodowe rozwiązania. Tak było w wypadku budowy europejskiego śmigłowca czy samolotu. Ponadto konieczność ustalenia i przestrzegania procedur przez zespoły z różnych krajów nadal rodzi wiele sprzecznych interesów gospodarczych i politycznych. Najlepszym przykładem jest budowa systemu rozpoznania obiektów naziemnych z powietrza (AGS – NATO Alliance Ground Surveillance). Podstawą systemu jest kilka bezzałogowych statków powietrznych, które miały wzmocnić zdolności Sojuszu w zakresie zobrazowania w czasie rzeczywistym sytuacji operacyjnej na lądzie i na akwenach morskich. Niestety miesiące negocjacji – technicznych, politycznych i finansowych – sprawiły, że program był wielokrotnie modyfikowany.

Przedstawione fakty wskazują, że dysproporcja w finansowaniu programów obronnych, w połączeniu z rewolucyjnym wręcz rozwojem technologii, na których wdrażanie mogła sobie pozwolić tylko Ameryka, doprowadziły do powstania luki technologicznej między siłami zbrojnymi Stanów Zjednoczonych a armiami europejskimi. Aby zniwelować przewagę technologiczną sojuszników po drugiej stronie Atlantyku europejskie siły zbrojne łączą wysiłki przemysłowe i naukowo-badawcze.

 

Tymczasem zmiany na arenie międzynarodowej (arabska wiosna 2010, konflikt zbrojny na Ukrainie, powstanie ISIS – Państwa Islamskiego) spowodowało, że wprowadzenie zmian w armii stało się pilną koniecznością. Do przeszłości należy sposób myślenia i prowadzenia operacji militarnych, będący konsekwencją doświadczeń wyniesionych z II wojny światowej i operacji wojskowych końca XX wieku. Z tego względu nawet największa i najbardziej nowoczesna armia amerykańska prowadzi od połowy minionego wieku operacje połączone. W powszechnej opinii druga wojna w Zatoce Perskiej (2003) była kombinacją kilku prowadzonych jednocześnie, wzajemnie skoordynowanych operacji na lądzie, morzu i w powietrzu. Nie miały miejsca wielotygodniowe dzienno-nocne uderzenia lotnictwa. Lądową operację zaczepną, połączoną z powietrznodesantową, desantowomorską i specjalną, poprzedzały selektywne uderzenia lotnictwa strategicznego na kluczowe obiekty infrastruktury militarnej. Celem były stanowiska kierowania i dowodzenia. Ich zniszczenie i obezwładnienie spowodowało destrukcję systemu obronnego, a tym samym niezdolność do kierowania przebiegiem operacji obronnej wojsk irackich. Działania zaczepne prowadzono na poszczególnych kierunkach. Nie były to takie jak w poprzednim wieku uderzenia na szerokim froncie, ale precyzyjne „operacje chirurgiczne”, głęboko wdzierające się w terytorium Iraku rajdy bojowych związków taktycznych. Irakijczycy z kolei, pomni swojej słabości i wniosków z konfliktu w 1991 roku, zrezygnowali z walk na otwartej przestrzeni i skupili swój wysiłek na obronie miast. Dlatego nie było większych bitew w otwartym polu, a jedynie walki o miasta i szlaki komunikacyjne. Natomiast druga wojna w Iraku dowiodła niezbicie prawdziwości tezy głoszącej zmianę w sposobie prowadzenia współczesnej wojny. Nagromadzone nowe rozwiązania techniczne i technologiczne umożliwiły zastosowanie najnowszych zdobyczy nauki i techniki w działaniach wojennych. Oprócz już znanych samolotów B-52, F-117 (B-1), pocisków manewrujących CRUISE i TOMAHAWK, społeczność międzynarodowa była świadkiem użycia, zwłaszcza na wezwanie z pola walki, samolotów bezpośredniego wsparcia wojsk A-10, a szczególnie śmigłowców bojowych, głównie typu APACHE. To właśnie one oraz artyleria torowały drogę na Bagdad otwierając korytarze w obronie irackiej. Działania bojowe charakteryzowało duże tempo przemieszczania się formacji lądowych wyposażonych w najnowszej generacji czołgi i transportery opancerzone. Bardzo ważne miejsce w tej nowoczesnej wojnie, którą śmiało można nazwać wojną nowej generacji, przypada najnowszym rodzajom inteligentnego uzbrojenia i kierowanej amunicji. W powszechnym użyciu żołnierzy były celowniki laserowe, dalmierze, systemy nawigacji i łączności satelitarnej.

1.1. Wojna – zjawisko w dziejach społecznych

Wojna to zjawisko społeczne. Na szczęście „zjawisko” bowiem nie jest to stan stały w procesie funkcjonowania państwa, a występuje jedynie okresowo, będąc pewną anomalią w spokojnej działalności człowieka. Sam termin „zjawisko” osadzony został na określeniu „zjawa” (duch, mara, przewidzenie, upiór, zmora), a więc czymś mało poznanym, słabo postrzeganym i rozumianym. Owa zjawa raz się pojawia, raz znika i tylko niektórzy są w stanie ją dostrzec. Zatem zjawisko to pojęcie filozoficzne wyrażające efekt poznania zmysłowego. W tym kontekście jedni widzą wojnę gospodarczą, podczas gdy inni nie widzą żadnych działań gospodarczych poza spadkiem wartości pieniądza – ale czy to już wojna?

Natomiast „społeczne zjawisko” dlatego, że dotyczy określonej grupy ludzi lub grup ludzi, którzy podjęli działania przeciwstawne do innej społeczności. W powszechnym rozumieniu zjawisko społeczne to pewien proces, który istnieje lub powstaje dzięki działaniom zbiorowości. Jak każdy proces, tak i zjawisko społeczne zmienia się w czasie. Co oznacza, że jest względnie nietrwały i podatny na czynniki zewnętrzne. Wojna w swojej naturze jest podatna na czynniki zewnętrzne. Nie tylko na pogodę, ale przede wszystkim na zmianę relacji i sposobu jej postrzegania przez inne grupy społeczne. Aprobata lub dezaprobata określonych działań skutkowała w historii świata przyzwoleniem na użycie siły lub brakiem zgody na wszczynanie wojny.

Oczywiście oprócz zjawisk społecznych występują także zjawiska innego rodzaju, w których wpływ człowieka nie jest już tak istotny. Najlepszym tego przykładem są zjawiska przyrodnicze istniejące niezależnie od działań ludzkich. Zjawiska chemiczne i fizyczne to także przykłady, gdzie działalność człowieka nie jest wymagana. Fakt, że ludzie potrafią kontrolować wiele z nich i wykorzystywać tę wiedzę w praktyce nie oznacza, że mają nad nimi pełną władzę. Bowiem wiele zjawisk zachodzi bez ingerencji człowieka, czego najlepszym przykładem jest wytwarzanie alkoholu.

Napoje alkoholowe istnieją na świecie tak długo, jak ludzie, którzy je produkują. Już w erze neolitycznej, kiedy powstawała cywilizacja, człowiek znał napoje alkoholowe. Sięga się po nie z różnych okazji, w tym jak dawniej, także obrzędów religijnych czy rytualnych. Alkohole to związki organiczne będące pochodnymi węglowodorów. Bez udziału człowieka w procesie ich powstawania alkohole występują w stanie wolnym w olejkach eterycznych oraz tłuszczach i woskach. Za wytwarzanie alkoholu w naszym organizmie odpowiadają mikroorganizmy znajdujące się w jelitach. Rozkładają one cukry na dwutlenek węgla i etanol. W ten sposób w zależności od diety bakterie te mogą wyprodukować alkohol bez ingerencji człowieka.

Wracając do wojny jako zjawiska społecznego należy wskazać, że konflikty wojenne stanowią skutek całokształtu działalności praktycznej i teoretycznej określonej grupy (klasy) społecznej. Wojna w zakresie przygotowania i prowadzenia wiąże się ściśle ze wszystkimi dziedzinami życia społecznego. Z obserwacji tego zjawiska na przestrzeni dziejów wynika, że decydujący wpływ na wojnę wywiera polityka, warunki ekonomiczne i postęp naukowo-techniczny. A zatem to polityka, pieniądze i technika są czynnikami generującymi wojnę.

Polityka jest czynnikiem generującym wojnę, bowiem już klasyk wojskowości C.V. Clausevitz wskazywał, że wojna to kontynuacja polityki innymi środkami, a pokój to zawieszenie broni pomiędzy wojnami. Jak to możliwe, aby polityka decydowała o wojnie lub pokoju? Możliwe! A czemu tak naprawdę służyła destabilizacja sytuacji wewnętrznej w Egipcie? Aby zrozumieć istotę wojny, należy spojrzeć na wydarzenia w Egipcie przez pryzmat polityki. Mimo że Egipt nie posiada znacznych bogactw naturalnych, to ze względu na swoje strategiczne położenie był zawsze atrakcyjnym partnerem. Należy pamiętać, że przez terytorium Egiptu przebiega najważniejszy szlak komunikacji morskiej, jakim jest Kanał Sueski. To najkrótsze połączenie Europy z Azją, a przez to strategiczne miejsce na świecie. Z tego powodu od końca XIX wieku, od czasu powstania Kanału Sueskiego, zaczyna się historia walki o kontrolę nad tym obszarem. W okresie arabskiej wiosny (2011) Egipt znalazł się w układzie zależności, w którym rozgrywała się jego pozycja polityczna. Starcie różnych interesów, w tym armii, islamskiego radykalizmu religijnego i rozwarstwionego społeczeństwa doprowadziło do destabilizacji wewnętrznej. To polityka doprowadziła Egipt do wojny. Po pierwsze Egipt stracił suwerenność wewnętrzną, po drugie przestał się liczyć jako poważny gracz na lokalnej arenie (obszar Bliskiego Wschodu, części Morza Śródziemnego i Kanału Sueskiego), a po trzecie z powodu Kanału Sueskiego państwo stało się klientem trwale uzależnionym od Zachodu, szczególnie od jego pomocy finansowej, wojskowej i najprawdopodobniej już niedługo humanitarnej. Tak więc polityka sprawiła, że Egipt stał się pionkiem w globalnych interesach, a nie indywidualnym, samodzielnym graczem wśród państw arabskich.

Pieniądze jako czynnik generujący wojnę należy rozumieć nie dosłownie, ale jako zasoby, a więc bogactwo dające zdobywcy swobodę dysponowania uzyskanymi w wyniku wojny surowcami, zapasami, źródłami. Potwierdzeniem tej tezy są wojny toczone w przeszłości o dostęp do morza, ropy, diamentów. Nie są to wbrew niektórym opiniom wojny minione. Obecnie wiele raportów różnych organizacji światowych wskazuje, że zasoby na Ziemi się kończą. Zaczynając od ropy naftowej, węgla czy wody wskazywane są prognozy, z których wynika, że w najbliższym czasie nastąpi deficyt podstawowych surowców. Pozostałe zasoby prawdopodobnie także będą ulegały wyczerpaniu w ciągu określonego czasu. Tymczasem podstawę naszej cywilizacji tworzy wykorzystanie zasobów. Kiedy będą one już na wyczerpaniu, w opinii wielu ekspertów dojdzie do tragedii, na giełdach wybuchnie panika, ludzie będą wyprzedawali przedmioty za żywność, a ludzkość powróci do handlu wymiennego. Wówczas może nastąpić wykorzystanie sił zbrojnych dla zagarnięcia zasobów tam, gdzie będą one dostępne. Czyli, najkrócej ujmując, będzie wojna. Fantazja? A dlaczego Rosja, USA, Kanada, Dania i wiele innych państw przygotowuje się do prowadzenia działań w Arktyce? Czy nie dlatego, że topniejące lodowce umożliwiają dotarcie do skrywanych do tej pory bogactw naturalnych?

Rosjanie coraz bardziej widocznie akcentują swoją obecność wojskową w Arktyce, co daje wrażenie nowego wyścigu zbrojeń, a więc dążenia do osiągnięcia dominacji w celu zabezpieczenia interesów narodowych w tym do niedawna zapomnianym regionie. Rosyjska aktywność budzi zainteresowanie innych państw mających w Arktyce terytoria i interesy polityczno-ekonomiczne, co przekłada się na ich dążenie do zwiększenia w tym rejonie swojej obecności wojskowej1. Odnosi się to zwłaszcza do Kanady i Stanów Zjednoczonych, które reagują nie tylko ze względu na aspekty militarne, lecz także z obawy przed agresywną polityką Federacji Rosyjskiej. Państwa te biorą pod uwagę ewentualną konfrontację, tym bardziej że siłowe rozwiązania w Gruzji i na Ukrainie nie pozwalają w pełni wykluczyć militarnego scenariusza. Już obecnie kanadyjskie samoloty CF-18A Hornet patrolują obszary Arktyki, by zaznaczyć zainteresowanie tym obszarem i interesy narodowe. Z kolei amerykańskie siły powietrzne mają na Alasce w bazie lotniczej Eielson (Eielson Air Force Base), około 40 kilometrów od Fairbanks, samoloty F/A-22 Raptor, które pozwalają na przechwytywanie bardzo aktywnych sił powietrznych Rosji, między innymi samolotów bombowych Tu-95MS Bear wykorzystywanych do zaznaczenia obecności wojskowej i projekcji siły2.

Technika jest kolejnym czynnikiem generującym wojnę. Dlaczego? Każdy rozwój nowych środków walki tworzy przewagę nad sąsiadem. Umożliwia dominację nad państwami, które nie dysponują nowoczesną technologią, uzbrojeniem lub środkami rażenia zdolnymi zagrozić agresorowi. Technika jest także motorem napędowym gospodarki. Wiele sukcesów technicznych było wynikiem potrzeb wojennych.

W ocenie części historyków wojna secesyjna (1861-1865) wniosła do sztuki wojennej więcej niż jakakolwiek wojna przed nią. Na morzu nową jakością były pancerniki i okręty podwodne. Po raz pierwszy do blokowania portów i ograniczania żeglugi zastosowano miny morskie. W powietrzu użyto balonów do obserwacji ruchów przeciwnika, kierowania ogniem artylerii, transportu żywności i ewakuacji. Na lądzie w działaniach militarnych wykorzystywano kolej jako środek transportu. Na potrzeby wojny produkowano broń na masową skalę, wprowadzono do uzbrojenia armaty i haubice oraz różnego rodzaju pociski i amunicję. W ograniczonym zakresie stosowano prymitywne, ale jednak, miny lądowe. Ponadto dla pułków strzelców wyborowych opracowano nowe (zielone) mundury zlewające się z tłem i ułatwiające maskowanie w terenie.

Wojna secesyjna była konfliktem, który jako pierwszy zainicjował problem opieki medycznej dla żołnierzy z wykorzystaniem nowych środków farmaceutycznych i nowych metod leczenia. Wielu rannych i chorych, których leczono za pomocą morfiny i opium, uzależniło się i skutki leczenia odczuwało po wojnie (uzależnienie narkotykowe). Ponadto duże wyzwanie dla ówczesnej medycyny stanowiła liczba żołnierzy poważnie rannych i zapadających na choroby zakaźne zarówno po stronie Unii, jak i Konfederacji.

W rezultacie bardzo krwawej i brutalnej wojny pomocy potrzebowało coraz więcej rannych i chorych żołnierzy. Zastosowanie w wojnie głównie karabinów maszynowych i artylerii spowodowało potworne rany, okaleczenia, a ciała żołnierzy, którymi musieli się zajmować lekarze często były zmasakrowane. Jednym z aspektów wykorzystania nowoczesnej techniki w czasie wojny secesyjnej był wymuszony rozwój medycyny wojskowej oraz udoskonalenie organizacji służby medycznej w armii.