Sobory niepodzielonego Kościoła

Tekst
0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


E-book na podstawie wydania drugiego uzupełnionego i poprawionego

ISBN 978-83-8043-656-5

© Copyright by Wydawnictwo M, Kraków 2016

Wydawnictwo M

31-002 Kraków, ul. Kanonicza 11

tel. 12-431-25-50; fax 12-431-25-75

e-mail: biuro@wydawnictwom.pl

www.wydawnictwom.pl

Dział handlowy: tel. 12-431-25-78; fax 12-431-25-75

e-mail: handel@wydawnictwom.pl

Księgarnia wysyłkowa: tel. 12-259-00-03; 721-521-521

e-mail: bok@klubpdp.pl

www.klubpdp.pl

Konwersja

Epubeum

Spis treści

Część I. Historia

Wstęp

Rozdział I. Pytanie o własną identyczność. Najważniejszy z soborów. Jerozolima

Rozdział II. Kościół przedsoborowy

Rozdział III. Syn, współistotny Ojcu – Nicea I

Rozdział IV. Wierzę w Ducha Świętego – Konstantynopol I

Rozdział V. Chrystus i Maryja Bogarodzica (Theotokos) – Efez

Rozdział VI. Chrystus w jednej osobie, a w dwóch naturach – Chalcedon

Rozdział VII. Konstantynopol II

Rozdział VIII. Dwie wole i dwa działania Chrystusa – Konstantynopol III, sobór in Trullo

Rozdział IX. Sobór czy nie sobór – Konstantynopol, czyli Piąto-szósty, także in Trullo

Rozdział X. W obronie świętych obrazów – Nicea II

Rozdział XI. Awantury o Focjusza – Konstantynopol IV

Rozdział XII. Perspektywa ośmiu soborów

Część II. Teksty źródłowe

Wstęp

1. Sobór Nicejski I

A. Teksty soborowe

1. Wyznanie wiary 318 Ojców

2. Kanony

B. Inne teksty związane z soborem

1. Ariusz, Thalia (fragmenty)

2. Euzebiusz z Cezarei. Opis Soboru Nicejskiego

3. Hermiasz Sozomen. Opis Soboru Nicejskiego

4. Św. Atanazy, śmierć Ariusza

2. Sobór Konstantynopolitański I

A. Teksty soborowe

1. Wyznanie wiary 150 Ojców

2. Kanony Soboru

B. Inne teksty związane z soborem

1. Św. Atanazy, Duch Święty nie jest stworzeniem

2. Św. Bazyli Wielki

a) Boskie funkcje Ducha Świętego

b) Duch Święty nie może być oddzielony od Ojca i Syna

c) Działania Ducha Świętego

4. Hermiasz Sozomen, Sobór Konstantynopolitański I

3. Sobór Efeski

A. Teksty soborowe

1. Drugi list Cyryla do Nestoriusza

2. [Anatematyzmy Cyryla]

3. Wyrok pozbawiający Nestoriusza urzędu

4. Formuła zjednoczenia

B. Inne teksty związane z soborem

1. Papież Celestyn, Wezwanie Nestoriusza do porzucenia błędów

2. Sprawa Nestoriusza widziana oczyma Sokratesa Scholastyka

3. Sprawa Nestoriusza widziana oczyma Ewagriusza Scholastyka

4. Sprawa Nestoriusza widziana oczyma samego Nestoriusza

5. Nestoriusz [Tragiczny los patriarchy wygnanego do Egiptu]

6. Cyryl Aleksandryjski, Mowa czwarta, wygłoszona przeciw Nestoriuszowi w Efezie, kiedy siedmiu Ojców przybyło do bazyliki Najświętszej Maryi Panny

7. Cyryl Aleksandryjski, Depozycja Nestoriusza na Soborze Efeskim

4. Sobór Chalcedoński

A. Teksty soborowe

1. List papieża Leona do Flawiana, biskupa Konstantynopola, o Eutychesie [Tomus ad Flavianum]

2. Definicja wiary

3. Kanon 28

B. Inne teksty związane z soborem

1. Ewagriusz. Opis „synodu zbójeckiego”

2. Ewagriusz. Opis Soboru Chalcedońskiego

5. Sobór Konstantynopolitański II

A. Teksty soborowe

Anatematyzmy przeciwko „Trzem rozdziałom”

B. Inne teksty związane z soborem

1. Biskup Poncjan, List do cesarza Justyniana z 545 roku

2. Memoriał duchownych italskich skierowany do poselstwa frankijskiego w Bizancjum z roku 551

3. Papież Wigiliusz, Encyklika do katolików świata z dnia 5 lutego 552 roku

4. Ewagriusz Scholastyk, Opis Soboru Konstantynopolitańskego

6. Sobór Konstantynopolitański III

A. Teksty soborowe

Wykład wiary

B. Inne teksty związane z soborem

1. Diakon Agaton (VIII w.)

7. Synod in Trullo – Sobór Piąto-szósty

O świeckich

 

B. Inne teksty związane z synodem

Liber Pontificalis, Z żywotu papieża Sergiusza I600

8. Sobór Nicejski II

A. Teksty soborowe

1. [Dekret wiary]

2. Anatematyzmy w sprawie świętych obrazów

B. Inne teksty związane z soborem

1. Dwie postawy wobec kultu obrazów: Epifaniusz z Salaminy i Grzegorz Wielki

2. Papież Grzegorz II, List do cesarza Leona III Izauryjskiego, około 730 roku

3. Jan Damasceński, Mowy o kulcie obrazów

a. [4,15] Oddawanie czci świętym i ich relikwiom

b. [IV,16] Obrazy

4. Postanowienia synodu ikonoklastów Hierei z 754 roku

5. Teodor Studyta, Wiersze

9. Sobór Konstantynopolitański IV

A. Teksty soborowe

Kanony (wybór)

B. Inne teksty związane z soborem

Postanowienia synodu ikonoklastów z 815 roku

Bibliografia

Przypisy

Część I. Historia

Wstęp

Dziwne są zaiste meandry polskiej teologii rzymskokatolickiej. Gdy na całym świecie, po zwołaniu Vaticanum II, pojawiła się lawina prac o soborach: od monumentalnych monografii i historii aż po zarysy popularne, od uczonych prac do prostych artykułów, w Polsce panowała cisza. Może niezupełnie, bo ukazała się historia pierwszych siedmiu soborów napisana przez polskokatolickiego księdza S. Włodarskiego, a w protestanckim „Zwiastunie” wydano przekład kanonów soborów. Następnie dołączył do nich prawosławny ksiądz A. Znosko, który wydał przekład kanonów soborów i synodów. Nie są to może prace twórcze: ks. Włodarski opiera się na Historii soborów Hefele-Leclercqa – i ta część pracy ściśle historyczna jest najlepsza, natomiast jego zacietrzewienie i kompleks antyrzymski chwilami śmieszy: przekład ks. Wagnera jest nie zawsze dokładny, a przekłady ks. Znoski, autora niefortunnego słownika teologicznego, są oparte niestety na przekładzie starosłowiańskim, a nie na oryginale greckim, choć, na podstawie wyrywkowej kontroli tekstu, trzeba przyznać, że na ogół zgodne z myślą oryginału. Niezależnie od zastrzeżeń, które mogą budzić, są to prace na pewno pożyteczne i wyróżniają się pozytywnie na tle zupełnego braku publikacji rzymskokatolickich, a przecież właśnie w nich sobór powinien znaleźć pełniejsze odbicie.

W trzydzieści lat po soborze ukazały się w końcu trzy historie soborów (wymienione w bibliografii), wszystkie nie tyle złe, co nie najwyższego lotu i w dodatku tłumaczone z obcych języków; i znowu się okazało, że w Polsce nikt nie potrafi napisać historii soborów i że trzeba się uciekać do naszych braci teologów i historyków z Zachodu. Bibliografia polskich prac, przynajmniej na temat pierwszych soborów, nie jest imponująca.

W końcu kolejna niespodzianka: od kilku lat dysponujemy już wydaniem polskim pełnego tekstu wszystkich soborów – więc nie tylko starożytnych – wraz z polskim przekładem. Jest to wydanie zawierające tekst grecki i łaciński, a gdy trzeba – arabski i ormiański opatrzone polskim przekładem. Co więcej, za tymi tomami idą kolejne tomy na temat synodów, na razie starożytnych, i innych tekstów prawnych, jak Konstytucje apostolskie, penitencjały i XI Księga Kodeksu Teodozjańskiego. I jeśli brak polskiej historii soborów wskazuje na poważne braki polskiej teologii, to takim wydaniem tekstów soborowych i synodalnych, ogólnie mówiąc prawnych, nie dysponuje żaden kraj na świecie. I spróbujmy określić i zrozumieć kondycję polskiej teologii!

Dzięki temu zbiorowi mogła powstać II część niniejszej książki, a więc wybór tekstów soborowych, którego dokonali ks. A. Baron i ks. H. Pietras SJ – za co im jestem serdecznie wdzięczny – do którego dołączyliśmy inne teksty patrystyczne, związane z tematyką pierwszych soborów; tu wyboru tekstu dokonał autor niniejszego opracowania.

Wobec braku polskiej historii soborów w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku wydawało się rzeczą konieczną wydanie przynajmniej krótkiej ich historii, do czego zachęcał mnie śp. prof. Jacek Woźniakowski, a którą to inicjatywę przyjął z entuzjazmem o. Marcin Babraj OP, który niemalże dosłownie wydusił ode mnie cykl artykułów o soborach starożytnych i opublikował je w miesięczniku „W Drodze”. Ponieważ nie mogłem kontynuować tej serii, ze względu na niekompetencję, pracę tę podjął ks. dr J. Dyl SAC. Po wydrukowaniu tych wszystkich artykułów okazało się konieczne ich poprawienie i uzupełnienie, opatrzenie bibliografią i napisanie rozdziału podsumowującego dzieło soborów Kościoła niepodzielonego. Tak wydany tom wydał tarnowski Biblos; podobnie zresztą ks. Dyl wydał swoje artykuły w niewielkim tomie w tymże wydawnictwie. Dziś nakład tej niewielkiej książeczki jest zupełnie wyczerpany. Po jej przeczytaniu powtórnie po ponad dwudziestu latach od jej wydania okazało się, że musi zostać gruntownie przerobiona. I tak dodano dwa rozdziały, poprawiono i uzupełniono wszystkie pozostałe rozdziały, gruntownie przerobiono bibliografię oraz dodano część drugą, a więc teksty źródłowe. Książka więc, którą bierze do ręki Czytelnik, jest inna zarówno od artykułów w „W Drodze”, jak i od pierwszego wydania w Biblosie.

Charakter tej książki jest inny niż pracy ks. Włodarskiego, która mimo swych wad zawiera sporo cennych wiadomości. Zostawiono na boku uczone przypisy i dyskusje, w których może się pogubić nawet historyk niezajmujący się epoką. Chodziło tu o względnie proste i zwięzłe przedstawienie tego, czym były te sobory starożytne, o czym na nich mówiono i co one wniosły w życie Kościoła. Trzeba było więc z żalem odłożyć na bok historię długich sporów ariańskich, dalszych losów nestorianizmu czy monofizytyzmu, dodajmy – pasjonujących, a ograniczyć się do spraw najistotniejszych. Obok doktryny należało omówić również, przynajmniej per capita, orzeczenia dyscyplinarne soborów. I tu musiała nastąpić zasadnicza zmiana: ponieważ zarówno historycy, jak i teologowie dogmatycy dopominali się o przytoczenie orzeczeń soborowych – zarówno dogmatycznych, jak i dyscyplinarnych – trzeba było przygotować część drugą, zawierającą teksty źródłowe, na przygotowanie której brakło mi sił w pierwszym wydaniu. Tak po latach realizuję pierwotny plan tomu o soborach. Zasady wyboru tych tekstów podam we wstępie do tej drugiej części.

Trzeba tu zrobić jedno zastrzeżenie. Wiadomo, że koncepcja katolicka i prawosławna w ujmowaniu soborów jest różna: prawosławni nie uznają Soboru Konstantynopolitańskiego IV za powszechny, a tylko za synod, niektórzy ich uczeni uważają za taki ewentualnie Synod Focjański (879/880) oraz synod in Trullo i oczywiście nie uznają soborów, które miały miejsce na Zachodzie; natomiast katolicy nie uznają za sobór synodu in Trullo (Piąto-szóstego – jak go nazywa ks. Znosko, ponieważ uzupełnia on tylko dzieło prawne Soborów Konstantynopolitańskich II i III – czyli piątego i szóstego soboru powszechnego), natomiast przyjmują Sobór Konstantynopolitański IV i oczywiście wszystkie inne sobory, które miały miejsce na Zachodzie, aż do Vaticanum II. Omówiono więc w tej książce jednak wszystkie osiem soborów uznawanych przez Kościół katolicki, wyrażając zastrzeżenia co do ekumeniczności soboru ósmego i dodając, co stanowi novum tej książki, omówienie Soboru Jerozolimskiego, któremu współcześni badacze zaczynają przypisywać tytuł właściwego soboru, oraz krótko omawiając zgromadzenie in Trullo będące uzupełnieniem prawnym dwóch soborów: piątego (Konstantynopolitańskiego II) i szóstego (Konstantynopolitańskiego III), a więc ściśle z nimi związane.

Tematem tej książki są więc jedynie sobory zjednoczonego Kościoła, tego jeszcze niepodzielonego; nawet ten ósmy, który, choć nie został uznany przez Kościół Prawosławny, ale przecież miał miejsce w Konstantynopolu i dotyczył spraw szczególnie dotyczących Kościoła wschodniego, ale jeszcze z udziałem Kościoła zachodniego; dotyczył więc naszego wspólnego dziedzictwa omawianego wspólnie przez Wschód i Zachód.

I jeszcze jedna uwaga terminologiczna: w języku łacińskim, greckim oraz w większości języków nowożytnych istnieje tylko jedno słowo na określenie zarówno synodu, jak i soboru: gr. synodos, łac. concilium, natomiast język polski ma dwa osobne słowa – „synod” i „sobór”, która to terminologia zrodziła się w XVII wieku:

ta ruska postać słowa [sobór] przyjęła się wśród zawziętej polemiki prawosławnej co do koncyliów ekumenicznych, tj. soborów w 17 wieku

– jak wyjaśnia niezawodny Aleksander Brückner w swym Słowniku etymologicznym. Stąd trudności terminologiczne – już bowiem sama nazwa stanowi interpretację teologiczną danego faktu historycznego. Stąd też, niestety, ciągłe mieszanie tych terminów, szczególnie w przekładach, których nie sprawdzają zazwyczaj fachowcy.

Pierwsze wydanie tej książki przygotowałem, mając na względzie rozpoczynający się w Polsce II Synod Plenarny otwarty przez Ojca Świętego Jana Pawła II. Drugie jej wydanie składam do druku w przeddzień inauguracji przez papieża Benedykta XVI roku wiary oraz w półwiecze od otwarcia Soboru Watykańskiego II.

Historia soborów to dzieje zmagań myśli ludzkiej, która dąży do poznania i wyrażenia słowami tajemnicy Przedwiecznego i Wcielenia Jego Syna, Jezusa Chrystusa, zmagań trudnych, w których nie brakowało bolesnych błędów obnażających ludzką słabość. Ta historia pokazuje nam, jak formowała się teologia chrześcijan jeszcze niepodzielonych, jak precyzowała swoje podstawowe sformułowania, które do dziś stanowią podstawy teologii wszystkich chrześcijan: katolików, protestantów i prawosławnych, a w jakiś sposób także i naszych braci, chrześcijan Wschodu. Historia ta uczy nas głębokiej pokory wobec wiary protagonistów tej wielkiej awantury intelektualnej i ich dążenia do prawdy, ale często też napełnia bólem wobec błędów, kłótliwości, zawiści i rozłamów przez nie spowodowanych.

Oby ta historia zmagań naszych braci z pierwszych wieków mogła umocnić i pogłębić naszą wiarę, a równocześnie, wskazując ich błędy i pokazując meandry religijno-polityczne naszych braci w pierwszych wiekach, pozwoliła nam zaczerpnąć z ich doświadczeń dla uniknięcia błędów przez nich popełnionych1.

Warszawa – Rzym, wrzesień /grudzień 2012 roku od Narodzenia Chrystusa2.

Rozdział I. Pytanie o własną identyczność. Najważniejszy z soborów. Jerozolima

(ok. roku 49) Rozdział I. Jerozolima

1.

W dniu Pięćdziesiątnicy po mowie św. Piotra przyjęło jego naukę dwa tysiące ludzi. Pochodzili oni z całego ówczesnego świata: od Medei i Partii, poprzez Azję Mniejszą, Egipt i Cyrenajkę aż po Rzym. A więc byli to przedstawiciele całego świata? Nie. Byli to bowiem tylko Żydzi, tyle że z wymienionych krain, którzy przybyli na to święto do Jerozolimy. Nie mniej to oni poniosą wieść o Jezusie do swoich krajów, będą rozsadnikami chrześcijaństwa na całym świecie i w nich znajdą oparcie Apostołowie, skoro wyruszą głosić na cały świat Ewangelię.

 

Apostołowi byli pobożnymi Żydami, przybywającymi na wielkie uroczystości do Jerozolimy, a co sobotę udawali się do synagogi, i zachowującymi Prawo Mojżeszowe; podobnie zresztą jak ich Mistrz. I to naród izraelski powołał Bóg, aby był Jego ludem, a Chrystus zwracał się, nauczając, do Żydów, chociaż nie można zapomnieć, że uzdrowił sługę setnika-poganina, a także pogankę-Syrofenicjankę, że rozmawiał z Samarytanką, a miłosiernego Samarytanina – a więc pochodzącego z narodu pogardzanego przez Żydów – dawał wszystkim za przykład miłości bliźniego. On także odrzucił szereg tabu żydowskich, jak np. czystość rytualna, a faryzeuszy – tych najpobożniejszych spośród pobożnych czcicieli Prawa Mojżeszowego, nazwał grobami pobielanymi.

Po śmierci Szczepana, kiedy w Jerozolimie wybuchło prześladowanie chrześcijan, Piotr i Jan, słysząc, że Samaria przyjęła naukę Jezusa, udali się tam, by ją utwierdzać, a Filip ochrzcił Etiopczyka, dworzanina królowej Kandaki, natomiast Piotr ochrzcił poganina, centuriona Korneliusza, z wyraźnego natchnienia i nakazu Bożego – było to jedno z wydarzeń zwrotnych młodego Kościoła. Te wszystkie wydarzenia zwiastowały radykalne zmiany; te zaś przyjdą za sprawą Pawła, dawnego Szawła.

Paweł bowiem wraz z Barnabą udali się w podróż apostolską do Azji Mniejszej, uzyskawszy zresztą błogosławieństwo od gminy antiocheńskiej. Pierwszym ich celem był Cypr, a następnie Pamfilia, Pizydia i Likaonia, miasta Ikonium i Listra, gdzie głosili Jezusa: najpierw szli do synagog, do Żydów, głosząc im dobrą nowinę, ci zaś ich przyjmowali lub nie, często wypędzali, a nawet kamienowali, choć zazwyczaj znajdowała się grupka, która przyjmowała ich naukę. Odrzuceni przez Żydów szli do pogan, którzy zazwyczaj przyjmowali ich z radością: i tak powstawała nowa rzeczywistość – gminy chrześcijan składające się z Żydów i pogan.

Gminy chrześcijańskie poza Palestyną składały się z Żydów i ewentualnie z niewielkiej grupy aspirantów – „bojących się Boga”; Samarytanie zaś byli jakoś związani z judaizmem, choć z nim skłóceni. Casus ochrzczenia centuriona Korneliusza mieszkającego w Palestynie oraz Etiopczyka można uznać za przypadki specjalne. Tu jednak powstawała zupełnie nowa jakość: gminy chrześcijańskie leżące poza granicami Palestyny i składające się z Żydów i pogan. Sprawa uczestnictwa Żydów była jasna: byli obrzezani i musieli zachowywać zasady Prawa Mojżeszowego, np. w sprawie posiłków, czystości itd. Ale jak postępować z poganami? Czy mają zostać obrzezani i zachowywać całe Prawo Mojżesza? Nam to się wydaje wszystko proste, ale dla ówczesnych ludzi była to sprawa być albo nie być. Bo przecież obrzezanie i setki dziwacznych nieraz praw żydowskich były wyśmiewane i pogardzane przez Greków i Rzymian. Przyjęcie ich przez nowo wstępujących stanowiło zbyt wielką barierę psychiczną i było z punktu widzenia psychologii niemożliwe. Był to nie tylko problem dla nawracanych pogan, ale także dla nawracających ich, a więc dla Pawła i Barnaby oraz dla innych Apostołów głoszących w ówczesnym świecie naukę Chrystusową.

A przecież Apostołowie byli pobożnymi Żydami, głęboko przywiązanymi do Tradycji, ale równocześnie równie głęboko przywiązani do nauki Chrystusa. Jakimi więc mają być chrześcijanami? I jakimi mają być poganie przez nich ochrzczeni? Żydami, a może kimś innym?

Działania Apostołów w świecie pogańskim spowodowała wrzenie w środowisku żydowskim, a chrześcijanie pochodzenia żydowskiego stawiali zarzut Piotrowi: „Poszedłeś do ludzi nieobrzezanych i jadłeś z nimi?” (Dz 11,5). I dodawali, że poganie przechodzący na chrześcijaństwo mają się nie tylko dać obrzezać, ale zobowiązać się do zachowania Prawa Mojżeszowego. Ci sami chrześcijanie pochodzenia żydowskiego ostrzegali również tych, którzy przychodzili ze świata pogańskiego: „Jeśli nie poddacie się – zgodnie z przepisami Prawa Mojżeszowego – obrzezaniu, nie będziecie zbawieni” (Dz 15,1). Jak już widzieliśmy, takie przyjęcie chrześcijaństwa nie tylko uniemożliwiała poganom przyjęcie go w takiej formie, ale odpychało także i tych, którzy już je przyjęli. Innymi słowy: przyjęcie obrzezania i wymogu zachowania całości Prawa Mojżeszowego równałoby się przekreśleniu całej dotychczasowej pracy Pawła i Barnaby, a zarazem oznaczałoby postawienie pod znakiem zapytania sensowności jakiejkolwiek działalności apostolskiej wśród pogan.

Paweł i Barnaba oraz inni ludzie dobrej woli, opierając się na fakcie nawrócenia Korneliusza przez Piotra i apologii tego nawrócenia wypowiedzianej przez niego, a także na radości ich współbraci w wierze w Antiochii, a potem także w Jerozolimie, z powodu nawrócenia pogan, postanowili tę sprawę przedstawić do rozstrzygnięcia Apostołom w Jerozolimie. Ci mieli ją rozstrzygnąć in gremio.

2.

Zebrali się więc w Jerozolimie Apostołowie i starsi. Ilu ich było i którzy z nich byli obecni, nie wiemy. Prawdopodobnie niektórzy z Apostołów przybyli do Jerozolimy ze swoich wypraw apostolskich, z gmin, które założyli (pogan czy żydów, nie wiemy). O przebiegu obrad wiadomo niewiele. Łukasz pozostawił nam opis tego pierwszego soboru (Dz 15,1–41):

Zebrali się więc Apostołowie i starsi, aby rozpatrzyć tę sprawę. Po długiej wymianie zdań przemówił do nich Piotr:

„Wiecie, bracia, że Bóg już dawno wybrał mnie spośród was, aby z moich ust poganie usłyszeli słowa Ewangelii i uwierzyli. Bóg, który zna serca, zaświadczył na ich korzyść, dając im Ducha Świętego tak samo jak nam. Nie zrobił żadnej różnicy między nami a nimi, oczyszczając przez wiarę ich serca. Dlaczego więc teraz Boga wystawiacie na próbę, wkładając na uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my sami nie mieliśmy siły dźwigać. Wierzymy przecież, że będziemy zbawieni przez łaskę Pana Jezusa tak samo jak oni”.

Jak widzimy, zebranie poprowadził Piotr, który wygłosił mowę programową, która wzbudziła wielkie wrażenie, tak że po niej zapadło milczenie. Następnie Barnaba i Paweł złożyli sprawozdania z podróży apostolskiej, z cudów i znaków, które miały miejsce podczas niej. Zwróćmy uwagę na kolejność imion podaną przez Łukasza: najpierw Barnaba, człowiek dobry, pełen Ducha Świętego i wiary, powszechne lubiany i szanowany, a dopiero po nim neofita Paweł, choć, jak się łatwo można domyślić, ten ostatni był inicjatorem i motorem tej działalności apostolskiej pośród pogan.

Po nich wygłosił mowę Jakub. To bardzo ważny głos. Jakub, zwany pośród Żydów „Sprawiedliwym”, powszechnie szanowany w Jerozolimie z powodu pobożności i wierności Prawu; spędzał dnie na modlitwie w świątyni, aż od klęczenia zgrubiała mu skóra na kolanach niczym u wielbłąda, jak barwnie napisze historyk z przełomu I i II wieku Hegezyp. Jest więc on ostatnim człowiekiem, który mógłby głosić libertynizm. A jednak mówi:

Posłuchajcie mnie, bracia! Szymon opowiedział, jak Bóg raczył wybrać sobie lud spośród pogan. Zgadzają się z tym słowa Proroków, bo napisano:

„Potem powrócę i odbuduję przybytek Dawida, który znajduje się w upadku. Odbuduję jego ruiny i wzniosę go, aby pozostali ludzie szukali Pana i wszystkie narody, nad którymi wzywane jest imię moje – mówi Pan, który to sprawia. To są [Jego] odwieczne wyroki”.

Dlatego ja sądzę, że nie należy nakładać ciężarów na pogan, nawracających się do Boga, lecz napisać im, aby się wstrzymali od pokarmów ofiarowanych bożkom, od nierządu, od tego, co uduszone, i od krwi. Z dawien dawna bowiem w każdym mieście są ludzie, którzy co szabat czytają Mojżesza i wykładają go w synagogach.

Jakub cytuje tu proroka Amosa i odwołuje się do uniwersalizmu, tak często spotykanego w pismach proroków, np. u Izajasza, a pośrednio przypomina, że dla chrześcijan – i tych z Żydów, i tych z pogan – księgą normatywną pozostaje Stary Testament.

Apostołowie więc, wsparci mowami Piotra i Jakuba, wysyłają do Antiochii, gdzie zrodziły się szczególne wątpliwości, list zawierający ich dekret, sformułowany w formie uroczystej:

Apostołowie i starsi bracia przesyłają pozdrowienie braciom pogańskiego pochodzenia w Antiochii, w Syrii i w Cylicji.

Ponieważ dowiedzieliśmy się, że niektórzy bez naszego upoważnienia wyszli od nas i zaniepokoili was naukami, siejąc zamęt w waszych duszach, postanowiliśmy jednomyślnie wybrać mężów i wysłać razem z naszymi drogimi: Barnabą i Pawłem, którzy dla imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa poświęcili swe życie. Wysyłamy więc Judeę i Sylasa, którzy powtórzą wam ustnie to samo.

Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi!

Tekst niesłychanie ważny. Po pierwsze: Apostołowie są świadomi, że są narzędziem Ducha Świętego (ten fragment pogrubiliśmy) co jest podstawą wszystkich przyszłych soborów – świadomość szczególnego natchnienia ich uczestników. Po drugie: chrześcijanie z pogan nie są zobowiązani do wypełniania Prawa Mojżeszowego, z jednym zastrzeżeniem, że „dobrze uczynią”, jeśli będą zachowywali dwie praktyki – a więc nawet to nie jest stwierdzone kategorycznie!

Problem został rozwiązany definitywnie i kolektywnie przez biskupów-apostołów, przełożonych Kościołów, zgromadzonych pod przewodnictwem Piotra i z natchnienia Ducha Świętego, zadekretowany pismem obowiązującym w całym ówczesnym chrześcijaństwie (czyli w kilkunastu gminach!). Mamy więc wszystkie cechy soboru, jak to podkreśla wybitny znawca idei soborowej I.H. Sieben.

3.

Sobór się zakończył, problem został teoretycznie rozwiązany, ale podobnie jak ze wszystkimi soborami bywało, z jego przyjęciem było gorzej. Otóż z jednej strony wywołał on entuzjazm, ale z drugiej strony opór tzw. judeochrześcijan. Oliwy do ognia dolał sam Piotr, kiedy udał się do Antiochii: najpierw zastosował się do dekretu, następnie jednak zaczął mięknąć i w końcu oddalił się od chrześcijan pochodzących z pogan i zaczął wraz z judeochrześcijanami w pełni przestrzegać Prawa. To spowodowało natychmiastową reakcję Pawła, który ją barwnie opisał w swym Liście do Galatów:

Gdy następnie Kefas przybył do Antiochii, otwarcie mu się sprzeciwiłem, bo na to zasłużył. Zanim jeszcze nadeszli niektórzy z otoczenia Jakuba, brał udział w posiłkach z tymi, którzy pochodzili z pogaństwa. Kiedy jednak oni się zjawili, począł się usuwać i trzymać się z dala, bojąc się tych, którzy pochodzili z obrzezania. To jego nieszczere postępowanie podjęli też inni pochodzenia żydowskiego, tak że wciągnięto w to udawanie nawet Barnabę. Gdy więc spostrzegłem, że nie idą słuszną drogą, zgodną z prawdą Ewangelii, powiedziałem Kefasowi wobec wszystkich: „Jeżeli ty, choć jesteś Żydem, żyjesz według obyczajów przyjętych wśród pogan, a nie wśród Żydów, jak możesz zmuszać pogan do przyjmowania zwyczajów żydowskich?” (Ga 2,11–14).

Dodajmy na marginesie, że na podstawie tego fragmentu stworzono całą teorię o walce św. Piotra ze św. Pawłem na wzór naszych wojen partyjnych!

Ale sprawa się tu nie zakończyła. Grupy chrześcijan pochodzenia żydowskiego – judeochrześcijan, trwały i rozwijały się do III, a może i do późniejszych wieków, i wywarły wielki wpływ na dalszy rozwój chrześcijaństwa, ponieważ w literaturze patrystycznej znajdujemy liczne ślady judeochrześcijańskie. Odkrycie i rozwinięcie tego elementu judeochrześcijańskiego w historii literatury chrześcijańskiej jest jednym z wielkich osiągnięć teologów, takich jak Georg Strecker czy Jean Daniélou, oraz archeologów z Fanciszkańskiej Szkoły Biblijnej w Jerozolimie jak ojcowie Bellarmino Bagatti czy Emmanuele Testa.

Niestety stosunki między judeochrześcijanami i hellenochrześcijanami się pogarszały, aż doprowadziły do zaginięcia grup judeochrześcijańskich. A szkoda, bo być może inaczej potoczyłyby się stosunki żydowsko-chrześcijańskie. A jak wiele może zaczerpnąć chrześcijanin z judaizmu, pokazuje twórczość pisarza żyda-chrześcijanina Romana Brandstaettera.

Jakkolwiek jednak historia się rozwinęła, sobór ten był najważniejszy ze wszystkich soborów Kościoła i miał największe znaczenie, ponieważ określił identyczność chrześcijaństwa. Tak, pochodzi od Żydów: przynależność do Chrystusa to przynależność do pokolenia Abrahama, które korzysta ze skarbów Starego Testamentu. I rys uniwersalizmu nauki Chrystusowej nie jest bynajmniej wymysłem chrześcijaństwa, ale tylko rozwinięciem nauki starotestamentalnych proroków. Ale chrześcijaństwo idzie swoją drogą, drogą Chrystusa, po dawnej ścieżce Abrahama i Mojżesza. Sobór zniósł podziały i mury wrogości: Nie masz chrześcijanina ani Greka, niewolnika i wolnego, wszyscy są zjednoczeni w Jezusie Chrystusie.

4.

Jest rzeczą zdumiewającą, że ten pierwszy i najważniejszy sobór Kościoła nie był wliczony do soborów Kościoła. Wprawdzie J.B. Mansi w swojej monumentalnej publikacji aktów soborów i synodów wylicza cztery synody opisane w Dziejach: powołanie Macieja, wybór siedmiu diakonów, nasz tekst i spotkanie Pawła z Apostołami w Jerozolimie. Ale ktokolwiek czytał Dzieje Apostolskie, wie, jak wielka jest różnica między tymi trzema tekstami a naszym. I czy w ogóle można tamte nazwać nawet synodami? Chyba raczej nie, a tylko pełnieniem kolegialnym swej funkcji apostolskiej. I co więcej: w dokumentach soborowych nie znajdujemy aluzji do tego soboru, z wyjątkiem powołania się na niego Soboru Konstantynopolitańskiego II z 553 roku. Podobnie zresztą jest z synodami pierwszych pięciu wieków. Jak to się stało, wyjaśnić nie potrafimy.

Aby znowu dojść do tego samego, co wyraził Sobór Jerozolimski około roku 49 i co opowiedziały nam Dzieje Apostolskie o tym soborze, trzeba było aż trzech wieków.