Sztokholm. Przewodnik

Tekst
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Magdalena Nowakowska, Michał Głombiowski

SZTOKHOLM - PRZEWODNIK

Wprowadzenie

Sztokholm, nazwany przez laureatkę Nobla, pisarkę Selmę Lagerlof, miastem unoszącym się na wodzie stał się w ostatnich latach jedną z atrakcyjniejszych i bardziej popularnych stolic Europy. Miastu, rozrzuconemu na kilkunastu wyspach i oblewanemu wodami Bałtyku oraz jeziora Melar z pewnością nie można odmówić uroku. Przeglądające się w powierzchni wody budynki parlamentu, pałacu królewskiego, kościołów i eleganckich kamienic tworzą niepowtarzalny charakter, skłaniając do spacerów nabrzeżami, spotkań w kawiarniach czy niespiesznej trasy pomiędzy rozsianymi po mieście galeriami sztuki.

Sztokholm, pomimo pełnienia funkcji stolicy kraju, zachował dość kameralny i spokojny charakter. Duża w tym zasługa planowego zagospodarowania miejskiej przestrzeni, polegającej na ograniczaniu w centrum ruchu samochodowego i zastępowania go komunikacją rowerową. Miasto od wielu lat stawia na ekologię.

Szwedzkiej stolicy atrakcyjności dodaje bliskość morza i obecność portu. Niemal z każdego rejonu miasta jest niedaleko do wody, a sukcesywnie zagospodarowywane nabrzeża goszczą statki, promy, setki żaglówek, a nawet barki mieszkalne. Nie brakuje także kawiarenek i małych restauracyjek urządzonych na unoszących się na wodzie platformach. Bliskość morza wpływa na codzienne funkcjonowanie miasta, a przyjezdnym daje wspaniałą okazję do ciekawych spacerów. Piesze przemierzanie stolicy ułatwia fakt, że większość atrakcji skupionych jest w pobliżu centrum, a odległości pomiędzy dzielnicami są niewielkie.

Wizytą w Sztokholmie nie będą rozczarowani miłośnicy historii, muzeów i kolekcji artystycznych – jest ich tu tak wiele, że podczas krótszego pobytu problemem może okazać się odwiedzeni ich wszystkich. Zwiedzanie miasta uprzyjemni wizyta w wybranych restauracjach – Sztokholm może pochwalić się kilkoma lokalami oznaczonymi gwiazdkami Michelin – i skosztowanie typowych szwedzkich specjałów. A na zmęczonych miejskim gwarem czekają liczne parki – tereny zielone zajmują 1/3 terenu miasta – a nawet takie atrakcje, jak aspirujący do dzieła sztuki, wkomponowany w krajobraz ogromny cmentarz.

I. Historia i kultura


Historia

Nazwę Sztokholmu wywodzi się od szwedzkich słów oznaczających „kłodę” (stock) i „wyspę” (holm), co prawdopodobnie jest nawiązaniem do pierwszej osady założonej na jednej z wysp archipelagu i chronionej drewnianą palisadą. W staronorweskich sagach teren dzisiejszego Starego Miasta nazywany jest Agnafit i łączony z mitycznym królem Agne, który w tym miejscu stracił życie z ręki fińskiej branki.

Historycy potwierdzają, że już ok. 1000 r. tereny dzisiejszej aglomeracji sztokholmskiej zamieszkiwali Wikingowie, którzy stworzyli szlaki handlowe umożliwiające późniejszy rozwój osady. Miano oficjalnego założyciela miasta przypadło jednak żyjącemu w XIII w. jarlowi Birgerowi Magnussonowi, uznawanemu za najwybitniejszego męża stanu średniowiecznej Szwecji i twórcę skonsolidowanego Królestwa Szwecji. Wzniesiona przez niego twierdza chroniła przed łupieżami położonej nad jeziorem Melar Sigtuny, ówczesnego centrum handlowego i gospodarczego szwedzkich władców. Już wtedy rejon ten czerpał zyski z handlu rudami metalu pochodzącymi z rozciągających się na północ od jeziora Melar kopalni. W tym czasie, dokładnie w 1253 r., miasto o nazwie Sztokholm pojawiło się po raz pierwszy w świadectwach pisanych, a już parędziesiąt lat później określane było jako najludniejsze w kraju.

Kariera Sztokholmu nabrała szczególnego rozpędu od połowy XIV w., dzięki ożywionej współpracy handlowej z miastami hanzeatyckimi, m.in. Lubeką, Hamburgiem, Gdańskiem, Visby czy Rygą. W 1397 r. Szwecja (wraz z należącą do niej Finlandią), Dania i Norwegia zawarły unię kalmarską, mającą jednoczyć trzy królestwa pod jedną koroną i wspomagać wspólne interesy. Małżeństwu temu daleko jednak było do równowagi i dla Szwedów zakończyło się krwawą łaźnią zgotowaną przez króla duńskiego Chrystiana II w 1520 r. – na placu Stortorget stracono z jego rozkazu ponad 80 opozycjonistów.

Wśród zamordowanych był ojciec oraz krewni młodego szlachcica Gustawa Erikssona, który wkrótce został królem Szwecji jako Gustaw I Waza. Godność tę zapewnił sobie dzięki zwycięskiej walce z duńskim tyranem, jak nazywali Chrystiana II Szwedzi. Stojąc na czele powstania, Gustaw ostatecznie pokonał duńskiego władcę 6 czerwca 1523 r. Ogłoszenie Gustawa królem było równoznaczne z wystąpieniem Szwecji z unii kalmarskiej, a dzień ten obchodzony jest jako święto narodowe.

Wstępując na tron, Gustaw zastał kraj w kryzysie. By wspomóc zubożały skarb państwa, poparł więc reformy luteranów dążące do upaństwowienia dóbr kościelnych. Ten ruch uczynił kościół całkowicie podległym władzy państwowej, a duchowni zyskali status urzędników państwowych. Stan ten utrzymał się do 2000 r.

Król wzmocnił też swoją władzę przejmując kontrolę nad wyborem urzędników, a w 1544 r. doprowadził do uchwalenia dekretu o dziedziczności tronu. Życie handlowe i kulturalne miasta toczyło się za panowania Gustawa wokół dworu królewskiego. Rządy jego synów, kolejno Eryka XIV, Jana III i Karola IX, upłynęły na umacnianiu potęgi militarnej Szwecji oraz wojennych potyczkach z Danią, Rosją i Polską. Kiedy w 1611 r. na tronie zasiadł Gustaw II Adolf, Szwecja była już mocarstwem, a jej rola w basenie Morza Bałtyckiego stale rosła. Władca, po modernizacji armii (wprowadził m.in. powszechny pobór) zdecydował się zaangażować w wojnę trzydziestoletnią, podczas której stracił życie w bitwie pod Lützen. Jedynemu dziecku króla, panującej po nim Krystynie, nie brakowało umiejętności politycznych, nieśpieszno jej było natomiast do małżeństwa, co stawiało pod znakiem zapytania zachowanie ciągłości dziedziczenia tronu. W końcu doprowadziła ona do wyboru na następcę swego kuzyna, Karola Gustawa, a sama abdykowała i wyjechała do Rzymu, gdzie przeszła na katolicyzm.

Polacy zapamiętali Karola X Gustawa jako inicjatora „potopu szwedzkiego” w 1655 r. Szwedom znany jest jednak również z innych wojennych dokonań, zwłaszcza ze spektakularnego zwycięstwa nad Duńczykami w 1658 r., odniesionego w dużej mierze dzięki odważnej decyzji o przeprowadzeniu wojska zmierzającego na Kopenhagę przez zamarzniętą cieśninę Wielki Bełt.

Siedemnasty wiek nie minął jednak jedynie pod znakiem wojen. W 1634 r. Sztokholm, skupiający już wtedy wszystkie centralne urzędy, został ogłoszony stolicą Szwecji. Stare mury miejskie zostały zburzone, a urbaniści rozplanowali nową siatkę ulic poza średniowiecznym centrum miasta. Życie kulturalne pozostawało pod wpływem europejskiej nauki i filozofii – wśród goszczących na dworze królewskim tęgich głów był francuski filozof i matematyk René Descartes (Kartezjusz). Pod koniec wieku dobra passa załamała się. Podczas ostrej zimy, jaka nawiedziła Szwecję w 1696 r. pozbawiając życia ok. 100 tys. ludzi, stolicę opanowały tłumy głodujących, a rok później wielki pożar doszczętnie zniszczył zamek królewski Tre Kronor.

W następnym roku władzę przejął młody, bo dopiero piętnastoletni Karol XII, wnuk Karola X Gustawa i od razu stanął przed niezwykle trudnym wyzwaniem. W 1700 r. sojusz przeciwko Szwecji, mający na celu przełamanie jej hegemonii, zawarły Dania, Polska i Rosja. Karol X okazał się w zdolnym wodzem i odniósł wiele zwycięstw na tej wojnie, jednak ostateczny bilans okazał się niekorzystny zarówno dla niego, jak i dla Szwecji. Po bitwie pod Połtawą, gdzie wojska szwedzkie poległy w starciu z armią Piotra I Wielkiego, ranny król uciekł do Turcji. Po 15 latach nieobecności wrócił do kraju i kontynuował wojnę. Zginął w 1718 r. podczas wyprawy na Norwegię. Systematycznie osłabiana działaniami wojennymi Szwecja pogrążyła się w kryzysie, a klęski nieurodzaju i epidemie dziesiątkowały ludność – w Sztokholmie, liczącym wtedy 50 tys. mieszkańców, codziennie umierało 1200 osób.

Karol XII był ostatnim władcą absolutnym. Nie ożenił się i nie pozostawił następców, a władzę przejęła jego siostra Ulryka Eleonora, a po niej jej mąż Fryderyk. Był to schyłek monarchii absolutnej. Uchwalona w 1719 r. nowa konstytucja zminimalizowała rolę króla, sprowadzając go do nominalnej głowy państwa, a rządy trafiły w ręce kanclerzy. Koronowany w 1722 r. Gustaw III krytykował opanowany przez anarchię i korupcję parlamentaryzm. Jego starania o przywrócenie nieograniczonej władzy królewskiej zakończyły się przyjęciem konstytucji będącej kompromisem między absolutyzmem, a ambicjami arystokratów.

Gustaw był królem światłym i postępowym. Promował wolny rynek, zwalczał przywileje i monopole, przeforsował ustawę o wolności wyznania, zakładał szpitale, zreformował sądownictwo, znosząc tortury i procesy o czary. Był też wielkim miłośnikiem teatru i mecenasem literatury, sztuki i nauki. Za jego panowania powstała Akademia Szwedzka, która od 1901 r. wybiera laureatów Literackiej Nagrody Nobla. Mimo wszystkich tych zasług, arystokraci zafascynowani ideami rewolucji francuskiej widzieli w nim tyrana. W 1792 r. Gustaw III został zamordowany podczas balu maskowego w operze.

Za panowania syna Gustawa III, Gustawa IV, Szwecja zaangażowała się w wojny napoleońskie, w wyniku których, po konflikcie z Rosją, utraciła Finlandię, stanowiącą trzecią część powierzchni kraju. Obwiniany za klęski wojenne król został zmuszony do abdykacji i opuszczenia kraju. Tym sposobem, monarchia absolutna przeszła do historii, a władza została podzielona między rząd i parlament, zmniejszając rolę arystokracji i tworząc przestrzeń do wyłonienia się klasy średniej. Pojawił się też problem następcy tronu i z braku kandydatów na króla wybrano w 1810 r. jednego z napoleońskich marszałków. Jean-Babtiste Bernadotte, jako Karol XIV Jan – mimo iż ledwie znał kraj, którym władał i nigdy nie nauczył się szwedzkiego – zapoczątkował dynastię panującą w Szwecji do dziś.

 

Wiek XIX był dla Szwecji czasem stabilizacji politycznej, co przyczyniło się do znacznego wzrostu liczby ludności. Klęski nieurodzaju i rosnące bezrobocie zmuszały jednak wiele osób do wyruszania za chlebem za granicę, zwłaszcza do Stanów Zjednoczonych. W ciągu rozpoczętej w latach 50. XIX w. i trwającej prawie sto lat fali emigracji, kraj opuściło ponad 1,5 miliona Szwedów. Mimo to, liczba mieszkańców Sztokholmu wzrosła w trakcie jednego stulecia czterokrotnie i u schyłku XIX w. wynosiła ok. 300 tys. Przyczyną była zachodząca w tym czasie przemiana społeczeństwa rolniczego w przemysłowe i związana z tym migracja chłopów do miast. Industrializacja, która nabrała szczególnego tempa w drugiej połowie XIX w. pomogła rozwiązać liczne problemy związane z przeludnieniem i biedą. Rozwijał się przemysł włókienniczy, stalowy i drzewny, tworząc nowe możliwości zatrudnienia i przynosząc znaczne zyski. Poprawiły się warunki życia w stolicy, przede wszystkim dzięki inwestycjom w budowę kanalizacji, dostarczeniu bieżącej wody i gazu, zbudowaniu infrastruktury komunikacyjnej, ale także rozbudowie miasta o nowe dzielnice, ulice i publiczne parki, otwieraniu szkół, bibliotek i szpitali.

Dziewiętnasty wiek był też czasem narodzin ruchów ludowych, mających w Szwecji duże znaczenie do dziś. Z początkiem XX w. pojawiły się żądania powszechnego prawa wyborczego dla kobiet i mężczyzn, które zostało wprowadzone w 1921 r., pozbawiając króla możliwości wyboru rządu. Lata 30. przyniosły reformy socjalne, między innymi prawo do zasiłku dla bezrobotnych, płatnego urlopu wypoczynkowego i macierzyńskiego, a także do godziwych warunków mieszkaniowych. W 1974 r. uchwalono nową konstytucję, która całkowicie pozbawiała króla władzy politycznej. Ramię w ramię ze zmianami politycznymi i społecznymi Sztokholm rozwijał się gospodarczo, stając się centrum biznesu i nowych technologii.

Dziś stolica Szwecji jest nowoczesnym i etnicznie różnorodnym miastem, przyjaznym mieszkańcom (dwie trzecie powierzchni stanowią tereny zielone i woda), a turystów zachwycającym urodą i licznymi śladami swojej historii.

Kuchnia

Na kulinarnej mapie świata Sztokholm zajął w ostatniej dekadzie eksponowane miejsce – stolica Szwecji może pochwalić się nie tylko bogactwem restauracji obsypanych prestiżowymi gwiazdkami Michelin, ale też tytułem lidera wyznaczającego kulinarne trendy. Dla szwedzkiej kuchni nastał dobry okres. Świat docenia dziś smak lokalnych potraw, czar tradycyjnych przepisów i jakość naturalnych składników. Szwedzi – od zawsze będąc blisko natury – mają ogromne doświadczenie w twórczym opracowywaniu dań z owoców leśnych, dziczyzny, ryb oraz warzyw. Zachowują przy tym daleko posunięty patriotyzm, wybierając, o ile to możliwe, produkty pochodzenia krajowego.

Obserwując mieszkańców Sztokholmu łatwo odnieść wrażenie, że podstawowym składnikiem tutejszej kuchni jest… kawa. Ilość, którą Szwedzi wypijają jej codziennie, każe podejrzewać, że to właśnie ona podtrzymuje ich przy życiu. Nasi północni sąsiedzi gustują w lekko kwaskowym naparze przyrządzanym w kawiarkach przelewowych (maszyny ciśnieniowe cieszą się tu zdecydowanie mniejszym powodzeniem, choć nie brakuje ich oczywiście w bardziej nowoczesnych lokalach). Napar, pity zwykle w wersji czarnej, pojawia się już przy śniadaniu i towarzyszy codziennym czynnościom aż do późnego wieczora.

Pierwszy posiłek dnia składa się często z podanych do kawy niewielkich bułeczek z masą migdałową. Przyrządzane są ze zrolowanej warstwy ciasta drożdżowego pokrytego masą migdałową, formowanego w owalny kształt i pieczonego w piecyku. Równie chętnie Szwedzi jedzą jednak bardziej treściwe dania: gorący pasztet, owsiankę, oraz ich ulubioną sałatkę ziemniaczaną na majonezie z dodatkiem cebuli (pottatissalad), a nawet śledzie i wędzonego łososia.

Ryby zresztą goszczą na tutejszych stołach niemal przy każdej okazji. Są nieodłącznym elementem miejscowego sposobu na podawanie dań, który podbił cały świat – stołu bufetowego, zwanego nie bez powodu szwedzkim stołem (smörgåsbord). To popularny sposób na lunch lub obiad, zarówno w restauracjach jak i firmowych stołówkach. Dania trafiające na szwedzki stół różnią się nieco zależnie od miejsca, prawie zawsze liczyć można jednak na płaty surowego marynowanego łososia (gravadlax), śledzie, plastry szynki, żeberka oraz szwedzką potrawę narodową, czyli małe klopsiki z wołowiny lub wołowiny i wieprzowiny – köttbullar.

Popularnym daniem obiadowym jest też pocięta w kostkę smażona wołowina podawana z jakiem sadzonym i smażonymi ziemniakami. Potrawa ta nosi nazwę pytt i panna i znajdziemy ją w menu niemal każdego lokalu. Nieco rzadziej pojawia się gęsta pikantna zupa rybna z ostrą papryką (fisksopa).

Specyficznym daniem jest surströmming, czyli kiszony śledź. Ryba ta poddawana jest wielomiesięcznej fermentacji, najpierw w beczkach, a później w puszcze. To specjał typowy dla północnej Szwecji, bez trudu dostaniemy go jednak w sztokholmskich sklepach i na halach targowych, a w sezonie – czyli od sierpnia – pojawia się też częściej w restauracjach. Surströmming słynie z bardzo silnego nieprzyjemnego zapachu i tradycyjnie jada się go raczej na otwartym powietrzu, podczas letnich pikników na lub ewentualnie w restauracyjnych ogródkach. Już otwieranie puszki może być sporą przygodą – gazy powstałe na skutek fermentacji wybrzuszają wieczko, trzeba więc uchylać je niezwykle uważnie, by uniknąć eksplozji zawartości. Rybę należy oczyścić z wnętrzności i obciąć jej głowę. Posiekanego na drobne kawałki śledzia podaje się na posmarowanej masłem cienkiej kromce chleba typu tunnbröd i obsypanej gotowanymi małymi ziemniakami (mandelpotatis) z kwaśną śmietaną (gräddfil), siekaną cebulą i koperkiem. Tradycyjnie danie to popija się kieliszkiem wódki lub szklanką mleka.

Szwedzi uwielbiają wszelkie potraw z ziemniaków, których w ciągu roku zjadają ogromne ilości. Sycąca sałatka ziemniaczana z cebulą, majonezem lub śmietaną oraz zapiekanka z ziemniaków, cebuli i anchois (tzw. „pokusa Janssona”) to tylko najbardziej znane przykłady. Gotowane lub zapiekane ziemniaki podawane są też do dań rybnych oraz mięs, szczególnie do popularnej w Szwecji dziczyzny. Popularnym daniem jest mięso z łosia oraz renifera (to drugie łatwiej dostać na północy kraju), uchodzące za mało tłuste i zdrowe. Klasycznym dodatkiem do niego – oprócz ziemniaków – jest żurawina, pochodząca oczywiście ze szwedzkich lasów.

Leśnym dobrem, po które Szwedzi często sięgają są także jagody. Ich ogromna obfitość sprawiła, że stały się one niemal codziennym elementem szwedzkiego menu. Bez trudu znajdziemy więc jagodowe mleko, jogurt z jagodami oraz cały arsenał przeróżnych ciast, babeczek i ciasteczek z dodatkiem jagód.

Miłośnicy alkoholi nie mają w Szwecji łatwego życia. Mocniejsze trunki dostępne są wyłącznie w sklepach monopolowych, piwo jest słabe i niezbyt porywające, a drinki podawane w restauracjach obłędnie drogie. Znaną szwedzką wódką jest, dostępna również w Polsce, wielokrotnie destylowana, krystalicznie czysta Absolut, produkowana w Åhus na południu kraju. Szwedzka wysokoprocentowa specjalność to jednak wódka aquavit o lekko kminkowym smaku.

Święta

Szwedzi lubią świętować i chętnie przenoszą zabawę na ulicę lub do restauracji. Jako naród ceniący kontakt z przyrodą, gustują także w spotkaniach na łonie natury: w przypadku miast są to zwykle imprezy organizowane w parkach, nad wodą lub w ogrodach.

Wszystkie miesiące roku wypełnione są większymi lub mniejszymi imprezami, te najpopularniejsze związane są jednak z porami roku. Hucznie wita się tu nadejście wiosny i letnie przesilenie, a święto patronki Szwecji – św. Łucji – odbywa się w grudniu w trakcie jednego z najkrótszych i najciemniejszych dni roku.

Noc Walpurgii, obchodzona w ostatnią noc kwietnia, to szwedzki sposób na powitanie wiosny. Dwa nieodłączne elementy zabawy to ogniska oraz chóralne śpiewy. W Sztokholmie płomienie rozpala się zwykle na obrzeżach miasta oraz na wyznaczonych miejscach w parkach. W pobliżu ognisk szybko pojawiają się grupki młodych mężczyzn w białych czapkach z daszkiem i symbolem liry. To studenci, którzy zgodnie z tradycją wyśpiewują pieśni zwiastujące koniec zimy i nadejście wiosny. Ich zapału nie gasi nawet dość częsty o tej porze roku deszcz lub deszcz ze śniegiem zalewający podtrzymywane heroicznie płomienie ogniska. śpiewy nie są oczywiście zarezerwowane wyłącznie dla studentów, usłyszymy je więc zarówno na ulicach miast, jak i w zatłoczonych zwykle w tym czasie lokalach.

Jednym z ważniejszych szwedzkich świąt jest Midsommar, czyli Noc Świętojańska. To kolejna impreza plenerowa, nie dziwi więc, że większość mieszkańców Sztokholmu stara się spędzić ten czas poza miastem. Popularnością cieszą się wspólne wyjazdy na łono natury, chętnie wypożycza się też przyczepy kempingowe i wyrusza w trasę lub świętuje na wybranym kempingu. Pozostając w stolicy również możemy liczyć na świąteczną atmosferę, wspólną zabawę oraz okazjonalne przysmaki. W poszczególnych dzielnicach oraz parkach wystawiane są długie stoły, przy których mieszkańcy zbierają się na wielogodzinne biesiady i tańce. Centrale miejsce podczas tych spotkań zajmuje drzewko majowe – majstång bądź midsommarstång. To drewniany słup w kształcie krzyża (nie ma on jednak nic wspólnego z symboliką chrześcijańską, jest odwołaniem do symbolu osi świata, axis mundi), udekorowany zielonymi gałązkami, kwiatami i wstęgami. Drzewko oraz organizowane wokół niego tańce są symbolem żywotności natury i celebracją nadejścia lata. Podczas midsommar rodziny spotykają się także w zaciszu domowym, racząc się ogromną ilością truskawek oraz tradycyjnym obiadem: korzennymi śledziami podawanymi z ziemniakami, śmietaną, jajkiem na twardo i szczypiorkiem. Aquavit leje się z przy tym zwykle dość szerokim strumieniem, nie dziwi więc, że święto cechuje dość swobodna i wesoła atmosfera.

Ważnym wydarzeniem są obchody dnia św. Łucji, patronki Szwecji. 13 grudnia przez miasta maszerują procesje, którym przewodzi wybrana wcześniej w konkursie dziewczynka odziana w białą, długą do kostek suknię przepasaną czerwoną wstęgą. Na jej głowie tkwi wianek z gałązek borówki, w którym umieszcza się świece lub żaróweczki. Podobnie ubrane są także towarzyszące jej druhny, które śpiewają tradycyjna pieść o Łucji. Światełka na wieńcach mają rozpraszać grudniowy mrok i dodawać otuchy w trakcie jednego z najkrótszych dni roku.

Święto to obchodzone jest także w szkołach i klubach bądź domach parafialnych, gdzie na gości czeka zwyczajowa kawa i bułeczki z szafranem (lussekatter). Kawa pojawia się także z samego rana w prywatnych domach, a zgodnie z dawnym zwyczajem – w dużych miastach coraz rzadziej kultywowanym – najmłodszy członek rodziny powinien wcielić się w rolę Łucji i obudzić ojca pieśnią o patronce Szwecji.

Będąc w kraju w grudniu nie można przegapić bożonarodzeniowych jarmarków, działających zwykle od początku miesiąca aż do świąt. Ozdoby, rękodzieło i smakołyki dostępne na ulicznych straganach to zwykle tylko pretekst, by spotkać się na mieście, rozgrzać się gorącym grogiem i zasmakować nieco świątecznej atmosfery.

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?