Cudne manowce

Tekst
0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

1  Wstęp

2  Podziękowania

3  AGROTURYSTYKI I DOMY GOŚCINNE

4  MAŁOPOLSKA I BESKIDY Chata Miłośliwka Jagodowa Polana Leśniakówka Willa Bajka Koziarnia Beskid Masala Wiochotel Stara Farma Hańczowa 28

5  PODKARPACIE I BIESZCZADY Smolnikowe Klimaty Chata nad Wisłokiem Maciejewka Gęsi zakręt Miętowy Anioł Ptasie Radio Brzozów

6  POLSKA CENTRALNA Gołębnik Kimura Glamping Folwark Badowo Kłody Osiedlisko nad Soną Dom nad Wierzbami Zdrowisko Zagroda Ojrzanów

7  PODLASIE I SUWALSZCZYZNA Sirvis Cisowe Wzgórze Siedlisko Soce Holistyczne ujęcie

8  WARMIA I MAZURY Siedlisko Pasieka Kalinówka Fajne Miejsce Orzechowe Wzgórze Owczarnia Lefevre Agroturystyka dla dorosłych Folwark Przykop Przechowalnia Marzeń Folwark Bielskie Siedlisko Blanki Pałac Nakomiady Ciche Wody Szara Sowa Stara Szkoła Modry Ganek

9  DOLNY ŚLĄSK Pokrzywnik 11 Domnumer 10 Polna Zdrój Kwieci Słodka Gruszka Artystyka Dom na Końcu Świata Pałac Piszkowice Łąkowa 1

10  POMORZE I KASZUBY Mirabelka Stodoła 7 Stare Polaszki 13 Malinówko Gościniec Zagaje Farma Noe Stare Gospodarstwo Kashubian Lodge & Spa Folwark Jackowo Molmare Pałac Poraj Pensjonat Kalmus Dwór Role Figlarnia

11  POJEZIERZE DRAWSKIE I OKOLICE POZNANIA Siedlisko Niebieski Szczur Rawiczówka Dworek Tradycja Dom Życia

12  PRZEPISY REGIONALNE

13  POMORZE Z KASZUBAMI Śledzie po kaszubsku Ferkase Ruchanki kociewskie

14  WARMIA I MAZURY Karmuszka Farszynki Sielawa w zalewie octowej

15  PODLASIE Chłodnik Pierekaczewnik Kartacze Soczewiaki Mrowisko

16  MAZOWSZE Z KURPIAMI Flaki po warszawsku Rwaki Fafernuchy Karp po żydowsku Mazowieckie mędrzyki

17  LUBELSZCZYZNA Cebularz

18  WIELKOPOLSKA Ślepe ryby (rzadkie pyrki) Zupa śliwkowa Parzybroda Kaczka po poznańsku Szagówki Kluchy na łachu Babka poznańska

19  MAŁOPOLSKA Zalewajka świętokrzyska Sernik po krakowsku

20  ŚLĄSK Rolada Kluski śląskie białe Modra kapusta Szałot Makówki Szpajza cytrynowa Moczka tradycyjna

 

21  PODHALE Kwaśnica Moskole Kluski z bryndzą

22  KUCHNIA GÓRALI Juha Rosół z gęsiny z ziemniakami Kluski z ziemniaków z bryndzą Kapusta z grochem i bobem Chleb na liściu chrzanu Kołocz

23  KARPATY ZACHODNIE (Kuchnia Bieszczadu) Zupa leszczynowa Kisełyca Rydze kiszone Bobalky Sarmalki bojkowskie

24  MAGDA GRZEBYK

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

20% rabatu na kolejne zakupy na litres.pl z kodem RABAT20

Copyright for the Polish Edition © 2019 Edipresse Kolekcje sp. z o.o.

Copyright © 2019 by Krytyka Kulinarna

Edipresse Kolekcje sp. z o.o.

ul. Wiejska 19

00-480 Warszawa

Biuro Obsługi Klienta

www.hitsalonik.pl e-mail: bok@edipresse.pl tel.: 22 584 22 22 (pon.–pt. w godz. 8:00–17:00) facebook.com/edipresseksiazki facebook.com/pg/edipresseksiazki/shop instagram.com/edipresseksiazki

Prowadzenie projektu i redakcja: Marika Krystman

Korekta: Katarzyna Szajowska

Projekt okładki: Monika Zając

Zdjęcie z okładki: Olga Majrowska

Stylizacja: Gabrielle Yacka

Make-up: Joanna Bielec

Za użyczenie pleneru do sesji okładkowej Wydawca dziękuje Kimura Glamping (kimuraglamping.pl)

Zdjęcia ze stron 14–146: własność autorki

Zdjęcia ze strony 28: Kinga Majewska

Zdjęcie ze strony 30: Paulina Siudak

Zdjęcia ze strony 62: własność Holistycznego Ujęcia

Zdjęcia ze strony 64: Rafał Stoparczyk

Zdjęcia ze strony 66: Rafał Lipski

Zdjęcia ze strony 68: Paweł Oleszczuk

Zdjęcia ze strony 84: własność Pałacu Nakomiady

Zdjęcia ze strony 86: własność Cichych Wód

Zdjęcie ze strony 106: własność Domu na Końcu Świata

Zdjęcie ze strony 118: własność Malinówka

Zdjęcie ze strony 118: własność Starego Gospodarstwa

Zdjęcia ze strony 144: Łukasz Waśkowski

Grafika na wyklejce: Adobe Stock

Zdjęcia potraw: Studio Odczaruj Gary

Fotografie: Joanna Matyjek

Stylizacja: Weronika Klimiuk

Kuchnia: Wojciech Mąkosa

ISBN: 978-83-8177-272-3

Wszelkie prawa zastrzeżone. Reprodukowanie, kodowanie w urządzeniach przetwarzania danych, odtwarzanie w jakiejkolwiek formie oraz wykorzystywanie w wystąpieniach publicznych w całości lub w części tylko za wyłącznym zezwoleniem właściciela praw autorskich.

Konwersję do wersji elektronicznej wykonano w systemie Zecer.

Książkę tę dedykuję Marcelemu i Tosi, aby pamiętali, że to co w życiu najcenniejsze jest niematerialne.

Wstęp

Skąd ten pomysł?

Slow food, czyli dobre, naturalne jedzenie, jest mi bliski od zawsze. Poza tym, kto głęboko w sercu nie ma zamiłowania do dobrego jedzenia? Wszyscy to lubimy.

Slow life zrozumiałam dopiero wtedy, gdy wylądowałam na kozetce u psychologa. Nie da się żyć w wiecznym pędzie, kiedyś przychodzi moment zapłaty. Nie warto do tego momentu doprowadzać, wierzcie mi na słowo.

Myślę, że czasem biegnąc, gubimy istotę tego, co w życiu naprawdę ważne. Traktujemy siebie przedmiotowo, jak robota do wykonywania kolejnych zadań. Dziś wiem, że w ostatecznym rozrachunku przy takim trybie życia nie jesteśmy ani dobrym rodzicem, ani dobrym partnerem czy partnerką, ani dobrym pracownikiem. Nie jesteśmy też dobrzy dla siebie samych. Tracimy uważność.

I dlatego właśnie warto się czasem zatrzymać. Odetchnąć świeżym powietrzem, zachwycić się czymś małym – kolorem jesiennych liści, mgłą miękko kładącą się na łące, kubkiem ciepłej kawy wypitym przy wspólnym stole. Warto wrócić do siebie i o siebie zadbać. Ułożyć priorytety w odpowiedniej kolejności. Po prostu być w tu i teraz. Myślę, że wewnętrzna równowaga to pierwszy krok do bycia lepszym człowiekiem, nie tylko dla siebie, ale i dla innych.

Jak to się wydarzyło?

Ta książka jest wypadkową moich zainteresowań, które sprowadzają się głównie do dobrego jedzenia, podróży i interesujących ludzi. Aby zebrać do niej materiały, przemierzyłam całą Polskę dookoła, co pewien czas wracając na kilka dni do domu. Łącznie przejechałam ponad piętnaście tysięcy kilometrów, głównie po bezdrożach, bo miejsca, które tu znajdziecie, są ukryte przed ciekawskim okiem przypadkowych podróżnych.

W większości tych wypraw towarzyszył mi mój syn, który w momencie rozpoczęcia tej przygody miał pół roku. Ostatnią kropkę postawiłam w dniu jego pierwszych urodzin. Trzymacie w rękach mój największy projekt, który wymagał więcej poświęcenia, niż początkowo myślałam.

Ale trzymacie też w rękach świadectwo największej przygody, jaka przydarzyła mi się w życiu. Poznałam całą masę wspaniałych, serdecznych ludzi. Spędziłam wiele wieczorów na długich rozmowach. Zjadłam całą furę cudownego jedzenia, ba!, zdarzyła mi się nawet purchawka na śniadanie! Była pyszna.

Trzymacie w rękach moje drugie dziecko i mam ogromną nadzieję, że przyniesie wam tyle samo radości i chwil rozgrzewających serce, ile przyniosło mnie.

Co znajdziecie w tej książce?

Przede wszystkim znajdziecie tu wyjątkowe agroturystyki i domy gościnne. Dziś to już nie są wakacje pod gruszą i noclegi na dwudziestoletnich wersalkach. Te miejsca są wyjątkowe pod wieloma względami. Są piękne, prowadzą je niesamowici ludzie, a każde jest zupełnie inne. Pamiętajcie, proszę, że oni zapraszają was do swoich domów. To nie są hotele, więc czytajcie bacznie opisy i sami zdecydujcie, w którym z tych miejsc będziecie się czuć dobrze.

Znajdziecie tu również prawie pięćdziesiąt regionalnych przepisów. Uważam, że to nasze dziedzictwo, z którego powinniśmy być dumni. Szczególnie że te receptury odchodzą wraz z naszymi babciami, więc niech to będzie moja mała cegiełka, którą dokładam do uchronienia ich przed zapomnieniem.

Ta książka ma być przede wszystkim użyteczna. Zależało mi, abyście pięknie i dobrze spędzili czas, stworzyli wyjątkowe wspomnienia i świetnie przy tym jedli. Cóż, nie od dziś wiadomo, że dobre paliwo i radosne serce to podstawa dobrego życia.

Podziękowania

Jest cała lista osób, bez których ta książka albo w ogóle by nie powstała, albo jej pisanie ciągnęłoby się zbyt długo. Przy tak dużych projektach wsparcie bliskich jest wszystkim. Dlatego zatem dziękuję:

Bartkowi, za wszystkie noce, kiedy nie musiałam wstawać do Dzidziutka, i dzięki temu rano mogłam z rześkim umysłem pisać dalej,

Marcelemu, za pół roku w tułaczej podróży, którą zniósł z uśmiechem na ustach,

Oli, bez pomocy której w żadnym wypadku nie dałabym rady tego wszystkiego doświadczyć,

Asi ze Studia Odczaruj Gary, za najwspanialsze zdjęcia tych wszystkich smakowitych potraw i czułe siostrzane wsparcie o dowolnej porze dnia i nocy,

Marice, za cierpliwość, pracę na akord i czytanie mi w myślach,

Idze, za gaszenie pożarów, bycie buforem miękkim jak kaczuszka i absolutną wiarę w powodzenie tego projektu,

Wszystkim gospodarzom, którzy przyjęli nas pod swój dach, czasem dowiadując się o naszym przyjeździe z dnia na dzień – za serdeczność, ciepło i serce.

Magda Grzebyk

AGROTURYSTYKI I DOMY GOŚCINNE


Legenda


liczba miejsc noclegowych
wiek gości
serwowane posiłki
rodzaj kuchni
możliwość przyjazdu ze zwierzętami

MAŁOPOLSKA I BESKIDY
Chata Miłośliwka

MAŁOPOLSKA I BESKIDY

Chata Miłośliwka


Żeby poczuć i docenić to miejsce, najpierw trzeba spalić sprzęgło. Nie żartuję.

Miłośliwka leży wysoko, jakby chciała się ukryć przed niewłaściwymi ludźmi. Zresztą sprzęgło nie będzie już potrzebne, bo człowiek chce tu zostać i po prostu być. Cieszyć oczy wspaniałym widokiem rozpościerającym się z tarasu, rozciągnąć grzbiet podczas zajęć jogi we wspaniałej stodole, po prostu być.

Miłośliwka leży na styku Gorców, Pienin i Beskidu Sądeckiego. W góry można wyruszyć już za progiem, ale przez kilka pierwszych dni i tak nikomu nie chce się stąd ruszać. Jakby ta chata stała na jakimś czakramie. No i trochę szkoda sprzęgła.

Dotarłam tu późnym wieczorem, trochę padało i podjazd wydawał się jeszcze trudniejszy, niż jest w rzeczywistości. Dopiero następnego dnia, kiedy zza chmur wyjrzało słońce, a później horyzont spięła pyszna tęcza, dotarło do mnie, jak wiele wysiłku kosztowało to miejsce. Każdy świecznik, fotel i kubeczek, każda deska i każdy gwóźdź musiały tu wjechać. Na ten niebotyk, na ten koniec świata.

Miłośliwka jest naprawdę miła – dobrze karmi, nie ma tu zakazów ani nakazów. Jest wolność, bose stopy, jest herbata ze śliwowicą, bo do Łącka jest stąd całkiem blisko, bywa melancholijnie, bywa wesoło. Są fajni ludzie, do których aż się chce przytulić.

I wierzcie mi – kiedy gospodarze, Sara Paleczny i Łukasz Ząbek, mówią, że podjazd jest na terenówkę, to naprawdę jest. Ale spokojnie, odbiorą Was z położonego niżej parkingu i zawiozą do swojego nieba.


15
dorośli, rodziny z dziećmi
śniadanie i obiadokolacja
domowa, regionalna, międzynarodowa, wegańska, wegetariańska, dostosowana do indywidualnych diet
tak, ale tylko w 2 pokojach

Chata Miłośliwka

 

Czerniec 34, Zawodzie

668 496 653

www.chatamilosliwka.blogspot.com




Jagodowa Polana

MAŁOPOLSKA I BESKIDY

Jagodowa Polana


Z tutejszego tarasu rozpościera się jedna z najwspanialszych panoram Tatr, jakie dane mi było oglądać. Góry mamy jak na dłoni, calutkie – od lewej do prawej i z powrotem. Ten widok zapiera dech!

Choć Jagodowa Polana leży dość wysoko, to spokojnie dotrzecie tu zwykłym samochodem osobowym. Nagrodą będą widoki, wspaniały otwarty teren, widoki i doskonałe trasy spacerowe… A czy wspominałam już o widokach?

Pokoje są niewielkie, a łazienki współdzielone, bowiem Jagodowa Polana to całkiem spory dom letniskowy zaadaptowany na dom gościnny. Warto celować w dobrą pogodę, bo to właśnie przyroda jest tu największym atutem. No i Marta.

Marta Pawełek-Dukaczewska to właścicielka i człowiek od wszystkiego w jednym. Jest jednocześnie psychologiem, co zapewnia świetne, długie rozmowy, i dietetykiem. Doskonale gotuje, na stole jest zawsze różnorodnie i ciekawie, jest też lekko, bo Marta przyrządza potrawy według zasad kuchni pięciu przemian. A jeśli wyspowiadamy się jej z dolegliwości ciała, to ugotuje tak, aby wesprzeć nasz organizm. To dobra kobieta jest. I wyjątkowej urody!


16
dorośli, rodziny z dziećmi
śniadanie i obiadokolacja
domowa, regionalna, sezonowa, dostosowana do indywidualnych diet
tak, ale małe i średnie

Jagodowa Polana

ul. Na Studzionki 65

601 612 770

www.jagodowapolana.com



Leśniakówka

MAŁOPOLSKA I BESKIDY

Leśniakówka


Ach, cóż to jest za klimat! Jedyny i niepodrabialny. Trochę czary, trochę bajka, szczypta magii i ciut wiedzy tajemnej. Leśniakówka to dom rodzinny zamieszkiwany przez szóste już pokolenie, a Kasia Leśniak jest pierwszą kobietą w historii rodziny, która przejęła to miejsce i włada nim po kobiecemu miękko i ciepło. Kiedyś uciekła do Berlina, ale wróciła i już się stąd nigdzie nie wybiera.

Od zawsze przyjmowali tu letników – dziadkowie i pradziadkowie, więc Kasia po prostu kontynuuje rodzinną tradycję. Wspierają ją rodzice, mama znakomicie gotuje, więc jeśli szukacie cudownie ciepłej, rodzinnej atmosfery, to ten adres jest idealny.

Etyka jest tu szalenie ważna, liczy się szacunek do człowieka i jego pracy. Na stole znajdziecie wyłącznie lokalne produkty. Kasia zbiera zioła i doskonale się na nich zna, więc napary na wszelkie dolegliwości właściwie dostaniecie tu od ręki.

Leśniakówka jest miejscem na jedzenie, bycie, na samotność, kiedy trzeba, i na nawiązywanie szerszych relacji, kiedy tak akurat w duszy gra. Leśniakówka jest zaczarowana i wiem, że poczujecie to, nim minie kwadrans!


20
dorośli, rodziny z dziećmi
śniadanie, obiad i kolacja
regionalna, ekologiczna, wegetariańska, dostosowana do indywidualnych diet
po indywidualnym ustaleniu

Leśniakówka

Glichów 24, 32-412 Wiśniowa

506 555 090

www.lesniakowka.pl




Willa Bajka

MAŁOPOLSKA I BESKIDY

Willa Bajka


Jest tu bardzo kameralnie, bo do dyspozycji gości są zaledwie trzy pokoje. Willa jest najwyżej położonym budynkiem mieszkalnym w Lanckoronie i z tarasu rozciąga się bajeczny widok – przy dobrej pogodzie widać nawet Kalwarię Zebrzydowską.

Willa Bajka jest esencją tego, co w Lanckoronie najlepsze. Bo trzeba wam wiedzieć, że Lanckorona, nazywana też Miastem Aniołów – to wyjątkowa miejscowość, do której ściągają artyści. Taki odpowiednik Kazimierza Dolnego, tylko w Małopolsce. Jest absolutnie urokliwa i klimatyczna, to takie miejsce do zakochania, baza na romantyczny weekend, na niespieszne spacery i kawę w którejś z uroczych kawiarni.

W Mieście Aniołów atmosfera jest nadzwyczajna i Willa Bajka wpisuje się w nią w sposób wyjątkowy. Oto bowiem mieszkamy u artysty malarza i jego żony, nie mniej artystycznej duszy, która odpowiada za wystrój wnętrz i bajkowy ogród.

Pokoje są nieco ascetycznie urządzone, ale niczego w nich nie brakuje. Podobnie jak we wspólnym saloniku i kuchni. To jest doskonały gust bardzo wysokiej próby. A jeśli ładnie się uśmiechniecie do gospodarzy, to zapewne wpuszczą was do niewielkiego, ale bajkowego ogródka. Jest w nim przynajmniej dziesięć miejsc, w których człowiek czuje się, jakby był zupełnie sam na świecie i nikt nie mógł dostrzec jego psotnego spojrzenia.

Zjecie tu wyłącznie wegetariańskie śniadania, ale jeśli będziecie mieli odrobinę weny, to upichcicie coś samodzielnie. W przypadku braku kulinarnego natchnienia w Lanckoronie znajdziecie kilka restauracji i niezłych kawiarni. Jest tu świetna energia i bardzo szybko ładują się nasze baterie. Nie te w telefonie – te w człowieku.


7
dorośli i dzieci powyżej 10 lat
śniadanie
wegetariańska
nie

Willa Bajka

Zamkowa 23, Lanckorona

662 824 785, 606 443 529

www.willabajka.nocowanie.pl



Koziarnia

MAŁOPOLSKA I BESKIDY

Koziarnia


To jest historia o wspaniałym jedzeniu i cudownych ludziach. Nie szukajcie tu splendoru i luksusu. Szukajcie tu serca, a z pewnością je znajdziecie – na dłoni, a czasem i na talerzu.

Koziarnia jest pięknie położona, owszem. Ale zawsze dzieje się tu tyle dobra, że nigdy do końca nie zwróciłam uwagi na lokalizację. Tutaj kuchnią rządzi wspaniała Jadwiga, którą należy ubłagać o choćby mały kawałek Camlorka – sera w typie camemberta, który sama robi. Dalej są Marcin i Kuba: mąż i syn. Bo tu zaangażowana jest cała rodzina. I zawsze, bez wyjątku coś ciekawego się tu dzieje: warsztaty, degustacje najprzedniejszych win, a w ciepłych miesiącach płonie prawdziwy Ogień.

Ogień bowiem to pierwszy taki koncept w Polsce – restauracja otwarta tylko w weekendy, tylko sezonowo, gdzie gotuje się na żywym ogniu, a karmią takie tuzy gastronomii jak Przemek Błaszczyk, Aleksander Baron czy Pavel Portoyan. Można więc przyjechać na weekend, na tydzień albo na obiad. Niezależnie od wszystkiego – warto, zwłaszcza że przy stole prawdopodobnie spotkacie śmietankę polskich smakoszy i hedonistów. A w takich okolicznościach przyrody przyjaźnie zawiązują się w mgnieniu oka!

Bez wątpienia to miejsce tworzą ludzie – wkładają w nie serce i ciężką pracę, a o jedzeniu, którego przyjdzie wam tu kosztować, powinna powstać osobna książka. Cała Koziarnia jest historią o wspaniałym jedzeniu. A nie od dziś wiadomo, że ludzie, którzy lubią jeść i lubią karmić, to najlepsi ludzie.


24
dorośli, rodziny z dziećmi
śniadanie, obiad i kolacja
polska, regionalna, dostosowana do indywidualnych diet, slow food
tak

Koziarnia

Pogorzany 221, Szczyrzyc

660 424 697

www.ekoagro.pl