WdzięcznośćTekst

0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

Okładka

Strona tytułowa

Strona redakcyjna

Wstęp

Rozdział 1: Różne oblicza wdzięczności

Wdzięczność jako styl życia

Wdzięczność jako naturalna konsekwencja

Jak się rozwija wdzięczność

Układanka wdzięczności

Żałować tego, co się zdarzyło, ale akceptować to

Rozdział 2: Szabas

Szabas

Rozdział 3: Uznanie, które osiąga cel

Intencje

Uznanie wysokooktanowe

Nie myl obserwacji z ocenami

Komunikacja sprzyjająca pogłębionej wdzięczności

Uznanie według zasad Porozumienia bez przemocy

Jak przyjąć uznanie

Uznanie przeżywane jak tortura

Uzależnieni od wyrazów uznania

Podziw jako kara

Przyjmować coś jako oczywistość albo wymuszać wdzięczność. Dwie strony medalu

Sam przeżyj zmianę, której pragniesz dla świata

Dlaczego nie chcemy wyrażać ani przyjmować uznania

„Nie chwal się”

Porównania

Rozdział 4: Jak wypracować szczęście

Szczęście przychodzi i odchodzi, ale to my jesteśmy kowalami swojego losu

Szczęście jest jak kręgi na wodzie

Pieniądze a szczęście

Przetestuj swoje poczucie szczęścia

Test – twoja własna strategia szczęścia

Motywacja

Rozdział 5: Ćwiczenie szczęścia

Rok wdzięczności

52 ćwiczenia na wzmocnienie wdzięczności

Test szczęścia 2

Test szczęścia 3

Test szczęścia 4

Test szczęścia 5

Test szczęścia 6

Test szczęścia 7

Test szczęścia 8

Test szczęścia 9

Test szczęścia 10

Ocena i ostatni test szczęścia

Gdy słabnie motywacja

Trzydziestodniowe wyzwanie

Jakie ćwiczenia są dla ciebie najodpowiedniejsze?

Współdziałanie serca i umysłu

Matematyka Serca – pytania i odpowiedzi

Oksfordzki test szczęścia

Moje podziękowania

Bibliografia

O autorce

Przypisy końcowe

Tytuł oryginału: Tack! Uppskattning, tacksamhet och lycka som livsstil

Redakcja: Krystyna Podhajska

Projekt okładki: KAV Studio Pola Rusiłowicz

Korekta: Marcjanna Bulik, Słowne Babki

© Copyright: Liv Larsson

info@friareliv.se, www.friareliv.se

Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo Czarna Owca Sp. z o.o.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Niniejszy plik jest objęty ochroną prawa autorskiego i zabezpieczony znakiem wodnym (watermark).

Uzyskany dostęp upoważnia wyłącznie do prywatnego użytku.

Rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci bez zgody właściciela praw jest zabronione.

Wydanie II

ISBN 978-83-8143-672-4


Konwersję do wersji elektronicznej wykonano w systemie Zecer.

Wstęp

Bardzo dobrze pamiętam skarbonkę stojącą w naszej szkółce niedzielnej. Wieńczyła ją figurka chłopca klęczącego z rękoma złożonymi jak do modlitwy. Za każdym razem, gdy do skarbonki wrzuciło się monetę, chłopiec kiwał głową. Jego brązowa buzia robiła na mnie wrażenie, ponieważ nigdy nie widziałam nikogo o skórze innej niż biała. Chłopiec dziękował, ja dawałam, gdyż nauczono mnie, że należy być hojnym i dzielić się z biednymi. Kiedy jednak nadchodziła moja kolej na wrzucenie monety, czułam wstyd, patrząc na tę pokorną buzię na skarbonce.

Pamiętam też, że w szkole kazano nam zjadać wszystko, co było na talerzu, powtarzając: „Zjedz jeszcze kęs, nie zapominaj, że dzieci w Afryce są biedne”, „Bądź wdzięczny, że masz co jeść”. Jedzenie rosło w ustach, a hasła mówiące o tym, że trzeba jeść, bo dzieci w innych krajach cierpią z głodu, sprawiały, że nasze serca i mózgi pracowały na zwiększonych obrotach. Teraz po latach wiem, że nie ja jedna zastanawiałam się gorączkowo, jakby tu wysłać głodnym dzieciom w Afryce jedzenie, które zostawało na moim talerzu, bo byłam całkowicie syta.

Już jako dorosła osoba zetknęłam się z tak zwanym myśleniem pozytywnym. W pewnym stopniu uległam tej idei. Należy być wdzięcznym za to, co się ma, i z uśmiechem na twarzy kolejny raz wyrzucać śmieci. Jeśli wszystko będziemy robić radośnie, naszym nastawieniem zarazimy innych, którzy będą nas naśladować bez względu na to, czy chodzi o wynoszenie śmieci, uprawianie sportu czy rzucanie palenia. Lecz ten przyklejony uśmiech mnie mierził, tęskniłam bowiem za szczerą wdzięcznością i prawdziwą motywacją.

Właśnie z powodu tych doświadczeń często miałam wrażenie, że wdzięczność jest czymś fałszywym i pogmatwanym. Dlatego też cieszę się, że przez ostatnie kilka lat mogłam pogłębić swoje umiejętności doceniania innych i przeżywania wdzięczności oraz że do pomocy miałam grupę, która przetestowała wszystkie ćwiczenia opisane w tej książce i wraz ze mną nadała nową wartość zdewaluowanym wcześniej pojęciom.

Miałam szansę udowodnić istnienie różnicy między myśleniem pozytywnym (opartym na przekonaniu, że pozytywne myśli przynoszą pozytywny skutek) a skoncentrowaniem się na własnych pragnieniach i dążeniem do ich realizacji. Okres ten był dla mnie jak podróż, podczas której mogłam gruntownie zmienić swoje nastawienie do wdzięczności i uznania. Nauczyłam się czuć prawdziwie wdzięczna za życiowe drobiazgi. Nie dzieje się tak dlatego, że chowam głowę w piasek i próbuję myśleć pozytywnie, uciekając tym samym od trudnych doświadczeń. Uczucie to pojawia się, gdy przyjmuję życie takim, jakie jest. Uważam bowiem, że nawet w trudnych momentach z wielu rzeczy można się cieszyć.

 

Tak oto wypowiedziały się dwie osoby z grupy próbnej, która – zanim zaczęliśmy nasze sesje – przetestowała wszystkie ćwiczenia opisane w rozdziale 3:

Słowo „wdzięczność” kojarzy mi się z pewną biernością i przytłoczeniem. Przywodzi na myśl sytuację, w której dwie strony są sobie nierówne, i strona o niższym statusie powinna być wdzięczna stronie o wyższym statusie. Ten, kto ma mniej, powinien być wdzięczny, jeśli dostaje coś od kogoś, kto ma więcej.

Długo spoglądałam na innych z poczuciem niższości. Często miałam wrażenie, że jestem niewidzialna. Słowo „wdzięczność” jest symbolem tych doświadczeń: poddawania się, dziękowania, rezygnacji z bycia kimś. Nie bądź zuchwały i o nic nie proś. Po prostu jakoś to przełknij i podziękuj.

Kiedy po pół roku praktykowania ćwiczeń związanych z wdzięcznością przeprowadziliśmy kolejną ankietę, jedna z wyżej cytowanych osób napisała tak:

Wdzięczność to miłe i ciepłe uczucie w moim wnętrzu, którym mogę obdarowywać innych bez przymusu i poczucia przytłoczenia.

W ciągu tego półrocza pojawiły się u mnie siły, dzięki którym mogłam sobie poradzić z trudną sytuacją rodzinną. Wdzięczność za to, co doceniam, rozwiązała problemy, przed którymi próbowałam uciec od lat.

To dwa z wielu otrzymanych przez mnie świadectw potwierdzających pozytywne działanie skupienia się na budowaniu na co dzień postawy pełnej wdzięczności.

Pracując nad tą książką, często miałam wrażenie, że powinnam stworzyć coś poważnego, coś, co będzie tak głębokie, by zrewidować panujące zasady, co zmieni życie wielu osób. Co – po prostu – ocali ludzkość. Jednocześnie poczucie, że właściwie nie wiem, jak można przyczynić się do naprawiania świata, sprawiało mi niesamowitą radość. Wiem jedynie, co czyni mnie szczęśliwą. Ta wiedza napełnia mnie energią w zupełnie inny sposób niż starania o zrobienie tego, co jest właściwe lub co uważam za swój obowiązek. Nie chcę zamykać oczu na świat, nie chcę być ślepa na szanse bycia szczęśliwą. Chcę widzieć jasno zarówno to, co działa bez zarzutu, jak i to, co wymaga ulepszenia.

Nie pytaj, czego potrzebuje świat. Zapytaj raczej, co przywróci cię do życia, i zrób to. Świat bowiem potrzebuje przywróconych do życia ludzi.

Howard Thurman 1

Rozdział 1: Różne oblicza wdzięczności
Wdzięczność jako styl życia

Kiedy skupiam się na wdzięczności, dostrzegam coraz więcej rzeczy, za które mogę dziękować. Jest coś niemal religijnego w zdumieniu, w jakie często popadam, gdy myślę o tym, co doceniam.

Carola

Jesteśmy zwierzętami społecznymi, stworzonymi do życia we wspólnocie. Rodzimy się z umiejętnością ubogacania się nawzajem. Czyni nas to tak wrażliwymi, że musimy żyć we wzajemnej zależności z innymi i z otaczającą nas przyrodą.

W autentycznej wdzięczności tkwi niesamowita moc – odpowiednio wyrażona i przyjęta działa ona zazwyczaj jak prawdziwy zastrzyk witaminowy. Jest jak pokarm dla naszych relacji: miłosnych, z kolegami z pracy i z przyjaciółmi. Wdzięczność pokazuje nam jasno, co w życiu jest ważne, a z czego możemy zrezygnować. To przeżycie, którego – jeśli chcemy – możemy doświadczyć, a które angażuje wszystkie komórki w naszym ciele.

Cechą wdzięczności, którą uważam za niemal magiczną, jest to, że wydaje się ona narastać w miarę, jak ją wyrażamy. Nasz mózg reaguje na nią zadowoleniem, zaś widząc szczęście drugiej osoby, sami stajemy się szczęśliwsi. Prawdziwe jest powiedzenie: „Radość dzielona z innymi, to radość podwójna”.

Łatwo jest nam poczuć wdzięczność, kiedy słyszymy i przyjmujemy słowa uznania, którymi ktoś reaguje na to, co zrobiliśmy. Kiedy przepełnia nas ona, łatwiej dostrzegamy i doceniamy czyny innych. Tak oto wywołujemy pozytywną energię, która rozchodzi się jak kręgi na wodzie, tworząc kulturę opartą na uznaniu i wdzięczności, nie zaś na poczuciu obowiązku i oczekiwaniach. Budujemy w ten sposób styl życia, który można określić jako bliski naturze, wydajny, samowystarczalny, przyjazny środowisku, odnawialny i pełen miłości.

Współczesne badania nad szczęściem wykazują, że jesteśmy bardziej zadowoleni z życia, jeśli wypracujemy nastawienie charakteryzujące się właśnie wdzięcznością. Nie jest zaskoczeniem, że ci, którzy doświadczają najwięcej wdzięczności, są najradośniejsi, mają najwięcej energii i najmocniej wierzą w możliwość budowania lepszego świata – zarówno na mniejszą, jak i na większą skalę. Ludzie od zawsze wiedzieli, że wdzięczność jest kluczem do większego szczęścia.

Badania dowodzą również, że im więcej wdzięczności okazujemy, tym mniej jesteśmy podatni na depresję, neurozy, niepokój, poczucie osamotnienia, zazdrość. Niektórzy twierdzą nawet, że wytażanie jej wzmacnia ich system odpornościowy, że dzięki temu czują się zdrowsi. Istnieją jednak badania, których wyniki są zgoła przeciwne.

Ci, którzy są wdzięczni za to, co mają, skupiają się właśnie na tym, a nie na sposobach „kupowania szczęścia”. Są zatem mniej pochłonięci chęcią posiadania i rzadziej wykazują tendencję do nadmiernej konsumpcji wszelkich dóbr.

Chociaż przeprowadzono już wiele badań nad reakcjami wywoływanymi przez wdzięczność, wciąż nie możemy być pewni, czy ludzie doznający tego uczucia rzeczywiście przyciągają pomyślne dla nich okoliczności, czy też po prostu bardziej doceniają to, co dzieje się w ich życiu. Wiemy natomiast, że wdzięczne osoby czują się szczęśliwsze, osoby szczęśliwe zaś czują większą wdzięczność.

Refleksja

Jakie odczucia i skojarzenia budzi w tobie słowo „wdzięczność”?

Wdzięczność jako naturalna konsekwencja

Wdzięczność jest naturalną konsekwencją uświadomienia sobie, że otrzymaliśmy to, czego potrzebujemy, pod warunkiem że nie rozproszymy się i nie zaczniemy nadmiernie tego roztrząsać. Większość z nas bowiem nawykowo przyjmuje sposób myślenia blokujący strumień naturalnej wdzięczności. Możemy na przykład sądzić, że coś nam się należy, że to całkiem oczywiste, iż coś otrzymaliśmy, lub że obowiązkiem innych jest robienie tego dla nas.

Z drugiej strony możemy wzbraniać się przed tym, co otrzymujemy, przekonani, że na to nie zasłużyliśmy bądź że nie jesteśmy tego warci.

Uczucie wdzięczności może się nie pojawić, jeśli dopadną nas podejrzenia co do szczerości intencji osób, które coś nam ofiarowują.

Nawet jeśli poczujemy przepełniającą nas wdzięczność, wyzwaniem może być wyrażenie jej słowami. Może to okazać się trudne, ponieważ myślimy, że inni nie chcą słuchać tego, co mamy im do powiedzenia. W przeszłości, gdy mówiliśmy im, że coś doceniamy, zazwyczaj wydawali się zakłopotani. Rumienili się lub mówili coś w stylu: „Ach, to naprawdę nic takiego”, „Nie ma sprawy, przecież cię kocham”, „To mój obowiązek, jestem przecież twoją matką / twoim ojcem / twoim szefem / twoim przyjacielem”, „Zasługujesz na to”. Słowa uznania więzną nam zatem w gardle, czujemy się skrępowani, czerwienimy się, kiedy ktoś nie chce ich przyjąć. Następnym razem, gdy czujemy wdzięczność, milczymy. Kolejnym wyzwaniem może być to, że pragnąc być doceniani, nie znajdujemy radości w docenianiu innych.

Oczywiste jest, że kontakt między ludźmi może zakłócić niezadowolenie, którego nie wyrażamy, a któremu pozwalamy tlić się wewnątrz. Niewielu z nas jednak wie, że nieujawnione uznanie także może stanowić przeszkodę we wzajemnych relacjach. Wdzięczność tkwi pod powierzchnią, pragnąc wydostać się na zewnątrz jak piękna płomienna lawa pulsująca w wulkanie.

Na przykład mój przyjaciel na wszelkie możliwe sposoby okazywał uznanie naszej wspólnej znajomej. Ją natomiast zainspirowały jego metody radzenia sobie z problemami i jego umiejętność komunikowania się. Gdyby go opisywała, powiedziałaby, że jest kreatywny, fantastyczny, odważny. Ale miała wrażenie, że nie może niczego mu zaoferować, dlatego utrzymywała dystans. Po latach jej niewyrażone uznanie zbudowało między nimi mur.

Kiedy ta znajoma poświęciła czas na odnalezienie w swoim życiu wdzięczności, poznała potrzeby stojące za pozytywnymi osądami. Dzięki temu uświadomiła sobie, jak bardzo pragnie, by on zrozumiał, ile nadziei i inspiracji wniósł w jej życie. Gdy ubrała w słowa to, jak bardzo i dlaczego go docenia, mój przyjaciel poczuł ulgę. Był poruszony. Powiedział, że wcześniej widział jej zdystansowanie, które według niego oznaczało brak sympatii. Najpierw ją to zaskoczyło, potem zrozumiała, że on po prostu nie mógł wiedzieć, jakim uznaniem go darzyła, bo nigdy mu tego nie powiedziała. Dzięki temu wydał się jej bardziej ludzki, zwyczajny i w ten oto sposób nabrała pewności, że to przy jego boku chce spędzić resztę życia.

Refleksja

Co jest przeszkodą, która nie pozwala ci odczuwać więcej wdzięczności?

Jak się rozwija wdzięczność

Żałuję każdej straconej okazji do świętowania!

Gdy szczere łzy ponownie trafiają do mojego serca, znów mogę świętować.

Teraz serce znów może być przepełnione wdzięcznością i może przyjmować dar, jakim jest to życie.

Ellen

Ponieważ jesteśmy stworzeniami społecznymi, nasze potrzeby łatwiej jest nam zaspokajać wspólnie z innymi. Dzieje się tak dlatego, że nasz mózg reaguje zadowoleniem, gdy widzimy szczęście drugiej osoby. Szczęście i zadowolenie są zaraźliwe, kiedy zatem mamy swój udział w czyjejś radości, sami też się cieszymy2.

Jeśli chcemy, by w naszym życiu było więcej wdzięczności, musimy wiedzieć, jak się do niej zbliżyć, ale też jak poradzić sobie z tym, co powstrzymuje jej rozwój. We wdzięczności chodzi przecież o wiele więcej niż o wypowiedzenie słowa „dziękuję”. Oznacza ona również otwartość i zainteresowanie życiem. Bycie otwartym i ciekawym pozwala zwalczać zazdrość, chciwość, bierność, wrogość i zawiść. Do pewnego stopnia wypełnia nas też akceptacją, choć nie taką, która sprawia, że się poddajemy.

Kiedy zrozumiemy, że mamy pełną swobodę w wyborze swojego nastawienia, i dostrzeżemy tę niesamowitą możliwość wzbogacania życia swojego i innych, łatwiej będzie nam doświadczać wdzięczności. W moim rozumieniu musi ona wynikać z wolnej woli. Wymuszona wdzięczność nie jest wdzięcznością. Automatyczne „dziękuję”, którego wypowiadania wiele dzieci musi nauczyć się bardzo wcześnie, nie jest wyrazem wdzięczności. Prawdziwe uznanie – bez względu na to, jak wyrażane – jest antidotum na niską samoocenę i zagubienie emocjonalne. Ktoś kiedyś powiedział: „Wdzięczność jest pamięcią serca”. Istotnie odzwierciedla ona zarówno przeszłość, jak i teraźniejszość. Docenianie tego, czego doświadczamy obecnie, i do strzeganie czynników, dzięki którym mogło nas to spotkać, daje nam sercu szansę na przeżycie zaskoczenia. Gdy zauważymy, jak sprawy z przeszłości wpływają na teraźniejszość, umocni się nasze poczucie sensu i znaczenia.

Ludzie tacy jak Viktor Frankl i Etty Hillesum pokazali, że wdzięczności i poczucia sensu możemy doświadczać nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Byli oni Żydami prześladowanymi przez reżim nazistowski, ale mimo okoliczności potrafili odnaleźć sens życia. Etty Hillesum opisała swoją miłość do jednego z więźniów oraz swoje spotkanie z nim. Trzymając się za ręce, podziwiali wtedy zachód słońca zza drutów kolczastych Westerbrok3.

Żona i dzieci Viktora Frankla zginęły w obozie koncentracyjnym. Jemu jednak udało się odnaleźć sens życia i przetrwać. W swojej książce Człowiek w poszukiwaniu sensu: Głos nadziei z otchłani Holokaustu opisuje on więźniów, którym udało się doświadczyć tego właśnie sensu na różne sposoby. Dzięki temu przeżyli w ciężkich warunkach. Jego postawa – niezłomna nawet w obliczu śmierci – budzi we mnie poczucie wdzięczności za moje bezproblemowe życie4.

 

Jeśli nie możecie się doczekać, by rozwinąć waszą wdzięczność, i chcecie podjąć się tego zadania już teraz, możecie to zrobić na wiele sposobów. Po pierwsze, możecie poprosić kogoś o okazanie wam uznania, które postaracie się prawidłowo przyjąć. Po drugie, możecie sami wyrazić komuś swoje uznanie. Po trzecie, możecie rozejrzeć się wokół, próbując zauważyć to, za co jesteście wdzięczni, a następnie rozpocząć regularne prowadzenie dziennika, w którym będziecie zapisywać swoje doznania. Po czwarte, możecie iść na spacer, w trakcie którego będziecie podziwiać to, co widzicie, lub po prostu możecie stanąć i przyjrzeć się całemu bogactwu świata wokół was. Po piąte, możecie zadzwonić do starego znajomego i podziękować mu za przysługę sprzed lat. Może waszą wdzięczność wywoła spojrzenie w oczy dziecka lub śmiech osoby, którą kochacie?

Mudita to słowo z sanskrytu oznaczające „radość”, w szczególności tę wywołaną szczęściem i powodzeniem innych5. Pomyślcie tylko, że powodem do radości mogą być sukcesy nie tylko nasze, ale również innych ludzi. Dzięki temu o wiele częściej będziecie ją odczuwać.

Szczęście jest w zasięgu każdego z nas, a dostrzeżenie tego, za co jesteśmy wdzięczni, to prowadząca do niego droga – prosta i dostępna dla wszystkich. Program, który przedstawię w kolejnych rozdziałach, pokaże, jak w ciągu roku rozwinąć muskulaturę wdzięczności. Warto zacząć już teraz, kładąc rękę na sercu.

Wczujcie się w jego rytm, weźcie głęboki wdech i powoli powiedzcie: „Dziękuję!”. Pomyślcie o wszystkim, za co możecie być wdzięczni, i zapytajcie sami siebie:

Czy to miłe i ciepłe uczucie? Czy też macie może wrażenie, że serce nie wytrzyma zaraz pęknie? Być może przypominacie sobie to, za co możecie być wdzięczni, a co często pomijacie ze względu na pośpiech?

A może odczuwacie ból i pojawiają się łzy z powodu bolesnej dla was sprawy, których nigdy nie wypłakaliście?

Bez względu na to, jakie macie wrażenie, pozwólcie sercu żyć i czuć – to właśnie w nim mieszka wdzięczność.

Jeden z moich ulubionych cytatów brzmi: „Bez względu na wszystko wolę być otwarty!”. Może nie zawsze, ale na pewno czasami słowa te pomagają mi z chęcią przyjmować wzruszenie wywołane tym, co się dzieje, oraz podziwiać drogi, którymi prowadzi mnie życie.

Jednym ze sposobów pomagających rozwijać w sobie wdzięczność jest wykonanie ćwiczenia przewidzianego na pierwszy tydzień (str. 114) oraz prowadzenie dziennika poświęconego wdzięczności.