K jak Klara 21 – Chodzisz umalowana?Tekst

Z serii: K jak Klara #21
0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Nie masz czasu na czytanie?
Posłuchaj fragmentu
K jak Klara 21 – Chodzisz umalowana?
K jak Klara 21 – Chodzisz umalowana?
− 20%
Otrzymaj 20% rabat na e-booki i audiobooki
Kup zestaw za 8,98  7,18 
K jak Klara 21 – Chodzisz umalowana?
K jak Klara 21 – Chodzisz umalowana?
Audiobook
Czyta Agata Darnowska
4,99  3,69 
Szczegóły
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Line Kyed Knudsen

K jak Klara 21 – Chodzisz umalowana?

Tłumaczenie Joanna Cymbrykiewicz

Saga

K jak Klara 21 – Chodzisz umalowana?

Tłumaczenie Joanna Cymbrykiewicz

Tytuł oryginału K for Klara 21 - Går du med makeup?

Język oryginału duńskiego

Zdjęcie na okładce: Shutterstock

Copyright © 2020, 2021 Line Kyed Knudsen i SAGA Egmont

Wszystkie prawa zastrzeżone

ISBN: 9788726871579

1. Wydanie w formie e-booka

Format: EPUB 3.0

Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą Wydawcy oraz autora.

www.sagaegmont.com

SAGA Egmont, spółka wydawnictwa Egmont

 

 Klara

 

 Ulubiony kolor: jasnoniebieski

 

 Ulubione danie: lasagna

 

 Ulubiony przedmiot w szkole: plastyka

 

 Uwielbia czytać

 

 Róża

 

 Ulubiony kolor: różowy

 

 Ulubione danie: pizza

 

 Ulubiony przedmiot w szkole: WF

 

 Uwielbia chodzić na zakupy

 

 Julia

 

 Ulubiony kolor: żółty

 

 Ulubione danie: naleśniki meksykańskie

 

 Ulubiony przedmiot w szkole: muzyka

 

 Uwielbia chłopaków

Przecież można próbować

Jest sobota. Klara spędza czas z mamą w kawiarni w galerii handlowej. Siedzą na miękkiej sofie i piją kakao z bitą śmietaną. Dziewczyna uwielbia chodzić na zakupy, szczególnie z mamą. A dzisiejszy dzień jest wyjątkowo udany, bo kupiły ubrania wyłącznie dla Klary.

Nastolatka spogląda na torby z zakupami stojące na podłodze. Zrobiło się zimno, więc kupiły ciepłe kozaczki, dwa grube swetry i spodnie.

– Jeszcze coś? – pyta mama, patrząc na listę zakupów, którą razem stworzyły.

– Rękawiczki i czapki – odpowiada Klara, zlizując bitą śmietanę z łyżeczki.

– Faktycznie – mówi mama, odkładając listę. – Ale poza tym mamy już chyba wszystko.

Klara powoli dopija kakao. Tak miło spędza czas w kawiarni, że chciałaby zostać tu trochę dłużej. Obserwuje ludzi kręcących się po centrum handlowym. Kiedy dorośnie, będzie chodzić do miasta na zakupy z przyjaciółkami. I na pewno będą pić kakao w kawiarni.

– Oj, muszę jeszcze wstąpić do drogerii – mówi mama, gdy już wychodzą.

Gdy wchodzą do drogerii Matas, mama bierze koszyk. – Musimy kupić szampon i balsam – mówi, znikając między półkami.

Klara podchodzi do innego regału, przy którym unosi się zapach mydełek i perfum. Po chwili spogląda na kosmetyki do makijażu – szminki, cienie do powiek i pudry w wielu różnych ładnych odcieniach. Widzi starszą dziewczynę stojącą przed lustrem i malującą usta pomadką. Klara wie, że to tester, którego wszyscy mogą używać, więc kiedy nieznajoma się oddala, Klara podchodzi do półki, bierze tę samą szminkę i zdejmuje skuwkę. Pomadka jest ciemnoczerwona i mimo, że zupełnie jej nie pasuje, ma ochotę ją wypróbować. Tylko lekko musnąć, żeby zobaczyć, jak będzie wyglądała. Klara wie, że jest za mała, żeby nosić makijaż. Próbowała oczywiście malować się na Halloween i na karnawał. I na przedstawienie kółka teatralnego. Kiedyś u Julii bawiły się w przebieranie, wtedy też się umalowały. Jej zdaniem wyglądały ładnie, choć trudno było później zmyć makijaż, a potem strasznie swędziały ją policzki.

– Nie wolno otwierać kosmetyków – upomina mama, podchodząc do Klary.

– Te można – Klara potrząsa testerem.

– A, no tak – odpowiada mama z uśmiechem. – Ale ta pomadka jest czerwona.

Klara kiwa głową i odkłada ją na miejsce.

– Potrzebuję czarnego tuszu do rzęs i brązowego cienia do powiek – mówi mama, przeszukując regał z kosmetykami kolorowymi. Znajduje piękne, srebrne opakowanie swojego ulubionego tuszu. Po chwili dorzuca do koszyka złoty cień do powiek.

Klara niesie torbę z kosmetykami przez całą drogę do samochodu. Lubi udawać, że to jej zakupy. Dziewczyna wzdycha z zadowoleniem, siedząc w aucie w drodze do domu. Jak dorośnie, będzie się malować cieniami do powiek i tuszem do rzęs. A może nawet szminką.

Pudełko z kosmetykami Julii

Następnego dnia Klara dostaje SMS-a od Julii: „Wpadniecie? Chcę Wam coś pokazać”.

Wiadomość wysyła też do Róży, która od razu odpowiada, że chętnie przyjdzie do Julii.

Klara robi to samo i pędzi umyć zęby. Słyszy głosy rodziców, dobiegające z salonu na dole, i schodzi po schodach na śniadanie.

– Jadę dziś do Julii – oświadcza, smarując bułkę dżemem.

– Dobrze – uśmiecha się mama, popijając kawę.

Umalowała się już tuszem i cieniami, bo idzie na obiad z koleżanką. Ładnie wygląda.

Na zewnątrz świeci słońce, ale jest zimno. Klarze marzną ręce, gdy jedzie rowerem do Julii. Na miejscu jest już Róża.

– Musicie zobaczyć, co dostałam – mówi rozradowana Julia, gdy idą do jej pokoju.

Koleżanka pokazuje koleżankom spore pudełko, wypełnione kremami i przyborami do makijażu.

– To rzeczy, których moja mama już nie może używać – wyjaśnia Julia, bierze szminkę i ostrożnie wysuwa krwistoczerwony sztyft, który bardzo podoba się Klarze.

– Mi nie wolno się malować – mówi Róża, siadając na łóżku i zerkając na pudełko.

– Mnie też nie – dodaje Klara, która i tak nie może się powstrzymać i wyciąga inną pomadkę. Jest różowa i prawie nowa.

– Mnie też nie wolno – mówi Julia. – Ale przecież mogę się pobawić. – Uśmiecha się. – I nawet sobie trochę popróbowałam…

Róża nachyla się, by zajrzeć do pudełka. Wyjmuje podłużną kasetkę i otwiera ją. W środku znajduje się mnóstwo różnokolorowych cieni do powiek, od niebieskich do pomarańczowych.

– Chcecie zobaczyć? – pyta Julia, przenosząc pudełko na biurko, na którym postawiła lustro. – Najpierw trzeba użyć takiego kremu – Julia wyciska na rękę odrobinę jasnobrązowego fluidu. – Smaruje nim twarz.

Klara chichocze, gdy twarz Julii pokrywa się brązową warstwą.

– Ej, ale śmiesznie wyglądasz – śmieje się Róża.

– A potem nakłada się odrobinę różu – mówi Julia, wyjmując pędzel, po czym otwiera pudełko z brązowo-czerwonym pudrem i nakłada go pędzlem na policzki.

– Kiedy pomaluje się rzęsy tuszem – mówi Julia, muskając rzęsy szczoteczką, – wygląda się ładniej, bo oczy nabierają blasku.

– Ale ci ładnie! – mówi Klara, gdy Julia jest gotowa.

– Dzięki – uśmiecha się Julia do koleżanki. – Może teraz ciebie umaluję?

Klara trochę się waha, sama nie wie.

– Potem zmyjemy makijaż, mam do tego specjalny płyn – kusi Julia, potrząsając buteleczką i paczką płatków kosmetycznych.

– Okej! – odpowiada Klara i czuje, jak łaskocze ją w brzuchu, gdy siada na krześle. – Ale nie za mocno.

Julia podpiera się pod boki, przechyla głowę i długo przygląda się Klarze.

– No tak – mówi. Brzmi bardzo dorośle. – Co by tu wymyślić?

Szpera w pudełku z kosmetykami. – Myślę, że dobrze ci będzie w brązach.

Klara zamyka oczy i wstrzymuje oddech, gdy Julia nakłada jej cień na powieki. Potem wypuszcza powietrze i otwiera oczy.

– Nie patrz, jeszcze nie skończyłam! – woła Julia.

Klara czuje, jak koleżanka ostrożnie przesuwa pędzelkiem po jej powiekach. Najpierw jedno oko, potem drugie. To łaskocze i dziewczynie trudno jest usiedzieć nieruchomo. W końcu Julia nakłada czerwono-brązową szminkę na wargi Klary. Pomadka ma ładny, kwiatowy zapach.

– Możesz się obejrzeć w lustrze – mówi Julia i przekręca fotel, by Klara mogła się zobaczyć.

Nastolatka sama siebie nie poznaje. Jej oczy wyglądają na większe, a odcień tęczówek wydaje się intensywniejszy. Mruga kilkakrotnie; powieki wydają jej się znacznie cięższe. Ale i tak uważa, że ładnie wygląda. Jej zdaniem oczy faktycznie nabrały blasku.

– Ale super wyglądasz – mówi Julia. – Nie sądzisz?

Klara uśmiecha się ostrożnie i kiwa głową, nie mogąc oderwać wzroku od własnego odbicia. Czuje się bardzo dorosła, zupełnie jak dziewczyny z ostatniej klasy.

– Hej, mnie też pomalujesz? – woła Róża, wstając. – Tak jak umalowałaś Klarę?

Klara cieszy się, że Róża też chce mieć zrobiony makijaż. Siedzi na łóżku, podczas gdy koleżanka poddaje się zabiegom Julii. Stara się nie mrugać nadmiernie, żeby nie skleić tuszu do rzęs.

Róża wierci się na krześle, chichocząc.

– Róża! Siedź spokojnie! – złości się Julia – Nie mogę pracować, kiedy tak się kręcisz.

– Po prostu trochę się denerwuję – chichocze Róża, po czym zastyga w bezruchu, by Julia mogła ją umalować.

Zdaniem Klary Róża wygląda naprawdę pięknie. Fajnie jest mieć makijaż.

Бесплатный фрагмент закончился. Хотите читать дальше?