Wynalezienie Europy Wschodniej. Mapa cywilizacji w dobie OświeceniaTekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa


Spis treści

1  Nowo­jor­czyk i wyna­le­zie­nie Europy Wschod­niej

2  Podzię­ko­wa­nia

3  Wpro­wa­dze­nie

4  1. Wcho­dze­nie do Europy Wschod­niej. Osiem­na­sto­wieczni podróż­nicy na pogra­ni­czu

5  2. Posia­da­nie Europy Wschod­niej. Sek­su­al­ność, nie­wol­nic­two i kary cie­le­sne

6  3. Wyobra­ża­nie sobie Europy Wschod­niej. Fik­cja, fan­ta­zja i wir­tu­alne podróże

7  4. Mapo­wa­nie Europy Wschod­niej. Geo­gra­fia poli­tyczna i kar­to­gra­fia kul­tu­rowa

8  5. Adre­so­wa­nie Europy Wschod­niej. Część pierw­sza: Rosja Wol­tera

9  6. Adre­so­wa­nie Europy Wschod­niej. Część druga: Pol­ska Rous­seau

10  7. Zalud­nia­nie Europy Wschod­niej. Część pierw­sza: Bar­ba­rzyńcy w sta­ro­żyt­nej histo­rii i nowo­żyt­nej antro­po­lo­gii

11  8. Zalud­nia­nie Europy Wschod­niej. Część druga: Mate­rialne pod­łoże oby­cza­jów i mier­niki rasowe

12  Zakoń­cze­nie

13  O auto­rze

14  Przy­pisy koń­cowe

Inven­ting Eastern Europe. The Map of Civi­li­za­tion on the Mind of the Enli­gh­ten­ment by Larry Wolff publi­shed in English by Stan­ford Uni­ver­sity Press. Copy­ri­ght 1994 by the Board of Tru­stees of the Leland Stan­ford Jr. Uni­ver­sity. All rights rese­rved. This trans­la­tion is publi­shed by arran­ge­ment with Stan­ford Uni­ver­sity Press, www.sup.org.

Copy­ri­ght © for Polish edi­tion by

Mię­dzy­na­ro­dowe Cen­trum Kul­tury, 2020

wydawca

© Mię­dzy­na­ro­dowe Cen­trum Kul­tury Kra­ków 2020 Rynek Główny 25, 31-008 Kra­ków

tel.: +48 12 42 42 811, faks: +48 12 42 17 844

e-mail: sekre­ta­riat@mck.kra­kow.pl

www.mck.kra­kow.pl

Dofi­nan­so­wano ze środ­ków Mini­ster­stwa Kul­tury, Dzie­dzic­twa Naro­do­wego i Sportu


opra­co­wa­nie, redak­cja i korekta

Agata Bła­siak, Ana­sta­zja Oleś­kie­wicz, Pau­lina Roszak-Nie­mir­ska, Bożena Sowiń­ska-Damm

redak­torka pro­wa­dząca

Marzena Daszew­ska

na okładce

frag­ment drze­wo­rytu autor­stwa Wła­dy­sława Sko­czy­lasa, cyt. za T. Cie­ślew­ski Syn, Wła­dy­sław Sko­czy­las. Ini­cja­tor i twórca współ­cze­snego drze­wo­rytu w Pol­sce, War­szawa 1934, s. 43

ISBN 978-83-66419-24-7

Wer­sję elek­tro­niczną przy­go­to­wano w sys­te­mie Zecer firmy Eli­bri

Moim rodzi­com — Renee i Rober­towi Wolf­fom oraz pamięci moich dziad­ków —Lucy i Mar­tina Stie­rów Esther i Jose­pha Wolf­fów

Nowo­jor­czyk i wyna­le­zie­nie Europy Wschod­niej

Nowo­jor­czyk i wyna­le­zie­nie Europy Wschod­niej

Przy­na­leż­ność do Wschodu lub Zachodu to nie kwe­stia geo­gra­fii i gra­nic. To przede wszyst­kim pro­blem przy­na­leż­no­ści do kręgu kul­tu­ro­wego, strefy eko­no­micz­nej i sys­temu poli­tycz­nego — to kwe­stia świa­to­po­glądu, ale i wspól­noty doświad­czeń. „Pod wzglę­dem panu­ją­cego sys­temu poli­tycz­nego Europa środ­kowa jest Wscho­dem; pod wzglę­dem prze­szło­ści kul­tu­ral­nej — Zacho­dem. A ponie­waż Europa traci poczu­cie wła­snej toż­sa­mo­ści kul­tu­ral­nej, to w Euro­pie środ­ko­wej widzi jedy­nie jej ustrój poli­tyczny. Innymi słowy, widzi w Euro­pie środ­ko­wej jedy­nie Europę wschod­nią”, pod­kre­ślał przed nie­omal czter­dzie­stu laty Milan Kun­dera w swoim gło­śnym eseju Zachód porwany albo tra­ge­dia Europy Środ­ko­wej, opu­bli­ko­wa­nym na łamach „The New York Review of Books”, doda­jąc: „Po 1945 roku gra­nica mię­dzy dwiema Euro­pami prze­su­nęła się o kil­ka­set kilo­me­trów na zachód i narody, które dotąd uwa­żały się za zachod­nie, obu­dziw­szy się pew­nego poranka, stwier­dziły, że znaj­dują się na Wscho­dzie. Po woj­nie ukształ­to­wały się w Euro­pie trzy zasad­ni­cze sytu­acje: sytu­acja Europy zachod­niej, sytu­acja Europy wschod­niej oraz sytu­acja Europy środ­ko­wej. Ta ostat­nia jest naj­bar­dziej skom­pli­ko­wana”1.

Jeśli ta skom­pli­ko­wana Europa Środ­kowa jest przede wszyst­kim kwe­stią naszego świa­to­po­glądu, a stwo­rzony w Jał­cie zim­no­wo­jenny podział geo­po­li­tyczny na Wschód i Zachód Europy runął wraz z murem ber­liń­skim w roku 1989, to czy można zna­leźć jed­no­znaczną odpo­wiedź na istotę i linię podziału na wschód i zachód naszego Kon­ty­nentu? Histo­rycy gospo­dar­czy już dawno na to pyta­nie zna­leźli odpo­wiedź. To dualizm agrarny Europy jako sku­tek wiel­kich odkryć geo­gra­ficz­nych. Stały się one kata­li­za­to­rem naro­dzin i roz­woju kapi­ta­li­zmu na zacho­dzie Europy. Rów­no­le­gle na tery­to­riach na wschód od Łaby postę­po­wała refeu­da­li­za­cja i roz­wój „wtór­nego pod­dań­stwa chło­pów”. Pozwo­liło to bada­czom dzie­jów spo­łeczno-gospo­dar­czych na wyraźny podział Sta­rego Kon­ty­nentu na postę­powy Zachód i zaco­fany Wschód. Ana­liza róż­nych modeli roz­woju spo­łeczno-gospo­dar­czego od dawna sta­no­wiła w mię­dzy­na­ro­do­wym dys­kur­sie histo­ry­ków pod­sta­wowe kry­te­rium pozwa­la­jące na wyod­ręb­nie­nie Europy Wschod­niej2. Zarówno dłu­gie trwa­nie feu­da­li­zmu, jak i świeża lek­cja komu­ni­zmu pozo­sta­wały pod­sta­wo­wymi kry­te­riami podziału na Europę Wessis i Ossis wzdłuż linii Łaby.

Larry Wolff — pro­fe­sor Uni­wer­sy­tetu Nowo­jor­skiego — już kilka lat po upadku muru ber­liń­skiego zapro­po­no­wał nam jed­nak inną per­spek­tywę na bipo­larny podział Europy, cofa­jąc się w swo­ich roz­wa­ża­niach do wieku XVIII! W wyda­nym w roku 1996 obszer­nym stu­dium Wyna­le­zie­nie Europy Wschod­niej. Mapa cywi­li­za­cji w dobie Oświe­ce­nia pod­jął się wni­kli­wej ana­lizy zmien­no­ści poję­cia Europy Wschod­niej zarówno w wymia­rze poli­tycz­nym, jak i cywi­li­za­cyj­nym. Wywo­dząc je ze stwo­rzo­nej przez oświe­ce­nio­wych phi­lo­so­phes ide­olo­gii egzo­tycz­nego i bar­ba­rzyń­skiego Wschodu, ziden­ty­fi­ko­wał dwa aksjo­maty leżące „u pod­łoża dwóch stu­leci histo­rii idei, histo­rii »cywi­li­za­cji« w Euro­pie, dzie­jów wymy­śle­nia Europy Wschod­niej”3. Według Wolffa pro­ble­mem klu­czo­wym dla zro­zu­mie­nia potrzeby „wymy­śle­nia Europy Wschod­niej” stał się dyle­mat włą­cze­nia lub wyklu­cze­nia tery­to­riów pery­fe­ryj­nie poło­żo­nych wzglę­dem epi­cen­trum cywi­li­za­cji. Anty­no­mia cywi­li­zo­wany Zachód i bar­ba­rzyń­ski Wschód wyni­kała z jed­nej strony z potrzeby zde­fi­nio­wa­nia skali zasięgu gospo­dar­czego i kul­tu­ro­wego modelu osiem­na­sto­wiecz­nej cywi­li­za­cji w stylu fran­cu­skim. Z dru­giej zaś była owo­cem zacie­ka­wie­nia oświe­ce­nio­wych elit Europy egzo­tyką wschodu kon­ty­nentu jako anty­tezy Zachodu. Ten Wschód ozna­czał wów­czas zarówno tery­to­ria „naszej Europy Środka”, jak i Rosję Kata­rzyny Wiel­kiej.

Oświe­ce­niowa kon­cep­cja egzo­tycz­nego Wschodu, odle­głego od jądra Europy, jakie sta­no­wił Zachód, według nowo­jor­skiego pro­fe­sora wykra­cza poza syn­drom trzonu i pery­fe­rii.

Larry Wolff udo­wad­nia, że „czyn­niki spo­łeczne i gospo­dar­cze by­naj­mniej nie były jedy­nymi, które dopro­wa­dziły do stwo­rze­nia przez Europę Zachod­nią poję­cia Europy Wschod­niej”4. Wycho­dząc poza gospo­dar­cze modele Imma­nu­ela Wal­ler­ste­ina5, Wolff pod­kre­śla zna­cze­nie mitu, jaki two­rzył oświe­ce­niowy „trzon” roz­pięty pomię­dzy Pary­żem a Lon­dy­nem, zmie­nia­jąc dotych­cza­sowy podział Europy na Pół­noc i Połu­dnie. Podział ten był jesz­cze czy­telny w XVIII wieku według kry­te­rium: pro­te­stancka, dyna­micz­nie roz­wi­ja­jąca się Pół­noc i kato­lic­kie, ogar­nięte sta­gna­cją Połu­dnie. Larry Wolff prze­ko­nuje, że osiem­na­sto­wieczne pary­skie i lon­dyń­skie elity zastą­piły podział Pół­noc–Połu­dnie nowym podzia­łem na cywi­li­zo­wany Zachód i bar­ba­rzyń­ski Wschód! W tym też Wolff upa­truje przy­czyny ani­hi­la­cji środ­ko­wo­eu­ro­pej­skiej toż­sa­mo­ści. Samo­okre­śle­nie Europy Zachod­niej wyma­gało anty­tezy Wschodu. Jeśli osiem­na­sto­wieczna Europa Wschod­nia to opis pery­fe­rii i sym­bol nie­do­ro­zwoju stwo­rzone przez oświe­ce­niowy Zachód, to marze­nia Środ­ko­wo­eu­ro­pej­czy­ków pozo­staną snem o cywi­li­za­cji Zachodu. A jeśli tak, to Larry Wolff zanu­rza się w sferę poli­fo­nii pamięci zdo­mi­no­wa­nej przez wyobra­że­nia i mity. Dodajmy, że pamięć kul­tu­rowa jest orga­ni­zo­wa­niem i rytu­ali­zo­wa­niem pamięci zbio­ro­wej. Trzeba też za Janem Assman­nem koniecz­nie powtó­rzyć, że pamięć kul­tu­rowa buduje naszą toż­sa­mość, która ma dwa wymiary. Pierw­szy to nie­zmien­ność, bycie cią­gle tym samym. Drugi nato­miast to odpo­wiedź na pyta­nie, co wyróż­nia nas od innych6. Poję­cie toż­sa­mo­ści jest więc poję­ciem wie­lo­znacz­nym.

 

Czy Wyna­le­zie­nie Europy Wschod­niej pozwala nam dzi­siaj lepiej zro­zu­mieć sens naszej wiary w Europę Środka? Bo rok 1989 zmie­nił seman­tykę poję­cia Wschodu. Zasad­ni­czym pro­ble­mem dla miesz­kań­ców Europy Środ­ko­wej była i jest obse­sja poło­że­nia, szcze­gól­nie czy­telna w przy­padku Pol­ski. Usy­tu­owa­nie pomię­dzy dwoma naj­więk­szymi naro­dami Europy: Niem­cami i Rosja­nami, z dawien dawna rodziło poczu­cie zagro­że­nia. W sto­sunku do Rosji, a także przez pewien czas Tur­cji, zagro­że­nie to łączyło się z poczu­ciem peł­nie­nia misji bastionu cywi­li­za­cji łaciń­skiej.

Dzi­siaj Europa Środ­kowa to lek­cja komu­ni­zmu; to kry­tyka idei postępu; to wszech­obec­ność histo­rii; to skom­pli­ko­wana geo­gra­fia i geo­po­li­tyka; to róż­no­rod­ność kul­tu­rowa i siła nacjo­na­li­zmów; to kom­pleks niż­szo­ści pery­fe­rii, a rów­no­cze­śnie kre­atyw­ność pogra­ni­cza. Europa Środ­kowa to trudny dia­log z sąsia­dem7.

Larry Wolff — pro­fe­sor Uni­wer­sy­tetu Nowo­jor­skiego — odkrywa przed nami histo­rię two­rze­nia wyobra­żeń i ste­reo­ty­pów o nas samych. Już we wstę­pie swej książki pod­kre­śla, że dla oświe­ce­nio­wych elit „trzonu” ówcze­snej cywi­li­za­cji „czy to w duchu ima­gi­na­cyj­nym, czy filo­zo­ficz­nym, figlar­nym czy nauko­wym, bada­nie Europy Wschod­niej, tak jak orien­ta­lizm, było formą inte­lek­tu­al­nego pano­wa­nia, łącze­nia wie­dzy i wła­dzy, utrwa­la­nia domi­na­cji i pod­po­rząd­ko­wy­wa­nia”8. Rów­no­cze­śnie Ame­ry­ka­nin pomaga nam zro­zu­mieć, gdzie byli­śmy i gdzie jeste­śmy wzglę­dem epi­cen­trum cywi­li­za­cji euro­pej­skiej i jak trudny jest men­talny remap­ping Europy.

Syn­drom pery­fe­rii to rów­nież gorzka lek­cja prawdy o nas samych, jakże inna od odzie­dzi­czo­nej po wieku XIX naro­do­wej mito­lo­gii. To także inna per­spek­tywa na nasze miej­sce w histo­rii, która skła­nia do pogłę­bio­nej reflek­sji. W epoce oświe­ce­nio­wego prze­łomu „odkry­wana” wów­czas Europa Wschod­nia stała się po raz pierw­szy polem obser­wa­cji na taką skalę. Wszyst­kich intry­go­wał wschód Europy. Nie przy­pad­kiem więc na stro­nach dzieła Larry’ego Wolffa prze­wi­jają się nazwi­ska Wol­tera, Rous­seau, Her­dera, Les­singa, Dide­rota czy Adama Smi­tha. Już wów­czas — w spo­rze pomię­dzy Wol­te­rem a Rous­seau — poja­wiła się ambi­wa­len­cja w sto­sunku do Rosji i orien­tal­nej tra­dy­cji jej sys­temu poli­tycz­nego. Jakże dale­ko­wzroczna zdaje się w tej kwe­stii myśl Wol­tera, że „dobro­czynna auto­kra­cja może nie być odpo­wied­nia dla kra­jów zachod­nich, ale jest odpo­wied­nia dla kraju, któ­rego lud­ność na­dal żyje w warun­kach zbli­żo­nych do pier­wot­nych”9. Z kolei Adam Smith uwa­żał Pol­skę za kraj zaco­fany i biedny, ale nale­żący do euro­pej­skiego obszaru gospo­dar­czego. Filo­zo­ficzne spoj­rze­nie Smi­tha okre­ślało miej­sce ówcze­snej Pol­ski w hie­rar­chii naro­dów oraz defi­nio­wało miarę jej zaco­fa­nia i ana­chro­nicz­ność jej modelu roz­woju10. Zaska­kuje nie­zwy­kła aktu­al­ność wielu myśli, ste­reo­ty­pów i postaw, jak choćby komen­ta­rze Jeana-Jacques’a Rous­seau o dyle­ma­tach Pola­ków11! Jego prze­strogi dla Pol­ski to rów­no­cze­śnie poucza­jąca ana­lo­gia do naszych współ­cze­snych pro­ble­mów wize­run­ko­wych i oka­zja, aby patrząc w lustro, zapy­tać: jacy jeste­śmy w oczach innych12!

Wyobra­ża­nie sobie Europy Wschod­niej nie­rzadko oparte było na fik­cji i fan­ta­zji. Denis Dide­rot powie­rzył Louisowi de Jau­co­urt — wykształ­co­nemu w Gene­wie, Lej­dzie i Cam­bridge — opra­co­wa­nie spo­rej czę­ści fran­cu­skiej Ency­klo­pe­dii. Zain­te­re­so­wany przy­ro­do­znaw­stwem i medy­cyną de Jau­co­urt nie zawa­hał się jed­nak opra­co­wać rów­nież haseł doty­czą­cych Pol­ski i Węgier. Larry Wollf dema­skuje na przy­kła­dzie pary­skiej Ency­klo­pe­dia: ou dic­tion­na­ire… subiek­tyw­ność, a nawet absur­dal­ność wielu stwier­dzeń de Jau­co­urta budu­ją­cych oświe­ce­niową per­spek­tywę Europy Zachod­niej na Europę Środ­kową13. Rów­no­cze­śnie trudno odmó­wić fran­cu­skiemu ency­klo­pe­dy­ście intu­icji. De Jau­co­urt zasta­na­wiał się bowiem w pomiesz­czo­nym w 12. tomie Ency­klo­pe­dii haśle Polo­gne, co wcze­śniej znisz­czy Pol­skę: „Brze­mię nie­wol­nic­twa czy nad­miar wol­no­ści”14.

Larry Wolff w finale swo­ich intry­gu­ją­cych roz­wa­żań zastrzega się, że tema­tem jego „książki nie jest Europa Wschod­nia. Gra­ma­tyka tytułu pod­kre­śla, że Europa Wschod­nia jest tutaj trak­to­wana przede wszyst­kim jako obiekt, a mia­no­wi­cie obiekt licz­nych dzia­łań inte­lek­tu­al­nych, któ­rym pod­dało ją zachod­nio­eu­ro­pej­skie Oświe­ce­nie”15. Nad stwo­rze­niem wize­runku tego „obiektu” pra­co­wały w oświe­ce­nio­wej Euro­pie: dyplo­ma­cja, kar­to­gra­fia i filo­zo­fia, dzia­ła­jąc w trój­ką­cie wza­jem­nego wspie­ra­nia się, wzmac­nia­nia i uza­sad­nia­nia. Wolff słusz­nie też pod­kre­śla, że „Jeśli sprawy mię­dzy­na­ro­dowe przy­czy­niły się do powsta­nia obrazu Europy Wschod­niej jako obszaru geo­gra­ficz­nego cha­osu, rucho­mych gra­nic i prze­su­wa­ją­cych się czę­ści, to obraz ten budo­wał z kolei kli­mat kul­tu­rowy regionu, w któ­rym sprawy te się roz­gry­wały i w któ­rym o nich infor­mo­wano”16. Czy więc dyle­maty Milana Kun­dery pozo­stają i dziś aktu­alne? Prze­cież w Euro­pie Środka toż­sa­mość kul­tu­rowa ni­gdy nie była czymś danym na zawsze i wymaga nie­usta­ją­cego wyboru.

Histo­ria „wyna­le­zie­nia Europy Wschod­niej” potwier­dza, że sto­sunki mię­dzy­na­ro­dowe zależą w dużej mie­rze od naszych wyobra­żeń o innych, te zaś oparte są czę­sto na ste­reo­ty­pach, czyli żywio­nych przez ludzi utar­tych prze­ko­na­niach, które nie znaj­dują potwier­dze­nia w rze­czy­wi­sto­ści. Mimo to nie­chęt­nie się ich pozby­wamy. Gor­don All­port okre­ślił ste­reo­ty­pi­zo­wa­nie jako „prawo naj­mniej­szego wysiłku”, któ­rym kie­ruje się czło­wiek, wybie­ra­jąc naj­mniej pra­co­chłonne metody17. Two­rzy wtedy pro­ste prze­ko­na­nia, krzyw­dzące swoją powierz­chow­no­ścią. Zwal­niają nas one z myśle­nia o tym, jak naprawdę wygląda świat. Doty­czy to zwłasz­cza ste­reo­ty­pów naro­do­wych. Raz sfor­mu­ło­wane są odporne na zmianę pod wpły­wem nowej infor­ma­cji. Lek­cja, jakiej udziela nam w tym wzglę­dzie Nowo­jor­czyk i Wyna­lazca Europy Wschod­niej, jest nie­zwy­kle poucza­jąca!

Jacek Pur­chla Kra­ków, 1 maja 2020 roku

1 Milan Kun­dera, Zachód porwany albo tra­ge­dia Europy Środ­ko­wej, „Zeszyty Lite­rac­kie” 1984, nr 5. [wróć]

2 Anna Sosnow­ska, Zro­zu­mieć zaco­fa­nie. Spory histo­ry­ków o Europę Wschod­nią (1947–1994), War­szawa 2004, s. 327–331. Wiel­kie zasługi w bada­niach nad feno­me­nem „Europy pańsz­czy­zny” poło­żyli rów­nież przed­sta­wi­ciele pol­skiej szkoły histo­rii gospo­dar­czej Marian Mało­wist i Witold Kula. [wróć]

3 Zob. Wpro­wa­dze­nie [wróć]

4 Zob. Wpro­wa­dze­nie [wróć]

5 Imma­nuel Wal­ler­stein, The Modern World-Sys­tem. Capi­ta­list Agri­cul­ture and the Ori­gins of the Euro­pean World-Eco­nomy in the Sixte­enth Cen­tury, New York 1974. [wróć]

6 Jan Assmann, Kul­tura pamięci, w: Pamięć zbio­rowa i kul­tu­rowa. Współ­cze­sna per­spek­tywa nie­miecka, red. Mag­da­lena Sary­usz-Wol­ska, Kra­ków 2009, s. 33. [wróć]

7 Lon­nie R. John­son, Cen­tral Europe. Ene­mies, Neigh­bors, Friends, New York−Oxford 1996. [wróć]

8 Zob. Wpro­wa­dze­nie [wróć]

9 Zob. „Wie­cze­rzać w Sofii” [wróć]

10 Zob. „Wie­cze­rzać w Sofii” [wróć]

11 Zob. „Dzielni Polacy, uwa­żaj­cie!” [wróć]

12 Zob. „Dzielni Polacy, uwa­żaj­cie!” [wróć]

13 Zob. „W Azji i w Euro­pie” [wróć]

14 Louis de Jau­co­urt, Polo­gne, w: Encyc­lo­pe­die: ou dic­tion­na­ire raisonné des scien­ces, des arts et des métiers, nouvelle impres­sion en facsimilé de la première édition de 1751–1780, Stut­t­gart 1967, t. 12, s. 928–930. [wróć]

15 Zob. Zakoń­cze­nie [wróć]

16 Zob. Zakoń­cze­nie [wróć]

17 Elliot Aron­son, Timo­thy D. Wil­son, Robin M. Akert, Psy­cho­lo­gia spo­łeczna. Serce i umysł, przeł. Anna Bez­wiń­ska et al., Poznań 1997, s. 544. [wróć]


Carte Gene­rale: la France et 1’Empire, la Polo­gne et la Rus­sie, w: Chappe d’Aute­ro­che, Voy­age en Sibe­rie, Paryż 1768, t. 4. Jak wska­zy­wał tytuł, była to „mapa ogólna” i obej­mo­wała prze­bieg mar­szruty podróż­nika z zachodu na wschód, nad gło­wami ale­go­rycz­nych postaci, które ilu­stro­wały zna­cze­nie tego prze­miesz­cze­nia; Fran­cja i Święte Cesar­stwo Rzym­skie wystę­pują w duecie jako bogi­nie w kla­sycz­nych stro­jach naprze­ciwko postaci Pol­ski i Rosji, rów­nież w duecie, ale­go­rycz­nie uka­za­nych jako dzi­ku­ski; tak wyglą­dało filo­zo­ficzne zasto­so­wa­nie poję­cia „cywi­li­za­cji” w celu roz­róż­nie­nia mię­dzy Europą Zachod­nią a Wschod­nią. Ze zbio­rów Hough­ton Library, Harvard Uni­ver­sity.

Podzię­ko­wa­nia

Podzię­ko­wa­nia

Pra­cu­jąc nad tym pro­jek­tem, uzmy­sło­wi­łem sobie, z jak bar­dzo sze­ro­kim pro­ble­mem przy­szło mi się zmie­rzyć, toteż tym łatwiej jest mi doce­nić wska­zówki, pomoc i zachęty, które otrzy­my­wa­łem przez wiele lat od nauczy­cieli, kole­gów z pracy, zna­jo­mych i rodziny. Ogromną wdzięcz­ność jestem rów­nież winien naukow­com, któ­rych nie mia­łem oka­zji poznać oso­bi­ście. Ich książki, w wielu wypad­kach napi­sane długo przed moim uro­dze­niem, wska­zy­wały mi drogę przy pracy nad bar­dzo trudną ukła­danką. Przy­pisy na końcu tej książki nie mogą ade­kwat­nie wyra­zić mojej wdzięcz­no­ści dla osób, któ­rych bada­nia pomo­gły mi spró­bo­wać zbu­do­wać spójną całość z mate­riału pocho­dzą­cego z wielu obsza­rów histo­rycz­nych, a zwłasz­cza poko­nać histo­rio­gra­ficzny rów mię­dzy Wschod­nią a Zachod­nią Europą w celu zbada­nia ich kom­ple­men­tar­nej rela­cji w histo­rii idei. Cho­ciaż chcę podzię­ko­wać tym ludziom za otrzy­maną pomoc, jed­no­cze­śnie biorę pełną odpo­wie­dzial­ność za użyte w książce argu­menty, tym bar­dziej że nie­które mogą się wydać kon­tro­wer­syjne. Kwe­stia, jak to się stało, że Oświe­ce­nie zaczęło myśleć o Euro­pie jako podzie­lo­nej na Wschód i Zachód, ma moim zda­niem duże zna­cze­nie histo­ryczne, ale rów­nież poli­tyczne — i liczę na to, że moja teza pobu­dzi dal­szą kry­tyczną dys­ku­sję na ten temat. Zdaję sobie sprawę, że zakres pod­ję­tego przeze mnie pro­blemu histo­rycznego zmu­sił mnie do wej­ścia na cudze fachowe poletka, i mam nadzieję, że moje argu­menty zostaną pod­wa­żone, dopre­cy­zo­wane czy sko­ry­go­wane przez osoby, które tak jak ja uwa­żają, że pyta­nie o Oświe­ce­nie i Europę Wschod­nią jest nie­zwy­kle istotne.

W sen­sie nauko­wym naj­wię­cej zawdzię­czam pro­fe­so­rowi, który tak mądrze pokie­ro­wał moim stu­diami dok­to­ranc­kimi w Stan­for­dzie, Wayne’owi Vuci­ni­chowi, czyli wuj­kowi Wayne’owi. To on zachę­cał mnie do bada­nia Europy Wschod­niej łącz­nie z Zachod­nią, był pro­mo­to­rem mojej pracy dok­tor­skiej o Pol­sce i Waty­ka­nie oraz poka­zał mi na wła­snym przy­kła­dzie sub­tel­ność, wraż­li­wość i rze­tel­ność naukową, na którą zasłu­guje temat Europy Wschod­niej ze strony histo­ry­ków. Jesz­cze dalej w prze­szłość sięga mój dług wobec Wik­tora Wein­trauba, z któ­rym stu­dio­wa­łem pol­ski język, lite­ra­turę i histo­rię idei na Harvar­dzie. Książki, które dał mi do czy­ta­nia, mię­dzy innymi Znasz-li ten kraj? Boya i Rodzinna Europa Miło­sza, spra­wiły, że zaczą­łem się zasta­na­wiać nad kwe­stią podziału Europy na Zachod­nią i Wschod­nią. Mia­łem moż­li­wość korzy­stać z jego rad już na pierw­szym eta­pie tego pro­jektu, a po jego śmierci w 1988 roku bar­dzo mi bra­ko­wało jego samego i jego wska­zó­wek. Temat mojej książki sięga wstecz jesz­cze jedno poko­le­nie dalej, do pro­fe­so­rów moich pro­fe­so­rów, ana­li­zu­ją­cych prace Roberta Ker­nera o osiem­na­sto­wiecz­nych Cze­chach czy Sta­ni­sława Kota o Pol­sce w zachod­nio­eu­ro­pej­skiej lite­ra­tu­rze poli­tycz­nej.

 

Na stu­diach dok­to­ranc­kich w Stan­for­dzie zetkną­łem się z jesz­cze dwoma pro­fe­so­rami, Gor­do­nem Wri­gh­tem i Gor­do­nem Cra­igiem, któ­rym czę­ściowo zawdzię­czam przy­go­to­wa­nie aka­de­mic­kie nie­zbędne do pod­ję­cia tak trud­nego tematu. Gor­don Wri­ght zare­ko­men­do­wał mi lek­turę Sto­ria dell’idea d’Europa Fede­rica Cha­boda, a Gor­don Craig skło­nił mnie do zasta­no­wie­nia się nad kwe­stią, jak Europa Wschod­nia wyglą­dała z per­spek­tywy Wied­nia w cza­sach, kiedy poli­tyką zagra­niczną Habs­bur­gów zaj­mo­wali się kolejno książę Euge­niusz Sabaudzki i książę Wenzel Anton von Kau­nitz. Jestem wdzięczny Nor­ri­sowi Pope’owi za jego wska­zówki redak­tor­skie. Podzię­ko­wa­nia należą się rów­nież Wil­lia­mowi Abra­ham­sowi i Dor­ris Cohn za nie­zwy­kle cenne uwagi na eta­pie redak­cyj­nym.

Pro­jekt otrzy­mał wspar­cie finan­sowe od Boston Col­lege i Ame­ri­can Coun­cil of Lear­ned Socie­ties. Frag­menty mojej pracy od kilku lat pre­zen­tuję na kon­fe­ren­cjach i szcze­gólne podzię­ko­wa­nia należą się tutaj Ale­xowi Pet­ti­towi, który namó­wił mnie do wygło­sze­nia odczytu o Wol­te­rze na kon­fe­ren­cji Stu­diów Osiem­na­sto­wiecz­nych w Seat­tle w 1991 roku, oraz Susan Sule­iman, która rok póź­niej zapro­siła mnie do wystą­pie­nia w Ośrodku Badań Lite­rac­kich i Kul­tu­ro­wych na Harvar­dzie. Nad kwe­stiami zwią­za­nymi z tym pro­jek­tem zasta­na­wia­łem się pod­czas kon­fe­ren­cji na Uni­wer­sy­te­cie Cor­nella poświę­co­nej Fran­cji i Pol­sce (1988) i przy tej oka­zji Alain Guery udo­stęp­nił mi swoje prace o fizjo­kra­tach w Pol­sce; dzię­kuję rów­nież Micha­elowi Wil­so­nowi za pomoc w prze­tra­wie­niu nauko­wych owo­ców tej kon­fe­ren­cji.

Wielu naukow­ców zare­ago­wało na mój pro­jekt inte­re­su­jącą kry­tyką i cen­nymi radami. Jestem wdzięczny Gaeta­nowi Pla­ta­nii za pomoc z Bosco­vi­chem, a Mary­li­nie Żół­tow­skiej Wein­traub z Mara­tem. Peter Stan­sky pomógł mi roz­po­znać w lady Cra­ven mar­gra­binę Ans­bach. Dena Good­man ostrze­gła mnie, żebym nie lek­ce­wa­żył Mme Geof­frin. Simon Schama zachę­cał mnie, żebym nie dał się zastra­szyć repu­ta­cji Gib­bona. Robert Darn­ton życz­li­wie zare­ago­wał na moją prośbę o pomoc z Carrą w Moł­da­wii. Anthony Cross poświę­cił sporo czasu na wypro­wa­dze­nie mnie z błędu w kwe­stii Jose­pha Mar­shalla. Ste­phen Gre­en­blatt i Antoni Mączak udzie­lili mi bar­dzo cen­nych wska­zó­wek na temat podróż­ni­ków i lite­ra­tury podróż­ni­czej. Jerzy Jedlicki udo­stęp­nił mi maszy­no­pis swo­jej pracy o Pol­sce w Euro­pie.

Szcze­gólne podzię­ko­wa­nia należą się Lesliemu Cho­qu­ette’owi, nie tylko za pomoc z mar­ki­zem de Sade, ale rów­nież za kry­tyczną lek­turę pierw­szej wer­sji maszy­no­pisu. Jestem rów­nież wdzięczny Kathy Ann Mil­ler za prze­czy­ta­nie wstępu w samym środku hura­ganu. Maria Tatar słu­żyła mi pomocą, poradą i zachętą na każ­dym eta­pie tego pro­jektu i ogrom­nie wiele sko­rzy­sta­łem na jej inspi­ru­ją­cym poczu­ciu rów­no­wagi, czy to pomię­dzy histo­rią i lite­ra­turą, czy to zdro­wiem psy­chicz­nym i bada­niami nauko­wymi; poka­zała mi rów­nież, że rze­czy­wi­ście moż­liwe jest napi­sa­nie trze­ciej książki — i to nie tra­cąc wszyst­kich przy­ja­ciół. Frag­menty poświę­cone podróż­ni­kom wiele zawdzię­czają mojej przy­jaźni z Pau­lem Marxem, który w latach osiem­dzie­sią­tych razem ze mną wykła­dał histo­rię i lite­ra­turę na Harvar­dzie; jego inte­lek­tu­alny entu­zjazm roz­bu­dził we mnie zain­te­re­so­wa­nie lite­ra­turą podróż­ni­czą. Od jego śmierci w 1989 roku bar­dzo mi go bra­kuje.

Moi współ­pra­cow­nicy z wydziału histo­rii w Boston Col­lege fan­ta­stycz­nie mnie wspie­rali od początku do końca tego pro­jektu. Jestem szcze­gól­nie wdzięczny Tomowi Perry’emu za nasze dys­ku­sje o Mozar­cie, Robin Fle­ming za suge­stie o Scy­tach i Pau­lowi Bre­ine­sowi za uży­teczne wska­zówki na temat Her­dera i Hegla. Moi dwaj dok­to­ranci, Hugh Guil­der­son i Nick Rowe, rów­nież zain­spi­ro­wali mnie do prze­my­śle­nia pew­nych waż­nych osiem­na­sto­wiecz­nych kwe­stii. Jestem wdzięczny Biblio­tece O’Neilla w Boston Col­lege, pod wspa­nia­łym kie­row­nic­twem Mary Cro­nin, za zno­sze­nie gradu moich pytań i zała­twia­nie ksią­żek, które uwa­ża­łem za nie­do­stępne w Bosto­nie.

Jim Cro­nin jest wspa­nia­łym czło­wie­kiem i wspa­nia­łym przy­ja­cie­lem — jego przy­jaźń pomo­gła mi nie tylko napi­sać tę książkę, ale rów­nież czer­pać z tego przy­jem­ność. Jego porady były tak mądre, zachęty takie entu­zja­styczne, a przy­kład tak inspi­ru­jący, że wyzna­czyły mi nowy stan­dard aka­de­mic­kiego kole­żeń­stwa. Jego prze­ni­kliwa zna­jo­mość psy­cho­lo­gii badań nauko­wych i aka­de­mic­kiej poli­tyki, a także świa­do­mość, że bycie pro­fe­so­rem histo­rii wiąże się rów­nież z roz­ma­itymi przy­jem­no­ściami, zmie­niły moje życie.

Perri Klass — który to już raz? — nie tylko znosi moją wewnętrzną nie­rów­no­wagę i nie do końca sym­pa­tyczny spo­sób bycia w odmę­tach przed­się­wzię­cia nauko­wego, ale rów­nież udziela mi zawsze traf­nych rad na temat każ­dego aspektu całego pro­jektu, od usta­le­nia jego zakresu po naj­bar­dziej pedan­tyczne szcze­góły osta­tecz­nego for­matu. Książka ta ogrom­nie wiele zyskała dzięki jej wska­zów­kom wszę­dzie tam, gdzie star­czyło mi roz­sądku, aby się do nich zasto­so­wać, a poza tym to Perri zna­la­zła pol­ski akcent w twór­czo­ści Louisy May Alcott. Perri Klass żyje ze mną i z moim zain­te­re­so­wa­niem Europą Wschod­nią od cał­kiem dawna i zda­rzyło się jej nawet miesz­kać w namio­cie pod Kra­ko­wem. Ode­słała mnie z powro­tem do Europy Wschod­niej, zanim sam poją­łem, że już naj­wyż­sza pora się tam wybrać, i pod­su­nęła mi ide­al­nego towa­rzy­sza tej podróży, pro­fe­sora Nicho­lasa Fran­cię, tajem­ni­czego następcę tronu bra­szow­skiego z romansu The Prince and the Patriot. Jed­nak to Perri Klass jest moim wzo­rem, a także moją ulu­bioną pisarką i praw­dziwą miło­ścią. Zdo­ła­li­śmy razem stwo­rzyć dom, w któ­rym wiele rze­czy się zanie­dbuje, ale książki takie jak ta zostają w końcu napi­sane, i z reguły udaje się zro­bić dzie­ciom dru­gie śnia­da­nie do szkoły. Do wymy­śla­nia Europy Wschod­niej nasze dzieci odno­szą się dość przy­chyl­nie; Orlando od początku był wta­jem­ni­czony w cały pro­jekt, nato­miast Jose­phine uro­dziła się w 1989 roku, wschod­nio­eu­ro­pej­skim annus mira­bi­lis. Tylko one same wie­dzą, jak bar­dzo uprzy­jem­niają mi pracę.

Naj­wię­cej zawdzię­czam moim rodzi­com, któ­rym dedy­kuję tę książkę. Dedy­kuję ją także pamięci moich dziad­ków, któ­rym zawdzię­czam pewne poczu­cie oso­bi­stego związku ze Europą Wschod­nią.

Obok oso­bi­stych dłu­gów wdzięcz­no­ści są też długi naukowe, które w trak­cie pracy nad tym pro­jek­tem osią­gnęły pokaźne roz­miary. Ze względu na wła­sne ogra­ni­cze­nia posił­ko­wa­łem się wie­dzą innych, szu­ka­jąc kom­plek­so­wych odpo­wie­dzi na dosyć sze­roko sfor­mu­ło­wane pyta­nie. Zagłę­bi­łem się zwłasz­cza w bada­nia uczo­nych fran­cu­skich daw­nych poko­leń. Fran­cu­scy phi­lo­so­phes są cen­tral­nymi posta­ciami oświe­ce­nio­wego wymy­śle­nia Europy Wschod­niej, a naukowcy fran­cu­scy z początku XX wieku ode­grali czo­łową rolę w bada­niu zna­cze­nia tych osiem­na­sto­wiecz­nych oso­bi­sto­ści i pro­ce­sów. Bar­dzo wiele zawdzię­czam pra­com Abla Man­suya o Sło­wia­nach i lite­ra­tu­rze fran­cu­skiej, Marietty Mar­tin o Mme Geof­frin, Alice Che­va­lier o Rulhièrze, Ambro­ise’a Joberta o fizjo­kra­tach, a przede wszyst­kim zna­ko­mi­tym stu­diom Alberta Lor­tho­lary’ego o Rosji i Oświe­ce­niu oraz Jeana Fabre’a o Pol­sce i Oświe­ce­niu. Nie­mały dług zacią­gną­łem także u bar­dziej współ­cze­snych bada­czy Europy Wschod­niej, zwłasz­cza u pol­skiego histo­ryka Ema­nu­ela Rostwo­row­skiego i węgier­skiego histo­ryka Béli Köpecziego, auto­rów zna­ko­mi­tych stu­diów o związ­kach mię­dzy Fran­cją a ich ojczy­znami w XVIII wieku. Wresz­cie naj­wyż­szej próby bada­nia angiel­skie i ame­ry­kań­skie ostat­niego poko­le­nia umoż­li­wiły mi pod­ję­cie pew­nych tyta­nicz­nych tema­tów, na przy­kład sta­no­wią­cej osnowę tej książki rela­cji mię­dzy Wol­te­rem a Kata­rzyną II Wielką. Szybko bym się pogu­bił, gdy­bym na każ­dym kroku nie zaglą­dał do prac o Wol­te­rze autor­stwa The­odore’a Bester­mana, Petera Gaya i Caro­lyn Wil­ber­ger. Pisząc o Kata­rzy­nie, w jesz­cze więk­szym stop­niu opie­ra­łem się na pra­cach Isa­bel de Mada­riagi, Johna Ale­xan­dra i Davida Ran­sela. Nie pora­dził­bym sobie rów­nież bez pracy Mat­thew Smi­tha Ander­sona o Anglii i Rosji oraz P.J. Mar­shalla i Glyn­dwra Wil­liamsa o resz­cie osiem­na­sto­wiecz­nego świata. Muszę w tym miej­scu powtó­rzyć, że żaden z tych naukow­ców nie jest w jakim­kol­wiek stop­niu odpo­wie­dzialny za moje prze­my­śle­nia i argu­menty oraz że zda­rzało mi się nawet wyko­rzy­sty­wać owoce ich badań nieco na prze­kór ich wła­snym inter­pre­ta­cjom.

Bar­dzo dla mnie for­tun­nym zrzą­dze­niem losu pisa­łem tę książkę w latach, kiedy Europa Wschod­nia sku­piła na sobie uwagę i reflek­sję na wszyst­kich forach świata aka­de­mic­kiego. Zwłasz­cza od prze­łomu w 1989 roku cały sze­reg nie­zwy­kle prze­ni­kli­wych auto­rów obszer­nie wypo­wiada się na temat miej­sca Europy Wschod­niej we współ­cze­snej Euro­pie, a ja śle­dzi­łem tę dys­ku­sję z naj­więk­szym zain­te­re­so­wa­niem — mam na myśli zwłasz­cza reflek­sje Timo­thy’ego Gar­tona Asha, Tony’ego Judta, Jacques’a Rup­nika, Daniela Chi­rota, Gale’a Sto­kesa, Kri­shana Kumara, Milana Kun­dery, Josefa Škvoreckiego, Sta­ni­sława Barań­czaka, Adama Mich­nika i Cze­sława Miło­sza. Wszy­scy uczest­ni­czyli w trwa­ją­cym od kilku lat prze­my­śle­niu idei Europy Wschod­niej i nie­moż­liwe byłoby drą­żyć osiem­na­sto­wieczną kwe­stię, która mnie zaprzą­tała, nie bio­rąc pod uwagę nasi­lo­nego zain­te­re­so­wa­nia bie­żą­cymi spra­wami i bie­żą­cymi deba­tami na temat wschod­niej czę­ści Sta­rego Kon­ty­nentu. Cho­ciaż mam nadzieję, że oma­wiane przeze mnie osiem­na­sto­wieczne tematy oświe­tlą tę kwe­stię pod nowym kątem, jestem świa­dom, że moje wła­sne prze­my­śle­nia i argu­menty w nie­ma­łym stop­niu zostały zain­spi­ro­wane — cza­sem w sen­sie pole­micz­nym — oce­nami innych osób, które z powagą, zaan­ga­żo­wa­niem i głę­boką wie­dzą wypo­wiadają się na temat naj­now­szej histo­rii Europy Wschod­niej.