Niepokonani - Agata Mróz (minibook)Tekst

0
Recenzje
Przeczytaj fragment
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Okładka


Karta tytułowa


Książkę dedykuję wszystkim tym, którzy w trudnych chwilach swojego życia, czasem zbyt chaotycznie i po omacku, szukają pocieszenia. A przecież znajduje się ono tak blisko...

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym

This ebook was bought on LitRes

Agata Mróz

Rozmowa z Jackiem Olszewskim

Pochodząca ze sportowej rodziny znana siatkarka i wielokrotna reprezentantka Polski. Zdobywczyni między innymi złotych medali na mistrzostwach Europy w siatkówce kobiet w 2003 i 2005 roku. Swoją przygodę z piłką zaczęła w Tarnowie, gdzie spędziła dzieciństwo i młodość. Jej talent dostrzeżono, gdy była jeszcze młodą dziewczyną. W trzeciej klasie liceum ogólnokształcącego odniosła swój pierwszy poważny sukces. Reprezentacja Polski kadetek wywalczyła złoty medal, a Agata Mróz była wówczas jej kapitanem. Niedługo po tym musiała przerwać treningi z powodu pierwszych objawów choroby. Jak się później okazało – nie po raz ostatni. Po dłuższej przerwie rozpoczęła treningi w akademickiej drużynie z Ostrowca Świętokrzyskiego. Jako w sumie jeszcze nieznana zawodniczka dostała pierwsze powołanie do kadry. Tak zaczęła się jej wielka gra i wspaniała kariera. Pomogła wywalczyć wiele tytułów i dla swoich klubów, i dla Polski. Jednak w 2007 roku ze względu na zły stan zdrowia musiała przerwać karierę.

9 czerwca 2007 roku wyszła za mąż za Jacka Olszewskiego. 4 kwietnia 2008 roku urodziła córkę Lilianę. Pod koniec maja przeszła zabieg przeszczepu szpiku. Polega on na podaniu komórek macierzystych z krwią. Nie chodzi tu o przeszczep jakiegoś narządu i nie można mówić, że zabieg był udany lub nie. Po przeszczepie najważniejsze są dwa tygodnie, czasem miesiąc, aż szpik zacznie działać. Niestety, 14 dni później Agata umarła na skutek posocznicy. Miała wówczas zaledwie 26 lat i przed sobą tak wiele sportowych i rodzinnych planów.

Od 2009 roku rozgrywany jest sportowy memoriał jej imienia. W 2012 roku powstał film opowiadający o życiu prywatnym Agaty, szczęśliwej miłości, narodzinach dziecka i walce z chorobą. O tym wszystkim w tej książce, tak jak w programie „Niepokonani”, opowie jej mąż Jacek Olszewski.

Jacek poznał Agatę na nartach w Szczyrku.

Takich chwil się nie zapomina. Na śniegu stała wysoka dziewczyna, w czapce, z warkoczykami. Na początku nie zdawałem sobie sprawy, że to stoi Agata Mróz. Po chwili dotarło do mnie, że to jest właśnie ta znana Agata. Potem wszystko niesamowicie szybko się potoczyło.

Ponieważ zawodowi sportowcy nie mogą uprawiać sportów ekstremalnych ze względu na ryzyko kontuzji, spotkali się więc przy wyciągu i na początku tylko rozmawiali. Ale raz złamali zakaz, kiedy Jacek zaproponował Agacie, że nauczy ją jeździć na desce. To była, co prawda, tylko ośla łączka, ale jednak!

Przyznaje, że miał pewne opory przed podrywaniem znanej osoby. Takim głosem sumienia była jego mama, która mówiła, żeby szukał sobie żony, a nie spotykał się z tak sławną osobą, bo „o gwiazdach słyszy się tylko w kontekście ślubów i rozwodów”. Wtedy tłumaczył mamie, że najpierw trzeba poznać osobę, a nie zwracać uwagę na to, co piszą w gazetach. Poza tym – jak wspomina Jacek Olszewski – Agata potrzebowała stabilizacji i normalnego domu.

Najpierw wymienili się telefonami. Ale wszystko zaczęło się tak naprawdę, kiedy dostał od Agaty zaproszenie na mecz. Poszedł. Potem spotykali się już do końca sezonu. Po dwóch miesiącach znajomości zamieszkali razem i zaczęli planować ślub. Wszystko działo się w niesamowitym tempie. Ale tak naprawdę Agata wpadła mu w oko znacznie wcześniej.

Pamiętam, jak oglądaliśmy mecz, w którym grała Agata. Mówiliśmy, że to ładna dziewczyna. A tu proszę, pół roku później poznałem ją i zakochaliśmy się w sobie.

To była miłość od pierwszego wejrzenia, o której marzą prawie wszyscy?

Myślę, że tak. Jestem racjonalistą, nie ulegam tak szybko emocjom, ale to była miłość od pierwszego wejrzenia. Myślałem, że zdarza się ona tylko w bajkach.

A jak się czuje mężczyzna, który ma piękną i znaną narzeczoną? Jest dumny jak paw?

Jestem osobą, której raczej to przeszkadzało. Każde wyjście na imprezę było ciężkie. Każdy po pewnym czasie stawał się odważniejszy i od razu zaczynały się prośby o wspólne zdjęcia, autografy... Czasami ludzie zaczepiali Agatę, bo chcieli jej pogratulować, co było bardzo miłe.

Sam nigdy nie czuł się tak, jakby nagle został szczęśliwcem, jak ktoś, kto wygrał szóstkę w totka. Jacek Olszewski przyznaje, że nigdy też tak do tego nie podchodził.

Mieliśmy bardzo mało czasu, żeby nacieszyć się tą miłością, tymi spotkaniami. Agata bardzo szybko wyjechała. Podpisała kontrakt z Gruppo 2002 Murcia w Hiszpanii. Kiedy skończył się sezon, przyjechała do Polski, a miesiąc później wzięliśmy ślub. Trzy miesiące potem okazało się, że Agata potrzebuje przeszczepu. Ostatnie miesiące to była walka, szpitale, dlatego nie mieliśmy czasu, żeby nacieszyć się sobą.

Ich miłość od początku była trudna, bo wymagała od obojga wielkiej akceptacji. Partner artysty czy zawodowego sportowca musi przyzwyczaić się do życia na walizkach, na odległość. Trochę jak w poczekalni. Gdy Jacek poznał Agatę, ona właśnie skończyła sezon w Bielsku-Białej. Potem, ze względu na zły stan zdrowia, zrezygnowała z gry w reprezentacji. Następnie wybrała hiszpański klub, z którym podpisała kontrakt. Miało to również związek z z tym, że w Hiszpanii lepiej niż w Polsce rozwinięta jest hematologia. Agata miałaby więc lepszą opiekę. Klub zapewniał leczenie specjalistyczne.

Cały swój urlop spędziłem w Hiszpanii. Już wtedy było widać, że choroba ją bardzo zmienia. Schudła, nie uśmiechała się tak często, jak wtedy, gdy ją poznałem.

O Agaty chorobie Jacek wiedział od początku. Ona zresztą tego nie ukrywała. I tak by się nie udało, bo było o tym głośno w mediach. Na II Mistrzostwa Europy pojechała nie tylko walczyć z przeciwniczkami, ale także z chorobą. Dla Agaty sport stanowił równoległą walkę z chorobą. Niestety, nie było to najlepsze połączenie, gdyż częste przeloty, zmiana klimatu i wysiłek fizyczny tylko pogarszały stan jej zdrowia.

Czy miał Pan wówczas jakieś obawy, wątpliwości, że związał się z tak ciężko chorą osobą?

Ja o tym w ogóle nie myślałem. Dla mnie najważniejsza była Agata. Jej choroba bardzo nas do siebie zbliżyła, rozumieliśmy się bez słów. A przecież tak dużo małżeństw rozpada się, kiedy jedno z małżonków dowiaduje się o chorobie małżonka bądź dziecka.

U Was było zupełnie odwrotnie.

Trzy dni przed kwalifikacją do przeszczepu okazało się, że Agata jest w ciąży. To dodało nam sił.

Człowiek nigdy nie dopuszcza do siebie złych myśli. Niemal każdy liczy na cud, w który wcześniej zazwyczaj nie wierzył. Mówi się, że nadzieja umiera ostatnia. Jacek Olszewski na krótko przed śmiercią żony, kiedy lekarze wprowadzili ją w stan śpiączki klinicznej, siedząc przy niej, myślał nad tym, co będzie dalej, jeśli zostałby sam?! Jednak ciągle wierzył, że wszystko się ułoży. Zresztą Agata zawsze była twarda i dlatego ufał, że i tym razem wygra!

Agata, jak wszyscy pamiętają ją z mediów, zawsze była uśmiechnięta. Ale choroba ciągle dawała jej o sobie znać. Taki obraz znałem tylko ja, rodzina, jej trener, dziewczyny z nią grające. To był obraz, który Agata wolała zostawić dla siebie. Innym pokazywała, że trzeba walczyć.

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?