Wsparcie dla dorosłych córek narcystycznych matekTekst

0
Recenzje
Oznacz jako przeczytane
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

Aby wyrosnąć na zdrową, dojrzałą, niezależną kobietę, córka musi mieć poczucie swego odrębnego „ja”. Narcystyczne matki nie mogą tego pojąć, a ich własna niedojrzałość i niezaspokojone potrzeby uniemożliwiają ich córkom przejście przez proces zdrowej indywiduacji, co powstrzymuje rozwój emocjonalny.

Gdzie ja jestem w tym lustrze?

Ze względu na szkodliwe następstwa tych dziesięciu żądeł, gdy córka narcystycznej matki spogląda w lustro, ma trudności z dostrzeżeniem siebie. Jej poczucie własnego „ja” odzwierciedla przede wszystkim to, jak postrzega ją matka, co zwykle znaczy, że widzi siebie w negatywnym świetle.

Na każdym etapie rozwoju córki są bezradne wobec uwewnętrznionych negatywnych sygnałów i uczuć dawkowanych im przez lata przez narcystyczną matkę. Mogą zapominać konkretne wydarzenia czy poszczególne przeżycia, ale najprawdopodobniej doskonale zapamiętają te destrukcyjne przekazy. Towarzyszą nam one przez całe dojrzałe życie. Składają się na podświadome wzorce zachowań i emocji, które sprawiają nam wiele cierpień i są oporne na zmianę. Można je uciszyć, jeśli zrozumie się ich pochodzenie i sposób działania oraz podejmie wysiłek sformułowania systemu zdrowych przekonań o sobie. Można nauczyć się zastępować te szkodliwe głosy i zmienić obraz siebie dzięki temu, że dowiemy się więcej o tym, jak doszło do wykształcenia narcystycznych zachowań u matki. Pochłonięta sobą matka ma wysoce poranione poczucie własnej wartości, przez co rzutuje na córkę swoją nienawiść do siebie, a jej narcyzm może przybierać najróżniejsze postaci. Zostaną one omówione w kolejnym rozdziale.

1 Jan L. Waldron, Giving Away Simone, New York: Anchor, 1997. [wróć]

Czułe słówka, 1983 (film). [wróć]

Wizyta u April, 2003 (film). [wróć]

Pocztówki znad krawędzi, 1990 (film). [wróć]

5 Nicole Stansbury, Places to Look for a Mother, New York: Carroll & Graf, 2002, s. 95–96. [wróć]

ROZDZIAŁ 3. Oblicza narcyzmu matki

ROZDZIAŁ 3

Oblicza narcyzmu matki

Całe życie, cała historia rozgrywają się w ciele. Uczę się kobiety, która nosiła mnie w swoim.

– Sidda Walker, Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya1

Zaufania do siebie, miłości do siebie i znajomości siebie córka może się nauczyć jedynie od matki, która sama nimi dysponuje. Co więcej, aby skutecznie je przekazywać, matka musi stworzyć najpierw silną i harmonijną relację z córką. Jednym z problemów związanych z narcyzmem jest to, że nie pozwala on na równowagę. Córki narcystycznych matek dorastają w ekstremalnych warunkach w domu. W duchu dziedzictwa zniekształconej miłości przekazywanej z pokolenia na pokolenie większość narcystycznych matek sprawuje swą rolę w sposób nadopiekuńczy (matka pochłaniająca) albo zaniedbujący (matka ignorująca). Choć te style macierzyństwa sprawiają wrażenie przeciwstawnych, ich wpływ na dziecko jest taki sam; jego obraz siebie zostaje zniekształcony, a poczucie braku bezpieczeństwa wydaje się przemożne.

Pochłaniająca matka zagłaskuje córkę, ewidentnie nieświadoma jej prawdziwych potrzeb i pragnień. Być może byłaś wychowywana właśnie w taki sposób. Jeśli tak, prawdopodobnie twoje naturalne talenty i zdolności czy dążenia, a może nawet najważniejsze dla ciebie więzi nie zyskiwały żadnego wsparcia. Matka stale i na różne sposoby sygnalizowała ci, jakie ma wobec ciebie plany i kim masz zostać, ignorując, jaka jesteś w rzeczywistości. Pragnąc zasłużyć na jej miłość i akceptację, przystosowywałaś się do jej oczekiwań, jednocześnie tracąc siebie.

Jeśli byłaś wychowywana przez matkę ignorującą, regularnie otrzymywałaś sygnały, że jesteś niewidoczna. W jej sercu nie było dość miejsca dla ciebie. W rezultacie byłaś lekceważona i deprecjonowana. Dzieci skrajnie ignorujących matek nie doznają zaspokojenia nawet elementarnych potrzeb żywienia, opieki, ubrania, nie mówiąc już o wsparciu emocjonalnym. Niedostateczna opieka mogła spowodować u ciebie poczucie zagrożenia, utratę zdrowia czy brak sukcesów szkolnych. Emocjonalne i fizyczne zaniedbanie sygnalizuje, że jesteś pozbawiona znaczenia.

Narcystyczna matka – zarówno pochłaniająca, jak i ignorująca – sprawia, że córka ma trudności z prawidłową indywiduacją. Córki, których emocjonalne potrzeby nie były zaspakajane, wielokrotnie wracają w późniejszym życiu do swoich matek w nadziei na zdobycie ich miłości i szacunku. W odróżnieniu od nich córki, których emocjonalny „bak” jest zatankowany, mają dość pewności siebie, by odseparować się w zdrowy sposób i podjąć dojrzałe role w dorosłym życiu. W rozdziale poświęconym zdrowieniu omówię to zagadnienie bardziej szczegółowo. Czas, aby przyjrzeć się różnym obliczom macierzyństwa pochłaniającego i ignorującego oraz ich wpływowi na rozwój córek.

Matka pochłaniająca

Pochłaniająca matka próbuje dominować i kontrolować każdy aspekt życia córki. Sama podejmuje wszystkie decyzje. Przez umiejętne wywieranie presji potrafi wymusić, by córka ubierała się, zachowywała, myślała i czuła tak, jak mama sobie życzy. Córka nie ma przestrzeni na indywidualny rozwój, na znalezienie własnego głosu; na wiele sposobów pozostaje w kręgu oddziaływania swej matki.

Pochłaniające matki często sprawiają wrażenie doskonałego wywiązywania się z roli macierzyńskiej. Ponieważ na co dzień są obecne w życiu córek i widywane razem z nimi w różnych sytuacjach, otoczenie postrzega je jako zaangażowane i aktywne. A jednak córki poddane tego rodzaju działaniom wychowawczym mają tragicznie obniżone poczucie własnej wartości i wadliwy obraz siebie. Narcystyczne matki nie zdają sobie sprawy, jak szkodliwe, a często dramatyczne konsekwencje ma ich postępowanie – co, niestety, nie czyni go mniej destrukcyjnym.

• Miriam była 28-letnią, zaręczoną kobietą, toczącą zaciekły bój z matką o sprawowanie kontroli nad własnym życiem. Matka Miriam nie akceptowała jej narzeczonego i robiła wszystko, co w jej mocy, by nie dopuścić do planowanego ślubu, na przykład oczerniała go w rozmowach z jego współpracownikami. „Miała nadzieję, że dojdą mnie słuchy, że mój narzeczony to nieudacznik, albo że on po prostu się podda i wyniesie z naszego miasta”.

• „Pozwól, że ci opowiem to czy owo o sprawach damsko-męskich” – mówiła często matka Toby. Czterdziestoośmioletnia Toby opisuje ją jako osobę, która „uwielbia facetów i wie, jak okręcić ich wokół palca”. Gdy dziewczyna dorosła do tego, by umawiać się z chłopakami, matka udzielała jej rad, jak podtrzymać zainteresowanie mężczyzn, i nieraz ganiła ją, gdy jej zdaniem nie prezentowała się dość ponętnie. „Rozpinała mi bluzkę i pokazywała, co to znaczy być sexy”. Toby pamięta głęboką mądrość życiową, którą matka ją uraczyła: „Jak się z nimi nie prześpisz, to zaraz ich stracisz”.

• Matka Sandy zawsze marzyła o tym, by córka była do niej bardzo podobna. Z dumą mówiła wszystkim, że próbuje się sklonować. Gdy Sandy podjęła terapię, miała poczucie, że musi zmierzyć się z postrzeganiem siebie przez całą rodzinę, która miała ją za młodszą wersję jej matki. „Łączyła nas, matkę i mnie, silna więź, ale musiałam prosić wszystkich krewnych, by przestali mnie obarczać ciężarem jej grzechów”.

Klasycznymi przykładami matek pochłaniających jest sporo kobiet zachłyśniętych showbiznesem. Zgłaszają swoje córki do dziecięcych konkursów piękności i programów telewizyjnych typu Showbiz Moms & Dads. Reklama tego programu zamieszczona w popularnym czasopiśmie przedstawia zdjęcie matki popychającej swą małą królewnę w kierunku sceny, opatrzone podpisem: „Niektórzy rodzice tak bardzo pragną sławy”. Można mieć uzasadnione obawy, jak takie doświadczenia wpłyną na umysł tych małych, manipulowanych dzieci i jakie młode kobiety z nich wyrosną.

Musical Cyganka ukazuje kwintesencję matki pochłaniającej2. „Śpiewaj głośniej, Luizo” – tak bohaterka zachęca córkę występującą na scenie. W oryginalnej wersji filmowej Rosalind Russel gra rolę Rose – ekstrawaganckiej, żywiołowej, narcystycznej matki dwóch córek: Luizy i June, których karierę stara się skierować w stronę estrady. Gdy młodsza z nich, June, która zdaniem matki jest bardziej uzdolniona, wychodzi za mąż i opuszcza dom rodzinny, Rose poszukuje nowego ujścia dla swoich aspiracji i skupia się na starszej córce, Luizie (Natalie Wood). Interesujące jest, jakie rozwiązanie znajdują dla siebie filmowe córki. June, w końcu znużona odgrywaniem roli „ślicznotki”, ucieka z domu, a Luiza przeciwstawia się matce, zostając sławną striptizerką Gypsy Rose Lee. Obie oddalają się od matki, a jej marzenie pozostaje niespełnione.

Każda z nas ma głębokie pragnienie życia na swój sposób zamiast realizowania aspiracji matki. Narcystyczna matka wywiera jednak na dzieci presję, by zachowywały się i reagowały tak, jak ona by to zrobiła. Dziecko wychowywane w ten sposób podejmuje takie decyzje, którymi mogłoby sobie zaskarbić miłość i akceptację matki. Przyzwyczajona do tego, że matka myśli za nią, córka ma trudności w kształtowaniu własnego autentycznego, zdrowego i dojrzałego życia.

Matka ignorująca

Matki, które ignorują lub zaniedbują swoje córki, nie zapewniają im wychowania, wsparcia emocjonalnego ani empatii. Stale lekceważą uczucia dziecka i negują je. Chociaż, jak przekonywała mnie moja matka, „miałam dach nad głową, ubranie i jedzenie, więc o co chodzi?”, w głębi bardzo cierpiałam – tak samo jak inne dziewczynki ignorowane przez matkę.

• Komediodramat Syreny przedstawia nieodpowiedzialną, pochłoniętą sobą matkę (Cher). W filmie tym wszystko kręci się wokół niej i jej relacji z otoczeniem, podczas gdy emocje córek są zupełnie nieistotne. Znamienne są niektóre kwestie wypowiadane przez córki: „To nasza matka. Módlcie się za nas”, „Różne rzeczy można powiedzieć o mamie, ale nie to, że jest normalna” i „Mamo, nie jestem niewidzialna”3.

 

Jeśli dziewczynka ma szczęście, może znaleźć inną dorosłą osobę, która pomoże jej rozpoznać i dowartościować własne uczucia oraz zapewni jakąś dozę wsparcia. Osoba taka może w sensie dosłownym uratować jej emocjonalne życie. Na przykład, gdy Marie dorastała, jej matka nie zatroszczyła się, by wprowadzić dziewczynkę w pewne ważne sprawy. „Gdy w wieku trzynastu lat zaczęłam miesiączkować, nie mogłam się z tym zwrócić do matki. Kiedy tylko pojawiały się jakiekolwiek aluzje do seksu, choćby w telewizji, mówiła mi: «Nie próbuj rozmawiać ze mną o seksie; nie chcę o tym mówić». Kiedy czegoś potrzebowałam, mogłam się zwrócić do mojej siostry albo do nauczycielki. To nauczycielka wyjaśniła mi wszystko na temat menstruacji”.

W ramach mojej praktyki psychoterapeutycznej widziałam mnóstwo przykładów córek i matek, których relacja z pozoru była całkiem dobra, ale wewnętrznie dziecko czuło ból, niepewność i cierpienie. Często mówię dzieciom, że jestem lekarzem „od uczuć”, bo chcę, aby od początku miały pewność, że w moim gabinecie można rozmawiać o uczuciach, które tak często bywają ignorowane, dewaluowane czy negowane przez ich matki. Dzieci zwykle szybciej niż rodzice uczą się rozmawiać o uczuciach i wkraczają na drogę zdrowienia.

Za sprawą ignorującej matki w życiu dziecka powstają głębokie emocjonalne rany, które mogą pozostawać niezauważane przez wiele lat, natomiast przemoc fizyczna i zaniedbanie są bardziej widoczne. Gdy narcystyczni rodzice nie potrafią lub nie chcą zaspokoić elementarnych emocjonalnych potrzeb córki – zadbać o jej bezpieczeństwo, zdrowie, szkołę – widać to od razu.

W mojej działalności terapeutycznej stykałam się z wieloma dziećmi maltretowanymi i zaniedbywanymi. Praca z nimi stała się moją specjalnością. To jest mój wkład do świata – zrobienie czegoś dla cierpiących dzieci. Jakaś cząstka mojego serca ma potrzebę pomagać małym dziewczynkom, szczególnie czekającym na adopcję lub umieszczonym w rodzinach zastępczych, tęskniącym za matką, której nie mają.

Wiele dzieci prosiło mnie, bym zabrała je do siebie, na przykład pewna urocza ośmiolatka, która powiedziała: „Doktor Karyl, umie pani gotować? Ile ma pani pokojów w domu? Czy ma pani jakieś zabawki?” – po czym cichutko dodała: „Jeśli będę mogła mieszkać z panią, to będę codziennie zmywać naczynia i nawet będę myć okna!”. Gdyby nie zasady etyki zawodowej, które zabraniają takich praktyk, pewnie stworzyłabym u siebie dom dziecka. Jedna z moich koleżanek, Linda Vaughan, która także pracowała z maltretowanymi i zaniedbywanymi dziećmi, po okresie intensywnej pracy z dzieckiem odebranym narcystycznej matce i umieszczonym w placówce zastępczej, napisała wiersz:

Kochana Mamusiu, U mnie wszystko w porządku, W szkole mam same szóstki I nie płaczę już przy zasypianiu, Choć moja nowa mama mówi, że mogę płakać. Pamiętam, jak bardzo denerwowały cię łzy, Wytrząsałaś je ze mnie klapsami, Żebym była silniejsza. Myślę, że się udało. Nauczyłam się używać mikroskopu, A włosy urosły mi już sześć centymetrów. Są bardzo ładne, tak jak twoje. Nie pozwalają mi tu sprzątać całego domu, Mogę sprzątać tylko własny pokój. Czyż to nie zabawna zasada? Mówisz, że dzieci sprawiają tyle kłopotu swoim urodzeniem, Powinny więc jak najszybciej się odwdzięczyć. Ale mnie nie pozwalają zajmować się innymi dziećmi, Tylko sobą, i to mi się dosyć podoba. Gdy zrobię coś nie tak, Nadal w brzuchu robi mi się kamień. Na moim lusterku jest karteczka „Dzieci popełniają błędy, to jest okej”. Czytam ją codziennie. Czasem nawet w to wierzę. Ciekawa jestem, czy czasem myślisz o mnie. Czy cieszysz się, że masz kłopot z głowy. Nie chcę cię nigdy więcej widzieć. Kocham cię, Mamusiu.4

Czasem takie dzieci nie mają co jeść, żyją w brudzie, nie mają zapewnionej opieki medycznej, bywają maltretowane emocjonalnie, fizycznie lub wykorzystywane seksualnie. Niestety wciąż często spotyka się ten rodzaj zaniedbywania oraz poniewierania i choć pomoc społeczna bywa nieraz krytykowana z różnych powodów, to – Bogu dzięki – jednak istnieje i pomaga dzieciom potrzebującym ratunku.

• Madeline, urocza dziesięciolatka, właściwie sama zajmowała się sobą. Choć jej sytuacja jest daleka od idealnej, ma w sercu nadzieję. „Mama nigdy nie gotuje dla nas. Nigdy nie siedzieliśmy razem przy obiedzie, tak jak to się widuje w telewizji, gdy zbiera się cała rodzina i razem jedzą. Sama przygotowuję posiłki. Dość dobrze radzę sobie z puszkowaną zupą i burgerami z serem”. Pewnego dnia Madeline postanowiła przygotować obiad dla mamy. Przyrządziła „całkiem niezły” makaron i deser owocowy dla nich obu. Gdy zaprosiła ją do stołu, matka odpowiedziała, że jest na diecie i że nie jest głodna. „Ponieważ jednak nakryłam już stół dla dwóch osób – opowiadała Madeline, przechylając figlarnie głowę – najpierw nałożyłam makaron sobie i wszystko zjadłam, a potem przesiadłam się do jej talerza, nałożyłam porcję i to też zjadłam. Udawałam, że jesteśmy razem. Udawałam nawet, że sobie rozmawiamy, że zapytała mnie, co u mnie słychać, jak minął mi dzień”.

• 70-letnia Marion zrelacjonowała okropną historię, jaka przydarzyła się jej siostrze. „Moja starsza siostra zaginęła, gdy miała szesnaście lat. Pewnego wieczoru mój brat miał przyprowadzić ją z kościoła i okazało się, że jej nie ma. Szukaliśmy jej wszędzie przez półtora roku. A potem przed dom podjechał van, wysiadł z niego jakiś wielki facet, a za nim moja siostra z niemowlęciem. Później się dowiedzieliśmy, że spotkała go kiedyś nasza matka. Powiedział jej, że bardzo podoba mu się moja siostra, chciał ją poślubić i zapytał, czy może ją «dostać». Matka odpowiedziała mu: «Daj mi trzysta dolców, będę miała święty spokój». Kupił ją! Teraz moja siostra pyta: «Dlaczego mama mnie sprzedała?». Ten facet był dla niej okropny; żeby nie uciekła, zamykał ją w komórce, gdy wychodził do pracy. Maltretował ją. Gdy mój ojciec się o tym dowiedział, chciał go zabić. Myślałam, że matkę też zabije”.

W trakcie spraw rozwodowych mam do czynienia ze zdumiewająco licznymi przypadkami zaniedbywania dzieci przez rodziców. Ponieważ do sądu trafiają skłóceni małżonkowie, zwykle jest wdrażane jakieś rozwiązanie, które zadowala choć jedną ze stron. Specjaliści udzielający porad rodzinom w trakcie rozwodu zazwyczaj działają w imieniu matki albo ojca. W toku wielu postępowań poświęconych ustalaniu praw rodzicielskich dyskusja nie dotyczy tego, co w świetle istniejących przepisów leży w najlepszym interesie dziecka, tylko tego, co jest najwygodniejsze dla rodzica. To smutny obraz naszej kultury, że wiele instytucji zajmujących się badaniem jakości relacji z rodzicami i wielu sędziów więcej uwagi poświęca temu, czego sobie życzy rodzic, niż temu, co byłoby najlepsze dla dzieci. W Denver wskazuje się nawet, że niektórzy prawnicy są „za matką”, a inni „za ojcem”. Szkoda, że często brakuje takiego, który byłby „za dzieckiem”.

W trakcie rozwodów dość często się zdarza, że jeden rodzic nastawia dziecko przeciw drugiemu, tak aby bitwa o prawa rodzicielskie przebiegła po jego myśli. Stanowi to klasyczny przykład emocjonalnego wykorzystywania dziecka, którego konsekwencje są dla niego bardziej szkodliwe, niż mogą przypuszczać spierający się rodzice. W takich przypadkach rodzice zwykle zaspokajają fizyczne potrzeby dziecka, ale całkowicie lekceważą jego potrzeby emocjonalne.

• Matka Keri zniszczyła jej relację z ojcem w trakcie rozwodu. „Mama była strasznie zazdrosna o każdą chwilę, którą spędzaliśmy z tatą. Mówiła: «Idź, spotkaj się z tatą, ja sobie jakoś poradzę» i pogrążała się w depresyjnym stuporze na dziesięć dni, a my czuliśmy się winni. Tak bardzo się tym przejmowaliśmy, że przestaliśmy się widywać z tatą, bo nie chcieliśmy zranić mamy. Tato zmarł nagle i nie mogliśmy nawet pójść na pogrzeb. Nie mogliśmy też w obecności matki okazywać i przeżywać żałoby, bo to za bardzo ją wzburzało!”.

Wzorce zachowań matek maltretujących, ignorujących lub zaniedbujących zwykle można dość łatwo zidentyfikować. U matek narcystycznych, przejawiających połączenie ignorowania i pochłaniania, są one jednak dużo bardziej złożone. Przyjrzyjmy się, jak może wyglądać taka mieszanka.

Mieszanka zachowań pochłaniających i ignorujących

Choć z moich badań wynika, że większość narcystycznych rodziców przejawia preferencje do określonego typu zachowań, dochodzić może także do ich łączenia. Matka może przechodzić od jednego rodzaju zachowań do drugiego i z powrotem ze znaczną częstotliwością – tak jak w filmie Czułe słówka. Aurora (grana przez Shirley MacLaine) wciąż sprawdza, czy jej dziecko oddycha. Potrząsa niemowlęciem, budząc je gwałtownie, aby mieć pewność, że żyje. Gdy mała zaczyna płakać, Aurora z zadowoleniem stwierdza: „Uff, dobrze” i wychodzi, zamykając za sobą drzwi i zostawiając płaczące dziecko w łóżeczku5.

Moja matka wykazywała wobec mnie i mojej siostry skrajne postaci zachowań – była pochłaniającą matką dla mojej siostry, mnie zaś ignorowała. Wydaje mi się, że wynikało to z naszej kolejności urodzenia oraz jej ogólnej sytuacji życiowej. W skrócie można powiedzieć, że na mnie wywierała presję, bym szybko dorosła i zaczęła opiekować się nią oraz resztą rodziny. Moją siostrę natomiast próbowała jak najdłużej zachować jako małe dziecko, we wszystkim ją wyręczając. Byłam drugim dzieckiem z kolei. Matka mówiła mi tylko „nie” i zakładała, że wszystkiego się sama domyślę. Mojej młodszej siostrze we wszystkim pobłażała, nawet gdy ta zachowywała się nieodpowiedzialnie. Przekaz mojej matki dla mnie był taki, że muszę sama się wszystkim zajmować, a dla mojej siostry, że bez jej pomocy z niczym sobie sama nie poradzi.

Skuteczne macierzyństwo polega na zachowaniu zdrowej równowagi między przyzwoleniami a restrykcjami. Dziewczyna, którą opiekowano się z zachowaniem tej równowagi, dowiaduje się, że może rozwijać się wraz ze swoimi talentami i zainteresowaniami; jej odczucia są dostrzegane i traktowane z szacunkiem. Natomiast dziewczyna wychowywana poza tą bezpieczną strefą równowagi musi pokonać mnóstwo przeszkód, aby cieszyć się zdrowymi relacjami miłosnymi, podejmować właściwe decyzje zawodowe i w przyszłości stać się skutecznym, czułym i dobrym rodzicem.

Sześć obliczy matczynego narcyzmu

Ale dość już o mnie. Porozmawiajmy o tobie. Co TY myślisz o mnie?

– Bette Midler jako CC Bloom w Wariatkach6

Rezultatem moich badań jest identyfikacja sześciu typów narcystycznych matek, zajmujących różne miejsca w spektrum między stylem pochłaniającym a ignorującym. Nazywam je „sześcioma obliczami”. Studiując te opisy, pamiętaj, że twoja matka może wyraźnie przypominać jeden z przedstawionych typów lub łączyć w sobie kilka z nich. Dodatkowo w każdy z tych typów może być wplecione ignorowanie lub pochłanianie.

To koniec darmowego fragmentu. Czy chcesz czytać dalej?