Na szczycie. Nieczysta gra

Tekst
Oznacz jako przeczytane
Jak czytać książkę po zakupie
Czcionka:Mniejsze АаWiększe Aa

– Skoro nie chcesz prawić kazań, to ich nie praw!

– Jeśli twoim celem było zrobienie przykrości Jess, to ci się udało, przy okazji mi też zepsułeś humor. – Odwróciłam się i chciałam odejść.

– Twój idealny mąż, który zawsze cię wspiera i jest wyrozumiały, na pewno cię pocieszy! – dodał Erick, już bardzo wkurzony.

Spojrzałam na niego żałośnie. Naprawdę nie chciałam się z nim teraz kłócić. Był pijany, więc wylewał na mnie swoje żale.

– I nie pij więcej, bo ci się mózg lasuje, Walter! – odpowiedziałam i wróciłam do namiotu, do gości i mojego idealnego męża. Tak! Mój mąż był idealny, a Ericka nie powinno to nic obchodzić. Sam zdecydował, że się wycofa. Boże, myślałam, że to już za nami, a on co rusz z czymś wyskakuje. Tak bym chciała, by też był szczęśliwy. Wiem, że Jess jest w stanie go uszczęśliwić, a on sam na siłę wynajduje problemy. Jako mąż i przyszły ojciec powinien się zachowywać nieco inaczej… Mimo że jest gwiazdą rocka, wypadałoby mu chociaż troszkę dorosnąć. Nie wiem, czy mam z nim rozmawiać, czy dać sobie spokój.

– Jess się obraziła?

Już w wejściu wpadłam na Seda.

– Tak. Wróciła do domu… – westchnęłam.

– Skarbie, błagam cię, tylko się nie przejmuj. Nic nie popsuje nam tego dnia! – Objął mnie mocno.

– Wiem. Wracajmy do gości. – Uśmiechnęłam się, widząc, jak bardzo jest brudny. Okazało się, że obsługa zdążyła posprzątać już część tego bałaganu. Niektórzy chcieli zostać i bawić się dalej, a część, tak jak my, zaczęła się zbierać, by jechać do naszego domu. Tam będzie mniej oficjalnie, bardziej kameralnie. Chciałam pożegnać się z moją matką, ale nigdzie jej już nie widziałam. Mój ojciec, Alice i ojciec Seda oraz większość gości ze starszego pokolenia chcieli jeszcze zostać, a cały zespół, Tayler, Brian i dziewczyny chcieli wrócić z nami. Pożegnaliśmy się z tymi, którzy zostają, i w kilku limuzynach pojechaliśmy do naszego domu nad oceanem. Nie widziałam jedynie Ericka i miałam nadzieję, że jego nieobecność spowodowana była tym, że pojechał do Jess. W trakcie podróży do domu kierowca otworzył szyberdach limuzyny, a ja razem z Sandrą i Lilly wyglądałyśmy przez niego, krzycząc jak wariatki o tym, że właśnie wyszłam za mąż. Sed trzymał nas za nogi, a chłopcy mieli z tego niezły ubaw. W pewnym momencie ktoś włożył głowę pod moją suknię i byłam przekonana, że to Sed, ale gdy ten ktoś skomplementował moją ślubną bieliznę, uświadomiłam sobie, że to Simon.

Schowałam się szybko, wyjmując jego głowę spod sukni, i usiadłam na kolanach mojego męża, który najwidoczniej nie miał nic przeciwko zachowaniu Simona.

– To co? To dziś czy kiedy? – zagaił Simon, niecierpliwiąc się, zapewne na wspomnienie tego potrójnego pocałunku, i odważnie położył dłoń na mojej stopie, a następnie zaczął ją wymownie gładzić.

– Popierdoliło cię już do reszty, jeśli myślisz, że w naszą noc poślubną zabawimy się razem! – Sed trzasnął go w rękę, by sobie nie pozwalał, i zabrał moje nogi, sadzając mnie na sobie okrakiem.

Zaśmiałam się z jego miny.

– A czemu nie? – zapytał Simon i spojrzał na Treya, który też był chętny.

Chyba wszyscy w limuzynie byli cholernie napaleni. Sandra właśnie ocierała się o Nickiego, który ugniatał jej pośladki i muskał ustami szyję. Tayler też przeszedł do rzeczy i obmacywał tę dziewczynę od makijażu, która przyjechała z Sandrą. Jedynie Lilly siedziała grzecznie obok Alexa, bo ten trochę przysypiał.

– Nie dziś, zboku! – Pokazałam mu język i wtuliłam się w mojego męża.

– Oj, wydziwiasz, Millsowa, ale niech wam będzie! – Odwrócił się do Treya i namiętnie go pocałował, a ja na ten widok poczułam przyjemny skurcz w dole brzucha.

– Dziś jesteś wyłącznie moja, skarbie. – Sed też przeszedł do rzeczy. Wplótł palce w moje mokre, pozlepiane ponczem włosy i także praktycznie odebrał mi oddech pocałunkiem.

– Zawsze jestem tylko twoja, Sed. To przecież niczego między nami nie zmienia – wyjęczałam w jego zachłanne i gorące usta.

– Och, nie dość, że piękna, to jeszcze mądra i rozsądna. – Uśmiechnął się i wsunął mi dłoń pod suknię.

– Co ty wyprawiasz? – wyszeptałam, czując, jak odsuwa mi na bok majteczki.

– Tak szybciutko i cichutko… – odpowiedział i zatopił we mnie palec.

Przygryzłam mocno jego wargę, by nie jęknąć. Obok nas siedział przecież Simon, który na szczęście zajęty był Treyem, ale… Ach, pieprzyć to! W końcu mój mąż to gwiazda rocka.

– Och, Sed – wyjęczałam w jego usta.

– Wiem, skarbie. – Uśmiechnął się bezczelnie i dołączył drugi palec, pieprząc mnie przy wszystkich w limuzynie. – Wiem…

Zanim dojechaliśmy do domu, Sedrick zafundował mi cudowną palcówkę. To był najcichszy orgazm w moim życiu, bo nikt się nie zorientował. Sed przez całą drogę gładził moją pupę i uda, a ja ocierałam się o jego wielkiego, twardego penisa. Boże, co mi dzisiaj jest? Jestem napalona jak chyba nigdy wcześniej.

Wysiedliśmy na parkingu i całą gromadą ruszyliśmy w dół do domu. Sedrick wziął mnie na ręce i niósł po schodach, a potem, jak nakazuje tradycja, przeniósł mnie przez próg. To takie urocze i słodkie z jego strony.

– Zapraszam wszystkich nad basen – powiedział Sed, zaskakując… chyba najbardziej mnie.

Byłam przekonana, że zaniesie mnie do sypialni i nie wyjdziemy z niej do rana. Wszyscy zgodnie ruszyli nad basen, gdzie czekał stół z kieliszkami do szampana. Spojrzałam na mojego męża.

– Zaplanowałeś to tak?

– Liczyłem na to, że przeniesiemy się do domu. – Wyszczerzył się bezczelnie i postawił mnie na deskach tarasu, po czym podał mi kieliszek przyozdobiony świeżą truskawką. Wszyscy zgromadzili się wokół nas, a Sedrick przemówił: – To banalne, co chcę powiedzieć, ale muszę wznieść swój pierwszy w życiu toast za moją piękną, cudowną żonę. – Ujął moją dłoń i pocałował ją.

Uśmiech nie schodził mi z twarzy. Czego mi jeszcze brakowało do szczęścia? Niczego. Miałam przy sobie wszystkich, których kochałam. Upiłam łyk szampana i popatrzyłam na moich najbliższych, którzy nadal byli lepcy i brudni od jedzenia po bitwie na weselu. Nawet nie zdążyłam się zastanowić nad tym, jak my wszyscy się teraz mamy zacząć myć i przebierać, bo mój mąż rozwiązał problem. A mianowicie wrzucił mnie do basenu, po czym wskoczył zaraz za mną. W pierwszej sekundzie miałam ochotę go zabić, ale gdy podpłynął do mnie, a nasze ciężkie, mokre ubrania przykleiły się do siebie, pocałowałam go namiętnie. Reszta towarzystwa poszła w nasze ślady i już po chwili wszyscy pływaliśmy w basenie w sukniach i garniturach. Moja ślubna kreacja tak nasiąkła wodą, że ciężko było mi pływać i ledwo wyszłam z basenu, po czym stwierdziłam, że ją zdejmę.

– Reb, poczekaj! – krzyknął Sed, widząc, co zamierzam zrobić. Wyskoczył z basenu i podszedł do mnie, a potem położył dłonie na moich ramionach. – Nie waż się zdjąć jej sama – szepnął mi złowrogo do ucha, a ja aż zadrżałam.

Opuściłam dłonie wzdłuż tułowia, a on zaczął rozpinać guziczki z tyłu sukni. Po jednym, delikatnie i powoli. Simon zagwizdał na palcach i krzyknął, że lubi darmowy striptiz. Gdy Sed zsunął mokrą suknię z moich ramion, ta zjechała ze mnie, odsłaniając moją ślubną bieliznę. Nie miałam biustonosza, więc zakryłam dłońmi piersi ku niezadowoleniu chłopaków w basenie. Sandra zasłoniła oczy Nickiego dłonią, oczywiście żartując. Alex i tak wpatrzony był w Lilly, która też właśnie miała zamiar zdjąć swoją sukienkę. Nie trzeba było nikomu mówić, co mają robić, bo każdy szybko się rozebrał, a ja tylko poszłam na górę włożyć biustonosz, by nie świecić gołym biustem, i wróciłam do towarzystwa, wskakując do basenu na bombę. Bawiliśmy się świetnie. Wszyscy się śmiali, pływali i obmacywali. Jedynie osamotniony Brian stwierdził, że idzie do domu, bo nie może patrzeć na same pary. Alex i Lilly także poszli do domu, a raczej do sypialni… w wiadomym celu. Ona nie jest na tyle odważna, by się przy nas choćby namiętniej pocałować z Alexem. W sumie to takie słodkie, że jest delikatna i wstydliwa. Alex przy niej jest naprawdę szczęśliwy, a na punkcie Ryu kompletnie zwariował. Jest świetnym ojcem. Simon i Trey wyszli z basenu i położyli się na leżakach, więc i my z Sedem też tak zrobiliśmy. Zostali z nami Nicki i Sandra. Tayler zniknął gdzieś ze swoją towarzyszką z wesela, a ja będę musiała go jutro zapytać, czy się chociaż zabezpieczył. Na szczęście Simon dał spokój moim siostrom i przynajmniej o to nie musiałam się martwić.

– Ale milutko – zamruczałam, leżąc między nogami mojego męża na leżaku. Plecami oparłam się o jego klatkę piersiową, a on miał dłonie splecione na moim brzuchu. Obok nas, na drugim leżaku Simon bardzo niedyskretnie podskubywał Treya, a dalej Nicki, już bardziej dyskretnie, obłapiał Sandrę, która była tak dobrze wstawiona, że chyba było jej wszystko jedno. Chichotała głośno i cudownie się rumieniła. Zamknęłam oczy i głośno westchnęłam. Było mi tak dobrze.

– Co tam, mała? Chcesz iść już do domu? – spytał Sed, a ja odwróciłam się przodem, kładąc się na nim.

– Nie. Tu jest fajnie. – Podsunęłam się, by go pocałować, a jego dłonie od razu wylądowały na moich pośladkach. Uniosłam łydkę w powietrze i uśmiechnęłam się szeroko, czując, że od razu zrobił się twardy. – Jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie, Sedricku Millsie – mruknęłam w jego usta i usiadłam na nim okrakiem, stawiając stopy po bokach leżaka. W głowie mi szumiało od alkoholu i emocji tego szalonego dnia. Nie wiedziałam, co się stało, ale to, że właśnie zostałam jego żoną, coś we mnie zmieniło. Nie potrafiłam dokładnie powiedzieć, co to było. Czułam się, jakbym mogła góry przenosić, zmierzyć się ze wszystkimi przeciwnościami losu. Tak się chyba powinnam czuć? Nachyliłam się i znowu zaczęłam go całować, tym razem dając jednoznacznie do zrozumienia, że już pora iść do sypialni. On miał jednak inny plan. Nie zważając na Simona, Treya, Nickiego i Sandrę, rozpiął mi biustonosz i zsunął go z ramion, po czym rzucił na bok. – Sed, no coś ty? – pisnęłam cicho i przytuliłam się do niego.

 

– Musi być pani trochę perwersyjna, pani Mills. Nie ma się czego wstydzić – odpowiedział zadowolony i chyba już zadecydował za nas oboje. Podniósł oparcie leżaka tak, że mógł bez problemu zacząć pieścić językiem moje piersi, a ja, siedząc na nim okrakiem, ocierałam się bezwiednie o jego penisa.

Zerknęłam dyskretnie na Treya, który właśnie był w innym świecie, bo Simon dobrał się do jego bokserek i masował jego penisa dłonią. O matko! Dalej Nicki właśnie zerwał majtki z Sandry, a ja patrzyłam oniemiała, jak zsunął się z leżaka i ułożył między jej nogami, zaczynając robić jej dobrze ustami. Kurwa! Byłam zaszokowana, ale tak się podnieciłam, że puściły mi hamulce. Objęłam Seda i zaczęłam się unosić i opadać na niego, tak jakbym go ujeżdżała. Jego twardy i gotowy penis pulsował, a oddzielał mnie od niego tylko materiał naszej bielizny.

– O, właśnie tak perwersyjna, skarbie – powiedział z aprobatą i pogładził palcami moje plecy.

Całe ciało pokryła mi gęsia skórka, a ja wypchnęłam piersi w jego gorące usta.

– Nikogo na świecie nie pragnę, Sed. Tylko ciebie – jęknęłam cichutko, gdy oblizywał moje dawno stwardniałe sutki, a potem na nie dmuchnął.

– Ja tak samo, Rebeko. – Chwycił moją brodę i pocałował namiętnie, po czym uniósł się delikatnie i zsunął swoje bokserki, uwalniając penisa.

– Chcesz to zrobić tutaj? – zapytałam, dysząc ciężko. Nawet nie zastanawiałam się nad wstydem i nie byłam skrępowana. Kątem oka widziałam, jak Simon właśnie zaciskał usta na penisie Treya, a ten jęczał głośno. Sandra też wiła się z rozkoszy, bo Nicki zafundował jej właśnie orgazm językiem i chyba miał zamiar przejść do rzeczy. Boże, to był jakiś kompletny kosmos, a jednak. To moje życie. Życie z menedżerem zespołu rockowego i nie wyobrażałam sobie, że mogłoby być inaczej.

– Nie, skarbie, ale poocieraj się o mnie jeszcze chwilkę – jęknął w moje usta i odchylił mi majteczki na bok w taki sposób, że jego twardy penis wpasował się idealnie między moje płatki. – Boże, jesteś taka gorąca! – Wypchnął biodra, dociskając mnie do siebie. – I taka mokra – dodał, mrucząc, a ja ocierałam się coraz szybciej i mocniej.

Wtuliłam głowę w jego ramiona i patrzyłam na Simona, który w taki seksowny sposób obciągał mojemu przyjacielowi, że nie mogłam przestać się gapić. Widziałam w akcji dwóch facetów, ale oni byli chyba najseksowniejszą parą homoseksualną, jaka chodziła po ziemi. W dodatku Nicki właśnie posuwał Sandrę na leżaku. Ona siedziała plecami do nas, a on klęczał między jej udami i dłonią podtrzymywał ją za pośladki, nadziewając ją na siebie. Porno na żywo! No nie mogłam oderwać wzroku od tych pięknych ludzi. Sandra to przecież prześliczna kobieta, a Nicki i to jego wytatuowane ciało… Doskonale pamiętałam, że miał kolczyk w penisie, i zastanawiałam się, czy Sandra jęczy tak głośno właśnie dlatego. Oni jakby nie zwracali na nas uwagi. Byli w świecie swojej przyjemności. Dla chłopaków pieprzenie się przy kolegach to przecież norma. Robili to przez ostatnie lata zapewne po większości koncertów. Trey zaciskał dłonie na głowie Simona, który połykał jego penisa w całości, po czym zaczął ssać i lizać jego jądra. Boże, chyba byłam jakaś nienormalna, skoro podniecał mnie taki widok.

– Sed, cholera, przez ciebie zrobiłam się perwersyjna! – Spojrzałam na swojego męża, który też przyglądał się dwóm parom pieprzącym się obok nas.

On uśmiechnął się szeroko, zachwycony widokiem. I moim, i ich. Nawet nie byłam zazdrosna, że widział nagą Sandrę, którą Nicki właśnie posuwał na leżaku. Ten moment uświadomił mi kolejną rzecz. Jestem gotowa na to, co proponował Simon, a czego tak pragnął Sedrick. Tymczasem on bez pytania uniósł mnie delikatnie i, jakby czytał w moich myślach, nadział mnie na siebie. Jęknęłam głośno, gdy jego penis wypełnił mnie powoli, do samego końca. Docisnął mnie do siebie i zastygł, napawając się tym najbliższym z możliwych kontaktów między nami. On głęboko we mnie, patrzył mi prosto w oczy, a ja zamglonym wzrokiem widziałam zadowolenie na jego twarzy. Objął mnie delikatnie za szyję i przytulił do siebie, szepcząc mi do ucha:

– Zrobimy dziś w nocy małego Millsa. Co ty na to?

Uśmiechnęłam się i poczułam, jak jego penis drgnął we mnie.

– Bardzo bym chciała, by udało się właśnie dziś – odpowiedziałam szeptem i pocałowałam go czule. Zajść w ciążę w noc poślubną byłoby naprawdę cudownie. Chciałam się delikatnie unieść i zacząć go ujeżdżać, ale on przytrzymał moje biodra i powiedział:

– Nie. Chcę tak jak teraz. W tobie mi najlepiej, skarbie.

Wtuliłam się więc w jego ramiona i zatraciliśmy się w świecie naszej przyjemności, naszej miłości. Nawet się nie poruszyłam. Czułam go w sobie, a to takie cudowne. Obok nas Trey właśnie tryskał w usta Simona, a Nicki z Sandrą przeżywali wspólny orgazm. Minęła chwila, zanim jęki i krzyki ucichły, a my z Sedem nadal trwaliśmy w uścisku. On obejmował mnie mocno, wtulony w moje piersi, i składał tylko delikatne pocałunki na moim dekolcie, a ja głaskałam jego włosy, całując go za uchem. Nie zdjęłam majtek, więc mogło z boku wyglądać, jakbyśmy się nie kochali, choć w sumie mało mnie interesowało, co i kto zobaczy.

– Co wy, seks tantryczny uprawiacie? – spytał napalony Simon, kładąc się na leżaku.

Trey wstał i przemknął szybko do domu. Najpewniej po prezerwatywy. Nicki właśnie opadł na Sandrę i wtuleni w siebie leżeli kompletnie nadzy na leżaku. Widziałam tylko jego blady tyłek i jej ramię, które on delikatnie gładził i całował. Zauważyłam też prezerwatywę na kafelkach. Nicki na pewno jest bardziej rozsądny niż Erick. Ten przecież, mimo że wiedział, że Jess się nie zabezpiecza, praktycznie nie używał gumek.

– Wszystkiego trzeba w życiu spróbować – odpowiedział zadowolony Sed i chwycił swoją marynarkę, która już prawie zdążyła wyschnąć, i zakrył nasze biodra, by nie było nic widać. Tulił mnie tak mocno, że moje piersi dociskały się do jego klatki.

– Czekasz na Treya i będziecie się dalej pieprzyć? – spytałam odważnie.

Nawet nie musiałam słyszeć odpowiedzi, bo zadowolona mina Simona mówiła wszystko. Jego tyłek miał dziś być wypełniony penisem Treya.

– Ale my się chyba zbieramy do domu, co, mała? – spytał Sed, chyba już nie mogąc wytrzymać.

Czułam, jak drga we mnie coraz mocniej, a ja też ledwo się powstrzymywałam, by nie zacząć się poruszać i go ujeżdżać.

– W końcu to wasza noc poślubna, Millsy. Idźcie i chcę was słyszeć aż tu, na dole – powiedział Simon i pokazał na mnie. – A zwłaszcza ciebie, mała! – Puścił mi oczko i niecierpliwiąc się, że Trey nie wracał, ruszył do domu.

– Idziemy? – spytał Sed i odgarnął mi włosy, a potem pocałował mnie w policzek.

– Tak. – Kiwnęłam głową i wstałam z niego delikatnie. Jęknęłam, czując to pulsowanie i pustkę między nogami. Poprawiłam majtki i włożyłam biustonosz, a Sed podciągnął bokserki i zebrał z tarasu nasze mokre ubrania.

– Idź na górę, zaraz do ciebie dołączę – odpowiedział i przyciągnął mnie, by dać mi kolejnego buziaka.

Nie mogliśmy się od siebie odkleić, a ten niewinny całus przerodził się w namiętny pocałunek. Sed objął mnie mocno. Boże, ja tak bardzo kochałam tego człowieka. Gdybym go straciła, chyba nie potrafiłabym żyć. Był najlepszą rzeczą, jaka mogła mnie spotkać, i do końca świata będę dziękować za to, że go poznałam. Mimo tego wszystkiego, co przeszliśmy, dramatów, tragedii, wiedziałam, że on był tym jedynym. Miały nadejść lepsze i gorsze dni, ale tylko razem byliśmy w stanie przetrwać wszystko. Patrzyłam w te jego szmaragdowe oczy i rozpływałam się w nich.

Niestety ten cudowny moment przerwał wściekły Erick, który wpadł na taras. W dodatku, gdy zobaczył swoją kompletnie nagą siostrę leżącą z Nickim na leżaku, zaczęła się jakaś dzika awantura. Ja nie miałam ochoty w tym uczestniczyć, więc uciekłam do domu. Sed został, by załagodzić sytuację i pewnie zapytać Ericka, co się stało. Ja doskonale wiedziałam, co się stało. Pojechał do Jess, która pewnie powiedziała mu parę zdań, on, pijany, też nie utrzymał języka w gębie i pokłócili się jeszcze bardziej. Wrócił tutaj, zobaczył Sandrę i teraz się będzie na wszystkich wyżywał. Nie mógł popsuć mi tego dnia! Nie było takiej możliwości. Po drodze do sypialni słyszałam tylko jęki Simona dobiegające z łazienki na dole. Dobrze, że chociaż robili to tam, a nie w kuchni! Szybko wbiegłam na górę, do naszej sypialni, by się odświeżyć i przebrać w strój, który przygotowałam na noc poślubną. Miało chwilę potrwać, zanim Sed do mnie przyjdzie, więc miałam czas, by fajnie zaaranżować wystrój. Znalazłam w łazience świeczki i kadzidełka oraz wyjęłam z szuflady Seda zabawki, które kupił dla nas na walentynki. Nie mieliśmy okazji ich wtedy wykorzystać, więc teraz była odpowiednia pora. Rozłożyłam je na łóżku i poszłam pod prysznic. Umyłam posklejane od słodyczy włosy i ogólnie całe ciało. Owinęłam się w ręcznik i patrząc na swoje odbicie, nie myślałam o niczym innym niż o tym, że Sed zaraz do mnie przyjdzie. Wysuszyłam włosy i nasmarowałam ciało balsamem, by było nawilżone i jeszcze bardziej gładkie. Chciałam dać mu dziś wszystko, czego tylko zapragnie. Do końca życia pragnęłam mu to dawać. Spełniać oczekiwania i udowadniać ukochanej osobie, że jest najważniejsza, to najcudowniejsze uczucie na świecie. Wiedziałam, że on jest szczęśliwy, a ja codziennie zamierzałam uszczęśliwiać go jeszcze bardziej.

Czekałam dość długo, ale on nie przychodził. Zaczęłam się denerwować, że Erick naprawdę coś odwalił, więc postanowiłam zejść na dół. Na szczęście już na schodach usłyszałam, że są w kuchni i nie kłócą się, tylko rozmawiają.

– Zapraszam do sypialni, panie Mills! – Stanęłam w progu kuchni w samych majteczkach, koszulce i długich skarpetkach.

Chłopcy spojrzeli na mnie w jednym momencie, a ich miny to mistrzostwo świata. Sed otworzył usta i gapił się, jakby nie mógł nic powiedzieć.

– Ja właściwie chyba zmieniłem nazwisko w tym momencie… – Zza stołu wyrwał pijany jak szpadel Simon i chciał mnie złapać.

– Lewin, nie zaczynaj! – ostrzegłam go, bo ten facet był zdolny do wszystkiego. – Czekam w sypialni, panie Mills… – Spojrzałam na Seda i z premedytacją przygryzłam wargę.

– Kurwa, ale masz hot żonę! Mogę sobie chociaż popatrzeć? – Usłyszałam pytanie Simona i próbowałam się nie roześmiać.

– Napatrzyłeś się na basenie, a teraz sorry, ale obowiązki małżeńskie wzywają! – Sed otrzeźwiał i praktycznie za mną pobiegł, łapiąc mnie na schodach.

– Myślałam, że już się nie doczekam – Odwróciłam się do niego przodem i dałam się zanieść do sypialni. Ta rozgrzewka na basenie cholernie mnie podnieciła i jeśli zaraz w końcu mnie nie przeleci, to chyba oszaleję.

– Nie jestem najtrzeźwiejszy… – wybełkotał, sadzając mnie na łóżku.

No świetnie! Pijany pan młody to naprawdę kiepska sprawa. Zdążył się tak doprawić w te pół godziny? Te dupki pewnie zrobiły to specjalnie, by się potem naśmiewać, że nie dał rady. Chyba muszę wziąć sprawy w swoje ręce.

– Połóż się, mężu… – Pchnęłam go i włączyłam cicho muzykę.

– Po cholerę ja się tak nawaliłem? – Przetarł twarz dłonią i chyba próbował złapać ostrość obrazu.

– Dobrze, że ja jestem w lepszym stanie… – Weszłam na łóżko i stanęłam nad nim w rozkroku.

Sed podniósł wzrok i wyszczerzył się tak głupkowato, a zarazem słodko, że roześmiałam się w głos.

– Obiecuję, że jak tylko rano wytrzeźwieję, to przelecę cię tak, że zobaczysz gwiazdy, okej? – Założył dłonie za głowę i nadal na mnie patrzył.

– Gwiazdy to ty zaraz zobaczysz… – Zrzuciłam koszulkę i zaczęłam powoli poruszać biodrami tuż nad nim. Chciał mnie dotknąć, ale przygwoździłam jego dłoń stopą do poduszki, a on, zadowolony, wyszczerzył się jeszcze bardziej.

– Święty Jezu, jestem najebany, ale mógłbym patrzeć na ciebie godzinami, mała – powiedział i grzecznie położył dłonie za głowę, wpatrując się we mnie.

– Życzy pan sobie taniec, panie Mills? – Kołysałam się nad nim, zataczając biodrami małe koła, i odrzuciłam jeszcze lekko wilgotne włosy za ramiona.

– Poproszę – odpowiedział i ułożył się wygodnie. Był naprawdę kompletnie pijany, ale taki napalony i uroczo zadowolony, że nie potrafiłam się nie uśmiechnąć. Rozstawiłam nogi szerzej, by być bardziej stabilną, i przykucnęłam, eksponując przed nim swoje wdzięki. Nachyliłam się, świecąc mu gołym biustem przed oczami, a on znowu chciał mnie dotknąć.

– Nieładnie, panie Mills! – Znowu przygniotłam mu dłoń stopą, udając oburzoną, i wpadłam na świetny pomysł. – Siedź grzecznie! – rozkazałam i sięgnęłam na brzeg łóżka po jedną z zabawek. To mały wibrator w owalnym kształcie.

Oczy Seda zrobiły się wielkie i takie zadowolone, że ledwo powstrzymałam uśmiech. Siadłam na nim okrakiem, a nogi założyłam mu na bicepsy, by nie mógł mnie dotknąć.

– Co ty kombinujesz? – zapytał rozpalony.

 

Poczułam, jak jego penis napierał na mnie przez pościel, którą przykrył się do pasa.

– Zaraz zobaczysz – odpowiedziałam i włączyłam wibrator, a on od razu zaczął delikatnie drgać. To najniższa częstotliwość. W sumie nigdy tego nie robiłam, ale to nie może być nic strasznego.

Sed oblizał usta. Widziałam, że dostał wypieków na policzkach. Z szeroko rozłożonymi nogami przyłożyłam sobie wibrator do koronkowych majteczek i byłam zaskoczona przyjemnym uczuciem.

– Kurwa, mała… – Zachwycony głos mojego męża dodał mi pewności siebie, więc zsunęłam majteczki i całkowicie obnażona rozkraczyłam się przed nim ponownie i znowu unieruchomiłam mu ręce nogami.

Oblizałam usta i zaczęłam delikatnie krążyć wibratorem wokół łechtaczki. Boże, ale to było przyjemne. Zamknęłam oczy, bo trudno zapanować nad tymi doznaniami. Jęknęłam głośno, wsuwając wibrator lekko do środka swojej mokrej cipki.

– Daj mi się dotknąć! – powiedział Sed i próbował ruszyć ręką, ale docisnęłam nogę, by tego nie robił.

Doskonale zdawałam sobie sprawę, że był silniejszy i gdyby naprawdę chciał, mógłby zepchnąć mnie z siebie jednym ruchem, ale chyba był ciekawy tego, co zamierzałam zrobić.

– Poczekaj chwilkę. Chcę się sama doprowadzić do orgazmu, na twoich oczach – wyjaśniłam swoje zamiary.

– Naprawdę? – spytał z niedowierzaniem.

– Chcesz tego? – zapytałam, wpatrując się w niego rozpalona.

– Och, Reb, nawet nie wiesz, jak bardzo. Już będę grzeczny! – obiecał i wyszczerzył się. Uwolnił ręce spod moich nóg, po czym założył je za głowę.

Ułożyłam się tak, by było mi wygodnie, i podpierając się jedną ręką o jego udo, a drugą kierując wibratorem, obnażyłam się przed tym mężczyzną najbardziej, jak mogłam. To mój mąż, więc niczego nie miałam zamiaru się krępować. Przymknęłam oczy i myśląc wyłącznie o Sedricku, delikatnie wsunęłam wibrator głębiej, zwiększając częstotliwość wibracji.

– Ach! – jęknęłam głośno, poznając swoje ciało jakby od nowa. Naprawdę teraz wiedziałam, ile straciłam, nie robiąc tego wcześniej.

– Głębiej, skarbie – dyszał rozpalony Sed, oblizując suche z podniecenia usta.

– Aaach! – prawie krzyknęłam, spełniając jego polecenie. On wiedział, co mówi.

– Dotknij łechtaczki, kotku. No już! – Zaczął się niecierpliwie wiercić i ledwo utrzymał ręce przy sobie.

Moje palce zaczęły masować ten punkt, a ja zaczęłam drżeć.

– O tak! Szybciej, Reb! – Jego słowa dodatkowo działały na moje ciało.

Zamknęłam oczy i stymulując się wibratorem oraz palcami, jęczałam głośno. Czułam, że chyba zaraz dojdę.

– Sed, o Boże! Sed!

– Tak, skarbie! Dojdź! Kurwa, jesteś taka cudowna! – Chwycił moje kostki, bo nogi tak mi drżały, że nie potrafiłam nad tym zapanować. – Pomyśl, że wibrator to mój kutas, skarbie, a twoje palce to mój język – dodał, a ja na samo wyobrażenie przeżyłam pierwszy w życiu orgazm, który sama sobie sprawiłam.

Opadłam plecami na jego uda i wiłam się spazmatycznie, nie wyjmując wibratora ze środka. To było naprawdę świetne! Czemu ja się tak wzbraniałam przed gadżetami? Głupia byłam i tyle. Jęczałam głośno i gdy czułam, że orgazm ustępował, wysunęłam wibrator, wypuszczając go z ręki na pościel. Serce waliło mi jak szalone, ale doskonale wiedziałam, że Sedrick nie da mi odpocząć. Nie czekałam długo. Podsunął się do pozycji siedzącej i podciągnął mnie do siebie za dłonie.

– Podobało ci się? – spytałam, lekko chrypiąc, i dalej ciężko dyszałam.

– Muszę odpowiadać? – powiedział zadowolony i delikatnie uniósł mnie tak, żeby ściągnąć pościel ze swoich bioder. Zsunął też swoje bokserki, a ja znowu miałam przyjemność ocierać się o niego.

– Chcesz wypróbować wibrator ze mną? – Wzięłam go znowu do ręki i włączyłam, po czym wsunęłam delikatnie Sedowi do ust, by spróbował mojego smaku. Boże, ale ja byłam wyuzdana, a mojemu mężowi cholernie się to podobało.

– Oczywiście, że chcę. – Sed zabrał mi wibrator i zaczął dotykać mnie nim po piersiach i dekolcie.

Zachichotałam, bo to lekko gilgotało. Wtuliłam się w jego ramiona, a on przesunął wibrator na moje plecy i wzdłuż kręgosłupa, w dół, aż do pośladków. Zadrżałam, gdy samymi opuszkami palców gładził moją pupę.

– Tak bardzo cię kocham – szepnęłam mu do ucha i objęłam go, by lekko się wypiąć.

– Muszę wziąć żel – powiedział i odchylił się razem ze mną, chcąc sięgnąć po lubrykant z krańca naszego wielkiego łóżka. Wycisnął sporą ilość na dłoń i odłożył buteleczkę. – Jesteś pewna, skarbie? – spytał z lekką niepewnością w głosie.

– Tak. – Byłam tego pewna i dałam mu to wyraźnie do zrozumienia, siadając na niego w pozycji odwróconego jeźdźca, po czym wypięłam pupę w jego stronę. – Zrób ze mną, co tylko chcesz, mężu – dodałam, by nie miał już wątpliwości.

Nic nie odpowiedział, tylko delikatnie wmasował żel w okolice mojego tyłka i natarł nim także wibrator. Zaczął krążyć palcami, wsuwając we mnie powoli jeden. O Boże! Zamknęłam oczy i wyciągając ręce przed siebie, chwyciłam go za kostki, by zapanować nad własnym ciałem.

– Rozluźnij się, maleńka. – Wsunął głębiej palec, a ja jęknęłam głośno.

– To bardzo przyjemne – odpowiedziałam, by wiedział, że wszystko było w porządku.

– Wiem, skarbie. Zaraz będzie jeszcze lepiej – mruknął z aprobatą i zaczął wibratorem stymulować moją cipkę, a palcem rozciągał odbyt.

Kurwa! To naprawdę nie do opisania, co on wyprawiał z moim ciałem. Robił to bardzo powoli, nie śpiesząc się i przygotowując mnie na to, co nastąpi dzisiejszej nocy. Naszej poślubnej nocy. Niestety, Sedrick znał moje ciało lepiej niż ja sama i doskonale wiedział, kiedy byłam na granicy orgazmu. Za każdym razem wyjmował wtedy ze mnie wibrator i uspokajał, gładząc pośladki. Nawet się nie zorientowałam, jak w tyłku miałam dwa jego palce. Jęczał i mruczał, aż w końcu sam nie wytrzymał i podsunął mnie wyżej, by dodatkowo stymulować mnie językiem, a ja w ten sposób mogłam się dobrać do jego penisa. Bez namysłu wzięłam go głęboko do ust, a w tej chwili w moim tyłku znalazł się trzeci palec Seda. Krzyknęłam głośno zaskoczona, oszołomiona i rozpalona do granic. Zaczęłam go ssać jak szalona, czując pod językiem słonawy płyn. Sedrick także się nie powstrzymywał. Jęczał, pieprzył mnie językiem w cipkę oraz palcami w tyłek.

– Sed, tak! Tak! – wyjęczałam z nadzieją, że tym razem pozwoli mi dojść.

Byłam tak mokra, że czułam, jak moje soki spływają po udach i jego ustach. Gdy tylko musnął wibratorem moją łechtaczkę, szarpnęłam się jak opętana w szaleńczym orgazmie, który wstrząsnął moim ciałem.

– O kurwa, tak! – Zaczął mnie jeszcze namiętniej lizać, a jego palce w moim tyłku zaczęły się szybciej poruszać.

Boże, było to niewyobrażalnie przyjemne. Nagle wysunął się spode mnie, nadal trzymając palce w moim odbycie, i pchnął mnie tak, że wypięłam pupę. Klęknął za mną i chwytając penisa w dłoń, zaczął pocierać nim o moją cipkę. Jęczałam i napierałam na niego, pragnąc, by znalazł się we mnie. Pragnęłam tego faceta tak bardzo, że to było aż bolesne. On drażnił mnie, wsuwając jedynie główkę, i wycofywał się.

– Jezu, Sed, błagam cię! – Zawsze doprowadzał mnie do takiego stanu, w którym błagałam, by mnie posiadł w całości.

Nachylił się i ucałował moje plecy, chwytając jedną dłonią w talii, a drugą nadal trzymając penisa i mnie drażniąc.

– Zerżnę teraz twój słodki tyłeczek, moja piękna żono – wyjęczał i sięgnął po większą ilość żelu nawilżającego. Wsmarował go dokładnie tam, gdzie trzeba, i wyjął ze mnie palce.

Wręcz postradałam zmysły, gdy szeroka główka jego penisa zaczęła ocierać się o moje tylne wejście. Kiedy w końcu zaczął się we mnie wsuwać, rozkosznie, powoli i delikatnie, nie byłam w stanie się opanować. Chciałam, by już był cały mój, więc bezmyślnie wypchnęłam pupę, nadziewając się na niego i biorąc go w całości.

– Kurwa, Reb! – krzyknął razem ze mną i chwycił moje biodra, by mnie powstrzymać.